Текст
                    X. Dr. JO U GAN
IIISTORYA KOŚCIOŁA
KATOLICKIEGO
DLA SZKÓL ŚREDNICH.
LWÓW.
SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNI SEYFARTHA I CZAJKOWSKIEGO.
1895.
Nr. 1899.
Imprimatur
Leopoli die 27. Aprilis 1895.
7- Seeerinus Archiep.
Nakładem autora.
Z drukarni W. A. Szyjkowakiego — Lwów ul. Kopernika 1. 5.
PIS RZECZY.
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO.
Wstęp do historyi Kościoła katol...................str. 1 — 6.
(Wstępne pojęcia). — Pojęcie historyi Kościoła. 1. — Źródła historyi kościelnej. 1. — Pożytek historyi kościelnej. 1. — Podział historyi kościelnej. 2. — Wstęp do historyi Kościoła katol. 3. — Treść i znaczenie ery przedchrześcijańskiej. 3. — Stan świata w czasie przyjścia Zbawiciela. 4. — Przyjście Zbawiciela. 5. — Założenie Kościoła. 6.
Okres pierwszy
od założenia Kościoła do edyktu medyolańskiego (33—313).
Czas rozszerzenia Kościoła w obrębie państwa rzymskiego • str. 6-34.
Początek Kościoła. — Zesłanie Ducha św. 7. — Pierwsza gmina chrzęść. 7. — Rozszerzenie chrześcijaństwa. 8. — Podróże misyjne św. Pawła 10. — Działalność św. Piotra. 10. — Urządzenie pierwiastkowe (organizacya Kościoła). 11. — Zycie pierwszych chrześcijan. 13. — Stosunek chrześcijan do państwa rzymskiego. 15. — 1. Prześladowanie za Nerona. 16. — Zburzenie Jerozolimy. 17. — łl. Prześladowanie za Domicyana. 17. — III. Prześladowanie za Trajana. 19. — Chrześcijaństwo w obec filozofii pogańskiej. — Gnostycy. 19. — Apologeci. — Św. Justyn. 21. — IV. Prześladowanie za Marka Aurelego. — Spór o obchodzenie Wielkiejnocy. 23. — V. Prześladowanie za Septimiusza Sewera. — Montaniści. 24. — Chrześcijanie stowarzyszeniem pogrzebo-wem. — Katakomby. 25. — VI. Prześladowanie za Maxymina z Tracyi. 26. — VII. Prześladowanie za Deeyusza Trajana. — Orygines. 27. — Katechumenat. — Szkoły katechetyczne. 28. — Karność pokutna. — Spór o odstępców. — Nowacyanie. 29. — VIII. Prześladowanie za Waleryana. — Antytrynitarze. — Walka o chrzest heretyków. 30. — IX. Prześladowanie za Aureliana. — Manichejczycy. — 31. — X. Prześladowanie za Dyoklecyana. 32. — Edykt medyolański. 33. — Pogląd na 1. okres. — Znaczenie męczeństwa w Kościele. 34.
♦
IV
Okres drugi
od edyktu medyolańskiego do utworzenia Państwa Kościelnego (313-756).
Czas wytwarzania się społeczeństwa chrześcijańskiego w Europie i roz szerzenia Kościoła wśród ludów germańskich • str. 35—78.
Konstantyn W. i jego stosunek do Kościoła. 35. — Donaty-ści. 37. — Geneza herezyi i zadanie w obec niej Kościoła. 38. — Sobory powszechne i Ojcowie Kościoła. 40. — Aryanizm. — 1. Sobór pow. w Nicei. 41. — Synowie Konstantyna. 43. — Św. Atanazy. 44. — Św. Hilary. 44.'— Reakcya pogaństwa za Juliana apostaty. 45. — Upadek pogaństwa. 46. — Św. Bazyli i Grzegorz Nicejski. 47. — Macedoniusz. — II. Sobór pow. — Św. Grzegorz z Nazyanzu. 48. — Św. Jan Złotousty. 49. — Św. Ambroży. 50. — Nestoryusz. —	111.	Sobór pow.	—	Św.	Cyryl Aleksandryjski. 51., — Pelagiusz. 51.	—	Św.
Augustyn.	52.	—	Św. Hieronim. 53. — Życie zakonne. 54.	—	Św.
Benedykt.	56.	—	Entyches. — IV. Sobór pow. 57. — Pap.	Leon 1.
W. 58. — Wędrówki ludów. — Ich znaczenie dla Kościoła. 59. — Nawrócenie Franków. 63. — Pontyfikat Grzegorza W. 63. — Nawrócenie Brytanii do chrześcijaństwa. 65. — Czasy Justyniana. — V. Sobór pow. 66. — Architektura chrzęść. 68. — Cesarze wschodni w obec Kościoła. 70. — Monotoleci. — VI. Sobór pow. 71. — Patryarchat carogrodzki. — Bizantynizm. 72. — Islam. 73. — Rozszerzenie islamu. 74. — Postępy Kościoła w Europie środkowej. — Św. Bonifacy, apostoł Niemiec 75. — Pogląd na okres II. 77.
Okres trzeci
od utworzenia Państwa Kościelnego do końca wypraw krzyżowych (756-1270).
Czas najwyższego wzrostu politycznej władzy papieży, rozszerzenia Kościoła wśród ludów słowiańskich i rozwoju cywilizacji chrzęść, w Europie..........................................str. 79—142.
Powstanie Państwa Kościelnego. 79. — Karol W. i jego zasługi około Kościoła. 81. — Dążności do reformy duchowieństwa świeckiego i zakonnego. — Kanonicy. 82. — Życie umysłowe za Karola W. — Alkuin. — Szkoły klasztorne i katedralne. 83. — Nawrócenie do chrześcijaństwa Saksonów i innych ludów. 84. — Karol W. cesarzem rzymskim. 85. — Znaczenie koronacyi cesarskiej. 86. — Qbrazoburstwo'. -VII. Sobor pow. w Nicei. 88. — Schizma wschodnia. — VIII. Sobór pow. 89. — Św. Cyryl i Metody, apostołowie ludów słowiańskich. 92 — Chrzest Polski. — Św. Wojciech. 95. — Nawrócenie Rusi. 97. — Św. Szczepan i nawrócenie Węgier. 98. — Św Ansgaryusz, apostoł krajów północnych. 99. — Cesarze rzymscy po Karolu W. — Pap. Mikołaj 1. 99. — Cesarstwo rzymskie w narodzie niemieckim. — Znaczenie biskupów. 100. —
V
Klasztor w Clugny i początki reformy kościelnej. — Nowe zakony 10!   Pokój Boży. — Sądy Boże. — Kary kościelne. 102. — Wybór papieży. — Kardynałowie. 103. — Pap. Grzegorz VII. i jego reformy. 104. — Reforma duchowieństwa. 104. — Walka o inwestyturę. 106. — Bolesław Śmiały i św. Stanisław, bp. krakowski. 108. — Konkordat wormacki. — IX. i X. Sobór pow. 108. — Wyprawy krzyżowe. — Ich przyczyny i początki. 109. -- Wyprawa ludowa. 111.— I. Wvprawa krzyżowa. 111. — Zakony rycerskie. — Joanici i Templariusze. 112. — U- Wyprawa krzyżowa. 112. — Św. Bernard z Clair-vaux. 113. — Nawrócenie Pomorza i krucyata na Słowian połabskich. 114. - Walka papieży z Hohensztaufami. — Fryderyk Rudobrody i Aleksander III. — XI. Sobór pow. 114. — Obrona praw Kościoła w Anglii. 115. — 111. Wyprawa krzyżowa. 116. — Zakon niemiecki. 116. — Papiestwo na szczycie potęgi i chwały. — Innocenty III. 117. — Potęga polityczna Innocentego III. 118. — Powody i znaczenie wielkości papiestwa. 119. — IV. Wyprawa krzyżowa. 120. — Katarowie i Albigensowie. 121. — Inkwizycya kościelna. 122. — Nowe zakony ascetyczne. 124. — Zakon Dominikanów i Franciszkanów. 126. — XII. Sobór pow. 128. — V. Wyprawa krzyżowa. 128. — Wichrzenia Fryderyka II. — XIII i XIV. Sobory pow.' 129. — VII. i VIII. Wyprawa krzyżowa. 130. — Znaczenie i skutki wypraw krzyżowych. 131. — Najazd Mongołów na wschodnią Europę. 132. — Próby zjednoczenia Rusi z Rzymem. 133. — Krzyżacy w Prusach. 134. *— Rozwój życia umysłowego. — Uniwersytety. 135. — Scholastyka i mistyka. 137. — Główniejsi przedstawiciele scholastyki. 138. — Św. Tomasz z Akwinu. 139. — Rozkwit sztuki kościelnej. 139. — Pogląd na okres III. 141.
Okres czwarty od końca wypraw krzyżowych do tak zw. reformacyi religijnej (1270-1517).
Czas upadku potęgi politycznej papiestwa a rozkrzewlenia chrześcijaństwa w krajach północnej Europy •	•	• str. 143—163.
Reakcya władzy świeckiej przeciw papiestwu. 143. — Pap. Bonifacy VIII. i Filip. IV. 143. — Niewola awiniońska. — XV. Sobór pow. 144. — Schizma papieska czyli zachodnia. 146. — Sobór w Konstancy!. (XVI. pow.) 146. — Błędy Wyklifa. 148. — Jan Hus. 148. Zaburzenia husyekie. 150. — Chrzest Litwy. 151. — Wzrost Kościoła w Polsce. 152. — Stosunki kościelne na Rusi. 153. — Sobory bazy-lejski i florencki. 154. — Unia florencka. 155. — Przyjęcie unii w Moskwie i na Rusi. 156. — Humanizm i odrodzenie. 157. — Stosunek humanistów do Kościoła. 158. — Wpływ Odrodzenia w umiejętności i sztukach. 160. — Papieże, u końca tego okresu. — XVIII. Sobór pow. 160. — Pogląd na okres IV. 162.
VI
Okres piąty od tak zw. reformacyi religijnej do rewolucyi francuskiej (1517-1789).
Czas ucisku Kościoła w Europie a wzrostu w Ameryce i Azyl str. 164—222.
Stan Niemiec przed wystąpieniem Lutra. 164. — Marcin Luter. 164. — Wystąpienie Lutra. 165. — Dysputa lipska. — Sejm w Wor-macyi. 166. Błędy Lutra. 167. — Zwolennicy Lutra. — Zaburzenia w Wittenberdze. 169. — Wojna chłopska. 169. — Wpływ luteranizmu na stosunki polityczne w Niemczech. — Protestantyzm: — Wyznanie augsburskie. 170. — Śmierć Lutra. 172. — Przyczyny szybkiego rozszerzania się luteranizmu w Niemczech. 173 — Wojna szmalkaldzka i pokój religijny w Augsburgu. 173. — Wzrost protestantyzmu zewnątrz Niemiec. 174. — Zwingli. 176. — Kalwin. 177. — Rozszerzenie się kalwinizmu 177. — Kalwinizm we Francyi (Hugenoci). 178. — Przewroty religijne w Anglii. 180. — Prześladowanie katolików w Irlandyi. 183. — Kalwinizm w Szkocyi. 183. — Nowatorstwa religijne w Polsce. 184. — Sobór Trydencki. 188. — Wykonanie uchwał soboru. — Papieże współcześni. 190. — Obudzenie życia kościelnego. 191. — Nowe zakony duchowne. 192. — Zakon Jezuitów. 196. — Rozwój umiejętności kościelnej. 198. — Spory teologiczne w Kościele kalol. 199. — Sztuka kościelna. 199. — Rozszerzenie wiary po za granicami Europy. 201. — Katolickie zakłady misyjne. 203. — Nawrócenia wśród schizmatyków. 204. — Unia brzeska. 205. — Ceza-ropapizm w Rosyi. 207. — Wojna trzydziestoletnia i pokój westfalski. 209. — Skutki pokoju westfalskiego. — Stosunek Kościoła do Państwa. 210. — Sakty protestanckie. 211. — Protestantyzm źródłem niewiary. 212. — Deizm w Anglii. 213. - Filozofia i Encyklopedyści we Francyi. 213. — Racyonalizm, oświata i niewiara w Niemczech. 214. Tajne stowarzyszenia llluminatów i Wolnomularzy. 214. — Zamachy na prymat papieży. 215. — Gallikanizm. 216. — Febronianizm. 217. Józefi-nizm. 217. — Związek hierarchiczny. — Pap Benedykt XIV. 218. — Pap Pius VI. 220. — Pogląd na V. okres. 220.
Okres szósty
od rewolucyi francuskiej do najnowszych czasów (1789-1895).
Czas rozdziału państwa ml Kościoła w Europie a .rozkwitu pracy misyjnej Kościoła w innych częściach świata- str. 223-264.
Rewolucya francuska. 223. — Rewolucya we Włoszech. 225. — Pap. Pius VII. i Napoleon I. 226. — Stosunki kościelne w Niemczech. 228. — Kongres wiedeński i konkordaty. 229. — Emancypacya katolików w Irlandyi. 230. — Pap. Grzegorz XVI. 230. — Następstwa rewolucyi we Francyi. 231. — Katolicy w Szwajcaryi. 232. — Ucisk Kościoła
VII
w Hiszpanii. 232. — Prześladowanie Kościoła katol. w Rosyi. 233. — Zatarg o małżeństwa mieszane w Prusiech. 235. — Kościół katolicko-niemiecki. 236. — Hierarchia katol. w Anglii. 237. — Konkordat z Austryą. 238. — Kościół katol. we Włoszech i zabór Państwa Kościelnego 240. — Napoleon III. i trzecia republika w obec Kościoła. 241. — Dalsze prześladowanie katolików w Rosyi. 242. — Walka kultuma w Prusiech. 244. — Kościół ewangelicki. — Rozkład protestantyzmu. 245. — Zgubne doktryny naukowe i społeczne. 246. — Sobór powszechny watykański. 248 — Starokatolicyzm w Niemczech. 250. — Zakony religijne. 250. — Rozkwit umiejętności kościelnej. 251. — Sztuka kościelna. 252. — Pap. Leon XI1L 253. — Odrodzenie się żyeia religijnego. 255. — Powrót do Kościoła sekt wschodnich. 256. — Kościoły wschodnie niezjednoczone. 257. Rozkrzewienie wiary w krajach zaeuropejskich. 259. — Pogląd na okres VI. 263. — Zakończenie. 265.
Ważn i ej sze sprostowań ia.
Str. >	86. 95.	w. 12. od góry w. 16. od aolu	sarnia »	st tak 997	ma >	być >	ta 968
>	119.	w. 11. od dołu	»	ów	>	>	ten
>	123.	w. 10. od góry		wywotanem	»	>	wywołanym
	132.	w. 4. od dołu	>	1139		»	1239
»	147.	w. 9. od dołu	>	Nio	»	»	Nie
»	158.	w. 14. od dołu	>	skupiola	»	»	skupiała
>	160.	w. 7. od dołu		von	>	»	ran
»	166.	w. 7. od dołu		wydał... napisał	»	>	obiecał wydać
napisać
» 1G6. w. 5. od dołu po słowie targnąć należy dodać: Żadnej wszelako z tych obietnic nie dotrzymał.
» 176. w. 2. od góry zamiast 1878	ma być 1778
»	176:	w.	13.	od	dołu	>	1532	»	>	1523
»	179.	w.	13.	od	góry	»	były	»	>	było
»	197.	w.	13.	od	dołu	»	ścigajając	»	»	ścigając
»	199.	w.	23.	od	góry	po	słowie odnosi należy dodać się
>	203.	w.	13.	od	dołu	od	słowa Lecz całe zdanie należy wypuścić
»	232.	w.	16.	od	dołu	po	słowie nacechowane dodać: były
» 235. w. 22. od góry zamiast ograniczenie ma być rozgraniczenie
» 241. w. 3. od dołu » nieszczęśliwnej »	» nieszczęśliwej
>	251.	w	8.	od	góry	po	Lwowie	dodać w Krakowie
>	252.	w.	14.	od	dołu	po	1869 nawias wypuścić
*	255.	w.	16.	od	dołu	po	i dodać	w obec
>	257.	w.	7.	od	dołu	po	złożony	ma być przecinek
»	258. w.	9. od dołu	zamiast	carskimi	ma być carskiemi
»	263. w.	2 od góry „	prowinconalne	»	» prowincyonalne
» 263. w. 17. od dołu na początku i wypuścić
» 2G5. w. 17. od dołu po słowie rozdziela dodać środki.
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
(WSTĘPNE POJĘCIA).
1.	Pojęcie historyi Kościoła. Historya Kościoła kat. opowiada najważniejsze zdarzenia i opisuje rozwój urządzeń, odnoszących się do życia i działalności Kościoła Chrystusowego, z podaniem ich przyczyn, związku i skutków. Kościół zaś jest to instytucya, przez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, na ziemi ustanowiona w tym celu, by w Jego zastępstwie, spełniając wiernie aż do końca świata potrójny Jego urząd, którym dzieło zbawienia zostało dokonane, ujęła cały rodzaj ludzki w jedno królestwo Boże na ziemi.
2.	Źródła historyi kościelnej. Źródłami historyi kościelnej zowią się te pisma lub pomniki, z których historycy czerpią wiarygodne wiadomości o dziejach Kościoła. Najcenniejsze źródła tworzą: Pisma osób prywatnych, jak n. p. ewangelie i dzieje apostolskie, w których naoczni świadkowie opisują początek Kościoła i jego działalność wczasach najpierwszych; b dokument a kościelne, jak: symbole czyli publiczne wyznania wiary, księgi liturgiczne, akta soberów. dekrety papieży i biskupów; <• dokumentu państwowe, odnoszące się do Kościoła: jak n. p. konkordaty czyli układy, które władza kościelna zawiera z. poszczególnemi państwami; d) pomniki lub przedmioty, które przynoszą świadectwo o ważniejszych zdarzeniach, zwłaszcza jeżeli te zostają w związku z dawnemi dziejami Kościoła; tu należą: sprzęty kościelne, malowidła, posągi, monety, napisy i t. p. Na podstawie takich i tym podobnych źródeł doszły nas już z pierwszych wieków ery chrześcijańskiej wiadomości, składające się na dzieje bądź Kościoła powszechnego, bądź jego rozwoju wśród poszczególnych narodów, spisane przeważnie przez autorów greckich i łacińskich, skąd pełną dłonią czerpali historycy późniejszych wieków i czerpią po dni dzisiejsze.
3.	Pożytek historyi kościelnej. Historya kościelna wykazuje dowodnie, że 1) Kościół katolicki jest pierwotnym, przez Jezusa Chrystusa założonym Kościołem, gdyż on jeden tylko posiada te znamiona, jakich Boski Założyciel udzielił swemu Kościołowi: że 2) on sam jeden tak w urządzeniu swern. jak w nauce, zgadza się w zupełności z Kościołem apostolskim } że 3) on też sam jeden nie wyłonił się z jakiejkolwiek instytucyi ludzkiej ani z innego już istniejącego społeczeństwa kościelnego a przeciwnie wszystkie tak zw. chrześcijańskie kościoły od niego wzięły swój początek przez samowolne oderwanie się; że 4) Kościół katolicki więcej żdzialat w całym przebiegu swych dziejów dla uszlachetnienia i cywilizacyi rodzaju ludzkiego, niż jakakolwiek inna instytucya na świecie. Gdy się zaś uwzględni przeszkody niezliczone,
1
2
IHSTOllYA KOŚCIOŁA KATOL.
które Kościół ten w pochodzie swym dziejowym usuwać musial ustawicznie a jednak wszystkie szczęśliwie pokonał; gdy jsię nadto zważy, ilu to i jakich przeciwników miał on zawsze od początku swego istnienia aż po dni dzisiejsze ; gdy się widzi, jak wszyscy nieprzyjaciele zużyli nadaremnie ostre swe pociski w walce z Kościołem katolickim i znużeni lub pokonani ustępują kolejno ze wstydem z pola walki, a przeciwnie Kościół Chrystusowy trwa ciągle i owszem coraz wspanialej kroczy ku odwiecznemu swemu przeznaczeniu : to już samo to zjawisko, przez całe pasmo dziejów Kościoła ustawicznie się powtarzające, przynosi potężne świadectwo 5) o boskim jego początku. Ono też stwierdza wymownie 6) prawdziwość obietnic jego Założyciela, który mu ciągłą swą obecność i nieustającą opiekę Ducha św. uroczyście przy-rzekl. A jak cudownem i boskiem było założenie Kościoła Chrystusowego, tak nie mniej cudownem jest zachowanie go a zarazem potężny wpływ głoszonych przez niego zasad wiary i obyczajów i coraz większe rozszerzanie się jego po całej ziemi mimo wszelakie przeciwieństwa potęg ludzkich i szatańskich. Dowód w tern oczywisty 7) wszechmocnej Opatrzności Boskiej, która rządząc zarówno światem, jak każdą jednostką, dopuszcza częstokroć z rąk zawistnych potęg takie na swój Kościół przykre ciosy, ale nie przestaje czujną a potężną opieką otaczać go bezustannie, by zawsze zdołał spełnić należycie wzniosłe swe posłannictwo wobec całego społeczeństwa ludzkiego i wszelakich jego stosunków. Przez dokładną przeto znajomość dziejów Kościoła krzepi się nie tylko 8) wiara w zasadniczej nauce o Kościele Chrystusowym. ale zarazem wzrasta 9) miłość ku Boyu, jego twórcy, i przywiązanie do Kościoła, jako do najlepszej na ziemi matki całego rodzaju ludzkiego. Oba też te uczucia i wytworzone przez nie cnoty nierozłącznie się kojarzą, jak nierozłącznym jest ich przedmiot i źródło, skoro wedle pięknego zapewnienia św. Cypryana >Nie może ten mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za malkę«. Wreszcie gruntowna znajomość dziejów Kościoła 10,i dostarcza niezbitych dowodów do skutecznego odparcia zarzutów i potworzy miotanych od dawna na Kościół katolicki przez nieprzejednanych jego wrogów.
4.	Podział historyi kościelnej. W dziejach Kościoła Chrystusowego od jego założenia aż po dobę obecną wywarły niektóre zdarzenia wpływ szczególniej doniosły tak na jego dalszy rozwój wewnętrzny jak na ukształtowanie się w nim nowych stosunków zewnętrznych. Ich tedy znaczenie jest dla dziejów Kościoła prawdziwie epokowem, gdyż nie tylko przez swe skutki sięgają głęboko w życie Kościoła, ale nadto co do czasu pozostawiają ślady swe na długo i ogarniają znaczniejsze jego przestrzenie, t. j. epoki czyli okresy. Ze względu przeto na (akie ważniejsze zdarzenia można podzielić dzieje Kościoła na 0 okreeów:
I. Od założenia Kościoła do edyktu medyolańskieyo (33-313).
Czas rozszerzenia Kościoła w obrębie państwa rzymskiego.
TREŚĆ I ZNACZENIE ERY PRZEDCHRZEŚCIJAŃSKIEJ. 3
II. Od edyktu medyolańskieyo do utworzenia Państwa Kościelnego (313—756).
Czas wytwarzania się społeczeństwa chrześcijańskiego w Europie i rozszerzenia Kościoła wśród ludów germańskich.
[II. Od utworzenia Państwa Kościelnego do końca wypraw krzyżowych (736—1270).
Czas najwyższego wzrostu politycznej władzy papieży, rozszerzenia Kościoła wśród ludów słowiańskich i rozwoju cywilizacyi chrzęść.. JV. Od końca wypraw krzyżowych do tak z w. refor-macyi religijnej (12 4 0—1311).
Czas upadku potęgi politycznej papiestwa a r oz k r ze wie n i a chrześcijaństwa w krajach północnej Europy.
V.	Od tak zw. reformacyi religijnej do rewolucyi fra ncuskiej (1317—1 ? 8 9).
Czas ucisku Kościoła w Europie a wzrostu w A m e r y c e i A z y i.
VI.	Od rewolucyi francuskiej do najnowszych czasów (1789-1895).
Czas rozdziału p a ń s t w a od Kościoła w Europie a rozkwitu pracy misyjnej Kościoła winnych częściach świata.
Wstęp do historyi Kościoła kat.
5.	Treść i znaczenie ery przedchrześcijańskiej. Rodzaj ludzki, siwo rzony na to. aby Boga znal. Jemu służył a tak zbawił się i stal się godnym posiadania Boga przez wieczność cala w chwale niebieskiej, otrzyma! w tym celu cały szereg objawień Boskich. Lecz przez grzech pierworodny, zgubny w skutkach dla całego rodzaju ludzkiego, postradał człowiek prawo do nieba : Bóg jednak w zmiłowaniu swem obiecał już w raju zesłać Odkupiciela, któryby złożył za wszystkich ludzi okup, wymagany sprawiedliwością Bożą a tak przywrócił ich do pierwotnych praw i wzniosłego przeznaczenia. Odtąd? oparty na obietnicy Bożej, żył cały rodzaj ludzki nadzieją przyszłego Odkupiciela. Ale z czasem, w miarę jak się rozpraszali ludzie po ziemi-zacierały się w ich pamięci owe objawienia, zwłaszcza że wskutek grzechu pierworodnego rozum został przyćmiony, wola osłabiona a namiętności brały w ludziach coraz częściej górę nad prawem Bożenn Kolejno zapomniawszy o Bogu, zaczęli ludzie oddawać cześć Jemu należną siłom przyrody, od których czuli się bezpośrednio zależnymi. Z takiego pomieszania resztek objawień
4
IIISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
pierwotnych z wymyślonymi przez ludzi baśniami, których źródłem były błędne pojęcia o początku i wpływie sit przyrody na człowieka, wytworzyła się z czasem fałszywa religia, nazwana pogaństwem. — Wpływ pogaństwa okazał się nader szkodliwym dla ludzi, sprowadził bowiem straszne zepsucie obyczajów i coraz większą niepamięć o Bogu i Jego objawieniach. Dlatego, aby wszyscy ludzie poznać mogli Boga prawdziwego, wybrał Bóg jeden naród izraelski czyli żydowski, dał mu prawdziwą religię. opartą na objawieniach boskich, i kazał mu zamieszkać Palestynę, kraj leżący w pośrodku trzech części starego świata, by za jego pośrednictwem tern łatwiej ościenne narody przyjść zdołały do znajomości religii objawionej. Z tego narodu miał w przyszłości wyjść obiecany ludziom Odkupiciel a przez niego miało się rozszerzyć poznanie Boga prawdziwego po całym świecie. Odtąd nieustannie podawał Bóg temu narodowi przez mężów natchnionych objawienia swe, jako też obietnice odnoszące się do przyszłego Odkupiciela i znaki, po któ-rychby go mogli w czasie właściwym dokładnie poznać i przyjąć. (Proroctwa mesyańskie). Najpierw patryarchowie, następnie Mojiesz, po nich cały szereg proroków utwierdzili ziomków swoich we wierze objawionej i głosili ludowi wybranemu, a przez niego także innym ludom, przepowiednie coraz to dokładniejsze i pełniejsze o przyjść mającym Odkupicielu. Z tych przepowiedni i znaków w nich podanych wytworzył się z czasem całkiem dokładny obraz Zbawcy rodzaju ludzkiego. One to są główną treścią, podstawą i ogniskiem całej religii żydowskiej; one też dają całej erze przedchrześcijańskiej jedną główną cechę: czasu przygotowania ludzi na przyjście Zbawiciela.
6.	Stan świata w czasie przyjścia Zbawiciela. Chociaż przygotowanie narodu żydowskiego, a pośrednio przezeń i innych także narodów, na przyjście Zbawiciela było ciągle i wytrwale, a owe znaki, po którychby go niewątpliwie w czasie właściwym poznać zdołali, najdokładniej były podane, to jednak umysły tak żydów jak pogan były w czasie przyjścia jego na ziemię, zwłaszcza w pojęciach religijnych, niesłychanie zamącone. Żydzi niedługo przed przyjściem Zbawiciela stracili byt polityczny, dostawszy się bowiem pod panowanie Rzymian, otrzymali króla obcego pochodzenia: Heroda Idumejczyka (39 przed — 3 po Chr.) Rozterki pomiędzy trzema synami Heroda, którym przypadły w podziale poszczególne części Palestyny, oddały rychło rzeczywisty zarząd kraju w ręce rzymskich prokuratorów. Równocześnie z utratą niepodległości smutny przedstawiali oni widok pod względem religijnym. Istniały tam bowiem trzy główne stronnictwa wręcz sobie przeciwne: Faryzeuszów. Saduceuszów i Esseńczyków. Faryzeusze wystąpili na widownię w czasie walk machabejskich o niepodległość, jako gorliwi Stróże prawa Mojżeszowego, czem sobie tak wielkie znaczenie zjednali u ludu, że nawet królowie i arcykapłani byli w obec nich bezsilni. Główną wagę kładli oni na wykonywanie drobiazgowych przepisów i zewnętrznych form, przezto jednak właściwe prawo puścili w niepamięć i zatracili prawdziwego ducha religii. Gdy bowiem głównym celem przepisów prawa mojżeszowego było przypominanie ludowi jego grzechu i złych skłonności, a tern samem obudzanie w sercach ludu pokory, skruchy i tęsknoty za Zbawicielem, oni w zarozumiałem przekonaniu, że przez dokładne wykonanie przepisów zyskują zupełne usprawiedliwienie, nie oczekiwali Zbawcy z niewoli grzechu, lecz tylko z jarzma Rzymian. Nie wyobrażali go sobie przeto inaczej, jak tylko w królewskim majestacie; w tern też tylko znaczeniu tłumaczyli wszystkie przepowiednie mesyańskie i takie przekonania wpajali
STAN ŚWIATA W CZASIE PRZYJŚCIA ZBAWICIELA. 5
oddanemu sobie ludowi. Więc gdy przyszedł wreszcie Zbawiciel pokorny, zadający skruchy, pokuty i wewnętrznego odrodzenia, oni go nie poznali i nie przyjęli. zwłaszcza że ganił i potępiał ich próżność jawną i skrytą obłudę. Wprost przeciwne stronnictwo w obec zagorzałych Faryzeuszów stanowili Saduceusze. Wolnomyślni w rzeczach wiary, odrzucali prawdy religijne, niewvffodne dla swego sposobu życia, a nawet skłaniali się do zasad pogańskich. Do nich należeli przeważnie bogacze, zasadzający cały cel życia na dostatkach i rozkoszy. Schlebiając możnym tego świata, byli oni otwartymi zwolennikami Rzymian i Heroda i w ten sposób stanowili stronnictwo rządowe, czem sobie ściągnęli niechęć i pogardę u ludu. Oczywista, że przy lakiem usposobieniu Saduceusze wcale nie przejmowali się zapałem dla Zbawiciela. Trzecie stronnictwo co do wartości moralnej od tamtych lepsze, liczebnie jednak najmniejsze, tworzyli Esseńczycy, żyjący jakby pustelnicy oddzielnie od innych żydów w zachodniej stronie Morza Martwego. Zajęci uprawą roli i chowem bydła, odznaczali się niezwyklein umartwieniem ciała i surowością życia. Lecz przy wielu zresztą cnotach nie byli oni wolni od przesądów a zupełne osamotnienie odjęło im wszelaki wpływ na poprawę ludu.
Nierównie smutniejszy obraz pod względem religijnym przedstawia ówczesny świat pogański. Pogaństwo doszło w czasie pobytu Zbawiciela na ziemi do najpotworniejszych rozmiarów. Nie wykluczając nawet Greków, u których sztuka i umiejętność święciły najwyższe tryumfy, ani Rzymian, odznaczających się praktycznym, bystrym rozumem i siłą woli, pogrążone były wszystkie narody w bezmyślnem wielobóstwie (politeizm). W długim szeregu bóstw, których np. w Rzymie liczono 3000. miały nawet występki i sromotne namiętności swoich opiekunów. Cnotliwsi a bardziej wykształceni z pośród Greków i Rzymian, chcąc zastąpić niedostatek religii, uciekali się do filozofii. Powstały tedy rozliczne szkoły filozoficzne, pełne błędów religijnych. Wiara w jednego Boga ledwie nieśmiało dobywała się z pism wybitniejszych filozofów (Sokrates. Platon). O nieśmiertelności duszy wszyscy mieli niejasne pojęcia. Za tern poszło, że i pod względem obyczajów doszło pogaństwo do okropnego zdziczenia i poniżenia godności ludzkiej. Straszna niewola, w której więzach zostawała większość ludzi, krwawe widowiska publiczne, upośledzone stanowisko niewiasty, zaniedbane wychowanie dzieci, rozluźnienie życia rodzinnego i społecznego — oto najgłówniejsze objawy, wskazujące, że ludzkość cała chyżym krokiem zmierzała nad brzeg przepaści.
Ci. którzy poważnie patrzyli na życie i jego zadania, pragnęli co raz goręcej wyzwolić się z tego smutnego położenia; zewsząd dobywało się oczekiwanie lepszych czasów i tęsknota za Zbawicielem. U żydów wzmagała się ona już od czasu niewoli babilońskiej. Przy wszystkich modlitwach i ofiarach wznosiło się ustawicznie błaganie o skrócenie czasu oczekiwania i rychle Jego przyjście. Od czasu objęcia rządów przez Heroda, gdy »berło było już odjęte od Judy« a »tygodnie lat< Daniela miały się ku końcowi. oczekiwanie to dosięgło najwyższego stopnia. Nawet osoby, wiekiem podeszłe, jak Symeon i Anna, wyglądały tej chwili, w której się zjawi. Podobnie utrzymała się u ludów pogańskich z dawnych jeszcze czasów nadzieja Zbawcy rodu ludzkiego i stała się dla nich jedyną kotwicą ratunku. W Chinach i Indyach. w Afryce i Egipcie, w Hiszpanii i we Włoszech i w samym Rzymie zachowały się o nim przepowiednie, a niektóre przygotowania, podjęte w tych krajach na Jego przyjęcie świadczą, jak głęboko zakorzenioną była la wiara.
6
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
Poeci rzymscy Wergili i Horacy, historycy Swetoniusz i Tacyt, zostawili również w swych pismach ślady powszechnej w owym czasie tęsknoty za Zbawicielem i koniecznej potrzeby Jego przyjścia. Jak więc żydów proroctwa i ustawiczna a szczególniejsza opieka Boża, lak znowu pogan uznanie jawne i głośne niemocy swojej do wydobycia się z głębokiego upadku moralnego przygotowało doslatecznie na tę chwilę, najważniejszą w dziejach ludzkości.
7.	Przyjście Zbawiciela. — Założenie Kościoła. Gdy się wypełnił czas, zakreślony wyrokiem Boskim dla odkupienia świata, przyszedł wreszcie za panowania rzymskiego cesarza Oktawiana Augusta. zapowiedziany od dawna a z upragnieniem oczekiwany Zbawiciel Jezus Chrystus, Syn Hoży. Ludzką naturę przyjął z Maryi Panny, pochodzącej z domu Dawidowego, a czas jego narodzenia stal się w dziejach świata początkiem nowej ery chrześcijańskiej. Spełniwszy na sobie wszystkie proroctwa mesyańskie. złożył żądany od sprawiedliwości Boskiej okup za wszystkich ludzi na drzewie krzyża, skazany w 33. roku życia na śmierć wyrokiem prokuratora czyli starosty rzymskiego w Palestynie Poncyusza Piłata. By jednak ludziom wszystkich czasów umożliwić korzystanie z dzieła odkupienia, ustanowił na ziemi insty-tucyę widzialną, z ludzi złożoną, którą nazwał swoim Kościołem. Tych bowiem, którzy słuchali i przyjęli Jego ewangelię, głoszącą warunki królestwa Bożego na ziemi, i korzystali wiernie z jego łask, złączył w jedno ciało zbiorowe . czyli Kościół, i dał mu dla odróżnienia od innych instytucyi ludzkich 4 znamiona; te są: jedność, świętość, powszechność i apostolskość. Wybrał dalej 12 apostołów i na nich przelał swój urząd: nauczycielski, kapłański i pasterski. A jak sam przez potrójny ten urząd dokonał dzieła odkupienia, tak i nadal w kolei wszystkich wieków mieli apostołowie i ich następcy przez wykonywanie tego troistego urzędu podawać wszystkim ludziom owoce tego dzieła. W skutek tego trwałego urządzenia czyli organizacji Kościoła . wierni wszyscy mieli stanowić Kościół słuchający, apostołowie i tychże następcy: Kościół nauczający (z władzą pełną lub częściową'. Tym sposobem ustanowiona została podstawa do stałego porządku urzędów i godności czyli hierarchia w Kościele nauczającym. Jednego z apostołów, św. Piotra, uczynił Chrystus zastępcą czyli namiestnikiem swoim na ziemi i postawił go na czele Kościoła jako głowę najwyższą, jednoczącą cale ciało i rządzącą niem z woli Boskiej. Nadto dla spełnienia w swem .zastępstwie wzniosłego posłannictwa w obec całej ludzkości zapewnił Boski Zbawiciel Kościołowi swemu niepożytość co do istnienia i nieomylność w nauce, zabezpieczywszy mu trwałą swą obecność i ciągłą opiekę Ducha św. Tak uzyskał Kościół wszystko, co mu było potrzebne, by mógł rozszerzać królestwo Boże t. j. prawdziwą religię na ziemi, odrodzić ludzkość całą i prowadzić ją do wiecznego zbawienia. Zycie przeto i działanie Kościoła jest dalszem życiem i działaniem Chrystusa Pana na ziemi. ba w Kościele sam Chrystus przebywa. uczy, uświątobliwia dusze, on rządzi i króluje, on wiernych swoich broni, on zawsze zwycięża!
OKRES PIERWSZY
oil atoiia Kościoła do etljklo medyolaitskiego (33—313).
Czas rozszerzenia Kościoła w obrębie p a ń s t w a r z y msk i e g o.
S.	Początek Kościoła. — Zesłanie Ducha św. Liczba wiernych zwolenników Chrystusa Pana, zjednoczonych w jedno ciało zbiorowe czyli Kościół, była w dniu wniebowstąpienia Zbawiciela bardzo szczupłą. Dnia dziesiątego po wniebowstąpieniu Pańskiem, gdy żydzi obchodzili swe Święta Zielone, zgromadzeni byli wszyscy apostołowie w Jerozolimie w jednem miejscu, gdzie wśród modlitw, stosownie do polecenia Chrystusa Pana, oczekiwali obiecanego Ducha św. >1 stał się nagle szum z nieba, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli. I okazały się nad każdym z osobna rozdzielone języki, jakoby ognia, i napełnieni byli wszyscy Duchem św. i poczęli mówić rozmaitymi językami, jako im Duch św. wymawiać dawał*. (Idy się na to miejsce zbiegła wielka rzesza ludu, który się zgromadził wówczas na święta ze wszystkich stron świata, wystąpił Piotr śir, i w dłuż-szem przemówieniu wykazał, że Jezus Chrystus jest przyobiecanym Zbawicielem. Wskutek tego kazania uwierzyło, przyjęło chrzest i przyłączyło się do pierwiastkowego Kościoła około 3 tysiące wyznawców. Dzień przeto zesłania Ducha św. w którym apostołowie otrzymali pełnię darów Bożych, potrzebnych do swego posłannictwa, można słusznie uważać za początek Kościoła, a nawrócenie dokonane nauką Piotra, za pierwsze zdarzenie historyczne w Kościele.
9.	Pierwsza gmina chrześcijańska. Liczba wyznawców Chrystusowych w Jerozolimie pomnożyła się wkrótce, dzięki działalności i cudom, dokonanym przez św. Piotra, prawie w dwójnasób: to była pierwsza ymina chrześcijańska na świecie. Apostołowie z Piotrem na czele byli jej nauczycielami a wszystkich łączyła społem jedność we wierze. Treścią wiary były prawdy, złożone następnie w składzie apostolskim, który był oznaką (symbolem), wyróżniającą chrześcijan od innych ludzi. Równie skrzętnie-spełniali apostołowie w tej gminie urząd kapłański: w do
8
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES I.
mach prywatnych składali wśród hymnów i psalmów bezkrwawą ofiarę Now. Zakonu. Nadto udzielali Sakramentów św. ustanowionych od Chrystusa Pana. Nowych wyznawców przyjmowali do Kościoła przez chrzest, udzielany zdrowym przez zupełne zanurzenie, a chorym przez polanie wodą. Zwykle bezpośrednio po chrzcie udzielali apostołowie Sakramentu bierzmowania ku zyskaniu pełni darów Ducha św. W czasie Mszy św. zazwyczaj wszyscy wierni przyjmowali Komunię św. i to pod dwiema postaciami. Natomiast więźniom lub chorym zanoszono Komunię św. tylko pod postacią chleba. Dla oczyszczenia się od grzechów popełnionych poddawali się grzesznicy Sakramentowi pokuty. Wyznanie zaś grzechów odbywało się albo jawnie w obec całej gminy, jeżeli występki były jawne i powszechnie znane, a natenczas i pokuta była publiczną, albo też tylko tajemnie przed zaufanym spowiednikiem, a wtedy i pokuta była tajną. Chorym niebezpiecznie spieszono z pomocą przez Sakrament ostatniego namaszczenia »namazując go olejem w imię Pańskie wśród modlitwy wiary ku uzdrowieniu chorego*. Małżeństwa zawierano w obec biskupa a związek taki, dający sakramentalną łaskę, był nierozerwalnym.
Obok czynności należących do zakresu kapłaństwa Now. Zakonu spełniali apostołowie z Piotrem, jako głową całego Kościoła, szczytny urząd pasterski, rządząc wiernymi i kierując wedle przepisów prawa Chrystusowego. W miarę jak zakres obowiązków apostolskich ustawicznie wzrastał, wybierali sobie pomocników, którym przez włożenie rąk udzielali Sakramentu kapłaństwa a tern samem poruczali bądź całą pełnię, bądź część tylko, swych urzędów i władzy. W ten sposób cały dzisiejszy porządek hierarchiczny istniał już w najpierwszych czasach Kościoła. Na czele stał papież w osobie św. Piotra, obok apostołowie t. j. biskupi, tym zaś pomoc nieśli wszędzie kapłani, wreszcie dyakoni, mający część tylko władzy apostolskiej. Ci wszyscy, w obec wiernych czyli Kościoła słuchająceyo, stanowili oddzielny stan, uposażony w oddzielną władzę, i jako Kościół nauczający byli duszą całego ciała zbiorowego.
10.	Rozszerzenie chrześcijaństwa. Liczne nawrócenia dokonane przez św. Piotra i innych apostołów w Jerozolimie wywołały rychło, zwłaszcza po cudownem uzdrowieniu chromego od urodzenia, prześladowanie ze strony synagogi żydowskiej. Prześladowanie to zrazu łagodne, bo ograniczone tylko na więzieniu, następnie jednak coraz gwałtowniejsze, doprowadziło do męczeństwa św. Szczepana i spowodowało apostołów i wiernych do opuszczenia
rozszerzenie chrześcijaństwa.
9
Jerozolimy i rozejścia się po innych miastach ziemi żydowskiej i krajów sąsiednich. Lecz to właśnie przyczyniło się do rozszerzenia nauki Chrystusowej aż do Syryi, Eenicyi i Cypru. Po różnych miejscach jak n. p. w Samaryi i Cesarei powstawały nowe gminy chrześcijańskie, urządzone zupełnie na wzór gminy jerozolimskiej, a Piotr św. jako głowa Kościoła odwiedzał je następnie kolejno i utwierdzał we wierze.
Dalszem zdarzeniem niezmiernej wagi było nawrócenie Korneliusza 2>o(janina, setnika rzymskiego w Cesarei. Przyjął go do Kościoła i ochrzcił wraz ze wszystkimi domownikami sam Piotr św. na wyraźny rozkaz Boży, otrzymany w cudownem widzeniu wtedy, gdy przebywał w Joppe. Zdarzenie to było tak no-wera, że, gdy Piotr wrócił do Jerozolimy, uznał za stosowne wytłumaczyć swoje postępowanie, a wtedy dopiero wierni nawróceni ze żydów zrozumieli, iż nadszedł czas, w którym rozkaz Zbawiciela w zupełności wykonać trzeba i, nie poprzestając na nawracaniu żydów, zwrócić się należy także do pogan. Odtąd poczęto opowiadać ewangelię poganom a przy gorliwej pracy wszystkich apostołów rozszerzyło się niebawem chrześcijaństwo daleko poza granice Palestyny. Wprawdzie nie zachowały się w źródłach historycznych dokładne wiadomości o miejscu działania każdego z apostołów, to jednak pewna, że głosili ewangelię po wszystkich prawie ważniejszych krajach: w Azyi sięgała ich praca po granice Indyi; w Afryce objęła Egipt, Lybię i Etyopię: w Europie wszystkie kraje południowe : a wzrastając ciągle siew ten apostolski, objął przy końcu tego okresu wszystkie kraje poddane berłu rzymskiemu w trzech częściach starożytnego świata. Do rychłego rozszerzenia chrześcijaństwa przyczyniły się także stosunki i urządzenia ówczesne, zwyczajne dzieła ludzkie, których Opatrzność tak często używa do przeprowadzenia mądrych swych zamiarów. Zjednoczenie wszystkich niemal krajów pod berłem rzymskiem, dalej kwitnący handel i wyśmienite drogi, ułatwiały apostołom i misyonarzom pracę ewangeliczną. Równie znakomitym środkiem do wzajemnego porozumienia była powszechnie przyjęta i rozszerzona mowa grecka. Zresztą wzniosłość chrzęść, nauki, tkwiąca w niej siła prawdy, szczególniejsza moc środków łaski: cudów i darów nadzwyczajnych, towarzyszących głoszeniu ewangelii, jak n. p. dar mówienia językami obcymi: nie mniej też porywający przykład cnoty apostołów i wiernych, pełna poświęcenia miłość bliźniego, stałość i bohaterstwo męczenników w obec moralnego upadku pogaństwa a powszechnie odczuwanej potrzeby odkupienia, łączyły się wspólnie na cudowne skutki
10
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES I.
pracy apostolskiej. Na miejscu swem zostawiali wszędzie apostołowie swych pełnomocnych zastępców t. j. biskupów i tym oddawali w zarząd obszary znaczniejsze, zwane ilyecezyaHli. Później dopiero podzielono dyecezye na mniejsze okręgi t. j. parafie? rządzone przez pomocników biskupa t. j. kapłanów czyli proboszczów : wszystkie zaś dyecezye poddane były jednej głowie Kościoła, biskupowi rzymskiemu, jako następcy św. Piotra.
11.	Podróże misyjne św. Pawła. Przed innymi apostołami wybrał Bóg do dzieła nawracania ludów pogańskich głównie św. Pawła, człowieka uczonego i pochodzącego z zamożnej rodziny. Sam Bóg nazwał go przy powołaniu »naczyniem wybranem* a w historyi Kościoła otrzymał on zaszczytne miano >Apostoła narodów*. Wychowany i kształcony najpierw w mieście rodzinnem Tarsus, a następnie w Jerozolimie pod kierunkiem (lamaliela, rozwinął wcześnie, jako wierny zwolennik stronnictwa faryzeuszów, nadzwyczajną żarliwość w prześladowaniu chrześcijan wtedy właśnie, gdy synagoga żydowska zaczęła przeciw nim używać gwałtownych środków. Nawrócony cudownie na drodze do Damaszku, gdzie właśnie chrześcijan więzić zamierzał, w jednej chwili zmienił się z prześladowcy w najgorliwszego apostoła. Po trzyletnim pobycie w Arabii, przyjęty do grona apostołów, odbył kolejno (od r. 45 do 61) cztery wielkie podróże z Antyochii przez Syryę. wszystkie prowineye Azyi mniejszej, następnie przeniósł swą działalność do Europy, przebył Macedonię, Tessalię, (irecyę. Włochy, a miał być nawet w Hiszpanii. Dzieje apostolskie, spisane przez jego głównego ucznia i towarzysza podróży św. Łukasza, skreślają dokładnie te podróże i doznane w nich trudy, przeciwieństwa, cierpienia, niebezpieczeństwa i prześladowania tak od żydów, do których się wszędzie naprzód zwracał, jak od pogan, których mnóstwo dla Chrystusa zjednał Schwytany przez żydów po powrocie z trzeciej podróży, odesłany został na własne żądanie do Rzymu, gdzie dwukrotnie przebywał w więzieniu mamertyńskiem. aż poświecenie swe dla sprawy Chrystusowej uwieńczył śmiercią męczeńską, podawszy głowę pod topór katowski. Słowo Boże głosił nietylko ustnie, lecz zostawił nadto 14 wspaniałych listów treści naukowej, bądź do poszczególnych osób, bądź do całych gmin chrześcijańskich. Listy te wchodzą w skład Pisma św. Now. Zakonu.
12.	Działalność św. Piotra, (idy św. Paweł prźVbył do Rzymu zastał tu już św. Piotra, który tam wcześniej zdążył innemi drogami. Zaraz bowiem po otrzymanej od Boga wskazówce, że także poganom należy otworzyć wstęp do Kościoła, udał się Piotr św.
urządzenie
PIERWIASTKOWE (ORGANIZ ACYA) KOŚCIOŁA.
11
około r. 37. z Jerozolimy do Antyochll w Syryi, założył lam gminę chrześcijańską i był przez pewien czas jej biskupem. Tu otrzymali nowonawróceni po raz pierwszy nazwę chrześcijan (od boskiego Założyciela •Chrystusa*) a nazwa ta przyjęła się następnie wszędzie u wyznawców religii Chrystusowej. Potem powrócił Piotr św. znowu do Jerozolimy, lecz gdy Herod Agrypa I. wznowił prześladowanie chrześcijan i biskupa jerozolimskiego, św. apostoła Jakóba Mniejszego, ściąć kazał, dostał się także Piotr sw. do więzienia. Wybawiony stamtąd cudownie, udał się do Rzymu (około r. 42) i tu założył yminę chrześcijańska. Odtąd stał na jej czele jako biskup rzymski przez lat 25 t. j. aż do zgonu. Dla godności założyciela otrzymały siedziby biskupie założone przez św. Piotra i. j. Antyochia. Aleksandrya (gdzie uczeń jego św. Marek założył gminę chrześcijańską) i Rzym wcześnie już pierwszeństwo przed innemi. Zaczem poszło, że ich biskupi otrzymali z czasem tytuł patryarchóic. W Rzymie szukał Piotr św. przedewszystkiem stosunków z żydami i starał się pozyskać ich dla ewangelii, co mu się jednak tylko w części udało. Ale te stosunki chrześcijan z żydami w Rzymie, jakoteż początki Kościoła w Palestynie, były powodem, że w pierwszych czasach uważali Rzymianie chrześcijan za sektę żydowską. Było to dla chrześcijan w części znaczną pomocą w rozkrzewianiu wiary, bo żydzi mieli już pewne przywileje, przez które mogli w Rzymie prawnie mieszkać i wiarę swą wyznawać, a zatem i chrześcijanie z przywilejów tych korzystali. Lecz znowu w razie prześladowania żydów musieli dzielić z nimi los wspólny. To też, gdy za cesarza Klaudyusza wszystkich żydów dekretem cesarskim z miasta wygnano, musiał także Piotr św. uchodzić. W tedy to przybył on znowu do Jerozolimy i przewodniczył tu jako głowa Kościoła na soborze apostolskim (r. 51). Sobór ten zwolnił chrześcijan nawróconych z pogaństwa od przepisów prawa Mojżeszowego, których wtedy jeszcze przestrzegano przez wzgląd na żydów. Po soborze wrócił Piotr św. znowu do Rzymu, skąd jako ze swej stolicy biskupiej rządził dalej całym Kościołem.
13.	Urządzenie pierwiastkowe (organizacya) Kościoła. Założenie przez Piotra św. stolicy biskupiej w Rzymie sprawiło, że cały Kościół Chrystusowy nazywa się »rzymsko-katolickim«, Rzym •Stolicą Apostolską* , biskupi rzymscy »papieżami* czyli ojcami całego chrześcijaństwa. Wszyscy tedy następcy Piotra na stolicy biskupiej w Rzymie spełniali od najpierwszych czasów jako namiestnicy Chrystusa na ziemi naczelne rządy i władzę zwierzchniczą
vz
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL
OKRES I.
w całym Kościele i przed wszystkimi innymi biskupami dzierżyli pierwszeństwo (prymat) co do godności i władzy. Poddawali się temu zwierzchnictwu chętnie wszyscy inni biskupi; wysławiali je w dziełach swych pisarze kościelni już od I. wieku począwszy, owszem uznawali je pośrednio nawet cesarze rzymscy (Aurelian). Do papieży udawano się zawsze, a zwłaszcza w czasach niebezpieczeństwa po rozstrzygnięcie wątpliwości w zakresie wiary i obyczajów, załatwienie sporów i wydanie ostatniego wyroku, gdyż powszechne było przekonanie, że idąc ich śladami zbłądzić nie można, gdyż otrzymali od Boskiego Założyciela Kościoła przywilej nieomylności w sprawach wiary i obyczajów i dlatego zachowali najczystszą tradycyę apostolską. Przywilej ten stał się też z czasem źródłem wszystkich innych przywilejów, przyznawanych biskupowi rzymskiemu, i jeżeli jedność całego Kościoła objawiała się zawsze na zewnątrz stale określonymi stopniami hierarchii czyli prawnie ustanowionego porządku, wedle którego ma być w Kościele wykonywany urząd pasterski, to znowu utwierdzeniem najsilniejszem tej jedności i źródłem rozwoju całego życia kościelnego był odtąd zawsze Ilzym i prymat biskupa rzymskiego. Biskupi też rzymscy usprawiedliwiali dostojeństwo tak wysokie gorliwą troską o sprawy świata chrześcijańskiego i cnotami bohaterskiemi, jakich przykład ze siebie dawali. Oni to, gdy się rozpoczęło prześladowanie Kościoła, zrosili najobficiej winnicę ewangeliczną strumieniem krwi własnej; a każdy z pierwszych 30 papieży zginął śmiercią męczeńską.
Z rzymską Stolicą złączone były ściśle wszystkie inne stolice biskupie, gdzie skupiało się życie duchowe całej dyecezyi t. j. większej społeczności religijnej, obejmującej liczniejsze gminy. Każdy biskup spełniał swe posłannictwo przez to, że głosił i krzewił naukę apostolską, rządził dyecezyą i sądził zarazem sprawy członków Kościoła. Był on też źródłem kapłaństwa, rozdawcą życia duchowego przez ofiarę i św. Sakramenta. On przeto udzielał święceń kapłańskich, do niego należało prawo przyjmowania lub wydalania ze społeczeństwa chrześcijańskiego. On zarządzał doczesnem dziedzictwem swego kościoła, pochodzącem z dobrowolnych składek i ofiar członków, i radzić musiał o wszystkich jego potrzebach. Był też karmicielem ubogich, opiekunem sierót, wdów obrońcą, ojcem wszystkich. Wreszcie był przedstawicielem swej społeczności w obec władzy świeckiej, stąd też pierwszy zwykle był na jej ciosy narażony. Po ustąpieniu apostołów, którzy sami wybierali i święcili biskupów, dokonywało tego wyboru przy udziale wiernych
ŻYCIE PIERWSZYCH CHRZEŚCIJAN.
13
okoliczne duchowieństwo pod przewodnictwem biskupów, którzy też wybranemu święceń udzielali. Szczeble hierarchii kościelnej dostępne były dla wszystkich warstw społecznych, a nawet niewolnik mógł się świątobliwością życia wznieść na dostojeństwa kościelne.
Do pomocy w spełnianiu obowiązków wysokiego swego posłannictwa, miał każdy biskup obok siebie liczne duchowieństwo, stanowiące jakby rodzinę kościelną, całkiem oddaną służbie ołtarza. Pierwsze miejsce po biskupie zajmowali kapłani. W rozleglej-szych i ludniejszych gminach, gdzie biskup sam nie mógł podołać wszystkim obowiązkom pasterskim, oni byli jego doradcami i pomocnikami, zwłaszcza w udzielaniu św. Sakramentów i nauczaniu prawd wiary. Dalsza posługa duchowna należała do dyakonów. Byli oni ramieniem biskupa, zastępowali go w sprawach doczesnych, pomagali w uroczystych czynnościach obrzędowych (Msza św.), (iłówne ich zadanie polegało na wspieraniu ubogich. Szybki jednak wzrost społeczności chrześcijańskich zniewolił biskupów do rozszerzenia tego pierwotnego podziału czynności duchownych. Dyakonom przydano do pomocy subdyakonów, dla niższych zaś czynności obrzędowych utworzono niższe stopnie kapłaństwa.
Jedność kościelną podtrzymywały listy pokoju, służące do wymiany myśli między najodleglejszemi gminami chrześcijańskiemi. Wszystkie gminy radowały się i smuciły wspólnie, wzajemnie się wspierały w chwilach prób i utrapień, każda brała żywy udział w życiu Kościoła powszechnego. Jeżeli gdzie pojawiła się jakaś nowość religijna, zaraz inne gminy wskazywały ją, zwalczały i potępiały. Nie mniej ujawniała się ta łączność poszczególnych społeczeństw i jedność Kościoła całego na synodach t. j. zgromadzeniach duchowieństwa dla narady w sprawach Kościoła, Synody złożone z przedstawicieli całego Kościoła t. j. powszechne, które sam papież zwoływał i bądź sam, bądź przez swego zastępcę (legata), kierował nimi i następnie uchwały zatwierdzał, pojawiają się dopiero w następnym okresie, gdy ustały prześladowania. W tym zaś istnieją już synody partykularne (częściowe), odbywające się przy mniejszym udziale duchowieństwa pod przewodnictwem bądź patryarchów (patryarchahie), bądź metropolitów (prowineyo-nalne), lub biskupów dyecezyi (dyecezyalne).
14.	Życie pierwszych chrześcijan. Ewangelia Chrystusowa, krzewiąc się szybko w obrębie państwa rzymskiego, wycisnęła niezatarte piętno na swych wyznawcach. Wszystkie gminy chrześcijańskie, na wzór jerozolimskiej i rzymskiej urządzone, dokonały z czasem odrodzenia ludzkości, dając wymowny
14
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES I.
dowód potęgi nauki Chrystusowej. Gdy bowiem duch jej coraz głębiej wsiąkał w społeczeństwo pogańskie, przeniknąć rfliał z czasem wszelkie urządzenia społeczne, ustawy prawne, i sposób myślenia ogółu. Zycie pierwszych chrześcijan streszczało się wedle wymagań prawa chrześcijańskiego w umoral-nieniit siebie samego i czynnej miłości bliźniego. Z życia doczesnego czyniło to prawo walkę, a nagrodę wskazywało w niebie. Orężem, który w tej walce zdobyć miał zwycięstwo, była praca i tcstrzemięiliwość. Praca, zatrudnienie niewolnicze i wzgardzone przez świat pogański jako niegodne człowieka wolnego. była w pojęciu chrześcijanina dzieleni świętem i pelnem zasługi. Nielylko poddawał się więc jej jako prawu, ale pełnił ją z weselem, jako rękojmię zbawienia. Praca przeto stała się chwalą i zaszczytem między uczniami ewangelii. za przykładem jej głosicieli — wszystkich apostołów. W ten sposób podawała nauka Chrystusa wśród zepsutego świata pogańskiego nowe hasło przyszłości. Lecz chrześcijanin duchem czuwać nie przestawał nawet wtedy, gdy c:alu dawał odpoczynek od pracy. Przyjemności całkiem godziwe miarkował i ograniczał. a surowa karność pierwotna wdrażała go do odpychania rozkoszy, tańców, widowisk teatralnych i cyrkowych i hucznych biesiad. w których pogaństwo upatrywało najwyższy cel życia. Posty bywały w Kościele pierwotnym długie i częste, a nadto umartwienia dobrowolne pomagały do ukracania namiętności. Panując nad swem ciałem, by się nie stało narzędziem rozkoszy zmysłowej, chrześcijanin czynił z niego żywy przebytek Ducha św. i czynił je godnem zmartwychwstania w chwale wiekuistej.
W miarę odradzania się jednostek, odradzało się także społeczeństwo i wszelkie stosunki społeczne. Uodzina odzyskała w religii chrześcijańskiej harmonię swą i piękność, a życie domowe i rodzinne całą swą wartość. Aiewiasta - małżonka otrzymała sponiewierane przez pogaństwo swe prawa, stała się towarzyszką męża, uległą wprawdzie lecz wolną. Znikła również despotyczna w pogaństwie władza ojca. Widział on odtąd w dziecku swojein nie istotę, nad którą miał prawo życia i śmierci, lecz duszę, którą mu Opatrzność powierzyła, a za którą zdawać będzie kiedyś rachunek; zaniechał porzucania dzieci, a nauczył się sztuki ich wychowania. Wszystko co było slabem, a co społeczność starożytna pogardą obrzucała, stawało się w chrześcijaństwie świętem. Zarówno wiek sędziwy jak niemowlęcy stały się przedmiotem poszanowania.
Prześladowani i pogardzani przez świat pogański, skupiali się chrześcijanie jedni przy drugich, żyjąc jak bracia i nazywając się braćmi, pocieszali, wspomagali się i dodawali sobie męstwa, a jeżeli nawet powstały między nimi spory, nie odnosili ich do sądów pogańskich, lecz poddawali się roz-jemstwu swego biskupa. W ten sposób czynna miłość bliźniego, jako najwznioślejsze prawo nowego Zakonu, stała się podstawą i treścią życia pierwszych chrześcijan, a była tak potężną i tak wspaniałą, że samych pogan wprawiała w zdumienie. ^Patrzcie, jak oni miłują się między sobą< mówili o nich ich nieprzyjaciele. Pod względem społecznym objawiała się ta miłość bliźniego dobrowolną ofiarnością na rzecz ubogich. Co dzieje apostolskie podają o chrześcijanach w Jerozolimie, że: »U wielu wierzących było jedno serce i jedna dusza, nie było między nimi potrzebujących, albowiem to, co im zbywało, składali u nóg apostołów, a ci rozdzielali między biednych«. to było dla wszystkich chrześcijan ideałem doskonałości społecznej. W tym duchu
STOSyXEK CHRZEŚCIJAN DO PAŃSTWA RZYMSKIEGO. 15
odbywan0 uczty wspólne, po odprawieniu św. ofiary, którym też dano nazwę : >affftpó< (żyanaw), t. j. uczty w duchu miłości chrzęść. Były to biesiady skromne, urządzane przeważnie na rzecz ubogich, bądź ze składek wspólnych i ofiar u ołtarza złożonych, bądź też kosztem bogatych urządzane. Potrzeby społeczności religijnej zaspakajano ze wspólnej kasy, utworzonej z dobrowolnych datków, a zarządzanej przez dyakonów pod okiem biskupa. Kasa ta dostarczała środków niezbędnych na urządzanie nabożeństw, na potrzeby liturgiczne. na wspieranie ubogich, na wychowywanie sierót, grzebanie umarłych i wykupywanie niewolników. Ubodzy, ułomni, kalecy, chorzy, niewolnicy, więźniowie — otaczani byli szczególniejszą troskliwością. Dla nich to w szczególności utworzono instytucyę dyakonów — powoływano do życia liczne zakłady humanitarne, a najlepszem świadectwem tej troski jest fakt, że za papieża Urbana 1. (223—230) nie było w Rzymie żadnego żebraka chrześcijańskiego. W ten sposób wskazywała religia chrześcijańska praktyczne rozwiązanie jednego z najważniejszych zagadnień społecznych, przynosiła pogodę dla duszy, ciepło dla domowych ognisk i szczęście prawdziwe dla młodocianej społeczności chrześcijańskiej.
Y 15. Stosunek chrześcijan do państwa rzymskiego. Kościół Chrystusowy, wierny swemu posłannictwu krzewienia ewangelii po całym świecie zataczał coraz szersze kręgi w obrębie państwa rzymskiego. Nowa nauka, stawała się coraz powszechniejszą i liczyła już wielkie mnóstwo zwolenników. Rzymianie nie umieli wprawdzie początkowo odróżnić chrześcijan od żydów i pod osłoną religii żydowskiej, prawnie dozwolonej, pozwolili czas jakiś krzewić się chrześcijaństwu spokojnie. Wszelako sami żydzi z nienawiści do chrześcijan starali się usilnie o to. by chrześcijanom nie przyznawano tej swobody religijnej, jakiej oni w państwie rzymskiem używali. Samo zresztą życie chrześcijan publiczne i nieuniknione zetknięcie się w potrzebach codziennych z poganami podawało im sposobność do pochwycenia różnic, zachodzących między nową religia a ich zakorzenionemi pojęciami, a w dalszym toku do wysnuwania niekorzystnych sądów i krzywdzących podejrzeń o chrześcijanach. Gdy ci przy obrzędach publicznych uchylali się od składania ofiar bogom pogańskim, zaczęto ich uważać za ludzi bez religii. Ponieważ z obawy o zepsucie usuwali się od igrzysk, bankietów. widowisk i zabaw publicznych, posądzano ich, że są jakąś tajemniczą sektą nieprzyjaciół rodzaju ludzkiego. Spokój znowu 1 cierpliwość, z jaką znosili zniewagi i krzywdy, wydawały się dumnym poganom wprost nikczemnością. Jednem słowem: całe życie chrześcijan było ustawicznem przeciwieństwem w obec panujących u pogan zwyczajów’ i ich jawnej niemoralności. a tern samem wywoływało ich niechęć do chrześcijan. Niechęć tę potęgowało nadto niezrozumienie praktyk religijnych u chrześcijan a oszczer
IIISTORYA KOŚCIOŁA KATOL. OKRES I.
stwa z tego powodu rozmyślnie rozszerzane przez żydów, a powtarzane i zwiększone przez całe pospólstwo pogańskie, wywoływały przeciw nim oburzenie i chęć zemsty. Jedynie prawość charakteru i dobroć chrześcijan w codziennych z poganami stosunkach i wpływ wielu możnych rodzin, które się w pierwszej chwili poznania nauki Chrystusowej nawróciły, ochraniały ich czas jakiś od gwałtownych napaści i prześladowania krwawego. Albowiem na ^achanie słowa Bożego i nabożeństwa swe gromadzili się początkowa zwykle w domach prywatnych możnych patrycyuszów, nawróci aych do religii chrześcijańskiej, gdzie ich osłaniało samo prawo rzymskie, które zabraniało władzom wchodzić bez ważnej przyczyny do wnętrza tych domów. Podobnie nietykalne w obec prawa były groby możnych rodzin. przy których znajdowały się często sale dla uczt odprawianych w rocznicę zgonu. Z tych korzystali również chrześcijanie, bądź to że tam urządzali swe nabożeństwa i zebrania, bądź też że tam grzebali swych zmarłych członków. W tym stanie rzeczy_wybuchlo
16.	I. Prześladowanie za Nerona (54-68). Było ono raczej przypadkowe niż obmyślone dla zniszczenia chrześcijan. Chrześcijanie bowiem me stanowili jeszcze w tym czasie tak wybitnego stowarzyszenia, by się z niem władza państwowa już liczyć musiała. Powód do tego prześladowania podał sam Nero wzbudziwszy w ludności, która jego wskazywała jako sprawcę strasznego pożaru Rzymu, ciężkie podejrzenie, że zbrodni lej dopuścili się chrześcijanie. Dopomogła mu do wzrostu tego posądzenia zawiść żydów dla nowej religii i niechęć pospólstwa. Wtedy to, wedle świadectwa Tacyta, zginęła wielka ilość chrześcijan, bo na rozkaz Nerona torturowano ich jako podpalaczy, obwijano w materyały palne, oblewano smołą i wbitych na pal, jako żywe pochodnie, zapalano podczas wieczornych biesiad w ogrodach cesarskich. Nadto obwijano ich w skórę zwierząt i porzucano na pastwę dzikim zwierzętom ku uciesze gawiedzi zebranej w amfiteatrze. (Tunica mo-lesta). Do licznych ofiar tego prześladowania, które rozpoczęte w r. 65, skończyło się ze śmiercią Nerona, należą także książęta apostołów św. Piotr i Paweł, którzy jednego dnia i roku (29. czerwca 67 r.) zginęli śmiercią męczeńską...Piotra ukrzyżowano na własną jego prośbę głową na dół, Pawła zaś ścięto jako obywatela rzymskiego. Zarówno miejsca ich więzienia i stracenia, jak groby ich, można widzieć dotąd w Rzymie. Grób św. Piotra stał się miejscem ciągłych pielgrzymek, a nad nim wznosi się wspaniały kościół, największy na całym świecie.
