Автор: Boknicki Aninezey  

Теги: военные действия  

Год: 1947

Текст
                    niemiecki okręt podwodny U 977 pod dowództwem porucznika marynarki Heinza Schaffera, nie chcąc się
podać aliantom, uciekł do Ameryki Południowej. Ze względu na ogromną przewagę sprzymierzonych na
morzu i w powietrzu, była to misja samobójcza. Przez 66 dni okręt płynął w zanurzeniu, idąc na chrapach.
17 sierpnia U-Boot zawinął do argentyńskiego portu Mar de Plata. Rejs trwał aż 107 dni. Przybycie jednostki
bojowej U-Bootwaffe ponad trzy miesiące po klęsce Niemiec stało się prawdziwą sensacją. Pojawiły się hi¬
potezy, że U 977 wywiózł plany tajemniczych broni, które miały odmienić losy wojny i duże ilości skarbów,
głównie złota, a nawet jak pisały gazet że na pokładzie U-Boota znalazł się Adolf Hitler z Ewą Braun i Mar¬
tin Bormann. Dowódcę U 977 potraktowano jak potencjalnego arcyzbrodniarza. Schaffaer został poddany
długiemu przesłuchaniu przez Argentyńczyków, potem trafił do obozu dla jeńców o wyjątkowym znaczeniu
w Waszyngtonie, wreszcie Amerykanie oddali go Brytyjczykom. Czy to prawda, czy powstał pewien mit
niemiecki? (Borowiak 2014: 168). Gebirgs Division. 157. Gebirgs-Division (157. Dywizja Górska) została utworzona 1 września 1944 r.,
która stacjonowała w Alpach. Gebirgsjager to żołnierz elitarnej piechoty górskie, alpejskiej. W tych oddzia¬
łach służyli też Pomorzanie i Ślązacy. Dowódcą tej dywizji był Generał Karl Pflaum (1890 - 1972). Dywizja
ta w 1944 r. walczyła pod jego kierunkiem w francuskich Alpach z partyzantką francuską w tym m. in.
komunistyczną. W lecie 1959 roku stanąć przed francuskim sądem w Lyonie za jego przywództwo w nie¬
których formacjach armii niemieckiej. Jadwiga Chmielowska pisze, że do 5. Gebirgs-Division (5. Dywizji
Wysokogórskiej) został wcielony Wojciech Zajączkowski z Chybia w powiecie cieszyńskim. Rodzina została
wyrzucona z pracy i z mieszkania. Matka, wdowa z dwójką dzieci w 1942 r. złamała się i podpisała volks-
listę. W ten sposób Zajączkowski trafił do Wehrmachtu. Z Gebirgsjager do gen. Maczka. „Swoją polskość
Zajączkowski udowodnił w boju, tak jak większość Ślązaków z Wehrmachtu”. Zajączkowski wspomina.
„W październiku 1942 r. jego dywizja stała na granicy z Włochami. Przygotowywali się na wyjazd na front
wschodni. W ostatniej chwili skierowano ich do Afryki. W listopadzie 1942 r. przeprowadzona została ope¬
racja „Torch” - lądowanie aliantów w Afryce. Ślązacy myśleli o jednym - jak uciec i przedostać się do Ame¬
rykanów. Pierwszy uciekł Koenig z Bielska i trafił do francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Kiedy Amerykanie
próbowali wyprzeć Niemców z Casablanki w kierunku Tunisu, postanowili uciec. Zabrał się z nimi też jeden
Niemiec - Adalbert, który stracił na wojnie siedmiu braci - miał dość Hitlera i jego wojny. Wymyślili, że pójdą
na patrol i skutecznie się „zgubią”. [...] Potem płynęli miesiąc z Oranu do Norfolk w Wirginii. Na Atlantyku
zaatakowały ich niemieckie łodzie podwodne. Konwój był chroniony między innymi przez dwa lotniskowce
i kontrtorpedowce. Bomby głębinowe okazały się być skuteczne. W Colorado zostali oddzieleni od Niemców.
Amerykanie ich w zasadzie nie pilnowali. Jeńcy nawiązali kontakt z konsulatem polskim i Kongresem Po¬
lonii Amerykańskiej. Przeniesiono Polaków pod Chicago, dostali mundury kanadyjskie i z portu w Nowym
Jorku popłynęli na dobrze uzbrojonej i wyposażonej w radar „Queen Elizabeth” do Glasgow. W Edynburgu
19 grudnia 1943 r. Wojciech Zajączkowski został żołnierzem Wojska Polskiego - z przydziałem do 9 batalionu
strzelców. Niemcy nie bardzo dowierzali Ślązakom, czy Poznaniakom. I szliśmy na pierwszą linię, do piechoty -
wspomina Zajączkowski Musieli więc przejść w Anglii specjalistyczne szkolenie zanim trafią na front. W ciągu
9 dni 1. Dywizja Pancerna pod dowództwem gen. Stanisława Maczka, w pościgu za Niemcami zdobyła kolejne
miasta i pokonała ok. 400 km. 27 października 1944 r. przyszedł rozkaz dla Polskiej Dywizji Pancernej zdobycia
Bredy, ważnego węzła drogowego. Gen. Maczek zrobił manewr oskrzydlający. Dwa dni trwały ciężkie walki.
Miasto wzięto bez strat w ludności cywilnej. Kolejnym celem był Moerdijk. Ostrzał rozpoczął się 3 listopada
1944 r. Artyleria musiała utorować drogę czołgom, aby mogły sforsować niemieckie umocnienia. Piechota spała
pod czołgami. Wykopywali wgłębienie, na które najeżdżał czołg i obsypywano gąsienice ziemią, aby przypad¬
kowy odłamek nie wpadł. Niemcy skapitulowali 9 listopada 1944 r. Dywizja objęła stanowiska na rzece Mozie.
Dopiero 6 kwietnia ruszyła ofensywa. Granice niemiecką przekroczyli pod Goch. W bitwie pod Kiisten Kanał
silne wsparcie lotnictwa i artylerii pomogło dywizji pancernej przełamać niemiecką obronę. Ostatnim celem
było zdobycie Wilhelmshaven. W ataku miały wziąć udział obok polskiej 1. Dywizji gen. Maczka, także dwie
kanadyjskie dywizje pancerne 3. i 4. Przygotowania do szturmu zakończono 4 maja. Tuż przed uderzeniem
Niemcy dostali informację o upadku Berlina. Wojciech Zajączkowski wrócił do Chybia w końcu lipca 1947 r.
Musiał się meldować na UB (Urząd Bezpieczeństwa) tak jak wszyscy żołnierze polskich sił zbrojnych na zacho¬
dzie. Próbowano też czepiać się Volkslisty nr 3. Nie zamierzał się tłumaczyć. Swoją polskość udowodnił w boju,
tak jak większość Ślązaków z Wchnnachtu. (Kutzner, Rutkiewicz 2011, s. 100). Alojzy Łysko znany na Śląsku dokumentalista szacuje, że z obszaru Górnego Śląska w granicach histo¬
rycznych do Wehrmachtu powołano 250-300 tys. mężczyzn (w rejencji katowickiej żyło 4,3 min mieszkań- 68 Andrzej Bogucki - Yetkranus bydgoski 1939 - 1947