ZBURZENIE JEROZOLIMY
17
17.	Zburzenie Jerozolimy. pierwszem prześladowaniu zaszło zdarzenie. które chociaż odnosi się wprawdzie wprost do żydów, wywarło jednak na rozwój Kościoła wpływ niezmiernie ważny. Jest niem zburzenie Jero-zolinty, dokonane r. 70. przez Tytusa. Spełniło się zaś wedle opisu naocznego świadka, historyka żydowskiego Józefa 1'lawiusza. dosłownie jak przepowiedział Chrystus. Żydzi w Palestynie zniechęceni nałożeniem podatku państwowego i pobytem załogi rzymskiej w Jerozolimie, dążąc do wydobycia się z jarzma rzymskiego, podnieśli G6 r.) bunt za namową zwodzicieli. którzy podsycali w nich ciągle nadzieje o Mesyaszu. Uśmierzenie buntu poruczyli Rzymianie Wespazyanowi. a gdy ten niedługo po rozpoczęciu wojny z żydami został cesarzem, objął po nim dowództwo syn jego Tytus. Otoczywszy miasto walem, pozbawił je dowozu żywności i wezwał do poddania się. Jednak fałszywi zwodziciele i teraz urojonemi nadziejami nakłonili lud do dalszej obrony. W mieście powstało morowe powietrze i głód okropny, a klęski te więcej jeszcze porywały ofiar niż miecz rzymski. Wreszcie przypuści! Tytus szturm do miasta bezsilnego, opanowawszy je podał na zniszczenie, ale chcial przynajmniej ocalić sławną świątynię jerozolimską. Gdy jednak żydzi, tam właśnie schroniwszy się. zamienili ją na miejsce obronne i z rozpaczą odpierali wszelkie usiłowania Rzymian, żołnierz pewien wrzucił wbrew zakazowi palącą się głownię do wnętrza a wzniecony przez nią pożar pochłonął całą budowę W czasie oblężenia tego zginęło przeszło milion żydów, 97 tysięcy sprzedano w niewolę, pozostałych bądź zabrano do Rzymu, bądź rozprószono po calem świecie. Świątynia uległa zburzeniu a z jej upadkiem przepadla także pozostawiona dotąd żydom wolność (autonomia) religijna. Odtąd ustal wszelki związek między żydami a chrześcijanami, co właśnie było z korzyścią dla Kościoła. Przedtem bowiem chrześcijanie nawróceni z żydów uczęszczali dawnym zwyczajem do świątyni a przez to przywiązywali się do niektórych obrzędów i praktyk żydowskich, niezgodnych z duchem chrześcijaństwa, wielu zaś przyznawało sobie wyższość nad chrześcijanami nawróconymi z pogan. Mimo postanowienia soboru jerozolimskiego wytworzyły się z tego związku chrześcijaństwa z żydowslwem stronnictwa czyli sekty w łonie chrześcijan. Stanowią one najstarsza w Kościele herezyę t. j. błąd w rzeczach wiary (blędnowierslwo) pod nazwą: ..judaistów" (jak : Ebionici, Nazarejczycy. Chi-liaści) a cechą ich wspólną było: zobowiązywanie wszystkich chrześcijan bez wyjątku do przepisów starego prawa ceremonialnego. Zniszczenie świątyni osłabiło grożące stad niebezpieczeństwo; gdyż od tego czasu jedni i drudzy nic już nie mieli wspólnego ze sobą; co więcej przyczyniło się ono pośrednio do rozszerzenia Kościoła, bo chrześcijanie wcześnie usunęli się. stosownie do,, przestrogi Zbawiciela, przed zbliżającymi się znakami upadku miasta, a oMe--' dlając się w nowych okolicach, nieśli ze sobą wszędy nasiona ewangelii^. ]“'
18.	II. Prześladowanie za Domicyana (81—96). Rozłam stanowczy dokonany między chrześcijanami a żydami w Palestynie po upadku Jerozolimy, oddziałał także na dotychczasowe ich stosunki wzajemne w Rzymie i na Zachodzie. Jeżeli dotąd jeszcze chrześcijaństwo korzystać mogło z osłony religii żydowskiej, odtąd gdy się nastręczył powód nowej niechęci i zawiści żydów, wyzwoliło się ono z resztek więzów, łączących je z żydowstwem. zrzuciło
2
18
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES I.
piętno religii narodowej a wystąpiło wprost w charakterze wszechświatowym.. Lecz wraz z rozjaśnieniem się jego stosunku do żydów, zwrócił rząd rzymski baczniejszą uwagę na nową wiarę a liczne przeciwieństwa, które ją różniły od pogaństwa, wystąpiły odtąd w świetle bardziej jaskrawem. Teraz już nie tylko życie chrześcijan odosobnione a surowe raziło oczy Rzymian i tworzyło ciągły wyrzut w obec ich rozkiełzanej niemoralności. Także zasady nowej religii. czyniącej coraz większe postępy, dostały się do wiadomości rządu i ściągały coraz gwałtowniejsze kary. Zarówno prawdy o Bogu i stosunku doń człowieka, przeciwne panującemu wszechwładnie wielobóstwu, jak płynące z nich pojęcia społeczne i polityczne, przyjmowały się już wtedy potężnie w całem społeczeństwie. Między niemi zupełnie nową była dla pogańskiego świata, ubóstwiającego państwo i władzę cesarską, ta zasada, że raczej Boga trzeba słuchać aniżeli ludzi. Podobne pojęcia oburzać musiały szczególnie rząd i cesarza, mających pod tym względem przesadne moszczenia. To też gdy po Wespazyanie i Tytusie wstąpił na tron Domicyan, przejęty wygórowanem wyobrażeniem o swej władzy, chrześcijanie, zachowujący się opornie w obec kultu osoby cesarza, popadli w nowe a gwałtowne prześladowanie, gdyż zarzucona im zbrodnia podciągniętą została pod kategoryę świętokradztwa. Odtąd religia chrześcijańska jest wprost zakazaną, jej wyznawcy wyjęci z pod prawa, postawieni na równi z rozbójnikami, których ścigać i karać należy całą potęgą ramienia rządowego. Tern zaś surowsze było to prześladowanie, gdy się okazało, że nowa religia znalazła wyznawców nawet wśród rodziny cesarskiej Flawiuszów. Nie przebaczano więc nikomu: wyniszczyć chrześcijan do szczętu stało się zadaniem rządu. Wśród tysiąca ofiar, nieznanych z imienia i stanowiska, ginie konsul Flawiusz Klemens, jego zaś żona Domicylla, wnuczka Wespazyana, idzie na wygnanie. Na uwagę zasługuje jeszcze męczeństwo św. Jana, apostoła. Prześladowanie zastało go w Efezie, gdzie obrał siedzibę biskupią i skąd rozpościerał troskliwą opiekę nad Kościołem w Azyi Mniejszej, szarpanym już wtedy niezgodą i błędnowierstwem. Dlatego apostoł ten ze szczególniejszym naciskiem w listach i mowach swoicli zalecał miłość wzajemną. Wrzucony na rozkaz cesarski w Kocioł wrzącego oleju, cudem Bożym ocalał z tej katuszy. Skazany następnie na odludną wyspę Patmos na wygnanie, otrzymał tam prorocze widzenie przyszłych losów Kościoła, które zapisał w księdze Objawienia (Apokalipsis).
j>|;ZĘ$LAI>OWANIE ZA TRAJANA. — OJCOWIE APOST. lf>
19.	III, Prześladowania za Trajana (98 — 117). — Ojcowie Apostolscy. Prześladowanie chrześcijan rozpoczęte za Domicyana trwało odtąd aż do czasów Konstantyna. Stopień gwałtowności jego zmieniał się wprawdzie często wedle usposobienia i natury cesarzy, ale sama rzecz nie zmieniała się zasadniczo w niczem. Prześladowania następne wywoływała już nie tylko próżność i pycha cezarów jak Domicyana. ale też chciwość kapłanów pogańskich, którzy wraz z krzewieniem się chrześcijaństwa tracili liczne swe korzyści, z ofiar bałwochwalczych płynące; nie mniej także przyczyniła się do nich usłużność urzędników dla rozporządzeń rządowych i mylne ich przekonanie, że nowa nauka nie da się pogodzić z ustrojem państwa, ale przeciwnie sprowadzić musi jego upadek. Świadectwa w tym względzie dostarcza list Pliniusza, wielkorządcy Bitynii (w Azyi Mniejszej), pisany do cesarza Trajana. W liście tym opisuje on sposób odbywania nabożeństwa przez chrześcijan, oddaje ich cnotom zasłużoną pochwałę a w końcu pyta, czy ma ich karać jako wyznawców nowej religii, czy zostawić w pokoju. Trajan był monarchą roztropnym i ludzkim, odpowiedział przeto, że nic trzeba wprawdzie ich wyszukiwać, ale gdylTy ich oskarżono i przekonano, że są szkodliwymi, należy ich karać. Odpowiedź ta pociągnęła cały szereg prześladowań: niejeden bowiem z urzędników dla zyskania pochwały przełożonych zastosowywat do chrześcijan całą surowość prawa rzymskiego o stowarzyszeniach niedozwolonych. Pastwą tego prześladowania stał się także lynacy, biskup antyocheński. W drodze do Rzymu napisał 7 listów do ważniejszych gmin chrześcijańskich w Azyi Mniejszej, których treść ma znaczenie bardzo doniosłe z tego względu, że on sam jako uczeń św. Jana z ust jego czerpał żywą naukę chrześcijańską. przeto też i nauki w nich zawarte stanowią nieocenione źródło najdawniejszej tradycyi apostolskiej. Takich jak on, bezpośrednich świadków tej tradycyi, sześciu jeszcze zostawiło pisma. Ci są: Klemens Rzymski, Barnabasz, Polikarp, Hermas, Papias • bezimienny autor listu do Diogneta. a wszyscy mają nazwę Ojców apostolskich. Przywieziony do Rzymu porzucony został św. Ignacy w Koloseum lwom na pożarcie (r. 107). W krwi jego maczano gąbki a pozostałe szczątki z czcią przechowano w grobie. Śmierć jego dala przeto początek czci relikwii: odtąd leż na grobach męczenników odprawiano Mszę św. a dzień ich zgonu obchodzono doroczną pamiątką uroczystą (dies natalitiae).!
- 20. Chrześcijaństwo w obec filozofii pogańskiej. — Gnostycy. /,a Hadryana (117—138): usiłowali żydzi ponownie wydobyć się
20
IIISTORYA KOŚCIOŁA KATOŁ.
OKRES I.
z pod jarzma rzymskiego pod dowództwem Bar.-Kóchby. Powstanie to skończyło się zupełnem zniszczeniem Jerozolimy; jej miejsce zajęła pogańska osada J^słia Capitolina. Chrześcijanie jednak wolni byli za tego cesarza od gwałtownego prześladowania i z nielicznymi wyjątkami zażywali chwilowego pokoju. Lecz pokój ten został zakłócony z innego powodu. Pogaństwo po bezskutecznych usiłowaniach zniszczenia Kościoła Chrystusowego przemocą i krwawymi wyrokami znalazło potężnego sprzymierzeńca w ówczesnej filozofii poga oskiej. Rozliczne sekty filozoficzne, lubo po za społecznością chrzęść, istniejące i zdrobniałe. oddziaływały jednak na nią od czasu, gdy wielu pogan, pociągniętych urokiem nowej religii. dawało się ochrzcić i wstępowało do wnętrza Kościoła. Odtąd zaczęły się wyradzać w łonie samego Kościoła sekty religijne, zarażone duchem filozofii pogańskiej, za niemi poszły też pierwsze objawy odszcze-pieństwa od wspólnej głowy i jedności powszechnej (schizma), tudzież błędnowierstwa (herezya). W liczbie bowiem nowych wyznawców Chrystusa wielu było nimi tylko z imienia. Tacy tedy chrześcijanie, powierzchowni tylko, wnosili do Kościoła dawne swe przyzwyczajenia pogańskie, zabobony i przywiązanie do kultu pogańskiego. Szczególnie obfitowała w nich Azya Mniejsza, Syrya a w Afryce Alek-andrya. Tacy też zaznaczyli się wnet lekkomyślnymi zapędami pogodzenia czystej nauki Chrystusowej z chorobliwemi marzeniami wyobraźni wschodniej lub z istniejącymi systematami filozoficznymi. Przypisywali sobie tedy wyższą wiedzę, przez poznanie rozumowe tajemnic wiary, stąd powstała ich nazwa (grecka) Gnostgcy (125—200). Nauka ich przeto była mieszaniną pojęć religijnych: indyjskich, perskich, żydowskich i chrześcijańskich, a więc raczej odłamem filozofii pogańskiej. niż sektą chrześcijańską. Nie małą zaś szkodę przynosili prawdziwej wierze tern, że wszędzie przekładali własne marzenia nad objawienia boskie, a tak zeszpecili naukę objawioną błędnemi pojęciami: o Bogu, o stworzeniu, odkupieniu i urzędzie nauczycielskim Kościoła. Cięższa jeszcze walka przypadła Kościołowi wprost z filozofami pogańskimi. Patrzał! oni niechętnie na nową naukę od czasu, gdy ta stała się jawną i wywierać poczęła wpływ potężny we wszystkich warstwach społeczeństwa. Religia bowiem Chrystusowa w prostych prawdach, które głosiła, rozwiązywała najwyższe zagadnienia życiowe, tłumaczyła jasno powszechnie roztrząsaną kwestyę początku dobrego i złego na świecie, wskazywała doniosłe zadanie człowieka na ziemi i przeznaczenie w wieczności. Całą treścią swą bezmiernie wyższa od chwiejnych zasad filozofii pogańskiej, rozbijała wszystkie
APOLOGECI. — ŚW. JUSTYN. . 	21
wywody filozofów i coraz więcej podkopywała ich wziętość. (Idy zapasy umiejętne (dysputa i polemika) z zasadami chrześcijaństwa, nie zdołały powstrzymać groźnych dla nich jego postępów, chwycili sie fałszu i przewrotności, ahy tak. czego tortury i męczeństwo dokazać nie zdołały, tą nową bronią zohydzić naukę Chrystusa i skutki jej zniweczyć. Głównym przedstawicielem tego kierunku umiejętności pogańskiej był Celstis (r 150) epikurejczyk, który zwalczał księgi św. rozumowaniem i szyderstwem, Obok niego stanął Lucyan, a obdarzony subtelną dyalcktyką i werwą jadowita, nie zbijał lecz wyśmiewał zasady chrześcijańskie. — A jak tych, tak równie bezsilne były ciosy Krescensa a później Porfiryusza, którzy wysilali rozum swój i erudycyę na gromadzenie zarzutów naukowych przeciw Kościołowi: z ich też pism, jakby z arsenału. dobywali pocisków liczni prześladowcy wieku następnego. Za nimi dążył nadto cały zastęp pamflecistów wszelkiego rodzaju jak Filostrat, Hierokles i t. p., którzy niestrudzenie jużto w satyrze i ironii, już w obelgach i oszczerstwach, nie szczędzili religii chrześcijańskiej, byle tylko w opinii publicznej jej zaszkodzić i wpływ jej umniejszyć.	•
21.	Apologeci. — Św. Justyn. Wszystkie jednak wysilenia umysłowe filozofów były daremne, gdyż Kościół posiadał w obec ich zgubnej działalności obrońców nieustraszonych, którzy wszelakie napaści przeciwników odeprzeć zdołali, i pokonywali ich własną ich bronią, t. j. wywodami rozumowymi. Głownem oclem takich walk duchowych były rozprawy pisemne z filozofami pogańskimi; nie mniej także ścierano się z przewrotnością żydów i heretyków. Tacy uczeni mężowie, którzy bronili zasad wiary chrześcijańskiej, wyświecali je a równocześnie wykazywali bezpodstawność zarzutów jej czynionych, zowią się apologetami, ich dzieła zaś apologiatni. Był to początek filozofii chrzęść, i pierwszy jej okres, w którym się odznaczają: Justyn. Tacyan. Atenagoras i inni. Naczelne jednak miejsce zdobył sobie św. Justyn (f 1U7) nazwany, filozofem. Nazwa ta dostała mu się dlatego, że oddawał się kolejno badaniu wszelakich nauk i szkól filozoficznych pogańskich, a nie mogąc w nich znaleść prawdy dla umysłu i spokoju dla duszy, znalazł je wreszcie w objawionej prawdzie chrzęść. Apolegetą znowu nazwano go dlatego, że napisał 2 apologie, jedne sławną do Antonina cesarza 1 senatu, w której wykazuje bezpodstawność zarzutów pisarzy pogańskich i niesprawiedliwość prześladowania, drugą mniejszą, w uzupełnieniu poprzedniej, do Marka Aurelego. Jest on nadto autorem dyalogu z żydem Trytonem, gdzie wykazuje prawdziwość
22
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
o ki: es i.
religii chrześcijańskiej i jej wyższość nad żydowską. Od niego to również pochodzi opis nabożeństwa pierwszych chrześcijan i ich życia religijnego, świadczący wymownie, że te same zwyczaje przechowały się od owych czasów po większej części po dni dzisiejsze. Ogniskiem nabożeństwa kościelnego od czasów apostolskich była zawsze Msza św., którą odprawiał biskup przy współudziale i w otoczeniu duchowieństwa: w niej rozróżniano 3 główne części t. j. ofiarowanie, przeistoczenie i komunię. Po nabożeństwie i przed niem czytano Pismo św. lub inne księgi pożyteczne. W czasie Mszy św. wygłaszał biskup przed Credo kazanie. Nie wszystkie jednak prawdy wiary były podawane do wiadomości ogólnej. Stosownie do upomnienia Zbawiciela: »Nie miotajcie psom świętego• (Mat. 7. 6.) ukrywano przed niegodnymi a zwłaszcza przed poganami, którzy z ciekawości tylko a nie z prawdziwej chęci zbawienia uczęszczali na nabożeństwa chrześcijan, niektóre tajemnice wiary, jak np o Trójcy św., o eucharystyi. o łasce i chrzcie św. a to z obawy, by tych najcenniejszych skarbów wiary nie narazić na szyderstwo pogan. Biskup głoszący słowo Boże, gdy przyszła kolej na te tajemnice, wyrażał się o nich ogólnikowo, w sposób znany i zrozumiały tylko dla wiernych. To ukrywanie głównych prawd wiary nazywano „(liscipfina	; skąd poszło, że poganie
mieli o nauce chrześcijan tylko ciemne pojęcia, a nierozumiejąc ich należycie szerzyli o chrześcijanach dokoła potworne wieści, jak np. że karmią się krwią niemowląt, co oczywiście pochodziło z niezrozumienia nauki o Komunii św. Dokładnie wtajemniczano w te prawdy nowych wyznawców zwykle dopiero przed chrztem lub pierwszą Komunią św. Modlitwy liturgiczne przy sprawowaniu św. Sakramentów i innych św. obrzędów a zwłaszcza przy Mszy św., zachowały się wedle świadectwa tegoż św. Justyna również od owych czasów dotąd niezmiennie, a ich treść jest świadectwem jawnem wiary pierwszych chrześcijan. Wcześnie też wprowadzono odprawianie Mszy św. za umarłych, tudzież ku czci i pamięci męczenników. Niedziela jako pamiątka Zmartwychwstania i Zesłania Ducha św. była dniem świętym a służyła nie tylko do wypoczynku ale przedewszystkiem do nabożeństwa. Od najpierwszych też czasów były w użyciu pewne zwyczaje i praktyki pobożne, świadczące-o wierze czynnej chrześcijan. Tu należą : czynicie znaku krzyża św. na czole, skrapianie się wodą święconą, cześć.składana Świętym przez naśladowanie ich cnót, ozdabianie ich wizerunków, wzywanie ich o wstawienie się (litanie) i t. p.
PRZEŚLADOWANIE ZA MARKA AURELEGO.
23
22.	IV. Prześladowanie za Marka Aurelego (161 — 180). — Spór o obchodzenie Wielkiejnocy. Starania filozofów pogańskich 0 zniszczenie nauki Chrystusowej doznały znacznego poparcia, gdy na tronie rzymskim zasiadł cesarz, cały oddany pogańskiej filozofii, Marek Aureli. Uparty w swoich przekonaniach filozoficznych (stoik), innych obok swoich nie znosił a przeto chrześcijan, jako wytrwałych wyznawców zasad objawionych od Boga, nienawidził i prześladował. z przesadnej gorliwości dla pogaństwa. Za jego to rządów zginął wspomniany wyżej śtc. Justyn. Srogie również męczarnie przebyli chrześcijanie lyońscy z 90. letnim swym biskupem Poti-nusem na czele. Takiemuż losowi uległ 86. letni biskup smyr-neński Polikfirp, uczeń św. Jana i jeden z ojców apostolskich. Przeszyty włócznią został następnie na stosie spalony, a popioły jego przechowali wierni ze czcią należną św. relikwiom. UBiskup ten zaznaczył się także udziałem w sporze o obchodzenie Wielkiejnocy. Rychło bowiem zaczęto w Kościele uroczyście święcić ważniejsze pamiątki zbawienia. Do takich należały już w tym czasie: Epifania czyli Objawienie się Chrystusa Pana trzem mędrcom, Wniebowstąpienie, Zielone Święta a przedewszystkiem Wielkanoc, jako doroczna pamiątka zmartwychwstania i dokonania dzieła odkupienia. Lecz już w 11. wieku powstały w Kościele dwa odmienne zwyczaje obchodzenia Wielkiejnocy. Na Wschodzie, gdzie długi czas judaiści nakłaniali do zachowywania zwyczajów żydowskich, obchodzono wraz z żydami dnia 14. Nizaiy Marzec) pamiątkę Chrystusa ukrzyżowanego, zaś w dwa dni potem pamiątkę (zmartwychwstania. Tu przeto przypadała Wielkanoc nie w niedzielę. ale w rozmaite dni tygodnia tak nawet, że przerywano post czterdziestodniowy. Na Zachodzie, zaś obchodzono ją tylko w niedzielę. (idy przez pisma niejednostajność ta nie dała się usunąć. Mfśiłował św. Polikarp włożyć się ustnie z pap. ^Anicetęm (157—168), lecz układy te nie osiągnęły celu. Później wznowił tę sprawę biskup efeski polikrates i starał się zjednać dla wschodniego zwyczaju pap. Wiktora L (190—*202). Znowu jednak rzecz spełzła na niczem, owszem wśród nieustającego sporu przyszło do tego, że papież ten nawet wykluczeniem z Kościoła zagroził zwolennikom wschodniego zwyczaju, nazwanym kwarlodecyinanami (od 14. Nizan). Dopiero sobór powszechny nicejski (325) sprawę tę ostatecznie załatwił wyrokiem, by na przyszłość obchodzono Wielkanoc zawsze w niedzielę, która następowała po pierwszej pełni księżyca, przypadającej Po wiosennem zrównaniu dnia z nocą (21. marca).
24 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES I.
Za tego cesarza zdarzył się nadto uwagi godny wypadek w walce Rzymian z Markomanami. • Wojsko rzymskie w pościgu wojennym za nieprzyjacielem dostało się na puszczę, gdzie mu groziła zagłada zupełna: nigdzie bowiem nie było ani kropli wody.. Wtedy to na gorącą modlitwę legii, złożonej z chrześcijan, spad! deszcz rzęsisty, który pokrzepił wojsko i ochronił przed śmiercią. Legie tę nazwano odtąd > piorunującą* (legio fulminatm), a całe zdarzenie wskazuje, jak bardzo rozszerzyło się już wtedy chrześcijaństwo, skoro nawet w wojsku znalazło się tylu chrześcijan. Legionom też rzymskim, przesiedlanym w dalekie kraje, przypisać należy wczesne tj. w II. i III w. zawiązki chrześcijaństwa w Brytanii, Germanii i Gallii, tudzież w krajach nad Dunajem, jak: wT Norykum, Panonii i Recyi.
23.	V. Prześladowanie za Septimiusza Sewera (192-211). — Montaniści. System prześladowania chrześcijan, raz przyjęty zasadniczo, trwał ciągle mimo przerwy drobniejsze, gdyż lada sposobność wystarczała do wznowienia wydanych już przez poprzednich cesarzy a nie odwołanych edyktów. Tern się tłumaczy, że nawet tak obojętny dla rzymskiego kultu cesarz, jakim był Septimiusz Sewerus, oddany zupełnie astrologii i cierpiący chrześcijan w swem otoczeniu, podjął je znowu ze względów politycznych na domaganie się rządu rzymskiego. Ogłosił tedy edykt (r. 202) wzbraniający przechodzenia na religię chrześcijańską. W obec mnożących się nawróceń przybyły nowe ofiary męczeństwa, jako to: w Afryce Leonidas, ojciec Oryginesa; bohaterskie niewiasty Perpetua i Felicyta, porzucone w Kartaginie zwierzętom na pożarcie; 12 męczenników scy-litańskich (Scylite) w Afryce. Równie gwałtowne prześladowanie szerzyło się w innych krajach. W Lyonie n. p. pochłonęło ono mnóstwo męczenników, między nimi zginął także Ireneusz (202) uczeń Polikarpa i biskup lyoński, jeden z najgłośniejszych apologetów, zwalczający głównie błędy Gnostyków. Na stanowisku apologety zasłynął po nim w tym czasie Tertulian (160 - 220), ojciec łaciny kościelnej i znakomity pisarz w Kartaginie. W pismach swoich ze szczególniejszem upodobaniem wykazuje on przeciwieństwa między Kościołem a jego prześladowcami. Mając jednak charakter gwałtowny, a usposobienie ponure dał ijję wciągnąć dó sekty Hontanistów. Nazwa ta pochodzi od Frygijczyka Montana, który popadł w schizmę rzekomo dla tej przyczyny, że do Kościoła przyjmowano wtenczas nawet ciężkich grzeszników i że pozwalano na powtórne małżeństwa. Wedle jego rozumienia miał się Kościół składać ze samych Świętych. Głoszeniem surowych postów, pogardą
CHRZEŚCIJANIE STÓW. POGRZEBOWEM. — KATAKOMBY. 25 Ł—-------------------------------------------------------------
zbytku i światowej oglądy, przyciągnął do swej sekty, podobnie jak Tertuliana. także wielu innych zwolenników życia surowego. Nie otrzymawszy, jak usiłowali, zatwierdzenia swej reformy od Stolicy apostolskiej zaprzeczyli Montaniści nieomylności urzędu nauczycielskiego w Kościele i rozpadli się na kilka odłamów.
24.	Chrześcijanie stowarzyszeniem pogrzebowem. -- Kata-komby. Położenie chrześcijan, od czasu Domicyana coraz trudniejsze do zniesienia, owszem bez ratunku i bez wyjścia w obec edyktów, ścigających wszelkie sekty religijne prawnie nieuznane i stowarzyszenia od państwa niezawisłe. stało się znośniejszem za Septimiusza i wytworzyło nowy ustrój w organizacyi pierwiastkowego Kościoła. Prawo rzymskie o stowarzyszeniach było bardzo zaostrzone od czasów Juliusza Cezara z obawy przed wichrzeniami stronnictw, które szarpały społeczeństwo rzymskie w ostatnich latach Rzeczypospolitej. Jedynie senat miał prawo zezwalać na zakładanie nowych stowarzyszeń, lecz zwykle udzielał go tylko ludziom ubogim (collegia tenuiorum), którzy się łączyli w związki pogrzebowe. Wychodził bowiem z tej zasady, iż niepotrzehuje obawiać się ludzi, którzy się jednoczą w stowarzyszenia jedynie dlatego, Aby sobie pogrzeb przygotować i grób zapewnić. Dopiero Septimiusz rozszerzył to prawo o związkach pogrzebowych. Można je było odtąd tworzyć bez pozwolenia senatu, członkom ich wolno było częściej się zbierać niż raz na miesiąc, jeżeli celem zebrania były religijne obrzędy. Z tego wyjątku na korzyść związków czyli kol-legiów pogrzebowych skrzętnie skorzystali chrześcijanie i w ten sposób w duszącej atmosferze prawodawstwa rzymskiego, krępującego i ścigającego ich dotąd na każdym kroku, zdołali utrzymać swój Kościół w przebiegu trzech stuleci prześladowań. Kościół przybrał tedy w' obec państwa znamiona stowarzyszenia po-yrzeboweyo (Collegium funeraticium), a biskup, zapisany w urzędzie skarbowym jako naczelnik i kurator stowarzyszenia, płacił w tym charakterze podatek przepisany. Stowarzyszenie to miało własną organizacyę , posiadało wspólną własność i kasę zbiorową i utrzymywało wspólne cmentarze, na których wszyscy jego członkowie pewni byli nietykalności swego ostatniego przebytku. Cmentarze takie były najpierw w miejscach, jakie sobie przygotowały możniejsze. a chrześcijanom przychylne lub im nawet oddane, rodziny rzymskie. Gdy jednak chrześcijanie ciał zmarłych nie palili lecz, jako święte przybytki Ducha św. powołane do chwały zmar-twychstania, grzebali z możliwie największą czcią i okazałością. a tern samem dużo potrzebowali miejsca na swe groby, poczęli kopać
26
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES I.
za przykładem żydów pod miastami ludniejszemi tak zw. katakomby t.j. podziemne pieczary, opatrzone w sklepienia i krużganki. Tam to składali szczątki swych wyznawców i męczenników, tam schodzili się w dnie pamiątkowe ich chwalebnego zgonu , tam też na ich grobach wznosili ołtarze, którym kamień' grobowy służył za podstawę i za stół ofiarny. Były więc katakomby zarówno miejscem spoczynku umarłych jak też miejscem wspólnego nabożeństwa, a więc także początkowemi świątyniami przynajmniej tak długo, dopóki nie było wolno wznosić oddzielnych świątyń na powierzchni ziemi. Najważniejsze katakomby były w Rzymie i w Neapolu. Zapomniane od VIII. wieku a odkryte r. 1578. stały się zwłaszcza w bieźącem stuleciu przedmiotem gorliwych poszukiwań archeologów. W licznych katakombach Rzymu, z których 20 już poznano, pogrzebano 5 do 6 milionów chrześcijan. Rod taką to osłoną legalną, windy gdy dawno upadła osłona żydowstwa, gdy nie dość już rokowały bezpieczeństwa domy patrycyuszów nawróconych i grobowce tychże, mógł odtąd Kościół katolicki ukryć przed rządem prześladowczym wszystkie skarby swej wiary i swego nabożeństwa. Prawo bowiem rzymskie nie zstępowało do jego grobów. aby się dowiedzieć, co on tam czynił w ciemnościach A jeżeli nawet niekiedy z ciekawości lub chęci przyjęcia nowej religii wchodzili tam poganie, to spotykali się z ową niezrozumiałą dla siebie nauką tajemnic wiary. Co zaś w naukach (katechezach) tych wymagało dłuższego tłumaczenia. starano się ułatwić przez obrazy i rzeźby, uzmysławiające pojęcie duchowych prawd chrześcijańskich. W ten sposób powstała w głębi katakomb zupełna symbolika, zrozumiała tylko dla wiernych, wtajemniczonych w znaczenie owych obrazów i znaków. Najzwyklejsze symbole były: ryba (gr. IX8Y- — akrosztych wyrażający bóstwo Chrystusa Pana), kotwica (symbol nadziei), łódka (kościół), gołąb (dusza), oliwna gałązka (dobre uczynki, cnoty), palma (zwycięstwo męczenników), baranek i winorośl (Chrystus). Szczególniejszym przedmiotem czci był znak krzyża św. -
25.	VI. Prześladowanie za Maxymina z Tracyi (235—238). Po Septimiuszu następujący cesarze: Karakalla, Makryn i Aleksander Sewerus okazali się łagodniejszymi dla chrześcijan. W ogólności historya prześladowań wskazuje, że ci cesarze obcego pochodzenia, którzy nie mieli ducha rzymskiego i przywiązania do tradycyi przeszłości, byli bardziej wyrozumiałymi dla nowej wiary. Aleksander przez cały czas panowania swego rządzący się wszędzie sumiennością i dobrocią, okazał się także dla chrześcijan sprawiedliwym.
PRZEŚLADOWANIE ZA DECYUSZA TRAJANA
27
Onto kazał zaięte przez chrześcijan na kościół grunta, do których ktoś inny rościł sobie prawo, zwrócić chrześcijanom, gdyż, jak powiedział, lepiej jest, że w tem miejscu będzie Bogu cześć oddawana. niż gdyby miało służyć na inny użytek. W rzędzie swych bóstw domowych miał on nawet posąg Chrystusa. Otóż z nienawiści do Aleksandra, rozpoczął jego następca, dziki i okrutny Maxymin z Tracyi, który go zamordował, ponowne prześladowanie chrześcijan, gdyż uważał ich za gorliwych zwolenników swego poprzednika. Zresztą sprzyjała jego krwawym zamiarom niechęć pospólstwa rzymskiego, które przywykło już było przy każdej nada-rzonej klęsce jak: zaraza, głód i t. p. obwiniać o nią chrześcijan i mścić się na nich okrutnie za to. że ściągają rzekomo na całe państwo gniew bogów.	.
20.	VII. Prześladowanie za Decyusza Trajana (249—251). — Orygines. Wyjąwszy krótkie panowanie Maxymina zażywali chrześcijanie od śmierci Septimiusza Sewera dłuższego pokoju i względności cezarów. Bezpośredni poprzednik Decyusza. Filip Arab (244—249) miał być nawet wyznawcą Chrystusa i poddał się pokucie kościelnej za zbrodnię dokonaną. Lecz następca jego Decyusz, który postanowił przywrócić zachwianą potęgę Rzymu przez oparcie rządu na dawnych podstawach, widział właśnie w chrześcijanach przyczynę rozkładu państwa i dla tego zarządził przeciw nim srogie i systematyczne prześladowanie. W skutek tego dzikiego ucisku tiafiali się wśród chrześcijan, dawno odwykłych od tortur i męczeństwa, nierzadko nawet odstepcy (lapsi, sacrificati. thurificati, libellatici, acta lacientes). Zdarzało to się tem bardziej, że system prześladowania edyktem cesarskim zmieniony na powolny, ale stanowczo i ściśle przez rządców cesarskich wykonany, nie tyle nastawa! na pozbawienie ich życia. ile raczej na wyrzeczenie się wiary przez zastosowanie bądź kar surowych bądź podstępu. — Ciężkie to prześladowanie trwało na szczęście krótko. Mimo to zabrało wiele cennych ofiar. Zginął w niein również wzięty w Tyrze na tortury Oryffinen, najpracowitszy i wszechstronnie wykształcony pisarz Kościoła. Równie dzielny apologeta jak badacz Pisrna św., zasłużył się przedewszystkiem zestawieniem obok siebie 6 tekstów Pisma św. Starego i Nowego Zakonu w przedziałach na tejże stronicy obok siebie umieszczonych, z oznaczeniem zachodzących między poszczególnymi tekstami różnic (Hexapla). Olbrzymia la i długoletnia praca ma wielką doniosłość pod względem ustalania tekstu oryginalnego i podaje wymowny dowód jego dokła
28
IHSTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKI:ES I.
dności naukowej. Nie mniej ważne zasługi położył on około rozwoju aleksandryjskiej szkoły katechetycznej.
Katechumenat. — Szkoły katechetyczne. .Już od początku samego nie talwo przyjmował Kościół tych z pogan, którzy pragnęli do niego wstąpić, lecz jeżeli ich uznał godnymi tego zaszczytu, poddawał wstępujących nowicyatowi długiemu i surowemu. Cały len czas przygotowania do przyjęcia chrztu św. zwał się katechumenatem, gotujących się zaś do tego sakramentu zwano katichumenami. Spędzali oni lat kilka na nauce zasad wiary chrześcijańskiej i zaprawiali się do wypełniania przepisów prawa moralnego. Z tego względu dzielili się na 2 klasy: a) słuchający (audientes), którzy zaznajamiali się dopiero z zasadami wiary ; ci mogli być obecni na nabożeństwie publicznem tylko do kazania, stąd tę wstępną część Mszy św., na której oni byli obecni zwano »mszą katechumenów*. właściwą zaś ofiarę, w której uczestniczyli tylko ochrzczeni >mszą wiernych* ; b w y b r a n i (competentes. electi), którzy już dostatecznie przygotowani byli dożycia chrześcijańskiego i byli dopuszczani do chrztu św. uroczyście w Wielką Sobotę, w sobotę przed Zielonymi Świętami a na Wschodzie także przed uroczystością Epifanii (6. stycznia). Ochrzczeni nosili przez 8 dni przywdziane na chrzcie białe szaty, nadto otrzymywali (od w. IV.) imię jakiegoś Świętego. Odrodzeni przez chrzest teraz dopiero uczestniczyli w laskach sakramentalnych.
W ten sposób wytworzył się w Kościele odrębny system wychowania, stanowiący wyłączną własność Kościoła, w którym widoczna jest zadziwiająca znajomość serca ludzkiego, jego słabości i zasobów, wraz z przedziwną umiejętnością poprawiania pierwszych a korzystania z drugich. Było to więc zadanie pracowite i trudne i wymagało od tych, którzy je pełnili, wielkiego taktu i wyższego wykształcenia. Aby je zdobyć, utworzono wcześnie szkoły katechetyczne, stanowiące jakby wyższy stopień katechumenatu. Były to chrzęść, zakłady naukowe wyższego rzędu, w których obok ogólnego wykształcenia podawano młodzieży w szerszym zakresie zasady religii chrzęść., by przez odpowiednie ich pogłębienie i rozumowe wywody uzdolnić ją do późniejszej obrony prawd wiary przed zarzutami pogan. To też przez cały czas swego istnienia (od IŁ—VI. w.) przyczyniły się te zakłady niemało do rozkrzewienia wiary i rozwoju umiejętności kościelnej. A jakkolwiek założone były głównie dla nauk świętych, jednak nie zaniedbały także literatury świeckiej, a tylko usuwały z niej żywioł pogański, i wybierały kwiaty wymowy ludzkiej, aby nimi świątynię Boga prawdziwego ozdobić. Każda prawie siedziba biskupia miała taką szkolę, wybitniejsze jednak były utworzone w siedzibach patryarchal-nych, jako stolicach Piotra św.: a) w Rzymie, zostająca pod okićm papieży, b w Antyochyl, której założycielem byt Teofil, biskup tamtejszy i apologeta (t 181), ci najsławniejsza zaś w Aleksandryt dawniej stolicy Ptolomeuszów. jednoczącej w sobie zabytki mądrości całego Wschodu. Sławy wszechnicy chrzęść, nabyła ona pod przewodnictwem genialnych kierowników początkowych; tymi byli: śtc. Klemens Aleksandryjski^ 217) odznaczający się wiedzą wszechstronną, której dowody złożył w znakomitych swych dziełach apologetycznych, tudzież wspomniany wyżej Orygines. stojący na jej czele już od 18. roku życia a po nim Dyonizy. Szkoła ta odróżniała już wybitne umiejętności ('•/<<>«;) od prostej wiary (nic-:;), ale umiejętność opierała zawsze po chrześcijańsku na wierze.
KARNOŚĆ POKUTNA, - SPÓR O ODSTĘPCÓW. - NOWACYAN1E 29
28. Karność pokutna. — Spór o odstępców. — Nowacyanie. Wypadki odstępstwa tapostazyi) podczas prześladowania Decyusza przyprawiły Kościół o ciężką walkę co do postępowania z odpadłymi. Kościół bowiem nie zniechęcał się nigdy upadkiem grzechowym swych synów, lecz dźwigał ich zapomocą znakomitych urządzeń pokutnych Były one jakby lekarstwem moralnem dla użytku dusz zranionych a zastosowane z miłością i wytrwałością krzepiły nadzieję grzeszników i szczerze żałującym jednały przebaczenie. Wszystkie łącznie mają nazwę karności pokutnej. Rodzaj, stopień i czas trwania pokuty odpowiadał wielkości winy popełnionej. Za winy ciężkie i jawne naznaczano zwykle pokute publiczną, która swą grozą przejąć musiała duszę choćby najuporczyw-szą. Rozpoczynała się w środę popielcową (posypywanie popiołem) a przez cały czas jej trwania było życie kościelne pokutników jakby zawieszone i przerwane. Wyłączeni byli od obcowania z wiernymi, usunięci od Sakramentów św., a zwłaszcza od Eucharystyi, dalej od nabożeństwa publicznego i pociech duchowych społeczności chrześcijańskiej. Odziani w szaty pokutne, z głową popiołem posypaną, stawali przed drzwiami kościoła, łzami żebrząc wstawienia się współbraci do biskupa, zaś umartwieniem i praktykami suro-wemi. jako okupem za grzechy, jednali sobie miłosierdzie Boga. Pokuła trwała długie lata, nieraz życie cale; stopniowo dopiero, po całym szeregu uczynków zadośćczyniących odzyskiwali pokutnicy stanowisko wśród wiernych i niektóre prawa w Kościele. Stąd powstał na Wschodzie w III. w. podział pokutników na: plączących, 2) słuchających (ci byli dopuszczani do słuchania nauki w kościele), 3) klęczących (ci klęcząc otrzymywali jeszcze po nauce błogosławieństwo biskupa), i 4 stojących (ci brali już udział we mszy katechumenów i modłach publicznych). Nazwy te wskazując przypadające pokutnikom obowiązki, względnie prawa, tworzą zarazem stopnie czyli stacye pokuty publicznej. Przyjęcie ponowne do Kościoła odbywało się we W. Czwartek (na Wscłiodzie we W. Piątek) przez modlitwę i włożenie rąk biskupa. Ten obrzęd nazywano Itojednauiem pokutników (reconcilialio). Wyznaczony do zastępowania biskupa w tej czynności kapłan nazywał się peniteneyarzem. skrócenie czasu pokuty, a temsamem darowanie przypadającej im kary pokutnej w obec szczególniejszej gorliwości pokutnika lub wskutek wstawienia się męczenników zwało się odpustem. Pobudzeni bowiem miłością braterską i współczuciem męczennicy wstawiali się do biskupów za upadłymi braćmi, posyłając tymże małe listy, zawierające prośbę do biskupa (libelli pacis). Jednak chrześcijanina zatwardziałego w występkach i nie chcącego ponieść za nie zadośćuczynienia i podjąć pokuty publicznej, dotykała cala surowość sprawiedliwości w formie ekskomuniki. Ekskomunika (wykluczenie), , niewłaściwie przezwana klątwą, była raczej karą duchowną, a polegała na wyłączeniu niepoprawnego grzesznika ze społeczeństwa kościelnego, a tern samem na pozbawieniu go dóbr duchownych, złożonych w Kościele. Człowiek dotknięty ekskomuniką, jako wykluczony z Kościoła. przestawał odtąd zniesławiać go swymi występkami i sprowadzać na wiernych niebezpieczeństwo zgorszenia lub odstępstwa. I ta przeto kara dotkliwa była leczniczą i zdążała do opamiętania i poprawy występnego, a tern samem Przedstawiała raczej najwyższy rodzaj pokuty, gdyż przebaczenia nawet takim Kościół nie odmawiał, zwłaszcza w godzinę śmierci, gdy okazali skruchę za popełnione przewinienia, lub nawet za życia, skoro poddali się pokucie przepisanej.
Kiedy więc wielu, którzy w czasie prześladowania za Decyusza dali S1? skłonić do odstępstwa, później starało się o ponowne przyjęcie do Ko-
30
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES I.
ściola. biskupi poddawali ich wprzód przepisanej pokucie publicznej. Szczególniej odznaczy! się ścisłością w wykonywaniu przepisów kościelnych i zbawienną względem odstępców surowością św. Ciipri/an, biskup karlagiński. już. to przez wzgląd na dobro duchowne swej owczarni, w której właśnie zdarzyły się owe odstępstwa, już też przejęty • ciężkością grzechu, niesłychanego dotąd w Kościele Bożym. To dało powód do sporu o odstępców. gdyż część podwładnego mu duchowieństwa, niezadowolona z jego wyboru na biskupa, utrzymywała z dyakonem Felicyssymem na czele, że biskup zbyt surowo w tej sprawie postępuje i że odpadłych powinien przypuszczać do jedności kościelnej bez przeszkód i zwłoki. Papież ówczesny Korneliusz, miejscowymi stosunkami wiedziony, zastosowywał łagodniejszą praktykę z odstępcami. Do niego, jako do głowy Kościoła, wybrał się Nowatus. kapłan karlagiński. by uzyskać potępienie praktyki Cypryana. W Rzymie jednak zmienił zupełnie swe przekonanie, gdy się zetknął z Nowaęi/anem 1251), który dowodził, że nie godzi się wcale przyjmować upadłych napowrót do Kościoła, choćby nawet w godzinę śmierci. Niezadowolony z postępowania Korneliusza, ogłosił się Nowacyan sam papieżem i postanowił nowy utworzyć kościół, złożony z samych •czystych* t. j. wolnych od grzechu. Stąd zwolennicy jego otrzymali nazwę grecką •katarów* czyli czystych. Kościół potępił zaraz Nowacyana. a w postępowaniu z odstępcami zalecił pośrednią drogę, wolną zarówno od przesadnej surowości jak zbytniej łagodności. Postępowanie to okazało się wnet bardzo skute-cznem. gdy bowiem następca Decyusza, cesarz Gallus, dla przypodobania się tłumom kazał zmuszać chrześcijan do składania ofiar bałwanom i kolejno papieży Korneliusza i Lucyusza na śmierć wydal, okazali wtedy chrześcijanie bohaterstwo i wytrwałość niezrównaną a odstępców wcale już teraz nie bylo.^- •	/ >	\ ip
2^. VIII. Prześladowanie za Waleryana (253-260). — Antytrynitarze; — Walka o chrzest heretyków. Wielkie nadzieje, jakie pokładano w Waleryanie u wstępu jego panowania, nie ziściły się. Pod wpływem przyjaciela swego Makryana. przejętego nienawiścią do chrześcijan, wydał Waleryan edykt, zabraniający wszelkich zebrań chrześcijanom, zamykał lub burzył istniejące już wówczas kościoły, na rzecz państwa zabierał majątki stowarzyszeń chrzęść, a biskupów i księży, niechcących składać ofiar bogom, skazał na wygnanie, a nawet na śmierć. Ciężkie znowu nastały czasy dla Kościoła, ale on przebył zwycięsko i tę nową próbę. Papież Sykstus II. złożył głowę pod toporem, w trzy dni po nim zginął śmiercią męczeńską jego dyakon Wawrzyniec, który przed pretora, żądającego wydania skarbów kościelnych, przyprowadził gromadę starców, kalek i dziatek, mówiąc: »Oto są skąjby kościelne!* Dalekie nawet kraje, jak Hiszpania i Gallia wydały teraz licznych męczenników. W Afryce szczególniej krew chrześcijan strumieniami płynęła. W Utyce jednego razu wrzucono 153 chrześcijan do dołu napełnionego wapnem niegaszonem (massa candida). Najcenniejszą wszakże ofiarą tego prześladowania w Afryce był św. Cypryan,
PRZEŚLADOWANIE ZA AURELIANA. — MANICHEJCZYCY. :il
biskup karlagiński. Potomek senatorskiej rodziny był on przed nawróceniem swem profesorem retoryki. Głośny ze swego talentu okazał go w obronie Kościoła i wiary, jużto jako pisarz i apologeta, już też jako biskup pełen mądrości. Właśnie w tym czasie rozszerzyła się była niebezpieczna dla Kościoła herezya antytry-uitarxy, którzy chcąc koniecznie wszystkie prawdy objawione zgłębić rozumem (racyonaliści), odrzucali tajemnice wiary, których pojąć nie mogli. Nazwę dało im zaprzeczanie najgłówniejszego dogmatu o Trójcy św. Stosownie do kierunku w jakim się ich błąd objawił i zależnie od głównych przedstawicieli błędu, podzielono ich na dwa główne stronnictwa o różnych nazwach. Pierwsze uważało Chrystusa tylko za człowieka, w którym się moc boska objawiła. przeczyli przeto boskości drugiej osoby Trójcy św. (stąd >mo-narchianie. alogowie); na ich czele stał biskup antyocheński Paweł %e Samosaty (nad Eufratem w Komagenie). Drugie, nie uznając różnicy między trzema osobami Trójcy św., raczej wszystkie osoby boskie uważało za trzy rozmaite działania jednej i tej samej osoby (stąd: >modaliści, patripassiani«) z Praxeasem, Noetcm, a głównie Sabelliuszem na czele. W związku z tą herezyą powstała w praktyce kościelnej wątpliwość, czy chrzest udzielony przez heretyków jest ważny. Biskupi w Azyi i w Afryce a wraz z nimi św. Cypryan, żądali, by każdy przechodzący z jakiejkolwiek herezyi do Kościoła kat. dał się ochrzcić na nowo. Tą jednak praktyką stanęli w sprzeczności z nauką Kościoła o niezatartem znamieniu chrztu ważnego i niemożebności powtórzenia go i uwikłali się «’ spór o ważność chrztu u heretyków. Papież św. Stefan zganił im to zarządzenie i polecił, by i nadal zachowano dotychczasową tradycyę t. j. by wracających z jakiejkolwiek herezyi do Kościoła poddano przepisanej pokucie kościelnej. Gdy się okazało, że liczni heretycy ówcześni błądzą właśnie w nauce o Trójcy św. i zachodzi podejrzenie, że chrztu nie udzielają w imię Trójcy św., rozporządził następnie Kościół, że-ważnym jest przez heretyków udzielony chrzest, byle była pewność, że się odbył z użyciem przepisanej materyi i formy t. j. w imię Trójcy św. Dalszej walce o znaczenie chrztu heretyków położyła koniec śmierć chwalebna Cypryana i Stefana (258). Po soborze nicejskim wprowadzono zwyczaj rzymski powszechnie, poddawano przeto heretyków ważnie ochrzczonych tylko pokucie kościelnej a nie żądano wcale powtó-^enia chrztu.
/ _ 30. IX. Prześladowanie za Aureliana (270—275). — Manichejczycy. Następcy Waleryana znowu zostawili chrześci jan w pokoju.
32
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOŁ.
OKRES I
Trzeci z rzędu t. j. Aurelian okazał im nawet swą przychylność, gdy Paweł ze Samosaty, chociaż przekonany o herezyę, nie chciał ustąpić stolicy prawnie wybranemu biskupowi. Wtedy Aurelian tak rozstrzygnął, że kościół sporny, powinien do tych należeć, którzy pozostają w łączności z biskupem rzymskim. Później jednak wydał edykt przeciw chrześcijanom a tylko śmierć przeszkodziła w ści-słetn wykonaniu jego treści.
Dotkliwsze nierównie szkody poniósł Kościół w tym czasie przez rozgałęzienie się sekty Manichejczyków. Nazwę otrzymała ona od założyciela, Persa rodem. Manesa, który marzenia i Inostyków pomieszał z zasadami perskiego dualizmu, przyjmującego dla wytłumaczenia istoty grzechu i odkupienia podwójny pierwiastek : dobry i zły. Bajkami fantastycznemi o wzajemnym stosunku królestwa dobrego i złego, światłości i ciemności, chciał on zastąpić naukę objawioną Zwolennicy dzielili się na »doskonałych*, którzy odszczególniali się surowością życia i stanowili hierarchię i na • katechumenów*, którzy mieli dopiero wtajemniczać się w całą naukę. Rychło jednak sekta ta, szerząca niemoralność. uległa tak w pańslwtejerskiem jak w rzymskiem silnemu prześladowaniu, i/'- 3E X. Prześladowanie za Dyoklecyana (284—305). Za-rtiwnó szerzące się w łonie chrześcijaństwa herezye, jak długoletnia wolność od prześladowania, sprowadziły z czasem w szeregi chrześcijan objawy oziębłości i zepsucia, jak niegdyś przed panowaniem Decyusza. Więc jak wtedy, tak i teraz, musiał młody Kościół być poddany próbie ogniowej dla zupełnego oczyszczenia. Było nią prześladowanie, rozpoczęte przez Dyoklecyana. ostatnie wprawdzie w kolei powszechnych, zarządzonych przez cesarzy rzymskich, ale najstraszniejsze. Początkowe lata panowania poświęcił Dyoklecyan wzmocnieniu państwa. Chrześcijan z razu cierpiał, wielu ich zajmowało wtedy nawet stanowiska wyższe na dworze cesarskim. Naprzeciw jego pałacu w Nikomedyi wznosił się wspaniały kościół, a tak w Rzymie jak po miastach znaczniejszych było ich już wiele w czasie rozpoczętego prześladowania. Dyoklecyan. nosząc się z myślą trwałej organizacyi państwa, był przekonany, że jedności religijnej wymaga samo dobro państwa, a otoczenie Porli-ryusza i Hieroklesa, filozofów i pisarzy pogańskich, utwierdzało go ciągle w tem zdaniu tak, że wreszcie r. 303. zaznaczył je zniszczeniem kościoła w Nikomedyi. Kolejno ogłosił 4 edykta. co raz surowsze a zdradzające plan prześladowania gruntownie obmyślany i ściśle przeprowadzony. Pierwszym zabroniono im zebrań religijnych i publicznego nabożeństwa, dobra konfiskowano, kościoły
EDYKT MEDY0LAŃSK1.
33
niszczono a księgi św, palono. Tych, którzy odmówili składania ofiar, pozbawiono urzędów i opieki prawa. Drugim edyktem wrzucono do więzienia biskupów i kapłanów, trzecim poddano chrześcijan torturom przy sądowych badaniach, w końcu czwartym zostawiono wszystkim do wyboru śmierć lub odstępstwo przez złożenie ofiary bałwanom. Najstraszniejsze męczarnie, jakie dzikość i okrucieństwo wymyśleń zdołały, zastosowano do chrześcijan. Gdy się kaci zmęczyli wielką liczbą męczenników, gromadzili ofiary na stosach, lub wrzucali związanych w łodzie i topili w morzu, albo porzucali na pastwę zwierzętom. Dla zabezpieczenia się przed powstaniem wojska postanowiono przedewszystkiem oczyścić je z chrześcijan. Liczne przeto ofiary zabrało to prześladowanie w żołnierzach - chrześcijanach. Cała legia tebańska (w Egipcie 6000) z dowódcą swym Maurycym została wytępiona: dalej zginęli trybuni: Floryan z 40 wojownikami; Sebastyan w Rzymie przeszyty strzałami. Nieoszczędzano nawet niewiast: Agnieszka w Rzymie, Łucva w Syrakuzach, Dorota w Cezarei zginęły w okrutnych męczarniach. Nadto zginęło mnóstwo biskupów i kapłanów w całem państwie, wszędzie bowiem, tak w dzierżawach Dyoklecyana jjk współrządców przez niego ustanowionych t. j. Maxymiana i Gale-ryusza, który miał być moralnym sprawcą tych okrucieństw, sro-żyło się prześladowanie a tylko w krajach poddanych Konstancyu-szowi, który odznaczał się łagodnością, wykonywano owe edykta bardzo, oględnie. '
/ (	32, Edykt medyolański. Ho Ustąpieniu Dyoklecyana (305)
i trwało (jeszcze dalej w czasie następnych podziałów państwa prześladowanie chrześcijan, zwłaszcza w dzielnicach Galeryusza i Ma-xymina Dazy. Czas próby zbliżał się jednak ku końcowi. W r. 312 wybuchła wojna między ówczesnymi władcami państwa. Maxen-cyusz połączył się z Maxyminem przeciw synowi łagodnego Kon-stancyusza Konstantynowi, a ten zawarł przymierze ze szwagrem swym Licyniuszem. Z jednej więc strony stali prześladowcy, z drugiej obrońcy chrześcijan. Wojsko jednak Konstantyna było nierównie mniejsze, troska zalegała duszę jego, gdy się zbliżał ku Rzymowi: czuł dobrze, że bez wyższej pomocy zwycięstwa spodziewać się nie może. Wahając się, komuby z bogów powierzyć swą sprawę, wpadł na myśl przywołania Boga chrześcijańskiego, którego pomocy już kilka razy doznał. W tejże chwili nadzwyczajne zjawisko ukazało mu się na niebie. Ujrzał bowiem nad słońcem znak ukrzyżowanego XI' (Chrystus), okolony napisem greckim: »W tym znaku zwyciężaj*. Zdumiał się Konstantyn, nie mogąc dociec znaczenia 8
34
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL
OKRES I.
tego zjawiska, lecz następnej nocy ukazał mu się we śnie Chrystus i dał mu polecenie, by takim znakiem opatrzy! sztandar bojowy. Konstantyn usłuchał i pod tym sztandarem (labarum) odniósł w istocie (312) świetne zwycięstwo nad Ma.xencyuszem u mostu milwij-skiego (na Tybrze). Następstwem tego zwycięstwa był edykt w Medy olanie r. 313. wydany wspólnie z Licyniuszem, którym przyznał chrześcijanom wolność wyznawania swej celi-yii i nakazał zwrócić Kościołowi zabrane świątynie i majętności. Tak więc po trzech wiekach strasznych katuszy, zyskał wreszcie Kościół możność swobodnego istnienia a religia Chrystusowa została prawnie uznaną w obrębie państwa rzymskiego. Odtąd też wchodzi historya Kościoła w nową fazę dziejową^
33. Pcgląd na I. Okres. — Znaczenie męczeństwa w Kościele. NrKęśeiele Bożym wiernie sprawdziło się podobieństwo o ziarnie gorczycznem. Z drobnych zaczątków powstawszy, rozszerzył się on u schyłku III. stulecia po najdalsze granice państwa rzymskiego. To samo świadczy już wymownie o jego boskiem ustanowieniu i niepożytej sile. To przekonanie potęguje się jednak znacznie, gdy się uwzględni trudności, jakie przezwyciężać on musial w tym już czasie. Wewnątrz niego przy ułomnej i słabej naturze ludzkiej zaczęły się rozpleniać rozliczne błędy i spory, zewnątrz miał nieprzyjaciół w żydach, filozofach poyańfikich i we władzy państwowej, Ciągle gnębiony, pomimo to bujnie się on rozrasta) a żadna potęga ziemska nie mogła go obalić. Prześladowanie, na krótkie tylko chwile zawieszone, było trwałym jego stanem. Miecz jednak prześladowców stępił się na bohaterstwie męczenników chrześcijańskich. Męczeństwo przeto stanowiło najdzielniejszą próbę, jaką przebył Kościół młodociany. Wytrzymał ją wszelako zwycięsko i wyniósł z niej potężny dowód swej prawdziwości i boskiego ustanowienia. Jakoż nadziemską musiala być ta wiara, która zdołała w bohaterów zamienić nawet słabe niewiasty, drobne dziatki i starców niedołężnych. Przykład jednego zapalał drugich do naśladowania i poświęcenia a tak wedle pięknego świadectwa Tertuliana: >Krew męczenników stała się posiewem nowych chrześcijan*. Sami poganie, czyniąc widowisko teatralne ze śmierci chrześcijan, zamieniali ich stos na trybunę. Widzowie coraz więcej pozbawiali się uprzedzeń swoich do chrześcijan, podziwiali ich odwagę, dla ich cierpień okazywali nawet współczucie. I niejeden z tych, co biegli, aby napawać się męczarniami wyznawców, odchodził wzruszony. do głębi wstrząśnięty i nawrócony; owszem sam często stawał na arenie obok chrześcijan i ponosił śmierć męczeńską.— Niezwykłą więc, owszem wprost nadziemską, musiata być potęga ich wiary i płynąca z niej moc ich męstwa, jeżeli samych nawet katów często zniewalała do uczestnictwa w męczeństwie swych ofiar i do przyjęcia ich wiary. — Samo tedy istnienie chrześcijaństwa w obec setek tysięcy ofiar, pochłoniętych trzywiekowem '‘prześladowaniem, musi się myślącemu człowiekowi cudownem przedstawiać i wzmacniać silnie wiarę w obietnice Zbawiciela. który Kościołowi swemu zapewnił nieustanną pomoc, opiekę i trwanie w nim Ducha św. •
OKRES DRUGI
•il edrtm meilwtaiskief# do iitwornia Pailstwa teitlitea .V	V	c	o
(313-756).
Czas wytwarzania się społeczeństwa chrześcijańskiego w Europie i rozszerzenia Kościoła w śród lud ó w germańskie h.
34. Konstantyn W. i jego stosunek do Kościoła (313-337). ped\Vie dziesięć lat upłynęło od rozpoczęcia najstraszniejszego prześladowania religii Chrystusowej za Dyoklecyana, a już władza państwowa przekonała się, że pierwiastku życiowego, tkwiącego w boskiem ustanowieniu Kościoła nie zdoła zniweczyć. Edykt tolerancyjny Konstantyna zr. 313, głoszący zaprzestanie prześladowali, owszem zupełną wolność chrześcijan i równouprawnienie religii chrześcijańskiej z dawną pogańską, był tylko krokiem na drodze do uprzewilejowania religii chrześcijańskiej i ogłoszenia jej państwową Wielki wpływ, jaki nowa nauka wywarła już dotychczas na ustrój życia rodzinnego i na stosunki społeczne, zapowiadał dalsze jej a niewątpliwe zwycięstwo. Konstantyn kierując się przewodnią myślą przywrócenia jedności państwowej, tak wielce rozterkami ciągłemi zagrożonej, zrozumiał łatwo, że jej nie osiągnie bez jedności religijnej, a stosunek wzajemny chrześcijaństwa do pogaństwa nie pozwalał mu się wahać w wyborze, której religii ma oddać pierwszeństwo. Sam przeto interes państwa doradził mu, by się odtąd oparł stale na chrześcijaństwie, jako na religii, posiadającej nieprzebrany zasób ducha i pełną siłę żywotną. Toż ledwie upłynęło nowych lat dziesięć, po walce zwycięskiej ze współzawodnikiem Licyniuszem, która miała już wyraźne znamię starcia się dwu prądów, nowego-chrześcijańskiego i starego-pogańskiego, bo i Licy-niusz stał się z czasem prześladowcą chrześcijan, Konstantyn zostawszy jedynowładcą, zaczął stanowczo dążyć do tego, aby chrześcijaństwo stało się reUyią państwową. Przejęty szczerem poszanowaniem dla boskiej powagi Kościoła katol. starał się przyczynić do pomnożenia jego blasku i wpływu. Jakkolwiek jako człowiek nie był on wolny od przywar i kilka razy splamił się uawet
8G HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL. OKRES II.
okrucieństwem, a odkładając chrzest na koniec życia, (co się wbrew nauce Kościoła nie rzadko wtedy zdarzało, rzekomo dla pewniejszego zabezpieczenia zbawienia) nie był nawet rzeczywistym chrześcijaninem . lecz tylko katechumenem. to jednak jako monarcha zdobył sobie pierwszorzędne stanowisko w dziejach ludzkości, jako ten, który sprowadził najbardziej zbawienny zwrot w dziejach. Tchnął bowiem ducha chrześcijańskiego w zamierającą cywilizacyę rzymską i zapewnił jej odtąd coraz piękniejszy rozwój na gruncie chrzęść Kościół uzyskał od niego zaraz cały szereg doniosłych praw i przywilejów. Jednym z pierwszych czynów urzędowych Konstantyna było uwolnienie duchowieństwa od wszystkich uciążliwych urzędów i ciężarów municypalnych (miejskich czyli gminnych): również od płacenia wielu podatków skarbowych. Do utrzymania duchownych przyczyniała się odtąd kasa cesarska znacznemi kwotami a Kościół mógł jako osoba prawna przyjmować darowizny i legaty. Potwierdził władze rozjemczą biskupów, jaką mieli dotąd ze zwyczaju, nadto nadał im nadzór nad więźniami i co więcej: rzeczywiste sądownictwo w sprawach cywilnych , współrzędne z sądami państwowymi. Wyroki biskupów miały nawet większą powagę, niż wyroki sądów państwowych, gdyż nie było od nich odwołania (apelacyi). Pod wpływem zaś działalności Kościoła tudzież ożywczych zasad, tkwiących w chrześcijaństwie, dokonała się niebawem /r całem prawodawstwie korzystna zmiana, .leżeli już w czasach prześladowania zasady religii chrzęść, mocą potężnego swego wpływu przenikały aż do ustaw publicznych. to tern potężniej mogły one odtąd oddziaływać na prawodawstwo i cały ustrój społeczny. Najpierw więc upadły prawa pozostające w sprzeczności z zasadami Kościoła, jak n. p. ustawa przeciw bezżeństwu. do której musięli się przedtem uciekać niektórzy cesarze rzymscy dla ratowania społeczeństwa przed groźną w następstwach nieino-ralnością pogańską. Kierując się duchem ludzkości usunął Konstantyn karę śmierci przez ukrzyżowanie i łamanie kości, zniósł walki gladyatorów, zabronił skazywać zbrodniarzy na walkę z nimi w arenie i piętnować na czole ludzi, stworzonych na podobieństwo boskie. Prawo schronienia (azylu), nadane świątyniom katolickim, chroniło przestępcę przed ściganiem i oddawało go w opiekę Kościoła, który go nie piętnował pozbawieniem czci (infamią), lecz dźwigał z upadku moralnego. Wyzwalanie niewolników odbywać się mogło w kościołach prawomocnie przez uroczysty akt kościelny. W ogólności wszystkie przepisy prawodawcze sta
DONATYŚCI.
37
wały się odtąd bardziej ludzkimi i okazywały większe niż dotąd poszanowanie dla praw jednostki. Prawo zajęło się czystością obyczajów i przejmowało się co raz więcej zasadami moralności. Namiętny pociąg do widowisk publicznych, znamię dawnego usposobienia pogańskiego, musiał się powściągnąć w dniu Zmartwychwstania: w Wielkim Poście, jako w czasie umartwienia i pokuty, nie roztrząsano procesów kryminalnych. Ku czci Boskiej wybudował Konstantyn i hojnie zaopatrzył liczne kościoła w Rzymie i Niko-medyi. matka zaś jego, św. Helena, odbywszy pielgrzymkę do Jerozolimy, na miejscu gdzie cudownie odnalazła krzyż Chrystusowy, kazała zbudować wspaniały kościół Grobu Pańskiego. Szczególniej zaś Bizancj/um, po ustąpieniu Rzymu papieżowi, nowoobrana przez Konstantyna i odtąd Konstantynopolem, nazwana, stolica państwa, otrzymała od licznych kościołów i pomników zupełnie chrześcijańskie piętno. W pałacu królewskim odprawiano wspólne modlitwy, a dla legionów ustanowiono oddzielnych kapelanów. którzy w namiotach mieli odprawiać nabożeństwo. Konstantyn na każdym kroku okazywał Kościołowi swą życzliwość i przychylność, uważając się zawsze za obrońcę i opiekuna Kościoła ; państwo przestrzegało i popierało jego cele; zgoda i współdziałanie we wzajemnym stosunku Kościoła do państwa były zupełne. Stosunek ten odpowiadałby był pod każdym względem dobru i zadaniu Kościoła, gdyby nie to, że nieraz dawna zasada panująca w państwie rzymskiern, wedle której sprawy religijne podlegać miały władzy państwa, popychała cesarzy do niewłaściwego mieszania się w sprawy wewnętrzne Kościoła, należące ściśle i wyłącznie do zakresu jego posłannictwa duchownego. To było powodem, że Konstantyn i wielu z jego następców, chociaż w dobrej wierze, bo w zamiarze zagodzenia ówczesnych sporów religijnych , mieszali się nieraz w sprawy. czysto kościelne, jakiemi były n. p. dążności wszelakie, zmierzające do zwalczenia lub potępienia błędów, przeciwnych prawdom objawionym. W ten sposób Konstantyn uwikłał się chwilowo w rozterki kościelne, wywołane schizmą Donatystów i herezyą Aryanów.
85.	Donatyści. Już w początkach panowania Konstantyna powstał w Afryce spór, wznawiający schizmę Montanistów i Nowacyanów. Po śmierci (r. 311) Menzuryusza. biskupa kartagińskiego. lud i duchowieństwo wybrały biskupem Cecyliami. a wyświęcił go Feliks z Aptungi. sąsiedni biskup. Rychło jednak powstało w obec tego wyboru stronnictwo przeciwne, a to wybrało biskupem Majoryna. Tego wyświęcił Donatus. biskup z Casae Nigrae, od którego cale odszczepieńslwo nazwę otrzymało. W postępowaniu swojem opierali się Donatyści na tern, że bp. Feliks miał wydać w czasie prześladowania
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
księgi św., a zatem wyświęcenie Cecyliana zdawało się im nieważne. Przechodzących do swego stronnictwa chrzcili na nowo i podobnie jak Nowacyanie utrzymywali, że Kościół powinien się składać z samych Świętych, a kto popadl w grzech śmiertelny, ten już nigdy nie może być przyjęty do Kościoła. Błąd (kwil głównie w mylnem mniemaniu, że ważność Sakramentu zależy od godności szafarza, co jesl przeciwne nauce Kościoła kat. Pomimo potępienia przez różne synody i pap. Melchiadesa. udali się Donatyści. zwyczajem wszystkich heretyków, o pomoc do Konstantyna, jako władcy państwa., lecz ten wyda! wyrok (316 r.) dla nich niekorzystny a nadto ogłosił szereg przepisów karnych, które ich miały znowu zwrócić na właściwą drogę. Przepisy te jednak odwołano później, gdyż cesarz sądził że sekta sama się rozpadnie. I później jeszcze, równie surowe środki przeciw nim przedsięwzięte, nie odniosły zamierzonego celu ; co więcej potworzyły się wśród nich cale bandy (circumcelliones'i • zwolennik.iw. którzy, przeciągając przez rozmaite okolice, wszystko niszczyli ogniem, a katolików prześladowali okrutnie. Ze strony Kościoła starano się usunąć tę schizmę przez wykazanie błędów w szerzonej nauce, czem głównie odznaczył się w następnym wieku św. Augustyn, który wezwał wszystkich biskupów ze stronnictwa Donatystow na rozprawę publiczną r. 411. gdzie odniósł świetny tryumf na przeciwnikami. Schizma Donatystów trwała jednak jeszcze dalej a dopiero rozszerzenie się islamu położyło jej koniec.
36.	Geneza herezyi i zadanie wobec niej Kościoła. Pokój religijny i uznanie chrześcijaństwa religia. państwową, pozwolił Kościołowi całą energię i siłę, zużywaną dotąd w walce z prześladowaniem. zwrócić szczegółowo ku rozwojowi wewnętrznemu, ku ustaleniu i ścisłemu określeniu nauki Kościoła, przeciw której pojawiają się w tym właśnie czasie różne błędne zapatrywania, dając początek różnego rodzaju herezyi. Walka z herezya^ stanov i też główną cechę tego okresu dziejów Kościoła. Liczne czynniki składały się na powstanie i rodzaj herezyi. Po edykcie Konstantyna, wyróżniano wszędzie chrześcijan i poruczano im najważniejsze urzędy państwowe, co pociągnęło za sobą to następstwo, że mnóstwo poyan zapełniło szeregi zwolenników religii chrzęść, jedynie z uległości dla rozporządzeń cesarza z potrzeby tylko i własnego interesu, bez wewnętrznego przeobrażenia i przekonania religijnego. Przesądy pogańskie, dawne nawyczki i błędne zapatrywania, którym przed przyjęciem chrztu św. hołdowali. wnosili oni teraz jako pierwiastki rozkładowe do wnętrza Kościoła, gdzie krzewili liczne zawichrzenia, chcąc pogodzić davyne swe pojęcia pogańskie z temi. które im religia katolicka podawała. W ten sposób nowo wstępujący do Kościoła żywioł pogański zakłócał dotychczasową harmonie wewnętrzną społeczeństwa chrzęść., często paraliżował działalność Kościoła i mroczył blask, jakim on dotąd jaśniał. Wpływ ten pogaństwa dawał się jednocześnie uczu-wać nie tylko w zakresie etyki lecz także i w dogmatach,
GENEZA HEREZYI I ZADANIE WOBEC NIEJ KOŚCIOŁA. 39
t. j. o ile naruszane były także artykuły wiary. W obu więc tych kierunkach podjąć musiał Kościół walkę. Do zamieszania pojęć przyczyniały się też niemało: filozofia nowo - platońska, skeptycyzm retorów, epigonów dogorywającego świata klasycznego, i podniecające wyobraźnię systemy religijne ludów wschodnich, skąd poszło, że już na przełomie III. i IV. wieku spotyka się objawy racyonalizmu teologicznego t. j. dążność do śledzenia i badania objawionych prawd bożych jedynie tylko przy świetle przyrodzonego rozumu ludzkiego (Antytrynitarze). Wielu także z chrześcijan z przesadnej gorliwości w obronie prawdy, wnosiło często błędy w naukę Kościoła z powodu własnej niewiadomości i niedostatku wykształcenia religij-ney.o. Nie odrazu bowiem zostały poszczególne prawdy wiary, co do których powstawała wątpliwość, na mocy uchwał soborów wyjaśnione i w krótkich kanonach lub symbolach podane do wiadomości powszechnej na podstawie źródeł objawienia t. j. Pisma św. i tradycyi. Nim to nastąpiło, wielu przedtem już pobłądziło, wyjaśniając owe prawdy własną powagą, wedle własnego a mylnego rozumienia. Zdarzało się również często, że wielu pozornych zwłaszcza chrześcijan wiodła do herezyi obrażona duma lub zawiedziona nadzieja co do spodziewanych korzyści z przyjęcia chrztu tak. że jedynie zapomocą nowatorstwa w prawdach wiary mieli nadzieję zwrócić na siebie uwagę i wybitne zająć stanowiska. Liczne bowiem umysły samolubne tem były upokorzone i dotknięte, że w Kościele wszystkim równe prawa przyznawano; uczeni oburzali się na niezmienną stałość dogmatów katolickich, które poczytywali za nieznośne więzy, krępujące ich swobodę badania; zaś ludzie zepsuci życiem świaiowem przejmowali się nienawiścią do przepisów moralności chrzęść. Wszyscy ci z żalem stawali się chrześcijanami a żal zmieniał się w niechęć i gniew, gdy się przekonali, że nie znajdą w chrześcijaństwie ziszczenia swych planów i nadziei. Niecierpliwie przeto odrzucali przepisy ewangelii i w herezyi wynajdowali jedynie znośne dla siebie formy chrześcijaństwa. Stąd poszło, że tyle prawie powstawało wtenczas herezyi, ile było namiętności ludzkich niezaspokojonych; każdy rodzaj błędu nową tworzył grupę sekciarzy. Chociaż jednak rozliczne były jawne cechy i kształty błędu, w jednym wszakże objawie charakterystycznym wszystkie one się jednoczyły: we wspólnej nienawiści do Kościoła katolickiego, jego nauk i inslytucyi. Herezye w tym okresie, przedstawiają dwa główne kierunki. Na Wschodzie, gdzie stoi kolebka filozofii a fantazya zbyt wybujała, powstały przedewszy-
40
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
stkiem błędy, odnoszące się do prawd nadprzyrodzonych, a zwłaszcza do zasadniczej prawdy o osobie Chrystusa Pana (błędy chrystologiczne). Tu jawią się kolejno: Aryusz, Macedoniusz, Nestoryusz, Eutyches i t. d. Na Zachodzie przeciwnie, gdzie umysł praktyczny zawsze przeważał, powstają błędy w dziedzinie zasad moralności i karności kościelnej. Tu jest ojczyzna Donata, Pelagiusza, Pryscyliana, Jowiniana, Wigilancyusza i t. d. Wobec ciągłych napaści heretyckich zachwiały się wówczas najznamienitsze kościoły; nawet stolice patryarchalne Antyochii, Jerozolimy i Aleksandryi zajęte były przez heretyków, owszem stawały często na czele buntu. Lecz żywotność Kościoła wszystkie te próby przetrwała zwycięsko. Spętany nawet przemocą władzców, spełniał Kościół posłannictwo swe protestowaniem przeciw zamachom na swą wiarę i na karność swych obyczajów.
37.	Sobory powszechne i Ojcowie Kościoła. Pośród owego odmętu, porywającego liczne umysły za wszelakich błędów podmuchem, sama tylko Stolica rzymska, pozostała niewzruszoną. Oparty na tradycyi apostolskiej, bp. rzymski spełniał ciągle wielkie swe posłannictwo, nie przestał ani na chwilę zwalczać błędu i głosić prawdy. Tylko potęga tego głosu i zdumiewający a nieustraszony opór Stolicy rzymskiej ocalił jedność społeczeństwa chrzęść., nietykalność jego wiary i nieskazitelność dogmatów w ciężkich tych czasach zaciekłości heretyckiej, godzącej w same podstawy nauki Kościoła. Potężną dźwignią do osiągnięcia tego celu były sobory, zwłaszcza powszechne. Znakomita ta instytucya. będąca wyrazem jedności Kościoła a stanowiąca wyłączną jego właściwość, rozwinęła się od czasu uznania wolności Kościoła t. j. od rządów Konstantyna. Każde z tych zgromadzeń było obfitem źródłem prawodawstwa kościelnego. Najważniejsze kwestye moralne i religijne, a nieraz i sprawy społeczne stanowiły w tych parlamentach kościelnych przedmiot gruntownego badania. Nic nie dorównywało majestatowi tych zgromadzeń uroczystych Kościoła, których liczba mnożyła się na równi z liczbą wieków chrzęść. Cztery pierwsze zostały dla przyszłych pokoleń drogoskazami prawdy, podstawami zasadniczych przepisów karności, ustroju i liturgii, najwyższemi powagami prawodawstwa kościelnego. Do pokonania wszelakich herezyi a Wzmocnienia karności kościelnej przyczyniła się obok soborów także pełna poświęcenia praca licznych Ojców Kościoła tak na Zachodzie, jak i na Wschodzie. Mądrość Hoża, dobierająca zawsze jak najodpowiedniejszych środków do swych zamiarów, powołała w groźnych tycłi czasach świątobliwych a uczonych mężów, których wspólnym
ARYANIZM. — I. SOBÓR POWSZECHNY W NICEI.
41
udziałem była potężna wymowa i wielka nauka, a którzy cały swój geniusz poświęcili niestrudzenie obronie Kościoła. Ich dążność zachowania czystości wiary i wolności Kościoła, ściśle idąca w parze z ustawicznem usiłowaniem pouczania ludu i zbudowania go moralnego, wydała z czasem wspaniałe owoce w literaturze kość, w licznych dziełach treści teologicznej, pisanych jużto w języku greckim jużto po łacinie, a łączących w równym stopniu głęboką wiarę i wszechstronną wiedzę autorów. Świadczą one o potężnym naówczas ruchu umysłowym i o świetnym rozkwicie nauk kościelnych. Nie było stolicy biskupiej, któraby nie wydała w owej epoce wspaniałego rozwoju literatury kościelnej jakiegoś znakomitego pomnika umysłowego: nie było dyecezyi, któraby nie posiadała swojej literatury i własnych wielkich pisarzy. Ten szczegół daje całej epoce drugie znamię charakterystyczne. Jeżeli poprzedni okres historyi Kościoła nazwany być może epoką męczenników, ten śmiało nazwać się godzi epoką Ojców Kościoła t. j. wielkich biskupów i nauczycieli, którzy godnie współzawodniczyli z męczennikami za dni ucisku, a ich cnoty, talenta, cierpienia, wzbudzały poszanowanie w nieprzyjaciołach, a uwielbienie we wiernych. Historya literatury chrzęść, rozróżnia wśród mężów, którzy na polu piśmiennictwa kościelnego około rozwoju wiary się zasłużyli: a) Ojców, Kościoła, b) Pisarzy kościelnych, c) Nauczycieli czyli Doi,'torów Kościoła. Cechy wyróżniające Ojców Kościoła, są: d) starożytność, £) ścisła zgoda ich pism z nauką Kościoła, -f) świętość życia i d) zatwierdzenie ich dzieł przez Kościół. Jeżeli któremu jednego z tych znamion nie dostaje, przypada mu miano Pisarza Kościoła: takimi n. p byli: Orygines, Tertulian. Szczególniejsze odznaczenie przyznaje Kościół mężom, wyróżniającym się wyjątkowo wielką a głęboką nauką i nadzwyczajną świętością, którzy nadto szczególniejsze zasługi położyli około rozwoju nauk teologicznych przez rozległą swą pracę literacką, udzielając im tytułu Nauczycieli czyli \Doktorów Kościoła.
38.	Aryanizm. — I. Sobór powszechny w Nicei. Najgroźniejsza ze '•wszystkich ówczesnych herezyi (prawie równocześnie z schizmą Donatystów), wybuchła z wielkiem dla Kościoła kat. niebezpieczeństwem herezya aryańska. Jako następstwo herezyi antytrynitarzy, jest aryanizm wznowieniem i jakby dalszym ciągiem jej błędnych pojęć o Trójcy św., zwłaszcza co do nauki o drugiej Osobie boskiej. To zaś uczyniło przed innemi tę herezyę bardziej niebezpieczną, że stała się wszystkich prawie w tym okresie źródłem i przyczyną, była też' ze wszystkich co do czasu najtrwalszą, co do rozsze-
42
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
rżenia i znaczenia najpopularniejszą, gdyż najlepiej wyrażała ducha wewnętrznej reakcyi pogańskiej. Nazwę otrzymała od Aryusza, kapłana z Aleksandry!, który zaczął nauczać, że »Syn Boży czyli Słowo (Aój-oę) nie jest od wieków, lecz jest stworzeniem (m'«r<z«) Boga Ojca, nie jest przeto Bogiem i nie ma boskiego istnienia, skoro bowiem jest stworzony, więc był czas taki, kiedy nie istniał*. Po daremnem upomnieniu Aryusza zwołał patryarcha aleksandryjski około r. 320. synod, który błąd ten potępił, a Aryusza wykluczył z Kościoła. Mimo to szerzył on dalej swą naukę i zyskiwał coraz więcej zwolenników. W obec tego cesarz Konstantyn w porozumieniu z papieżem Sylwestrem zwołał I. powszechny sobór do Nicei r. 325, (na wybrzeżu Azyi Mniejszej), na który przybyło 318 biskupów. Odbył się on pod przewodnictwem zastępcy papieża, 1 lozyusza, biskupa z Kordowy, w oltecności cesarza i wielu dostojników. Chociaż na soborze było 32 aryańskich biskupów, mitnolo Aryusza potępiano, a cesarz skazał go na wygnanie. Uchwały soboru, krótko streszczone, stanowią t. zw. symbol nicejski, t. j. wyznanie wiary ułożone w Nicei, a odnoszą się głównie do wykazania bóstwa drugiej osoby Trójcy przenajśw. Najważniejsza brzmi: »Chrystus jest jednorodzojiym Synem Boga, współistotnym Ojcu, prawdziwym Bergiem i prawdziwym człowiekiem w jednej Osobie. Wyraz w tym symbolu »consubstan-tialis* = współistotny, użyty o Chrystusie P. określa wspólną istotę Boską Syna Bożego z Ojcem. Prawda ta ma nadzwyczajną doniosłość, gdyż na niej opiera się cała nauka Kościoła o odkupieniu i łasce, ona też rzuca światło zarówno na cel człowieka na ziemi! jak na dzieje całej ludzkości, jej wolności i cywilizacyi. Sobór ten wydał zarazem postanowienia co do czasu obchodzenia Wielkiejnocy a nadto szereg przepisów (kanonów), odnoszących się do karności kościelnej. Uchwały te zatwierdził następnie papież.
Wykluczeni z Kościoła rozpoczęli teraz Aryanie kłótnie religijne z tern większą zaciętością, a znalazłszy poparcie u Konstancy!, siostry Konstantyna, postarali się nie tylko o *to, że Aryusza odwołano z wygnania, lecz nawet prześladowaniem autorów i wyznawców symbolu eaznaczyli odtąd wyraźnie, że są wprost wrogo przeciw Kościołowi i soborowi usposobieni. Sam cesarz Konstantyn dał się zwieść co do prawdziwej nauki ko^ielnej tłumaczeniem Aryauów, jakoby to była sprzeczka o »wyrazy* lub o >jedno jota«, (fyju>ou<noz = >współistotny* było w symbolu, zaś Aryanie dodaniem jednej głoski i zmienili zupełnie znaczenie tego wyrazu, gdyż óuouńmo; = podobny), a uważając nowego patryarchę
SYNOWIE KONSTANTYNA.Q
aleksandryjskiego, Atanazego, za głównego burzyciela pokoju, skazał go na wygnanie, Aryusza przeciwnie kazał przyjąć do kościoła w Konstantynopolu, gdzie tenże niebawem nagłą śmiercią umarł. Powodzenie swe przejściowe zawdzięczał aryanizm głównie temu, że jak w tym wypadku z Konstantynem tak i w dalszym toku sprytnie ukrywał, pod niewinnymi pozorami, doniosłość ciosów, jakimi godził w religię chrześcijańską. Podstawa jego nauki była całkiem racyonalistyczna (rozumowa). Odrzucając tradycyę i urząd nauczycielski Kościoła, odwoływał się aryanizm do rozumu każdej jednostki i czynił go sędzią nauki objawionej, walczył też ciągle przeciw prawdzie zapomocą sofizmatów t j. fałszywych w założeniu wniosków. Cała subtelność zanikającego już w państwie ducha pogańskiego występuje na jaw w jego półsłówkach. w jego dwuznacznikach, w jego formułach elastycznych a chwiejnych i dogmatach nieokreślonych. W głębi obojętny dla prawdy i z równą łatwością przechodzący od jednego błędu do drugiego, niezmiennym był on tylko w zaciętej nienawiści do powagi Kościoła. Dla aryaniztnu. równie jak dla pogaństwa, jedna tylko istniała potęga: siły i przemocy. Cezarom przyznawali jego zwolennicy chętnie władzę nad Kościołem. Godząc na wolność Kościoła, aryanizm tern samem podkopywał podstawy cywilizacyi chrześcijańskiej. Ponieważ przy-tem pod osłoną herezyi aryańskiej odbywało sie wskrzeszenie cera-ryzmu pogańskiego, przeto chętnie i gorlljne/idzielali mu cesarze mmscy rządowego poparcia przeciw pracowitemu Kościołowi. '
3!».( Synowie Konstantyna (337—361}. Za rządów synów Konstantyna stronnictwo aryańskie. mimo śmierci herezyarchy Aryusza, nie ustąpiło, owszem na Wchodzie tłumy nawet zaczęły się zajmować żywo wywodami Aryusza. Walka zawrzała z nową siłą, gdy u steru w całem państwie stanął Konstancy iis%. Był on zaciekłym aryaninein, bo to odpowiadało jego pojęciom o władzy cesarskiej. Wnet też rozpoczął prześladowanie katolików. Kościół doświadczył od niego i jego następców, równie aryanizmowi oddanych, takich upokorzeń, jakich nigdy nie doznał nawet za czasów największych rzymskich prześladowców. Jego synody obradowały pod groźbą przemocy, intryga rozporządzała dostojeństwami kościel-nemi; niełaska, wygnanie i więzienie stało się udziałem papieży (Liberyusza) i prawowiernych biskupów, którzy nie chcieli podpisać aryańskich formułek (w Medyolanie). Prześladowaniu towarzyszyły gwałty, krew męczenników płynęła jak za czasów Dyoklecyana, a wielkie miasta były widownią licznych okrucieństw. Pod opieką Konstancyusza szerzył . się aryanizm czas długi na Wschodzie,
44
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
w Italii. Gallii, Hiszpanii i Afryce, przynosząc Kościołowi tak wielkie straty, że jak św. Hieronim świadczy: »Jęknął świat cały i zadziwił się, gdy się ujrzał aryańskim!«
40. Św^Jktanazy. Głównie zwróciła się nienawiść i zaciętość Aryanów przeciw śtr. Atanazemu (296—373), najwspanialszej postaci w dziejach Kościoła. Opatrzność przeznaczyła go na naczelnego obrońcę bóstwa Chrystusowego i męczennika dogmatu Trójcy św. Już jako dyakon odznaczył się on na soborze nicejskim dzielną obroną prawdy kat. Obrany (328) patryarchą aleksandryjskim walczył odtąd aż do zgonu przeciw aryanizmowi; życiem, słowem i znakomitemi pismami stawał w obronie symbolu nicejskiego i zjednał sobie zaszczytny tytuł »Doktora Kościoła*. Dla wiary swej niezłomnej wycierpiał też liczne prześladowania. Gdy wbrew życzeniu Konstantyna nie przyjął Aryusza do Kościoła w Aleksandryi, wystąpiła przeciw niemu cała powódź podstępów i oszczerstw. Powołano go do usprawiedliwienia się na synodzie w Tyrze (335), a chociaż tu okazała się jego zupełna niewinność, mimoto skazał go Konstantyn, jako domniemanego burzyciela pokoju, na wygnanie do Trewiru. Po śmierci Konstantyna odwołano go, z wygnania i z tryumfem przyjęto w Aleksandryi, lecz czterykrotnie jeszcze nienawiść Aryanów i rozporządzenia Konstancyusza wypędzały go ze stolicy tak, że ogółem lat 20 spędził na wygnaniu lub tułaniu się po odludnych pustyniach. Dusza jednak jego ani na chwilę nie ugięła się pod brzemieniem prób srogich, a niezłomnie wspierając się na jedności Kościoła ze Stolicą rzymską i w gorącej pobożności czerpiąc siły niepokonane, doczekał się nareszcie upadku wszystkich swoich nieprzyjaciół. W łonie aryanizmu powstało bowiem* z czasem rozdwojenie na Anomianów (ńwąwm?), którzy uczyli, że Syn Boży wcale nie jest podobny do Ojca i na Semiaryanów t. j. aryanów połowicznych, którzy uznawali między Ojcem a Synem istotne podobieństwo (<'Jednakże pomimo tego rozdwojenia -długo jeszcze wyrządzał aryanizm nieobliczone szkody Kościołowi. Dopiero nadciągająca zewsząd na cesarstwo rzymskie nawała ludów germańskich, groźna zarówno państwu jak Kościołowi, usunęła wewnętrzne spory religijne na plan dalszy. Teodozyusz /. jako cesarz szczerze chrześcijański i stróż prawo wierności kościelnej stanął energicznie w obronie symbolu nicejskiego; aryanizm przeto straciwszy poparcie rządu, znikł co spieszniej z widnokręgu państwa rzymskiego i tylkp u ludów germańskich znalazł chwilowe schronienie^
’ ‘41. Św. Hilary. Na Zachodzie w ogólności herezya aryańska 'nie wielu miała zwolenników, jedynie semiaryanizm zyskał sobie
REAKCYA POGAŃSTWA ZA JULIANA APOSTATY.
45
ich niejaką liczbę, lecz i ten rychło stracił znaczenie przy usilnem staraniu św. Hilarego, Doktora Kościoła i biskupa z Poitiers (320—368), nazwanego Atanazym Zachodu, gdyż był zupełnie do niego podobny w życiu, walce i cierpieniu za wiarę. Urodzony z rodziców pogańskich, szukając napróźno prawdy w pogaństwie nawrócił się Hilary z czasem wraz z rodziną do religii chrześcijańskiej. W r. 353 obrano go biskupem rodzinnego miasta Pictavium (Poitiers). Dla dzielnej obrony symbolu nicejskiego przeciw aryaninowi Konstancyuszowi, dostał się na wygnanie do Frygii, gdzie przebywał lat cztery. Tu jednak takich dokonał nawróceń , że go cesarz aryanizmowi przychylny co prędzej odwołał z wygnania. Jego to przeważną pracą a główną zasługą jest pojednanie Semiaryanów z Kościołem.
42. Reakcya pogaństwa za Juliana apostaty. Od czasów Konstantyna i jego starali około podniesienia religii chrzęść, zanikało coraz bardziej pogaństwo w życiu publioznem i państwowem. A chociaż Konstantyn, kierowany roztropnością, wprost przeciw pogaństwu nie występował, to jednak sam brak poparcia rządowego sprawił, że rychło zaczęły się wypróżniać i upadać świątynie pogańskie, a tłumnie nawracające się do chrześcijaństwa rzesze wstydziły się dawnych zabobonów. Synowie jego już wprost zabraniali kultu pogańskiego, zwłaszcza Konstancyusz, który nakazał zamknąć wszystkie świątynie pogańskie i karą śmierci zagroził składaiiie ofiar bogom (3a3). Znikając jako religia. pogaństwo żyć jednak nie przestało, przynajmniej w wyższych warstwach społeczeństwa, jako filozofia i dążność społeczna. Ograniczając się na przeczeniu, stało się ono religia tych wszystkich, którzy nie mieli żadnej religii. Sama bowiem religia nie zaprzątała tych nieprzyjaciół chrześcijaństwa. Rzeczywistą pobudką ich nienawiści do nauki chrzęść, było w jednych zamiłowanie do literatury pogańskiej, w drugich uczucie patryotyczne. Literatura pogańska nie przestawała wywierać wielkiego wpływu na wyobraźnię uczonych, wszystkie ich myśli obracały się ciągle w zaczarowanem kole mitologii pogańskiej. Innych krępowało przywiązanie patryotyczne do pogaństwa, gdyż wyobrażali sobie, że tylko trzymając się religii pogańskiej, zdoła się państwo w całości zachować. Ich zdaniem, wszystkie nieszczęścia publiczne wypłynęły z porzucenia kultu narodowego: byli więc silnie przekonani . że tylko wracając do bogów pogańskich, zdołają odzyskać dawną potęgę. Przedstawicielem tego kierunku na tronie był Julian, bratanek Konstantyna. Dostawszy się po śmierci stryjów do jedynowładztwa. dążył odtąd wytrwale i zaciekle do
4R
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
przywrócenia pogaństwa a zniszczenia chrześcijaństwa w sposób wyrafinowany. Zaniechał praktyki poprzednich cesarzy t. j. krwawego prześladowania, które z doświadczenia minionych wieków okazało się bezsilnem wobec chrześcijan, ale natomiast rozpoczął moralne prześladowanie, polegające na bezustannem nękaniu chrześcijan i skłanianiu ich do odstępstwa. Starał się przeto wszędzie poniżać i moralnie osłabiać chrześcijan, nazywał ich wzgardliwie Galilejczykami, zwalczał ich bezlitośnie bronią szyderstwa i trapił ciągle złośliwemi rozporządzeniami i całym zasobem przemocy państwowej. Aby młodzież chrzęść, doprowadzić do pogaństwa lub poniżyć ją w społeczeństwie a Kościołowi odjąć środki naukowej obrony wiary, utrudniał a nawet zabronił jej wyższego wykształcenia i pobierania nauk w szkołach chrzęść., nadto konfiskował majątki kościelne, zamknął dla chrześcijan urzędy państwowe i godności, odjął im, jednem słowem, wszystkie prawa, jakie dotąd posiadali. — Kiedy się na to uskarżali, tłumaczył im szyderczo, że wedle zasad ewangelii powinni miłować ubóstwo. Aby bardziej dokuczyć chrześcijanom i osłabić ich jedność kościelną, odwołał biskupów donaty-stowskich i aryańskich, poprzednio na wygnanie skazanych, w nadziei, że to wznieci rozbrat i dalszą niezgodę w Kościele. Wprowadził też na nowo ofiary pogańskie, sam występował w roli arcykapłana i zabijał zwierzęta ofiarne. Wszystko jednak czego szukał i co wymyślił dla odrodzenia pogaństwa, wzięte było od społeczeństwa chrzęść. Jego duchowieństwo, któremu zalecał celibat, jego insty-tucye poprawcze, jego projekty zakładów miłosiernych, wszystko było naśladowaniem chrześcijaństwa. W nienawiści do religii chrzęść, łączył się nawet z żydami i postanowił odbudować świątynię jerozolimską, byle tylko zniweczyć przepowiednię Chrystusa Pana. Był to jednak zamiar daremny, bo trzęsienie ziemi i płomienie, wydobywające się z wnętrza ziemi, zniweczyły wszelką podjętą robotę. Z dawnej świątyni ani jeden kamień nic pozostał na kamieniu, a tak zły zamiar Juliana zatwierdził tylko dosłownie ową przepowiednię. Śmierć przerwała jego wrogie dla Kościoła zamiary. Umarł jako apostata czyli odstępca od religii chrzęść, w wojnie z Persami, którą rozpoczął umyślnie, by odwrócić od siebie wzmagającą się niechęć poddanych. Jak podanie niesie, w ostatniej jeszcze chwili nie powstrzymał się od objawu nienawiści ku chrześcijaństwu i okrzyku blużnierczego: »Zwyciężyłeś Galilejczyku*!
43. Upadek pogaństwa. Następni jednak cesarze przywrócili odjęte chrześcijaństwu prawa i znowu wystąpili przeciw pogaństwu z surowemi ustawami. Walentynian (364—375) zapewnił wszy
ŚW.* BAZYLI I GRZEGORZ N1SSEJSKI.
47
stkim poddanym swobodę wyznawania religii. Gracyan (375—383) przestał używać tytułu >Pontifex Maximus«, który sobie przywłaszczali niegdyś absolutni cezarowie rzymscy, a który przypadał obecnie tylko biskupowi rzymskiemu. Nadto nakazał usunąć z sali posiedzeń senatu w Rzymie ołtarz bogini zwycięstwa i zniósł przywileje kapłanów pogańskich i westalek. Teodozyusz I. W. (879- 395) zamknął wszystkie świątynie pogańskie w Azyi i Egipcie i karał kult bogów jako zbrodnię państwową. Od jego rządów staje się chrześcijaństwo wyłącznie reliyia państwową. Jego następcy, na Wschodzie Arkadyusz (395—408) a na Zachodzie Honory usz (395—423). jak również Teodozyusz IŁ (408—450), poszli w jego ślady. Od połowy wieku V. pogaństwo ostało się już ledwie po wsiach, skąd pochodzi jego nazwa łacińska »Pa-ganismus< (Pogaństwo od paganus — włościanin): na Zachodzie utrzymywały się ślady pogaństwa tylko na odludnych wyspach: w Sardynii i Korsyce. Opuszczony przez państwo zamierał odtąd poganizm szybko, pozbawiony uroku, jakim go otaczał majestat władzy publicznej; dawny kult narodowy wywoływał już tylko r {wstręt i,pogardę. Sumienie ludzkie oburzało się na niemoralność
jego obrzędów, opinia publiczna ścigała go szyderstwem? oó' aZ .. • Św. Bazyli i Grzegorz Nissejskl. Gwałtowne usiłowania j ,Vduiiana udaremniła czujność i energia ówczesnych biskupów katol.
-7* 'Obok św. Atanazego, który bez znużenia pracował w Egipcie, po-''’ stawiła Opatrzność w tym czasie na straży Kościoła na Wschodzie przeciw reakcyi pogaństwa i powstającym herezyom kilku znakomitych biskupów, których głos potężny utrzymywał chrześcijan w wierności dla Kościoła i przywiązaniu do czystej nauki. Naczelne między nimi miejsce zajmuje św. Bazyli Wielki (330—379), Doktor Kościoła i bp. Cezarei w Kapadocyi. Należał on do rodziny, \która cały szereg Świętych wydala. Urodzony w Cezarei uczył się najpierw w mieście rodzinnem pod okiem ojca, który był tam retorem ; następnie kształcił się w Konstantynopolu i w Atenach wraz z Julianem pod kierunkiem znakomitych uczonych i tu zawarł przyjaźń z św. Grzegorzem Nazyanzeńskirn: gruntownych nauk dokończył wreszcie w Antyochii. Wszelako ofiarowanej po ukończeniu nauk posady nauczyciela wymowy (retora) i adwokata w Cezarei nie przyjął, gdyż pociągało go ku sobie życie pustelnicze. Roku 360. i 361. zwiedził wszystkie prawie kolonie pustelnicze w Syryi, Palestynie, Egipcie, a rozdawszy majętność ubogim, zaczął wieść podobnie jak matka jegov Emmelia i siostra Makryna, życie pustelnicze wspólnie z przyjacielem swym 'Grzegorzem z Nazyanzu. Wyświęcony na
48
HISTORYA KOŚCIOŁA. KATOL.
OKRES II.
kapłana objął następnie rządy biskupie w Cezarei. Odtąd bardzo skutecznie stawił czoło apostacie Julianowi a dalsze też życie jego publiczne wypełnione było całe zaszczytną walką w obronie symbolu nicejskiego, podjętą przeciw heretyckiemu cesarzowi Walen-sowi i jego prefektowi Modestowi. Był on pod względem charakteru chlubą Kościoła na urzędzie biskupim; pod względem nauki jednem z najjaśniejszych świateł swego czasu. Wszędzie w pismach swoich spokojny i przekonywający przelał w ni? całe bogactwo twórczej wyobraźni greckiej i głębokiego zapału, ożywionego prawdą chrześcijańską. Wybitnego przedstawiciela zyskała w nim wymowa kościelna, różna od krasomowstwa klasycznego i mniej doskonała niekiedy pod względem formy, ale wyższa co do polotu myśli i głębokości uczucia, a wyższa głównie dlatego, że nie była jak tamta sztuką lecz prawdą, nie schlebiała zmysłom lecz oświecała ducha, poruszała serca, rugowała występki, karciła zbrodnie. Jej podstawą i źródłem była miłość prawdy, miłość Boga i bliźniego. Obok Bazylego zasłynął również jako wielki mówca kościelny brat jego św. Grzegorz z Nissy (331 — 394). Z zawodu był on nauczycielem wymowy, a następnie od r. 371. biskupem w Nissie. Wygnany przez Walensa powrócił po jego śmierci na swą stolice, a na II. soborze powszechnym odznaczył się jako »Kilar sprawiedliwości*. \	'
45.	MacedorHtisz — II. Sobór powszechny — św. Grzegorz z Nazyanzu. Aryanizm wywołał z czasem liczne inne błędy w Kościele , częścią dla braku należytego wykształcenia u obrońców wiary św., częścią też nawet dla ich przesadnej gorliwości w obronie. Tak powstał ze semiaryanizmu błąd nowy, który od Macedo-niusza, palryarchy konstantynopolitańskiego otrzymał nazwę »ma-cedonianizmu*. Błąd len zwrócił się przeciw trzeciej osobie Boskiej, Duchowi św., a jak Aryusz głosił, że Syn jest stworzeniem Ojca, tak Macedoniusz twierdził, że Duch św. jest stworzeniem Syna (skąd nazwa jego zwolenników »Bueuiuatomachoi« t. j. walczący przeciw Duchowi św.). Błąd ten potępiły najpierw synody rzymskie za H. Damazego i synod aleksandryjski, zwołany przez św. Atanazego. Gdy jednakże błędna ta nauka dalej trwała, wówczas Teo-dozyusz 1. w porozumieniu z pap. Damazym zwołał 77. fSobór powszechny do Konstantynopola r. 381. Wyrokiem tego soboru uzupełniony został poprzedni symbol nicejski słowami za-wierającemi katolicką naukę o Duchu św. Macedoniusza potępiono i złożono z urzędu, a patryarchą na jego miejsce obrano Grzegorza z Nazyanzn (w Kapadocyi 329—390), Doktora Kościoła,
ŚW. JAN ZŁOTOUSTY.
49
przyjaciela i towarzysza św. Bazylego w szkole ateńskiej. Ukończywszy nauki udał się on za przykładem przyjaciela Bazylego na puszczę Amesi. Lecz później za namową Bazylego opuścił puszczę i udał się do Nazyanzu dla uśmierzenia sporów religijnych w tamtejszej gminie chrześcijańskiej i pomagał swemu ojcu, biskupowi Nazyanzu, w zarządzie gminy aż do jego śmierci. Jego świetny dar wymowy i znakomity wpływ, jaki wywierał, skłoniły cesarza Teo-dozyusza I., że go powołał r. 379. do Konstantynopola dla zwalczania Aryanów i Macedonianów. Jakoż w istocie pismami i żywą nauką nawrócił połowę miasta do wiary katolickiej, co mu nawet zjednało przydomek »teologa«. a powaga jego stała się tak wielką, że na II. Soborze pow. w Konstantynopolu obrano go tamtejszym patryar ha. (idy jednak wielu było mu niechętnych, wkrótce złożył ten urząd i umarł r. 390. w rodzinnem mieście. Ma on sławę wielkiego mówcy kościelnego i religijnego poety.
46.	Św. Jan Złotousty (347—407). Z pośród wszystkich Ojców Kościoła na Wschodzie pierwsze miejsce co do wymowy kościelnej zajął św. Jan Złotousty, Doktor Kościoła i biskup antyo-cheński, a później patryarcha konstantynopolitański. Początkowo spełniał zawód obrońcy, lecz to nie odpowiadało jego usposobieniu. Przyjąwszy chrzest przebył lata 372 380. w samotności, oddany ćwiczeniom ascetycznym i sludyom teologicznym. Otrzymawszy święcenia kapłańskie rozwinął znakomitą zdolność krasomówczą, którą zasłynął szeroko jako •Złotousty*. Z niezwykłą jasnością wykładu Pisma św. łączył całą świetność starożytnego krasomo-wstwa, a głębokość myśli z ciepłem uczucia chrzęść. Zapał własnej duszy przelewał w serca słuchaczy, którzy tysiącami zbiegali się na jego kazania. Cale życie jego było ideałem kapłana i pasterza, tak wiernym, jak go nakreślił w dziele swojem >0 kapłaństwie*, gdzie się tłumaczy, iż wzniosła godność kapłańska wstrzymywała go dłuższy czas, jako mniej godnego, od przyjęcia święceń B. 397. obrany patryarcha konstantynopolitańskim okazał się mężem niezłomnych zasad i bohaterem cnoty: z odwagą apostolską często występował przeciw nadużyciom dworu cesarzowej Eudoxyi, a nawet nie wahał się karcić winnych surowo. Dla wszechstronnej swej działalności dobroczynnej stał się ulubieńcem ludu, a przedmiotem nienawiści zepsutego dworu cesarskiego, co nawet ściągnęło na niego wygnanie (r. 403). Na ogólne żądanie ludu ułaskawiony, ponownie został na wygnanie skazany przez intrygi Eudoxyi i w Komanie (na wschodniem wybrzeżu morza Czarnego 407. r.) życia dokonał. Cesarz Teodozyusz II.. syn Eudoxyi, kazał jego
4
50 IIISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES II-
szczątki przenieść w tryumfalnym pochodzie do Konstantynopola i złożyć w grobach cesarskich. Koleje życia tego znakomitego biskupa wskazują, jak bardzo jeszcze państwo ówczesne, z imienia chrześcijańskie, w urządzeniach i obyczajach swoich pozostało pogańskiem. Absolutyzm państwowy w obec Kościoła, polegający na tradycyach pogańskich a niezgodny z zasadami chrześcijaństwa, miał wówczas jedyną zaporę tylko w dzielnej postawie biskupów katolickich, świadomych odpowiedzialności wzniosłego swego urzędu pasterskiego. Świadczy o tern także następujący życiorys^
47.	Św. Ambroży (340 — 397). Współczesnym sw. Janowi Złotouktemu i jak on sławnym z wymowy kościelnej, a bardzo podobnym mu ze znakomitej działalności biskupiej, był św. Ambroży, biskup Medyolanu, Doktor Kościoła i potomek jednej z pierwszych senatorskich rodzin rzymskich. Cesarz zamianował go namiestnikiem Liguryi i Emilii i gdy właśnie jako komisarz cesarski urzędował przy wyborze biskupa Medyolanu. obwołano go biskupem (374) na ogólne żądanie katolików i aryanów, mimo że dopiero był katechumenem. W krótkim czasie stanął na wysokości swego powołania i taką odznaczył się potęgą wymowy i takim zajaśniał blaskiem cnót, że zwrócił wszystkich oczy na siebie. Odtąd walczył ustawicznie z nieugiętą wytrwałością za wolność Kościoła przeciw władzy państwowej, w obronie jego istnienia przeciw pogaństwu i jego prawowierności przeciw herezyom. Wierność zasadom katolickim i wzniosłe stanowisko biskupa uwydatnił w pamiętnym stosunku swoim do cesarza Teodozyusza. Aczkolwiek go szanował, to przecież nie wahał się skazać go na publiczną pokutę kościelną, gdy z dopuszczenia tego cesarza dokonano strasznej rzezi. Cesarz poddał się pokucie i nie tylko swego szacunku dla świętego męża nie zmniejszył, ale owszem jeszcze dobitniej go okazywał. Dowodzą tego pamiętne jego słowa: >Episcopuin vidi neminem praeter Ambrosium*. Tym czynem pozostawił św. Ambroży na sobie wzór nieśmiertelny odwagi kapłańskiej, łączącej się z nienaruszoną wiernością dla prawego monarchy. To też używał powszechnie takiej powagi, iż u stóp swoich widział zarówno władców chrzęść, jak wodzów barbarzyńskich, podbitych wielkością jego urzędu pasterskiego. Jako mówca Kościoła i egzegeta, zajmujący się wykładem Pisma św., celuje on głębokością przekonania i bogactwem myśli. Pełen uczucia roztacza w kazaniach cały szereg obrazów poetycznych, a działalność jego literacka budzi podziw wobec wszechstronnej jego pracowitości w każdej dziedzinie urzędu pasterskiego.
yEsToinrsz. - iii, sobór powsz. - św. cykyl aleksanor, śi uO ’	y	/aA t’  'i ’J X y
Jemu też zawdzięcza Kościół nawu-ócenie. jednego z ‘najdzielniejszych synów swoich t. j. św. Augustyna.	V
48.	Nestoryusz. — III. Sobór powszechny. —”$w. Cyryl Aleksandryjski. W pierwszej połowie w. V. nowa powstała znowu he-rezya na Wschodzie, której twórcą był Nestoryusz, od r. 428. patryareha konstantynopolitański. W walce z resztkami stronnictwa aryańskiego popadl on w nowy błąd przecząc, by w Chrystusie boska i ludzka natura połączona była w jednej osobie (hipostaty-cznie). Przeto rozróżniał w Chrystusie nie tylko dwie natury, jak uczy Kościół, ale i dwie osoby, zaczem poszło dalsze jego twierdzenie, że N. P. Marya nie może być nazwaną Bożą Rodzicielką, ale tylko Matką Chrystusa-człowieka. Następstwem tej nauki byłaby niemożebność zbawienia, gdyż cierpieniom ludzkiej natury Chrystusa dopiero boska osoba nadaje nieskończoną cenę odkupienia rodzaju ludzkiego. Naukę Nestoryusza zwalczał zaraz od początku patryareha aleksandryjski, śtc Cyryl. Gdy jednak ani jego działalność ani potępienie błędnej Nestoryusza nauki przez pap. Celestyna nie skutkowały, oparło się rozstrzygnięcie sporu o zwołany właśnie przez ces. Teodozyusza II w porozumieniu z pap. Celestynem sobór III. powszechny w Efezie r. -131. Błąd Nestoryusza potępiono tu uroczyście i zawyrokowano połączenie dwóch natur w Chrystusie w jednej osobie. Radość ludu po ogłoszeniu wyroku soboru była niezmierna. Nestoryusz został skazany na wygnanie na nilową oazę. Zwolennicy jego rozszerzyli się na Wschodzie. W Indyi i Chinach zwano ich chrześcijanami św. Tomasza, w Persyi zaś Chaldejczykami. Dotąd też trwa w tych krajach ta herezya. Ten sam sobór potępił również błąd Pelagiusza.
49.	Pelagiusz z pochodzenia Brytyjczyk, przybył r. 409. do Rzymu, gdzie pozyskał w Celestyuszu zwolennika swoich błędów’. Stad udali się obaj do Kartaginy, gdzie Celestyusz zaczął szerzyć zasady Pelagiusza. sam zaś Pelagiusz przeniósł swą działalność do Palestyny. Błąd Pelagiusza zwraca się głównie przeciw nauce Kościoła o grzechu pierworodnym i o łasce. Te zaś są główne jego zasady: »Grzech Adama tylko jemu samemu zaszkodził, nie ma grzechu pierworodnego, lecz jedynie osobisty. Chrzest potrzebny tylko do przyjęcia do Kościoła i do zmycia osobistych grzechów. W tym stanie, w jakim był Adam przed grzechem, wszyscy ludzie na świat przychodzą. (Irzech każdy jest więc tylko naśladowaniem grzechu Adama. A jak nie ma grzechu pierworodnego, tak też nie ma jego skutków. I śmierć nie jest karą za grzech, lecz naturalną koniecznością, bo i Adam już przed upadkiem był śmiertelny. Nad-
S2
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
przyrodzona wewnętrzna laska nie jest potrzebną człowiekowi, by mógł złego unikać a uczynki zasługujące spełniać, gdyż natura człowieka wcale nie jest osłabioną: ku temu zaś. aby dobrze żyć, wystarczy zupełnie nauka i przykład Chrystusa i na nich tylko polega odkupienie i istota usprawiedliwienia*. Późniejsi jego zwolennicy uznali potrzebę łaski, owiecającej umysł, ale odrzucili łaskę pobudzającą wolę do dobrego. Ledwo się ten błąd począł rozszerzać, wnet liczne synody w Rzymie. Palestynie i w Afryce jednogłośnie go potępiły. W końcu zebrany w tym czasie III. sobór powszechny w Efezie r. 431. wyrokiem swoim położył tamę dalszemu rozszerzaniu się tego błędu, (idy naukę Pelagiusza potępiono, chcieli zwolennicy jego w Marsylii (Marseille) pogodzić pelagianizm z nauką Kościoła i przyjęli w tym celu pośrednią naukę o łasce, nazwaną semipelagianizmem. Główną zasługę około pokonania pelagianizmu położył w Afryce św. Augustyn, w Palestynie św. HieroniiŃL_l L 'T/SCfdŚw. Augustyn (354—430). Czem był AtanazyTIa arya-nizmu. tein się stał Augustyn św.. Doktor Kościoła, dla pelagianizmu. Urodził się w Tagaste w Numidyi z ojca Patrycyusza, poganina. i matki, pobożnej chrześcijanki, św. Moniki. Kształcił się głównie w Kartaginie i tu, jeszcze poganinem będąc, popadł w złe życie i błędy manichejskie. Matka jego św. Monika, która wedle sił czuwała nad mm i starała sie o jego nawrócenie, już tylko we łzach i modliwie spodziewała się tej łaski u Boga. Wyposażony od przyrody wielkiemi zdolnościami, był kolejno nauczycielem retoryki w Tagaste, Kartaginie, Rzymie, wreszcie w Medyolanie. Tu dopiero kazania św. Ambrożego, na które z ciekawości jako retor chodził, następnie obcowanie z tym biskupem, stały się początkiem jego nawrócenia. Ochrzczony na Wielkanoc r 387. przez św. Ambrożego, udał się do Rzymu, gdzie rozpoczął walkę przeciw Manichejczykom. Następnie wrócił do Tagaste, gdzie zrazu wiódł życie zakonne, lecz po śmierci biskupa Hippony Waleryusza, został obrany biskupem tej gminy. (Dziś Bona w Algierze). Odtąd walczył wytrwale i skutecznie ze wszystkimi błędami, jakie się na ziemi afrykańskiej przeciw wierze katolickiej wówczas pojawiły, t. j. z Manichejczykami, Donatystami. a do ostatnich chwil życia głównie z Pelagianami. Ze stolicy swej biskupiej władał on potęgą ducha swego nie tylko nad Afryką, ale nad całym światem ' chrzęść. Umarł podczas oblężenia Hippony przez Wandalów. Był to geniusz polotu niezmierzonego a jasny jego umysł, zasilony gorącą miłością, jednoczył wszystkie skarby duszy, spotęgowane nadprzyro-dzonem natchnieniem wiary i działaniem łaski. — Wzbiwszy sie
ŚW. HIERONIM.
53
na szczyt najwyższy, jakiego duch ludzki dosięgnąć może stal się doskonałym wzorem filozofa clwześcijańskieyo. Wszystkie jego pisma, których napisał wielką ilość, wywarły potężny wpływ na najznakomitsze umysły w następnych wiekach, gdyż odznaczają się bystrością filozoficzną, wytwornym językiem i oryginalnością pomysłu. Głośnem zaś jest zwłaszcza jego dzieło »De ciritate Dei«. w którem kreśli wzór stosunku między Kościołem a państwem, stosunku, który jedynie może sprowadzić królestwo Boże na ziemi.
51.	Św. Hieronim (340 420). Drugim takim potężnym umysłem, który się odznaczył we współczesnej walce z pelagia-nizmem w Palestynie i innymi błędami na Zachodzie jest Doktor Kościoła, św. Hieronim. Wszelako kierunek jego pracy jest odmienny od św. Augustyna. Był on bowiem nie tyle nauczycielem wiary, ile raczej jej obrońcą, a stąd dostało mu się zaszczytne miano: >lwa polemiki chrześcijańskiej*. Urodzony w Dahnacyi, kształcił się w Rzymie. W r. 372. podjął I. podróż na Wschód, zwiedził wszystkie prowincye Azyi Mniejszej a następnie kilka lat przebywał na puszczy (Chalcis). Z zamiłowaniem czytał tu dzieła klasyczne, przepisane dawniej w Rzymie, i równie skrzętnie odd&wał się przepisywaniu dawnych pomników literatury klasycznej. Porzuciwszy następnie księgi pogańskie, czytał Pismo św., a dla dokładniejszego zgłębienia go, wyuczył się nawet języka hebrajskiego i chaldejskiego. Opuściwszy puszczę udał się do Antyochyi syryjskiej, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie. Przebiegłszy pustynie Syryi i Palestyny, przeniósł się do Konstantynopola i tu słuchał z zachwytem św. Grzegorza Nazyanzeńskiego. W sprawach Kościoła wyprawiony wraz z biskupami wschodnimi na sobór do Ilzynia, rozwinął tu żywą działalność pisarską w usługach ówczesnego papieża św. Damazego. Główną jego zasługę na tein polu stanowi obok komentarzy biblijnych przekład Pisma św. na język łaciński, dokonany na podstawie tekstu oryginalnego po dwunastoletniej pracy. Tłumaczenie to dla swego • rozpowszechnienia w całym Kościele nazwano Vulyata (versio). Sobór trydencki uznał je za autentyczne t. j. za zupełnie zgodne z oryginałem Pisma św. Wszystkie w ogólności jego dzieła świadczą o niepospolitej pracowitości i erudycyi i wskazują umysł ruchliwy i wszechstronny, który przerzucał się z kolei na wszystkie pola wiedzy. Prócz tego występował św. Hieronim niestrudzenie w obronie Kościoła przeciw Nestorya-nom. Pelagianom, i zwalczał Jowiniaiia, i Wiyilan<‘yuxza, którzy odrzucili naukę Kościoła o dobrych uczynkach i radach ewangelicznych: wreszcie Hehoidiiiszu (Rzym), który powstawał
M IIISTOTtYA KOŚClol.A KATob.OKRES TI
przeciw bezżeńslwu (celibatowi) duchownych i zakonników i zaprzeczał dziewictwa N. P. Maryi. Jego też usiłowaniom udało się rychło położyć koniec tym błędom, wymierzonym głównie przeciw zasadniczym podstawom kwitnącego już wówczas w Kościele życia zakonnego, którego Hieronim św. był zawsze gorącym zwolennikiem. W r. 885. bowiem opuścił Rzym, aby się znowu poświęcić temu życiu, zwiedzał osady mnichów w Egipcie a sam osiadł jako pustelnik kolo Betleem. Tam w swej pustelni ukończył przekład Pisma św. i tam też umarł.	,
52.	Zycie zakonne Wzniosłym owocem chrześcijaństwa jest życie zakonne, stanowiące urzeczywistnienie ideałów moralnych, wskazanych przez Chrystusa. Było ono w każdej dobie historyi Kościoła wspaniałym objawem życia jego wewnętrznego, arcydziełem jego lińskiego ustroju, kresem najwyższym jego pracy twórczej. Pierwotną formą zakonów było życie umartwione wieki chrześcijan, którzy wyrzekając się świata i jego upodobań, nie ograniczali się na wykonywaniu przykazali lecz, ożywieni szlachetnym zapałem, spełniali dla własnego udoskonalenia na podobieństwo Boskiego Mistrza trzy rady ewangeliczne t.j ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Zwano ich też z grecka.7/ ,0 zn- ypowściągliwymi/. W początkach Kościoła asceci nie potrzebowali sztucznie odłączać się od świata, gdyż położenie chrześcijan w czasach prześladowania odo-sobniało ich dostatecznie od reszty społeczeństwa i usuwało przed nimi przeszkody, które wśród świata utrudniałyby im spełnianie rad ewangelicznych. Kiedy jednak od czasów Konstantyna religia chrześcijańska uzyskała byt w państwie uprawniony i gdy znikły zapory, które dotąd zasłaniały Kościół od świata, a do społeczności chrześcijańskiej wchodzić zaczęły pierwiastki nowe z narowami pogaństwa, znikło także odosobnienie tak pożądane miłośnikom doskonałości chrześcijańskiej dla staczania walk duchowych; — zgiełk i wrzawa świata, bogactwa i zaszczyty, miasto dawnych zniewag i męczarni, wdzierały się do Kościoła. Wtedy to, aby uniknąć pokus niebezpieczniejszych od srogich prześladowań, asceci zaczęli przenosić się na )>ustijni^^ a samotność stała się jednym z pierwszorzędnych czynników życia doskonałego, była jednak nie tyle celem, ile raczej środkiem do uświątobliwienia. Zwolenników życia odosobnionego nazywano pustelnikami, z.grecka: ańacho-retami, a Wschód był kolebką tej instytucyi religijnej. Przykład pierwszych pustelników znajdował licznych naśladowców we wszystkich prowincyach Wschodu, (lory Te bajdy w Egipcie^, skały Synaju, piaski Syryi i Arabii, smętne ruiny Mesopotamii zapełniały
ŻYCIE ZAKONNE.
55
się coraz więcej pustelnikami: a liczba ich ciągle wzrastała, odkąd nowa ta postać życia doskonałego pojawiła się także na Zachodzie. W straszliwych pustkowiach, gdzie życia trzeba było bronić od napaści dzikicli zwierząt, w posępnych obszarach, które porzucała zamierająca kultura starożytna, pustelnicy wiedli niesłychanie surowe życie. Było ono jakby urąganiem natury. Pozbawieni wszelkiego towarzystwa, prócz Boga, nie mając innego jadła, prócz kęsa chleba i garści roślin surowych, poświęcali drobną tylko cząstkę czasu na sen, ich modlitwa trwała całeini nocami, a pokarmem ich dusz\ było rozważanie rzeczy wiecznych. Szczególniej na Wschodzie sposób życia niektórych (n. p. Szymona Slupnika) był widownią dziwów, przewyższających wszelkie pojęcia powściągliwości. Wpływ też społeczny takich samotników był wprost zadziwiający. Nieprzyzwyeiężony pociąg gromadził obok każdego z nich zastępy uczniów, którzy obierali ich sobie za wzór i za przewodników i budowali cele obok ich lepianki, co im pozwalało w ich modłach uczestniczyć i korzystać z ich rad i przykładu. W ten sposób powstawało nowe społeczeństwo; z życia pustelniczego wytwarzało się powolnie bycie zakonne. Patryarchowie życia-pustelniczego, jak np. Pawełz Teb/tt 340) i św. Antoni (f 356). nie mogli się oprzeć naleganiu swego otoczenia, by nad niem nie przyjąć kierownictwa. Z biegiem czasu złączyła ich nietylko wspólna władza, lecz i duch wspólny. Nad upodobaniem samotności przemogła z czasem zasada zupełnej wspólności we wszystkich rzeczach. Stąd poszła potrzeba oddzielnego prawodawstwa zakonnego i wtedy to pojawili się pierwsi prawodawcy zakonni. A jeżeli słusznie podziwia się mądrość prawodawców świeckich, których ustawy są  źródłem dobrobytu materyalnego, korzyści, bezpieczeństwa i pokoju obywateli, to jakiejże mądrości trzeba bvło ustawodawstwu zakonnemu, aby słabą wolę ludzką wzmocnić i zaprawić ją do zamiłowania nawet tego, co naturze przeciwne: t. j. posłuszeństwa, zaparcia się, ofiary i poświęcenia. W zasadniczych postanowieniach wszystkie reguły były do siebie podobne: modlitwa, rozmyślanie, praca, post, stanowiły główne zajęcia dnia każdego i pomagały do pielęgnowania niezależności umysłu w obec skłonności zmysłowych. Ubóstwo panowało zupełne, bo przed wstąpieniem do zakonu porzucał zakonnik wszystko, co miał, a w klasztorze niczego nie nazywał niepodzielną swą własnością. Głównie jednak posłuszeństwo, jako bezustanna ofiara woli było źródłem niezwykłej mocy charakteru i wyższości duchowej zakonników. Kościół też dobrze pojmował zasługi zakonów, szczycił się nimi
56	HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.	OKRES II.
-----=-----------7------------------------------------------
i uznawał ich zawsze za najszacowniejsze swego boskiego posłannictwa owoce. Synody kościelne uświęcały ich istnienie, najznakomitsi zwierzchnicy Kościoła stawali w obronie życia zakonnego przeciw napaściom i nienawiści, jaką instytucye zakonne ściągnęły na siebie od świata pogańskiego. Owszem prawie wszyscy wielcy biskupi IV. wieku byli wprzód zakonnikami, a w V. wieku wiele klasztorów było istotnie seminaryami biskupów. Obok św. Antoniego, pustelnika, który już wielu uczniów koło siebie zebrał i klasztor utworzył w Fajum, w Egipcie, (nad morzem Czerwonem), głównym założycielem życia klasztornego na Wschodzie jest Pachom tusz (t 348) założyciel klasztoru w Tabennie na wyspie Delty Nilowej. Już za życia jego liczono zakonników w klasztorach, przez niego założonych, na tysiące. Przełożony nazywał się tam opałem (z grecka archimandrytą). Utrzymywali się zaś z pracy rąk t. j. zajmowali się uprawą roli, tkactwem, koszykarstwem i t. p. Używali też szat odmiennych: tuniki i płaszcza. W podobny sposób powstały również wcześnie i tak samo urządzone były klasztory żeńskie a zakonnice zostawały pod okiem przełożonej, zwanej zwykle matką. Głównym zwolennikiem życia zakonnego był w tym okresie na Wschodzie śtc. Bazyli Wielki, który je wprowadził do Kappadocyi i do Pontu. Od niego również pochodzi reguła Bazylianów’, zakonu wschodniego dotąd istniejącego. Na Zachodzie poznano się z życiem zakonnem przez mnichów wschodnich Amino-niusza i Izydora, których św. Atanazy przywiózł do Rzymu (341). We Włoszech opiekowali się zakonami: Euzebiusz z Yercelli, św. Ambroży i św. Hieronim, którzy pozyskali wiele wybitnych osób ze świata rzymskiego dla zakonu. W Gallii założył pierwszy klasztor sir. Marcin z Tours, w Afryce śtr. Auyustyn. Następnie dostały się one do Hiszpanii, a liczne kraje germańskie i Brytania zawdzięczają klasztorom swe nawróceniami.z nich jak z ogniska cywilizacyi czerpią swą pierwotną oświatęSlJ
53.	Sw. Benedykt. Patryareha zakonników’ na Zachodzie jest św. Benedykt » Ntirsyl (480—543). Mając lat 14 udał się on na samotność- do jaskini koło Subiaco. Tu przebywał 3 lata a zakonnicy sąsiedniego klasztoru obrali go swoim opalem. Założył następnie 12 klasztorów a najsławniejszy na Monte Cassino w pobliżu Kapuy, dotąd istniejący. Reguła ustanowiona przez św. Benedykta, na której opierały się późniejsze urządzenia zakonne na Zachodzie, wymagała oprócz ścisłego przestrzegania rad ewangelicznych, prócz modłów, umartwienia i pracy, także stałego aż do śmierci pobytu w tym klasztorze, gdzie kto został przyjęty. Zakon
EUTYCHES. — IV. SOBÓR POWSZECHNY.
ten wydał w późniejszych wiekach we wszystkich dziedzinach życia publicznego obfite owoce: z niego wyszedł liczny szereg papieży a tysiące pisarzy i uczonych. Szczególniejsze znaczenie pod względem społecznym mają zakony benedyktyńskie dlatego, że właśnie w tym czasie, gdy wszystkie stosunki społeczne były roz-przężone, gdy na gruzach dawnego imperium rzymskiego nowy powstawał porządek rzeczy, one przechowywały i krzewiły skarby dawnej cywilizacyi, przekazując ją wiekom późniejszym. Lecz nie-tylko działalność Benedyktynów na polu naukowem zasługuje na wyszczególnienie; ich bowiem praca około podniesienia kultury materyalnej nie mniej doniosłe pociągnęła za sobą następstwa. Potrafili oni bowiem zżyć się i zróść z ludem, i przykładem swym pociągali go również do zamiłowania pracy. Trzebiąc i karczując lasy, uprawiając starannie rolę i pielęgnując ogrody, podawali całej okolicy wzory udoskonalonego gospodarstwa. Tym sposobem stały się klasztory benedyktyńskie ogniskiem pracy ożywczej, umysłowej i ekonomicznej, a tern samem jednym z najważniejszych czynników w rozwoju nowszej cywilizacyi.''^.
54.	Eutyches. — IV. Sobór powszechny. Kiedy na Zachodzie zakonnicy, zajmując się życiem praktycznem i jego potrzebami, wyświadczyli światu szereg dobrodziejstw nieocenionych, to przeciwnie na Wschodzie szukali oni odosobnienia, oddani wyłącznie życiu ascetycznemu, rozmyślaniu i badaniom teologicznym. Stąd poszło, że często mieszali się w walki teologiczne a nawet sami je wywoływali. I tak niedługo po potępieniu Nestoryusza Eutyches, archimandryta klasztoru koło Konstantynopola, człowiek niewykształcony ale zarozumiały, popadł w walce z nestoryanizinem w błąd przeciwny, przyjmując tylko jedną naturę boską w Chrystusie. od czego cały błąd otrzymał nazwę »monofizytyzmu«. Uczył bowiem, iż połączenie obu natur w Chrystusie jest tak ścisłe, iż ludzka natura w boskiej zupełnie znikła. Patryareha konstantynopolitański Flfitelan odrzucił na synodzie w Konstantynopolu naukę Eutychesa a jego samego ekskomunikował. Lecz Eutyches udał się do cesarza Teodozyusza II. i papieża Leona I. Zatem poszło, że błędem Eutychesa zajęto się szczegółowo a papież Leon napisał w tym przedmiocie pomnikowy list (traktat) treści dogmatycznej i zgodził się na życzenie ces. Teodozyusza, by w tej sprawie odbył się synod w Efezie r. 449. Na tym synodzie jednak obrano przewodniczącym THoskura, zwolennika Eutychesa, a ten różnymi wpływami, nawet przemocą, zniewolił obecnych biskupów, że uwolniono Eutychesa a Elawiana ekskomunikowano; co więcej Dioskur dopuścił
58
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
się nawet czynnych obelg i obrażeń cielesnych na Flawianie. wskutek których ten patryarcha zinarł. Stąd synod ten otrzymał nazwę »rozbójniczego*. Papież Leon potępił zaraz jego uchwały, a kiedy cesarz Marcyan objął panowanie, zwołano ZF. sobór powszechny do Chalcedonu r. 4ol. Przybyło nań (»30 biskupów a odbył się pod przewodnictwem legatów papieskich. Naukę Eutychesa i Dioskura odrzucono, a określono naukę Kościoła, że w Chrystusie P. są dwie natury, boska i ludzka, bez pomieszania w jednej osobie hipostatycznie połączone. Eutyches i Dioskur poszli na wygnanie ale błąd ich trwał jeszcze dłużej. Zwolennicy Mono-łizytów w Egipcie istnieją dotąd i mają nazwę Koptów, w Syryi i w Armenii zwali się Jakobitaml.
55.	Papież Leon I. Wielki. Główna zasługa około pokonania monofityzmu przypada św. Leonowi Wielkiemu, Doktorowi Kościoła i papieżowi (440 461). Już jako dyakon wystąpił on do wałki z Ncstoryanami i Pelagianami. Chwila wyboru jego na Stolicę apostolską przedstawiała obraz nader opłakany dla Kcścioła. Na Zachodzie niszczyło go barbarzyństwo, na Wschodzie herezya. Trzeba było nie malej odwagi. aby na swoje barki przyjąć tak ciężki urząd, ale Leon przewyższył nawet nadzieje, jakie miano przy jego wyborze. Czujne jego oko obejmowało cały Kościół chrzęść., jego głosu słuchano wszędzie. On to głównie przyczynił się do pokonania na Wschodzie Monofizytów zapotnocą owego listu, wystosowanego do Flawiana patryarchy. Tym listem zjednał sobie Leon największą chwałę, gdy go na soborze odczytano i przyjęto w całej treści, jaKo wyraz natchnienia bożego wśród okrzyków radosnych: »Ta jest wiara ojców naszych, tu jest wiara Piotra; Piotr przemówił przez usta Leona!* Nie ustając w walce wystawiał pod pręgierz całą zgubną działalność manicheizmu. który w tym czasie usiłował zagnieździć się w samym Rzymie. W górnych Włoszech zwalczał pelagianizm, w Hiszpanii pryscylianizm, który był wznowieniem sekty Manichejczyków i Gnoslyków. Nadto pisał w sprawie zjednoczenia Kościoła i jego pokoju cenne upomnienia pasterskie do biskupów Maurytanii, Sycylii i Egiptu. Kiedy wśród bezustannych wojen zaczęła się rozprzęgać karność kościelna, Leon zabrał się niestrudzenie do jej przywrócenia, a na dwór bizantyński wyprawił swego stałego legata. Nigdy też do ąd nie wystąpiła z taką siłą wiara ludów w prymat Stolicy rzymskiej i nigdy jeszcze poczucie potrzeby pozostawania z nią w jedności tak się nie ożywiło, jak wśród powszechnego zamętu stosunków politycznych za jego papiestwa. Kiedy na cesarstwie rzymskiem
WĘDRÓWKI LUDÓW, — ICH ZNACZENIE DLA KOŚCIOŁA. 59
spełniały się wyroki Opatrzności a wszystka nędza upadku skupiała się w opłakanem panowaniu Walentyniana III. . jednocześnie cała chwała i potęga Kościoła jaśniała w Leonie I. Na nim już okazało się ozem ma być papiestwo w dziejach: duszą cywilizacyi. rozjemcą i kierownikiem świata. Walentynian III. w edykcie z r. 445. uznał też wyraźnie owo naczelne stanowisko papieża Naokoło jego ogromnej powagi moralnej okazują się już teraz zarysy władzy świeckiej jego następców. Jest on w owych czasach burzliwych jedyną nadzieją swego ludu- i nie może porzucić (jak sam pisze r. 449. Ep. 31) miasta Rzymu, by się udać na sobór, z obawy, by jego wyjazd nie doprowadził w trwodze zostającego ludu do rozpaczy. Przed jego wyższością wszyscy chrześcijanie czoło schylają, na jego głos cofają się i miękną barbarzyńscy najeźdźcy. Jemu też przypadło w udziale dwukrotne uratowanie Rzymu, raz r. 452. wobec najścia Attyli, powtóre 455. r. wobec chciwości Gejzeryka.
56.	Wędrówki ludów. — Ich znaczenie dla Kościoła. Kiedy państwo rzymskie na Zachodzie chyliło się ku upadkowi. równocześnie jakby siłą tajemniczą pchnięte, zjawiają się w jego granicach liczne ludy pochodzenia germańskiego, zniewolone do opuszczenia dotychczasowych siedzib na północy i wschodzie Europy. Prócz chęci zdobycia bogactw i zagarnienia żyznych posiadłości, które oddawna były przedmiotem podziwu i zazdrości dla ludów, osiadłych na granicach państwa rzymskiego, inne, nierównie głębsze, ma dziejowy ten wypadek powody i zarówno 'dla historyi świata, jak zwłaszcza dla Kościoła, doniosłe znaczenie. Oto Opatrzność Boża, rządząca światem i narodami, powołała owe ludy nowe, o niezu-żytej sile charakteru i mocy ducha,- do spełnienia wyroku Bożego na państwie rzymskiem i oczyszczenia w niem tych żywiołów, które nie zmarniały jeszcze zupełnie pod wpływem pogańskiego ducha. Dla Kościoła mają owe wędrówki nadto szczególniejsze znaczenie. Chciał Bóg. aby w tym czasie, gdy religia chrzęść, już się była przyjęła i rozszerzyła na południu i zachodzie Europy, także ludy, zamieszkujące jej północne i wschodnie strony mogły się z nią zapoznać. To leż kolejno zmierzają one na południe do lego Rzymu, który dotąd był dumnym władcą narodów, do Rzymu pełnego pomników, bogactw, arcydzieł, mądrości nawet, a który, odkąd stał się stolicą i ogniskiem chrześcijaństwa i sercem świata, miał się stać dla Łych ciemnych ludów jasnem światłem, przyświe-cającem im w pochodzie przez dzieje. Na gruzach cesarstwa zachodnio-rzymskiego osiąść miały te ludy germańskie, a równocześnie wejść w podwoje Kościoła i nową odtąd rozpocząć epokę
*>0 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES IŁ dziejową. Pod względem relitjijnyni dokonywa się w nowych tych państ wach wielki przewrót, ważny również co do następstw politycznych. Jedne z tych ludów jednoczą się ściśle z Kościołem katol., inne stają po stronie ówczesnej herezyi aryańskiej. Niektóre bowiem jak: Gotowie, Burgundowie. Wandalowie, Longobardowie, należały już w IV. w., nim podbiły cesarstwo, przez ciągłe sąsiedztwo i walki z legionami rzymskimi do Kościoła katol. Wcześnie jednak przeszedł aryanizm wśród plonów, jakie ewangelia między nimi zbierała. I to jest właśnie najsmutniejszem w historyi aryanizmu, że zdołał przejść granice państwa rzymskiego pod opieką cesarzy wschodnich, którzy go narzucili ludom germańskim. Lecz, jeżeli żadna herezya, jako zaprzeczenie prawdy objawionej, więc sama w sobie bezsilna i zarody śmierci duchowej nosząca, nie mogła nigdy tchnąć życia w ludy, które ią przyjęły, to tem mniej uczynić to zdołał aryanizm. W dobrej nawet wierze przyjęty wywarł on wpływ zabójczy na ludy germańskie. Wszystkie aryańskie królestwa, zaborcze jeszcze i potężne w V. w., zmarniały już w następnym. Żadne nie zdołało nawet założyć podstaw narodowości a każde widziało przyszłość swą wyczerpaną w żywocie prawie jednego człowieka, który był jego założycielem. Ledwie jednak ten człowiek zstąpił do grobu a zaraz walić się poczyna cała jego budowa. Przyjąwszy bowiem aryanizm, straciły owe ludy czystą wiarę, jedyny pierwiastek cywilizacyjny, który sam jeden mógł wytworzyć ład z chaosu, w jakim one zostawały. Herezya przeto aryańska przyniosła im zaród śmierci duchowej i stała się dla nich głównym powodem zarówno opóźnionego rozwoju cywilizacyjnego jak szybkiego upadku poetycznego.
Pierwsi padli ofiarą aryanizmu, mieszkający pierwotnie między Dniestrem a Cisą,	których bp. Teofil jako katolik
podpisał niegdyś akta soboru nicejskiego. Otrzymawszy siedziby (376) w Mezyi (dzisiejsza Bułgarya) stali się za wpływem ces. Walensa aryanami wraz z biskupem Ullilasem (f około 381), który ułożył alfabet gotycki i dokonał tłumaczenia biblii na ten język. Po przejściu przez Włochy pod wodzą Alaryka przenieśli się po jego śmierci do Gallii, gdzie utworzyli wielkie państwo tolo-aańskie (od gł. m. Tuluzy), do którego należała także znaczna część północnej Hiszpanii. Początkowo długo prześladowany, uzyskał tu z czasem Kościół katol. bardzo wielkie-znaczenie a życie religijne rozszerzało się nader zbawiennie tak. że w samem mieście Toledo odbyto 17 synodów. Pierwszym królem •katolickim Wizygotów był Kekkared (-586—601).
WĘDBÓWKI LI KÓW. - ICH ZNACZENIE I>LA KOŚCIOŁA. 61
Największe spustoszenia wyrządzili w państwie rzymskiein Hu n nowie i Wandalowie. Na podbój całego świata wyszli llunnowie wtedy, gdy na ich czele stanął Attyla, nazwany >biczein bożym«, gdyż był nim rzeczywiście dla ówczesnych społeczeństw europejskich. Lecz r. 451. spotkała Hunnów straszliwa klęska na Polach Katalońskich, (nad Marną), gdzie do walki stanęły trzy światy: zamierający rzymski i dwa nowe: azyatycki i germański. Rzymski namiestnik Aecyusie, poparty przez Wizygotów, Franków, Alemanów i inne szczepy germańskie, odniósł nad hordami azyatyckiemi zupełne zwycięstwo, ale go nie wyzyskał należycie. Attyla posunął się do Włoch i tylko osobiste wstawienie się papieża św. Leona IF. (452 r.) uwolniło wówczas Rzym i Włochy od grożącej zagłady. W następnym roku, wróciwszy za Dunaj, umarł nagle Attyla, a jego potężne państwo równie prędko się rozpadło, jak powstało. — Dłużej nierównie trwali na widowni dziejowej Wandalowie, równie z Hunnami dyszący żądzą niszczenia. Wandalowie, przyjąwszy aryanizm. wyprawili się w pochodzie ludów wraz z Alanami i Swewami do Włoch, gdy jednak ta wyprawa się nie udała, przenieśli się i osiedlili następnie w Hiszpanii, gdzie powstało państwo swew-skie. Gejzeryk, król Wandalów, wezwany przez buntowniczego namiestnika rzymskiego Bonifacyusza, przeniósł się r. 429. do Afryki północnej. Tu dopuszczali się Wandalowie wielkich nadużyć i krzywd względem katolików, przez nich też cały Kościół w Afryce północnej uległ zniszczeniu. W r. 455. urządzili wyprawę łupieską do Jlzymu, lecz ponownie ocalił go od krwi rozlewu Leon I. W. swem wstawieniem. Do rzędu prześladowców wandalskich należy także Huneryk (477 — 484) i Trazamund (496—523). Przez cały niemal czas istnienia królestwa wandalskiego trwało prześladowanie Kościoła nie mniejsze od tego, jakie oglądały trzy pierwsze wieki chrześcijaństwa. Okrucieństwa wśród niesłychanych wymysłów, wypędzanie biskupów i kapłanów na pustynie i wyspy odległe, wyłączanie katolików od wszelkich stanowisk publicznych, posługiwanie się torturą i męczarniami przeciw tym, którzy mieli odwagę wyznawania wiary, wypełniają posępny okres panowania Wandalów. Koniec panowania Wandalów’ położył dopiero wódz Justyniana Belizaryasz (534).
Tenże Belizaryusz odznaczył się także świetnem zwycięstwem odniesionem nad Ostrogotami. Po rozpadnięciu się państwa Hunnów zamieszkiwali Ostroyotowie Panonię. Jako pobratymcy Wizygotów skłonili się także do aryanizmu. Początkowo walczyli
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
szczęśliwie ze Słowianami i z cesarstwem wschodniem. Odkąd na ich czele stanął Teodoryk, który jako zakładnik na dworze bizantyńskim poznał dobrze ujemne strony cesarstwa, oświadczyli
się oni wobec cesarza Zenona z gotowością uwolnienia Rzymu i Italii własnemi siłami od barbarzyńców. Rzym bowiem przedstawiał w tym czasie opłakany widok. W przeciągu lat 16. pięć razy zmieniał panów i cały niemal zamieniony był w pustkowie. Ostateczny koniec położył mu r. 476. Odoaker, wódz ILerulów, jednego z odłamów germańskich. Teodoryk tedy, otrzymawszy chętne zezwolenie Zenona, pokonał kolejno na drodze swej Gepi-dów, następnie Herulów (493). Odtąd panował on jako jedyno-władea (492 <>26) potężny nad państwem rozległem od Sycylii na południu po Dunaj na północy, a przez związki rodzinne z innymi książętami germańskimi wykonywał nad nimi jakby hegemonię ; wpływ jego sięgał przez to poza granice stworzonego przezeń państwa, bo od gór Macedonii po słupy Herkulesa. Mądre jego a silne rządy zjednały mu zasłużony przydomek Wielkiego, krajom jemu podległym przyniosły z dawna pożądany pokój i bezpieczeństwo a różnice między podbitą — romańską a zwycięzką — germańską ludnością, co do języka, zwyczajów, praw a nawet religii, jakie powstały we wszystkich nowych państwach zaborczych, zacierały się coraz bardziej choć powolnie, gdyż obce warstwy ludności zlewały się kolejno z dawną w jedną mieszaną zwłaszcza wszędzie tam, gdzie Kościołowi zostawiono swobodę rozwinięcia dobroczynnej pracy ewangelicznej. Teodoryk bowiem, chociaż arya-nin. szanował Kościół i jego własność, duchowieństwu pozostawił dawne przywileje i wolny wybór papieży. Dopiero edykt greckiego
cesarza Justyna, nieprzychylny aryanom. i oszczerstwa co do rzekomego sprzysięźenia się Rzymian z dworem bizantyńskim przeciw jego rządom, odmienił jego postępowanie. Pap. Jan zmarł wtedy we więzieniu; (Boecyuszj sławny uczony, mówca i filozof, tłumacz logiki Arystotelesa na język łaciński i konsul, sprawujący najwyższe urzędy państwowe, padł również ofiarą gniewu Teodo-ryka. Trapiony za to wyrzutami sumienia umarł Teodoryk w roku następnym. Niedługo potem cesarz Justynian z umysłu wmieszał się w sprawy sporne między Gotami a wodzowie jego Belizaryusz i Sarzes zadali im kolejno po 20. latach uporczywej walki klęski
tak dotkliwe (552), że się więcej nie podźwignęli. Dla obrony zdo-
powstał we Włoszech egzarchat
NAWRÓCENIE FRANKÓW.63
\zo7. Nawrócenie Franków. Najdłużej z pośród wszystkich paVlw germańskich, w tym czasie utworzonych, utrzymało się państwo Franków, które nigdy nie było aryańskiein. W czasie ogólnej wędrówki ludów, kiedy jedne ludy wdarłszy się przez Dunaj poszły na wschód i ku południowi, inne a do tych należą: Frankowie. Alemanowie, Burgundowie i Bretonowie, przeszedłszy Ren. osiedliły się za przyzwoleniem cesarskiem. jako sprzymierzeńcy, w wyludnionej zupełnie Gallii. Między tymi szczepami pierwsze miejsce zajęli z czasem Frankowie, odkąd ^Klodicik (481- 511) założył potężne państwo w północnej Gallii. Po upadku Rzymu, pokonał Klodwik (486) namiestnika rzymskiego Syagry-usza, który w Gallii środkowej, niezajętej jeszcze przez Germanów, usiłował przybrać tytuł królewski. W dziesięć lat potem zwyciężył on pod Tolbiacton ?Uemanótr, mieszkających nad górnym Renem, a uczyniwszy przed tą bitwą ślub, dopełnił go za wpływem katolickiej małżonki swej Klotyldy i z rąk biskupa Benity tusza przyjął w Bheinis chrzest r. 496. wraz z tysiącami prze-dniejszych Franków. Rozszerzył następnie granice nowego państwa przez zwycięstwo nad Wizyyotanrt (koło Poitiers 507 r.), zajmującymi dotąd Gallię południową. Tylko wdanie się Teodoryka, króla Ostrogotów, uchroniło wówczas Wizygotów od zagłady i umo-
możliwiło im zachowanie się nadal w północnej Hiszpanii. Podczas gdy Klodwik ograniczył się na zjednoczeniu całej Gallii pod swein berłem, synowie Klodwika rozszerzyli bardziej jeszcze granice państwa. Kolejno uznały ich zwierzchność sąsiednie za Renem ludy: Turynyowie, Baicaroicie, a nawet Bury u udoicie, którzy osiadłszy nad Loarą i górnym Rodanem już około r. 417. przyjęli wiarę katol. lecz później przez związki z Gotami (450) odpadli od niej do aryanizmu i sprawdzili również na sobie wyrok dziejowy o upadku państw aryańskich, gdyż poddali się ostatecznie Frankom r. 534. Pokonawszy następnie inne aryańskie królestwa, przyczynia się teraz naród Franków za zrządzeniem Opatrzności do tryumfu Kościoła, zapewnia zwycięstwo wierze katol. na całym Zachodzie i wprowadza odtąd dzieje świata na nowe tory,. Wszyscy następcy Klodwika, z rodu Merowinyóic (481 — 752), uznając wielkie znaczenie społeczne Kościoła i dobrodziejstwa jego ustroju, a zwłaszcza trwałej jego jedności w obec rozluźnionych wszędzie wówczas stosunków społecznych opierali się ściśle o Kościół, otaczając go czcią i hojnie wyposażając.
58.	Pontyfikat Grzegorza W. Pokonanie Ostrogotów i Wizygotów nie położyło jeszcze tamy zalewowi barbarzyńców. Ledwie
64
HISTORYA l«iŚCI(»LA KATOL
OKRES II.
kilkanaście lat minęło, zjawił się w północnych Włoszech nowy lud germański z Panonii t. j. Longobardowie pod królem Alboinem (568). Założyli stolicę w Pawii, a groźniejsi od swych poprzedników, niszczyli wszystkie urządzenia rzymskie A chociaż i oni zwykłą koleją królestw aryańskich znikli z czasem z widowni dziejowej, to jednak srogie klęski zaznaczyły ślady ich przejścia po półwyspie apenińskim. Tym, który w tych ciężkich czasach dwukrotnie ocalił Rzym od najścia Longobardów, był .śir. Grzegorz Jl'. Dr. Kościoła i papież (590—604). Pochodz.ił on z wybitnego rodu senatorskiego, a roku 570. zajmował urząd rzymskiego pretora. Mimo znakomitego stanowiska i majątku wstąpił do zakonu Benedyktynów i wybudował wiele klasztorów, a jeden w Rzymie obok pałacu swego na Monte Caelio. Resztę majątku rozdał ubogim, aby wiernie spełniać rady ewangeliczne Lecz jego charakter i zdolności nie dopuściły mu spędzić życia w celi klasztornej. Pap. Pelagiusz II., oceniając je należycie, wysłał go jako legata swego do Konstantynopola w sprawach ważnych, odnoszących się do stosunków politycznych Rzymu w obec Longobardów. Przez lat 6 przebywał na dworze bizantyńskim a powróciwszy, osiadł znowu w swym klasztorze. gdzie go obrano opatem. Wszyscy uznawali jego zasługi a lud rzymski uwielbiał go i dlatego po śmierci pap. Pelagiusza obrano go zgodnie papieżem, chociaż z oporem tylko i ze smutkiem dał się nakłonić do przyjęcia tej godności w obec zamiłowania swego do ustroni klasztornej i trudnego położenia, w jakiem się wówczas znajdowała Stolica apostolska. Pomimo jednak zwątpienia we własne siły, sprostał świetnie swemu zadaniu a imię jego jako papieża jest jednein z najgłośniejszych w dziejach Kościoła. Wszechstronna jego działalność była wprost zdumiewająca a zapisała się trwałemi głoskami nie tylko w rozwoju życia kościelnego, lecz także w stosunkach politycznych. Jako prawdziwy zwierzchnik Kościoła czuwał nad czystością wiary, przytłumiając herezye: nad czystością liturgii przez ustalenie śpiewu kościelnego. Kierował sprawami rządu kościelnego, przestrzegając wszędzie prawidłowego rozwoju organizacyi Kościoła, potępiając wszelkie nadużycia lub nieuzasadnione uroszczenia różnych biskupów a zwłaszcza patryarchy konstantynopolitańskiego, który począwszy od końca w. IV., popierany przez greckich cesarzy, usiłował zyskać samoistność w obec Rzymu i gotów był nawet toczyć z nim walkę o prymat w Kościele. Za czasów Grzegorza przybrał on właśnie tytuł patryarchy > ekumenicznego* tj. powszechnego, lecz spotkał się za to z surowym wyrzutem papieża. Grzegorz wskazał mu właściwy
NAWRÓCENIE BRYTANII DO CHRZEŚCIJAŃSTWA.
65
przykład pokory chrzęść., bo zaczął używać tytułu »sługa sług bożych<, a fen stał się odtąd urzędowym tytułem papieży. Jako świetny administrator odznaczał się Grzegorz roztropnym zarządem obszernego majątku Kościoła rzymskiego (Patrimonium Petri), którego posiadłości rozrzucone były w różnych stronach Włoch. Równocześnie z hojną szczodrobliwością wspierał nędzarzy i pielgrzymów. wykupywał niewolników, ozdabiał kościoły i troszczył się o uświetnienie nabożeństwa. W sprawach obrony posiadłości włoskich przed najściem barbarzyńców, opuszczony przez dwór bizantyński, tylko dzięki swej zręcznej i rozumnej polityce zdołał bronić Rzymu przed Longobardami. Jak w ogólności wszyscy biskupi w tych czasach burzliwych obok swych zajęć obowiązkowych sprawowali zwykle w swych stolicach urząd kierowników i obrońców ludu, tak podobnie papieże już od czasów Leona I. uznając zresztą zwierzchność cesarzy wschodnich, stali się przez swe poświęcenie dla dobra Rzymu i przez ratunek niesiony zubożałej ludności rzeczywistymi naczelnikami miasta. Ten stan rzeczy uwidocznia się też w całym przebiegu rządów Grzegorza. Od jego to czasów godność polityczna biskupa rzymskiego, wielka już od czasu nawrócenia się cesarstwa do Kościoła, wzrasta do niezwykłych rozmiarów, a papieże korzystali z tego wpływu na rzecz istotnych zadań Kościoła.
59.	Nawrócenie Brytanii do Chrześcijaństwa. Wielką również zasługą Grzegorza W. jest dzieło nawracania do wiary św., któremu się przy rozległych zajęciach papieskich ciągle oddawał. Za jego to pontyfikatu Longobardowie zjednoczyli się z Kościołem za króla Aigilulfa (591—610). W tym też czasie stał się także Rekkared, król Wizygotów (5S6 —601) katolikiem. Najbardziej jednak przyczynił się Grzegorz do wzrostu Kościoła nawróceniem do chrześcijaństwa liry tani i, Poznała ona już niegdyś religię chrześcijańską za pośrednictwem legionów rzymskich, a Brylowie, ludność rdzenna na zachodzie wyspy mieszkająca, przechowali ją u siebie. Wszelako w innych stronach wyspy pierwsze te początki chrześcijaństwa zniszczyli zaborcy pochodzenia germańskiego tj. Anylosakso-HOicie. Nawrócenia tych właśnie zaborców dokonał pośrednio pap. Grzegorz W., wysłał (r. 597) tam bowiem śic. Aayustyna, opala zakonu Benedyktynów, z 40 towarzyszami. Niebawem nawrócił się król Etelbert w Kent wraz z kilku tysiącami poddanych. Pierwsze biskupstwo powstało w Canterba ry, które później zostało metropolią. Od tego czasu rozpoczęła się organizacya Kościoła na tej wyspie, a cały kraj otrzymał nazwę Anglii. Już
O
66 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES II.
w r. 627. powstała tu druga metropolia w York, której podobnie jak pierwszej podlegało 12 biskupstw. Pod tchnieniem nauki Chrystusowej życie religijne w Anglii nabrało teraz wyższego nastroju. Cały szereg Świętych z rozmaitych stanów ozdobił dzieje Kościoła w tym kraju. W ich liczbie :est wielu królów i królowych, tudzież wielkie mnóstwo zakonników. W rzędzie znakomitych uczonych, których wydało duchowieństwo angielskie, piękne miejsce zajął Jieda (f 725), autor historyi Kościoła w Anglii. Prawie równocześnie z Anglią nawróciła się Szkocya, a jeszcze wcześniej Irlandya. Szkocya zamieszkana była przez 2 szczepy, na północy przez Szkotów, na południu przez Piktów. W północnej części dokonał nawrócenia irlandzki opat Kolumba (520—507), założyciel klasztoru na wyspie Iły (Jona). Klasztor ten stał się później rozsadnikiem dla inisyonarzy w krajach na stałym lądzie. Na południu pracowali misyonarze Gillas i Ninian. Irlandyę nawrócił wcześniej do wiary chrześcijańskiej św. Patryk. Życie jego pełne było przygód. Jako J 6 letni młodzieniec, schwytany przez rozbójników morskich, pasał przez 6 lat w Irlandyi trzodę. Udało mu się jednak z niewoli tej uciec, poczem kształcił się w szkole klasztornej w Tours (Gallia), a wyświęcony na biskupa wrócił do Irlandyi i pracował jako misyonarz (od r. 432—465). Już za życia jego powstało kilka biskupstw z metropolitalną stolicą w Armayh. Wyspa ta >zielona« zasłużyła z czasem w historyi na zaszczytne i miano »Wyspy Świętych*, wydała ich bowiem bardzo wielką liczbę. \ Wielki też wpływ na. rozszerzenie się chrześcijaństwa wywarła tu
Bryyida (f 523), założycielka kilku klasztorów żeńskich?)
60.	Czasy Justyniana. — V. Sobór powszechny. Wschodnio-rzymskie cesarstwo zdołało uchronić się przed najazdami barbarzyńskich ludów i wśród zmiennych kolei przetrwało, tysiąc lat dłużej aniżeli zachodnie. Złożyły się na to liczne czynniki, jak: zdolni monarchowie, karność armii, dobra administracya. zręczność zresztą w korzystaniu z pomyślnego zbiegu wypadków i wymijaniu niebezpieczeństwa, grożącego zalewem germańskich ludów, od czego się cesarze greccy umieli wykupywać nie rzadko nawet sowitym haraczem. Po długich latach trwogi i niepewności zmieniła się postać rzeczy na Wschodzie i gdy przedtem ograniczać się tnusieli cesarze greccy na szukaniu obrony przed nowymi ludami, to następnie sami poczęli oddziaływać na tok wypadków na Zachodzie i kolejno wypierać najbardziej groźnych najeźdców. Szczególnie okryło się cesarstwo wschodnie chwałą i zdobyło niepospolitą siłę za rządów Justyniana (527—565). Myśl przywrócenia dawnej
CZASY JUSTYNIANA. - V. SOBólt POWSZECHNY.
67
świetności światowładnego cesarstwa rzymskiego zdawała się być bliską urzeczywistnienia, gdy wodzowie jego w zwycięzkim pochodzie obalili państwa Wandalów i Ostrogotów. Dbały o ład i porządek państwa postarał się Justynian o ułożenie zbiorów prawa rzymskiego, przystosowując ważniejsze jego przepisy do nowych potrzeb. Zbiory te pozostaną na zawsze świetnym pomnikiem działalności jego prawodawczej, stanowiąc aż do dziś nieprzebraną skarbnicę dla ustawodawstwa. Mieści się w nich także wiele przepisów, odnoszących się do Kościoła i jego praw. W stosunku do Kościoła był wprawdzie Justynian obrońcą prawowiernośei, lecz za przykładem poprzedników nie wahał się mieszać nawet do spraw ściśle kościelnych i dopuścił się nawet kilku błędów. Zaraz w początkach swego panowania przekroczył zakres swych praw monarszych w sprawie monoflzytów. Mimo surowych edyktów cesarza Marcyana (450—457). wydanych po soborze chalcedońskim, mnisi w Syryi, Palestynie i w Egipcie stanęli po stronie Eutychesa, roznamiętnili lud, wywołali gorszące zaburzenia w Aleksandryi i zbrojną ręką zmusili 500 biskupów w Azyi do odrzucenia uchwał soboru. Daremnie też usiłował cesarz Zenon (474—491) pojednać stronnictwa religijne za pomocą formuły (wyznania) wiary, godzącej katolików z monofizytami (henotikon). Justynian, mający sławę odnowiciela państwa, chciał ponownie ze względów politycznych na jedność i pokój państwa spór ten zagodzić, a kierując się uprzedzeniem , jakoby papież ówczesny Sylweryusz przeszkadzał pojednaniu stronnictw, skazał go przez wodza swego Belizaryusza na wygnanie. ’ a w jego miejsce postawił Wigiliusza, po którym spodziewał się zgodnego usposobienia. Zostawszy jednak po śmierci Sylweryusza prawowitym papieżem, wystąpił Wigiliusz stanowczo przeciw tej herezyi, poczein monofityzm zanikał co raz więcej i zachował się tylko za granicami państwa w Syryi i Egipcie. Później dał się namówić do wytoczenia sporu o treść i prawo-wierność 3 dzieł, napisanych w duchu nestoryańskim. których autorowie jednak dawno pomarli. Nadużywając swej władzy cesarskiej wydał dekret, potępiający owe trzy pisma. Wschodni biskupi przystali na ten wyrok chętnie, gdyż znając dokładnie te pisma, żadnej nie mieli wątpliwości, że zawierają naukę Nestoryusza, lecz zachodni opierali się ich potępieniu, aby się nie zdawało, że pochwalają wdzieranie się władzy cesarskiej w rozstrzygnięcie sporów religijnych: nadto zaś przypuszczali nie bez powodu, że na cesarza wpłynęły intrygi monolizytów. Z powodu Jego sporu zwołano r. sobór powszechny do Konstantynopola r. 35.‘i..
68
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
który rzeczywiście pisma owe potępił. (Na zachodzie opierano się czas jakiś ich przyjęciu, co było powodem-tak zw. schizmy akicilejskiej, lecz w końcu i tu przyjęto powyższe uchwały.) Błędy jednak, których dopuścił się Justynian z przesadnego wyobrażenia o swein stanowisku cesarskiem, naprawił on cennymi przymiotami osobistymi. Nawet w usiłowaniach usunięcia herezyi. co go popchnęło do błędnych środków ze szkodą dla Kościoła, kierował się jedynie tą myślą przewodnią, by sobie zjednać imię prawowiernego monarchy. Tern widoczniej natomiast występuje na jaw szczera ta jego dążność tam, gdzie mu przypadło stawać w obronie Kościoła i działać na jego korzyść. By wyniszczyć resztki pogaństwa, zamknął szkoły filozoficzne w Atenach i pod karą śmierci zabronił przechodzenia do pogaństwa. Jeżeli wiekopomną sławą okrył swe imię przez zebranie pomników prawodawstwa rzymskiego, to nie mniejszą zjednał sobie jako mówca, poeta i miłośnik sztuk pięknych, a ze szczególniejszym zapałem zajmował się ozdobą domów bożych i przyczynił się nie mało do uświetnienia sztuki kościelnej.
61.	Architektura chrześcijańska. II wszystkich ludów zajmowały' zawsze sztuki piękne ważne miejsce, gdyż piękno jest jednym z objawów zewnętrznych, jakby promieniowaniem, wewnętrznej doskonałości Boskiej, a sztuka przedstawia nieskończoność Bóstwa w kształtach skończonych. To też religia chrześcijańska, przynosząc światu prawdę, musiala wywrzeć wielki wpływ na rozwój sztuk pięknych i natchnąć je dziełami, godnemi swoich dogmatów. Naczelne miejsce w szeregu sztuk pięknych w usłudze Kościoła zajęło wcześnie budownictwo czyli architektura. Charakter i wspaniałość jej pomników jest najlepśzem odzwierciedleniem wzniosłego uczucia religijnego, które je stworzyło. Po wszystkich większych miastach wznoszono od czasów Konstantyna dla nabożeństwa publicznego świątynie, nazywane bazylikami. Liczne jednak chrześcijańskie kościoły mieściły się jeszcze i w tym okresie w domach prywatnych i pałacach wybitnych osób rzymskich, nawróconych do chrześcijaństwa. Np. Pudensa). Najpierwszą codo czasu świątynią chrzęść, był w Rzymie kościół św. Jana lateraneński), nazwany bazyliką Konstantyna, w wiekach średnich bazyliką złotą. Obok niego zajmowały tamże poczytne miejsce stara bazylika Watykańska (dawny kościół św. Piotra) i bazylika Matki Boskiej Większej (Maria Maggiore), Na Wschodzie zasługują na wzmiankę kościoły: Grobu Pańskiego w Jerozolimie. na górze Oliwnej, w Belleem i t. d. Przyboczne zabudowania kościołów stanowiły: Haptistcria t. j. kaplice służące do chrztu, mające wewnątrz baseny dla zanurzania katechumenów, i diakouikon, gdzie mieściły się zakrystye. skarbce i biblioteki. Zarówno kształt zewnętrzny kościołów z tego czasu jak wewnętrzny sposób ich budowania i przyozdabiania nazwano •stylem bazylikowym*. Styl ten udoskonalił się przeważnie na klasycznych wzorach bazylik rzymskich. Bazyliki były to wielkie sale kryte, jakby ratusze olbrzymie, rzędami kolumn podzielone na dwie poprzeczne części, a przeznaczone w przedniej części na miejsce posiedzeń sądowych, zaś w dalszej dla
ARCHITEKTURA CHRZEŚCIJAŃSKA.
69
zebrań kupców. Kościoły zbudowane w stylu bazylikowym miały kształt podłużnego czworoboku, u wschodniej ściany zaś było półkoliste zagłębienie, nazwane absydą. Dach na nich był plaski: sufit drewniany, bez sklepienia wewnętrznego, wspierał się na podłużnych belkach, osadzonych na bocznych ścianach budynku. Cala bazylika dzieliła się na trzy główne części: 1) przedsionek (atrium) czyli podwórze na całą szerokość budynku, oddzielone kolumnami a zwykle wcale nie kryte. Tu najczęściej stawali publiczni pokutnicy. W kościołach greckich jednak dawano im u wnijścia do bazyliki osobne miejsce. Do samej świątyni prowadziło troje drzwi środkowych, zwanych kró-lewskiemi. 2) Drugą cześć świątyni stanowiła nawa, zwykle na 3 lub 5 części rzędami kolumn podzielona, stąd poszła nazwa: nawy głównej i bocznych. Niektóre bazyliki miały nadto nawy poprzeczne, nadające im kształt krzyża. Były one przeznaczone dla wybitniejszych osób stanu świeckiego (senatorium. malroneum) i dla dostojników duchownych. W nawach właściwych północną część zajmowały niewiasty, południową mężczyźni. Przez przegrodę, za którą na Wschodzie były zwyczajnie zasłony, przechodziło się z nawy 3 do chóru. Tu były umieszczone pulty na księgi święte. Podwyższenie czyli ambona, często dwie naprzeciw siebie, do głoszenia nauk stała między chórem a nawą. W samym środku chóru umieszczony był na podwyższeniu ołtarz nad konfesyą (tj na miejscu, gdzie złożone były zwłoki męczenników). Budowano go pierwotnie z drzewa, później z kamienia. Na czterech slupach ołtarza opierał się zwykle baldachin, jako zaszczytna ozdoba (tron) i zarazem osłona (nanjjot) dla Najśw. Sakramentu. Pod nim zawieszano ciboryum w kształcie wieżyczki lub gołąbka. gdzie przechowywano św. postacie. Tu także stawiano mon-strancyę podczas wystawiania Najśw. Sakramentu ku czci publicznej. Później zaczęto, dla stałego przechowywania Najśw.-Sakramentu umieszczać na ołtarzu skrzynkę lub szafkę (tabernaculum) a w. niej puszkę (ciborium). zawierającą św. postacie. Oprócz ołtarzy stałych, znano już wcześnie ołtarze przenośne; również obok jednego ołtarza głównego, wprowadzono z czasem z potrzeby więcej ołtarzy bocznych. W absydzie mieścił się również tron biskupi i stalle (siedzenia) dla kapłanów, umieszczone w półkole absydy. Typem tego stylu jest kościół św. Pawła za murami Rzymu. — Obok stylu bazylikowego, który przeważał na Zachodzie, rozwinął się od czasów Justyniana, nowy kierunek w architekturze kościelnej tak zwany styl bizantyński, przeważnie zastosowany w Bizancyum i na Wschodzie. Różnił się od poprzedniego tern, że kiedy bazyliki nie były sklepione, tak że belkowanie było widoczne a dach okrywający je był prawie plaski, to w bizantyńskim natomiast urządzano sklepienie wewnętrzne a miasto dachów weszły w użycie kopuły z licznemi oknami. Cala zaś budowa miała kształt okrągły albo wieloboczny. Świątynie wedle tego stylu budowane noszą na sobie pod względem sposobu malowania i plastyki cechę wschodnią, architekturą jednak zbliżone są do budowli rzymskich (Panteon Agrypy). Wzorem najdoskonalszym tego stylu jest wykończony za Justyniana z najkosztowniejszych materyalów i z niesłychanym przepychem olbrzymi kościół św. Zofii w Konstantynopolu. (W następnym okresie powstał w tym samym stylu kościół św. Marka w Wenecyi.) Obok architektury rozwinęło się w usługach Kościoła także malarstwo. Pierwsze obrazy, zachowane w kata-kombach, przedstawiają Chrystusa P. lub Matkę Najśw. Obrazy te były na Wschodzie coraz częstsze, lecz już nie uwydatniały tej szlachetności w rysunku, jaką się odznaczały dawne obrazy w katakombach. Na sklepieniu i na
70
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
lukach kościelnych umieszczano obrazy mozaikowe, zazwyczaj na tle zlotem. Także rzeźbiarstwo miało pole do wydoskonalenia się na nagrobkach, sarkofagach. dyptychach, relikwiarzach i sprzętach kościelnych. Do najdawniejszych okazów tej sztuki należy posąg św. Piotra w Rzymie w kościele tegoż nazwiska. Szczególnie cenne były rzeźby z kości słoniowej.
62.	Cesarze wschodni wobec Kościoła. Potęga cesarstwa wschodnio - rzymskiego, której Justynian tyle przyczynił mądrymi rządami swymi świetności, wnet po jego zgonie zaczęła również pochylać się ku upadkowi. Mimo lepszych warunków ustroju wewnętrznego i zręczności w omijaniu groźnych kataklizmów, nie zdołali następcy Justyniana ochronić cesarstwa zupełnie przed nowymi najazdami. Obok strat, jakie ponieśli w Italii, którą opanowali Longobardowie, i w Hiszpanii, gdzie ich zdobycze poprzednie zagarnęli Wizygotowie, musieli nadto odpierać na Wschodzie kolejno zapędy Awarów, następnie Bułgarów i innych plemion słowiańskich., wreszcie Arabów; a te ciągłe utarczki pozbawiły ich wielu dalszych prowincyi na Wschodzie i Zachodzie, należących przedtem do cesarstwa. Ograniczone z czasem na kraje wyłącznie greckie postradało cesarstwo dawną cechę rzymską, żywioł grecki wziął powolnie górę tak, że od w. VII. począwszy przybrało cesarstwo wschodnie co do języka, obyczajów i całego ustroju społecznego wyłączny charakter grecki, czyli bizantyński (od stolicy Bizancyum). Hównie szkodliwie, jak klęski zewnętrzne, oddziałały na powolny upadek cesarstwa zaburzenia wewnętrzne, ciągłe herezye i spory religijne, których głównego źródła szukać należy w ambicyi i pysze cesarzy wschodnich zwłaszcza tych, którzy świadomie sam nawet błąd popierali rzekomo w interesie państwa. Wielu z nich dążyło wprost do zjednoczenia w jednej osobie władzy świeckiej i kościelnej i przez dłuższy czas jeszcze po przyjęciu i rozszerzeniu się chrześcijaństwa nie mogli się pogodzić z myślą, a'by władza ich nie miała-sięgać w dziedzinę religii, jak to niegdyś było za cesarzy pogańskich. Nie wątpili ani na chwilę, że względem nowej religii wszystkie te prawa posiadają, jakie niegdyś nad dawną religią pogańską wykonywali ich poprzednicy. Jak tamci byli dawniej arcykapłanami kultu pogańskiego, tak i ci chcieli nimi pozostać w nowym porządku rzeczy. To też bądź sami wydawali dekrety w rzeczach wiary, bądź popierali tych wszystkich, którzy z władzą kościelną zostawali w niezgodzie. Zwoływali .synody, przypisywali im porządek zajęć, samowolnie rozstrzygali o sprawach czysto kościelnych, wydawali nawet orzeczenia dogmatyczne, dykto
MONOTF.LECt — VI. SOBÓR POWSZECHNY.
71
wali i kazali podpisywać zgromadzonym biskupom formuły, pod ich okiem ułożone, a nawet przemocą narzucali symbole, które miały być jedyną regułą wiary ludów, zarówno podwładnych) jak obcych, które w wędrówkach weszły z cesarstwem w stosunki. Tym sposobem działo się często, że gdy nawet usiłowali zatamować jakiś ruch heretycki, niewłaściwem zastosowaniem środków dawali tylko powód do powstawania nowych sekt religijnych, z których każda potępiona nie tylko przez Kościół, ale i przez państwo, była tein samem nowem stronnictwem religijnem i poli-tycznem zarazem, nieprzyjaznein i szkodliwem tak dla jedności Kościoła, jak dla dobra społecznego i bezpieczeństwa całego państwa. Stąd pochodzi, że najwięcej herezyi powstało w tym okresie w cesarstwie wschodnio-rzymskiem, a każda była prawie dalszym ciągiem poprzedniej. Obok wymienionych już przybyła za cesarza Herakliusza nowa pod nazwą >Monoteletów«.
63.	Monoteleci. — VI. Sobór powszechny. Mimo potępienia Monofizytów była ich jeszcze znaczna liczba wroga już nie tylko dla Kościoła, ale i dla państwa. Aby ich z Kościołem zupełnie pojednać i wobec grożącej wojny z Persami zabezpieczyć sobie spokój wewnętrzny w państwie, uczynił im cesarz ILerakliusz (610—641) znaczne ustępstwa, zwłaszcza że patryarcha konstant. Sergiusz zgodził się na nie. Kościół jednak nie mógł uznać owych ustępstw, gdyż były przeciwne nauce prawdziwej. Streszczały się bowiem w zdaniu, iż w Chrystusie są dwie natury, lecz jedna tylko wola i działanie. Za narzędzie do tej ugody dał się użyć także Cyrus, patryarcha aleksandryjski, który na podstawie tej ugody przyjął wielu monofizytów do Kościoła. Błąd ten zwalczał od początku Sof roni usz, lecz będąc zwykłym zakonnikiem, nie miał wpływu dostatecznego, aby mu się skutecznie oprzeć. Dopiero (r. 634.) obrany patryarcha jerozolimskim wprost wystąpił przeciw’ temu błędowi i potępił go. Sprawa oparła się teraz o Stolicę apostolską. By dla siebie zyskać papieża Honoryusza, chytry\Ser-(giusz |W piśmie do papieża, mającem wyświecić stan rzeczy, ukrył istotne cechy błędu, a papież zwiedziony upomniał wiernych, aby zaniechali sporów i dla zachowania pokoju, ani o jednej woli ani o dwóch nie rozprawiali, ale wierzyli, że dwie natury w jednej osobie Chrystusa Pana działają to. co im jest właściwe. Nierównie energiczniej wystąpili następcy Donory usza zwłaszcza wówczas, (638) kiedy ces. Herakliusz wydał edykt religijny i nawet w księgach prawodawczych umieścić kazał nową w tym przedmiocie, ale równie błędną naukę, dogmatyczną (ektesis). Następca jego Kon-
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
stans II , idąc w jego ślady, ogłosił (648) nową uchwałę tak zw. Typus, wzbraniającą rozprawiania o woli Chrystusa Pana. Przeciw tej samowoli wystąpił teraz pap. śtr. Marcin (649—655). a za opór żądaniom cesarskim był srogo prześladowany i skazany na wygnanie, gdzie dokonał męczeńskiego żywota. Zawikłania i spory wywołane błędną tą nauką trwały aż do ces. Konstantyna Pogo-nata (668—683). Ten bowiem dla ustalenia nauki katolickiej zwołał w porozumieniu z ówczesnym papieżem Agatonem VI. Sobór powszechna do Konstantynopola r. 680. Tu na podstawie pisma dogmatycznego papieża wydano orzeczenie, że w Chrystusie są dwie natury i odpowiadające im dwie wole i dwa działania woli, a to bez pomieszania i podziału tak jednak, że jedna wola drugiej się nie sprzeciwia, owszem wola ludzka ulega zupełnie woli boskiej. Monoteleci, tym wyrokiem potępieni, upadli zupełnie. Resztki zwolenników tego błędu zachowały się u Maro-nitów na górze Libanon. Lecz w czasie wypraw krzyżowych potomkowie ich pojednali się z Kościołem katolickim.
64.	Patryarchat carogrodzki. — Bizantynizm. Absolutyzm cesarzy greckich w sprawach wyłącznie do posłannictwa Kościoła należących objawił się nie mniej w stosunku do duchowieństwa, a widoczny jest przedewszystkiem w powstaniu palryarchatu carogrodzkiego. Już w poprzednim okresie zajęli obok biskupa Rzymu, także biskupi Antyochyi i Aleksandryi. jako spadkobiercy pracy apostolskiej Piotra pierwszorzędne stanowiska w hierarchii kościelnej i otrzymali nazwę patryarchów. a wraz z nią władzę: anlyocheński nad Wschodem, aleksandryjski nad Afryką. Na soborze chalcedońskim przyznano ten sam tytuł biskupowi jerozolimskiemu. Po przeniesieniu stolicy państwa za Konstantyna z Rzymu do Bizancyum zapragnął biskup tamtejszy, chociaż był wtedy jeszcze podwładnym metropolity heraklejskiego. pierwszeństwa przed innymi biskupami i yodności patryarchalnej, opierając się na tem. iż mu się to należy jako biskupowi nowej stolicy państwa. Sobór powszechny H-gi przyznał mu pierwszeństwo honorowe a chalce-doński nadal mu pierwszeństwo przed innymi metropolitami. Ale w wieku VI., korzystając z zamieszek wynikłych z herezyi. uzyskał on przy pomocy cesarzy^ bizantyńskich władzę zwierzchniczą nad patryarchami Wschodu tj. nad patry-archami Antyochii i Aleksandryi i odtąd już występował jako głowa duchowna całego Wschodu, i oddzielnie pojmowanego kościoła greckiego. Mimo protestów papieży, biskupi konstantynopolitańscy wracali ciągle do przywłaszczonych sobie samowolnie przywilejów. To też w końcu jużto znużony ciągłą podstępną ich walką, już leż ulegając poparciu cesarzy bizantyńskich, uznał jRzym. chociaż niechętnie, nowy ten patryarchat. Uroszczenia jednak patryarchów carogrodzkich nie ustały bynajmniej. W potępionym przez Grzegorza W. tytule patryarchów powszechnych, którego biskupi konstant, wcale nie porzucili, tkwiła widoczna dążność do zaznaczenia współrzędności w Kościele dwu zwierzchników równych sobie, a tem samem dwu kościołów obok siebie istniejących: zachodniego i wschodniego, łacińskiego i greckiego. Patryarchowie
ISLAM
73
uznawali jeszcze najwyższą władzę papieża, lecz zabierali mu prowincye pod swój wyłączny nadzór, a zamilczali o jego rozkazach. Do przywilejów patryarchów. zjednoczonych z Rzymem, należało zwoływanie synodów i przewodnictwo na nich, zatwierdzanie i wyświęcanie metropolitów, wreszcie ogłaszanie praw kościelnych. Obok patryarchów wyższe miejsce w hierarchii zajęli metropolici I. j. biskupi miast stołecznych, którym przysługiwało obok innych przywilejów, także prawo zatwierdzania wyboru podwładnych w prowincy i biskupów, wyświęcania ich i pośrednictwo między nimi a Stolicą rzymską. Miedzy metropolitami, trzej na Wschodzie zajęli oddzielne stanowisko pod nazwą egzarchów t. j. biskupi; Cezarei w Kappadocyi nad Pontem, Efezu nad Azyą Mniejszą i Heraklci nad Tracyą. Stosunek biskupów do metropolitów a tych znowu do patryarchów stawał się z czasem coraz bardziej zależnym w tym stopniu, w jakim upadała niezależność patryarchów carogrodzkich w obec cesarzy, przy których pomocy sami przyszli do władzy. Cesarze greccy wdając się ciągle w rozmaite sprawy kościelne, chcieli także nad hierarchią panować zupełnie, ambicya zaś patryarchów poświęcała im najważniejsze zasady i wolność Kościoła, skutkiem tego wyrodzilo się ostatecznie na Wschodzie slużalstwo duchowieństwa (bizantynizm) t. j. ten smutny objaw, że biskupi śladem metropolitów i patryarchów stawali się powolnem i zupełnie zależnem narzędziem polityki cesarzy greckich. Za biskupami poszło także niższe duchowieństwo. zwłaszcza od czasu, gdy na Wschodzie zniesiono dawny przepis Kościoła o bezżeństwie (celibacie). Od duchownych bowiem mających wyżjze święcenia, domagano się na Zachodzie od dawna zachowania celibatu. Papież Leon I. rozciągnął ten obowiązek także na subdyakonów. Była to tradycya apostolska, a odstępstwo od tego prawa uważano zawsze za zgorszenie. Na Wschodzie jednak utrwali! się zwyczaj, ujęty następnie w prawo (na synodzie trullańskim r. GUZ), że tylko biskupi i zakonnicy byli obowiązani do bezżeństwa, zaś duchowieństwu, mającemu wyższe święcenia, wzbronionetn było zawieranie małżeństwa tylko już po przyjęciu święceń. Za tem poszło, że duchowieństwo straciło na Wschodzie z czasem wpływ i powagę. Nie mniej sinutnem następstwem tego zwyczaju było śiotętokupstwo, które odtąd przylgnęło do kościoła na Wschodzie. Patryarcha potrzebował zawsze pieniędzy, aby się opłacić monarsze, od którego zależało obsadzanie stolicy patryarchalnej. więc domagał się wielkich opłat za święcenia od duchowieństwa podwładnego. a to nawzajem kupczyło świętościami. aby wyżywić i utrzymać liczną rodzinę.
65.	Islam. Do rzędu przyczyn zewnętrznych, lamujących postępy Kościoła w tym okresie należy obok wędrówek narodów, obok prześladowania cesarzów wschodnich i pozyskanych na rzecz, aryanizmu władców nowopowstających państw germańskich, także islam, a głównie zabory przezeń na szkodę religii kat. dokonane. Wziął on początek od Mahomeda, który się urodził około r. 570. w Mece, a pochodził z pokolenia 'KoreiszytówJ stróżów Kaaby, świątyni narodowej. Oddany pierwotnie zawodowi kupieckiemu, miał sposobność w podróży zetknąć się z chrześcijanami nestoryańskimi i poznać ich zasady. Nie miał wprawdzie wielkiego wykształcenia naukowego, lecz zastąpił je innymi przymiotami. Fantazya ognista, potężna wymowa, majestatyczna postać — oto środki ważniejsze, które mu posłużyły do rozszerzenia wymarzonej przez niego religii. nazwanej islamem. W 40. roku życia a 611. ery chrześcijańskiej narzucił się wręcz Arabom na proroka utrzymując, jakoby
HTSTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES 11.
ku temu otrzyma! objawienie od Boga. Wybitniejsi jego zwolennicy w tym nowym zawodzie byli: Ali. syn przybrany i przyjaciel* Abu-bekr Nie łatwo jednak zdołał sobie pozyskać swoich ziomków, owszem wobec oporu, napotkanego we wlasnem pokoleniu, zniewolony był do ucieczki z Męki do Medyny r. (>22. co dało początek erze mahometańskiej pod nazwą Heilżra. W no-wem miejscu pobytu znalazł licznych zwolenników, przy ich pomocy zdobył Mękę, a Kaabę uczynił centralną świątynią. Umarł r.\ 682. a grób jego znajduje się w Medynie i jest przedmiotem czci u Moslemitów t. j. wyznawców islamu, Manka wiar u islamu jest pomieszaniem zasad pogańskich, żydowskich i chrześcijańskich. Dwa posiada źródła: pierwsze pisane pod nazwą Koranu t. j. księgi podzielonej na 114. rozdziałów (Sura); drugie ustne t. j. tradycya (Sunna). Stąd dzielą się wyznawcy na (Sunnitóvy/którzy uchodzą za prawowiernych i naiSzeitów; którzy odrzucają tradycyę i są wobec islamu heretykami. Nauka wuary^sueszcza się w następujących zasadach; > Jeden Bóg a Mahomed jego prorok'. Głosi tedy stworzenie świata z nicości, stworzenie aniołów, upadek człowieka, odpłatę w życiu przyszłem. szczęśliwość wieczną w pojęciu zmyslowem, odrzuca zaś naukę o Opatrzności a na jej miejsce przyjmuje pogański fatalizm I. j. naukę o bezwzględneni przeznaczeniu, którego nikt uniknąć ani odmienić nie zdoła. — Manka obyczajów zasadza się przeważnie na formach zewnętrznych bez treści i uświęcenia wewnętrznego. Wierni t. j. przyjęci do islamu obowiązani są do codziennej pięciokrotnej modlitwy. do jałmużny, do dobroczynności, do postu w miesiącu Radaman. Nadto przypisuje islam częste obmycia czyli oczyszczenia, nakazuje walkę z niewiernymi t. j. z nie-mahomelanami i przynajmniej jednorazową w życiu pielgrzymkę do Kaaby. Uznaje zaś jako dozwolone : niewolę, wielożeństwo. krwawą zemstę. ( stan odairstn o jest teokratyczne. Naczelny panujący »kalit« jest głową państwa i kościoła: kapłaństwa właściwego nie ma. Jako dzień odpoczynku przeznaczony jest piąlekj
66.	Rozszerzenie Islamu. Nowa religia mahometańska szybko się rozszerzyła przemocą i fanatyzmem, zagrzewającym do wojny z niewiernymi. Szybkie jej rozszerzenie się, stało się równocześnie ogromną szkodą dla religii katolickiej, gdyż fanatycznie usposobieni wyznawcy islamu niszczyli ją w pochodzie swoim kolejno w tych właśnie krajać h, gdzie niegdyś wspaniale kwitnęla. Już Mahomeci zajął całą Arabię, a za jego czterech następców tj. Abu-bekra, Omara, Otmana i Alego (632—661) dostały się w ręce Arabów sąsiednie ' kiaje: Palestyna r. 637. Syrya 639, Egipt 640, Persya 651, wreszcie do r. 707. cala północna Afryka. Stąd przeszli przez Gibraltar do Hiszpanii: r. 711. pobili w bitwie pod Nęres de la Frontera Hoderyka. króla Wizygotów, i zajęli południową J^iszpanię, a tylko północna część (Asturya) pozostała w ręku chrześcijan. W kilka lat potem przeszli przez Pireneje do Gallii południowej, lecz dalszemu ich posuwaniu się ku północy położył tamę Karol Martęlj (Młot) przez zwycięstwo odniesione pomiędzy Tours i loitiers p. >32, a przez to ocalił zachodnią Europę od ich
POSTĘPY KOŚCIOŁA W EUROPIE. — ŚW BONIFACY.
75
zalewu. Równocześnie udało się ces. Leonowi 111. wstrzymać ich pochód na Wschodzie, co znowu na kilka wieków odroczyło upadek cesarstwa greckiego i ostateczne zajęcie Carogrodu
67.	Postępy Kościoła w Europie środkowej. — Św. Bonifacy, apostoł Niemiec. Nieobliczone szkody, jakie wyrządziło Kościołowi rozszerzenie się islamu przez podboje Arabów, podjęte na wielkie rozmiary, powetowało w części przynajmniej dalsze rozkrzewienie religii kat. w krajach środkowej Europy. Już w pierwszych wiekach poniosły legiony rzymskie ewangelię nad Ren i Dunaj. Za Konstantyna powstały tam już liczne gminy chrześcijańskie a Trewir i Kolonia były już od w. IV. siedzibami bisku-piemi. Do raźniejszego nawracania ludów germańskich była przeszkodą ich nienawiść do Rzymian, z którymi jednoczyli misyonarzy chrzęść, a przewroty i klęski, wywołane wędrówką ludów, zniszczyły u nich pierwszy posiew ewangeliczny. Dopiero w V. w. przez bliższe zetknięcie się Germanów z kulturą rzymską znikło dawne uprzedzenie i niechęć i już chętniej przyjmowali oni odtąd misyonarzy. W południowych Niemczech (Noricum, Recya miały już za czasów rzymskich kościoły) słowo Boże głosił .św. Seweryn (f 482), wsławiony darem cudów i szanowany nawet od’barbarzyńców. — Główna jednak zasługa około nawrócenia Europy do światła wiary katol. przypada Benedyktynom. Ich to powołała Opatrzność, aby goili rany, zadane przez barbarzyńców kulturze europejskiej; oni to zbrojni posłannictwem nowego Rzymu mieli tam zatknąć sztandar krzyża, gdzie nawet orły rzymskie nigdy nie dochodziły. Pierwsi też stają pośród Alemanów w okolicach dzisiejszej Alzacyi, zakonnicy z dalekiej Irlandyi św. Frytlolin (453), po nim św. Koln niban (550 — 615), (rullnti (f 646), (od którego wziął początek klasztor St. Gallen) i Kilian, bp. Wircburga. Za ich przykładem popęd do apostolstwa obudził się także między Frankami, którzy niwę ewangeliczną obrali w Bawaryi. Św. Itupert, bp. Wormacyi nawrócił księcia Teodolinda w Regensburgu (580 r.), udał się następnie w dół Dunaju do Panonii niższej i wskrzesił dawniej już istniejące biskupstwo luvavia (dzisiejszy Solnogród); stąd przeszło chrześcijaństwo do Styryi i Karyntyi. Po nim pracowali w Bawaryi .św. Enuneran (f 715) i Korbinian (t 730). Jednak praca duchowieństwa frankońskiego zmniejszyła się od czasu, gdy Karol Martel zaczął rozdawać dobra duchowne, co dało powód do symonii i mieszania się biskupów do polityki, a tern samem rozstroju Kościoła we Frankonii. Wtedy to za zrządzeniem Bożem obudził się zapał do szerzenia ewangelii u Anglosaksonów
76
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
w Brytanii, którzy sami niedawno nawróceni, porzucać poczęli kraj ojczysty, aby pogańskim pobratymcom swoim nieść światło nowej nauki. Duchowieństwo angielskie odznaczyło się wtedy gorliwością i wykształceniem i jego to głównie zasługą jest pozyskanie dla Kościoła pogańskich Germanów, mieszkających po prawym brzegu Renu. Między tymi misyonarzami najwybitniejszą postacią jest śtr. Bonifacy, prawdziwy apostoł Niemiec (080—753). / Pochodził on z Kirtony w Anglii. Zostawszy kapłanem przeprawił się do Germanii i rozpoczął pracę misyjną wśród tych szczepów, które dotąd jeszcze trwały w pogaństwie. Najpierw opowiadał ewangelię we _Z’r//x7/i i nad dolnym Renem, następnie wrócił do ojczyzny, a w r. J713y odbył pierwszą podróż do Jlzymu. Tu przeznaczył go papież Grzegorz II. na apostoła Niemiec. Mając od niego listy polecające, wrócił św. Bonifacy znowu w kraje niemieckie i głosił ewangelię w Turyny i i a następnie we Fryzyi. gdzie wspólne z biskupem Willibrordem pracował pod opieką Karola Martela przez 3 lata. Poczem powrócił do Turyngii i He-syi. Dowiedziawszy się o owocach jego pracy apostolskiej, powołał go papież znowu do Kzymu (723), gdzie Bonifacy złożył przysięgę wierności i został wyświęcony na biskupa a zarazem otrzymał inne imię: Bonifacy (przedtem zwał się Winfryd). Wrócił tedy do krajów, w których poprzednio głosił już ewangelię tj. do Hesyi i Turyngii. Zakładał nowe biskupstwa lub wznawiał dawniej upadłe, budował kościoły i klasztory a osadzał w nich zakonników, sprowadzonych z Anglii. Papież Grzegorz III. posłał mu paliusz arcybiskupi (732) a temsamem dał mu władzę zakładania siedzib biskupich wśród szczepów niemieckich, gdzieby uznał za stosowne. W r. 738 odbył trzecią podróż do Kzymu dla zasiągnięcia rady w sprawach prowincyi niemieckich, a opatrzony nowymi przywilejami uporządkował stosunki kościelne w Bawaryi i kolejno założył nowe dyecezye w południowych i w północnych Niemczech. W ten sposób utworzył odrębną prowincyę niemiecką w ści.Mej i żywej łączności z Rzymem, a dla wprowadzenia solidarności i jednolitości w postępowaniu biskupów i w zarządzie dyecezyą zwoływał kolejno synody. W tym samym duchu wprowadził na życzenie królów frankońskich reformę Kościoła w iclu- państwie i zapomocą synodów, złożonych z biskupów całej Gallii, wznowił i ustalił nadwątlony znacznie od dawna związek metropolitalny. Zasłużył się nadto przez założenie słynnego klasztoru we Ful-dzie(jii) i utworzenie siedziby metropolitalnej u- Moyuneyi, którą pierwotnie sam zawiadywał a następnie poruczył towarzy-
POGLĄD NA OKRES II.
szowi swemu Lullusowi. Gorliwość w życiu calem około nawracenia niewiernych do religii chrzęść, nie opuściła go nawet u schyłku. W r. 755. udał się ponownie do Fryzów i tu poniósł śmierć męczeńską.	1 •
68.	Pogląd na okres II. Wbrew wszelkim przypuszczeniom i mimo tylu ofiar męczeńskich Kościół przetrwał zapamiętałą walkę, którą mu z brutalną silą wydało pogaństwo, owszem wyszedł z niej otoczony chwalą. Lecz, że Chrystus Pan przepowiedział mu ustawiczna walkę, przeto też i w tym okresie nie jest od niej wolny. A mianowicie ciężką była walka, jaką Kościół odbywać musial z wewnętrznymi nieprzyjaciółmi, którzy bądź przeciw nauce, bądź przeciw jego wolności występowali. Pod pierwszym względem główną przeszkodą byli heretycy. Najważniejszy dogmat wiary, bo podstawiła nauka o Chrystusie P., znalazł licznych nieprzyjaciół. Były nawet chwile takie, zwłaszcza czas rozszerzenia się aryanizmu. kiedy zdawało się. że niebezpieczeństwa groziły wprost zagładą Kościołowi. A jednak z tych nawet niebezpieczeństw opieka boża wyratowała Kościół, a burza miotająca łódką Piotrowa została uciszona. Niebezpieczeństwo usuwają przedewszystkiem wspaniale sobory, a w obronie czystej nauki i wolności Kościoła występują wielcy Ojcowie i Doktorowie Kościoła. A jak pod względem nauki, tak też pod względem stosunku swego do państwa odniósł Kościół zupełne zwycięstwo, chociaż rozliczne znalazł w posłannictwie swem przeszkody zewnętrzne. Tu należą w pierwszym rzędzie prześladowania niektórych greckich cesarzy, którzy przyjęli na siebie obowiązek bronienia Kościoła, a byli bardzo często jego ciemiężycielami i nawet sprzyjali bądź pogaństwu. bądź herezyom powstałym w Kościele; owszem sami je wywoływali, gdyż nawet w rzeczach wiary rościli sobie prawo wydawania dekretów. Jeszcze jedno niebezpieczeństwo musial Kościół w tym okresie przebyć t. j. powstanie islamu i jego szybkie a gwałtowne rozszerzenie się po całym Wschodzie. Na Zachodzie tymczasem rozwija się w całej potędze życie religijne, wiara chrześcijańska rozszerza się po najdalszych krajach, a ogniskiem, skąd wychodzi ta wiara i dokąd się zwraca uczucie religijne, jest Rzym. Tak panujący jak i biskupi widzieli zawsze w biskupie rzymskim czyli papieżu najwyższego nauczyciela i rządcę całego powszechnego Kościoła. Wskazują to różne nazwy zaszczytne dawane biskupowi rzymskiemu i rzymskiej stolicy. Bez papieża żaden sobór powszechny nie ma znaczenia, on go zwołuje, on mu bądź sam, bądź przez swego legata przewodniczy, on też uchwały jego zatwierdza. Papież rozstrzyga jako najwyższy nauczyciel Kościoła spory w rzeczach wiary, on też nieodwołalnym wyrokiem potępia błędy. Jako najwyższy Kościoła pasterz wykonuje on najwyższą władzę prawodawczą i sądowniczą, wydaje ustawy dla całego Kościoła i czuwa nad ich wykonaniem: przyjmuje apelacye czyli odwołanie się ód wyroków wydanych przez biskupów i synody, daje dyspenzy od praw kościelnych, wysyła legatów czyli pełnomocników swych do książąt i biskupów. W- ten sposób był papież zawsze przedstawicielem jedności Kościoła ' żaden biskup nie był prawowitym, jeżeli z nim nie był zjednoczony. Stolica rzymska sama jedna też nigdy błędem dotkniętą nie była, ani też przez nikogo z podwładnych sądzoną być nie mogła. Szczególnie opatrznościowe stanowisko zajmuje Rzym podczas wędrówek ludów; ze wschodu i północy Europy' dążą wtedy półdzikie plemiona, jakby wiedzione palcem bożym, do tego ogniska
78
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II
chrześcijaństwa, aby tu zaczerpnąć poznania prawdziwej wiary i nowe odtąd w dziejach Europy rozpocząć życie, oparte na zasadach ewangelii. Ludy te powołane w przyszłości do wielkich przeznaczeń, zmieniają też kolejno postać i cały ustrój świata ówczesnego, by go odtąd wprowadzić na nowe tory, zakreślone mu przez Opatrzność, i na gruzach dawnych urządzeń pogańskich założyć podstawy nowego porządku chrześcijańskiego. Kościół zaś. rozwijając równocześnie swą organizacyę, otwiera tym ludom wraz z podwojami swemi wszystkie skarby cywilizacyi chrześcijańskiej.
OKRES TRZECI
od utworzenia Państwa Kościelnego do końca wypraw krzyżowych (756—1270).
Czas n aj wyższego wzrostu p o 1 i t y c z n ej w ł a d z y papieży, rozszerzenia Kościoła wśród 1 u d ó w słowiańskich i rozwoju cywili żacy i chrzęść.
.	. . ,	w E u r o p i, e.
J	------- ' V
69.	Powstanie Państwa Kościelnego. Bardzo ważneni zdarzeniem historycznem, od którego rozpoczyna się nowa epoka w dziejach Kościoła, jest utworzenie Państwa Kościelneyo  a tem samem rozszerzenie wpływu i władzy papieskiej, nie tylko na sprawy kościelne, ale i świeckie. Posiadłość świecka papieży nie była jednak wynikiem jednej chwili, lecz składały się na nią długie wieki i liczne czynniki, służące do rozszerzenia granic drobnego początkowo Państwa Kościelneyo. Na rzecz biskupa rzymskiego czyniono już od pierwszych wieków chrześcijaństwa rozmaite darowizny, dlatego przedewszystkiem, że biskupi wraz z duchowieństwem najłatwiej wykonywać mogli dzieła dobroczynności i rozwinąć skuteczną opiekę nad ubogimi. Z czasem darowizny te były coraz hojniejsze a dobra ziemskie Kościoła rzymskiego obejmowały około 100 mil kwadr, i wzmocniły bardzo władzę papieży. Podczas wędrówek ludów Rzym był ustawicznym celem ich zdobyczy a ocalenie swoje zawdzięczał jedynie papieżom (Leon W.) Eyzarchat Rawenny, utworzony dla obrony Rzymu i posiadłości cesarskich we Włoszech, stał się tylko rządem tytularnym, gdyż nie dawał mieszkańcom potrzebnej pomocy: papieże przeto, na własne siły ograniczeni, sami odpierając niebezpieczeństwa, zjednali sobie wobec .mieszkańców miasta całego i okolicy niezmierne zasługi i już wtedy ujęli w rękę kierownictwo spraw politycznych miasta W ten sposób pod wpływem potrzeb czasu zdobywali sobie papieże świeckie zwierzchnictwo nad Rzymem. Kiedy przy nowem najściu Longobardów Grzegorz III. (731 — 741) zwrócił się z prośbą do cesarzy greckich o pomoc, prośba ta po-
fr	P t--	.	' a '' r
i  	- ’	»-( .t/iBakSU/iJi । Ił. v । ... <
80
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES II.
została również bezskuteczną. Cesarze pozostawili swoich poddanych zachodnich bez obrony tak. jakby, się zrzekli swych posiadłości włoskich. Gdy niedługo potem Aistulf, król Longobardów, zawzięty nieprzyjaciel Rzymian, zdobył Rawennę i zniósł panowanie greckie w Italii a nawet groził ponownym zaborem Rzymu, zwrócił się pap. Stefan II., po daremnem dopominaniu się pomocy z Konstantynopola, o pomoc do króla Franków Pepina. Właśnie niedługo przedtem uznał go papież godnym tytułu i władzy królewskiej, a dla nadania jej uroku prawowitości, polecił św. Bonifacemu namaścić go wśród obrzędów religijnych na króla. Co więcej sam Stefan udał się r. 753. do Frankonii i tam ponowił uroczystą koronacyę, przyczem nadał 1’epinowi godność patrycyusza, Rzymu, przypadającą tylko najwyższym dostojnikom rzymskim i tytuł obrońcy Stolicy św., nad której bezpieczeństwem i wzrostem czuwać zobowiązał się Pepin uroczystą przysięgą. Wezwany więc od Stefana, stanął teraz Pepin w obronie Rzymu, oddał swą potęgę na usługi Kościoła a zdobyte prawem wojny i uwolnione od najścia Longobardów kraje darował fSG. r. na wieczne czasy „św. Piotrowi i Kościołowi rzymskiemu". Papieże przyjęli te kraje z ręki Pepina i stali się odtąd prawdziwymi władcami świeckimi na czele państwa, którego jedna cześć należała do nich oddawna a drugą otrzymali teraz od zwycięzkiego sprzymierzeńca. Ta druga składała się z dawnego egzarchatu raweńskiego z Pentapolis (wschodnie wybrzeże Włoch od ujścia Padu do Ankony) i tak zw. księstwa rzymskiego (Ducatus Romanus). Tak powstało Państwo Kościelne w sposób najzupełniej sprawiedliwy, a papieżowi przybyła władza świecka, potrzebna zarówno dla wolności Kościoła jak i niezawisłego stanowiska jego głowy w zawiadywaniu sprawami całego świata chrzęść. Sam zresztą urząd rozjemczy papieża między panującymi a podwładnymi im ludami pociągał za sobą, jako nieodzowną rękojmię bezstronności papieża, niezależność od któregokolwiek panującego, inaczej bowiem jako poddany jego, nie zdołałby zapewnić sobie ufności u innych narodów i monarchów. Rzym w dawnych czasach stolica siły ma-teryalnej, stał się odtąd w podwójnem znaczeniu stolicą miłości. Na gruzach dawnego porządku i ustroju świata, bezsilnego już rozkładem moralnym a zburzonego ostatecznie najazdem ludów barbarzyńskich i dalszemi ich walkami wzajemnemi, powstały odtąd i wzrastały obok siebie dwie wielkie potęgi: papiestwo i królestwo Franków, których pomoc wzajemna i harmonia stały się w kolei wieków dalszych dobrodziejstwem dla całego świata. Obie
KAROL WIELKI I JEGO ZASŁUGI OKOŁO KOŚCIOŁA.
81
te potęgi zawdzięczały wzrost swój usługom, wzajemnie sobie oddawanym. jak również potrzebie porządku i sprawiedliwości, jaką głęboko odczuwały ludy współczesne, strudzone dawnym cezaryzmem rzymskim i gerinańskiem barbarzyństwem. Było to wskazówką, ie duch chrzęść, zaczyna panować nad światem, że monarchia. świecka urabia się wedle zasad prawa boskieyo i toruje diwyę nowemu chrześcijańskiemu porządkowi rzeczy^^^f^^^S^^ _
70.	Karol Wielki i jego zasługi około Kościoła (768—814). W ślady Pepina wstąpił syn jego Karol, który po nim objął rządy nad królestwem Franków, i przez cały czas panowania o to się usilnie starał, aby dalej rozwinąć i uwieńczyć nie tylko dzieło zjednoczenia rozległego państwa, rozpoczęte przez Pepina przy udziale Kościoła, ale przedewszystkiem dążył do ustalenia w niem prawdziwej cywilizacyi chrzęść. Do tego celu zmierzały wszystkie jego zamiary i czyny. Nawet wojny, które przez całe życie prowadził, nie miały jedynie celów zaborczych, lecz dążyły głów nie 'do niesienia światła ewangelii między ludy barbarzyńskie, zabezpieczania jej owoców i powszechnego pokoju. Cokolwiek wielkiego uczynił Karol, uczynił to za natchnieniem Kościoła i za jego przykładem. Wszystkim jego reformom w zakresie moralnym i mate-ryalnym Kościół dał początek, a zbiory ustaw prawodawczych, nazwane kapitularzami, przejęte są na wskróś zasadami i duchem Kościoła. W ogólności miał on ciągle przed oczyma ideał rządów chrzęść, a jedynym jego celem było urobić społeczeństwo świeckie, ile można jak najwierniej, wedle zasad chrześcijańskich i tym sposobem przyczynić się do rozszerzenia królestwa Bożego na ziemi.
JJ stosunkach z Kościołem stawiał Karol W. na pierw-szem miejscu obowiązek bronienia i osłaniania Kościoła we wszystkich jego potrzebach. Kościół i państwo były to dla niego dwa odmienne, lecz nie obce sobie, zakresy władzy. Dla działalności Kościoła, dla przepisów prawa chrzęść, oddawał na posługę i własne ramię i wszystkie urządzenia państwowe: państwo i Kościół miały się wedle jego myśli jednoczyć w harmonijną całość. II' Kzymie, przyzwany na pomoc przeciw Dezyderyuszowi, królowi Longobardów, uwolnił ostatecznie papiestwo od jegp tyranii, zatwierdził uroczyście darowiznę, uczynioną przez Pepina na rzecz Państwa Kościelnego (774), i pomnożył ją jeszcze więcej. W państwie Franków zapewnił duchowieństwu dawne przywileje jak np. zwolnienie od sądów karnych świeckich, a przydał wiele nowych 6
82
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
Zniósł dawny zwyczaj powoływania osób stanu duchownego pod sztandary, zobowiązał poddanych do składania dziesięciny na utrzymanie duchownych: na stolice biskupie powoływał tylko ludzi znanych z pobożności, wykształcenia i ducha prawdziwie kościelnego i mianował ich często swymi komisarzami (missi) czyli pełnomocnikami dla kontroli urzędników i dla sprawowania sądów rozjemczych. Uchwały, powzięte przez biskupów na często zwoływanych synodach, cesarz sam ogłaszał i czuwał nad ich wykonaniem. Tym to uchwałom i zarządzeniom biskupim zawdzięcza Francya przeważnie późniejszy swój dobrobyt materyalny i moralny. Rozmiłowany w muzyce i śpiewie kościelnym sprowadzał Karol W. z Rzymu sławnych śpiewaków, którzy zakładali szkoły śpiewackie w Metzu, St. (iallen i innych miastach. Za jego też czasów znalazły zastosowanie przy śpiewie kościelnym organy. Nie mniej troskliwym był Karol o chwałę Bożą: budował liczne kościoły, z których najokazalszą była katedra w Akwizgranie, na wzór kościoła w Rawennie a nawet częściowo z jego materyałów zbudowana. W ogólności, sam zawsze skromny i umiarkowany, nie szczędził nigdzie wydatków na podniesienie okazałości służby Bożej.
71.	Dążności do reformy duchowieństwa świeckiego i zakonnego. — Kanonicy. Na czas panowania Karola W. przypada zgodnie z jego pragnieniem także częściowa reforma duchowieństwa, świeckiego. Dla usunięcia szkodliwych wpływów, jakie przynosił ze sobą burzliwy duch czasu za rządów Pepina, gdy państwo nie było jeszcze jednolicie urządzone, wprowadził bp. Chrodegand (t 766) wśród duchowieństwa świeckiego przy swej katedrze, na wzór reguły św. Augustyna i św. Benedykta, wspólne życie duchowne, pewnymi kanonami czyli przepisami określone, (stąd też nazwane życiem »kanonicznem«). Duchowni około swego biskupa zebrani i pod jego nadzorem zostający, tworzyli jakby zgromadzenie zakonne i obowiązani byli do wspólnych modlitw (brewiarza), do zajmowania wspólnego pomieszkania i wspólnego stołu. Stąd otrzymali nazwę kanoników tj. żyjących podług jednego kanonu czyli wspólnej reguły. Za tern poszło, że składali radę przyboczną biskupa a nawet w wielu dyecezyach otrzymali w udziale prawo wyboru biskupów. Bo zjednoczeniu icl^. w całość zbiorową, powstały z czasem kapituły, tj. korporacye, uposażone w liczne prawa i przywileje. Początkowo łożyli zwykle biskupi na ich utrzymanie, później przybyły im na ten cel liczne darowizny i legaty. Wielu biskupów w Niemczech, Francyi i Anglii przyjęło z czasem regułę św. Chrodeganda. Nie mniej dodatnie wyniki przy-
ŻYCIE ( MYŚLOWE ZA KAROLA W.
83
niosła reforma życia zakonnego, wprowadzona przez Benedykta z Aniany (na zachód od Montpelier), gdzie ten, wielce od Karola W. poważany opat, przedtem bogaty hrabia, założył nowy klasztor, z którego usunął nadużycia, jakie się zakradły do innych klasztorów burgundzkich. Stąd też wyszła następnie reforma wielu klasztorów w Gallii i Akwitanii.
72.	Życie umysłowe za Karola W. — Alkuin. — Szkoły klasztorne i katedralne. Zadziwiająca jest wszechstronna działalność monarsza Karola. Zwycięzca w tylu wyprawach wojennych, które wiódł przez cały prawie okres swych rządów, znakomity organizator ogromnego państwa pod względem prawodawstwa, podniesienia handlu, rolnictwa, kolonizacyi i ogólnego dobrobytu, znalazł on jeszcze dość czasu i ochoty, by się zająć odrodzeniem nauk. Od niego to rozpoczyna się nowa epoka w literaturze Zachodu. Włochy, Anglia, a w części Hiszpania, posiadały jeszcze niektóre zabytki starożytności, lecz nader ubogą w nie była Europa środkowa. Przeobrażenia społeczne, dokonane po zajęciu południowych •krajów europejskich przez liczne ludy barbarzyńskie, które z czasem dopiero po ich wnijściu do Kościoła, można było pozyskać dla cywi-lizacyi i nauki, nadto walki ówczesne i ciągłe zawichrzenia przyniosły ze sobą prawie wszędzie, w porównaniu z rozwojem umiejętności i nauk kościelnych w poprzednim okresie, znaczne obniżenie się a w niektórych krajach nawet zupełną ciemnotę i upadek nauk. Dopiero usilnym staraniom Karola udało się zmienić ten stan na lepszy, gdyż sprawom Oświaty poświęcił naczelne miejsce w swych rządach. Chociaż sam nie miał naukowego wykształcenia i dopiero w późnych latach z trudem je zdobywał, to jednak w tern jegc główna zasługa, iż umiał się poznać na znakomitych uczonych współczesnych i sprowadzał ich z dalekich krajów. (Paweł dyakon. Piotr z Pizy i t. d.) Najwybitniejszym mężem nauki tego czasu był Alkuin (ur. 735), który łączył w sobie liczne przymioty i celował we wszystkich gałęziach ówczesnych nauk; był bowiem zarówno dzielnym mówcą, jak filozofem, poetą i teologiem. Jako wycho-waniec szkoły Yorskiej pracował pierwotnie w Anglii, aż (781) powołany na dwór Karola W. w Akwizgranie stał się kierownikiem a raczej założycielem nowej szkoły w rodzaju akademii, od miejsca, gdzie się uczeni zgromadzali, nazwanej pałacową albo nadworną (schola palatina). Z tej szkoły wyszedł następnie cały szereg mężów w tym okresie zasłużonych. Za przykładem monarchy poszły odtąd klasztory i spełniały znakomicie posłannictwo swoje. One to już wśród zalewu barbarzyństwa skryły
*
84
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES HI.
w sobie cywilizacyę prawdziwą. W ich morach pracowali uczeni w rozmaitych kierunkach. Tam też zachowane" zostały skarby poprzednich wieków. Około nich wreszcie a nawet w ich murach utworzyły się szkoły klasztorne, które skupiały wszystkie warstwy społeczne i dawały im możność kształcenia się i korzystania z owoców cywilizacyi chrzęść. Oprócz szkół klasztornych powstawały w siedzibach biskupich szkoły katedralne. Nauka w nich podzielona była na 2 działy i zajmowała się siedmiu wolnemi czyli wyzwolonemi sztukami. Niższy dział (trivium)| obejmował: gramatykę , retorykę i dyalektykę, wyższy (yuadriviiinj) poświęcony był arytmetyce, muzyce, geometryi i astronomii. Prócz tego zajmowano się staie studyowaniem dawnych klasyków, poezyą i wymową. Jedną z ważnych zasług, przypadającą w udziale klasztorom, są utworzone przez nie scriptoria. Dzieła dawnych pisarzy świeckich i kościelnych sprowadzano z odległych miejsc i kopiowano z największą troskliwością. T’emu urządzeniu klasztornemu zawdzięcza też potomność poprawne wydawanie drogocennych dziel staro-‘żytnych. W wielu klasztorach oddzielone były szkoły osobno dla zakonników, osobno dla ludzi świeckich. W niektórych, jak w St. (lallen. utworzono rodzaj akademii, gdzie czytano filozofów i pisarzy starożytnych. Do najwybitniejszych szkól lego rodzaju należą nadto: Pukla, Korbeja, Bek (w Normandyi) i Rheims we Frankonii.
73.	Nawrócenie do chrześcijaństwa Saksonów i innych ludów. Obok wielkich zasług cywilizacyjnych, w obrębie państwa Franków, przypadają Karolowi W. nadto zdobycze duchowe po za jego granicami. Z tych najcenniejszą jest pozyskanie Saksonów (Sasów) dla chrześcijaństwa. Lud ten, mieszkający na północ i wschód od Franków, sam jeden z pokoleń germańskich, chociaż często już pokonywany, trwał jeszcze w pogaństwie. Karol zrozumiał, że obyczaje jego barbarzyńskie mogą się zmienić tylko pod działaniem religii i że głównym warunkiem zabezpieczenia się od groźnego sąsiedztwa Saksonów jest nawrócenie ich stanovxcze na wiarę katolicką. Przez całe tedy 33 lat, w których urządzał wyprawy na Saksonów, zmierzał do tego celu wytrwale i systematycznie. Początkowo jednak dawał się unieść niecierpliwości, zmuszając zwyciężonych przemocą do przyjęcia chrztu. Później wszeląko znikło z prawodawstwa, porządkującego podbój Saksonii, przymusowe przyjmowanie chrztu. Za wojownikami Karola podążali misyonarze do leśnych puszcz Saksonii i wszędzie wznosili krzyż wślad za postępującymi Frankami. Ośm biskupstw, założonych w ziemiach saksońskich, a poddanych metropolii mogunckiej i kolońskiej, upo
KAROL W. CESARZEM RZYMSKIM.
85
rządkowało i utrwaliło ten duchowny podbój Kościoła. Ustawy państwowe stały tylko na straży tej zdobyczy i zagroziły surowemi karami wybrykom opornego jeszcze tu i ówdzie barbarzyństwa, zabroniły palenia pobudowanych świeżo kościołów' i • klasztorów, zabijania księży, składania ofiar ludzkich i powrotu do innych zwyczajów pogańskich. Zresztą przeważna większość Saksonów przyjęła i umiłowała Chrystusa, odkąd go poznała. Sam wreszcie bohaterski ich książę Widukind poddał się i przyjął chrzest, a za jego przykładem poszli liczni wojownicy, tak że w końcu wszyscy Saksonowie zostali pozyskani na zawsze dla chrześcijaństwa. Raz nawróceni korzystali odtąd Sasi obficie z dobrodziejstw cywilizacyi chrzęść, i w żadnym kraju podbitym działalność Karola nie okazała się równie dobroczynną w skutkach, jak w Saksonii, bo jak energicznie poskramiał on prowincye świeżo podbite, nie znosząc oporu, tak znowu zawsze łagodnie i z umiarkowaniem rządził krajami, które, zaprzestawszy rokoszów, zespoliły się z całością państwa. Podobne owoce odniosła wiara chrzęść, wśród •Awarów, azyatyckich barbarzyńców, osiadłych w VI. w. nad środkowym Dunajem i Cisą t. j. w dawnej Panonii. Po 8-letniej walce wcielił ich Karol również do monarchii frankońskiej; Solno-gród i Akwileja stały się dla owych okolic ogniskami misyonarstwa. Przez pokonanie Awarów weszli Frankowie w bezpośrednie sąsiedztwo z ludami słowiańskimi. Odtąd też podążali głosiciele ewangelii do Słowian południowych i północnych a cała rodzina tych ludów jak: Karantanowie, Wilcy, Wandowie i t. d. otrzymała z zachodu pierwsze promienie wiary. Co więcej : gorliwość misyonarzy katolickich zawiodła ich już w tym czasie aż na półwysep skandynawski, a biskupstwo w Bremie stało się ogniskiem dla misyi północnych.
74.	Karol W. cesarzem rzymskim. Potęga niezwykła Karola W. jako monarchy chrzęść, i zasługi około Kościoła domagały się uznania świata chrzęść, i wdzięczności Kościoła. Świat chrzęść, dał mu przeto w swych dziejach w zamian za dobrodziejstwa, wyświadczone cywilizacyi i dobru ogólnemu, dobrze zasłużony przydomek >Wielki*. Kościół również pospieszył spłacić wobec niego dług wdzięczności. Papież ówczesny Leon III. osądził słusznie, że dotychczasowy jego tytuł króla Franków’ nie odpowiadał już zdumiewającemu ogromowi jego władzy, że przeto nadszedł czas nadania inn imienia dostojniejszego, któreby nietylko powiększyło blask tej władzy w óczach ludów poddanych, ale zarazem odpowiadało zamiarom i majestatowi Kościoła, chcącego odznaczyć swego obrońcę
86
IIISTORYA KOŚCIOJ,A KATO
L.
OKRES TH.
godnością wyższą od wszystkich godności ziemskich Więc gdy wszystkie kraje stanowiące dawne cesarstwo zachodnio-rzymskie przeszły pod berło Karola wraz z krajami germańskimi, nowo-nawróconymi do chrześcijaństwa, godziwą było rzeczą, by ten. który dzierżył panowanie nad dawnemi ziemiami cesarstwa, nosił także koronę i tytuł cesarza rzymskieyo. Ta bowiem nazwa cesarstwa, oznaczająca najwyższą potęgę i powagę świecką, przechowała się wtedy jeszcze żywo w pamięci ludów, a teraz przybyło nadto przekonanie, że tylko ogłoszenie Karola W. cesarzem chrześcijańskim może należycie wskazywać doniosłość władzy tego potężnego monarchy i być wyrazem jego najwyższego protektoratu nad Kościołem i całym światem chrzęść. Tak kierowany myślą przewodnią włożył pap. Leon III. w rzymskiej bazylice św. Piotra wśród radośnych okrzyków mieszkańców Wiecznego Miasta w dzień Bożego Narodzenia r. 800 na .skronie Karola koronę cesarzy zachodnio - rzymskich . od trzech przeszło wieków osierociała, a wraz z nią nadał mu najwyższe dostojeństwo przed innymi królami w święcie chrzęść. Odtąd powstało na zakończenie wiekowej walki Rzymu z Germanami, a na wyraz zjednoczenia ludów niemieckich pod berłem cesarza wspólnego, zachód nie cesarstwo rzymskie, które było wskrzeszeniem dawnego cesarstwa co do nazwy tylko, lecz nie co do treść'. Postąpił bowiem Kościół w tej sprawie tak samo, jak sobie poczynał z tein wszystkiem. co brał ze starożytności: daleki od. wznawiania straszliwych wspomnień despotyzmu pogańskiego, złączonych z dawnym tytułem cesarskim, Kościół nadał wskrzeszonej teraz nazwie starożytnej treść nową i odmienne zupełnie znaczenie. Nowe cesarstwo rzymskie miało się nazywać i stać świętem, gdyż powstało na obronę religii Chrystusowej i Kościoła katol. i dla urzeczywistnienia jego usiłowali cywilizacyjnych.
75.	Znaczenie koronacyi cesarskiej. Wielki akt. dokonany przez Leona III., był więcej niż ukoronowaniem człowieka: by) on zarazem zatwierdzeniem wobec świata, że naród Franków dobrze się zasłużył Kościołowi i nadawał równocześnie charakter chrześc. temu urządzeniu społecznemu, którego przedstawicielami byli królowie Franków. Obok cechy politycznej, akt ten stwierdził się w kolei dalszych wypadków jako zrządzenie Opatrzności, której narzędziami byli odtąd papież i cesarz. Papież koronując cesarza, otaczał władzę świecką majestatem świętości i wskazywał, że władza cesarska służyć miała zamiarom Bożym, których głosicielem był Kościół. A władzę tę Kościół nie tylko zatwierdzał, ale ją owszem
ZNACZENIE KORONACYI CESARSKIEJ.
87
nadawał. Stawał się tern samem źródłem widzialnem tego największego dostojeństwa w świecie chrzęść., nikt bowiem nie był odtąd na Zachodzie cesarzem, dopóki (jo pierwej nie poświecił papież. Nawzajem cesarze przez koronacyę mieli obowiązek obrony Kościoła i chrześcijaństwa przeciw wszelkim tak wewnętrznym, jak zewnętrznym nieprzyjaciołom (advocatia eccle-siae) i uzyskiwali pierwszeństwo i wyższość nad wszystkimi panującymi na rzecz tej obrony. Składali przeto przy koronacyi przysie.ye wierności (iuramentum lidelitatis), która jednak nie była wcale aktem poddaństwa, lecz uroczystą obietnicą, że jako wierni synowie Kościoła będą odtąd bronić tak wiary, jak Kościoła, a tak spełniać zaszczytny obowiązek, jaki na nich korona cesa-rzów rzymskich wkładała. Koronacya Karola stała się tedy pod-stawą nowego porządku chrześcijańskiego iv zachodniej Europie i aktem narodzin cywilizacyi nowożytnej. Wzajemny stosunek papiestwa i cesarstwa miał na tern odtąd, polegać, iż obie te zwierzchności stały się obok siebie współrzędnie dla łącznego rozkrzewiania królestwa Bożego na ziemi, a jak papież w sprawach duchownych, tak cesarz w zakresie dóbr materyalnych ludzkości mieli wzajemnie podtrzymywać na świecie wyższy, boski, porządek. Zakres obu władz w początkach powstania tego obopólnego związku nie był ściśle określony: chwata Boża i dobro powszechne świata chrześcijańskiego były przewodnią myślą w stosunku wzajemnym papiestwa i cesarstwa, a przyjaźń osobista obu zwierzchników utrzymywała ten stosunek w zgodnej harmonii. Z czasem dopiero powstały między obieini władzami chrześcijaństwa spory, z czego wynikły dla Kościoła liczne szkody, właśnie dla braku ścisłych granic w stosunku między Kościołem a państwem. Ze zjednoczenia Kościoła i państwa w wiekach średnich wytworzyły się też z czasem pewne zasady publiczne i zapatrywania kościelno-polityczne, odmienne od dzisiejszych, a stanowiące wyłączną cechę owych czasów tak. iż bez ich znajomości nie można zrozumieć ducha i poznać myśl przewodnią średniowiecza. Na nich to, począwszy od czasów koronacyi, rozwinęła się teorya średniowieczna o dwóch zwierzchnikach świata i wzajemnym ich do siebie stosunku. Streszczają się one w następujących zasadniczych pojęciach: 1) .lak dusza ważniejszą jest od ciała, tak władza duchowna wyższą jest od świeckiej. 2) Panujący poddany jest prawu boskiemu i ustawom Kościoła, sprawującego na ziemi zastępczo władzę boską. 3) Panującym dozwolony jest wpływ na sprawy kościelne, z wyjątkiem tych, które odnoszą się do wewnętrznego zakresu
88
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
religii. 4) Kościół i państwo stanowić mają jedno ciało, jeden organizm, a przeto wzajemnie sobie pomagać i.zgodnie pracować winny dla dobra powszechnego, a) Obłożony klątwą kościelną jest także politycznie skazany i niezdolny do zajmowania urzędów publicznych. 6) llerezya zalicza się równocześnie do występków państwowych. 7) Bunt przeciw panującemu jest występkiem, za który spotyka winowajcę równocześnie kara kościelna t. j. ekskomunika.	•	-

76.	Obrazoburstwo. — VII. Sobór powszechny w Nicei. Kiedy na Zachodzie tworzył się nowy porządek, na Wschodzie tymczasem trwała dawna dążność do ujarzmienia Kościoła, a cesarze greccy nie przestawali mieszać się ciągle w sprawy czysto kościelne i rozstrzygać ich samowolnymi wyrokami: owszem sami dawali nawet powód do tworzenia się nowych herezyi. Tak po całym szeregu poprzedników, którzy przez współudział w sporach religijnych byli heretykami, cesarz Leon III. Iza aryjski (717—741) stał się wprost herezyarchą t. j. głową nowej herezyi, która wynikła z rzekomo przesadnej czci obrazów. Od czasu, kiedy liczne budowano kościoły, zdobiono też ściany odpowiednimi obrazami religijnymi, zwłaszcza zaś w ołtarzach umieszczano bądź obrazy, bądź posągi Zbawiciela i Świętych pańskich. Cześć jednak nigdy nie odnosiła się do samych obrazów, lecz do osób w obrazach przedstawionych. Cesarz Leon, nie umiejąc odróżnić istoty rzeczy od pozorów, sądził, że cześć obrazów, u chrześcijan zachowana , zbliża ich do bałwochwalstwa, a innym ludom, głównie żydom i mahometanom, jest zaporą do przyjęcia chrześcijaństwa. Prócz tych pobudek politycznych kierowała nim także ta religijna, iż nie godzi się przedstawiać Boga w martwych wizerunkach. Może też jakie nadużycia wśród ludu prostego, skłoniły go do wydania dekretów, wzbraniających na przyszłość publicznej czci obrazów. Daremne były usiłowania patryarchy konstantynopolitańskiego św. Bermana i papieży Grzegorza II. i III. Nie złagodziły też uporu Leona wywody teologiczne znakomitego wówczas na Wschodzie męża i Doktora Kościoła sic. Jana Damasceńskiego (f 755). Niebawem wydał Leon w sprawie obrazów dwa dekrety : by usunąć obrazy od czci publicznej. nakazał pierwszym wieszać je wysoko, zaś drugim dekretem polecił wprost usunąć obrazy z widoku publicznego. Ponieważ w zakonnika h znalazł obrońców czci obrazów, przeto prześladował ich srogo, skazywał ich bądź na wygnanie, bądź też na więzienie. Aby zaś złamać ich upór i odjąć im wpływ na społeczeństwo, zniósł wszystkie szkoły
SCHIZMA WSCHODNIA — VIII. SOBÓR POWSZECHNY. 8I> wyższe, któremi zakony kierowały. Zarządzenia te wywołały wszędzie zaburzenia i niechęć ludu, przywiązanego do czci obrazów, a na Zachodzie doprowadziły do jawnego buntu. Następca Konstantyn F. Kop ronini (741 — 755) bardziej jeszcze srożył się przeciw obrazom i zakonnikom, nadto zwołał w r. 754. synod, złożony ze wschodnich biskupów, woli cesarskiej w zupełności uległych, którzy ogłosili cześć obrazów jako bałwochwalczą, a czcicielom obrazów zagrozili surowemi karami. Odtąd zapełniano wszystkie kościoły obrazami treści świeckiej. Obrońcy obrazów a głównie zakonnicy narażeni byli ciągle na srogie prześladowania. Cesarz Leon IV. (775—780) dekretów wydanych przez poprzedników wprawdzie nie odwołał, jednak postępował łagodnie z czcicielami obrazów. Po jego śmierci objęła rządy w imieniu małoletniego syna cesarzowa Irena i za jej staraniem zbliżył się Wschód do pap. Hadryana I.. zwłaszcza odkąd patryarcha Paweł, należący do burzycieli obrazów, w zupełności nawrócił się i dążył do jedności z Rzymem. Po przełamaniu rozlicznych trudności zdołano z czasem zgromadzić VII. Sobór powszechny do Nicei r. 787, na którym przewodniczył legat papieski. Tu potępiono uchwały fałszywego synodu odbytego w Konstantynopolu, a zarazem wskazano różnicę, jaka zachodzi między dozwoloną czcią obrazów a niedozwolonem ich uwielbianiem. Następnie uchwalono, że cześć obrazów jest o tyle dozwoloną, o ile odnosi się do pierwowzorów czyli osób w obrazie przedstawionych. Mimo tych uchwał później wznowiono jeszcze prześladowanie z powodu czci obrazów, zwłaszcza za Leona V. (813—820). Taki stan rzeczy trwał aż do r. 842. kiedy za panowania cesarzowej Teodory nowy synod konstantynopolitański zakończył długoletnią walkę, która tyle ofiar pociągnęła. Na pamiątkę utrwalonej zgody wprowadzono ha Wschodzie święto t. zw. ortodoksyi czyli prawo-wierności.
77.	Schizma wschodnia. — VIII. Sobór powszechny. Ledwie 16. lat po ukończeniu obrazoburstwa zażywał spokoju Kościół na Wschodzie, .lak zwykle stała się pycha pobudką nowych zamieszek, które z czasem doprowadziły do zupełnego oderwania się Wschodu od Kościoła rzymskiego. Początek tych wichrzeń sięga czasów odleglejszych. Pierwsze zarzewie niezgody i zarodek późniejszego rozdziału Wschodu od Zachodu widoczne są już w uchwałach niektórych soborów, domagających się yodnośei patryarchaliiej dla biskupa konstantynopolitańskieyo. Od tych czasów zarówno cesarze jak patryarchowie dążyli ciągle
90
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
do uwydatnienia równorzędności stolicy konstantynopolitańskiej z rzymską a zamiar ten zapuszczał na Wchodzie coraz głębsze korzenie. Ustawiczne herezye a więcej jeszcze, niedawno z takim trudem zakończona, walka o obrazy zaostrzyły obopólny stosunek. Ważnym również powodem niechęci Wschodu do Kościoła rzymskiego stało się wskrzeszenie państwa zachodnio-rzymskleyo; cesarze greccy uważali to za wybicie się prowincyi włoskich, dawno już luźnie stojących w obec Konstantynopola , z pod swego panowania. To też mała przyczyna wystarczała, aby dawne naprężenie miało się zakończyć rozdwojeniem i zupehiem oderwaniem Wschodu od Kościoła powszechnego. Do tego rozdwojenia dał się użyć za narzędzie Focyusz, jeden z najuczeńszych, ale zarazem najambitniejszych ludzi swego czasu. W imieniu małoletniego cesarza Michała UL sprawował wówczas rządy Bardas, człowiek zdrożnych obyczajów. Patryarcha ówczesny św. Ignacy odmówił mu. jako publicznemu gorszycielowi, Komunii św., a później bardziej go jeszcze rozjątrzył przeciw sobie, gdy mu odmówił poparcia w jego skrytych usiłowaniach, dążących do zmuszenia cesarzowej Teodory, by zostawiła Bardasowi wolne ręce w rządach i w tym celu wstąpiła do klasztoru. Tem ściągnął na siebie Ignacy nienawiść Bardasa. który złożył go z godności patryarchy i skazał na wygnanie. Na jego miejsce postawił ^ocyu-sza, człowieka świeckiego, który będąc urzędnikiem cesarskim, przyjął w 6 dniach, wbrew przepisom kanonicznym, wszystkie święcenia, i wdarł się nieprawnie na stolicę patryarchalną (858). Jak inni biskupi, z dalekich nawet krajów, tak i każdy nowo obrany konstantynopolitański, uznając pierwszeństwo biskupa rzymskleyo, odnosił się zawsze do niego o uznanie swego wyboru. Uczynił to samo i Focyusz. Papież ówczesny Mikołaj I., którego już Ignacy uwiadomił o istotnym stanie rzeczy, zaprzeczył Focyuszowi zatwierdzenia a dla dokładnego zbadania sprawy wysłał do Konstantynopola dwu legatów. Ci jednak, bądź przekupstwem, bądź groźbami zniewoleni, zgodzili się na odbytym w tym celu synodzie na usunięcie Ignacego, a Focyusza zatwierdzili. \\ tedy papież zgromadził i^863) synod w Rzymie. a rozebrawszy sprawę ponownie, ogłosił ów wyrok, wydany w Konstantynopolu. za nieważny a Focyusza za pozbawionego godności patryarchahiej. Ignacego zaś przywrócił do należnych mu praw. Na te postanowienia odpowiedział cesarz Michał listem pełnym zniewag, a^Focyusz w zaślepieniu i pysze bezgranicznej zwołał nowy synod, gdzie wystąpił z zarzutami przeciw Kościołowi rzymskiemu a nawet ekskomuniko-
SCHIZMA WSCHODNIA. — VIII. SOBÓR POW.	91
wal papieża. Właśnie wtedy Bułgarowie nawrócili się byli do wiary chrześcijańskiej w zjednoczeniu z Rzymem. Gdy więc z tego powodu umysły zgromadzonych biskupów wschodnich były zbytnio podniecone, łatwo było Focyuszowi szerzyć zarzuty przeciw Kościołowi i na ich podstawie odstręczyć wszystkich od jedności z Kościołem rzymskim a zjednać dla swych uroszczeń. Zarzuty przez Focyusza wytoczone odnosiły się przeważnie do przepisów zewnętrznych karności Kościoła. Tak n. p. zarzucał rzym. Kościołowi: 1) post w Sobotę, 2) skrócenie W. Postu i spożywanie w tym czasie potraw mlecznych i jaj, 3) wytykał celibat duchownych, tudzież prawo bierzmowania, przysługujące na Zachodzie wyłącznie tylko biskupom: głównie zaś zarzucał sfałszowanie symbolu nicejsko-konstantynopolitańskiego. rzekomo przez uzupełnienie go wyrazem »Fjlio<|ue« w ustępie o pochodzeniu Ducha św. (Na Zachodzie przyjąTsię ten wyraz od synodu w Toledo r. 589.) Po śmierckces.-MichałaJLLjjastąpił roztropny BazylLJUiięgdpńczylt. On zmusił Focybsza do ustąpienia. a Ignacego przywrócił do pierwotnej godności. Dokonawszy tych zmian, cesarz łącznie z patryarcha donieśli o tem papieżowi, jako Ojcu powszechnego Kościoła, uznając jego zwierzchnictwo w sprawach kościelnych i prosząc o wysłanie legatów na przygotowany sobór. Papież Hadryan II. zgodził się na to i wspólnie z cesarzem zwołał VIII. Sobór powszechny do Konstantynopola r.869. Tu wprowadzono wypadkami czasów ostatnich zachwianą jedność między Wschodem a Zachodem, między nowym a starym Rzymem, a wszystkie sprawy sporne załatwiono zgodnie. Po śmierci Ignacego zdołał raz jeszcze Focyusz dostać się na stolicę patryarchalną, lecz znowu go potem złożono; wreszcie umarł na wygnaniu w klasztorze. Kościół jednak na Wschodzie przez samolubną politykę dworu bizantyńskiego zbyt już był pozbawiony wewnętrznej swej siły i godności, by zgoda ta zawarta na ostatnim soborze długo ostać się mogła, zwłaszcza że patryarchowie konstantynopolitańscy wbrew woli papieża i wyraźnym uchwałom soborów używali nieprzerwanie tytułu »patryarchów powszechnych*.
Do nowego rozdwojenia podał w połowie XI. w. powód Ce^niliiryusz. człowiek umysłu tępego, przedtem zakonnik, z czasem patryarcha carogrodzki. Ponieważ w tym czasie cesarz grecki Konstantyn IX. chciał się połączyć z pap. Leonem IX. przeciw Normanom, Cerularyusz z obawy, aby to przymierze nie doprowadziło do uznania zwierzchnictwa Stolicy rzymskiej, wydał łącznie z metropolitą bułgarskim Leonem Aęhridą (1053) okólnik na ręce biskupa Jana z Trani (w Apuliii do całego Kościoła za-
92
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
c-hodniego. W liście tym wznowił on dawne, już wtedy zapomniane zarzuty Focyusza, a dodał nowe, mianowicie te,-że na Zachodzie używają do mszy ehleba niekwaszonego, że opuszczają w poście wyraz >Alleluja< i t. p. Papież Leon LX. odparł natychmiast te zarzuty i wysłał 3 legatów do Konstantynopola. Cesarz przyjął ich życzliwie, Cerularyusz jednak nie chciał się z nimi nawet widzieć. W obec tego uporu, po daremnych usiłowaniach przywrócenia zgody, złożyli legaci (l(łQ4> na ołtarzu kościoła św. Zofii bullę ekskomunikującą Cerularyusza. Tak dokonała się schizma wschodnia czyli yrecka. Od Kościoła rzym.-kat. oderwała ona prócz patryarchatu konstantynooolitańskiego. także dawne patryarchaty: antyocheński. aleksandryjski i jerozolimski, obumarłe oddawna przez zależność polityczną od Turcyi, a związane łącznością kościelną z ciągle buntującym się w obec papieża Konstantynopolem. W ten sposób przyszło do trwałego rozdziału między całym Wschodem a Zachodem, a chociaż później jeszcze podejmowano próby zjednoczenia Wschodu z powszechnym Kościołem, to jednak miały one tylko częściowy i zawsze chwilowy tylko skutekj
78.	Św. Cyryl i Metody, apostołowie ludów słowiańskich. Kiedy schizma Focyusza oderwała od Kościoła kraje wschodnie, zostające pod duchownem zwierzchnictwem patryarchy konstantynopolitańskiego, Opatrzność, jakby na powetowanie tych strat, powołała na widownię dziejową nowe ludy pochodzenia słowiańskiego i wprowadziła je teraz kolejno wślad za ludami romańskimi i germańskimi w podwoje prawdziwego Kościoła Ludy słowiańskie, zamieszkujące od wieków szerokie obszary Europy od Donu aż po Elbę i od Bałtyku aż do morza adryatyckiego zetknęły się z religią chrzęść, bliżej. począwszy od VI. w., na południu przez stosunki z cesarstwem bizantyńskiem. Szczepy jednak zachodnie tych ludów dopiero odtąd mogły być poddane wpływowi pracy misyonarzy katolickich, gdy sąsiednie ludy germańskie przyjęły chrześcijaństwo. Wtedy dopiero powstały osady chrześcijańskie w Panonii i Morawii, wszelako kościelny język łaciński i rzymska liturgia czyli porządek nabożeństwa były niemałą przeszkodą do dalszego posiewu ewangelicznego i do zupełnego nawrócenia Słowian. zwłaszcza że nauczeni doświadczeniem sąsiednich szczepów obawiać się musieli Słowianie ciągle wraz z przyjęciem chrześcijaństwa także jarzma niemieckiego. W tym właśnie czasie zdążyli w pracy misyjnej do krajów słowiańskich, położonych nad górnym Dunajem, Cyryl i Metody, dwaj bracia, obaj zakonnicy rodem z Tessaloniki, gdzie język słowiański od osiedlenia się jednej
ŚW. CYRYL 1 METODY. APOSTOŁOWIE LUDÓW SLOW.
93
gałęzi Słowian w VI. w. stał się już powszechnym. Dla łatwiejszego porozumienia się z ludami słowiańskimi ułożył Cyryl alfabet, mający brzmienie języków słowiańskich, nazwany „(jłayolicą*. Przetłumaczył też na język słowiański znaczną część Pisma św. mianowicie lekcye i ewangelie na wszystkie niedziele roku i w tym jeżyku obaj mszę św. odprawiali. Tym sposobem stali się obaj apostołami ludów słowiańskich grupy południowo-wschodniej. Pracę apostolską rozpoczęli jednak od Chazarów.
('hasa rowie, pokrewni Awarom, mieszkali na Krymie i dzisiejszej południowej Rosyi i tu przyjęli początkowo religię mojżeszową. Wyprawiwszy do Konstantynopola poselstwo z prośbą o chrzęść, misyonarzy, otrzymali za pośrednictwem cesarza greckiego Michała III. w połowie IX. w. naukę wiary od św. Cyryla i Metodego. Podczas gdy Cyryl nawracał Chazarów, udać się miał Metody do Bułgarów. Bułyarowie osiedli w VII. w. między Dunajem a Bałkanami wśród ludności słowiańskiej, od której z czasem przyjęli język i obyczaje. Początkowo groźni dla cesarstwa wschodniego, zaczęli się powoli nawracać pod wpływem misyonarzy greckich. Przykład księcia Boyorysa, którego nawrócić miał wedle podania św. Metody, wymalowawszy obraz przedstawiający sąd ostateczny, pociągnął kraj cały. By uniknąć zależności od cesarzów greckich, prosił Bogorys pap. Mikołaja 1. o misyonarzy rzymskich. W ten sposób przyjęła Bułgarya religię chrzęść, w zjednoczeniu z Rzymem. Później jednak popadli Bułgarowie podstępem Greków także w schizmę Focyusza. Uczniowie Metodego przynieśli tu następnie po wydaleniu swem z Morawii obrządek słowiański.
Wróciwszy do Konstantynopola zastali tu św. Cyryl i Metody zmienione stosunki religijne. Właśnie podczas ich nieobecności rozpoczęło się rozdwojenie kościelne pomiędzy Wschodem a Zachodem. Nie chcąc przykładać ręki do zgubnego dzieła rozdwojenia w chrześcijaństwie. usunęli się obaj znowu w rnury klasztorne. Opatrzność jednak Boża, chcąc ich ochronić od odszczepieństwa przeciwnego ich przekonaniu i sumieniu, wyprowadziła ich z Konstantynopola i powołała do większych przeznaczeń. Właśnie przybyło do ces. Michała 111. poselstwo od Bośdsława, księcia morawskiego, z prośbą o przysłanie do JLorawii misyonarzy słowiańskich. Ęościsław bowiem, dążąc, od dawna do wybicia się z pod przewagi króla niemieckiego Ludwika, starał się równocześnie uwolnić kraj także z pod zależności kościelnej od biskupów niemieckich w Pasawie. Zwrócił się tedy wprost do Rzymu z prośbą o księży rzymskich.
91
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
ale gdy te starania się nie powiodły, odniósł się teraz do ces. Michała. 'len posłał niebawem Cyryla i Metodego.a tak apostołowie ci ponieśli około r. £113, światło wiary chrześcijańskiej do JIo-rawli, gdzie już słowo boże opowiadali i nabożeństwo kościelne odprawiali w mowie słowiańskiej. Pap. lladryan II. z ojcowską troskliwością poświęcił uwagę pracy tych misyonarzy, toteż gdy w r. 867. przybyli do Rzymu dla zdania sprawy z postępów swej pracy, o której tam fałszywe oskarżenia posłali księża niemieccy, zgodził się na utworzenie z Morawii i Panonii oddzielnej prowincji kościelnej, nie podlegającej już metropolii w Solnogrodzie, i wyświęcił obu na biskupów. Cyryl umarł w Rzymie r. 868. a Metody otrzymawszy władzę metropolitalną w ziemi morawsko-panońskiej pracował dalej w różnych krajach słowiańskich. Zawichrzenia bowiem polityczne w Morawii a zwłaszcza ciągłe przeszkody i ograniczenia władzy, których doznawał od arcybiskupa solnogrodz-kiego, zniewoliły Metodego do opuszczenia Morawii, a przeniesieniu posługi apostolskiej do krajów sąsiednich. W tym tedy czasie posłał Metody najpierw swoich uczniów do Czech, później sam się tam udał i r. 879. ochrzcił księcia czeskiego Hoży woja i żonę jego św. Ludmiłę. Religia chrzęść, musiała tu jednak walczyć z licznemi trudnościami. Syn Boży woja Wratysław był chrześcijaninem, wszelako żona jego, Drahomira, pozostała poganką i stanęła na czele stronnictwa, dążącego do powrotu pogaństwa. Następstwem tych niesnasek było zamordowanie św. Ludmiły, co więcej: z poduszczenia szlachty pogańskiej padł później syn Drahomiry, św. Wacław z ręki brata Bolesława (938). Wszelako Bolesław, gdy go ces. Otton pokonał, nawrócił się do chrześcijaństwa. Za następcy jego Bolesława II. założono (973) biskupstwo w Pradze, którego pierwszymi biskupami byli Ditmar Saksończyk (f 984) i św. Wojciech (f 997).
Mimo tak zbawiennego działania, nie zdołał Metody rozbroić niechęci biskupów niemieckich. Oskarżony w Rzymie o odprawianie nabożeństwa w języku słowiańskim, a nawet o błędy kacerskie, wybrał się Metody po 12 latach ponownie do Rzymu. Tu usprawiedliwił się zupełnie z uczynionych mu zarzutów’ i odzyskał od pap. Jana VIII. Zatwierdzenie tak godności swej metropolitalnej jak nabożeństwa i mszy św. w języku słowiańskim. Mimo to z\'valczać musiał po powrocie do Morawii długo jeszcze przeróżne trudności a nawet niechęć ks. morawskiego Świętopełka. — Nie zrażony jednak oddawał się dalej pracy apostolskiej, przetłumaczył resztę ksiąg Pisma św., a w r. 885. umarł w Welehradzie. Po jego
CHRZEST POLSKI. - ŚW. WOJCIECH.
95
śmierci musieli liczni jego uczniowie ustąpić z Morawii przed gniewem Świętopełka. zaczein ustało nabożeństwo w języku słowiańskim a niedługo runęło całe państwo wielko - morawskie pod przemocą Niemiec,
79.	Chrzest Polski. — Św. Wojciech. Prawie równocześnie z nawróceniem do chrześcijaństwa szczepów słowiańskich południowych odbyło się także apostołowanie wśród plemion dalej na północ mieszkających. Kiedy jednak ziemie Słowian południowo-wschodnich przez sąsiedztwo i związki polityczne z cesarstwem greckiem otrzymały głosicieli ewangelii przeważnie z Konstantynopola, natomiast Słowianom mieszkającym w północno-zachędnich stronach Europy przynieśli światło wiary chrzęść, pierwsi zakonnicy benedyktyńscy z Niemiec od czasu, gdy się Niemcy bezpośrednio zetknęli ze Słowianami. Naczelne miejsce zajmowała w tych stronach Polska, kraj między Odrą a Wisłą położony. Prace jednak misyjne zakonników niemieckich, chociaż przyniosły Polsce pierwszy, posiew ewangelii, nie dokonały jednak nawrócenia w zupełności. Było ono częściowe tylko, nie zawsze trwałe, a przeto wyznawców religii chrzęść, mała tylko była liczba. Nawrócenie całej Polski rozpoczyna się dopiero w X. w. wskutek związku małżeńskiego księcia Mieczysława (960 — 992) z Dąbrówką, córką czeskiego księcia Bolesława li. Jako warunek związku tego postawiono przyjęcie chrztu św. a warunku tego dopełnił Mieczysław r. .96*6’. wraz z całym narodem. Odtąd postępowała działalność misyjna Benedyktynów raźnym krokiem, a już w dwa lata potem powstało pierwsze biskupstwo w Polsce w Pozaaaiu_SPQXj‘-, w zależności jeszcze od arcybiskupa magdeburskiego^ Niedługo bowiem przedtem (968.) założył ćeś. Otton stolicę arcybiskupią w Magdeburgu, a stolicy tej miały podlegać początkowo wszystkie biskupstwa. utworzone w’ sąsiednich ziemiach słowiańskich, a zatem i polskie. Jak Metody w krajach słowiańskich południowo-wschodnich, tak znowu św. Wojciech rozwinął błogą w skutkach działalność pasterską wśród Słowian mieszkających w północnych i zachodnich stronach. J rodzony w Czechach, kształcił się początkowo w szkole katedralnej w Magdeburgu, gdzie też następnie zasiadł na stolicy biskupiej. Z czasem został biskupem Pragi (983). Zrażony jednak zepsuciem obyczajów niepoprawnych mieszkańców, opuścił za zezwoleniem papieża swoją dyecezyę i udał się do klasztoru benedyktyńskiego w Rzymie a potem na Monte Cassino (988)./ Po kilku latach (993), powrócił znowu na swoją stolicę biskupią. Przekonał się jednak rychło, że wady, które go skłoniły do
96 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES III.
porzucenia dyecezyi, i teraz jeszcze grasowały, a mimo wszelkie jego usiłowania i trudy niepodobna ich było zupełnie wykorzenić. To było powodem, że porzuciwszy po raz drugi Pragę, udał się jako misyonarz do krajów sąsiednich a najpierw do Polski . gdzie z wielkim pożytkiem opowiadał ewangelię. (Kościółek św. Wojciecha na rynku w Krakowie). Z tego też czasu przypisuje podanie św. Wojciechowi pieśń »Boga Rodzico dziewico* która jest najdawniejszym zabytkiem piśmiennictwa polskiego i pierwszą pieśnią kościelną ku czci Matki Boskiej, świadcząca chlubnie o nabożeństwie do Niej wszystkich Polaków .^Panował wtedy w Polsce Bolesław Chrobry (992—1025) a trosKTiwy o dobro kraju i jego nawrócenie zupełne pragnął jak najdłużej zatrzymać u siebie św. Wojciecha, podobnie jak przyjmował gościnnie innych misyonarzy. To mu się jednak nie udało. Wiedziony gorącą chęcią głoszenia ewangelii zapragnął św. Wojciech koniecznie udać się do sąsiednich, w grubcm jeszcze bałwochwalstwie pogrążonych, Prusaków. Lud ten dzikich obyczajów, z trudnością tylko dawał się nawrócić do wiary chrzęść, a owocem poświęcenia się św. Wojciecha była śmierć jego męczeńska (997. koło Fischhausen). Bolesław wykupił jego zwłoki od Prusaków i złożył je uroczyście w Gnieźnie: odtąd stał się św. Wojciech patronem narodu polskiego. Tu, wiedziony zamiarem poznania stosunków w Polsce, podążył niebawem (r. 1000) w pobożnej pielgrzymce ces. (Hton III.^ by uczcić zwłoki swego dawnego mistrza i przyjaciela, a grób św. Wojciecha stał się podstawą nie tylko religijnej ale i politycznej trwałości Polski. Otton bowiem uznał wtedy Bolesława udzielnym księciem i wraz z nim postarał się w Rzymie o założenie metropolii w Polsce. Odwiedziny przeto Ottona III. u grobu św. Wojciecha w Gnieźnie dały sposobność do utrwalenia samodzielności politycznej książąt polskich, jakoteż do udzielności kościelnej. Nowa bowiem stolica arcybiskupia w Gnieźnie, stała odtąd na czele, niezależnej już od Magdeburga i tylko Rzymowi poddanej, polskiej prowincji kościelnej. Pierwszym arcybiskupem gnieźnieńskim był Gaudenty,/ towarzysz św. Wojciecha. Władzj’ jego metropolitalnej podlegały- dyecezye: Kołobrzeg na Pomorzu, Wrocław na Śląsku i Krakóvy, wszystkie trzy równocześnie w r. 1000. utworzone. Niedługo potem i- biskupstwo poznańskie zostało włączone do prowincyi gnieźnieńskiej. Biskupstwa płockie, włocławskie i lubuskie założono dopiero w ciągu w. XI. i XII. Około zupełnego nawrócenia Polski do chrześcijaństwa położył wielkie zasługi także Kazimierz Odnowiciel (1034 — 1058), gdyż zabezpieczając granice państwa, ograniczał też
NAWRÓCENIE RUSI.
97
dyecezye, budował coraz liczniejsze klasztory i starał się o odpowiednie ich wyposażenie. Nawrócenie miało dla Polski skutki nadzwyczaj zbawienne, przyczyniło się bowiem nietylko do uszlachetnienia obyczajów mieszkańców, ale nadto pozwoliło Polsce czerpać obficie z zasobów cywilizacyi zachodniej i użyć sił ku utrwaleniu organizacyi wewnętrznej, a tak podążyć raźnym krokiem na to stanowisko, jakie zajmowały inne państwa. W ten sposób uchroniła się Polska od zagłady, w jaką popadły inne szczepy zachodnio-słowiańskie, które nie dość wcześnie postarały się zjednoczyć we wierze Chrystusowej. Główna praca misyjna i cywilizacyjna przypada w tym okresie w Polsce Benedyktynom, których liczne klasztory już w ciągu w. XI. założono (Międzyrzecz, Tyniec, później zaś klasztor Świętokrzyski i Sieciechowski).
80.	Nawrócenie Rusi. Ruś południowa, w okolicach Kijowa, otrzymała już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa naukę Chrystusową, jednak późniejsze wędrówki ludów zniszczyły ten posiew. W IX. wieku rozpoczęli nawrabać te kraje misyonarze wysiani z Konstantynopola, lecz i to dzieło nawrócenia z czasem ustało w obec nieprzyjaźnej postawy politycznej, w jakiej te kraje zostawały wówczas w stosunku do Konstantynopola. Później cesarz Otton 1. posłał wielkiej księżnej Oldze (czyli Helenie), kapłanów zachodnich, a ci również nawracali kraje ruskie z rozmaiłem powodzeniem. (Najgłówniejszym z nich był św. Brunoru, uczeń św. Romualda). Dopiero za wnuka Olgi Włodni mierna (980—1015) przyjął kraj cały za przykładem księcia chrześcijaństwo r. 988. w obrządku greckim za pośrednictwem misyonarzy greckich, pochodzących z Konstantynopola. Kijów*/ dawna stolica państwa, stał się także pierwszą stolicą biskupią, a później (103-5)/wyniesiony był do godności metropolii. Głownem ogniskiem chrześcijaństwa w tym okresie były osady zakonników koło Kijowa, gdzie pieczary w przyległej górze służyły im za mieszkanie. Później stanął na tej górze wielki klasztor, który otrzymał nazwę: »Ławra peczerska*. Żywioł grecko-słowiań-ski przytłumił rychło resztki zachowanego tu z dawna łacińskiego, a Rąś przyjęła od samego początku liturgię wschodnią, pod formą nadaną Słowianom naddunajskim przez uczniów św. Metodego. Ci bowiem, po śmierci św. Metodego, wyparci z Morawii przez duchowieństwo niemieckie, udali się do Bułgaryi i tam zastosowali wynalazek swego mistrza; tłumacząc na język słowiański księgi liturgiczne*greckie. Do alfabetu greckiego, przyjętego wówczas w Bułgaryi, dobrali oni z alfabetu słowiańskiego (Cyryla) te zgłoski, które były potrzebne do oddania brzmień języka słowiańskiego
98
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
i zastosowali ich kształt do liter greckich, 'len nowy alfabet, nazwany »Rjrylicą«, przechował się dotąd u Slowjan obrządku greckiego. Księgi nieliczne na len nowy język tłumaczone jak: kilka żywotów Świętych, niektóre pisma Ojców kościoła wschodniego, szczupłe zbiory praw kanonicznych i najwięcej używanych ksiąg liturgicznych, wyparły używanie łaciny i greki i zamknęły dla duchowieństwa słowiańskiego inne źródła nauki i cywilizacyi zachodniej. a tak pośrednio przyczyniły się pod względem duchowym od oddzielenia się tych ludów słowiańskich, które na nich ograniczyły zakres swego wykształcenia, od Zachodu i Rzymu, a poddania się pod władzę Konstantynopola i jego zawisłość bizantyńską, .lak samo nawrócenie Rusi do chrześcijaństwa odbyło się ir łączności z Jlzyrnem, gdyż za Włodzimierza schizma grecka nie wystąpiła była jeszcze otwarcie w Konstantynopolu, tak i w dokonaniu schizmy za Cerularyusza (1054) Ruś odmówiła swego udziału. Legaci pap. Leona IX.. którzy wyklęli patryarchę schizmatyckiego. znaleźli schronienie i gościnne przyjęcie na Rusi. Jarosław ks. kijowski usiłował nawet oderwać Ruś od patryarchatu konstantynopolitaiikiego, lecz bezskutecznie. Z czasem dopiero schizma wschodnia, dokonana w XI. w., pociągnęła za sobą także Ruś południową, a to tom łatwiej, że właśnie obrządek i język, które więcej jeszcze, niż odległość miejsca, utrudniały Rusi łączność z Rzymem, zbliżały ją ustawicznie do Konstantynopola. Powolnie zaszczepiły się na Rusi wszystkie błędy i wady bizantyńskie, a tak chociaż Ruś nigdy samodzielnie przeciw Stolicy apostolskiej nie wystąpiła, to jednak z czasem znalazła się samą siłą przykładu i wpływu Konstantynopola poza obrębem prawdziwego Kościoła rzymsko-katolickiego i stała się schizma! ycką.
81.	Św. Szczepan i nawrócenie Węgier. Prawie w tym czasie, gdy się przyjęło chrześcijaństwo w Polsce i na Rusi, przypadłe również nawrócenie Weyier, którzy po klęsce na Lechowem polu j(95a) stali się przystępniejszymi dla misyonarzy. Największe zasługi około pozyskania ich dla chrześcijaństwa położył bp. PHi-ycini z Pasawy. Nie mniej skutecznie miał tu głosić ewangelię także św. Wojciech z Pragi, gdy. opuściwszy swą stylicę biskupią, udał się jako apostoł do krajów sąsiednich. Dzieło apostolstwa popierał chętnie książę Gejza. głownie zaś syn jego św. tfkczepan (998—1038). On to zwrócił się do Rzymu z prośbą o ustanowienie trwałej hierarchii kościelnej, a uzyskawszy ją. założył i uposażył hojnie arcybiskupstwo w Ostrzyhomiu. wraz z kilkoma biskupstwami. Prócz tego budował klasztory benedyktyńskie i zakładał mnóstwo
ŚW ANSGARYUSZ, APOSTOŁ KRAJÓW PÓŁNOCNYCH. &!>
szkół. W uznaniu zasług, położonych około rozkrzewienia i ustalenia chrześcijaństwa na Węgrzech, przysłał mu pap. Sylwester II. złotą koronę (1000 r.) i dał mu tytuł »król apostolskie. który odtąd stał się zaszczytnem mianem wszystkich jego następców. W niespełna 30 lat po jego śmierci wytępił król Bela resztki pogaństwa w tym kraju, a tak ten lud przybyszów azyatyckich korzystał odtąd z owoców zachodniej cywilizacyi chrześcijańskiej.
82.	Św. Ansgaryusz, apostoł krajów północnych. -Harald, » książę (jutlandzki. • wygnany z własnego kraju, znalazł schronienie na dworze Ludwika Pobożnego i przyjął r.'821u chrześcijaństwo w ŁlognncyU a już w następnym roku, wracając do ojczyzny, zabrał ze sobą z Korbel /sławnego klasztoru w Pikardyi) zakonnika śh-. An-sf/aryiissa, który przy niezmordowanych znojach stał się z czasem apostołem krajów północnej Europy. Jego to łagodności i pojednawczemu usposobieniu udało się nie tylko utrwalić tron Haralda, lecz także znaczną część Jutlandyi i Szlezwiku nawrócić do wiary chrześcijańskiej. Jako zasłużony apostoł krajów północnej Europy umarł r.;865.i w Hamburgu. Trwałe jednak korzenie zapuściło chrześcijaństwo tak w Danii. jak w krajach sąsiednich, dopiero po r. 1000, a mianowicie za panowania Kanuta (1014—1035), który jako jeden z najpotężniejszych monarchów współczesnych, dążył wytrwale do rozkrzewienia chrześcijaństwa w swych dzierżawach. Norweyia poznała wprawdzie wiarę chrzęść, jeszcze w X. wieku, lecz przesadna żarliwość księcia llakona udaremniła dalszy rozwój chrześcijaństwa-. Dopiero królowi św. Olafowi udało się w zupełności kraj cały nawrócić Bównież w Szmer,yt opowiadał św. Ansgaryusz (około r. 830) religię chrześcijańską nad jeziorem Melar. Lecz pierwszym królem chrzęść, był dopiero Olaf III. (1025). Zupełnego nawrócenia kraju dokonano za panowania św. Eryka IX. (f 1160), a biskupstwo w Upsali wyniesione zostało (1163) przez pap. Aleksandra III. do godności metropolii. Około r. 1000. zanieśli Normanowie wiarę chrześcijańską do \Islaiwlyi, a stąd do Grenlandyi.	j- ' o' .; ,i H r
83.	Cesarze rzymscy po Karolu W. — Pap. Mikołaj I.
Nawrócenia do religii chrzęść., dokonane w X. w. u Słowian. Węgrów i Normanów, miały tem donioślejsze znaczenie dla całego świata chrzęść., że ochroniły go od niebezpieczeństwa. jakie mu od tych ludów groziło po chwilowem odrodzeniu za Karola W. Ze zgonem Karola W. dziedzictwo jego wiekowej pracy i ducha szybko się rozpadło, nie zdolne opierać się skutecznie ciągłym najazdom barbarzyńskich Normanów we wnętrze kraju , zaś We-
100
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III
grom i Słowianom po rozległych jego granicach. Po Ludwiku Pobożnym (814—840) nastąpił przez traktat W Yerdun (843) podział monarchii frankońskiej. Walki Karolingów o dzielnice, opróżnione przez śmierć któregoś z rodziny, sprowadzały dalsze podziały i najścia barbarzyńców, których często nawet wzywano na pomoc. Wskrzeszone niedawno cesarstwo zachodnie chyliło się przez niedołęstwo i niezgodę następców Karola ku. upadkowi, oświata i obyczaje zanikały coraz bardziej, przemoc brutalna zdobywała panowanie z Krzywdą słabych i bezbronnych. W tych groźnych czasacli jedynie papieże jako naczelnicy chrześcijaństwa stali na straży porządku publicznego i jedności społecznej. a wysyłając ciągle misyonarzy tamowali przewagę sił brutalnych, przechowując na lepsze czasy skarby duchowe chrześcijaństwa. Pośród ogólnego rozprzężenia pap. Mikołaj T. (858—867) zdołał utrzymać na wodzy namiętności niektórych królów frankońskich i nie wahał się. bez względu na groźby, pociągać ich za nadużycia prawa do odpowiedzialności, a zjednawszy powolne ich poddanie się wyrokom papiestwa, jako najwyższego stróża prawa, utrwalił zwierzchność papieską nad całym Zachodem. Jednak potęga papiestwa i pożyteczna i potrzebna, zwłaszcza w okresie upadku cesarstwa zachodniego, zmalała również, gdy wybór papieży popadł w zależność od szlachty rzymskiej, wskutek czego nastały dla papiestwa smutne czasy poniżenia, trwające przeszło wiek cały.
84.	Cesarstwo rzymskie w narodzie niemieckim. — Znaczenie biskupów. Dopiero gdy za Henryka 1. w miejsce dawnego frankońskiego powstało w dynastyi saskiej nowe państwo niemieckie, usunął jego następca Otton II'. (937—973) nadużycia stronnictw rzymskich, zmusiwszy Rzymian do przyrzeczenia, że tylko tego będą uznawali odtąd papieżem, kogo cesarz na tej godności zatwierdzi. Zatwierdziwszy darowizny Pepina i Karola I! . otrzymał Otton W. koronę cesarzy rzymskich !)<>2 r., która w ten sposób przeszła do narodu niemieckiego. Idąc w ślady Karola W. dążył Otton usilnie do odtworzenia j^go powszechnej monarchii chrzęść., lecz z części, na które się ona rozpadła była, zatrzymać zdołał tylko Niemcy i Włochy, reszta ulegała mu tylko chwilowo. Były to wówczas czasy rozwijającego się feudalizmu, władza monarsza opierała się na potędze lenników, a wśród nich zajęło wyższe duchowieństwo pierwszorzędne miejsce z tytułu posiadanych dóbr rozległych. To leż -wpływ i mac«enfe*duchowieństwa wzrosły z czasem w Niemczech do
KLASZTOIi W CLUGNY I POCZĄTKI HEFOIiMY KOŚ('.
lol
niezwykłych rozmiarów. Biskupi brali przez to udział w ustawodawstwie, na sejmach mieli głos rozstrzygający, wywierali dobroczynny wpływ na ustawy państwowe tak. że odtąd coraz bardziej przenikał je duch prawdziwie chrześcijański. Nadto sądy kościelne rozszerzyły znacznie swój zakres na wiele spraw, które dotąd należały do sądów świeckich. Z podniesieniem się powagi biskupów wzmagała się także powaga chrzęść, religii, a nawet wzrost zamożności Kościoła dodawał mu nie mało uroku w obec nowo-nawróconych ludów. Z drugiej jednak strony przynosił ten stosunek lenniczy biskupów nie mało szkody Kościołowi. Już prawo patronatu t. j. prawo przedstawiania duchownych na benelicya kościelne , przyznane osobom świeckim, które przyczyniały się do uposażenia kościołów, oddziaływało często na szkodę Kościoła, gdyż nie zawsze najgodniejsi otrzymywali posady duchowne. Stosunek zaś lenniczy bardziej jeszcze rozszerzył wpływ książąt świeckich na wybory biskupów. Śladem Ottona czuwali wszyscy jego' następcy z dynastyi saskiej nad Kościołem i rozszerzeniem chrześcijaństwa, ale równocześnie (zwłaszcza od Henryka 111. 1039—1056) dążyli tak przez wpływ na wybór papieża i prawo wyłączne zatwierdzania tego wyboru, jak przez samowolne nadawanie stolic biskupich, do zwierzchnictwa nad Kościołem i stanowczej przewagi cesarstwa nad papiestwem. To zjednało im wprawdzie niezwykłą potęgę, ale raz naruszona równowaga między władzą świecką a duchowną i zamiar utrwalenia zależności papieży od cesarzy sprowadził w dalszym tokii długoletnią walkę między papiestwem a cesarstwem.
85.	Klasztor w Clugny i początki reformy kościelnej. — Nowe zakony. Zamęt ogólny w stosunkach politycznych IX. w. i zależność papieży od stronnictw rzymskich sprowadziły zarówno obniżenie sic karności kościelnej jak rozprzężenie obyczajów w społeczeństwie świeckiem. Szczególnie wyższe duchowieństwo, uzyskawszy niezmierny wpływ na sprawy państwowe i obfite posiadłości, dopuszczało się licznych nadużyć. W wielu również kwitnących niegdyś klasztorach bened/yktyńsltich reguła zakonna w obec zamieszek wojennych i niedostatku kontroli poszła w zaniedbanie. Lecz zrządzenie Opatrzności sprawiło znowu, iż gdzie się niedostatki okazały, stamtąd wyszła naprawa. W pierwszym rzędzie pracowały nad odrodzeniem karności kościelnej klasztory frankońskie, a między nimi na czele klasztor w Cluyny (nad Saoną w Burgundyi), pod kierownictwem opata św. Ber-nona. Wprowadziwszy na powrót w mury klasztorne regule bene
102
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
dyktyńską w pierwotnej czystości. skłonili zakonnicy kluniaccy przykładem swej gorliwości inne klasztory do naśladowania. Odmiennie od dawnych urządzeń, wedle których każdy klasztor stanowił odrębną w sobie całość bez łączności z innymi, zaczęły się wiązać liczne klasztory benedyktyńskie z klasztorem w Clugny i poddawać się pod zwierzchnictwo naczeine tamtejszego opata. Tak utworzona konyreyacyft kluniacka wpływała odtąd przez swą regułę zreformowaną nader 'zbawiennie na utrzymanie należytej karności kościelnej i udoskonalenie życia zakonnego. W tymże duchu powstały w początkach w. XI. we Włoszech (w Toskanii) dwie nowe kongregacye zakonne: Kamedull od klasztoru w Camaldoli na wzgórzu apenuiskiem, założonego przez śtv. Romualda (1012) i W.allombrozyanie, których założycielem był śa\ Gwalbert (1038. r. Yallombrosa w Toskanii). Obie odznaczały się życiem surowem, pustelniczem, ujętem następnie w regułę zakonną, która stała się podstawą do tworzenia na ich wzór licznych klasztorów.
T "i*	•
8t>. Pokój Boży. — Sądy Boże. — Kary kościelne. Reforma kościelna oddziałała również skutecznie na społeczeństwo świeckie i na naprawę zepsutych powszechnie obyczajów. Jakkolwiek bowiem i w tym okresie, jak zawsze przedtem, kwitły cnoty chrześcijańskie, o czem świadczy wielka liczba Świętych kanonizowanych, to jednak w ogólności obniżył się w społeczeństwie chrześcijańskiem poziom życia religijnego. Naprzód w skutek wędrówek ludów i nowego ustroju państw europejskich, a następnie w skutek ciągłych walk wasalów z panującymi, a tych znowu wzajemnie ze sobą, wytworzyły się w tym czasie odrębne stosunki społeczne, a przez to praca cywilizacyjna Kościoła powolnie tylko rozwijać się mogła jedynie tym sposobem, że Kościół przyświecał błądzącym potęgą przykładu i wskazywał drogę do odpowiedniego zasadom moralności chrześcijańskiej postępowania. Przedewszystkiem krwawa zemsta i pojedynki za wyrządzoną krzywdę, dalej przyjęte zwyczajem wśród rycerzy i szlachty prawo samowolnego odwetu i wymierzania sobie sprawiedliwości na własną rękę, niezgodne z duchem miłości chrześcijańskiej, były przedmiotem żarliwej pracy Kościoła, zwłaszcza, że panujący byli w większej części bezsilnymi w obec przemożnych swych wasalów i biernie patrzeć musieli. jak przez takie wojny prywatne wolność i mienie całych rodzin były ustawicznie zagrożone, a plądrowanie i rozlew krwi były na porządku dziennym. Przeciw ciągłym najazdom, pojedynkom i krwawemu odwetowi, oddziaływał Kościół przez postępowanie sądowe, używał też napomnień, gróźb i kar kościelnych. Dla-ostatecznego złagodzenia tych nieprzyjaznych a szkodliwych stosunków, sta rano się wprowadzić około 1000 r. początkowo w Burgundyi zupełny pokój t. j. rozejm czyli zawieszenie broni Gdy jednakże nie udało się w zupełności go przeprowadzić, ograniczono go, (1041) pod nazwą Pokój Boży (Treuga Dei) na czas adwentu i postu, tudzież co tygodnia od środy wieczora do poniedziałku rano. W tym czasie przynajmniej każdy mieszkaniec miał być bezpiecznym i wolnym od napaści i zemsty przeciwnika. Szczególnie twardą walkę musial Kościół podjąć w X. i XI. w. z resztkami pogaństwa, które przez przy
WYBÓR PAPIEŻY. — KARDYNAŁOWIE.
103
jęcie chrztu św. u licznych ludów nie zupełnie jeszcze zostało usunięte. Zabobony. powstałe z pomieszania pojęć religii chrzęść, z dawnemi nawyczkami pogańskiemi u prostego ludu, uwydatniały się najgłówniej w tak zw. sądach bożych (ordalia). uznanych prawnie dla wykazania czyjejś niewinności lub winy. Opierały się one wprawdzie na religijnein lecz przesadnein mniemaniu, iż P. Bóg golów jest bronić każdej sprawy rzetelnej i osobistym wpływem poprzeć niewinność podejrzanego o występek, więc choćby cudem, wolę swoje okazać. W ten sposób wprowadzono następujące sądy boże: pojedynek, próbę-ognia, wody (gorącą i zimną) próbę krzyża, Eucharystyi (t. j. pożywania Ciała pańskiego) i t. d. Chociaż prawa świeckie w niektórych krajach, a nawet i biskupi na synodach, licząc się z niezupełnem jeszcze wykształceniem ludów świeżo nawróconych, lub ulegając wyobrażeniom czasu, zwyczaje te oparte na podslawie religijnej zatwierdzili, to jednak Kościół, wychodząc z przekonania, że nic godzi się człowiekowi wyzywać Boga i domagać się nadzwyczajnych znaków, zawsze przeciw nim występował. A ponieważ one zbyt się już zakorzeniły były w życie ludów, ograniczał się Kościół przynajmniej na łagodzeniu ich surowości, a dopiero po długich usiłowaniach udało się je zupełnie usunąć. Coraz więcej wchodziły odtąd w użycie miasto sądów bożych przysięgi bądź, przez oskarżonego, bądź przez świadków składane. Czego się tak w sprawie pokoju Bożego i sądów Bożych, jak w zachowaniu moralności nie udało Kościołowi usunąć na drodze pokojowej, nauką, zachętą i upomnieniem, to usuwał przez kary kościelne. Prócz ekskomuniki, używanej w Kościele od najdawniejszych czasów przeciw trwającym upornie w błędzie i suspenzy na duchownych, zaslosowywano w tym okresie także interdykt, dotykający całe kraje lub okręgi a to wtedy, gdy kara ekskomunrfcr nie wystarczała. W miejscu, gdzie był interdykt. ustawało publiczne nabożeństwo kościelne z wyjątkiem pięciu świąt uroczystych (przy zamkniętych drzwiach), ustawały też pogrzeby publiczne, tylko umierającym zanoszono Sakramenta św. do domu ; nie błogosławiono uroczyście małżeństw, a grzebano tylko duchownych, dziatwę i żebraków. Lecz obok smutnych zjawisk tego czasu, wiele natomiast występuje na jaw dodatnich, których zasługa przypada w udziale Kościołowi. Tworzenie szkól rozlicznych, dzieła dobroczynności publicznej jak n. p. wyzwalanie niewolników z ciężkiej zależności, instytucye dla pielgrzymów, chorych, ubogich i sierót, uświęcanie życia rodzinnego: to są najwybitniejsze zasługi Kościoła w pracy tej cywilizacyjnej około umoralnienia ludów barbarzyńskich, pozyskanych dla chrześcijaństwa.
87,	Wybór papieży. — Kardynałowie. Ponieważ dobro Kościoła, jego rządy i karność, zależały od głowy Kościoła, przeto aby raz na zawsze usunąć bądź wpływ panujących, bądź zabiegi stronnictw włoskich, przy wyborze papieża, ustanowił pap. ^likołaj Hi na synodzie w Rzymie r.\10ó!ęj iż odtąd wybór ten przysługuje głójynie kardynałom. Kardynałami nazywano od dawna biskupów 7 miast. Otaczających Rzym, tudzież przełożonych kościołów rzymskich t. j. kapłanów (28) i dyakonów (18). Ci wszyscy tworzyli zarazem przyboczną radę papieży. Z czasem zorganizowali się w osobne koleyium, a każdemu z należących do lego kolegium (presbiterów i dyakonów) dawano tytuł jednego z kościołów rzymskich. Jako najbliższy senat papieski służą kardynałowie papieżowi radą w najważniejszych sprawach, odnoszących się do Kościoła powszechnego, tudzież dopomagają mu przy wykonywaniu obowiązków jego trudnego urzędu. Przy wyborze papieży posiadali kardynałowie
104
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES HI.
jako pierwsi z pośród duchowieństwa rzymskiego, zawsze glos poważny, a dopiero zamiar papieży, aby wybory na opróżnioną Stolicę apostolską wyzwolić z pod wpływów osób świeckich, byl powodem, że z czasem wybór papieża byl ich wyłącznym udziałem. Ponieważ reforma pap. Mikołaja II. nie usunęła w zupełności wpływów reszty duchowieństwa i ludu rzymskiego, przeto nie wydala zamierzonych wprost owoców. Stosunki te naprawiła skutecznie dopiero ustawa pap. Aleksandra III. z r. 1179. (na Ul sob. later.। która jedunie w ręce kardynałów wybór ten złożyła. Wybór odbywał sie odtąd większością głosów, a miał być zupełnie wolny, jakkolwiek zwykle uwzględniano słuszne życzenia cesarzy rzymskich. Od w. X. odiJana. XII. powstał zwyczaj, że wybrany papieżem zmieniał swe imię. (tn
88.	Pap. Grzegorz VII. i jego reformy. Największą zasługę w tych ciężkich dla Kościoła czasach około podniesienia na zewnątrz znaczenia Stolicy apostolskiej i wolności Kościoła, zagrożonej zwłaszcza od Henryka 111., a naprawy nadwątlonej karności kościelnej na wewnątrz, zdobył sobie	ubo-
giego rękodzielnika otrzymał on na chizcie imię llildebrand. Wychowany w Rzymie. w klasztorze na ' AwentynieJ gdzie się już przyjęła była surowsza reguła kluniacka. zosfaftam następnie zakonnikiem. poczem towarzyszył jako kapelan pap. Grzegorzowi VI. w podróży do Niemiec. Po śmierci Grzegorza VI. wstąpił do zakonu kktniackiego. Jednak za papieża Leona IX. powołany stamtąd napowrót do i Izy mu i przyjęty do kolegium kardynałów, spełniał odtąd przy wszystkich następnych papieżach ważne posługi. Talent wrodzony, nabyte cnoty i czystość życia, wszechstronne wreszcie doświadczenie, wyniosły go wcześnie na najważniejsze stanowiska w Kościele a po śmierci Aleksandra 11. wybrano go jednomyślnie papieżem. chociaż wbrew jego chęci. Wtedy też przyjął imię Grzegorza i rozpoczął z niezłomną energią i stanowczością rządy Kościoła VI 0711-^1085). W obec walk stronnictw we Włoszech wymógł już Otton I., a po nim Henryk HI. przyrzeczenie Rzymian, że każdoczesny nowo wybrany papież nie rozpocznie rządów bez zatwierdzenia cesarza rzymskiego. Grzegorz VII. był ostatnim, który ten warunek spełnił. W liście napisanym zaraz po swym wyborze do cesarza Henryka IV. wypowiedział otwarcie zasady . których się będzie trzymał w rządzeniu Kościołem i prosił go nawet, by go nie zatwierdzał, gdyż nie będzie cierpiał jego nadużyć przy wyborze biskupów i przy załatwianiu spraw kościelnych.
89.	Reforma duchowieństwa. Silną ręką ująwszy ster rządów Kościoła, zaraz na wstępie rozpoczął Grzegorz VII. walkę z głównemi wadami swego czasu t.j. z niałżeństirem duchownych i ze s//-iiinniii. Mnóstwo już przedtem synodów zaostrzyło u duchownych
 A - • , •	. 
R EF( IR MA I) renowi E N ST W A.
105
obowiązek zachowania celibatu, sięgającego jeszcze apostolskiej tradycyi. Począwszy od X. w. w wirze ciągłych walk i przy ogólnem obniżeniu się czystości obyczajów, poszło także prawo celibatu w niepamięć, zwłaszcza w krajach niemieckich. Usilne w tym kie-kunku starania kongregacyi kluniackiej również me osiągnęły zupełnego celu. Grzegorz przekonany, że tylko duchowieństwo jaśniejące cnotą i moralnością zdoła należycie spełnić swe zadanie i dopomódz mu skutecznie do odrodzenia społeczeństwa, wznowił dawne przepisy i powołał lud do współdziałamia, zabroniwszy mu przyjmować jakikolwiek sakrament od kapłanów żonatych. Lud uznał słuszność lego zarządzenia i wraz z zakonami, jakoteż lepszą częścią duchowieństwa, stanął po stronie papieża. Zaczem poszło, że odtąd prawo kościelne w tym względzie było szanowane. Nierównie trudniejszą była walka ze si/monią. której źródło tkwiło w inirestytiwse. Odkąd system feudalny określił wzajemny stosunek seniorów do wasalów, a cesarze rzymscy dla ograniczenia przemożnego wpływu wasalów świeckich zaczęli nadawać lenna także biskupom i opalom, jako książętom duchownym, wchodzili ci, zwyczajem przepisanym dla wasalów, w posiadanie lenna przez złożenie seniorowi hołdu na klęczkach (homagium) i przez przysięgę na wierność. Senior nawzajem nadawał im posiadłość lenną przez doręczenie znaku symbolicznego. U świeckich wasalów była takim znakiem chorągiew, u duchownych zaś wręczenie pierścienia i pastorału. Ten obrzęd symboliczny nazywał się hurestyturą. Taka inwestytura zapomocą pierścienia.i^który. jest znakiem duchowego związku biskupa z Kościołem, i pastorału, (któryjest symbolem jedności kościelnej i władzy duchownej, udzielana opalom i biskupom przez książąt świeckich, uwłaczała przedewszystkiem godności duchownych, gdyż mianowanie biskupów jako wasalów zależało głównie od samowoli panujących, a ci wręczając owe godła mniemali. że tern samem nadają władzę biskupią. Równocześnie szkodziła też inwestytura karności kościelnej, gdyż bezpośredniem następstwem tego zwyczaju było ubieganie się przez uboczne wpływy o posady duchowne, a nie rzadko wytwarzał się nawet handel urzędami duchownymi, nazwany symoni<{. Wydarzało się tedy bardzo często, że do wyższych urzędów duchownych prowadziła nie zasługa ale okup. Stąd pochodziło, że chcąc pokryć swe wydatki, uciekali się biskupi znowu do symonii i ucisku niższego duchowieństwa. Nadto wyższe duchowieństwo uleg: ło tym sposobem zeświecz-czeniu. zwłaszcza gdy jako wasale państwa musieli wbrew powołaniu swemu brać udział w wyprawach wojennych. Jak więc
106
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
przeciw małżeństwu duchownych, tak i przeciw symonii wystąpił Grzegorz i wydał rozporządzenia przeciw tym, którzy przez syinonią dochodzili do godności kościelnych, zabronił pod grozą ekskomuniki władzom świeckim udzielania inwestytury zapomocą pierścienia i pastorału, a rozporządził, aby i nadal, podobnie jak w początkach Kościoła, duchowieństwo i lud wolnym wyborem obierało biskupa, a papież go zatwierdzał. Równie to rozporządzenie, jak poprzednie o zachowaniu celibatu, wywołało przeciw Grzegorzowi niechęć wielu, on jednak nie zachwiał się, lecz z całą świadomością dążył do wytkniętego celu. W szczególności dały te rozporządzenia początek długoletniej walce Grzegorza z cesarzem Henrykiem IV. (1056—1106), gdyż głównie w Niemczech była wielka liczba wasalów duchownych. na których się panujący przeważnie opierali.
90.	Walka o inwestyturę. Grzegorz, wezwany ku pomocy od Sasów ujarzmionych przez ces. Henryka, nie mieszał się początkowo do spraw jego wojennych, zwłaszcza, że Henryk okazywał zupełną uległość papieżowi. Upomniał go tylko łagodnie i wezwał, żeby zaniechał niesprawiedliwego postępowania w sprawach czysto kościelnych. Henryk wszelako oszołomiony zwycięstwem, odniesio-nem nad Sasami, udzielał dalej inwestytury biskupom w sposób wzbroniony przez Grzegorza, niegodne osoby obdarzał klejnotami, zabranymi z naczyń kościelnych, a doradców swych, dla symonii przez papieża wyklętych, nie oddalił. Papież przeto posłał mu legatów z surową groźbą i wezwał go do odpowiedzialności do Rzymu. Henryk natomiast zwołał zgromadzenie biskupów sobie oddanych .(1076) do Wormacyi i polecił im złożyć Grzegorza z papiestwa. Za to więc na lateraneńskim (w Rzymie) synodzie (1076) obłożył Grzegorz Henryka IV. klątwą. Pociągała ona za sobą wedle ówczesnych pojęć i praw to następstwo, że obłożony nią nie mógł sprawować żadnego urzędu publicznego. Dla Henryka przeto miała ten skutek, że nie mógł dalej sprawować rządów, a poddani byli uwolnieni od złożonej mu przysięgi wierności i od posłuszeństwa. Równocześnie wyklął papież uczestników soboru wormackiego. Zdarzenie to wywołało potężny skutek. Znaczna część wyklętych biskupów zaraz się upokorzyła a książęta niemieccy, rozgoryczeni złymi rządami Henryka. jego butją , wyu-zdanem życiem i postępowaniem niegodziwein z Sasami, zgromadzili się (1076) w Trewirze (koło Moguncyi), gdzie przyznali papieżowi prawo wygłaszania klątwy i składania z tronu, a od Henryka zażądali, by oddalił doradców wyklętych i tymczasem mieszkał prywatnie w Spirze. dopóki na najbliższym sejmie w Augsburgu
WALKA O INWESTYTURĘ.________	107
pod przewodnictwem papieża .jego sprawa nie będzie rozstrzygnięta. Ogłosili zarazem Henryka za pozbawionego korony, gdyby te warunki złamał lub w ciągu roku wedle wymagań prawa niemieckiego nie uwolnił się od klątwy. W liście wydanym do książąt zastrzegł Grzegorz. że nie wolno im do tego czasu innego króla obierać, gdyż klątwa zdąża do poprawy króla: jeśli się więc poprawi, należy go przyjąć, a przez wzgląd na ułomność ludzką i na zasługi przodków tron zwrócić. Od wszystkich opuszczony udał się Henryk zimą potajemnie do Włoch, by uprzedzić papieża, który już był w drodze do Augsburga. Książętom zależało na tern. aby Henryk w oznaczonym czasie nie był uwolniony od klątwy, by go łatwiej mogli usunąć. Zamknęli tedy wąwozy w Alpach, a Henryk musiał nakładać drogi przez Burgundyę i Sabaudyę i zastał papieża dopiero koło Keggio w Kanossie. na zamku margrabiny Matyldy toskańskiej, dokąd się był Grzegorz schronił przed nieprzyjażnemi mu stronnictwami w Lombardyi. Grzegorz nie chciał się z nim widzieć aż w'Augsburgu, gdyż bez książąt wahał się sprawę rozstrzygać, (idy jednak Henryk nie ustawał w staraniach, zażądał od niego Grzegorz, by go skłonić do powrotu do Niemiec, wydania dla rękojmi insygniów królewskich. Wtedy postanowił Henryk zmusić Grzegorza, by go zwolnił od klątwy i rozpoczął na podwórzu zam-kowem pokutę publiczną boso, w sukniach pokutnych. Grzegorz znalazł się w przykrem położeniu, bo wiązało go słowo dane książętom. a znowu nie mógł bez niesprawiedliwości odmówić skruszonemu pokutnikowi rozgrzeszenia. Łagodność zwyciężyła. Papież zwolnił tedy Henryka od klątwy, ten zaś zobowiązał się pod przysięgą usprawiedliwić na sejmie, papieżowi w dalszej drodze nie przeszkadzać, ani też później nie występować przeciw niemu nieprzyjaźnie. Lecz niebawem uwiedziony przez fałszywych pochlebców, złamał zaprzysiężone obietnice, związał się z nieprzyjaciółmi papieża, zamknął przed nim wąwozy alpejskie i spełniał dalei wbrew woli książąt rządy państwa. Książęta zgromadzili się (w marcu 1077) w Forch-heim i wybrali wbrew woli papieża cesarzem Rudolfa Szwabskiego : ten jednak umarł wkrótce (f 1080) z rany, w bitwie z Henrykiem odniesionej, (idy nie okazując poprawy, Henryk dalej udzielał zabronionej inwestytury i prześladował biskupów wiernych papieżowi. ponowił Grzegorz (r. 1080) klątwę. Henryk podjął teraz wyprawę rzymską i oblegał przez 4 lata papieża w Rzymie, a zausznikom swym polecił wybrać biskupa Rawenny antypapieżem pod nazwą Klemensa IH. i temu kazał włożyć sobie koronę (r. 1084). Grzegorz oblężony przez Henryka w zamku św. Anioła, a uwol
108	HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES III.
niony następnie przez Roberta Gwiskarda z Apulii, opuścił Rzym, udał się do Monte Cassino, a potem do Salęrno, gdzie umarł r. 1085. do końca nieugięty w swych postanowieniach i przekonany o świętości podjętej sprawy. Tym sposobem odniósł on nad Henrykiem zwycięstwo moralne, z którego owoców mieli korzystać następni papieże a cały Kościół miał odzyskać należną sobie i potrzebną niezawisłość od przemocy świeckiej władzy.
91.	Bolesław Śmiały i św. Stanisław, biskup krakowski. W walce Grzegorza VII. z Henrykiem IV. brały udział także państwa wschodnie: Polska, Czechy i Węgry, stając bądź po jednej, bądź po drugiej stionie. W Polsce panował wtenczas Bolesław Śmiały '1058—1079) głośny ze swych zwycięstw i zdobyczy, któremi rozszerzył granice państwa. Korzystając ze zamieszania, jakie powstało współcześnie w Niemczech, dążył Bolesław usilnie do wyzyskania go na korzyść Polski i usunięcia dotychczasowego nad nią zwierzchnictwa cesarzów rzymskich. Podczas walki cesarza z papieżem dopomagał on przeto książętom przeciw Henrykowi i znosił się wprost z pap. Grzegorzem. Następstwem tego było stale urządzenie stosunków kościelnych w Polsce, dokonane przez umyślnych legatów papieskich, przysłanych do Polski. By utrwalić niezależność swą od Niemiec koronował się Bolesław królem polskim, blask jednak tej korony przyćmił potem niegodnym występkiem. Uniesiony gniewem zamordował biskupa krakowskiego. św. Stanisława ze Szczepanowa, który z obowiązku swego pasterskiego karcił popedliwego króla za rozmaite nadużycia. Tą straszną zbrodnią ściągnął na siebie klątwę kościelną, pogrążył kraj cały w zaburzenia i naraził na stratę tych korzyści, których tak poprzednicy, jak on sam, przysporzyli Polsce w stosunku do do państw sąsiednich. a zwłaszcza do Niemiec. Następca jego Władysław Herman stracił koronę, musiał uznać zwierzchnictwo cesarza i długo trzeba było znowu pracować, nim Polska odzyskała dawne znaczenie polityczne. Postradawszy tron polski musiał Bolesław uchodzić z kraju i zapomniany zakończył zdała od ojczyzny życie, świetnie niegdyś rozpoczęte i mnogiemi zasługami wsławione.
92.	Konkordat wormacki. — IX. i X. sobór powszechny. Po krótkich rządach pap. Wiktora III. następcy Grzegorza VII., wstąpił na Stolicę apostolską Urban Ifj (1088—1099) i mimo przeciwności rozlicznych stawał za przykładem swego wielkiego poprzednika w obronie praw Kościoła przeciw Filipowi I. królowi francuskiemu i Wilhelmowi II. królowi angiel., którzy, podobnie jak
WYPRAWY KRZYŻOWE. — ICH PRZYCZYNY I POCZĄTKI. 10t>
Henryk, samowolnie rozdawali posady duchowne. Długo też jeszcze trwała walka między Kościołem a państwami o inwestyturę, gdyż i Henryk IV. aż do końca życia nie ustępował w swych uroszcze-niach. Po nim podjął walkę na nowo syn jego i następca Henryk V., chociaż za życia ojca dla zjednania sobie korony udawał uległość dla Kościoła. Tem postępowaniem ściągnął na siebie także klątwę. Wreszcie długoletnia walka zakończyła się koiikbrdateńi wor-macki ni ±J122J zawartym między ces. Henrykiem V. a pap. Kalikstem II. Wybór biskupów miał się odtąd odbywać swobodnie wedle przepisów kościelnych bez symonii. w obecności króla lub jego komisarza. który miał się przyłączyć do lepszej części wyborców i wybór zatwierdzić. Wybranemu nie udzielał cesarz już więcej inwestytury zapomocą pierścienia i pastorału, lecz dawał mu po złożeniu przysięgi lenniczej prawa książęce przez dotknięcie berłem. Wtedy dopiero musiał postarać się' wybrany ó zatwierdzenie papieskie, poczem następowała konsekracya. Układ ten,-pierwszy między państwem a Kościołem, określający wzajemny stosunek obu władz przy wyborze biskupów, zatwierdził ZA', sobór powszechny w llzymie (lateraneński 7.) 1123 r. Często jednak jeszcze później ponawiały się wypadki złamania tego układu. Wszelako ostateczny wynik tej walki zwrócił Kościołowi niezbędną dla posłannictwa jego niepodległość, papieżowi zaś jako głowie Kościoła zabezpieczył należne zwierzchnictwo najwyższe nad całym światem chrzęść. W tym czasie, kiedy w Niemczech kończyła się walka o wybór biskupów i ich inwestyturę, we Włoszech odnowiły się dawne spory o prawo wyboru papieża przez szlachtę rzymską. Szczególnie dwa bogate i potężne stronnictwa, Frangipani i Pierleoni, wybierały często papieży wbrew ustawom kościelnym. Ostatni z tak wybranych Wiktor IV. poddał się wreszcie prawomocnemu papieżowi Innocentemu II. (113t>—1143).' a sobór powszechny X. lateraneński II. 1139 r. przyniósł długo pożądany dla całego Kościoła pokój. Usiłowania Arnolda z lirescyi, który za tego papieża podburzył lud przeciw duchowieństwu i nastawał na jego posiadłości, rychło spełzły na niczem. '
93.	Wyprawy krzyżowe. — Ich przyczyny i początki. Kiedy się na Zachodzie rozwinęła walka o inwestyturę, i w ostatecznym swym wyniku przyniosła zwycięstwo papiestwu nad cesarstwem, a ludy zachodnie ściślej niż przedtem zjednoczyła pod przewodnictwem Stolicy rzymskiej we wierze chrzęść., odwróciły uwagę ogólną nowe wypadki na Wschodzie muzułmańskim. Tam bowiem doszła
110
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
do władzy nowa dynastya Turków Seldżuków, a przez nią ożywił się dawny fanatyzm islamu, groźny dla chrześcijaństwa przez coraz dalej posuwające się zabory tureckie. Równocześnie prawie w XI. w. począł się wdzierać islam do Europy od Zachodu i od Wschodu. Gdy zabory Turków w Azyi mniejszej dotarły aż do Bosforu, ces. Alexy I. z nowej dynastyi Komnenów, czując się bezsilnym, udał się do pap. Urbana II. z prośbą o pomoc. Zrozumiano teraz, że potrzeba uderzyć na nieprzyjaciela we własnych jego siedzibach, aby niebezpieczeństwo zupełnie usunąć. Nadto ponad zamiarem zabezpieczenia się od islamu poczęła wszędzie górować myśl wyższa, godna chrześcijan. Społeczeństwo europejskie, przejęte wówczas duchem szczerze religijnym, poczytywało sobie za ujmę i hańbę, by Ziemia św., uświęcona życiem i śmiercią Zbawiciela, wspólna ojczyzną duchowa wszystkich chrześcijan, zostawała pod jarzmem tureckiem. niedostępna dla tych wszystkich, którzy w uczuciu religijnein zwiedzić ją i jej zabytkami na duchu pokrzepić się pragnęli. Odkąd bowiem św. Helena zbudowała kościół Grobu Zbawiciela w Jerozolimie, liczne odbywano do tego grobu pielgrzymki na znak czci religijnej i chrzęść, pobożności. Zwyczaj ten pobożny nie uległ nawet wówczas zmianie, kiedy Arabowie zajęli Palestynę (638) Gdy jednak Turcy 1’atymidzi (969) a po nich Seldżukowie (1072) zdobyli Ziemię św., stał się dostęp do niej bardzo trudny i jedynie za wielką opłatą możliwy. Pielgrzymi, zwykle ubodzy, doznawali wszelakich przykrości, miejsca św. ulegały zniewadze. Więc już Grzegorz VII., idąc za ogólnem wówczas przekonaniem; chciał dla oswobodzenia Ziemi św. urządzić wyprawę książąt chrześcijańskich, a równocześnie połączyć kościół wschodni z Rzymem: lecz walka ustawiczna z Henrykiem IV. przeszkodziła mu w dokonaniu tego zamiaru. Tern gorliwiej zajął się tą sprawą papież Urban II., gdy liczni pielgrzymi, a zwłaszcza pustelnik Piotr z Aniiemt, powróciwszy z pielgrzymki do Ziemi św. przedstawili mu żywo nieszczęsne położenie tamecznych chrześcijan. Mowy papieża, wygłoszone na synodach w Placencyi i Cler-mont (1095), wywarły głębokie wrażenie i zagrzały zachodnich chrześcijan do odebrania Ziemi św. Rozgłośny i jednozgodny okrzyk »Bóg tak chce!« stał się w odpowiedzi na wezwanie papieża hasłem podjęcia wypraw wojennych. Uczestnicy zaś tych wypraw, nazwanych »krzyżowemi« (krucyatami) zwali się krzyżowcami, gdyż na znak udziału w wyprawie przypinali sobie czerwony krzyż na prawem ramieniu. Kościół dla ożywienia tego religijnego zapału nadal wszystkim uczestnikom odpust zupełny kar doczesnych.
I. WYPRAWA KRZYŻOWĄ,lit
Odtąd powstał w całej Europie potężny ruch sięgający Anglii i Skandynawii, a trwający lat 200. Zapal do świętej sprawy, rozniecony przez uczestników soboru w Clermont. obejmował szerokim kręgiem wszystkie stany, kraje i miasta, które się przemieniały jakby w obozy, przeznaczone do ćwiczeń wojennych. Wszyscy porzucali dawne zajęcia, by je zamienić na rzemiosło rycerskie.
94.	Wyprawa ludowa. Już na wiosnę 1090. r. wybrały się wielkie ale niezorganizowane należycie rzesze krzyżowców, głównie z pospólstwa, korzystającego ze sposobności, by się uwolnić, od przemocy panów feudalnych. Znaczna jednak ich część zmarniała w pochodzie, głównie w Bulgaryi i we Węgrzech, nie ujrzawszy nawet Ziemi św. Tylko Piotr z Amiens z 40 tysiącami Francuzów, Włochów i Niemców, dostał się do Konstantynopola : tu jednak dopuszczali się uczestnicy wyprawy takich rabunków, że ich co prędzej cesarz Alexy przeprawił do Azyi Mniejszej. Wdawszy się lekkomyślnie w walkę z Turkami, ponieśli dotkliwą klęskę kolo Nicei tak. że Piotr z Amiens powrócił z tej wyprawy ledwo z 3 tysiącami niedobitków. Żywa jednak wiara i gorliwość religijna społeczeństwa ówczesnego nie zraziły się wcale pierwszem niepowodzeniem. Zapal i entuzyazm. wypływający z głębokiej wiary, i obrażone uczucia religijne uwydatniły się następnie w całym szeregu wypraw, z których ważniejszych było ośm.
95.	1. Wyprawa krzyżowa (1096—1099). Podczas $dy wielkie masy ludu, porwane chwilowym zapałem. puściły się w świat daleki niecierpliwie a nieprzezornie i tern sobie zgotowały zgubę, rycerstwo przygotowywało się do wyprawy oględnie a spokojnie. Zabezpieczywszy wszelkie potrzeby wojenne, później dopiero wyruszyły właściwe drużyny krzyżowców' z Francyi, Włoch i Niemiec. pod dowództwem księcia lotaryńskiego Gotfryda z Buillonu. jego brata Balduina, hr. Rajmunda z Tuluzy, tudzież hr. Boemunda z Tarentu. Po wielu trudach dotarło do Jerozolimy, którą po sześciu tygodniach oblężenia zdobyło wreszcie 15. lipca 1099. roku. Gotfryda obwołano królem Jerozolimy, ale on nie chciał nosić korony złotej tam. gdzie Chrystus dźwigał cierniową a przeto nie przyjął tego tytułu, lecz nazwał się obrońcą Grobu św. Po nim nastąpili Balduin I. i II. i przy pomocy przybywających ciągle z Europy krzyżowców rozszerzyli znacznie granice królestwa. Urządziwszy je jednak na wzór zachodni, oparli byt jego na systemie feudalnym. Księstwa, utworzone w Edessie, Antyochii i innych miastach, i zosta;ące do jerozolimskiego królestwa w stosunku lenniczym, dążyły ciągle do niezależności, o władzę królewską nie dbano, .a tak miasto jedności i siły, koniecznych dla świeżych zdobyczy, otoczonych zewsząd nieprzyjaciółmi. powstawały ustawicznie spory, które z czasem doprowadziły do utraty niewysłowionym trudem zdobytego kraju.
112
IIISTORYA KOŚCIOŁA KATob.
OKRES III.
96.	Zakony rycerskie. — Joanici i Templaryusze. Bezpośrednio po pierwszej wyprawie krzyżowej powstały dwa zakony rycerskie: Joanitów i Teniplary uszów. Duch bowiem religijny, który ożywiał podjęte przedsięwzięcia wojenne, wytworzył zarazem ściślejszy związek rycerstwa z Kościołem, pod którego przewodnictwem podejmowano wyprawy. Wyrazem tego związku były śluby składane w obec władzy kościelnej, na mocy których stowarzyszeni łączyli obowiązki zakonne, polegające na spełnianiu trzech rad ewangelicznych, z rzemiosłem rycerskiem t. j. obowiązkiem walki z niewiernymi. — Pierwsi z nich t. j. Joanici byli pierwotnie stowarzyszeniem czyli bractwem miłosier-nem dla pielęgnowania pielgrzymów a następnie dla obrony miejsc świętych przed Saracenami. Założyli je kupcy z Amalii r. 1048. w Jerozolimie a stowarzyszeni nazywali się Braćmi szpitalnymi św. Jana od miejsca zbiorowego w kaplicy św. Jana. R. 1118. otrzymali od przełożonego Rajmunda du Puy przeznaczenie do regularnej walki z niewiernymi i od tego czasu otrzymali wspólną regułę zakonną, opartą na trzech zwyczajnych ślubach, czwartym zaś zobowiązywali się do ciągłej gotowości wojennej. Dzielili się na rycerzy, kapłanów i braci służebnych. Zarząd stanowił W. Mistrz, Komturowie i Kapituła rycerzy. Odzienie mieli czarne z białym ośmiokątnym krzyżem. Po utracie Palestyny przenieśli siedzibę swą na Rodos (1310), a po jej zdobyciu przez Turków na Maltę, darowaną im przez Karola V. (1530), skąd poszła ich nowa nazwa ♦ kawalerów maltańskich*. Obroną, tej wyspy przeciw sułtanowi Solimanowi odznaczył się W. Mistrz La Yalelte (1565). Odłam tego zakonu istnieje dotąd w Niemczech i ma na celu pielęgnowanie chorych, zwłaszcza podczas wojny. W tym samym roku, kiedy Joanici otrzymali regułę t. j. r. 1118, złożyło w Jerozolimie 9 rycerzy francuskich przed patryarchą śluby zakonne i rycerskie dla obrony pielgrzymów i miejsc św. przed niewiernymi i otrzymali nazwę Templaryustów od sąsiedztwa świątyni Salomona; odznaczał ich biały płaszcz z czerwonym krzyżem a urządzenie władzy i podział zajęć mieli takie samo jak Joanici. Po utracie Akkonu przenieśli się na Cypr, później zaś do bogatych swych posiadłości we Francyi. Odtąd stał się Paryż główną siedzibą tego zakonu.
97.	II. Wyprawa krzyżowa (1147—1149). Królestwo jerozolimskie mogło się utrzymać tylKo ciągłym napływem świeżych posiłków z Zachodu. (Idy jednak pierwszy zapal do wypraw krzyżowych minął, ustał także napływ krzyżowców, a w obec ciągłej
ś\V. BERNARD Z CLAIRVAUX.	113
niezgody książąt, którzy się podzielili zdobyczami na Wschodzie, rosła coraz bardziej potęga Turków, zwłaszcza, gdy już ochłonęli z klęsk doznanych. Niebawem wstrząsnęła całym światem chrzęść, smutna wiadomość, że Turcy (1144) zdobyli wśród strasznej rzezi Edessę. przedmurze królestwa jerozolimskiego. Oddziałało to w pierwszej chwili przygnębiająco, lecz wnet zapaliły się umysły chrześcijan w Europie do nowej wyprawy. Głosił ją z polecenia pap. Eugeniusza III. św. Bernard z Clairvaux i jego tylko ognistej wymowie przypisać należy, że mimo nieprzyjaznych warunków przyszła krucyata przecież d) skutku. Konrad ITT. niemiecki i Ludwik VrII. francuski byli jej przewódcami, lecz zamierzonego skutku nie odnieśli, gdyż zebrane z wielkim mozołem wojska niedługo w znacznej części zmarniały, ulegając trudom drogi, którą nadto wiarołomstwo Greków zapełniało ciągłemi zasadzkami.
98.	Św. Bernard z Clairvaux. Do ważnej zasługi, jaką sobie zjednał św. Bernard z tego powodu, że doprowadził do skutku drugą krucyatę, przydał on cały szereg innych, nie mniej doniosłymi). Święty ten Cysters kierował z celi swej zakonnej wszystkiemi prawie ważniejszemi sprawami świata w połowie XII. wieku a przez wpływ znakomity, jaki wówczas wywierał, rozstrzygał je ku dobru Kościoła i całego społeczeństwa. Urodzony w Fontaines w Bur-gundyi 1093 r. wstąpił w 23. roku życia wraz z 30 towarzyszami do zakonu Cystersów w Citeaux, a po 3 latach założył klasztor w Clairraux , który przez niego stał się niebawem głównem ogniskiem pobożności i umiejętności, skąd wyszła udoskonalona reforma życia klasztornego. Ćwiczenia ascetyczne, gorąca modlitwa i rozmyślanie o rzeczach boskich, nawet wśród pracy w polu i w lesie, doprowadziły go przy pomocy łaski Boskiej do poznania najgłębszych tajemnic wiary. Zapal swój religijny i gorliwość w służbie bożej umiał przelać za pomocą przedziwnej wymowy w serca swych słuchaczów. Osobisty urok, jaki wywierał, jednał całe jego otoczenie dla sprawy Bożej. Szczególniejszy czciciel Maryi, święty jak anioł, odznaczający się głęboką pokorą, miał większe znaczenie w ówczesnym świecie. niż sam papież i cesarz. W ciągu zawodu swego publicznego był przez cały czas podporą Kościoła, doradcą książąt, pośrednikiem pokoju (między papieżem Innocentym II. a cesarzem Lotaryuszem), nauczycielem biskupów i papieży, wyrocznią i najbardziej wybitną postacią swego czasu. Szczególniejszy zaś wpływ wywierał przez swe listy na współczesnego pap. JJwy/e-niusza LII., swego niegdyś towarzysza zakonnego i ucznia: wszystkie też wielkie zadania, których ten papież dokonał, zawdzię
8
114
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
czać należy natchnieniu i wskazówkom św. Bernarda. Jako stróż prawowierności w Kościele bronił nauki katolickiej przeciw biedom Abelarda i przyczynił się na synodzie w Sens do ich potępienia. Posiadając rozległą wiedzę teologiczną, przyznawał rozumowi tylko podrzędne stanowisko w obec wiary objawionej a w pismach swoich, które mu zjednały zaszczytne stanowisko Doktora Kościoła, jest głównym przedstawicielem kierunku mistycznego w teologii i znakomitym mistrzem ówczesnego prądu ascetycznego. Umarł r. 11-53. otoczony czcią powszechną.
99.	Nawrócenie Pomorza i krucyata na Słowian połabskich. Na czas drugiej wyprawy przypada również nawrócenie do chrześcijaństwa Słowian połabskich, Sorabów i Wendów (mieszkających między Elbą a Odrą). Chociaż bowiem lud ten otrzymał ewangelię jeszcze za Ottona I. i Bolesława Chrobrego od misyonarzy tak z Niemiec jak z Polski, to jednak później podniosło pogaństwo głowę a biskupstwa dawne uległy zniszczeniu. Reakcya pogaństwa objęła w pierwszym rzędzie Pomorze nad Odrą, gdzie również jeszcze za Bolesława Chrobrego powstało biskupstwo w Kołobrzegu. Już Władysław Herman zwrócił działalność swą na Pomorze, lecz dopiero, gdy syn jego Bolesław Krzywousty (11 (>2 — 1138) zdobył Szczecin i zmusił książąt pomorskich do uznania swej zwierzchności, otworzyły się tutaj lepsze widoki na rozszerzenie chrześcijaństwa. Walna zasługa apostolstwa na Pomorzu, przypadła w udziale Ottonowi. biskupowi bamberskiemu, który na wezwanie (1124) Bolesława, chętnie podjął się tego dzieła. Do utrwalenia chrześcijaństwa stanowiła główną przeszkodę wyspa Uagia, jako ognisko pogaństwa; lecz gdy król duński. Waldemar'. zdobył twierdzę Arkonę, słynną z pogańskiej świątyni Światowida, pozyskaną została i ta wyspa (1108) dla chrześcijaństwa. W tymże czasie, wyzyskując zapał wzniecony przez św. Bernarda do wojny świętej, urządził Albrecht Niedźwiedź (1123—1170 kru-cyatę na Słowian połabskich, a gdy ta nie dokonała zupełnego nawrócenia. przesiedlał odtąd kolonistów niemieckich z nad Renu w te kraje, niemczył je wytrwale i nawracał przemocą, i w ten sposób położył podwaliny pod późniejszą marchie brandeburską (Branibor).
100.	Walka papieży z Hohensztaufami. — Fryderyk Rudobrody i Aleksander III. — XI. Sobór powszechny. Ledwo przebrzmiałe echo walki o inwestyturę a już cięższa nierównie od poprzedniej przypadła Kościołowi walka z cesarzami z rodu Hohen-sztaulów. Cesarzom tym. począwszy od Fryderyka 1. przyświecał
OBRONA PRAW KOŚCIOŁA W ANGLII.
115
ideał dawnej silnej władzy cesarskiej, której wszystko w państwie, a więc i Kościół, miało podlegać. Rzym miał być stolicą cesarstwa, państwo mieć zwierzchnictwo nad Kościołem, Kościół zaś rzymski miał na wzór patryarchów konstantynopolitańskich, zależnych zupełnie od cesarzy greckich, przemienić się w instytucyę państwową a cesarz miał być nie tyle obrońcą, ile władcą Kościoła. rozporządzającym dowolnie kośeielnemi posadami a przez papieża, pozbawionego niezależności, miał wywierać wpływ wyłączny na cały świat chrześcijański. Dążność taką, zmierzającą do przywrócenia absolutyzmu czyli bezwzględnej władzy dawnych cezarów’ rzymskich, zwalczać musieli z obowiązku swego papieże. Pierwszym z Hohensztaufów, który wprost zmierzał do tego celu był Fryderyk I. littdobrody (1152—1190) a rozpoczął tę walkę już za Hadryana IV.; głównie jednak wszedł w zatarg z Aleksandrem 111. (1159—1181), gdyż wbrew uchwałom konkordatu wormackiego mianował samowolnie biskupów a Wiktora IV., dawnego anty-papieża, opieką otaczał i na synodzie przez się zwołanym do Pawii chciał rozstrzygnąć, który z nich jest prawowitym papieżem. Aleksander 111. odmówił przybycia do Pawii, a Fryderyk ogłosił Wiktora papieżem. Teraz Aleksander ekskomunikował cesarza, który jednak po śmierci Wiktora kolejno jeszcze dwu papieży mianował a biskupów niemieckich, odmawiających mu posłuszeństwa, surowo karał. Dopiero po klęsce pod Legnano r. 1176., którą mu zadał związek lom-bardzki, zawarł Fryderyk pokój z Aleksandrem (w Wenecyi r. 1177); ukorzył się przed nim i uznał jego zwierzchność; ten zaś uwolnił go od klątwy i zatwierdził mianowanych przez cesarza biskupów. Aleksander odbył następnie XI. sobór powszechny (III. lateraneński) 1119. r., gdzie zatwierdzono pokój z Fryderykiem i postanowiono, że do wyboru papieża potrzeba - 3 głosów kardynałów.
101.	Obrona praw Kościoła w Anglii. Równocześnie z Fryderykiem I. i zupełnie w tym samym duchu usiłował król angielski Henryk II. (1154—1189), czwarty następca Wilhelma Zdobywcy, ujarzmić Kościol w Anglii i poddać go na podstawie ustaw państwowych w zupełną zależność od panujących. Aby to osiągnąć mianował kanclerza państwa. Tomasza Becketa, arcybiskupem kantuaryjskim i prymasem Anglii, a 16 artykułów tak zw. konsti/tucyi klarendońskiej 1164) miało określić bliżej prawa królewskie codo wyboru biskupów, sądu nad duchowieństwem, ostatecznego wyrokowania w sprawach kościelnych i dalszych przywilejów korony. Becket nie bez zastrzeżeń co do nieprzedawnionych praw Kościoła podpisał wprawdzie te konstytucyę, ale dręczony wyrzutami sumienia, złożył niebawem godność kanclerza i jawnie oświadczył, że zdradzi! Kościół, którego praw postanowił odtąd być gorliwym stróżem. Prześladowany od Henryka, musiał uciekać do Francyi. prosił pap. Aleksandra 111. o przebaczenie, a za wstawieniem się papieża dozwolono mu
116
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES HI.
wrócić do Anglii. Wnet po powrocie rzuci! prymas klątwę na trzech przenie-wierczych biskupów, a to wywołało ponownie gniew króla. Kilku zauszników, posłyszawszy króla wyrzekającego gwałtownie, że się nit może pozbyć jednego wichrzyciela, zamordowało prymasa. ic katedrze (1170). Morderstwo to wywołało okropne oburzenie w całej Anglii, Tomasza nazywano głośno męczennikiem za wolność Kościoła i ofiarą króla, a papież obłożył Henryka klątwą. Chroniąc się przed jej następstwami, Henryk oczyścił się zaraz przed legatami papieskimi z udziału i winy w tej zbrodni, przyrzekł cofnąć kon-stytucye klareadońskie i na znak żalu rzetelnego odbył jako publiczny pokutnik pielgrzymkę do grobu prymasa, wnet słynącego cudami.
102.	III. Wyprawa krzyżowa (1189 -1193). Nie minęło nawet sto lat od powstania królestwa jerozolimskiego a już miasto św. wypadło z rąk chrześcijan wskutek zwycięstw Saladyna. Sułtan ten jednak, zachowując mieszkańcom tolerancyę religijną, nie zabronił wcale chrześcijanom dostępu do miejsca św. Wieść ta bolesna wywołała w Europie dawny zapał dla Ziemi św. Pap. Klemens III. kazał głosić nową krucyatę a dla pokrycia jej kosztów nałożył dziesięciny na całe duchowieństwo. Jakoż wnet podjęto wyprawę a udział w niej wzięli najwięksi wówczas mocarze. Z cesarzem rzymskim Fryderykiem Rudobrodym na czele połączyli się Filip August, król francuski, i Ryszard Lwie Serce, angielski, (idy jednak Fryderyk ruszywszy przodem i pokonawszy Turków w Azyi Mniejszej, utopił się w rzece Salef (Kalikadnus w Cylicyi koło Seleucyi), pozostali nie mogli się wzajemnie pogodzić co do planu walki. Ryszard zdobył .loppe i Akkon (Ptolomaidę), a przez to uzyskał kraj między Tyrem a .loppe i pozwolenie dla chrześcijan do zwiedzania miejsc św. Dowiedziawszy się jednak, że król francuski, Filip August, który prędzej wrócił do kraju, podjął przeciw niemu kroki nieprzyjacielskie, odstąpił Ryszard od zamiaru zdobycia Jerozolimy a ograniczył się tylko na zawarciu kilkuletniego rozejmu ze Saladynem. Założone w tej wyprawie królestwo cypryjskie nie wiele się przyczyniło do głównego celu wypraw.
103.	Zakon niemiecki. Staraniem kupców niemieckich z Bremy i Lubeki powstał (1190) podczas trzeciej wyprawy lazaret wojenny pod murami Akkony dla pielęgnowania chorych pielgrzymów i rannych krzyżowców narodowości niemieckiej. Z tych zawiązków utworzono z czasem wielki szpital w Jerozolimie pod wezwaniem N. P. Maryi a bracia szpitalni za przykładem innych podobnych tam istniejących stowarzyszeń o celach religijnych, przyjęli następnie, obok obowiązku pielęgnowania chorych, także obowiązek obrony Ziemi św. z orężem w ręku. Przekształcili przeto swe stowarzyszenie w zakon rycerski, nazwany niemieckim dla
PAPIESTWO XA SZCZYCIE POTĘGI I CHWAŁY.
117
uwydatnienia narodowości członków. Ustrój nowego zakonu co do podziału zajęć i władzy był zresztą taki sam. jak dwu poprzednio zatwierdzonych. Ubiór, wyróżniający ich, stanowił płaszcz biały z czarnym krzyżem, stąd otrzymali później, gdy się osiedlili w Polsce, nazwę Krzyiak^w. Po ukończeniu wypraw krzyżowych przeniosło się wielu rycerzy zakonnych (1224) do Włoch a (od r. 1291.) Wenecya stała się nową siedzibą Wielkiego Mistrza.
104.	Papiestwo na szczycie potęgi i chwały. — Innocenty III. Po śmierci Fryderyka Rudobrodego podjął zamysły Ho-hensztaufów syn jego i następca Henryk VI. (1190 — 1197). Pokonawszy nieprzyjazne cesartwu stronnictwo Weilów w Niemczech i nie troszcząc się wcale o prawa lennicze papieża do posiadłości Normanów w Sycylii, zajął po śmierci Wilhelma II. Neapol i Sycylię, jako dziedzictwo swej żony Konstancyi. Co więcej opanował całe Włochy, w Rzymie mianował swoich urzędników, sprzedawał w dawny sposób biskupstwa, duchowieństwu wzbronił znoszenia się z Rzymem i deptał inne prawa kościelne. Smutpe nadchodziły znowu czasy dla Kościoła, zwłaszcza że podeszły wiekiem pap. Celestyn III. nie zdołał należycie się opierać. Zamysłom powszechnej monarchii położyła koniec śmierć Henryka a równocześnie zasiadł na rzyin. Stolicy pap. Innocenty III. (1198—1216), za którego rządów nietylko wyzwoliło się papiestwo z groźnej zależności od cesarstwa, ale owszem stanęło na najwyższym szczycie potęgi politycznej i światowego znaczenia. Innocenty 111. dorównał poprzednikom swoim Gregorzowi VII. i Aleksandrowi 111. w energii i bystrości umysłu. prześcignął zaś wszystkich wiedzą rozległą, a w historyi Kościoła jaśnieje jako najznakomitszy następca św. Piotra. Pochodząc z dostojnej rodziny, nabył w młodości gruntownej wiedzy w teologii i prawie kośeielnem na uniwersytetach w Paryżu i w Bolonii. Otrzymawszy święcenia kapłańskie wcześnie brał udział we wszystkich ważnych sprawach Kościoła. W 30. roku życia, mianowany kardynałem-dyakonem, otrzymywał najtrudniejsze zlecenia, a zostając w stosunkach z najznakomitszymi ludźmi swego czasu, zjednał sobie przymiotami swego charakteru ogólną miłość i szacunek. Obrany po śmierci Celestyna III. papieżem w czasach bardzo groźnych, rychło usunął trwogę i niepokój, w jakim zostawała wówczas cała Europa. Zreformowawszy na wstępie dwór papieski przez wprowadzenie oszczędności, zajął się następnie wzmocnieniem potęgi politycznej papiestwa a z czasem okrył je najwyższą chwałą. Żarliwy obrońca sprawiedliwości, bronił wszę
118
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES 111.
dzie poddanych przeciw tyranii możnych, sam .zasiadał trzy razy w tygodniu na sąd, a zdarzało się, jak np. w Witerbo, że 40 tysięcy obcych zgłaszało sie naraz do niego po wyrok sprawiedliwy. Ogarniając wszystkie stosunki czasu, stał się rozjemcą królów i książąt Europy, szafarzem koron, zwierzchnikiem całego chrześcijaństwa i w całości urzeczywistnił program Grzegorza VII.
105.	Potęga polityczna Innocentego III. Najpierw uporządkował Innocenty stosunki we Włoszech, a głównie zajął się odzyskaniem własności kościelnej. Przywróciwszy ir Rzymie władzę papieską i prawowity porządek, zakłócony zaburzeniami republikańskiemi, przystąpił do odzyskania we Włoszech środkowych Państwa Kościelneyo, które Henryk VI. podzielił był na lenna cesarskie. IK yórnych Włoszech stanął po stronie związku lombardzkieyo, dla zabezpieczenia miastom włoskim uprawnionych zdawna przywilejów. JF dolnych Włoszech zwróciła mu cesarzowa wdowa. Konstancya, bez zwłoki prawa do Sycylii. Na jej prośbę wziął w opiekę małoletniego jej syna Fryderyka II., dał mu świetne wychowanie, zarządzał znakomicie Sycylią, oddaną mu w lenno, co więcej utorował mu drogę do następstwa tronu w Niemczech, gdy obrany królem i koronowany cesarzem Otton II'. wznowił uroszczenia o posiadłości sporne między papiestwem a cesarzami a przez to ściągnął na siebie klątwę papieską, która go pozbawiła korony. Bystrym wzrokiem objął Innocenty świat cały i ze ścisłą bezstronnością zabezpieczył w poszczególnych krajach sprawy wiary, prawa i obyczajów: we Francyi zmusił króla Filipa Augusta pod grozą interdyktu do pożycia z odrzuconą małżonką (Jngeburgą); podobnie zniewolił Alfonsa, króla Leona (w Hiszpanii) do zerwania niedozwolonego małżeństwa, .lako rozjemca pogodził w Węyrzech braci królewskich, Andrzeja i Emmeryka. Również tr Norweyii rozstrzygnął spór o koronę. Za pontyfikatu Innocentego III. złączył się również z Kościołem katol. władca państwa bułgarskiego Joanicyusz i otrzymał od papieża koronę w stołecznem mieście Tirnowie. Państw-o jednak nowobułgarskie zawikłało się niebawem w spory z cesarstwem łacińskiem w Carogrodzie; za czerń poszło, że i patriarcha bułgarski (z siedzibą w stołecznem mieście*' Tirnowie) zerwał związek z Rzymem a zachował łączność z kościołem greckim schizmatyckim. Szczególniejszą opieką otoczył Innocenty Hiszpanię. Nie biorąc udziału w wyprawa h krzyżowych dla ciągłych walk wewnątrz kraju z Almorawidami, fanatyczną sektą Moslemitów, odniosła z czasem Hiszpania z walk tych znaczną
POWODY 1 ZNACZENIE WIELKOŚCI PAPIESTWA.
119
korzyść Mnóstwo rycerzy, którzy nie mogli puszczać się na Wschód daleki, zdążało ustawicznie dla walki z niewiernymi do Hiszpanii a niebawem powstały tam liczne zakony rycerskie na wzór utworzonych w Ziemi św. (jako to: Alkantara, Kałatrawa, St. Avis, St. Jago i t. p.), coraz więcej miast wydzierano Muzułmanom, z czasem powstały całe królestwa chrzęść, wolne od jarzma islamu. Nowe królestwo Portugalii wziął Innocenty w opiekę Stolicy apostolskiej, podobnie też król Arayonii Piotr II. złożył koronę swą na grobie św. Piotra i otrzymał ją następnie od Innocentego jako lenno. A gdy nowa sekta muzułmańska Almohadóir zawładnęła ponownie posiadłościami hiszpańskiemu podjęto przeciw niej za staraniem tego papieża krucyatę, uwieńczoną świetnem zwycięstwem chrześcijan pod Navas de Tolosa (1212), co raz na zawsze złamało potęgę Muzułmanów, nazwanych tu Mamami. Potężne ich niegdyś państwo rozpadło się na drobne części, które się stały kolejno zdobyczą chrześcijan, a tylko jedna Granada utrzymała się jeszcze o dwa wieki dłużej na ziemi hiszpańskiej. Nawet do Polski sięgał wpływ Innocentego. Władysław Laskonogi, tocząc spór z arcybiskupem gnieźnieńskim. został odosobniony i musiał ustąpić z tronu krakowskiego; następca jego Leszek Biały, książę krakowski, oddał się w opiekę papieżowi, a (en zatwierdził jego władzę. Za jego przykładem poszli książęta w innych dzielnicach; dobra kościelne uwolniono od wielu ciężarów publicznych a ducho-.wieństwo otrzymało znaczniejsze przywileje. Nie mniej skutecznie uwydatniła się działalność Innocentego to Aneflii. Król Jan bez Ziemi dla zyskania zasobów do walki z Filipem Augustem, królem francuskim, dopuszczał się na poddanych a zwłaszcza na duchowieństwie angielskiem, zdzierstw wszelakich. Papież ujmował się za niem, ale daremnie. Gdy nadto Jan odmówił zatwierdzenia zamianowanemu przez Innocentego prymasowi kanluaryjskiemu, Stefanowi Lanytonotei, Innocenty wyklął króla. A gdy ów chciał dalej przemocą utrzymać się na tronie i w nabożeństwie uczestniczyć, rzucił Innocenty interdykt na Anglię, Jana ogłosił pozbawionym korony, a królowi francuskiemu polecił wykonać te zarządzenia. Jan upokorzony, odbył pokutę, uznał arcybiskupa kantuaryjskiego i złożył koronę w ręce legata papieskiego. Wtedy dopiero otrzyma! przebaczenie i odzyskał koronę jako lenno Stolicy apostolskiej (1213).
106.	Powody i znaczenie wielkości papiestwa. Tak rozległych czynności dokonywał Innocenty w większej części sam przez pisemne dekrety, gdzie zaś okazała się potrzeba osobistego wpływu, zastę-
120
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
pował się legatami. Co jednak szczególniejsza. że nikt nie ważył się wówczas wątpić o zupełnem uprawnieniu papieża do tych aktów. Pochodziło to nietylko z osobistego szacunku i zaufania, jakich on zażywał powszechnie, lecz głównie z przeświadczenia ogólnego, że skoro świat cały ma tworzyć królestwo Boże na ziemi, papież powinien mieć w niern głos pierwszy i jako stróż prawa Bożego być równocześnie sędzią najwyższym, nawet panujących. Ci zresztą, dopiero otrzymawszy namaszczenie od niego lub jego zastępcy, poczytani byli za prawnie panujących, więc też sami czuli i uznawali swą zależność od papieża, a skoro religia była wówczas najwyższem dobrem ludów, przeto i papież, jako jej przedstawiciel, wszędzie był uważany za pierwszą osobę na ziemi. Wielkość przeto papiestwa w ścisłym zostawała stosunku z żywą religijnością świata. Ta zaś potęga papiestwa i w zakres jej działania wchodzące sprawy wywierały zbawienny skutek na wszystkie stosunki społeczne i przyczyniały się znakomicie do ogólnego dobra ludzkości. Tylko w obec podniosłego zn .czenia papieży mogła być Kościołowi zachowana wolność, niezbędnie potrzebna do przeznaczonego mu posłannictwa: w tych tylko warunkch można było karać i tępić zgorszenia panujących i zniewolić ich do złagodzenia brutalnych częstokroć stosunków feudalnych i objawów samowoli. Taki też tylko hamulec mógł trzymać na wodzy dzikie prawo pięści i krwawe wojny, a w miarę wzrostu potęgi papiestwa, podnosząca się powaga religii rzucała dokoła dobroczynne promienie na podniesienie obyczajów, szlachetności uczuć i pobożności, czego wiernem odbiciem są owe krucyaty religijne, zaprzątujące umysł wszystkich kolejno papieży. Na tej drodze udało się także Innocentemu zjednać zwolenników dla nowej wyprawy.
107.	IV. Wyprawa krzyżowa (1202 - 1204). Wskutek ciągłej zachęty Innocentego III., który od wstąpienia na Stolicę apostolską nawoływał nieustannie do nowej wyprawy krzyżowej. wyruszyli r. 1202. z Wenecyi na zdobycie Ziemi św. francuscy i włoscy rycerze (Baldwin z Flandryi i inni), zapewniwszy sobie pomoc Wene-cyan w przeprawie na Wschód. Wyprawę tę jednak wyzyskali Wenecyanie dla własnych celów (t. j. zajęcie Dahnacyi); wreszcie po licznych zatargach z ówczesnymi cesarzami greckimi.''zdobyto Konstantynopol i założono łacińskie cesarstwo a Baldwina. hrabiego Flandryi. obwołano cesarzem wschodnim. Cesarstwo to trwało jednak krótko t j. od r. 1204—1261,, bo zarówno nienawiść podbitej ludności, jak ciągła walka z władcami innych części cesarstwa w Azyi i Europie, przyczyniały się do jego ciągłej nie
KATAROWIE I ALBIGENSOWIE.
121
mocy. Spodziewana przy sposobności tej wyprawy unia z Grekami przyszła wprawdzie do skutku, ale również nie na długo. Zupełnie bezowocną i wielce awanturniczą była podjęta niedługo potem (1212) wyprawa francuskich iniemieckich dzieci. Zginęły bowiem po większej części w drodze, lub dostały się do niewoli. Świadczy to jednak wymownie, jaki ducb ożywiał w tym czasie wszystkie warstwy społeczeństwa, skoro nawet młodzież niedcrosla. nieznająca ani warunków, ani sposobu walki z Turkami, gotowa była podjąć najcięższe trudy dla zwycięstwa idei chrześcijańskiej.
108.	Katarowie i Albigensowie. W tym właśnie czasie, kiedy Kościół w osobie Innocentego 111. stanął na szczycie potęgi politycznej w stosunkach zewnętrznych z państwami Europy, zagrażało życiu jego wewnętrznemu wielkie niebezpieczeństwo, równające się w rozmiarach i skutkach aryanizmowi. Wraz z posuwaniem się Muzułmanów od Wschodu i Zachodu ku granicom Europy przedarły się do społeczeństwa chrzęść, dawno już pokonane religijne błędy wschodnie. W XL w. rozszerzyła się w północnych Włoszech, południowej Francyi i nad lindanem niebezpieczna sekta Katarów (t. j. Czystych). Sekta ta wznowiła błędy gnostyczno - manichejskie z pierwszych czasów chrześcijaństwa. Zaczem poszło, że główne prawdy chrzęść, o Trójcy św., o stworzeniu, grzechu pierworodnym, Wcieleniu Syna Bożego i odkupieniu zaprzeczała. Nadto odrzucali Katarowie Sakramenta św., głównie zaś Sakrament małżeństwa, 'zwalczali cześć Świętych i hierarchię kościelną. Jedynym środkiem do zbawienia był wedle nich tylko chrzest duchowy, który uprawniał do wstąpienia do rzędu: »doskonałych«: obok niego zastoso-wywano częste posty, modlitwy i klękania. Oczyszczenie z grzechów odbywało się przez wkładanie’rąk, do tego zaś przyłączała się tak zw. endura, t. zn. samowolne przyspieszanie śmierci, n. p. głodem. Na tle tych marzeń wschodnich liczne pojawiły się w południowych krajach Europy sekty religijne, szerzące nienawiść do duchowieństwa katolickiego. Na ich czele stawali bądź zwodziciele. mieniący się Synami Bożymi, bądź fanatyczni zagorzalcy przekonani, że dla naprawy społeczeństwa należy wywrócić wszelaki porządek publiczny.
W ich liczbie wybitniejsze miejsce zajęli: Waldensotcle. Początek dał tej sekcie kupiec (1170), Piotr Waldez. Głęboko wzruszony nagłą śmiercią przyjaciela, oddał cały majątek ubogim, zaczął głosić pokutę, zebrał wielką ilość zwolenników, stanął na ich czele i stał się niebezpiecznym dla ustroju społecznego i powszechnego porządku. Ubóstwo było wedle niego nie radą ale,
122
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
ścisłem przykazaniem, zwolennicy jego zwali się przeto od miejsca powstania sekty »ubogimi lyońskimi«. Jedynein dla niego źródłem wiary było Pismo św., które mylnie według własnego rozumienia wykładał. Odrzucał Mszę św., Sakrament namaszczenia, cześć Świętych, wiarę w czyściec, usunął przeto modlitwy za zmarłych, kościelne obrzędy i dni świąteczne Zwolennicy jego potępiali zarazem przysięgę, służbę wojskową, nadto byli przeciwnikami kary śmierci i w ogóle wszelakiego krwi rozlewu. Dzielili się na doskonałych i niedoskonałych. Stosunki społeczne i kościelne w Prowancyi, gdzie się głównie Waldensowie rozkrzewili, jednały dla ich zasad nowych zwolenników. Biorąc pochop z wad. zdarzających się u poszczególnych duchownych, powstawali przeciw całemu Kościołowi, bądź zaprzeczając jego ustanowienia boskiego, bądź też głosząc, że od w. IV. przestał być apostolskim.
Od fantastycznych marzeń i doktryn przeszli następnie do czynów i siłą oręża postanowili usunąć wadliwe stosunki społeczne, a w miejsce dawnego wprowadzić nowy porządek, odpowiadający ich zamysłom. Najbardziej srożyła się ta sekta w okolicach miasta Albi w Langwedocyi (między Koda nem a Pirenejami), skąd otrzymali nazwę Albigensów. Podobnie jak niegdyś Gnostycy hołdowali oni początkowo przesadnej surowości, a z czasem popadli w przeciwną ostateczność t. j. w haniebną rozwiązłość, która wedle ich twierdzenia, niszcząc ciało, duszy szkodzić nie miała. Ostatecznem następstwem ich postępowania był przewrót wszelkiego porządku tak państwowego jak kościelnego, zwłaszcza, że znaleźli opiekę u niektórych możnowładców jak n. p. u hr. Rajmunda VI. z Tuluzy, hr. Kogiera II. i t. p. Wszelkie środki łagodne, zastosowane do ich nawrócenia okazały się- daremne: wedle świadectwa Innocentego III. byli nierównie trudniejsi do nawrócenia od samych Saracenów. Gdy wreszcie wysłanego dla ich nawrócenia legata papieskiego Cystersa, Piotra z Castelnuowy, zamordowali (1208), wówczas Innocenty III. rzucił na nich klątwę, a dla ratowania społeczeństwa polecił urządzić przeciw’ nim wyprawę krzyżową (1209), Na jej czele stanął rycerz z Normandyi. Szymon z Mon-fortu. Straszna wojna przeciągnęła się, aż wreszcie po 20 latach położono jej koniec. Herezyi jednak wojna ta nie usuifęła jeszcze w zupełności.
109.	Inkwizycya kościelna. Nadzwyczaj niebezpieczny charakter owych sekt wymagał od Kościoła energiczniejszych niż zwykle środków do poskromienia nadużyć i dla zabezpieczenia ogólnego dobra. Albowiem sekty te powstawały nietylko przeciw urządzeniom i po
INKWIZYCYA KOŚCIELNA.
12S
rządkowi kościelnemu, ale podkopywały w zupełności wszelki porządek społeczny, urągały wszelkiemu prawu kościelnemu i państwowemu. To też, gdy zwykłe usiłowania podejmowane dla zwalczania tych herezyi, jak misye i synody, okazały się daremnemu gdy nawet utworzony w tym celu Zakon Kaznodziejski, pomoc gorliwa władzy świeckiej, a nawet wyprawy krzyżowe niezdołały w zupełności złego usunąć, zniewolony był Kościół, dla zabezpieczenia na przyszłość społeczeństwa od podobnych dążności, zaprowadzić inkwi»ycyę kościelną. Jest ona środkiem ochronnym wieków średnich, wywołanem ówczesnem niebezpieczeństwem. Już na synodzie w Weronie (1184) uchwalono , aby biskupi dowiadywali się skrzętnie o heretyków i troskliwie pracowali nad ich nawróceniem i pojednaniem ze społeczeństwem: gdyby zaś to się nie udało, by upartych oddawali w ręce władzy świeckiej. Następnie na soborze lateraneńskim IV. (1215) polecono biskupom, aby dowiedziawszy sie o heretykach, zbadali ich Wędy, błądzących starali się przekonać o błędzie, zostawiając im wszelką możność obrony; dopiero, gdyby wszelkie środki, podjęte dla ich naprawienia, okazały się bezskuteczne a błę-dnowiercy trwali upornie w błędzie, mieli ich oddawać sądom świeckim z wyraźnem jednakże zastrzeżeniem, by na nich całej surowości prawa ówczesnego nie wykonywano, lecz by tylko uwięzieniem albo innemi podobnemi karami zabezpieczono się od dalszej ich szkodliwości dla całego społeczeństwa. Takie postępowanie sądowe przeciw heretykom nazwano inkicizycyą. Była przeto inkwizycya kościelna sądem biskupa w rzeczach wiary i obyczajów, ograniczonym tylko na kary kościelne; głównie zaś ocenieniem . czy ktoś, podejrzany o herezyę, w istocie trwał w błędzie wierze przeciwnym. Pierwszy taki sąd utworzono na synodzie w Tuluzie (12211). Papież Grzegorz IX. dla jednolitości postępowania we wszystkich krajach oddał później kierownictwo takich sądów Dominikanoni. Głównie utrzymała się inkwizycya w tych krajach, gdzie długo jeszcze nurtowały resztki herezyi t. j. w Hiszpanii, we Włoszech i we Francyi. Taka zaś instytucya kościelna, cel religijny na względzie mająca, była zupełnie uprawniona. Każde bowiem stowarzyszenie ma prawo członków swych upominać . niegodnych zaś karać i wykluczać. To też Kościołowi nie można odmówić słusznego prawa zastosowania do swych wyznawców obu środków t. j. poprawiania i karania, zwłaszcza, że kary w zakresie Kościoła były tylko duchowne, jak n. p. ekskomunika i t. p. Lecz wskutek ścisłego zjednoczenia państwa z Kościołem
124
HISTORIA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
w wiekach średnich, stało się rzeczą nieuniknioną, że przestępstwa popełniane przeciw Kościołowi, spotykały się również z karami, naznaczonemi przez prawodawstwo świeckie, a wymierzanemi przez państwo, jako to: więzienie, wygnanie a niekiedy i kara śmierci. Bodzaj i wysokość kary zależały od rodzaju błędu i napiętnowania go przez prawodawstwo państwowe.
Przy ocenianiu inkwizycyi należy przeto uważać na następujące szczegóły : 1) Na charakter niebezpieczny ówczesnych herezyi: niszczyły bowiem wszelki porządek tak społeczny jak kościelny, powstawały przeciw związkowi małżeńskiemu i własności prywatnej. 2) Państwo było w wiekach średnich ściśle zjednoczone z Kościołem a wykroczenia przeciw wierze uważano za zbrodnię stanu i karano według ustaw państwowych. 3) Inkwizycya stanowiła rodzaj policyi obyczajowej. bez której żadne państwo ostać się nie może. 4) Karne prawo było w średnich wiekach nierównie surowsze, niż obecnie. Należy przeto wymierzane wtedy kary oceniać ze stanowiska ówczesnego i panującego wtedy ducha czasu, a nie miarą i zapatrywaniem czasów dzisiejszych. 5) Zresztą godząc się nawet na konieczność urządzenia trybunału inkwi-zycyjnego. przez wzgląd na niebezpieczne zamachy heretyków, starał się Kościół, a głównie papieże, w każdym wypadku łagodzić surowość kary inkwizycyjnej. Polecili tedy, aby wolno było oskarżonemu od wyroku inkwizycyjnego odwołać się zawsze do wyższej władzy kościelnej, sami nawet przyjmowali apelacye. często wyroki te łagodzili, a za wszelkie fałszywe oskarżenia surowe nakładali kary. 6) Od kościelnej odróżnić należy inkwizycye państwowe. Zwłaszcza zaś osławiona iuktcizycija hiszpańska była instytucyą czysto państwową, wprowadzoną 1483 r. tj. od czasu połączenia Aragonii z Kastylią przeciw tym z pośród żydów lub mahometan. którzy po przyjęciu chrztu potajemnie przy dawnej wierze zostawali. Instytucyą ta zwrócona była również przeciw bogatym grandom i wyższemu klerowi, których skonfiskowane majątki miały posłużyć do wzbogacenia kasy państwowej. A chociaż na czele niej stali także duchowni, to jednak byli oni tylko urzędnikami państwa, powołanymi przez króla. Papieże opierali się wszelkiemi silami wprowadzeniu tej inkwizycyi i przeszkadzali rozszerzeniu jej na inne kraje. Leon X. nawet ekskomunikowal r. 1519. inkwizytorów w Toledo za to. iż przekroczyli zakres działania. Zresztą nawet rzekome okrucieństwa inkwizycyi hiszpańskiej i osławione jej ofiary przesadzono zbytnio w opisach powieściowych. Owe głośne autodafe actus fidei) były raczej publicznem wyznaniem wiary oskarżonych, nie zaś stosami i torturami. Tortury miały główne zastosowanie w procesach sądowych, zwłaszcza przy zbrodni zdrady stanu i obrazy majestatu, jakich się w ogólności herezye ówczesne dopuszczały. Również San Benito (Saccus benedictus; był tylko szatą pokutną od dawnych czasów przy pokucie publicznej używaną. W ogólności inkwizycyi hiszpańskiej pochwalić nie można, choćby już dlatego, że przesadna jej surowość prowadziła często przymusowo niechrześcijan (Maurów) do pozornego przyjęcia chrześcijaństwa.
110.	Nowe zakony ascetyczne. Duch religijny, który od czasów Grzegorza VII. przenikał cały świat chrzęść., wystąpił na jaw nie tylko w krucyatach, gdzie jednoczyła się wiara z zapałem
NOWE ZAKONY ASCETYCZNE.
chrzęść, lecz wpłynął zarazem na odrodzenie się i rozbudzenie życia zakonnego. Obok zakonów rycerskich, których powołanie trzymało pierwotnie na Wschodzie, powstały także na Zachodzie podczas wypraw krzyżowych nowe zakony duchowne, a wspólną ich cechą w tym czasie było ścisłe pielęgnowanie życia ascetycznego. Bogactwa, któremi liczni wielbiciele obdarzali kongregacye kluniackie, tak zbawienne w powstaniu swem dla dobra społecznego i odrodzenia Kościoła, wpłynęły z czasem ujemnie na zachowanie surowej karności klasztornej, a to odstręczało od nich nowych zwolenników i skierowało ich do szukania lub tworzenia nowych zakonów, któreby przez obostrzoną regułę św. Benedykta zdołały urzeczywistnić cel życia doskonałego. Najsurowszą w rzędzie nowych zakonów regułę mieli Kartuzi. Założycielem ich był św. Brunon z Kolonii, kanonik w Rheims (108(5). Nazwę otrzymali od miejsca w Chartreuse koło Grenobli. pierwotnie dzikiej puszczy, która późnie.) stała się wzorem racyonalnego gospodarstwa. Odznaczali się surowem życiem ascelycznem, ciągiem milczeniem, zupełnem powstrzymaniem się od wszelkich pokarmów mięsnych, pościli 3 razy w tygodniu o Chlebie i wodzie, o północy wstawali na modlitwę i z gorliwością zajmowali się surowemi ćwiczeniami pokutniczemi, pracą ręczną i nauką. Zamiar przywrócenia surowego życia zakonnego był także prawie równocześnie podstawą zakonu Cystersów. Początek dał im św. Robert, opat (1098) Benedyktynów w Citeaux, bezludne.) okolicy koło Dijon. Pierwotnie dla surowości reguły i ubóstwa nie wielu miał ten zakon członków, z czasem jednak rozszerzył się bardzo i zażywał wielkiego szacunku w święcie i w Kościele przez długie wieki. Szczególniejsze wzięcie zjednał mu św. Bernard, słynny opat cysterski,, odkąd na tej regule zakonnej oparł urządzenie słynnego klasztoru w Clalr-vaux. Uprawa roli, nauka, poprawa bytu niższych stanów, były głównem zadaniem zakonu: zarówno praca fizyczna jak duchowa miłem zatrudnieniem. Wielkie zasługi położył ten zakon około utwierdzenia chrześcijaństwa i szerzenia cywilizacyi w północnych krajach Europy. Zwłaszcza w ziemiach słowiańskich, a przede-wszystkiem w Polsce, gilzie powstały liczne klasztory Cystersów, zaznaczyła się również błoga działalność tego zakonu w powyższym kierunku. Kiedy poprzednie dwa zakony przyjęły za podstawę odrodzenia zakonnego regułę św. Benedykta, zdążali do tegoż samego celu podług t. zw. reguły św. Augustyna: Premonstratensi (Norbertani). Św. Norbert, kanonik koloński. nawrócony cudownie. założył (1120) w dolinie Premontre (koło Rheims) zakon,
126
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
którego zadaniem, obok surowego życia ascetycznego i rozmyślania, było zajmowanie się umiejętnością, kaznodziejstwem i duszpasterstwem. Szczególnie też przez misye zasłużył się ten zakon wielce około ludów słowiańskich. -- W XII. wieku powstał śladem po przednich nowy zakon: Karmelitów. Od dawnych czasów była góra Karmel w Palestynie miejscem życia pustelniczego, odwiedza-nem przez pielgrzymów. Wyprawy krzyżowe podały sposobność do zbudowania na niej klasztoru. Mianowicie uczestnik wyprawy krzyżowej Bertold, założył (1156) na tej górze klasztor, a patryarcha jerozolimski (Albert) nadał mu regułę zakonną bardzo surową : po utracie Palestyny przenieśli się Karmelici (1246) do Europy i zbudowali tu liczne klasztory. Również z powodu wypraw krzyżowych powstał w duchu wzniosłej miłości bliźniego nowy zakon Tryni-tarzy, założony przez św, Janc de Mata (1198) dla uwolnienia chrześcijańskich jeńców z niewoli Saracenów; o podobnych celach powstało zgromadzenie w Hiszpanii za staraniem św. Piotra Nolasco (1218) i za współudziałem św. Rajmunda z Pennaforte.
111.	Zakon Dominikanów i Franciszkanów. Albigensi głosili, że nauka ich lepsza jest od nauki Kościoła i chełpili się, że na podstawie swych zasad moralności torują powrót do czasów apostolskich. Dla usunięcia tej ułudy i skutecznego pokonania rozsiewanych dokoła fałszów, powołała Opatrzność właśnie za czasów papieża Innocentego, kiedy niebezpieczeństwo od Albigensów dosięgło największych rozmiarów, nowe dwa zakony Dominikanów i Franciszkanów, których zadaniem było przeciwstawić owym obłędom prawdę rzeczywistą. Założycielem pierwszego był Kasly-lijczyk św. Dominik (1 170—1221). Jako kapłan nawracał on wraz z Cystersami Albigensów. Obdarzony porywającą wymową, piechotą przeszedł kraje południowej Europy i wszędzie jednał błednowierców z Kościołem. Wspólnie z towarzyszami pracy duszpasterskiej założył zakon nazwany kaznodziejskim (praedica-tores) a od założyciela „dominikańskim*. Zatwierdził go tymczasowo Innocenty 111. a stale Honoryusz III. (1216). Studyum naukowe i ascetyka były dla jego członków przygotowaniem do ambony i katedry a głoszeniem prawd wiary mieli zwalczać błędy Albigensów i im podobnych kacerzy. Szata ich zakonna jest biała z kapturem i pasem. Takie było u nich zamiłowanie irtnartwienia i ubóstwa, że zakonnicy tylko z jałmużny żyć mieli, co dało podstawę do nazwania tego zakonu >żebrzącym«. Powściągliwość zupełna, milczenie ciągłe i nocne modlitwy miały, obok zwykłych ślubów zakonnych. stanowić główną cechę zakonną. Niezmierne
ZAKOS DOMINIKANÓW I FRANCISZKANÓW.
127
zasługi zjednał sobie ten zakon około podniesienia nauki, wymowy i sztuk pięknych. Wydał też niemałą liczbę- biskupów a tysiące pisarzy i uczonych. Najznakomitszą ozdobą tego zakonu są: Albert II'. i św. Tomasz z Akwinu ; z polskich Dominikanów poczytne miejsce zajmują św. bracia Czesław i Jacek, którzy towarzysząc wujowi swemu Iwonowi Odrowążowi, biskupowi krakowskiemu, w drodze do Rzymu i tam poznawszy św. Dominika, stanęli w szeregach jego uczniów. Wielkie również usługi oddał ten zakon w Polsce, a zwłaszcza na Rusi: klasztory dominikańskie były tu zarazem warowniami przeciw hordom pogaństwa i zakusom schizmy. Później powstał drugi zakon dla niewiast a trzeci dla osób w święcie żyjących (tercyarzy) o osobnej regule.
Równocześnie z poprzednim powstał zakon Franciszkanów, nagwany od założyciela św. Franciszka z Assyżu (Umbrya, 1182—1226). Syn kupca, przebywszy liczne pokusy i trudności, rozdał św. Franciszek bogactwa ubogim i w nędznem odzieniu począł głosić pokutę. Cierpienia Zbawiciela były głównym przedmiotem jego rozmyślań i nauk a wraziły się nie tylko w jego umysł i uczucia, gdyż Zbawca świata wynagradzając swego sługę wiernego za tklivvą jego miłość, tem go właśnie uwielbił, że wyrył na jego ciele piętna swej męki (stygmata). Obdarzył go nadto darem czynienia cudów i szczególniejszą mocą nad martwą przyrodą. Wiedziony gorliwością o nawracanie dusz, przebiegał św. Franciszek Włochy i Hiszpanię, zapędził się nawet na Wschód. szukając tam upragnionej korony męczeńskiej. Gdy się dokoła niego co raz większa liczba uczniów gromadziła, założył zakon, oparty głównie na zasadzie wyrzeczenia się świata i zupełnego ubóstwa (fratres minores). Reguła zakonna przez niego podana stanowi jedną z najpiękniejszych kart w literaturze kościelnej. Była ona tak surowa, sposób życia przez nią przepisany tak twardy, że Innocenty III. początkowo wahał się zakon ten zatwierdzić. Wytrwałością jednak i zapałem pokonał św. Franciszek wszelakie przeszkody. W niedługim czasie potwierdził jego regułę r. 1223. pap. Honoryusz. Członkowie ślubowali. równie jak Dominikanie, żyć tylko z jałmużny: zajmowali się przeważnie usługą około biednych i chorych: brunatna szata z kapturem i powróz około bioder stanowiły ich ubiór. Zadaniem zakonu tego było, wbrew pysznej chełpliwości ówczesnych sekciarzy, iż oni tylko przedstawiają czysty kościół apostolski, wskrzesić w społeczeństwie chrzęść, prawdziwe życie ewangeliczne i nawrócić je do rzetelnej prostoty dawnych czasów przez naśladowanie Chrystusa w ubóstwie, pokorze i miłości ku bliźnim. Później
128
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL
OKRES III.
zajęli się Franciszkanie także nawracaniem pogan. Zakon rozszerzał się szybko: .już św-. Franciszek widział obok siebie przy swym ulubionym i ze składek odnowionym kościele N. P. M- Anielskiej (Porliuncula) na ogólnem zebraniu 5 tysięcy braci. Koku 1205. liczył już zakon 8 tysięcy klasztorów i 200 tysięcy zakonników. Św. Klara uczennica św. Franciszka, założyła II. zakon (Klarysek) podług reguły przepisanej przez św. Franciszka (1224). Nadto powstał jeszcze zakon 111. reguły (Tercyarze), złożony z osób, żyjących wśród świata, a zachowujących regułę w duchu św. Franciszka, która im wskazywała, jak pozostając na świecie i pełniąc obowiązki powołania swego, mogą pracować nad swem wewnętrznem udoskonaleniem. Z czasem podzielili się Franciszkanie na 2 gałęzie; braci konwent ualn ych i obserwantów. Na czele surowszych t. j. obserwantów stanął św. Antoni » Padwy (f 1231) i ci zowią się u nas Bernardynami, konwentualni zaś Franciszkanami. Do najwybitniejszych postaci tego zakonu należą obok św. Antoniego Ifuns Scotus i św. Jan Bonawentura. Misyjna praca wśród niewiernych około rozszerzenia Kościoła jest główną zasługą tego zakonu.
112.	XII. Sobór powszechny (IV. lateraneński) r. 1215. Wielkie czyny, dokonane dla wzmocnienia potęgi Kościoła na zewnątrz, uwieńczył Innocenty III. dziełem wspaniałem, którego wpływ rozciągał się głównie na życie Kościoła wewnętrzne. Był to XII. sobór powszechny a IV. z rzędu odbyty w Lateranie. Sobór ten spełnił gorące życzenie tego papieża, a wspaniałością przeszedł wszystkie poprzednie. Zgromadziło się bowiem wtedy w Rzymie 412 biskupów. 800 Opatów, mnóstwo przedstawicieli kapituł i królów chrzęść. Głównym celem narad było odzyskanie Ziemi św., ku czemu uchwalono nową wyprawę krzyżową i podano sposób pokrycia jej kosztów: dalej zajmował się sobór ważną sprawą reformy karności w Kościele powszechnym i utrzymanie czystości wiary. Uśmierzono także niektóre sprawy polityczne, wydano zbawienne ustawy o karności kościelnej i życiu religijnem. przepisy o spowiedzi i komunii wielkanocnej, a głównie zajęto się środkami ku wytępieniu herezyi wówczas grasujących. W następnym roku umarł papież Innocenty a śmierć jego zamknęła najświetniejszą epokę w dziejach Kościoła.	<
113.	V. wyprawa krzyżowa (1217—1221). Bo śmierci Innocentego wstąpił na Stolicę rzymską Honorusz III. a najgo-rętszem jego pragnieniem, równie jak poprzedników, było ujrzeć Jerozolimę w rekach chrześcijańskich. Zwrócił się przeto do królów
WICHRZENIA FRYDERYKA JI.129
i książąt Europy z wezwaniem do obrony Ziemi św. Z wybitniejszych wzięli w niej udział: Andrzej II. król węgierski i Leopold 1'1. książę austryacki (1217), nadto kilku biskupów, a po drodze przyłączył się do nich Hugon, król Cypru. Owoców jednak dodatnich wyprawa ta nie przyniosła. Po wzmocnieniu się zasiłkami rycerstwa z nad Kenu i z Portugalii postanowiono zdobyć Egipt jako klucz do Ziemi św. i w tym celu rozpoczęto oblężenie Da-mietty (twierdza u ujścia Nilu), którą też po wielkich trudach wreszcie zdobyto, lecz wkrótce znowu utracono. Korzystniejszy wynik przyniosła następna wyprawa, podjęta przez Fryderyka II.
114.	Wichrzenia Fryderyka II. — XIII. i XIV. Sobory pow. lyońskie. Niepomny dobrodziejstw Innocentego III., któremu zawdzięczał zarówno królestwo Sycylii, jak panowanie w Niemczech. Fryderyk II., idąc w ślady poprzedników swoich Ilohensztaulow, postanowił pozbawić papiestwo potężnego stanowiska, jakie sobie pozyskało wpływem swym duchownym i pomyślną walką z cesarstwem. W tym celu dążył usilnie do zjednania cesarstwu, zwłaszcza we Włoszech, dawnego znaczenia. Objąwszy tron, zobowiązał się wprawdzie przysięgą do szanowania wolności Kościoła: Sycylię miał dać jako lenno papieskie swemu synowi i nigdy jej nie miał połączyć z cesarstwem, a nadto ślubował podjąć nową wyprawę krzyżową. Cała jednak dążność jego polityczna była daleką od złożonych obietnic. Nadawszy duchownym i świeckim książętom w Niemczech dla zjednania ich sobie zupełną władzę panów kraju w ich posiadłościach, przeniósł się rychło do Włoch, aby tu stale pozostać. Przyjąwszy z rąk papieża koronę cesarską, zajął się wnet uporządkowaniem stosunków wewnętrznych w Sycylii i dążył odtąd jawnie do zdobycia dawniejszych praw cesarskich we Włoszech środkowych i północnych. Bez względu na lennicze prawa papieża nadawał jednym biskupom samowolnie lenna, innych pozbawiał władzy, a wyprawę krzyżową (VI.), do której się nawet gotował, odkładał ciągle dla błahych pozorów. Dopiero gdy Grzegorz IX. obłożył go klątwą, udał nie do Ziemi św. Tu jednak walki wcale nie rozpoczynał, lecz ograniczył się tylko na tern, że zawarł z sułtanem Kamelem 10 letni rozejm i układ, mocą którego ustąpił mu sułtan Jerozolimy i kraju nadbrzeżnego, wszelako murów miasta nie wolno było naprawiać. Dokonawszy tego dzieła połowicznego Fryderyk wrócił i pogodził się (1230) z papieżem w San Ger-mano, zobowiązawszy się zwrócić papiestwu zabrane posiadłości, szanować prawa Kościoła do Sycylii i odwołać biskupów, pozbawionych nieprawnie swych stolic. Pojednanie to było jednak tylko
9
130
IIISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES 111.
pozorne. Osiedliwszy się w Palermo wprowadził Fryderyk w Sycylii przy pomocy prawników, hołdujących dawnemu prawu rzymskiemu, rządy absolutne, w ustawać!) wydanych wykluczył wpływ Kościoła na życie społeczne,’ podatkami uciskał poddanych, a dla zdobycia wojska, ślepo posłusznego swym rozkazom , jednał sobie Arabów i dla nich zamieniał liczne kościoły w Sycylii na meczety, a cały dwór swój urządził na sposób wschodni. Miasta. północnych Włoch obawiając się jego potęgi zawarły łiye, którą jednak Fryderyk rychło złamał. (Idy w końcu zajął nawet Medyolan i odrzucił pośrednictwo papieża a Kościół znowu uciskał i Sardynię, zostającą pod zwierzchnictwem papieża, nadał samowolnie synowi swemu Enziowi, ponowił Grzegorz klątwę (1239). Soborowi zwołanemu dla pojednania stron powaśnionych, czynił Fryderyk ustawiczne przeszkody, a wielu biskupów francuskich i angielskich, którzy się chcieli udać na sobór, kazał schwytać podstępnie na okrętach i wtrącił do więzienia, gdzie kilku nawet śmierć znalazło. Innocenty IV. (1243—1254), następca Grzegorza, po daremnych układach podjął z tych samych powodów dalszą walkę. Gdy Fryderyk zamierzał papieża uwięzić, len uszedł potajemnie i zwołał: XIII. sobór powszechny (lyoński I.) r. 1245. do Lyonu na pograniczu Francyi, gdzie ogłoszono klątwę na cesarza i złożono go z tronu, jako obrońcę Saracenów, krzywoprzysiężcę, łamiącego pokój, blużniercę, ciemiężyciela duchowieństwa, dopuszczającego się rabunku kościołów i winnego herezyi. Opuszczony od przyjaciół Fryderyk 11. umarł a zawikłania, w jakie Niemcy po jego śmierci popadły, zakończyły się dopiero wyborem Kudolfa z Habsburga. Pap. Grzegorz X. zwołał niedługo po tych wypadkach XIV. sobór powszechny (II. lyoński) r. 1274. Tu uchwalono nową wyprawę krzyżową. nawiązano układy o zjednoczenie kościelne z Grekami i wydano uzupełniające rozporządzenia co do wyboru papieża (conclare), jakoteż co do niektórych nadużyć u duchowieństwa. Najważniejszą z uchwał tego soboru, odnoszącą się do unii kościelnej ze Wschodem, przyjęto za staraniem ces. greckiego Michała VIII. Paleologa Odzyskawszy cesarstwo bizantyńskie po 57 letniej przerwie, starał się ten cesarz ująć tym sposobem papieża, by ten nie stanął w obronie wygnanych cesarzów łacińskich. Duchowieństwo jednak i cala ludność grecka unii tej, podjętej ze względów politycznych, nie przyjęły, trwając w dawnej nienawiści do Kościoła łacińskiego.
115.	VII. i VIII. Wyprawa krzyżowa (1248 i 1270). W tym czasie, gdy walka Fryderyka II. z papiestwem najwięcej się zaostrzyła, Turcy zajęli ponownie (1244) Jerozolimę, by jej więcej z rak
ZNACZENIE I SKITKI WYPRAW KRZYŻOWYCH.
131
swoich nie wypuścić. W obec zamętu wywołanego ciągłą walką w Niemczech i we Włoszech nikt nie spieszył na. obronę Ziemi św. Jedynie król francuski, Ludwik IX. Święty, wierny syn Kościoła i najlepszy swego kraju monarcha, stanowiący w charakterze, przymiotach i stosunku swym do Kościoła zupełne przeciwieństwo z Fryderykiem, okazał się godnym imienia chrzęść, króla. By z rąk Saracenów wydobyć Jerozolimę, ślubował on wtedy, gdy już zapał dla Ziemi św. wszędzie był ostygł, nową wyprawę i podjął ją w r. 1248. od strony Egiptu w przekonaniu, że ten kraj jest kluczem do Palestyny i do trwałego jej posiadania. Po zdobyciu Damietty dostał się do niewoli (koło Kairu 1250 r.), z której wykupił się przez zrzeczenie się dokonanych już zdobyczy i znaczną sumą pieniężną. Uważając ślub swój za niespełniony, ledwie z naj-większem wysileniem zdołał zjednać sobie wasalów i urządził ponowną wyprawę już pochylony wiekiem w 20 lat później t. j. r. 1270. Zdobył już Tunis, skąd lądem zamierzał dostać się do Egiptu, lecz tu umarł na zarazę a uczestnicy wrócili do ojczyzny. Z nim zamarła miłość Europy dla Ziemi św. Mimo starań papieży ponownych wypraw już urządzić się nie udało. Odtąd Mahometanie znowu zajęli czasowo zdobyte przez chrześcijan posiadłości prócz Cypru, gdzie utrzymało się królestwo chrzęść., i wyspy Rodus, gdzie siedzibę obrali Joanici. W końcu Akkon (1291), ostatnia posiadłość chrześcijan, dostała się w ręce sułtana eyipskieyo. Usunąwszy tę zaporę rozpoczęli Turcy gwałtowny pochód ku Konstantynopolowi i niedaleką była już chwila, kiedy zabory swe mieli przenieść dalej w głąb Europy. Jedynie Grób Chrystusowy pozostał w rękach chrześcijan, bo król sycylijski Robert kupił go za wielką sumę złota. W tedy też (1342) ustanowił pap. Klemens VI. Franciszkanów stróżami tego grobu a urząd ten pełnią oni tam dotąd.
116.	Znaczenie i skutki wypraw krzyżowych. Mimo nadzwyczajnych ofiar nie odniosły wyprawy krzyżowe ani najbliższego swego celu ani trwałych skutków politycznych. Ziemi św. nie oswobodzono, a jedynie tylko pochód Mahometan na Europę od Wschodu opóźniono o dwa wieki. Ważne natomiast były następstwa tycli wypraw pod względem religijnym, ekonomicznym i społecznym. iieliyia święciła wtedy wspaniale tryumfy. Zapał chrześcijański, pobożność i gorliwość religijna, zajaśniały niewidzianym dotąd blaskiem. Ludy chrześcijańskie- zbliżyły się do siebie w walce wspólnie podjętej. ożywiło się przeto braterstwo ludów, wzajemna ich pomoc i miłość w duchu ewangelii Chrystusowej. Nadto pod względem <7,onoinic~n!/>n podniosły się i wzmogły żegluga i handel, przemysł i rzemiosła, miasta wzrosły w bogactwa i zajęły samodzielne stanowiska, dobrobyt stal się udziałem mieszczaństwa. Także nauki, sztuki i umiejętności rozliczne, zyskały wiele przez zetknięcie się ze Wschodem i zapoznanie się z jego zabytkami i skarbami, z kulturą bizan
*
132
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
tyńską i muzułmańską. Pod względem si>oleczuym przyczyniły się one do zerwania więzów poddaństwa i wpłynęły na rozwój rycerstwa, zjednoczonego pod hasłem odwagi, sławy i szlachetności, połączonej z pokorą i pobożnością. W uczestnikach wytworzyły podjęte wyprawy obok świadomości religijnej, także jedność i solidarność i dały pochop do zawiązywania stowarzyszeń wśród członków, tą samą ideą i celem przejętych. Wyprawy te pomogły również do ścieśnienia węzłów, łączących stany społeczne, skoro ubogi i bogaty stawali obok siebie w szrankach, a równając się w obec Boga, dla którego chwały podejmowano walkę uciążliwą z pogaństwem, równali się też w obec społeczeństwa. przechodząc te same koleje i trudy. Wreszcie dały one również sposobność do założenia kilku zakonów rycerskich. Rozbudzone przez kru-cyaty w Europie : nowe życie, nowe hasła i pojęcia, nowe potrzeby i środki ku ich zaspokojeniu, wytwarzały w calem społeczeństwie żywy ruch wewnętrzny.
117.	Najazd Mongołów na wschodnią Europę. Podczas gdy Europa zachodnia ucierała się po bohatersku, choć bezskutecznie, z Turkami o zdobycie Ziemi św., zjawił się na wschodzie Europy nowy nieprzyjaciel, grożący zagładą chrześcijaństwu. Byli to J/oh-yołoirie, którzy do Europy wtargnęli na początku XIII. w„ pokonawszy wprzód Polowców. koczujących między Wołgą a Donem. Szczególnie Kuś wystawioną była na częste najazdy Hordy Złotej czyli Kipczacklej, (tak bowiem nazywano łupieżców, zamieszkujących zachodnią część rozległego państwa mongolskiego). Tymczasem Ruś cała była bezwładną tak pod względem stosunków kościelnych jak politycznych, nie zdołała przeto nawale mongolskiej skutecznego stawić oporu. Od czasu bowiem dokonanej przez Cerulary-usza schizmy, ludy na wschodzie Europy i w Azyi, zostające w zjednoczeniu z Konstantynopolem i w zależności od niego kościelnej, oddzieliły się od Rzymu. Kościół też wschodni, podobny do gałęzi od drzewa odciętej, z czasem usychał, utracił wewnętrzną siłę żywotną i stawał się coraz bardziej obcym dla Zachodu i cywilizacyi katolickiej. Na Husi dziedzictwo Włodzimierza rozpadło się.z czasem pod względem politycznym na liczne drobne księstwa pod przewodnictwem w. księcia kijowskiego. Rozdrobnienie to Rusi na niezgodne ze sobą księstwa było też powodem, że mimo bohaterskiej z Mongołami walki nad Kałką 1224. r. (wpada do morza Azowskiego), Ruś cała zamieniła się prawie w pustkowie. W 13 lat potem wybrał się Baluchan, wnuk Dżyngischapa Temu-dżyna, na nowy podbój, tym razem już całej Europy. Zniszczył Nowogród, Kijów (1139), wtargnął aż do Halicza, a wszyscy potomkowie Ruryka stali się hołdownikami tego chana mongolskiego. Rozdzieliwszy wojska, część wysłał on do Polski, z drugą poszedł do Węgier, szerząc do koła okropne spustoszenie. Dopiero granice
PRÓBY ZJEDNOCZENIA RUSI Z RZYMEM.	133
Śląska stanowiły kres zaborów mongolskich. Wtedy to już objęła Polska posłannictwo obrony wiary, Kościoła i wolności, na wschodnich kresach Europy i stała się prawdziwem przedmurzem chrześcijaństwa. W bitwie pod Liyniea (1241) poległ wprawdzie śmiercią bohaterską Henryk II. Pobożny, książę śląski, lecz potęga rycerstwa chrzęść., które Henryk do tej bitwy zgromadził, lak onieśmieliła Mongołów, że zwróciwszy się na Węgry i połączywszy z Batuchanem, powrócili w swe stepy nad Wołgą. Teraz więc sięgało zaborcze państwo Mongołów od yranic Chi u aż po lf*olskec. Przez więcej niż pół wieku świat zdawał się wówczas podzielony na dwa wielkie państwa: jedno mongolskie, drugie katolickie. Na czele katolickiego stał papież, sam jeden mający odwagę stawić czoło hanowi mongolskiemu, a dążący do utworzenia wspólnej obrony przeciw Mongołom i pozyskania ich dla chrześcijaństwa. Wprawdzie od r. 1202. t. j. wtedy, gdy zdobyli Tatarszczyzne, (odtąd nazywano ich także Tatarami) zapoznali się już Mongołowie z religia chrześcijańską (nestoryanizm) i część ich przyjęła ją była, wszelako wszelkie usiłowania nawrócenia ich zupełnego we własnym ich kraju były bezskuteczne. Głównie w tym kierunku pracowały »zakony żebrzące«. Na początku w. XIV. tj. około r. 1330. wielkie żniwo duchowne odniósł tam Franciszkanin Jan de Monte Corrino. W samym Pekinie ochrzcił 6 tysięcy ludzi i wybudował dwa kościoły. Później zniszczyli Chińczycy wraz, z jarzmem mongolskiem (r. 1368.) także te początki chrześcijaństwa.
118.	Próby zjednoczenia Rusi z Rzymem. Od klęski pod Lignicą. zostawała Kuś przez lat 200 pod przemocą Mongołów. Wszyscy książęta musieli im składać haracz i od chana mongolskiego mieć zatwierdzenie. Przebytą klęską nauczony zwrócił się ks. halicki Daniel Iloma notcicz do papieża, poddał się Kościołowi rzym. kat. i przyjął koronę z rąk legata papieskiego (1254), z zamiarem zjednoczenia pod swem berłem rozbitego państwa Włodzimierza. Lecz, już w kilka lat po nawróceniu, nie doczekawszy się spodziewanej krucjaty rycerstwa zachodniego na Mongołów. zerwał Daniel stosunki z Kościołem rzymskim i uznał się hołdow'nikiem Mongołów. Napad Mongołów wywołał również u książąt moskiewskich chwilowo poczucie potrzeby jedności z Kościołem rzymskim. Książe Jarosław II. prosił pap. Innocentego IV. o misyonarzy, lecz już syn jego Aleksander JYeioski wypędził ich ze wzgardą i wołał być hołdownikiem hana mongolskiego, wybierać dlań podatki i pełnić jego rozkazy. W ten sposób nad
134
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES HI.
uległość papieżom przeniosła Moskwa jarzmo Mongołów, a pod ich panowaniem język, obyczaje i cały jej charakter, przybrały cechę wschodnią. Pochlebstwem jednak i uległością udało się książętom moskiewskim wyjednać i zapewnić dla siebie od chanów mongolskich godność wielkoksiążęcą. Że zaś od w. XIV. przeniósł także metropolita kijowski siedzibę swą z pod upadłego Kijowa do Moskwy, przeto w. książęta moskiewscy uzyskali z czasem przewagę kościelną i polityczną nad całą Rusią.
119.	Krzyżacy w Prusach. Nie tylko na wschodzie z Hordą Złotą ucierać się musieli książęta polscy, równocześnie byli także na zachodzie i na północy ciągle niepokojeni od Prusaków i Litwy. Po śmierci pierwszych apostołów t. j. Wojciecha (997.) i Brunona z Kwerfurtu (1008.). upłynęło lat 200. zanim podjęto znowu starania około zupełnego nawrócenia Prusaków. Cystersom przypadła zasługa głoszenia im ewangelii. Zwłaszcza w ziemi Kaszubów przyczynił się do utrwalenia chrześcijaństwa założony w Oliwie, (pod Gdańskiem) klasztor Cystersów. W r. 1215. na soborze lateraneń-skim IV. Chrystyan, główny misyonarz wśród Prusaków, złożył papieżowi Innocentemu III. pomyślne wiadomości o ich nawróceniu i wtedy został biskupem dla Prus. Gdy jednak znaczna jeszcze część pogańskich Prusaków nie przestała niszczyć dzieła nawrócenia. owszem, gdy ciągle niepokoili sąsiednie kraje polskie, zaprowadził on miejscowy zakon: Braci rycerskich, dla obrony chrześcijaństwa w prowincyaeh już nawróconych. (Od miejsca, w którem mieszkali, nazywali się oni także „Braćmi Dobrzyński mi“). Zakon ten jednak nie sprostał swemu zadaniu. Gdy się więc nowe napady Prusaków na okoliczne kraje powtórzyły i wielu zakonników życie zakończyło wśród mąk okrutnych z rąk Prusaków. powołał wspomniany biskup Chrystyan wspólnie z księciem mazowieckim. Kon radem, na pomoc Zakon Niemiecki zwłaszcza, że właśnie w tym czasie (1224) przeniósł się on był z Akkonu do Wenecyi. Po załatwieniu układów przybyli Krzyżacy (tak się nazywali członkowie Zakonu Niemieckiego w polskich krajach) pod przewodnictwem Hermana Balka do Prus (12301 Na utrzymanie przeznaczył im Konrad ziemię chełmińską. Darowiznę tę potwierdzili papieże Grzegorz IX. ci Innocenty IV., a cesarz Fryderyk II. zabezpieczył im wszystkie przyszłe zdobycze w Prusiech z prawami książąt państwowych. Po latach 50, (1230—1283), udało się im w krwawych walkach zdobyć Prusy i nawrócić je przemocą do chrześcijaństwa. Lecz w ten sposób hańbili Krzyżacy znamię zbawienia, posługując się
ROZWÓJ ŻYCIA UMYSŁOWEGO. — UNIWERSYTETY.
135
niem do widoków ziemskich. Nie tyle bowiem zależało im na nawróceniu Prusaków, ile raczej na utworzeniu dla siebie państwa niepodległego. Zabierali przeto ziemię w ciągłych podbojach, ludność zaś germanizowali przez osadników sprowadzanych z krajów niemieckich Prócz rycerstwa niemieckiego, które swój zapał do wypraw krzyżowych za zachętą Krzyżaków zwróciło w te właśnie strony, ważne usługi oddał im także zakon rycerski Kawalerów Mieczowych, założony w Inflantach przez bpa. Albrechta w Rydze (1207) dla nawracania i obrony prowincyi nadbałtyckich: Kurlan-dyi, Estonii. Inllant, tudzież Łotyszów i Litwy. Około uporządkowania kościelnych stosunków w Prusach położył znaczne zasługi Wilhelm, bp. z Modeny. Wysłany bowiem jako legat papieski pośredniczył między biskupem Chrystyanem i Zakonem Niemieckim w sporach co do władzy kościelnej w kraju zdobytym i dokonał podziału dyecezyi wedle polecenia papieża. Prócz Cystersów przyczynili się do nawrócenia Prusaków także Dominikanie, między tymi Jacek i Czesław z Krakowa. W r. 1265. poddano 4 biskupstwa pruskie pod zwierzchność arcybiskupa w llydze. Mimoto wpływ Zakonu Niemieckiego na stosunki kościelne w ttm kraju był jeszcze bardzo wielki, zwłaszcza od r. 1309., kiedy Wielki Mistrz Feuchtwangen przeniósł siedzibę z Wenecyi do Mal-borya (zamek nad Nogalem).
120.	Rozwój życia umysłowego. — Uniwersytety. Długie walki, któremi zapełniona jest historya XII. i XIII. wieku miały przy całej swej srogości cel przeważnie doniosły, a nawet często szlachetny. Chodziło w nich bowiem głównie o najcenniejsze dobra ludzkości, o wolność Kościoła, o zachowanie skarbów cywilizacyi chrzęść Im też zawdzięczać należy, że ludzkości nie tylko zostały zachowane zasoby oświaty, dawniej już wywalczone, lecz że nadto zdołała sobie przyspożyć nowych. Właśnie bowiem wieki te przedstawiają równocześnie potężne ożywienie i znakomity wzrost życia umysłowego we wszystkich niemal dziedzinach wiedzy i umiejętności. Już od czasu, kiedy wskutek usiłowań Grzegorza VII. odnowił się duchowo Kościół. równocześnie ożywił się zarazem znakomity wzrost nauki pod kierownictwem i troskliwą opieką papieży. Głównymi przedstawicielami tego kierunku byli zakonnicy, jak: Benedyktyni. Cystersi, zwłaszcza Franciszkanie i Dominikanie, a szkoły klasztorne i katedralne były głównemi ogniskami wiedzy. Nauka w nich była bezpłatna, a liczba uczniów wynosiła tysiące. Ze szkół katedralnych i klasztornych rozwinęły się począwszy od XII. w. i prześcignęły je nierównie uniwersytety. Nazwa ta
13B
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
określała pierwotnie oddzielne stowarzyszenia czyli korporacye duchowe, jednoczące w całość zbiorową uczniów i profesorów, skupionych dla nauki w jednein miejscu (universitas studiosorum). Takie stowarzyszenia tworzyły się zazwyczaj w ludnych miastach około profesora, którego sława ściągała uczniów z różnych stron świata. Pierwsze przeto uniwersytety nie były jeszcze, jak dzisiejsze, zakładami naukowymi dla wszelkich gałęzi wiedzy, lecz raczej wyższemi szkołami, które uprawiały pierwotnie tylko pewien dział nauk, taki właśnie, który miał wybitnego przedstawiciela w sławnym profesorze, 'lak n. p. uczono w Salemie tylko medycyny, w Bolonii prawa, a w Paryżu teologii, później dyalektyki i prawa kanonicznego. Z czasem dopiero przybyły do nauk pierwotnie wykładanych także inne, a tak powstały pierwsze tak zw. studya yeneralnc czyli uniwersytety. Z czasem na wybitniejszych uniwersytetach rozłożono rozliczne gałęzie nauk na pewne działy, obejmujące nauki sobie pokrewne, wskutek czego niektóre uniwersytety iniały po 4 wydziały, t. j. teologię, lilozolię, prawo i medycynę. Każdy z nich zostawał pod kierownictwem dziekana, a nad wszystkimi stał rektor; uczniów zaś dzielono podług narodów. Główne zasługi około utworzenia takich szkół najwyższych mieli papieże, którzy nietylko dawali na nie zezwolenie, ale też zwykle dotacyami obfitemi uposażali je i obdarowywali licznymi przywi-lejami. Takim było n. p. prawo nadawania tym którzy się w pewnej grupie nauk odznaczyli, tytułu i przywileju: ..doktorowi Uniwersytety miały własny i zupełny samorząd, same wybierały zwierzchników, wydawały ustawy, obowiązujące członków, i wykonywały nad nimi nawet sądownictwo. Aby niezamożnym uczniom ułatwić studya uniwersyteckie. a zarazem zaprawić do życia uporządkowanego, zakładano przy uniwersytetach bursy i koleyia. Tak n. p. w Paryżu założył (kapelan króla św. Ludwika IX.) Robert Sorbonne. bursę czyli hospieyum dla ubogich uczniów, poświęcających się nauce teologii, skąd z czasem przybrał paryski wydział teologiczny, a nawet cały uniwersytet. nazwę Sorbony (1230). Uniwersytety wszystkie w owych czasach zostawały z Kościołem, a zwłaszcza z papieżami, w ścisłej łączności, biskup dyecezyalny był zazwyczaj przez papieża mianowany kanclerzem uniwersytetu czyli najwyższym jego zwierzchnikiem. Najszybciej rozwijały się naukowe te zakłady we Francyi, jakkolwiek i w innych krajach powstały liczne uniwersytety tak. że ich liczba dochodziła w wiekach średnich do 70. Wszystkie zaś stanowiły jakby republiki naukowe i wielkie ogniska umiejętności. skąd
SCHOLASTYKA I MISTYKA.
137
wyższe wykształcenie i wiedza głęboka rozchodziły się daleko i szeroko. Najsławniejszymi uniwersytetami tego czasu były : w Paryżu, Bolonii, (Mordzie (Anglia) i Salamance (Hiszpania).
121.	Scholastyka i mistyka. Jak w ustroju społecznym tak i w dziedzinie naukowej. zostawił również duch chrzęść, trwałe swe ślady, czego wyrazem jest filozofia i teologia średniowieczna. Zagadnienia, odnoszące się do początku i bytu wszechświata, zajmowały zawsze umysł ludzki. Do ich rozwiązania prowadzą dwie drogi: jedna rozumu, druga objawienia. Prawdy poznane za pomocą rozumu, stanowią treść filozofii; prawdy zaś wysnute z objawienia są przedmiotem teologii. Już Ojcowie Kościoła uciekali się w obronie zaprzeczanych prawd wiary do filozofii, pisząc jednak swe dzieła nie ograniczali się na jednostajną formę wykładu. Ich praca zbawienna, przerwana wśród przewrotów, zrządzonych wędrówkami ludów, odżyła na nowo, gdy na gruzach dawnego, rozścielać się począł nowy — chrzęść, porządek świata. Około w. VIII. po osiedleniu się Arabów w Hiszpanii, zakwitła tam filozofia arabska, do której zabrali Arabowie Arystotelesa na swą wyłączną własność. Równocześnie po wskrzeszeniu życia umysłowego w Europie od czasów Karola W., zrozumiał świat chrzęść, potrzebę walki nie tylko orężnej z Arabami o wyswobodzenie chrześcijan z pod ich jarzma, ale także duchowej o zwycięstwo prawdy i pierwszeństwo umiejętności chrzęść. Dzięki dwu-wiekowej pracy uczonych chrzęść, objęły także ludy chrześcijańskie filozofię Arystotelesa, z bogatą jej treścią naukową i ścisłą logiką w trwale posiadanie. Uczeni zaczęli się teraz także w nauce szkolnej posługiwać metodą arystotelesowską w filozofii i teologii, a takie badanie i rozwój prawd chrześcijańskich, oparte tak na objawieniu jak na powadze Arystotelesa i ujęte w system naukowy, nazwano scholastyką. Zadaniem przeto scholastyki było prawdy objawione objaśnić i uzasadnić w granicach możliwych rozumowo. Ku temu celowi używano wywodów filozoficznych drogą syllogizmu, ścisłego podziału i rozgat mikowania pojęć za przykładem Arystotelesa. Przewodnią myślą scholastyki było hasło św. Anzelma: • Credo, ut intelligam<. a więc prawdy, wiarą przyjęte, miały być zapomocą badania filozoficznego rozjaśnione. dowiedzione i wedle możliwości zrozumiane. Jednocześnie ze scholastyką rozwijała się mistyka. Scholastyka oddziaływała głównie na rozum, mistyka na serce. W sercu przejąć się miłością ku Bogu i wznieść się ku Niemu w gorącej modlitwie i pobożnych uczuciach, zgłębić uczuciem prąwdy religijne ikontemplacya), to był jej cel główny. Mistyka
138
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
nie jest tedy przeciwieństwem scholastyki, ale raczej jej uzupełnieniem. Stąd n. p. wielu pisarzów tego okresu zaliczyć można zarówno do rzędu scholastyków jak i mistyków, gdyż z równą gorliwością oddawali się i badaniom filozoficznym i życiu mistycznemu.
122.	Główniejsi przedstawiciele scholastyki. Początkiem swym sięga filozofia średniowieczna Alkuina. po którym objęli ster Erygena i Lanfrank. Ojcem jednak scholastyki jest śir. Anzelm, Doktor Kościoła i bp. kantua-ryjski. rodem z Piemontu (t 1109). W młodości już udał się do Francy i. gdzie wstąpił do klasztoru w Bek. Tu był uczniem sławnego Lanfranka. z czasem jego następcą na opactwie klasztoru w Bek. a potem na stolicy w Canlerbury; w walce o inwestyturę wszedł jako prymas Anglii w zatarg z królem Wilhelmem. Przed jego zemstą umknął do Rzymu, skąd dopiero po jego śmierci wrócił. Wygnany po raz wtóry, wrócił w r. 1100. i po 3 latach dokona! żywota. W kierunku naukowym trzymał się zasady św. Augustyna, że gdy chodzi o prawdę chrzęść., wiara jest i być powinna podstawą poznawania naukowego. Dla zasług około rozkrzewienia teologii otrzymał miano : >Ojca teologii scholastycznejr. Po nim idzie Piotr Lombard (f 1164). arcybiskup paryski, nazwany: >Magister sentenliarum*. Nauki pobierał w Bolonii, następnie w Paryżu, w klasztorze u św. Wiktora. Sławne jego dzieło: »IV. libri sentenliarum* przez 3 wieki z górą używane było jako podręcznik do nauki teologii scho-lastycznej. Najwyższego jednak rozgłosu dosięgła scholastyka w XIII. w. zwłaszcza przez prace naukowe dwu nowopowstałych a już od początku znakomite usługi oddających Kościołowi zakonów : franciszkańskiego i dominikańskiego. Wspaniale tryumfy, jakie sobie w tym właśnie wieku zdobywał duch chrześcijański we wszystkich dziedzinach życia społecznego i umysłowego, nie mogły pozostać bez wpływu na filozofię. Dla wielkich myślicieli stała się myśl chrześcijańska myślą przewodnią badań filozoficznych; na niej oparci zapuszczali się oni we wszystkie sfery wiedzy filozoficznej i stworzyli cały szereg dziel wiekopomnych. Z licznych członków zakonu Franciszkanów należy do głównych przedstawicieli scholastyki Aleksander z Hales. Był on nauczycielem teologii w Paryżu i autorem dzieła: »Summa teologii chrześcijańskiej*. które napisał na życzenie pap. Innocentego IV. jako podręcznik dla profesorów i uczniów, zawierający ogól prawd objawionych w Jedną całość zebranych. Największą ozdobą zakonu Franciszkanów jest śie. Jan tlona-uentura i 1274) nazwany: »Doktorem serafickim*. Był on również nauczycielem w Paryżu, napisał tu znakomity komentarz do dzieła Lombarda. później był jenerałem swego zakonu i kardynałem. Odznaczał się anielską czystością serca i głęboką nauką, zjednoczoną z pobożnością. Źródłem głównem jego rzadkiej wiedzy był krucyfiks. Obok Hugona i Ryszarda, obu zakonników klasztoru św. Wiktora w Paryżu, jest on wraz z św. Bernardem z Clairvaux głównym przedstawicielem kierunku mistycznego w teologii. Między członkami zakonu Dominikanów wsławili się jako scholastycy przed innymi Albert WJjelki i św. Tomasz z Akwinu. Albert (t 1280) tem właśnie zjednał sobie u współczesnych przydomek Wielkiego, że odznaczał się ogromem wiedzy i wielkie położył zasługi około rozwoju nauk. Kształcił się w Paryżu i w Padwie, naucza! w licznych miastach a głównie w Paryżu. Tu gdy zabrakło miejsca w salach szkolnych, musiał nauczać na placach publicznych. Zasadniczą jego myślą w badaniach filozoficznych, podjętych za przewodem Arystotelesa była pewność,
ś\V. TOMASZ Z AKWINU.
139
że między prawdą filozoficzną a teologiczną me ma sprzeczności, gdyż obie początek biorą od Boga. Zdumiewał wszystkich erudycyą. a odznaczy! się jako genialny badacz natury i jako mistrz tak teologii jak filozofii.
123.	Św. Tomasz z Akwinu. Najwybitniejszym jednak z pośród scholastyków i bezsprzecznie po św. Augustynie największym uczonym w Kościele był św. Tomasz z Akwinu. Urodzony r. 1226. z hrabiowskiej rodziny w Neapolitańskiem. kształcił się początkowo u Benedyktynów na Monte Casino, następnie na uniwersytecie w Neapolu. Mając lat 16 wstąpił do zakonu Dominikanów, gdzie oddawał się z zapałem nauce i modlitwie. Uczył się kolejno w Paryżu i Kolonii, pod kierunkiem Alberta W., który wcześnie poznał jego zdolności i przepowiedział sławę późniejszą. W r. 1255. uzyskał stopień doktora teologii i odtąd rozpoczęła się jego działalność publiczna jako pisarza kościelnego, profesora i kaznodziei, w głównych miastach europejskich, jak w Kolonii. Paryżu, Rzymie, Neapolu, a ta zjednała mu chlubne miano: Doktora anielskiego. Nic dla niego nie miało uroku, co nie pozostawało w związku z umiejętnością lub pobożnością. Wszelkie urzędy, nawet godność kardynalską, odepchnął od siebie, by z tem większej skupieniem oddawać się nauce. Umarł w drodze na II. sobór lug-duński r. 1274. Najsłynniejszem jego po wszystkie czasy dziełem pozostanie „Sarnina theologiae.“. Papież Jan XXII.. który św. Tomasza kanonizował, nazwał każdy rozdział tej księgi »cudem« (ipiot capita. tol miraeula). Księga ta na soborze trydenckim leżała obok Pisma św., co wskazywało wysoką cześć, jaką sobie św. Tomasz zdobył w całym Kościele. Jest on nadto autorem całego szeregu dzieł wspaniałych. Świętość życia, wszechstronność wiedzy, głębokość i spokój w badaniach, ścisłość w rozumowaniach i pod-niosłość myśli. zawartych w jego dziełach, zjednały mu słusznie nieśmiertelne imię w dziejach nauki i zaszczytne miano Doktora Kościoła. Po wielu papieżach, którzy w wymownych słowach oddawali hołd pismom tego św. Doktora, papież Leon XIII. jednym z pierwszych aktów swego pontyfikatu, usilnie zalecił w sludyach teologicznych- ten właśnie kierunek filozoficzny, którego przedstawicielem najwybitniejszym jest św. Tomasz. Przez to nietylko oddał cześć jego nauce, ale zarazem wskazał jej pożyteczność. Z późniejszych scholastyków zasługuje głównie na uwagę Jan Duns Scotus, profesor w (Mordzie i Paryżu. dla swej bystrości umysłu nazwany: -Doctor subtilis«, (f 1308).
124.	Rozkwit sztuki kościelnej. W parze z oświatą rozwijała się także sztuka kościelna i dosięgła zwłaszcza w dziale architektury szczytów dosko-
140
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
nalości w budowie i ozdobie kościołów. Miejsce dawnego stylu bazylikowego, zajął na Zachodzie w X. w. styl romański. Gdy bowiem w czasie najazdów mnóstwo kościołów o drewnianych wiązaniach 1 dachach stało się pastwą pożarów, doświadczenie wskazało, że należy odtąd budować kościoły tak, by były mniej dostępne dla ognia. Już przeto za Ottonów zaczęto je pokrywać sklepieniem kamiennem. opartem na grubych mitrach i silnych filarach, zamiast dawnych kolumn. Tą drogą przybył sztuce budownictwa nowy styl nazwany romańskim, którego główną cechą prócz sklepienia jest zastosowanie wszędzie luków półokrągłych a więc w budowie drzwi, okien, w łączeniu filarów, w ozdobie ołtarzy i innych sprzętów kościelnych. W Kościołach, budowanych wedle tego stylu, spotyka się nadto podwójne krypty, chóry i potężne wieże. Do najpiękniejszych okazów stylu romańskiego należą katedry w miastach niemieckich jak np. w Akwizgranie, Bambergu. Spirze i Wormacyi. We Francyi natomiast powstał w XII. w. styl gotycki, który w następnym wieku doszedł do najwyższej doskonałości i wszędzie się rozpowszechnił. W stylu tym duch odnosi zwycięstwo nad materyą. Na podstawie krzyża wznosi się cały las slupów i wiązań z potężnemi ale zdobnemi sklepieniami; konstrukcya ich jest zazwyczaj podzielona przez poprzeczne, przecinające się luki, zaś w bogatej liściastej ozdobie kolumn widać naśladowanie wyzwolonej z pęt grzechowych natury i dążność duszy ludzkiej do nieba. Ściany boczne i kolumny zdobią piękne posągi i rzeźby. Wszędzie są w tym stylu zastosowane ostroluki ; we wszystkich szczegółach budowli objawia się jakby ustawiczny ruch i dążenie ku górze: mury otaczające służą tylko jakby dla osłony i oparcia; wysokie a smukłe wieże wskazują ostateczny cel człowieka. Wnętrze Kościoła, nawet okna, pokrywa różnobarwne malowidło, co nadaje mu uroku i półcienia, mającego przedstawiać tajemniczość Bóstwa. Najpiękniejsze okazy stylu gotyckiego przedstawiają katedry w północnej Francyi jak w Rheims, Amiens. Rouen. Nolre Damę w Paryżu; z epoki rozkwitu: katedra kolońska (1243). katedry w Strassburgu. Fryburgu. Regensburgu i Wiedniu. Perłą gotyki jest kaplica Ludwika XV. w Paryżu. W Hiszpanii otrzymały katedry gotyckie w Bourgos i Toledo dodatki mauretańskie. przejęte od sposobu budowania, którego używali Maurowie podczas pobytu swego w tym kraju: we Włoszech (Medyolan, Florencya, Assyż) widać w budowlach gotyckich starożytne uzupełnienia. Budownictwu równie jak innym działom sztuki oddawali się przeważnie zakonnicy. Dopiero od XIV. i XV. w. wraz ze wzrostem miast zajęli się niem także ludzie świeccy. Równocześnie powstały w tym głównie celu stowarzyszenia czyli bractwa murarskie, które podobnie jak inne cechy rzemieślnicze, miały charakter przeważnie religijny. W związku z architekturą zostawało rzeźbiarstwo, służąc do ozdoby wolnych przestrzeni, kazalnic, ołtarzy, relikwiarzy i innych sprzętów kościelnych. Pierwotnie miał ten dział sztuki piętno bizantyńskie, sztywne i bez życia. Wnet jednak rozwinęły Fran-cya. Niemcy a szczególniej Włochy, wielką w tym kierunku ruchliwość. Malarstwo religijne ograniczało się w początkach tego okresu aa miniaturach (inicyaiy). mozaikach, malowidłach na szkle, tudzież na obrazach w hallach i tkaninach. Dopiero styl romański w architekturze wprowadzi! ozdabianie ścian wnętrznych i sklepień kościelnych malowidłami, a rozwinął je następnie styl gotycki. Od drugiej połowy XIII. w. podniosło się malarstwo religijne nadzwyczaj szybko i dosięgło w następnych już wiekach najwyższych, dotąd nie-prześcignionych. szczytów świetności. Również poezya religijna poszczycić
POGLĄD NA OKRES J1I.
141
sie może obfitymi plonami tak w sekwencyach i hymnach kościelnych. które tworzyli głównie świątobliwi zakonnicy, jak też rozwijającą się już zaszczytnie poezya ludową.
125.	Pogląd na okres III W tym okresie rozszerzyły się znacznie granice Kościoła, wskutek nawrócenia się Europy środkowej, północnej i wschodniej. Szczególnie wzrasta Kościół wśród szczepów słowiańskich, i w posiadłościach normandzkic!;.. Wznowione w r. 800. za Karola W. cesarstwo zachodnio - rzymskie dochodzi do najwyższego rozkwitu za cesarzy z domu saskiego. Stolica apostolska otrzymuje władzę świecką przez powstanie Państwa Kościelnego. Te dwa fakta mają wielkie znaczenie pod względem przeobrażenia się pojęć o posłannictwie papiestwa i cesarstwa. o zakresie ich władzy i jej wpływie na stosunki społeczne. Wpływ duchowy i rozległa władza papieży stają się z czasem powodem ciężkich walk. Z jednej strony objawia się dla Stolicy apostolskiej i wolności Kościoła złowroga dążność niektórych cesarzów niemieckich, zwłaszcza z dynastyi saskiej, do uzyskania przewagi nad papiestwem, z drugiej liczne stronnictw a we Włoszech, olśnione powagą papieską, współzawodniczą o zdobycie Stolicy papieskiej na własną korzyść i dlatego oddziaływają niekorzystnie na wybór papieży. Zupełnemu rozwojowi życia kościelnego przeszkadzały jeszcze w początkach tego okresu resztki pogaństwa wśród ludów świeżo nawróconych. < tpatrzność jednak Boska postawiła na straży prawa, porządku i obyczajów. wielu wielkich mężów tak na Stolicy rzymskiej, jak na tronach królewskich i stolicach biskupich, a powstanie licznych klasztorów, i znakomity rozwój życia zakonnego, zwłaszcza w kongregacyi kluniackiej, przyczynia się korzystnie do zwalczania prawa pięści, sądów bożych, zabobonów i innych resztek pogaństwa. Jedynie na Wschodzie tamuje prawidłowy rozwój życia kościelnego schizma grecka czyli wschodnia. Wraz bowiem z jej powstaniem Kościół w granicach objętych schizma pochyla się ku upadkowi, a wpływ jego, zawsze dobroczynny w dziedzinie życia społecznego, tu właśnie coraz więcej znika. Równocześnie podjęta przez Grzegorza VII. walka z Henrykiem IV. o inwestyturę w imię wolności Kościoła i niepodległości papiestwa. wyzwala papieży z zależności od cesarzy rzymskich i zdobywa im naczelne stanowisko w świecie chrzęść. Zasady chrzęść, stają się podstawą stosunków zarówno społecznych, jak państwowych, a duch ewangelii przenika wszystkie warstwy społeczeństwa i staje się środkiem czynnego życia religij-gijnego, objawiającego się całym szeregiem cnót, ofiar i poświęcenia. Najwspa-nialszem zjawiskiem szczerej religijności tych czasów są krucyaty rycerstwa chrzęść., podjęte na daleki Wschód pod hasłem danem przez papieży dla wyzwolenia Ziemi św. z rąk muzułmańskich. Nie mniej dobitnie świadczy o gorliwości religijnej chrześcijan tego czasu walka z Maurami w Hiszpanii i wyprawy wojenne, podjęte w kraje pogan nadbałtyckich, tudzież dla pokonania heretyków, zwłaszcza zaś Ałbigensów, którzy dążą do podkopania władzy tak kościelnej jak państwowej i zniweczenia całego porządku publicznego. Poświęceniu rycerstwa polskiego przypisać należy odparcie nawały Mongołów, groźnej nietylko dla państw słowiańskich, ale i dla całej Europy. Długa walka papieży z Hohensztaufami o prawa Kościoła, kończy się zwycięstwem i wzmocnieniem władzy papieskiej, za Innocentego III. dochodzi ona do szczytu wielkości. Ten stan rzeczy wpływa dodatnio na wszechstronną działalność Kościoła. Pod jego przewodnictwem i opieką krzewi sie oświata i sztuka,
142
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES III.
mnożą się zakłady naukom po klasztorach i przy kościołach katedralnych, powstają uniwersytety, nauka jilozojii i teoloyit wedle systemu schola-stycznego rozwija się potężnie pod znakomitymi mistrzami, których głównie dostarczają nowe zakony Franciszka uóu’ i Jtominikauóu-. Gorliwość ich członków, wchodzących w zetknięcie z. najszerszemi warstwami ludności, przyczynia się też skutecznie do utrzymania życia religijnego w calem społeczeństwie chrzęść.
huto głównie zawdzięczać należy, że religia przenikla zarówno życie rodzinne, jak państwowe i społeczne, a wzniosłe zasady chrzęść, nie tylko były usty wyznawane, ale wyrażone w czynach zarówno jednostek, jak wszystkich warstw społecznych. Ten objaw zbliża tę dobę dziejów Kościoła do najpiękniejszych czasów pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy życie z wiary przenikało wszystkie serca i umysły, a zapal i gorliwość religijna sięgały szczytów doskonałości i poświęcenia. Szczególnie wiek XIII. przedstawia cały szereg cech dodatnich życia religijnego i znakomitych owoców chrześcijaństwa. Ustawodawstwo kościelne wprowadziło w miejsce rozstroju poprzedniego okresu we wszystkie stosunki życia publicznego ład i karność, poszanowanie dla władzy i porządku, umoralnienie wszystkich warstw społecznych, wstręt do przemocy. do prawa pięści i wszelkiego rodzaju występków, jakich nie rzadko były widownią poprzednie wieki. Wolność jednostek, świętość małżeństwa, uszlachetnienie życia rodzinnego, ścisłe współdziałanie domu i Kościoła, jedność i wzajemna pomoc Kościoła i państwa, powszechne przestrzeganie zasad sprawiedliwości i ludzkości, powinność stosowania jednego prawa dla wszystkich — oto najważniejsze zdobycze ducha ewangelicznego w tym okresie a kwiatem jego jest niezliczona liczba Świętych z wszelkich stanów i warstw społecznych. Miłość czynną bliźniego spełniają tysiączne in-stytucye humanitarne i dobroczynne, przeróżne stowarzyszenia i bractwa, utworzone dla dobra cierpiącej ludzkości, dla wspierania pielgrzymów. chorych, starców, ubogich, wdów i sierót Wspaniałe kościoły, ozdobione arcydziełami każdego rodzaju sztuk, niosą również świadectwo pobożności owych czasów. Ciemne plamy na tern tle jasnem stanowią: 1) zabobony u ludu. 2} życie nad stan u mieszczan, zbogaconych rozwojem handlu i przemysłu. 3/ ciągle zajazdy szlachty i rycerstwa, 4) powtarzająca się w pewnych czasu odstępach walka państwa z Kościołem, sprowadzająca liczne klęski na cale miasta i kraje a niwecząca wielkie zasoby moralne i materyalne ze szkodą i państwa i Kościoła.
OKRES CZWARTY
od końca, wypraw tawwli do t. zw. reformacji religijnej (1270—1517).
Czas upadku potęgi politycznej papiestwa a rozkrzewienia chrześcijaństwa w krajać h północnej Europy.
126.	Reakcya władzy świeckiej przeciw papiestwu. Jako wychowawca ludów chrzęść, osiągną! Kościół w kolei wieków poprzednich nie tylko najwyższą dućhową. ale także politHczną potęgę. Było to w pierwszym rzędzie wynikiem ówczesnych pojęć o posłannictwie rozjemczem papiestwa, jakoteż ogólnego zaufania, jakie zyskało sobie papiestwo u wszystkich ludów chrzęść., broniących pod opieką papieży swych praw przed dążnością panujących do władzy absolutnej i w ślad za nią idącym uciskiem poddanych. Najbliższą tego przyczyną była długoletnia walka papieży z Hohensztaufami. podjęta głównie w obronie praw Kościoła i jego wolności, wobec usilnych starań owych cesarzów o ujarzmienie Kościoła. Z walki tej wyszedł Kościół wprawdzie zwy-cięzko. ale dla tern skuteczniejszej obrony przeciw cesarzom zniewolony był oprzeć się na Francyi, co w dalszem następstwie pociągnęło zależność papieży od królów francuskich, 70-letnią niewolę awiniońską papieży i wielką schizmę zachodnią, te zaś wypadki osłabiły znaczenie powszechne papiestwa i sprowadziły najpierw zmniejszenie a następnie upadek jego światowej potęgi. Coraz wyraźniej występuje odtąd na jaw dążność panujących do ukrócenia potęgi politycznej papiestwa, a ograniczenia go tylko na władzę duchowną. Zatem idzie zanikanie pojęć o chrześcijańskim porządku w świecie, o wzajemnym stosunku i pomocy wzajemnej papiestwa i cesarstwa. a dalszem następstwem tej zmiany pojęć jest wroyie stanowisko państw europejskich względem Kościoła, rozliczne żądania reformatorskie na soborach bez jasno określonego celu, nadwątlenie karności kościelnej, a zepsucie obyczajów i obniżenie ducha religijnego w społeczeństwie świeckiem.
127.	Pap. Bonifacy VIII. i Filip IV., król francuski. Pierwszy objaw nadwątlenia powagi papiestwa, który był zarazem chwilą przełomu we wzajemnych stosunkach papieży do panujących, zdarzył się za pap. Boiilfaceyo VIII. (1294—1303). Papież ten, idąc śladem poprzedników, dążył wytrwale do zachowania Kościołowi dawnego znaczenia, a Stolicy apostolskiej całej świetności , jaką sobie zjednała w poprzednich wiekach. Odpust jubileuszowy, ogłoszony po raz pierwszy przez tego papieża w r. ItłOO. zgromadził w Bzymie u grobów’ apostolskich nieźli-
144
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
czoną ilość pielgrzymów z całej Europy. Dla zyskania umysłów do nowej krucyaty, starał się Bonifacy wytrwale o pojednanie monarchów chrześcijańskich. Gdziekolwiek zaś okazało się. że państwo dąży do wywierania przemocy, wszędzie usiłował uwolnić Kościół od tej zależności. Zarówno jednak w Niemczech. jak w Neapolu i we Francyi, miał do zwalczenia trudności niepoko-nalne. Sobór w tym celu zwołany, udaremnił Filip IV. król francuski, co sprowadziło następnie groźny zatarg między Bonifacym a Filipem. Król ten ulegał zbytnio wpływom leyistów. Byli to zwolennicy dawnego prawa rzymskiego, którzy właśnie w tym czasie na zasadach tego prawa szerzyli nowe dla świata chrzęść, pojęcia o władzy królewskiej absolutnej i torowali drogę powrotowi prądu pogańskiego w społeczeństwie chrzęść. Otóż za ich poparciem dążył Filip przemocą do zapewnienia sobie wygórowanych praw królewskich i posiadłości koronnych, choćby z krzywdą mienia i wolności wasalów. Wojny w tym celu podjęte wyczerpały skarb królewski. Dla zasilenia go nałożył Filip niby dobrowolne opłaty na poddanych, a rozciągnął je także i na duchowieństwo, wbrew prastarym tegoż przywilejom. Bonifacy, stając w obronie praw Kościoła, zabronił pod klątwą nakładać daniny na majątki kościelne (bullą: Clericis laicos). W ten sposób usiłował papież przywieść króla do opamiętania. Gdy jednak zamiar ten nie dopisał, ogłosił Bonifacy bullę »Ausculta fili«, w której zawarł skargi i zarzuty na Filipa. Kanclerz paryski Piotr Flotte sfałszował jednak jej tekst na zgromadzeniu pierwszych Stanów Generalnych we Francyi. co skłoniło Bonifacego do wyjaśnienia sprawy na synodzie rzymskim (1302) i ogłoszenia nowej bulli >Unam sanctam*, zawierającej teoryę o stosunku władzy duchownej do świeckiej i o zakresie działania obydwóch. Głosiła ona wyższość władzy kościelnej nad świecką, gdyż pod względem duchownym podlega każdy chrześcijanin papieżowi, jako głowie Kościoła. Filip wszedł teraz na drogę gwałtów. Poparty przez stronnictwo włoskiej rodziny Co-lonna. wrogiej Bonifacemu, kazał kanclerzowi swemu Noya retowi uwięzić papieża w Anayni. Nie zdołał jednak uwieźć go do Francyi, gdyż lud stanął w obronie papieża. W miesiąc potem, przebaczywszy wrogom, umarł Bonifacy (1303).
128.	Niewola awinionska. — XV. Sobór powszeciiny. Po krótkich rządach pap. Benedykta XI. kardynałowie r. 130-5. pod naciskiem Filipa wybrali papieżem francuza. Arbpa z Bordeau.s, jako Klemensa V. (1305—1314), który do Rzymu wcale się nie udał, lecz przeniósł siedzibę papieską do Awinionu, powoławszy tam
NIEWOLA AWINIOŃSKA. — XV. SOBÓR POWSZECHNY. 145
kardynałów i cały dwór papieski. W ten sposób uzyskał Filip dawno upragniony cel t. j. wpływ na sprawy Kościoła. Na życzenie Filipa odbył się AT'. sobór powszechny wienneński (Yienne) r. 1311—1312. Sobór ten oczyścił Bonifacego VIII. od zarzutów Filipa, który mu ich nawet po śmierci nie szczędził, ale natomiast po myśli króla, spragnionego bogatych posiadłości Templaryuszów, wydał dekret, mocą którego zakon ten rycerski został w drodze administracyjnej zniesiony na podstawie zarzutów o herezye i występki, dotąd nie wyjaśnionych, gdyż oparte były tylko na zeznaniach rycerzy zakonnych, wymuszonych przez Filipa torturami i śmiercią na stosie. Tl' Awiu łonie przebywali papieże przeszło 70 lat (1305 — 1377). Smutny był naówczas stan Rzymu. Stronnictwa republikańskie na nowo tam odżyły i wiodły walkę, ognisko chrześcijaństwa i serce świata straciło dawny urok, jego świetność pochyliła się ku upadkowi, kościoły rzymskie porosły wewnątrz trawą. 1’aństwo Kościelne wskutek zaburzeń politycznych stronnictw nie przynosiło dochodów, potrzebnych na opędzenie dworu papieskiego. Aby je zyskać, zaczęto odtąd nakładać taksy za różne dokumenta i opłaty na probostwa i klasztory, co ściągnęło następnie niechęć do papieży i posądzenia o chciwość. Zależność Stolicy apostolskiej od królów francuskich wpływała bardzo niekorzystnie na ogólny stan Kościoła w innych krajach. Skłanianie się papieży, chociaż poniewolne, do polityki francuskiej odbierało im dawne zaufanie ludów chrześcijańskich i nadwątliło bardzo ich powagę. Tak n. p. kiedy Ludwik bawarski wbrew klątwie pap. .lana XXII. i odsądzeniu od korony, kazał się koronować w Rzymie koroną cesarską w imieniu ludu rzymskiego, elektorowie niemieccy ujęli się za nim i orzekli, że kogo oni wybiorą, ten jest prawowitym królem rzymskim i nie potrzebuje potwierdzenia papieskiego. Podobnie parlament angielski podczas wojny Edwarda 111. z królami francuskimi zaprzeczył Stolicy apostolskiej lennego zwierzchnictwa nad koroną angielską. Również w stosunkach kościelnych brak karności i sprężystego nadzoru sprowadził zepsucie obyczajów i zbytkowność w życiu codziennem duchowieństwa tak świeckiego jak zakonnego. Dopiero na ogólne prośby ludu włoskiego, a za staraniem opatrznościowej zakonnicy św. Katarzyny Slenneńskiej udało się r. 1377. Grzegorzowi XI. (1370—1378) w rocie na stały pobyt do llzymu wśród powszechnej radości całego ludu. Niestety już następnego roku (1378) umarł ten papież a wraz z jego śmiercią rozpoczęła się schizma papieska, która stanowi
10
146
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
jedno z najsmutniejszych następstw pobytu papieży w Awinionie, zwłaszcza że zwiększyła złe i tak już dotkliwe dla całego Kościoła.
129.	Schizma papieska czyli zachodnia. Po śmierci Grzegorza XI. wybrano papieżem jednomyślnie Włocha Urbana VI. Uznawali go z początku nawet biorący udział w wyborze kardynałowie francuscy. Gdy jednak Urban karcił ich surowo za zbytkowne życie i złe obyczaje, kardynałowie ci udali się do Anagni a zasłaniając się fałszywem twierdzeniem, że wybór Urbana VI. nie był swobodnym, gdyż wybrać go mieli rzekomo tylko pod naciskiem naglących życzeń ludności rzymskiej, dokonali teraz r. 1378. we Kondi nieprawnego wyboru Roberta z Genewy na papieża pod nazwą Klemensa VII., który znowu obrał siedzibę w Awinionie. 'lak powstała schizma papieska czyli rozdwojenie co do osoby papieża, trwające odtąd 40 lat (1378—1417). Przez cały ten czas stali przeciw sobie dwaj, a chwilowo nawet trzej papieże, a świat chrześcijański był w niemałem zamieszaniu, którego z nich ma uznać prawowitym. Prawowitymi byli jednak tylko papieże wybrani wedle ustaw kościelnych przez rzymskich kardynałów a więc Urban VI. i jego następcy w Rzymie t. j. Bonifacy IX, Innocenty VII. i Grzegorz XII. Ponieważ ten stan rzeczy sprowadził dla Kościoła opłakane skutki, przeto przedstawiciele świata chrześcijańskiego zgromadzeni w Pizie (1409 r.) starali się gorliwie o usunięcie tego zgubnego rozdwojenia. Rzymski pap. Grzegorz XII. po swym wyborze obiecał ustąpić, jeżeli tym sposobem usunięte będzie rozdwojenie. Antypapież jednak Piotr de Luna, nazwany Benedyktem XIII., siedział upornie w Awinionie i nie myślał wcale ustąpić na rzecz upragnionego dla Kościoła pokoju. Sobór w Pizie zwołany przez kardynałów obu stronnictw (nie przez papieża, a zatem nie prawomocny i niewłaściwie tylko nazwany soborem) uznał obu papieży za pozbawionych władzy, jednak co do Grzegorza XII. nie miał prawa tego uczynić, gdyż ten był bezwątpienia należycie wybranym, więc prawowitym. Wybrano tu papieżem Aleksandra V., a ponieważ tamci dwaj t. j. Benedykt XIII. i Grzegorz XII. nie chcieli ustąpić, miał teraz Kościół trzech naraz papieży. Po śmierci Aleksandra wybrało jego stronnictwo .lana XXIII. (kardynała Kossę). Rozdwojenia przeto kościelnego nie tylko nie usunięto f w Pizie, ale je owszem powiększono.
130.	Sobór w Konstancyi (XVI. powszechny). Za staraniem cesarza Zygmunta, a za zgodą Jana XXIII. otwarto liczny i wspaniały sobór XVI. (częściowo powszechny) w Kon
SOBÓR W KONSTANCYI (XVI, POWSZECHNY).
147
stancy! (141-4-—1418), złożony przeważnie z dostojników kościelnych, teologów i przedstawicieli uniwersytetów i posłów od kilku panujących dla podjęcia reformy Kościoła >w głowie i w członkach*, dla stłumienia herezyi Husa, a głównie dla usunięcia rozdwojenia papicskieyo. Z Polski przybyło również świetne poselstwo, złożone z dostojników duchownych i świeckich, a wśród nich zajmował wybitne miejsce arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba, który na soborze wielkiej zażywał powagi, tudzież rektor krakowskiego uniwersytetu Paweł Włodkowic: (Idy Jan XXIII. przybył na sobór, zawezwano go do ustąpienia; uczynił to w istocie, ale następnie uciekł potajemnie i odwołał poprzednie zrzeczenie się. Poddał się jednak wreszcie wyrokowi soboru, gdy go ces. Zygmunt schwytać i uwięzić kazał a sobór pozbawił go godności papieskiej Pomimo długich starań nie udało się skłonić do ustąpienia Benedykta XIII. Dotąd jednak działał sobór nieprawnie, raz dlatego, że nie był zwołany przez prawowitego papieża, powtóre, że ogłosił i przeprowadził co do dwu antypapieży uchwałę o wyższości soboru nad papieżem. Dopiero od 14. posiedzenia są uchwały soboru ważne i sam sobór prawomocny. Albowiem Grzegorz XII., jedynie prawowity papież, chcąc zapobiedz dalszym nieprawidłowościom, posłał do Konstancyi ks. Karola Malatestę, by w jego imieniu sobór po formie zwołał i dotychczasowe zgromadzenie uznał jako sobór. To się właśnie stało na 14. posiedzeniu Następnie ustąpił dobrowolnie Grzegorz XII., a sobór odtąd prawnie zwołany i zgromadzony odsądził od godności papieskiej Benedykta XIII. i przystąpił do nowego wyboru papieża. Jakoż wybrał (1417) Marcina. V.t który też powszechnie został uznany, a temsamem schizma dotychczasowa usunięta. Sobór ten jest przeto tylko częściowo powszechny. Dekrety z poprzednich posiedzeń mają o tyle znaczenie, o ile je papież Marcin V. zatwierdził, n. p. potępienie Wyklifa i Husa i dekrety odnoszące sie do reformy Kościoła, spraw wiary i życia chrześcijańskiego. Nio otrzymała zaś zatwierdzenia uchwała na 4. i ó. posiedzeniu powzięta o wyższości soboru nad papieżem, czyli o apelacyi od wyroku papieża do soboru. Zresztą sam sobór nie miał w tej uchwale innego zamiaru, jak tylko by w ten sposób usunąć rozdwojenie i położyć koniec smutnej rozterce w Kościele. Nie uważał jej przeto za trwałą i powszechną, ale tylko za konieczną w ówczesnych warunkach. Sobór konstan-cyeński naradzał się nadto w sprawie reformy Kościoła dla uchylenia niektórych nadużyć i ujemnych stosunków. Zamierzone re
148
IIISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV
formy nie przyszły jednak do skutku dla braku czasu, odłożono je przeto do soboru przyszłego. Pap. Marcin -V. zastąpił je zaś w części konkordatami, zawartymi z niektóremi państwami r przez co usunął przynajmniej główne niedostatki.
131.	Błędy Wyklifa. Do rzędu ważnych spraw, które stanowiły przedmiot rozpraw soborowych w Konstancy!. należało także potępienie błędów heretyckich U yklifa i Husa, które się niedługo przed schizmą papieska pojawiły i licznych znalazły zwolenników. W skutek dobrowolnych darowizn ludu i duchowieństwa stal się z czasem Kościół w Anglii bardzo bogatym. Szczególnie klasztory obfitowały w liczne posiadłości, które często były przyczyną obniżenia karności zakonnej. Przeciw temu powstał Jan Wyklif. teolog angielski, zajmujący od r. 1372. za protekcyą dworu katedrę teologii w Ox-fordzie i równocześnie dobrze uposażone probostwo. Z powodu zatargów z zakonami żebrzącymi zwrócił on ostrze swych zarzutów przeciw wszystkim zakonom. a następnie przeciw Stolicy apostolskiej, w końcu popadl w he-rezyę- Odrzucał naukę o przeistoczeniu, spowiedź, odpusty; zwalczał hierarchię kościelną; pisał przeciw papieżowi, przeciw celibatowi duchownych i posiadłościom Kościoła: odrzucał cześć Świętych i życie zakonne, wątpił o wolności woli; głosił przewrotne zasady o przeznaczeniu (bezwzględnem); uczył, że ważność Sakramentu zależy od godności szafarza; cala władza zwierzchności duchownej i świeckiej zależała, wedle jego zdania, od stanu laski, a przeto wzywał lud do odmawiania posłuszeństwa zwierzchnikom, zostającym w grzechu ciężkim. Pismo św. było dla niego jedynem źródłem objawienia a kazania ważniejszemi od Mszy św. Z początku brał dwór królewski w obronę Wyklifa. zwłaszcza, że on sam odznaczał się surową moralnością, ale gdy później te-orye swoje zaczął praktycznie rozwijać i przeniósł je z katedry do zagród wiejskich a przez to wywołał rozruchy, stracił laskę królewską, a na synodzie prowincyonalnym w Londynie (1382) potępiono jego 24 zdań i odjęto mu prawo wykładania z katedry. Zaczem usunął się w życie zaciszne i w r. 1384. wolny od wszelkiego prześladowania umarł w swej parafii naglą śmiercią. Zwolennicy jego usiłowali po śmierci mistrza zasady tegoż dalej rozgłaszać. Nazywano ich Lollardami.
132.	Jan Hus. Zasady Wyklifa rozszerzyły się z czasem po za granicami Anglii i znalazły gościnne przyjęcie szczególniej w Czechach, dokąd się wskutek zaślubin Ryszarda II. z księżniczką czeską Anną i wskutek wzajemnych stosunków politycznych obu krajów rychło dostały. Gorliwym obrońcą nauki Wyklifa stał się tu Jan Hus, profesot na wszechnicy w Pradze i kaznodzieja w kaplicy betlejemskiej. Nietylko sam przejął się zasadami Wyklifa, ale nadto przetłumaczył na język czeski jego dzieło: >Trialogus«, przywiezione z Anglii przez Hieronima z Pragi, i błędy, tam zawarte, starał się gorliwie szerzyć. Aby ten cel tern łatwiej osiągnąć schlebiał poczuciu narodowemu Czechów, umiał też połączyć ich dążenia religijne z narodowemi i obudzić ich zawiść ku obcokrajowcom, a zwłaszcza Niemcom. Było to właśnie za
JAN IIU8.
149
panowania Wacława Jl'. (13'8—1419). kiedy się obudziło wśród Czechów poczucie ‘narodowe, a sam król przez swe zatargi z duchowieństwem (śmierć św. .Jana Nepomucena) rozdmuchiwał u poddanych niechęć do władzy kościelnej. Uniwersytet praski potępił 45 zdafy Wyklifa, zaś arcybiskup praski Zbynek zabronił czytania pism Wyklifa. a Husowi głoszenia kazań. Obrany w r. 1409. rektorem uniwersytetu postarał się Hus, by zapewnić na wszechnicy przystęp dla swoich zasad. o nową uchwałę, zatwierdzoną następnie przez króla Wacława. Na mocy tej uchwały przyznano przy reprezentacyi uniwersytetu Czechom 3 głosy, a innym narodowościom jak: Sasom, Bawarczykom. Polakom, łącznie jeden tylko głos. Wskutek tego tysiące uczniów opuściło wtedy Pragę i wraz z profesorami przeniosło się do swych uniwersytetów krajowych. (Niemcy do Erfurtu, Ingolstadtu. — nadto założyli w tym czasie uniwersytet w Lipsku, — a Polacy do Krakowa). Odtąd mszcząc się na Niemcach, którzy przedtem byli w przewadze, i potępili naukę Wyklifa, rozszerzał Hus wraz z przyjacielem Hieronimem ową naukę jeszcze gwałtowniej. A nie ograniczał się tylko na rozszerzaniu dawnych błędów, lecz owszem przydał do nich wiele iłowych. Najważniejszym z tych błędów było: ^bezwzględne przeznaczenie*. »Tylko tacy przeznaczeni stanowią Kościół, który ma głowę niewidzialną w Chrystusie. Posłuszeństwo dla władzy kościelnej jest wynalazkiem duchownych. Zwierzchnicy świeccy i duchowni. zostający w grzechu śmiertelnym, tracą władzę i nie mają prawa żądać posłuszeństwa. Między biskupami a kapłanami niema różnicy. W Kościele nie ma urzędu nauczycielskiego widzialnego, gdyż każdy członek Kościoła odbiera wewnętrzne oświecenie*. Tym sposobem schlebiał Hus pysze i namiętności pospólstwa, oddawszy mu władzę sędziowską nad prawami boskiemi i ludzkiemi, a nadto powstając ciągle w kazaniach na bogate duchowieństwo w Czechach roznamiętniał lud i zyskiwał co raz większą wziętość. Nauka jego była przeto heretycką i rewolucyjną zarazem. Owoce nauki Husa nie dały długo czekać na siebie. Między ludem powstały zaburzenia i jawne gwałty. Arcybiskup praski obłożył Husa karą kościelną, a gdy ten mimo to trwał dalej w uporze, odniósł sprawę do Rzymu, gdzie papież .łan XXIII. wydał wyrok, że tak długo Praga będzie dotknięta interdyktem, dopóki tam Hus będzie przebywał. To wywołało jeszcze większe zaburzenia. Hus apelował od wyroku papieża do powszechnego soboru. Musial wszelako opuścić Pragę a ukrywając się u przyjaciół, kończył główne swe dzieło: »Tractatus de ecclesia* (1412). Ponieważ wła
150
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV-
śnie w tym czasie zwołany był sobór do Konstancji dla usunięcia rozdwojenia w Kościele, polecił cesarz Zygmunt za zgodą brata swego, króla Wacława, by Hus udał się na sobór i tam się oczyścił od zarzutów herezyi. W tym celu dano mu nawet list żelazny. Na mocy tego listu byli obowiązani książęta i urzędnicy państwowi zapewnić mu wolną drogę na sobór i napowrót, gdyż. Hus obawiał się zemsty Niemców, dotkniętych srodze dawnem jego postępowaniem. Wszelako list nie zabezpieczał mu wcale bezkarności, ani też nie uwalniał go od wyroku, jakiby sobór uważał za potrzebne wydać. Przybywszy do Konstancyi doznał Hus początkowo łagodności ze strony soboru. Zdjęto z niego karę kościelną,, a tylko zabroniono mu odprawiania Mszy św. i głoszenia kazań. Dopiero później, gdy tuż pod bokiem soboru i w' oczach sędziów błędne nauki swoje dalej rozszerzał, osadzono go w więzieniu, lekkiem zresztą, gdyż nawet przyjaciół mógł tam przyjmować. Chodziło bowiem tylko o położenie tamy zgorszeniu, jakie dawał. Po dokładnem zbadaniu błędów, zawartych w jego dziełach, przesłuchiwano 3 razy Husa, a gdy w uporze swoim trwał i błędów odwołać nie chciał, dano mu jeszcze cały miesiąc do namysłu, (idy zaś ten czas minął bezskutecznie, potępili sędziowie przez sobór wybrani naukę Wyklifa i .7.9 tez, wyjętych z dzieł Husa, a jego samego jako niepoprawnego kacerza, pozbawili godności kapłańskiej i oddali władzy świeckiej. Na mocy ówczesnych praw państwowych poniósł r. 1415. śmierć na stosie. Podobny los spotkał w rok później przyjaciela jego Hieronima z Pragi.
133.	Zaburzenia husyckie. Wieść o śmierci Husa wywołała wielkie zaburzenia w Czechach. Jeszcze w r. 1414. wprowadzili zwolennicy jego komunię pod obu postaciami, jako widoczny znak swej odrębności. Gdv się len zwyczaj co raz bardziej rozpowszechniał, stal się kielich przy komunii hasłem dla całego stronnictwa husyckiego, od którego otrzymali nazwę kalixt,nnó'O lub utraku istóu. Wnet jednak obok kierunku religijnego rozwinął się w szeregach Husytów inny, radykalny, dążący do zupełnego przewrotu istniejących stosunków w Kościele i społeczeństwie, a domagający się równości majątków i wytępienia katolicyzmu. Na czele zbuntowanych zastępów ludu (Tabory-tóu, tak zw. od miejsca zbierania się na górze Tabor czyli Hardstein) stanął Jan Zy&ka i rozpoczął walko z rządem królewskim i z istniejącym prawnym porządkiem. W ten sposób rozpoczęła się długa i pełna w smutne epizody « oj na husycka (1419—1'137). Tłumy roznamiętnione hasłem przewodników udały się dla uwolnienia uwięzionych kaznodziejów husyckich w fanatycznym pochodzie do Pragi, gdzie opanowały ratusz, a radców miejskich wraz z burmistrzem wyrzuciły przez okno na ostrza dzid. To było początkiem dalszych gwałtów i zbrodni. Gromady Husytów. rozbiegając się w różne strony, plądrowały kościoły, a księży katolickich męczono i pastwiono się nad nimi okrutnie. Cale wsie i miasta poszły z dymem, a tysiące katolików zginęło od ognia i miecza.
CHRZEST LITWY.
151
Król Wacław, nie mogąc opanować ruchu, umarł ze zgryzoty, a nienawiść Husvtów zwróciła s!e przeciw jego następcy, cesarzowi Zygmuntowi, przy czem dotychczasowy fanatyzm religijny nabrał cechy narodowej. Odtąd też walka przybierała co raz większe rozmiary. Z początku trzymali się Husyci obronnie. Gdy im się jednak tułało kilkakrotnie wojska Zygmunta pokonać, rozpoczęli r. 1125. ogólne spustoszenie nietylko w Czechach, ale i « sąsiednich krajach Bliżej leżące kraje jak Śląsk i Morawia kilkakrotnie doznały zniszczenia Zdawało sic. że Kościół katolicki w Czechach na zagładę jest skazany. Wszelkie układy rozbijały się o opór Husytów. którzy pod tym tylko warunkiem przyrzekli poddać się, jeżeli król zgodzi się na przedłożone przez nich cztery artykuły, w których domagali się swobodnego głoszenia •czystej ewangelii, używania kielicha przy komunii, zrzeczenia się dóbr ziemskich przez duchownych i karania grzeszników przez władzę świecką. Wnet jednak powstał rozłam wśród Husytów. gdy wytworzyło się nowe stronnictwo umiarkowane t. z. kallxtynów, którzy głównie domagali się kielicha przy komunii. Drugie stronnictwo nieprzejednane zachowało nazwę »Taborytów< a na jego czele stal po śmierci Żyżki Prokop Większy. Lecz i w tern stronnictwie powstał odlani odrębny pod kierunkiem Prokopa Mniejszego. Ich żądania szły nierównie dalej. Domagali się bowiem spalenia wszystkich ksiąg prócz biblii, usunięcia nabożeństwa publicznego i zaprowadzenia ogólnej republiki. a nawet niektórzy, jak Adamici, upierali się przy wspólności dóbr. Było to przeto stronnictwo rdzennie radykalne, niszczące zupełnie wszelkijao-rządek a urągające wszelkiej władzy. Czego nie zdołała osiągnąć siła zbrojna cesarza Zygmunta i licznych wypraw krzyżowych, przeciw Taborytom podjętych. tego dokonała łagodność Kościoła. W czasie soboru bazylejskiego rozpoczęto rokowania ze stronnictwami Husytów a zwłaszcza z poselstwem umiarkowanego stronnictwa kalixtynów. Po długich staraniach udało się zawrzeć pokój, gdy im pozwolono używania komunii pod dwiema postaciami (stąd nazwa utrakwistów) z tern zastrzeżeniem, aby powszechnie wierzono i uczono, że Komunia św. pod jedną postacią wystarcza w zupełności, gdyż pod każdą z postaci jest Chrystus cały obecny. W ten sposób umiarkowani Husyci zjednoczyli się znowu z Kościołem w r. 1433. na podstawie t. zw. praskich koinpaktatów, Ij. układów, ułożonych w Pradze przez wysłanników soboru a uzupełnionych następnie (r. 143(1) w Jglawie. Taboryei jednakże pod przewodnictwem Prokopa wiedli dalej walkę. Pokonani pod Lipanami 1434) uznali cesarzem Zygmunta i zyskali znaczne ustępstwa. Ledwie tylko mała cząstka dawnych Taborytów pozostała pod nazwą : »Braci Czeskich* i •Morawskich*.
134.	Chrzest Litwy. Kiedy schizma papieska przyprawiła Kościół kat. o straty niepowetowane na Zachodzie, przybyła mu na północy Europy nowa siła duchowa, w nawróceniu się do chrześcijaństwa Litwinów. Plemię to pokrewne Prusakom a mieszkające w okolicach nad Niemnem trwało najdłużej ze wszystkich ludów europejskich w pogaństwie. Podboje Krzyżaków w Inflantach i Prusach skłoniły Mendotjtt, jednego z książąt tego plemienia, do ściślejszej organizaeyi kraju i utworzenia państwa niezależnego. Wszedł przeto za pośrednictwem Zakonu Krzyżaków
158
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
w stosunki z pap. Innocentym IV. przyjął chrzest i otrzymał koronę królewską (1252). Ewangelię opowiada! tu w tym czasie Dominikanin Witas. Lecz chciwość Zakonu zniechęcała coraz więcej Mendoga do chrześcijaństwa tak. że w roku 1261. wrócił jawnie do pogaństwa. Ale i Kościół wschodni, z którym Litwini wskutek zajęcia wielu ziem ruskich bliżej się zetknęli, nie mógł się poszczycić większemi wśród nich zdobyczami, gdyż nienawiść do Zakonu usposabiała ich wrogo do samej religii chrzęść. Dopiero gdy Jagiełło poślubił obraną królowe polską Jadwigę i przyjął chrzest w Krakowie r. 1386. nawróciła się cała Litwa do wiary chrzęść, i wnet powstało tam pierwsze biskupstwo w Wilnie. Chrzest zbliżył teraz Litwę do Zachodu i pozwalał jej odtąd korzystać z owoców cywilizacyi chrzęść. Polityczny zaś związek jej z Polską stał się z czasem dla obu narodów wielce zbawiennym a bezpośredniem jego następstwem było złamanie wrogiej dla nich potęgi Zakonu wskutek pogromu pod Grunwaldem i Tan-nenbergiem r. 1410.
135.	Wzrost Kościoła w Polsce. Począwszy od XIII. w. dokonała się wewnętrzna organizacya Kościoła w Polsce a wpływ jego zbawienny rozszerzał się coraz więcej nawet na ziemie czer-wono-ruskie i Litwę, duchowieństwo zaś zyskuje coraz to większe przywileje tak na polu sądownictwa jak i wolności od danin i ciężarów państwowych. Wielka żywotność Kościoła w Polsce okazuje się w coraz świetniejszym w tym okresie rozwoju życia kościelnego, w powstaniu licznych zakonów i instytucyi kościelnych, tudzież w długim szeregu Świętych i Błogosławionych w tym czasie żyjąeych w Polsce, (św. Jadwiga i Kinga, bł. Bronisława, Salomea, Jolanta; św. Jacek Odrowąż. św. Jan Kanty,, św. Kazimierz Jagiellończyk. bł. Wincenty Kadłubek, bł. Czesław i liczny poczet innych). Na stolicach biskupich zasiada wielu mężów odznaczających się jużto świątobliwością życia, jużteż nauką, już wreszcie działalnością w dziedzinie polityki kościelnej. (Arcybiskupi gnieźnieńscy: Henryk Kietlicz, Jakób £winka, Mikołaj Trąba; biskupi krakowscy: Wincenty Kadłubek, Iwon Odrowąż, Prandota). Pod wpływem Kościoła szerzą się szkoły i wzmaga się oświata, której świetny rozwój zapewniło założenie uniwersytetu krakowskiego (1364—1400). Szkoła ta, która przez długie wieki miała być strażnicą i krzewicielką cywilizacyi zachodniej na całą wschodnią Europę, wydała wielu mężów jaśniejących nauką a stanowiących ozdobę ówczesnego duchowieństwa polskiego. Należeli do nich: Paweł Włodkowic, św. Jan Kanty,
STOSUNKI KOŚCIELNE NA KUSI.
158
Grzegorz z Sanoka i głośny historyk Długosz Równocześnie wzrasta co raz to więcej wpływ pollt yczny Kościoła w Polsce zwłaszcza od czasów Władysława Jagiełły, gdy najzdolniejsza młodzież garnie się do stanu duchownego. Wpływ ten doszedł do niebywałego dotąd znaczenia za czasów biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Zdobny od młodzieńczych lat odwagą i pobożnością, zamienił on wcześnie rzemiosło rycerskie na suknię duchowną, a postępując w godnościach, doszedł jako biskup krakowski do purpury kardynalskiej. Na tem stanowisku, jako główny » doradca królewski, zrobił bardzo wiele dobrego zarówno dla Kościoła w Polsce, jak i dla państwa. Właśnie pod ten czas husy-tyzm. przeszedłszy granice Czech, jużto przemocą, już też podstępem jednał sobie w sąsiednich krajach zwolenników. W pierwszym rzędzie usiłowali Ilusyci dostać się do P dski. W tym celu ofiarowali nawet Jagielle koronę czeską, a jedynie czujności i wpływowi Oleśnickiego udało się zniweczyć ten sojusz, niebezpieczny dla Kościoła katol, i odwieść Jagiełłę od przyjęcia korony czeskiej. Równie nieustraszenie wystąpił Oleśnicki przeciw zbrojnym zastępom popleczników husytyzmu w Polsce: zgniótł ich i wytępił zupełnie. Gdy od czasu Murada I. Turcy przenieśli już stolicę do Adryano-pola (1365). i gdy przez to wzrosło niebezpieczeństwo, grożące od nich wschodniej Europie, Oleśnicki przejęty gorliwością religijną nakłonił Władysława III., Warneńczyka (1434 — 1444), by idąc śladem innych panów chrześcijańskich podjął w obronie wiary katolickiej krucyatę przeciw Turkom. Niestety w bitwie pod Warną (w Bułgaryi nad morzem Czarnem) poniósł Władysław klęskę i poległ śmiercią żołnierza Chrystusowego (1444). Ściągnęło to na Oleśnickiego powszechną niechęć i pozbawiło go potężnego przedtem wpływu Za Kazimierza Jagiellończyka (1447 1492), który chcąc Polskę przekształcić w państwo nowożytne łamał średniowieczne przywileje stanów, zostały i przywileje Kościoła w wielu kierunkach ograniczone, a wpływ biskupów- na sprawy publiczne począł się obniżać.
137.	Stosunki kościelne na Rusi. Zbliżenie niektórych władców ruskich w XIII. w. do Rzymu, tudzież ówczesne misye dominikańskie na Rusi Czerwonej i w Kijowie, niezdołaiy wpłynąć na urzeczywistnienie unii Rusi z Kościołem rzymskim ani też na utwierdzenie Kościoła łacińskiego w tych ziemiach. Dopiero ze zmianą stosunków politycznych zaczęły się zmieniać owe stosunkF na lepsze. Za Kazimierza W. została do Polski włączona Ruś czerwona a przez unię Litwy z Polską przeszły liczne ziemie ruskie, zostające przed-
154
HISTORYA KOŚCIOŁ \ KATOL.
OKRES IV.
tom w zależności od w. książąt litewskich również pod władzę królów polskich. W zjednoczeniu z Polską zachowała Ruś swoje relig.ę i swój język, a mieszkańcy jej otrzymali te same prawa, które przyznano nawróconym Litwinom. Wszelako od czasu najazdów mongolskich przerzedziła się bardzo ludność ruska zwłaszcza w stronach południowych. To wywołało potrzebę kolonizacyi. (Idzie nowi koloniści łacińscy, przesiedleni z zachodnich stron Polski, znaleźli się w mniejszości między osiadłą ludnością ruską, tam przyjmowali obrządek grecki, indziej zaś zachowali obrządek łaciński. Dla nich to umyślił Kazimierz W. a po nim Władysław Opolski utworzyć nowe stolice biskupie i wskutek lego rzeczywiście założono metropolię łać. w Haliczu, której siedzibę przeniesiono za Jagiełły do Lwowa; nadto powstały należące do niej biskupstwa łać. w Przemyślu, Chełmie, Włodzimierzu (Łucku), Kijowie i Kamieńcu, również w drugiej połowie w. XIV. utworzone. Kuś schi-zinatycka natomiast zostawała pod względem religijnym ciągle w zależności od Konstantynopola, lecz tyrania Greków stawała się dla niej coraz przykrzejszą. Metropolia kijowska dostawała się temu, kto się lepiej umiał opłacić patryar<ze: szczęśliwy zwycięzca starał się następnie co prędzej zbogacić kosztem ludu i duchowieństwa. Klejnoty ze skarbów kościelnych, nawet relikwie, przechodziły tytułem daniny do Konstantynopola. Gdy nadto metropolita kijowski rezydował stale w Moskwie, dokąd się przeniósł był po zniszczeniu Kijowa a skąd nie mógł należycie czuwać nad sprawami kościelnemi w granicach Polski i Litwy, przeto pojawiła się myśl utworzenia samoistnych metropolii. Myśli tej dał wyraz Kazimierz W. dążąc do utwoizenia metropolii ruskiej w Haliczu, która jednak niebawem upadla. Za wdaniem się w. />w. Wltołdu obrano w r. 1414. metropolitą kijowskim Grzegorza Cemiwlaka, Bułgara, który objął zarząd metropolii kijowskiej niezależnie od Konstantynopola.. To zerwanie Kusi z pairyarchatem konstantynopolitańskim było wprawdzie zbliżeniem się do unii z Rzymem, lecz od zupełnego zjednoczenia się wstrzymywały Kuś ciągle jeszcze dawne przesądy i zakorzeniona niechęć do Zachodu.
138.	Sobory bazylejski i florencki. Usiłowania co do reformy wadliwych stosunków w Kościele podjęto ponownie na soborze ba-zyfejs/thn w 143l r. za pap. Eayenlasza £]'. Dla zbyt małej liczby zgromadzonych biskupów rozwiązał go papież, lecz później na przedstawienia książąt niemieckich cofnął ten dekret. Gdy jednak biskupi a głównie niższe duchowieństwo, zebrane na soborze, coraz więcej naruszało prawa papieskie, wznawiając teoryę o wyż-
UNIA FLORENCKA.
155
szóści soboru nad papieżem, rozwiązał go Eugeniusz IV. ponownie, a przeto z 45 posiedzeń'tylko cztery (tj. 19 -22) mają znaczenie powszechne w Kościele, a mianowicie o tępieniu herezyi (husytów). o pokoju w chrześcijaństwie i o reformie hierarchi kościelnej. Niektórzy biskupi mimo to zostali w Bazylei aż do r. 1443., wybrali tu księcia Amadeusza Sabaudzkiego antypapieżem pod nazwą Feliksa V. i wydawali uchwały, przyjęte następnie w Niemczech i we Francyi. Większość prałatów bazylejskich udała się na wezwanie Eugeniusza IV. do Ferrary 1438., dokąd też przybyli posłowie schi-zmatyckieh Greków dla pojednania się z Kościołem rzymskim. Lecz gdy tu wybuchła zaraza, przeniesiono sobór do Florencyl. Był to XVII. sobór powszechny 1439. r. a głównym jego wynikiem była chwilowa unia kościelna z Grekami sehizmatyckimi. Na tym też soborze wróciła do Kościoła katolickiego znaczna część Ormian. Mnronitów. .lakobitów i Bułgarów.
139.	Unia florencka. Kościół grecki schizmatycki na Wschodzie, od dawna zupełnie zależny od eesarzów bizantyńskich, nie umiał zachować ani swej godności, ani niezależność1. Klasztory, niegdyś pełne życia religijnego, kwitnęły jeszcze czas jakiś po dokonaniu schizmy, lecz wkrótce ograniczyły się li tylko do zewnętrznych praktyk i nie wydawały już od czasu schizmy żadnych owoców. Duchowieństwo świeckie, pozbawione odpowiedniego wykształcenia, straciło z czasem dodatni wpływ na społeczność, pogrążoną w grube występki, a tak życie duchowe zamierało z każdą chwilą. A chociaż papieże dokładali starań o pojednanie, wszelkie jednak usiłowania w tym kierunku podjęte rozbijały się tak o eesarzów wschodnich. niechcących wypuścić z rąk wygodnej władzy kościelnej, jakoteż o przesądne uprzedzania biskupów i całego duchowieństwa wschodniego do Bzy mu. Dopiero względy polityczne zniewoliły eesarzów wobec zbliżającej się nawały Muzułmanów do szukania pomocy u papieży. W tych warunkach podjęto już na soborze lyońshim II. (12T4) próby zjednoczenia kościoła greckiego z .Rzymem, lecz bez skutku trwałego. Więcej rękojmi powodzenia tej próby podał wiek XV, kiedy Turcy opanowali Gallipolis nad Bosforem (oddzielony małą ledwie przestrzenią od K nslantynopola) i równocześnie z nowej stolicy swej w Adryanopoiu, zdobytej r. 1365, zapuszczali zagony już z najbliższego sąsiedztwa na cesarstwo wschodnie. Ze wszech stron ściśniony ogarniającą go. jakby żelaznym pierścieniem, potęgą turecką, zrozumiał dobrze ce sarz ówczesny Jan, VII. Paleoloy, że pomocy spodziewać się może tylko od papieża i Zachodu. Wdał się tedy w pokorę i oh-
15H
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
jawił pap. Euyeniuszowl IV. chęć przystąpienia do unii z Rzymem na soborze właśnie zwołanym do Ferrary, a przeniesionym następnie do Florencyi (1439). Tam właśnie przedstawiciele Wschodu. 20 dostojników duchownych i kilku posłów poszczególnych krajów z cesarzem i patryarcha na czele, podpisali wspólne wyznanie udary, mieszczące w sobie katolicką naukę o pochodzeniu Ducha św. od Ojca i Syna, o czyścu, o naczel-nem pierwszeństwie (prymacie) w Kościele biskupa rzymskiego, którego zwierzchnictwu zobowiązali się poddać Niższe jednak duchowieństwo i lud, pałając od dawna niechęcią do łacin-ników, nie przyłączyły się i tym razem szczerze i wiernie do unii florenckiej, a tak wszystkie trudy, około tego dzieła podjęte, poszły na marne. Z oburzeniem patrzyli Grecy na nabożeństwo, wprowadzone przez legata papieskiego wedle przepisów unii florenckiej, a niebezpieczeństwo grożące od Turków mniejszem im się wydawało od poddania się papieżowi. Wnet jednak oglądać im przypadłe owoce swego zaślepienia i przewrotności. Gdy krucyata, podjęta przeciw Turkom za staraniem papieża, w której wzięły udział Polska i Węgry (Władysław Warneńczyk) nie udała się, Turcy posuwali się pod Mahomedem II coraz bliżej ku stolicy cesarzów wschodnich a mimo rozpaczliwej obrony przez ces Konstantyna XI. i posiłków posl nych z Włoch, dostał się Konstantynopol w r. 1453. w ręce tureckie; kościół św. Zofii zamieniono na meczet, inwestyturę patryarchom konstantynopolitańskim nadawał odtąd sułtan turecki. Tak skończyło się wschodnie cesarstwo rzymskie, przetrwawszy o tysiąc lal zachodnie. Z jego upadkiem znikło jedyne ognisko chrześcijańskiej cywilizacyi wschodniej, ustąpiła przegroda dotąd istniejąca między chrześcijaństwem zachodniem a państwem muzułmańskiem; odtąd wiedzeni żądzą podbojów w Europie występowali Turcy zaczepnie, niosąc jej w miejsce wiekiem zdobytej cywilizacyi chrześcijańskiej tylko zniszczenie i barbarzyństwo.
140.	Przyjęcie Unii w Moskwie i na Rusi. Do Słowian greckiego obrządku udał się dla ogłoszenia dekretu Unii, zawartej na soborze florenckim, jako legat papieski Izydor, metropolita kijowski, obecny na tym soborze a mianowany później za,.usługi oddane w sprawie unii kardynałem. JV Moskwie spotkał go jednak zarzut zdrady kościoła greckiego i zaprzedania go papieżowi i ledwie z życiem umknął na Ruś. Węzeł, łączący jeszcze dotąd Moskwę z metropolią kijowską, został zerwany zupełnie, Moskwa stała się z woli w ks. Bazylego metropolitalną siedzibą dla
HUMANIZM I ODRODZENIE.
157
/,’o.s#//, a jak sułtan turecki wziął w Konstantynopolu po cesarzach wschodnich władzę doczesną, tak w. książę moskiewski podjął odtąd ich przodownictwo i władzę nad Kościołem wschodnim. Stało się to zwłaszcza od czasu Iwana III. (1462—1505), który zrzucił wreszcie 200 letnie jarzmo Mongołów a zaślubiwszy księżniczkę bizantyńską, począł się uważać za spadkobiercę cesarzów wschodnich a nadto przyjął tytuł samodzierżcy wszech Rosyi, gdy mu się udało książąt udzielnych pokonać. Na Kusi przeciwnie przyjęto unię bez zastrzeżeń Król polski Władysław HI, dla usunięcia niechęci do Rzymu, która u Rusinów podobnie jak w Bizancyum nurtowała głęboko w umysłach i była ciągłą przeszkodą do szczerego porozumienia, wydał r. 1442. przywilej, udzielający biskupom i duchowieństwu ruskiemu tych samych praw i przywilejów, jakich używało duchowieństwo łacińskie. 'l'o jednak nie zapewniało jeszcze przyszłości unii. Kościół na Rusi potrzebował reformy gruntownej, odnowienia ducha wewnętrznego, odzyskania szacunku i wolności, pogrzebanych od dawna przez związek i zależność od obumarłego kościoła wschodniego. Nie zrozumiano jednak wtedy konieczności tej reformy a tak dzieło soboru florenckiego, zniszczone w Moskwie i Konstantynopolu przemocą władców świeckich a chytrością zwierzchników duchownych, upaliło na Rusi samo ze siebie powolnie, bez gwałtu i bez przyczyn zewnętrznych. Na Rusi nie zerwano z unią formalnie, lecz z czasem zapomniano o niej zupełnie, a kiedy r. 1519. po poprzednich katolikach obsadzono metropolię kijowską znowu schizmatykiem, opanował ponownie cerkiew ruską duch schizmatycki. Odtąd powstała zasadnicza różnica między unitami, uznającymi w biskupie rzymskim wspólną głowę Kościoła, a dysunitami, którzy zostawali bądź dobrowolnie, bądź nawet poniewolnie, pod kierownictwem patryarchy konstantynopolitańskiego. Później oddzieliła się od niego zupełnie cerkiew rosyjska, mająca we władcach świeckich zarazem zwierzchników Kościoła. Nadto pozostały w schizmie i nadal patryarcliaty: jerozolimski, antyocheński i aleksan-pryjski.
141.	Humanizm i Odrodzenie. Kiedy wraz z upadkiem cesarstwa greckiego kraje wschodnie przepadly dla cywilizacyi. równocześnie na Zachodzie poczęły dobywać się nowe prądy, które miały z czasem przyczynić jej nowych zdobyczy i wznieść ją wysoko. Uczoność średniowieczna skupiała się przeważnie w scholastyce. Jednak dla zaniedbania języka i stylu, dla zaciekania się w drobiazgowe kwestye, jakoteż dla zbyt jednostronnych poglądów, straciła scholastyka wiele na powadze w drugiej połowie XV. wieku. W jej miejsce uzyskał wtedy wielkie znaczenie dla rozwoju umiejętności humanizm. Tą
158
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
nazwą określono powszechnie w owym czasie umiłowane i rychło spotęgowane studyum starożytnych klasyków, któremu przepisywano szczególniejszy wpływ na kształcenie ludzkiego umysłu i uczucia. Na podstawie odgrzebanych dzieł pisarzy i poetów starożytnych, usuniętych na plan dalszy w okresie turniejów duchowych scholastyki, rozwinęły się z czasem obok chwalebnego zupalu do zbierania tych dziel, ich sludyowania i naśladowania, także szkodliwa dążność do przejęcia się ich treścią, i hołdowanie zasadom pogańskim w nich zawartym. Wprost odmiennie od zagadnień metafizycznych scholastyki, prąd nowy zwrócił się do świata materyalnego, by go zbadać i nim się zachwycać; zajął się tedy szczegółowo człowiekiem, jego naturą, uczuciami i przymiotami, by je wszechstronnie rozwinąć i wydoskonalić. Ludzi, oddanych temu prądowi, nazwano przeto humanistami, a nowy kierunek naukowy, wynikający ze zwrotu ku starożytności, humanizmem. Za tem poszło, że jak w nauce, tak i w literaturze i sztuce, nastąpił także zwrot nowy, gdyż przeważnie odtąd zajmować się poczęto również w tych działach zabytkami, pojęciami i uczuciami starożytności klasycznej. Z tego powodu nazwano też wiek XV. i następny epoką Odrodzenia (renesansu = renaissance) sztuk i umiejętności. Nie sam jednak zwrot do form i zabytków klasycznej starożytności, lecz duch i cel. w jakim się to stało, jest wybitną cechą lego okresu. Dzieła bowiem Greków i Rzymian znane były i czytane od dawna w szkołach klasztornych, katedralnych i uniwersytetach. Społeczeństwo jednak ówczesne patrzało na pisarzy ubiegłych wieków rozumnie, a mianowicie rozróżniało w ich dziełach formę od treści. Żądając od nich, by go nauczyli sztuki władania językiem klasycznym, jako narzędziem kultury, brało edukacyę literacką nawet od dawnych retorów, posługiwało się starożytnością, przejmowało od niej piękne formy a często i wzniosłe myśli, ale nie stawało się pogańskiem pod jej wpływem, a licząc się z niższością moralną starożytnych pisarzy, czerpało głównie swe natchnienie w literaturze świętej, której badanie było zabezpieczeniem przeciw rozkładającemu wpływowi pogańskiej literatury świeckiej.
Zwrot do wyłącznego zamiłowania utworów klasycznej starożytności począł się we Włoszech. Poeci: Dante Aliyhieri, autor >Boskiej komedyi< (f 1321) i Petrarka (t 1374) pobudzili współczesnych do zajęcia się literaturą łacińską. Itoccacio (f 1375) zaś grecką. Rodzina florencka Medycyuszów skupioła cały zastęp uczonych, lizym i Florencya były siedzibą muz wszelakich. Usiłowania ku zjednoczeniu Kościoła zachodniego ze wschodnim, podjęte na soborach: II. lyońskim (1274) i florenckim (1439) i pobyt na nich wielu uczonych. Greków, przyczyniły się wielce do poznania się z literaturą grecką i zabytkami Wschodu. Po upadku Konstantynopola napływ Greków do Włoch wzmógł się jeszcze więcej. Dawne skryptorya, urządzone w liczniejszych klasztorach, przyczyniały się wybornie jeszcze przed wynalezieniem sztuki drukarskiej do rozpowszechnienia rękopisów autorów klasycznych i do umiłowania ich treści. Wraz z wynalezieniem sztuki drukar-r
sklej zarówno książki, jak nauka z nich czerpana, stały się dobrem powsze-chnem wszystkich stanów i narodów, a rozwój umiejętności wszelakich postępowa! odtąd olbrzymim krokiem naprzód.
142.	Stosunek humanistów do Kościoła. Nie wszyscy humaniści umieli pogodzić zasady chrzęść, ze zdobyczami Odrodzenia
STOSUNEK HUMANISTÓW DO KOŚCIOŁA.159
i z zamiłowaniem dla starożytności klasycznej. Humaniści da-tcniejsi odznaczali się zarówno głęboką religijnością i czystością życia, jak nauką i wiedzą. Przeciw scholastyce samej nie powstawali. lecz tylko zwalczali jej ujemne cechy, jak zaniedbaną formę i drobiazgowość. Pozostawali przeto w zgodzie z teologami, a z zamiłowaniem klasyków łączyli cześć dla mowy ojczystej. Pomimo gorącego uwielbienia dla form estetycznych świata starożytnego, pozostali oni wiernymi zasadom chrześcijańskim i charakteru religijnego w pracach swych nie utracili. Dlatego też otoczyli humanistów w początkach papieże i biskupi ojcowską opieką, spodziewając się po nich większego pożytku i wzrostu umiejętności. Wśród papieży było nawet wielu humanistów jak Mikołaj założyciel biblioteki watykańskiej, który z zamiłowania do starożytności ściągał do Rzymu wielu ówczesnych uczonych i zapewniał im nawet stałe utrzymanie. Najsławniejszym z humanistów był Eneasz Sylwiusz, późniejszy papież Pius II. Późniejsi dopiero papieże zmienili życzliwość dla humanistów, gdy się w ich szeregach objawił kierunek nieprzychylny a nawet wprost szkodliwy dla wiary i Kościoła. Dla nowszych bowiem humanistów głównym celem była nie wewnętrzna treść, ale forma zewnętrzna, nie zgłębianie i ocenianie wartości dzieła, ale piękny język. A chociaż świetny styl zachwycał ich głównie, to jednak rychło uczynili oni sobie ze starożytności bożyszcze, któremu poświęcali duszę i geniusz świata nowożytnego. Stąd poszło, że z. czasem objawił się u nich w każdej dziedzinie umysłowej kult pogańskich stosunków i urządzeń, a tak w sztuce i umiejętności, jak w polityce i życiu obyczajowem, hołdowali sami i jednali sobie zwolenników dla idei pogańskich. Teologia i filozofia katolicka była wedle ich zapatrywania tylko stekiem »sofistyki i barbarzyństwa*, zaś pisma klasyków jedynem źródłem umiejętności. Ich przeto filozofia stanęła w rozłące z wiarą katolicką, sztuka niewolniczo naśladować musiala wzory pogańskie, mitologia zastąpiła normy moralności chrześcijańskiej a w polityce miejsce prawa ewangelicznego, zajęła egoistyczna roztropność (Mac-chiarelli f 1530). > Ubóstwianie* państwa, powszechne w dziełach klasyków pogańskich, doprowadziło z czasem hołdujących podobnym teoryom humanistów do obojętności dla Kościoła, pogardy dla jego hierarchii i do bezwzględnej krytyki niedostatków w Kościele. Nie tylko, że do naprawienia ujemnych stosunków kościelnych, których sam przeważnym był sprawcą, w niczem się humanizm nie przysłużył, owszem przesadnem rozmiłowaniem się we wzorach po
160
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
gańskich. obudził w społeczeństwie chrzęść, popędy zmysłowe i spowodował w znacznej części rozluźnienie karności i zepsucie obyczajów. Tak podał główną przyczynę i utorował drogę do upadku porządku średniowiecznego w społeczeństwie, do osłabienia powagi Kościoła a następnie do rozdwojenia religijnego na Zachodzie.
113.	Wpływ Odrodzenia w umiejętności i sztukach. Hasia Odrodzenia oddziałały nie tylko na stosunki życia społecznego i publiczne obyczaje, lecz dokonały także zupełnego przewrotu w ówczesnem byciu umysłowem. Cywilizacya chrześcijańska, dająca dotychczas wyłączne piętno wszelakiej pracy umysłowej, straciła pod wpływem tego przewrotu swe zaszczytne stanowisko i musiala ustąpić miejsca nowej, osnutej na tle starożylnera i po-gańskiem. Przełom ten jest wcześnie widoczny w poezyi, która a czasem zwraca się do mowy rodzinnej, i w naukowych pracach humanistów, przcdewszyslkiem filologicznych i pedagogicznych, co wywołało reformę szkolnictwa i nowy system wykształcenia i wychowania, oparty przeważnie na poznaniu starożytności. Głównie jednak zaznaczył się on w dziedzinie sztuk pięknych, i doprowadził je we wszystkich działach do wspaniałego rozkwitu. Studyowanie zabytków sztuki starożytnej wytworzyło w architekturze nowy styl odrodzenia (renesansowy), przy budowie kościołów zaslosowywano podług wzorów klasycznych : kolumny, arkady i wielkie kopuły. Przedstawicielami lego stylu w budownictwie są: Iłramante, pierwszy budowniczy kościoła św. Piotra (t 1514) i florentczyk Iłrunelłesco, żyjący w XV. wieku. W rzeźbiarstwie nadal okres odrodzenia, przez zamiłowanie w świecie otaczającym człowieka i badanie uczuć i natury ludzkiej, dziełom dłuta nieznany przedtem wdzięk i naturalność (Ghiberti. Donatello we Florencyi, Yischer w Norymbergii. Wit Stwosz w Krakowie). Najwyżej jednak ze wszystkich działów doszło w epoce Odrodzenia malarstu o religijne. Opieka bogatych miast i książąt, udzielana artystom, wywołała na tein polu wielkie ożywienie, zaczem poszło, że zaczęły się tworzyć rozmaite szkoły malarskie. Z tych główniejsze są: a) florencka; jej twórcą jest Giotto (1336), malarz kościoła św. Piotra i Lateraneńskiego. Do rozkwitu doprowadził ją Leonardo da Vinci (1519) (wieczerza) i Michał Anioł Buouarotti (sąd ostateczny, cykl obrazów z liistoryi stworzenia, zdobiących kaplicę Sykstyńską); nie mniej sławnym on jest jako rzeźbiarz (Mojżesz) i architekt (kościół św. Piotra f 1564). Tu zalicza się również dominikanin Angelico da Fiesole (f 1455). b) um-bryjska ; tu należy Perugino i jego uczeń genialny llafael Sancio (t 1520) (Stanze i loggie tj. obrazy ścienne w Watykanie, Dysputa, Madonna Sykstyń-ska w Dreźnie i liczne obrazy z życia Zbawiciela, c) wenecka; Corregio (t 1534) (Noc św.), Tycyan (f 1576). d) flandryjska i niemiecka ; Stefan Lochner (f 1451) (obraz w kolońskiej katedrze), bracia eon Eyck (t 1432 i 1440), DUrer (t 1528) (Norymbergia, miedzioryty), Ilo(l>ein starszy i młodszy (f 1534 i 1543).
144.	Papieże u końca tego okresu. — XVIII. Sobór powszechny. Długi pobyt papieży w Awinionie a potem rozdwojenie w Kościele zachodnim osłabiły powagę rządów duchownych iv Państwie Kośclelnem; możniejsze domy książęce doszły
PAPIEŻE U KOŃCA TEGO OKREŚL’.
161
tani do zamodzielności a w samym Rzymie powstały sprzysiężenia stronnictw, nieprzyjaznych papiestwu i dążących do zniesienia Państwa Kościelnego. — Papieże przeto następni musieli w pierwszym rzędzie zajmować się uporządkowaniem spraw domowych. Zacieśniając coraz bardziej zakres działania prowadzili częstokroć politykę familijną i dążyli do zabezpieczenia przyszłości swym krewnym (nepotyzm). Na ich też korzyść czynili liczne darowizny, co wywoływało niechęć w świecie chrześcijańskim. Wielu z nich jednak krzątało się równocześnie o pomyślność mieszkańców Włoch, przyozdabiali Rzym w wspaniałe kościoły i budowle monumentalne i obsypywali go licznemi dobrodziejstwami. W niedługim też czasie Stolica papieska poczęła wracać do dawnego blasku a pokój, zaprowadzony we Włoszech, przyczyniał się do wzrostu zamożności mieszkańców. Oddani jednak przeważnie sprawom domowym, tern mniej zajmować się mogli papieże potrzebami chrześcijańskiego świata; te zaś właśnie teraz wymagały ich energii i kierownictwa, by usunąć nadużycia wśród duchownych i świeckich. Zdarzało się bowiem, że w niektórych krajach wyższe duchowieństwo opływało w dostatki i często oddawało się życiu zbytkownemu, u niższego zanikała gorliwość i zamiłowanie nauk. U ludzi świeckich obniżyło się wskutek tego poszanowanie dla władzy duchownej i gorliwość religijna. We wzajemnych stosunkach stanów społecznych zanikało poczucie jedności i wzajemnej pomocy, prawo miecza jedynie rozstrzygało o słuszności wszelakiej sprawy. Dawna solidarność książąt ustąpiła miejsca samowoli, u poddanych wślad za tern ubyły szacunek i wierność dla panujących, a poczęły się krzewić i wzmagać dążności i prądy, przeciwne porządkowi społecznemu. Szlachetne usiłowania, zwłaszcza cesarza Maksymiliana (1493—1519), podjęte u końca tego okresu dla zagojenia ran na ciele społecznem, nie udały się. Samowola udzielnych książąt, nie rozumiejących w ciasnych pojęciach samolubnych dobra ogólnego, skrzywiła w zarodzie wielkie zamysły tego monarchy: w sprawie pokoju wieczystego, wyprawy na Turków i daleko sięgających planów reformacyjnych. — Tymczasem wypróbowany doświadczeniem poprzednich wieków i w podobnych warunkach jedynie skuteczny urząd rozjemczy papieży poszedł-w niepamięć, odkąd powaga Stolicy apostolskiej nadwerężoną została we Francyi niewolą awiniońską, wielkiem następnie rozdwojeniem, a zwłaszcza uchwałami soborów konstancyeńskiego i bazylejskiego które przyjęły się zwłaszcza we Francyi i stały się podstawą polityki rządowej wobec Kościoła. (Sankcya pragmatyczna
11
403
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES IV.
W Bourges 1438. r.) Obrazem obojętności dla spraw Kościoła w świecie chrześcijańskim i upadku powagi papieskiej był fakt, kilkakrotnie powtarzający się. że gdy kilku papieży ówczesnych, idąc w ślady poprzedników, chciało skupić całe chrześcijaństwo pod jednym sztandarem dla odwrócenia od Europy groźnego oręża tureckiego. nikt nie powstał na głos papiestwa a we Francyi nie pozwalano nawet ogłaszać bul papieskich. Mimoto jednak papieże dążyli wytrwale do odzyskania dawnego stanowiska w społeczeństwie i zachowali rzeczywiście dla papiestwa dawne znaczenie duchowe i władzę kościelną. Zwłaszcza zaś pomyślne załatwienie sprawy unii na soborze florenckim przyczyniło się bardzo do wznowienia dawnego uroku papiestwa. Wnet stronnicy soboru bazyhj-skiego przystąpili do układów dla siebie korzystnych, a gdy nadto antypapież Feliks V. poddał się Mikołajowi V.. z radością oglądał świat cały koniec schizmy zachodniej. Wszelako równocześnie rozwinięta dążność do wzmocnienia zewnętrznej władzy politycznej papieży, tak we Włoszech jak w całym świecie chrzęść, bardzo nadwątlonej. nie mogła już dopisać wobec ciągłych nawoływań soborów o gruntowną wewnętrzną reformę Kościoła w y łowię i członkach. Papieże wprawdzie dążyli również wytrwale do pożądanej reformy, lecz obawy o powtórzenie zajść, których widownią były poprzednie sobory, a równocześnie nowe prądy, od połowy w. XV. gwałtownie się szerzące, powstrzymywały ich od zwołania ponownego soboru, a tern samem utrudniały dobroczynną działalność papiestwa. Dopiero za papieża Juliusza II. przy końcu tego okresu odbył się XVIII. sobór powszechny (łateraneński J'.) (1512— 1517). Głównym przedmiotem obrad na tym soborze było ustalenie pokoju między panami chrześcijańskimi i obmyślenie zasobów do wojny z Turkami. Usunięto też niektóre wadliwości w stosunkach kościelnych, wszelako reformę zupełną dla braku odpowiednich środków musiano odroczyć do przyszłego soboru.
145.	Pogląd na okres IV. Wzniesioną najwyżej w poprzednim okresie potęf/ę polityczną i duchową papiestwa, obniiają w tym okresie liczne czynniki jako to: pobyt papieży w Awinionie i zależność od Francyi. długa schizma papieska a zwłaszcza takie sobory jak : pizański. konslancyeń-ski i bazylejski, wprost wrogo usposobione dla głowy Kościoła^, Herezye Wyklifa i Husa bardziej jeszcze zaostrzają ten stan rzeczy i jątrzą rany na ciele Kościoła. Wojna religijna, wypływająca z husytyzmu. kończy się układem z heretykami. Z ciężkim trudem zdobywa papiestwo nadwątloną powagę duchową, traci jednak potęgę polityczną. Wskutek tego upada porządek średniowieczny w świecie chrześcijańskim, dawna jedność
POGLĄD XA OKRES IV.
163
społeczeństwa znika bezpowrotnie, urząd rozjemczy papieża ustaje. Nawoływania do obrony chrześcijaństwa, zagrożonego osiedleniem się Turków w Europie i zdobyciem Konstantynopola, nie znajdują już oddźwięku w sercach ludów i monarchów chrześcijańskich. Szary ten obraz stosunków społecznych i kościelnych w Europie rozświeca utwierdzenie chrześcijaństwa na Litwie i unia kościelna z Kościołem wschodnim, dokonana na soborze florenckim, jakkolwiek chwilowa tylko, bo jedynie z pobudek samolubnych cesarzów greckich zawarta. W życiu umysłowem Europy nastaje zwrot nowy, stanowiący przełom w uświęconych tradycyą pojęciach i zasadach. złączonych z porządkiem średniowiecznym, a dążący do odrodzenia wzorów i zapatrywań klasycznej starożytności. W umiejętności występuje na jaw humanizm, w sztuce początek renesansu, w polityce zanik zasad moralności chrześcijańskiej, których miejsce zajmuje indywidualny interes u jednostek a żądza posiadania u panujących, chy-trością i podstępem utwierdzana ; w prawoznawstwie zdobywa sobie pierwszeństwo prawo rzymskie przed dawnem chrześcijańsko-germańskim; w życiu spolecznem objawy, zbliżone do rewolucyi i wzrost proletaryatu ; w zasadach moralnych, duch ziemski i wyłącznie doczesny, w obyczajach kierunek zmysłowy i pogański, zbytek w warstwach wyższych, zepsucie u dołu. W ten sposób żądza nowości zdobywa sobie przy końcu tego okresu nowe tory a wynalazek druku przyczynia się wprost do łatwiejszego rozkrzewiania nowych pojęć i prądów duchowych. Nie długo też trzeba było czekać na zgubne owoce, jaki miał wfdać ten duch nowości.
OKRES PIATY
od I. zw. refoimatyi religijiiej do rewliicji francuskiej (1517—1789).
Czas ucisku Kościoła w Europie a wzrostu w Ameryce i A z y i.
146.	Stan Niemiec przed wystąpieniem Lutra. Smutne stosunki w całej Europie przy końcu XV. w. zostawiły piętno swe szczególnie w krajach niemieckich. W umysłach ludu niemieckiego nurtował duch nieposłuszeństwa względem całej zwierzchności kościelnej. W tym właśnie czasie zaprowadzono w Niemczech prawo rzymskie, sprzyjające absolutyzmowi panujących nie-tylko w sferze społeczno-politycznej lecz także w kościelnej. Zasady prawa rzymskiego wpłynęły również zgubnie na stosunki społeczne. Niezadowolenie z istniejącego stanu rzeczy stało się powszechnem; pragnienie zmian, dopominanie się o reformy i swobodę, chciwość cudzego dobra były we wszystkich warstwach społecznych hasłem czasu. Ten zgubny ruch umysłowy wspierali potężnie w Niemczech humaniści i nowatorzy, idący w dążeniach swoich śladami Husa, i drukiem rozszerzali szkodliwe odezwy. W miejsce humanistów, skupiających się początkowo, dla podniesienia życia umysłowego w Niemczech w jedności z zasadami chrzęść, pod zbawiennym kierunkiem i opieką kardynała Mikołaja z Razy (1401—1464). zjawili się niebawem inni wrogo usposobieni dla Kościoła i ówczesnych stosunków społecznych. Jan Wesel (t 1481). Erazm z Rotterdamu, Reuchlin i inni poczęli rozszerzać błędne pojęcia religijne, które z kól uczonych dostały się rychło do warstw ludowych i doprowadziły w końcu do strasznej rewolucyi kościelnej, stanowiącej zwrotną dobę w dziejach Kościoła i całego świata.
147.	Marcin Luter. Tym, który z ogólnego zamieszania pojęć i z powszechnego niezadowolenia skorzystał dla własnych zapatrywań i celów, a tak wywołał nietylko już w Niemczech, ale i w całej Europie okropne religijne zaburzenia, nazwane refor-ntacgą religijną, a raczej odszczepieństicem zachód nie ni, był Marcin Luter. Mając 22 lat został on magistrem filozofii na uniwersytecie w F.rfurcie. Śmierć nagła przyjaciela skłoniła Lutra, świadka tego zdarzenia, iż wbrew woli ojca i bęz powołania wstąpił do zakonu August ganów. Zwolniony od obowiązującego wszystkich zakonników nowicyatu, usiłował jednak przez ćwiczenie się w pobożności stać się doskonałym zakonnikiem. Ze źle zrozumianej gorliwości oddawał się przeto najsurowszej asce-tyce, by zwalczyć nastające nań pokusy. Ufny jednak w tej walce
WYSTĄPIENIE LI TRA.
165
więcej we własne siły, niż w pomoc łaski Bożej, nie znalazł pożądanego spokoju sumienia. Jedynie studyuin Pisma św., starożytnych języków i dzieł św. Augustyna przynosiło mu częściowe uspokojenie. Chorobliwa wyobraźnia przedstawiała mu wszędzie widziadła i walki szatańskie; stan ten wracał często w dalszem jego życiu. Na przedstawienie prowincyała powołał go elektor saski, Fryderyk Mądry, na katedrę w świeżo założonym uniwersytecie w Wittenberdze. Tu pozyskał (1512) stopień doktora teologii, a rozgłos, jaki znalazł, wywołał tylko większą w nim zarozumiałość ; rozstrój duchowy, ciągle trwająca wewnętrzna walka sumienia, jako też studyum dzieła »niemiecka teologia<, którego ncwem wydaniem się zajął, przyprowadziły go jeszcze przed sporem o odpusty do przypuszczenia niekatolickiego, że człowiek uzyskuje przed Bogiem usprawiedliwienie jedynie przez wiarę, gdyż przez grzech pierworodny zupełnie zepsuty i pozbawiony wszelkiej siły moralnej, więc do dobrego wcale nie zdolny7, nie może własnemi siłami dojść do usprawiedliwienia. Dlatego Bóg daje mu sprawiedliwość Chrystusa, którą sobie człowiek potrzebuje przyswoić przez wiarę, by go Bóg uznał za sprawiedliwego. 'Tę naukę, usuwającą w człowieku wolną wolę, nazwał >ewangelią«. Z niejto wypływa zaprzeczenie zasługi dobrym uczynkom człowieka a w dalszem następstwie spaczenie nauki o odpuście i pokucie.. Przeciw tym właśnie prawdom katolickim walczył on coraz gwałtowniej od r. 151(5. a tak potrzeba było przy jego usposobieniu tylko drobnego powodu, by go doprowadzić do zupełnego rozbratu z Kościołem. Powód niestety wnet się znalazł.
148.	Wystąpienie Lutra. Dla dalszego prowadzenia budowy kościoła św. Piotra w Rzymie, rozpoczętej przez papieża Juliusza, ogłosił papież Leon X. (1513—1521) odpust, którego uzyskanie (oprócz przyjęcia św. Sakramentów) uczynił zawisłem także od złożenia jałmużny na cel tej budowy. Zwyczajem wówczas -przyjętym przeznaczono do głoszenia tego odpustu w Niemczech Do-mikanina Tetzla (1514). (Rosząc naukę o odpuście przeceniał on niekiedy, uniesiony zapałem, wartość odpustu, ale niesłusznie zarzucano mu >handel odpustami*. Im bliżej był Tetzel Wittenbergi, tem więcej powstawał Luter z ambony przeciw rzekomemu •handlowi odpustami*, mając za sobą wielu zwolenników, których to głównie zniechęcało, że znaczne sumy pieniężne, z jałmużny zebrane, odchodziły z Niemiec do Rzymu. W wigilię uroczystości \VW. Świętych 1317. r. przybił Luter na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze 93 tez o odpuście przeciw Tetzlowi, przyjmując
166 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES V.
na siebie, zwyczajem owych czasów, obowiązek obrony naukowej owych tez wobec każdego przeciwnika. Wprawdzie nie uderzał w nich wprost na odpust, gdyż, jak wyznawał, nie rozumiał go należycie, jednak mieściły się tam już błędne zdania o usprawiedliwieniu, inne były niejasne i sprzeczne z nauką Kościoła. Oświadczył zresztą równocześnie, że nie miał zamiaru głosić nauki, któ-raby się sprzeciwiała Pismu sw., nauce Ojców Kościoła i papieży. Tezy te rozszerzyły się szybko poza granice Niemiec i wywołały wszędzie żywe zajęcie. Zaraz tego roku bronił Telzel umiejętnie nauki o odpustach w 106 antytezach (przy sposobności promocyi swej doktorskiej na uniwersytecie w Frankfurcie). Luter odpowiedział na to w dziele: „Rozprawa o odpuście i łasce", czem już przeniósł spór teologiczny między lud prosty. Chociaż po stronie Lutra stali już teraz wybitni mężowie jak n. p. Erazm Rotterdamski, mający wielkie wzięcie w ówczesnym świecie naukowym. biskupi jednak mało zważali jeszcze wtedy na tę walkę teologiczną. Przybrała ona jednak inną cechę, gdy pap. Leon X. za pośrednictwem jenerała Augustyanów starał się wpłynąć na Lutra i wezwał go, by w przeciągu 60 dni przybył dla usprawiedliwienia się z błędów w owych tezach zawartych do Rzymu. Na wstawienie się jednak elektora saskiego, odstąpił papież od tego nakazu i poruczył sprawę Lutra legatowi swemu, a uczonemu kardynałowi Kajetanowi (1518), przed którym miał się Luter bronić w Augsburgu. Luter doręczył wprawdzie kardynałowi Kajetanowi oświadczenie zgodne z nauką Kościoła, ale wnet opuściwszy Augsburg odwołał je, chociaż niedługo jeszcze przed powołaniem do Rzymu, wyznawał w pokorze, że w głosie papieża uznaje głos samego Chrystusa; a kard. Kajetanowi oświadczył, że chce być we wszystkich mowach i czynach powolnym Kościołowi. Cdy Leon X. wydał (1518) bullę, wyjaśniającą naukę o odpuście, apelował Luter od papieża do soboru powszechnego. Jednak pap. podkomorzy Karol Miltitz, (który przywiózł elektorowi saskiemu złotą różę, jako podarek papieski) w-ydobył od Lutra obietnicę, że będzie milczał pod warunkiem, iż to samo uczynią jego przeciwnicy. Luter wydał nawet uspakajające pismo do ludu niemieckiego a do papieża napisał list pokorny, w którym uznaje władzę Kościoła i zapiera się, by kiedykolwiek zamierzał się na nią targnąć.
149.	Dysputa lipska. — Sejm w Wormacyi. Dla sprostowania błędnych pojęć religijnych Lutra domagano się powszechnie zwyczajem owych czasów publicznej dysputy teologicznej, która też odbyła się w Lipsku w obec księcia Jerzego Saskiego. W niej
DYSPUTA LIPSKA. — SEJM W WORMACYI.
167
odniósł profesor ingolstadzki Dr. Jan Mayr (nazwany »Eck«) zwycięstwo nad Lutrem i jego przyjacielem Karlstadtem (Bodensteinem) i zniewolił Lutra do wyznania, że bronił dotąd zdań przez Kościół potępionych. Mimo to raz wszczęte rozdwojenie nie ustawało, ale owszem powiększyło się i ciągle mnożył się zastęp zwolenników Lutra. Jeden z nich Filip Melanchton napisał apologię Lutra i wielu ludzi przyciągnął na jego stronę. Potężne poparcie znalazł nadto Luter u humanistów, którzy ujrzeli w nim znakomitego bojownika przeciw zakonnikom, tudzież u szlachty, która stawała po stronie Lutra w nadziei osłabienia potęgi książąt przez rozruchy religijne. (Ulryk v. łlutten należał pierwotnie do stanu duchownego, ale uciekł z Fuldy, przyłączył się do Lutra i wydał szereg pism w jego sprawie; f 1528. w skutek życia rozwiązłego). Za staraniem Ecka, który pQ dyspucie lipskiej udał się do Rzymu, wydał Leon X. bullę »Exsurge Domine* (1520), w której potępił 4.1 zdań Lutra i zagroził mu ekskomuniką, jeśli do dni 60 nie odwoła błędów. Luter nawzajem wydał pismo >przeciw bulli Antychrysta* (tak nazwał papieża) i spalił bullę wraz z księgą prawa kanonicznego przed bramą Wittenberg! (10. grudnia 1520). Następną bullą* papieską (z 3. stycznia 1521) został Luter wykluczony z Kościoła. Nowo obrany cesarz Karol V. (1519—1556) rozpisał w tym czasie (1521) sejm do Wormacyi i wedle praw państwa wezwał Lutra do odpowiedzialności za wywołane zaburzenia religijne. Luter opatrzony listem żelaznym przybył tu i oświadczył, że nie wierzy ani papieżowi, ani soborowi, lecz żąda, aby go z Pisma św. przekonano. Daremnie wzywany do odwołania. został edyktem wor-mackim wraz ze zwolennikami skazany na Imnicye. W’ powrocie jednak, nim edykt ogłoszono, pochwycili go zasadzeni za wdaniem się jego wielkiego zwolennika, elektora Fryderyka Mądrego, rycerze i ukryli na zamku w Wartburgu, gdzie przebywał 10 miesięcy i zajął się nowem tłumaczeniem biblii na język niemiecki. Tu zastał go wyrok banicyi na podstawie edyktu wormackiego, tu też doszło do końca wśród ciężkiej walki wewnętrznej jego oddzielenie się zupełne od Kościoła.
150.	Błędy Lutra. Jak postępowaniem Lutra kierowała namiętność i pycha, tak cala treścią nowej jego nauki było zaprzeczenie lub odrzucenie dogmatów Kościoła katolickiego. Stosownie jednak do przeciwników, z którymi prowadził walkę, zmieniał on ciągle swe zapatrywania religijne. Główne jego błędy są następstwem mylnych jego pojęć o grzechu pierworodnym i usprawiedliwieniu człowieka. W szczególności widoczne jest całe ich przeciwieństwo z nauką Kościoła kat. w następujących jego naukach: 1' Grzech pierwszych • rodziców zniszczył wolność. woli tak, że. ta nie może się oprzeć
168
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
działaniu laski Bożej. Skoro laska boska działa w sposób nieodparty, przeto wszystko, co człowiek czyni, dzieje się z konieczności nieuniknionej (Rozum nie ma prawa zabierania głosu w rzeczach wiary). 2) Usprawiedliwienia może być każdy człowiek nieomylnie pewnym, dzieje się ono zaś przez wiarę w zasługi Chrystusa, który grzechy człowieka osłania przed Ojcem, lecz ich nie gładzi. Sama tedy wiara zbawia, a usprawiedliwienie. wedle Lutra, nie jest oczyszczeniem z grzechów i odnowieniem w człowieku nadprzyrodzonego podobieństwa boskiego, lecz tylko zewnętrznem przysądzeniem zasług Chrystusowych, dla których Bóg człowiekowi grzechów nie poczytuje. Człowiek przeto w rzeczywistości jest takim samym po usprawiedliwieniu jak przed niem; wewnętrznie nie staje się wcale świętym, lecz tylko za takiego jest poczytanym od Boga, sam zaś powinien wierzyć niezachwianie,. że jest już w lasce Boga i pewnym być swego zbawienia. 8) Z tych dwu zasadniczych błędów poszedł cały szereg innych. Skoro cale odrodzenie jest dziełem Boga, a człowiek jest w obec niego biernym i powinien być nie-mylnie pewnym swego usprawiedliwienia przed Bogiem, przeto niepotrzebne jest zadośćuczynienie osobiste za grzechy (Luter dlatego odrzuca naukę o zadośćuczynieniu, o odpuście i czyścu): dalej też niepotrzebne dobre uczynki, one bowiem nie tylko nie są zasługujące, ale wprost są niemo-źebne i niepożyteczne; ani więc nie są środkiem dla przygotowania się do usprawiedliwienia, ani owocem dokonanego usprawiedliwienia. Zniósł przeto Luter rady ewangeliczne, śluby zakonne, celibat, dzieła pokutne, posty, dni święte i cześć Świętych. 4) Zadatkiem uzyskanego usprawiedliwienia, lecz nie środkami laski, są 2 tylko Sakramenta: chrzest i komunia św., oba oznaczają laskę, lecz nie sprawują jej. Brzez chrzest otrzymuje człowiek rękojmię, że Bóg wierzącemu nie poczytuje grzechów i przyjmuje go do laski. Po dopuszczeniu się ponownem grzechu należy wspomnieć na otrzymane przy chrzcie odpuszczenie. Za tem poszło, że Luter wprost usunął Sakrament Pokuty, spowiedź prywatną uznał tylko jako doradzoną, w jej miejsce wprowadził ogólne wyznanie grzechów. W komunii św. przyjmuje się pod dwiema postaciami rzeczywiste i prawdziwe ciało i krew pańską. Niema jednak przeistoczenia, lecz Chystus jest obecny wraz z Chlebem i w chlebie (im-panacya) i to tylko na chwilę przyjęcia, nie zaś przed nią i po niej. Odrzuciwszy przeistoczenie, odrzucił też Luter Mszę św. jako bałwochwalstwo, a to dlatego, by się ofiara krzyżowa nie wydawała niezupełną. Podobnie usunął inne Sakramenta św. 5) Prawdziwy Kościół zaginął około V. w. i dopiero Luter do życia go przywrócił. Jest on niewidzialnym. Widzialne jednak połączenie wiernych (gminy) pożyteczne jest dla wzajemnego zbudowania przez kazania i komunię. Urząd nauczycielski niepotrzebny, sam Bóg naucza za pośrednictwem Chrystusa Pana. Przez to usunął Luter różnicę między Kościołem nauczającym a słuchającym, podobnie leż wszelką hierarchie. Papiestwo jest wedle niego dziełem szatana, a papież antychrystem. Ogniem i mieczem należy papieża i biskupów wyniszczyć. Nie mniej zbędnym jest urząd kapłański, zwłaszcza, że odrzucił Mszę św. i Sakrament kapłaństwa. 6) Jedynem źródłem wiary Jest Pismo św., które każdy może badać i wedle własnego rozumienia wykładać. Tradycya i wykład kościelny Pisma św. są bez znaczenia. Prawdziwość czy autentyczność księgi Pisma św. okazuje się z jej treści  na tej podstawie odrzucił Luter księgi deuterokanoniczne Starego Zakonu i list św. Jakóba, gdyż były niewygodne dla jego zasad. 7) W życiu zagrobo-
WOJNA CHŁOPSKA.
169
wem jest tylko niebo i piekło, czyśca nie ma; a zatem modlitwy za zmarłych są niepotrzebne; wzywanie i cześć Świętych uwłacza zasługom Chrystusa, należy jednak ich wiarę naśladować.
161.	Zwolennicy Lutra. — Zaburzenia w Wittenberdze. Podczas pobytu Lutra na Wartburgu szerzyła się jego nauka coraz dalej, a liczni jej zwolennicy usiłowali teoretycznym, przez Lutra ogłoszonym, zasadom dać praktyczne zastosowanie. Mnóstwo zakonników porzuciło klasztory, za przykładem Karl-tttadta, przyjaciela Lutra, poszło też wielu duchownych i wstąpiło w bezprawne związki małżeńskie. Wszędzie powstał zamęt i groźne dla ustroju społecznego rozruchy. Karlstadt na czele gromady równych sobie fanatyków napadał w W'ittenberdze kościoły, niszczył w nich obrazy i ołtarze, rugował wszystko, co miało związek z wiarą katolicką, i udzielał komunii pod obiema postaciami bez poprzedzającej pokuty. Nierównie dalej poszli notcochrzczeu-cy w Zwikawie pod przewodnictwem Tomasza Miinzera; głosząc nowe >Kró-lestwo boźe< bez urzędów i zakonów, domagali się ponownego chrztu dorosłych. powszt chnej wspólności dóbr, zniesienia wszelkiej zwierzchności, a od-• rzuciwszy wszelaką umiejętność twierdzili, że prostacy i rzemieślnicy lepiej rozumieją biblię niż uczeni. W ten sposób zjednywali umysły dla urojeń swych o powszechnem kapłaństwie. Wypędzeni z Zwikawy przenieśli swą działalność do Wittenberg!, lecz tu powstrzymał ich zapędy sam Luter, gdyż dowiedziawszy się o tych zajściach, z obawy aby ci samozwańczy »prorocy< nie zniszczyli zupełnie jego wpływu i powagi, opuścił schronienie na Wartburgu i w szeregu ognistych kazań, w których zagroził wycofaniem się z całej sprawy, gdyby się ważyli bez niego cokolwiek stanowić w rzeczach kościelnych, uśmierzył na czas pewien te rozruchy.
152.	Wojna chłopska (1525). By go nowi głosiciele ewangelii nie prześcignęli w gorliwości i wpływie na lud, począł Luter odtąd coraz gwałtowniej występować przeciw papieżowi i cesarzowi, biskupom i książętom, nietylko już w kazaniach, lecz także w obelżywych rysunkach i pismach drukiem ogłaszanych, które w niezmiernej ilości między lud rozrzucano. Ciągła ta agitacya między ludem i fałszywie pojęta »wolność ewangeliczna* wywołały w r. 1525. straszne powstanie chłopów w południowych i zachodnich Niemczech. >Beformacyę« widzieli oni jedynie w oporze przeciw wszelkiej władzy, w przewrocie porządku społecznego, w niszczeniu własności prywatnej, w plądrowaniu kościołów i t. p. Uroszczenia swe ułożyli w 12 artykułach, które przedłożyli Lutrowi do zatwierdzenia, 'fen początkowo popierał ich skwapliwie, a rozbudzając nizkie namiętności podżegał ich przeciw władzy. Gdy jednak dzikość ludu przybrała wielkie rozmiary, a Lutra głośno nazywano sprawcą popełnionych przez lud zbrodni, zmienił swe postępowanie i w odezwie do książąt polecił zabijać chłopów jak »psy wściekłe*. W bitwie pod Frankenhausen poległo 50 tysięcy chłopów, bunt został uśmierzony, najpiękniejsze jednak okolice Szwabii, Frankonii, Turyngii. Saksonii i Alzacyi zamieniły się
170
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
w zgliszcza i pustkowia. W tym czasie ożenił się Luter ze zbiegłą z klasztoru mniszką Katarzyną Bora.
153.	Wpływ luteranizmu na stosunki polityczne w Niemczech. — Protestantyzm — wyznanie augsburskie. Rozdwojenie religijne w Niemczech wywarło w niedługim czasie wpływ ujemny także na stosunki polityczne. Już na sejmie <v Norymberdze r. 1522, gdy pap. Hadryan VI. przez posła swego ostrzegał przed niebezpieczeństwem grożącem krajom niemieckim od Turków po zajęciu Białogrodu, oświadczyli książęta niemieccy, że miasto bronić Węgier wolą służyć raczej turkowi niż papieżowi. Wszelkie usiłowania Karola V., zmierzające do obrony Kościoła i położenia tamy rozdwojeniu, zniweczył opór książąt. Wielu z nich, zwłaszcza zaś Fryderyk saski i Filip heski, wystąpili jawnie w obronie nauki Lutra. Filip heski zawarł za zgodą Lutra podwójne małżeństwo, zaś Albrecht brandeburski, Wielki Mistrz Zakonu Niemieckiego, złamawszy śluby zakonne, wszedł również w związek małżeński i zamienił posiadłości zakonne w świeckie księstwo pruskie, które jako lenno otrzymał następnie z rąk króla polskiego Zyymunta 1. (1525), złożywszy mu na rynku miasta Krakowa hołd i przysięgę lenniczą Kiedy książęta katoliccy (Austryi. Bawa-ryi i 12 południowo - niemieckich biskupów) utworzyli w r. 1524. związek w Regensburgu dla wykonania edyktu wonnackiego co do banicyi Lutra, wnet (1526) powstał w Torgawie przeciwny tym dążnościom związek książąt przychylnych Lutrowi. do którego przystąpiły także Prusy i miasta: Magdeburg i Brunświk. W ten sposób rozdwojenie polityczne książąt w cesarstwie niemieckiem stało się faktem dokonanym, a z czasem przybrało coraz szersze rozmiary, zwłaszcza, że zjednoczeni książęta gotowi byli z orężem w ręku wystąpić przeciw cesarzowi w obronie nowej nauki. Karol V., uwikłany w ciągłą wojnę z Franciszkiem I., królem francuskim, nie mógł utrzymać należycie swej powagi i przeprowadzić ściśle uchwalonych ustaw państwowych, zwłaszcza, że nadto groziło mu ciągłe niebezpieczeństwo od Turcyi. Dlatego już na sejmie w Spirze (1526) zadowolił się uchwałą, by każdy z książąt zachował się w obec edyktu wormackiego tak, jak mu sumienie wskazuje. Co więcej: tu już przyjęto tyle zgubną w następstwach zasadę terytoryalności, gdyż przyznano książętom prawo ustalania stosunków religijnych (jus reformandi) w swych krajach, zaczein poszło, że prawie w całych północnych Niemczech wprowadzono luteranizm. Dopiero na następnym sejmie w Spirze r. 1521), po zwycięzkiem zakończeniu drugiej wojny z Franciszkiem, wystą
WPŁYW LUTEHANIZMU NA STOSUNKI POLIT W NIEMCZECH. 171
pił ces. Karol bardziej stanowczo i zdawało się, że nastaną lepsze czasy dla katolików. Ponieważ głównym przedmiotem tego sejmu było naradzenie się nad obroną państwa przed Turkami, którzy już byli pod Wiedeń dotarli, przeto, nim książęta luterscy pomoc swą przyrzekli, chcieli jak najwięcej korzyści dla siebie wydobyć. Żądali tedy, by przed załatwieniem spraw państwowych roztrzą-śnięto sprawy religijne dla stanowczego ich rozstrzygnięcia. Że jednak książęta katoliccy stanowili tu przewagę, przeto przyjęto większością głosów wniosek, że te stany, które dotychczas zachowały edykt wormacki, powinny go i nadal zachować, że katol. nabożeństwo kościelne wszędzie (nawet w Hesyi i w Saksonii) jest dozwolone, a wszelkie spory w rzeczach wiary zakazane, luteranom przyznano wolność obywatelską, wszelki jednak ucisk Kościoła katol. i wprowadzanie jakichkolwiek nowości ma być aż do najbliższego soboru wzbronione. Stany jednak luterskie założyły przeciw tej uchwale protest, zaczem całe to stronnictwo religijne otrzymało odtąd nazwę „protestanta w“. Wobec blizkiego najścia Turków zwołał Karol V., dla tem rychlejszego usunięcia religijnego zamieszania, sejm do Augsburga r. 1530., na który sam przybyŁ Z wielkim spokojem zażądał tu od protestantów, by równie swe przekonania religijne, jak zarzuty przeciw katolikom i projekty dla zaradzenia złemu, złożyli na piśmie. Wtedy M.elanchton ułożył w 28 artykułach >wyznanie wiary*, nazwane „auysbur-skiein“ (stąd poszła nazwa protestantów wyznania aays-burskieyo). Po przeczytaniu tego pisma obecni teologowie katoliccy ułożyli na wezwanie cesarza odpowiedź, w której odparli zawarte w owem piśmie błędy. Na to odpowiedział Melanchton obroną wyznania augsburskiego. Podobne, rozbieżne z nauką katolicką, wyznania złożył na piśmie Zwingli i 4 miasta poddane jego kierunkowi. Gdy nadto ustne rozprawy nie doprowadziły do pożądanej zgody, oświadczył cesarz przy zamknięciu sejmu, że protestanci mają powrócić do jedności z Kościołem katol., inaczej postąpi z nimi tak, jak mu obowiązek obrońcy Kościoła nakazuje. Niestety, sam bezsilny, obowiązku tego w obec nieodzownej pomocy od książąt przeciw ciągle grożącym Turkom dopełnić nie zdołał, a gdy książęta protestanccy po daremnem usiłowaniu, by końcowa uchwała sejmu augsburskiego została cofniętą, odmówili mu wszelkiej pomocy i zawarli związek w Szinalkaldzie (1531), a nawet szukali sprzymierzeńców w Turcyi, Anglii i Francyi, musiał cesarz nakoniec uledz i zawarł z protestantami r. 1532. ugodę religijną w -Norymberdze, mocą której wszystkie sprawy religijne miały
172
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
pozostać niezmienione, aż do najbliższego soboru powszechnego, o którego zwołanie podjął już był cesarz wstępne kroki. By wytworzyć jak największy przedział między protestantami a katolikami, ułożył Luter r. 1537. artykuły szmalkaldzkie (23), w których widoczny był zupełny rozbrat z katolicyzmem i głęboka nienawiść do papieża. Wobec tak wrogiego usposobienia protestantów dla katolików spełzły na niczem również dalsze usiłowania, zmierzające do sprowadzenia zgody i jedności religijnej, przy których uczyniono protestantom jak najdalej idące ustępstwa, (t. zw. interim reyensburskie r. 1511). Nie długo hołdowały protestantyzmowi całe północne Niemcy, ludne miasta w środkowych Niemczech i liczne uniwersytety. Po zawarciu pokoju z Franciszkiem (w Crespy 1544) i czasowem zawieszeniu wojny z Turkami, zwrócił cesarz Karol usilne starania ku przywróceniu zgody i pokoju religijnego w Niemczech. Właśnie rozpoczął się był Sobór Trydencki (13. grudnia 1545). W nadziei, że sobór położy koniec zamieszaniu, zawezwał cesarz protestantów do wzięcia w nim udziału. Protestanci jednak nie dowierzali soborowi i wezwania nie przyjęli. Utwierdził ich w tern Luter, uprzedziwszy uchwały soboru, ohydnym, skwapliwie przez protestantów w Wormacyi rozszerzanym, pamfletem: »Przeciw papiestwu, założonemu przez czarta*. W piśmie tern nienawiść Lutra przeciw Kościołowi katol. idzie o lepsze z cynizmem.
154.	Śmierć Lutra. Krótko po otwarciu Soboru Trydenckiego umarł Luter w Eisleben <18 lutego IMG). Już od czasów wojny chłopskiej zachwiała się jego popularność ; wnet potem (1526) zerwał ze światem całym. Nie uzyskał jednak do końca życia równowagi i spokoju wewnętrznego, owszem wyrzuty sumienia dręczyły go ciągle Przyczyniało się do tego rozpasanie obyczajów i niezgoda w szeregach najbliższych jego zwolenników, na które się bardzo często w późniejszych swoich pismach użalał. Do wyrzutów sumienia przyłączyło się u Lutra poczucie winy, iż postępowaniem i wpływem swoim dal powód ogólnemu rozstrojowi społecznemu i wywołał pogorszenie się moralności we wszystkich warstwach społecznych. To smutne a prawdziwe przekonanie doprowadziło jego sumienie do takich zgryzot i trwogi, iż często go dręczyły widziadła szatańskie, które go miały nawet popchnąć do samobójstwa. Tern udręczeniem wewnętrznem tłumaczy się również jego zawsze pyszny, pod koniec życia nader gwałtowny charakter, który uczynił go nieznośnym dla najbliższych nawet przyjaciół. Cechą jego charakteru jpst również ustawiczna chwiejność przekonań, nawet religijnych. Zmienił je 14 razy, gdy mu zależało na tem, by go uważano za boskiego posłannika. Przy wielu cennych przymiotach: jak nieustraszona odwaga, otwartość, znajomość ludzi, wymowa, bezinteresowność; przy znacznych zresztą zasługach około rozwoju języka niemieckiego, brakło mu cnoty zaparcia się. pokory, miłości, rozwagi i umiarkowania, by się mógł stać pożytecznym reformatorem Kościoła.
WOJNA SZMALKALDZKA I POKÓJ REL. W AUGSBURGU. 173
155.	Przyczyny szybkiego rozszerzania się luteranizmu w Niemczech. Szybkie rozszerzanie się luteranizmu w Niemczech tłumaczą następujące przyczyny: a) Rzeczywiste niedostatki i wadi/ w Kościele, jak n. p. zaniedbanie reguł życia klasztornego, zatrata ducha religijnego u duchowieństwa świeckiego, osłabiły powagę zwierzchności duchownej, zmniejszyły wpływ duchowieństwa tak, że nie zdołało wstrzymać ludu przed odszczepieństwem. b) Umysły i serca już oddawna. zwłaszcza od soborów konstancyeńskiego i bazylejskiego, zobojętniały były dla Rzymu z powodu smutnych walk poprzednich wieków, c) Tak zwana retormacya przez Lutra wszczęta, dawała dogodną sposobność książętom, zubożałej szlachcie i proletaryatowi zagarnięcia dla siebie bogatych dóbr kościelnych, miasta zaś, oddawna zostające w sporze z biskupami, którzy nad niemi władzę świecką wykonywali i odbierali daniny, chętnie przyłączały się do ogólnego prądu, by zrzucić z siebie to uciążliwe jarzmo, d) Humaniści sprzyjali luteranizmowi z niecłięci do zakonników, jako przedstawicieli dawnego kierunku naukowego, e) Nauka Lutra o swobo-dnem badaniu Pisma św., o usprawiedliwieniu przez wiarę bez dobrych uczynków, o braku wolności i o niewzruszonej pewności zbawienia dogadzała miłości własnej jednostek, czyniła życie wygodnem i przyciągała wszystkie zmysłowe charaktery. — Wielu łudziło się nadzieją złotego wieku, kiedy ani danin nie będzie trzeba składać, ani zwierzchności ulegać, f) Prosty lud przyciągano do nowej wiary tern, że dano mu do rąk Pismo św. wraz z swobodą dowolnego roztrząsania jego treści, wprowadzono język zrozumiały do obrzędów i używanie kielicha, a zatrzymując na razie oddawna używane ceremonie i usuwając tylko powolnie urządzenia katolickie, utrzymano go w mniemaniu, że nowy ruch religijny polega tylko na drobiazgowych rzeczach, a nie ma wcale na myśli rzeczywistego rozdziału od dawnego Kościoła, g) Śmiałe wystąpienie Lutra i jego nadzwyczajna popularność, do której dopomagała mu zarówno świetna i porywająca wymowa, jak rubaszność w obcowaniu, h) Wreszcie przyczyniła się do rozkrzewienia luteranizmu szczególniejsza opieka władców, którzy przemocą i zastosowaniem całej surowości ustaw wprowadzali w życie brutalną zasadę siły przed prawem, zawartą w dewizie: >cuius regio, eius religio*.
Pod opieką związku szmalkaldzkiego przybierał tymczasem luteranizm coraz większe rozmiary; w niedługim czasie przyjęły go cale północne Niemcy, Kolejno odpadały od wiary katolickiej : Westfalia. Pomorze. Wirtembergia, Saksonia. Brandeburgia, Palatynat. Meklenburgia. Wśród wszelakich napaści zabierano biskupstwa i przywiązane do nich posiadłości na rzecz władców świeckich i przemocą zaprowadzano wszędzie nowe wyznanie; nie oszczędzono nawet księstw: bawarskiego i austryackiego.
156.	Wojna szmalkaldzka i pokój religijny w Augsburgu. Usiłowania podjęte przez cesarza Karola dla pokojowego załatwienia rozruchów religijnych łamały się o ciągły upór i przewrotność protestantów. (Idy nadto książęta protestanccy, zjednoczeni w związek szmalkaldzki. nie zawahali się w zapamiętałości swej chwycić za broń przeciw cesarzowi, nie pozostawało mu nic innego, jak tylko wyruszyć zbrojno przeciw tym burzycielom pokoju, którzy pod pozorem obrony nowej religii zabierali bezkarnie kościelne dobra,
174
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
znieważali ustawicznie władzę cesarską, a nadto zawarli zdradziecko zw-iązek z Franciszkiem I., dawnym wrogiem Karola, sięgającym po koronę cesarską. W zwycięskiej bitwie pod J/ilhlbergiem (1547) zadał im Karol dotkliwą klęskę, rozdwojenia jednak nie usunęło ani to zwycięstwo, ani tymczasowe warunki ugodne, podane dla obu stronnictw religijnych na sejmie w Augsburgu (1548) (Interim). Cesarz zamierzył teraz siłą zniewolić zwaśnionych do ich przyjęcia, lecz oparła mu się twierdza Magdeburg, główne ognisko protestantyzmu. Zdradzony przez księcia Maurycego Saskiego, który przerzucił się do protestanckich książąt i wiarołomnie oddał w ręce króla franc. Henryka II. biskupstwa: Metz, Toul i Verdun, stracił cesarz Karol nadzieję usunięcia zamieszek religijnych, a nie mogąc pogodzić żądań protestantów ze swem sumieniem zdał na brata swego Ferdynanda pośrednictwo w zawarciu pokoju religijnego w Augsburgu r. 1553. Mocą tego pokoju przyznano obu stronnictwom religijnym rótcne prawa i niezamąconą wolność bądź wyznawania religii kat. bądź trzymania się wyznania augsburgskiego, gdyby zaś to było niezgodnem z życzeniem panującego, miało być wolnem każdemu kraj opuścić. Protestantom pozostawiono 'majątki kościelne zabrane przed r. 1555. Przyjęto również niemoralną i niechrześcijańską zasadę: »Cuius regio. eius religio« t. j. że religia panującego ma być religia państwa. Z trudnością tylko zdołali katolicy przeprowadzić dodatkową uchwałę, że duchowny kat., któryby odpadł od Kościoła, traci równocześnie ze stanowiskiem i majątek kościelny (Reserratum ecclesiasticum).
157.	Wzrost protestantyzmu zewnątrz Niemiec. Z Niemiec przedarł się protestantyzm do sąsiednich krajów, zwłaszcza północnych, a wzrostowi jego sprzyjały te same okoliczności, co w krajach niemieckich, a zatem głównie chciwość książąt panujących, zmierzająca do zaboru majątków’ kościelnych. Nawet sposób rozszerzania go był wszędzie zupełnie podobny. By nie zrażać wprost wyznawców’ wiary katolickiej, postępowano początkowo wszędzie ostrożnie i wyjawiono jedynie zamiary usunięcia rzekomych nadużyć, wprowadzano nabożeństwo w języku ludowym, a gdy już umysły mieszkańców było oswojone z nowinkami heretyckiemi i częściowo zobojętniały dla swej wiary, wtedy dopiero, opierając sie niby na na samem Piśmie św., przekręcano naukę katolicką i podawano ją w pogardę i nienawiść. W ten sposób znalazły się tysiące katolików- bezwiednie i poniewolnie po stronie protestantyzmu przy zachowaniu zewnętrznych pozorów prawowierności i calem przywiązaniu do dawnych praktyk religijnych. Protestantyzm przyjął
WZROST PROTESTANTYZMU ZEWNĄTRZ NIEMIEC.
175
się i utrzymał w następujących krajach: i) Na Śląsku dostał się z Wrocławia, którego biskup Jan V. zostawał w stosunkach z Wittenberga Również przyjął się on od r. 1523. w całein księstwie lignickiem. 2) Inflanty przyjęły go podobnie jak wschodnie Prusy w r. (1523). Ostatni W. Mistrz Kawalerów Mieczowych Gotthard Keltler odstąpił Inflanty Polsce i poddał się jako lennik Zygmuntowi Augustowi (1561) zastrzegając sobie swobodę wyznania ausbmgskiego. Później potwierdził Inflantom wolność tego wyznania Stefan Batory. 3) Czechy i Morawia otwarły wcześnie gościnne podwoje dla luteranizmu. Rozdwojenie jednak wśród nowych stronnictw religijnych i praca późniejsza nfsyonarzy katol. przywiodły potem wielu na łono Kościoła katol. 4) Nową naukę zanieśli kupcy z Lipska (1521) aż do Siedntioyrodu, a cała ludność saska przeszła tam rychło na wyznanie augsburskie. 5) U eyry poznały luleraniztn przez młodzież wracającą z protestanckich uniwersytetów niemieckich. W roku 1556. otrzymał protestantyzm w Węgrzech wolność religijną. 6) Szwecya doznała przewrotu religijnego za Gustawa Wazy. Osłaniając płaszczem religijnym ambitne swe cele polityczne, postanowił on nie prędzej ^ię koronować, aż w całym kraju, zdawna ściśle katolickim, nie wyniszczy kat. Kościoła. Czujność ludu przywiązanego do swej wiary kat. i gotowego bronić jej orężem, oszukał Gustaw co do swych zamiarów, zostawiając mu katolickie obrzędy, obrazy, ołtarze i sprzęty. Na tej podstawie przyznał mu sejm w Westeriis (1527) dobra kościelne dla celów rzekomo państwowych. Zabrał tedy przeszło 20 tysięcy posiadłości duchownych, a poddanych, zwłaszcza duchownych i biskupów, którzy się wzbraniali przyjąć luteranizm w straszny sposób prześladował (Dalekarlia). Sejm w Westeriis z r. 1544. przyniósł ze sobą upadek Kościoła katol. w całej Szwe-cyi. Walka eksterminacyjna przeciw katolikom i najtwardsza nie-tolerancya trwała tam aż do ostatnich czasów. Teraz dopiero nastają dni pogodniejsze dla katolików. 7) Dania przeszła na protestantyzm za staraniem jeszcze Chrystyana II. Następca jego (Chrystyan III.) dokonał zluteranizowania kraju surowymi środkami. W dniu jednym 1536. r. kazał uwięzić wszystkich biskupów, zmusił ich do ustąpienia, a ich dobra sobie przywłaszczył. Żaden katolik nie może tam otrzymać urzędu państwowego, ledwie że jest cierpianym w kraju. 8) Norwegia związana dawniej losami z Danią stamtąd też otrzymała protestantyzm (1537) przemocą narzucony. Dobra kościelne skonfiskowano na rzecz państwa, a poddanym wiernym wierze katolickiej, przedewszystkiem zaś duchownym,
176
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
zostawiono wybór między odstępstwem, a wygnaniem. Dopiero od r. 1878. wydano tam prawa, tchnące większą tolerancyą dla katolików, urzędów jednak piastować i teraz jeszcze nie mogą. 9) Islandya opierała się dzielnie zaborom protestantyzmu przez lat 50. Dopiero gdy biskupa Aresena (1550) ścięto, usunęła się główna zapora dla nowatorstwa. 10) W krajach południowych Europy, jak w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie wpływ Lutra za pomocą pism jego niemieckich nie zdołał się przedostać, nieznaczny tylko przyrost okazał protestantyzm i ograniczyć się musiał tylko na jednostki; dalszemu rozszeraniu się herezyi położyła koniec energiczna działalność biskupów.
158.	Zwingli. Równocześnie z rozszerzeniem się luteranizmu w Niemczech i sąsiednich krajach wszczął się podobny błąd religijny we wschodniej Szwajcaryi. Początek dał mu Liryk Zwingli (ur. 1484. r.) kaznodzieja od r. 1518. w Zurychu, stronnik humanistów a zacięty wróg zakonników’. Rozpoczął walką przeciw odpustom, wnet jednak odznaczył się jako gwałtowny niszczyciel obrazów i organów, znosił dawne zwyczaje i urządzenia Kościoła, jak: pielgrzymki, śpiew kościelny, nabożeństwo do N. P. Maryi, Mszę św., celibat kapłański. Zresztą nauka jego jest bardzo zbliżona do luterskiej. Przyjął swobodne badanie Pisma św. i usprawiedliwienie tylko przez wiarę, zaprzeczył wolności ludzkiej, odrzucił 5 Sakra-, mentów, dobre uczynki, rady ewangeliczne, naukę o odpuście, czci Świętych, nie uznawał również hierarchii Kościoła ani kapłaństwa. Różnił się zaś od Lutra głównie tem, że nie uznawał wcale obecności Chrystusa Pana w Sakr. Ołtarza, co wywołało nawet między nimi spór zacięty. Pomagał mu Oikolampadyusz (Haus-schein) w Bazylei, podobnie jak Melanchton Lutrowi. Papież Ha-dryan VI. potępił (r. 1532) jego naukę Zwolenników tej nauki zwano »reformowanymi*, (a należały do niej głównie kantony: zurychski, bazylejski, berneński, szafhuski, dalej Glarus, Appenzell, Graubiinden). Do rozszerzenia jej używano przemocy i gwałtu, zwłaszcza, że Zwingli przyznał władzy świeckiej nieograniczone prawo zarówno w rzeczach świeckich jak kościelnych. Gdy także kantony, które się trzymały silnie wiary katolickiej (jak: Lucerna, Szwyc, Unterwalden, Uri, Zug, Fryburg i Solothurn), chciano zmusić do przyjęcia nowej nauki, przyszło do wojny domowej, w której katolicy odnieśli zwycięstwo pod Kappel (1531). Tu poległ sam reformator, a niedługo zmarł także Oikolampadyusz. Prócz wymienionych kantonów także Glarus i Appenzell są częściowo katolickie.
KALWIN.
177
159.	Kalwin. W dalszym toku podjął reformę religijną najpierw w zachodniej, później w całej Szwajcaryi Jan Kalwin (ur. r. 1509. w Pikardyi). Wypędzony z Francyi 1535. r. z powodu szerzenia nowości religijnych, udał się do Genewy, gdzie przez pisma starał się rozwinąć naukę Lutra i Zwingliego. Niebawem zdobył sobie w całym kantonie genewskim władzę prawie nieograniczoną i ustanowił sąd śledczy, odznaczający się niesłychaną surowością, a wymierzony przeciw zupełnie nawet dozwolonym rozrywkom obywateli. Z tego powodu wygnano go, lecz po i latach znowu przywołano, poczem wraz z uczniem swoim Teodorem Bezą dzierżył tam aż do śmierci (1564) przez lat 23 absolutną a bezprzykładną w okrucieństwie władzę. Wszystkich heretyków, — a nazywał nimi tych, którzy się w czemkolwiek z jego nauką nie zgadzali, — karał torturami i śmiercią. W nauce przyjął Kalwin ‘bezwzględne przeznaczenie* jednych do wiecznej szczęśliwości, drugich na wieczne potępienie. Zresztą w zasadach jego było nieco podobieństwa z nauką Lutra, chociaż więcej przychylał się do zapatrywań Zwingliego. Zwolennicy tego nowego prądu religijnego zwali się również ‘reformowanymi* i tworzyli >wyznanie helweckie* w przeciwstawieniu do wyznania augsburskiego, znamionującego zwolenników Lutra. Między obiema sektami była od początku wielka zaciekłość i nienawiść, a starania podjęte w wieku XVII. dla ich połączenia pozostały bez skutku, owszem spotęgowały jeszcze rozdwojenie. Poszczególne gminy kalwińskie czyli reformowane łączyły się z czasem wT prowincyonalne lub narodowe synody, a sposób rządu kościelnego nazwano systemem yresbiteryalny m.
160.	Rozszerzenie się kalwinizmu. Naukę Kalwina przyjęły nie tylko reformowane na sposób Zwingliego kantony szwajcarskie, lecz także w innych krajach narzucili ją władcy poddanym przemocą. Chociaż więc kalwinizm nigdy nie doszedł do tej potęgi, co luteranizm, to przecież znalazł z czasem zwolenników w Niemczech, Węgrzech, Siedmiogrodzie, Polsce, Szkocyi, Niderlandach i Francyi. We Weyrxech wyrugował kalwinizm prawie zupełnie, rozszerzony tam już przedtem, protestantyzm i stał się wyznaniem ,reli-gijnem ledwie nie połowy wszystkich mieszkańców. Podobnie w Stedmioyrod»ie oświadczyli się za nim Węgrzy, mieszkający tu obok innych szczepów. Niderlandy (Belgia i Holandya) należały do Karola V., przeto w obec jego starań o powstrzymanie postępów protestantyzmu nie mógł się tu początkow-o rozwinąć nowy Prąd religijny. Wszelako za następcy jego Filipa II. (1556—1598), który poddanych swych odstreczył zbytnią surowością, zaznaczył
12
178
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
już kalwinizm wielkie postępy w Holandyi, sąsiadującej z Fran-cyą, gdzie się on już wówczas potężnie był rozwinął. Sprawująca w Niderlandach rządy namiestnicze Małgorzata z Parmy zastosowała do wytępienia kalwinizmu inkwizycyę. Prośbie szlachty o usunięcie inkwizycyi odmówiła, a proszącym dostał się szyderczy przydomek yeusów t. j. żebraków. Przydomek ten stał się niedługo nazwą całego stronnictwa wrogiego religii katolickiej. Wnet rozpoczęto niszczyć obrazy, przyczem setki kościołów zamieniono w gruzy. Eilip wysłał do Niderlandów surowego księcia Albę, a ten kazał ściąć naczelników powstania Egmonta i Hoorna. To wywołało jeszcze większy bunt, na którego czele stanął Wilhelm z Cranii. Łamiąc uroczyste przyrzeczenie, że katolikom zostawiona będzie wolność religijna, prześladował ich wśród okrutnych męczarni a r. 1582. wydał rozporządzenie, którem zakazał zupełnie obrzędów katolickich w Holandyi. Długa wojna, z rozdwojenia religijnego rozwinięta, doprowadziła do oderwania się 7 półńocriych prowincyi (Holandyi), gdzie się przyjął kalwinizm, od południowych wiernych wierze katolickiej a pozostałych przy koronie hiszpańskiej.
161.	Kalwinizm we Francyi (Hugenoci). Nauka Lutra mimo niekorzystnego wyroku Sorbony miała początkowo we Francyi licznych wyznawców wśród pozostałych z dawna sekt religijnych jak n. p. Waldensów. Jednak Franciszek I. (1515—1547) zastosował do nich surowe środki, wskutek czego wielu z nich, między nimi Kalwin, zniewoleni byli do opuszczenia kraju. Za Henryka II. (1547—1560) zwolennicy nowości religijnych złączyli się w potężny związek, a na generalnym synodzie w Paryżu (1559) oświadczyli się za kalwiniznieni. Nazywano ich ILuyenotanii. W czasie małoletności Karola IX. (1560—1574), za którego sprawowała rządy państwa matka jego Katarzyna Medycejska, otrzymali Hugenoci wolność wyznawania wiary (1562). To ich jednak nie zadowoliło, bo nie pobłażania dla swej nauki, ale zniszczenia Kościoła katolickiego pragnęli. To też danej sobie wolności użyli do burzenia kościołów i klasztorów (w samem Montpellier 40), znieważania i zabijania kapłanów, palenia relikwii i naczyń kościelnych. Postępowanie to wywołało straszną w skutkach, prawie 70-letnią (1562 — 1628) wojnę domową religijną, z obu stron f prowadzoną z wielką zaciętością i okrucieństwem. Mimo doznanych klęsk otrzymywali Hugenoci prawie zawsze korzystne warunki. Pokojem w St. Germain (1570) przyznano im wolne wyznawanie religii i ważne prawa polityczne a jako rękojmię dano im 4 twierdze, chociaż głowa Hugenotów, admirał Coligny, nie wahał się przeciw własnemu
KALWINIZM WE FRANCYI (HUGENOCI).
179
królowi łączyć się z Anglikami, wrogami kraju, i wzywać o pomoc zagraniczne mocarstwa protestanckie. Gdy pieniądzmi angielskimi •wsparci Hugenoci do nowej rzekomo gotowali się wojny, uprzedził ich plany Karol IX. i pod wpływem matki swej Katarzyny chciwej władzy zgodził się na zamordowanie Colignyego i innych naczelników Hugenotów, naprzód w Paryżu (noc śte. Bartłomieja 24. sierpnia r. 1572.) a w kilka dni potem w całym kraju. Smutny ten fakt stał się jednak wyłącznie z pobudek politycznych i osobistych, a nie z religijnych. Świadczy o tern ta okoliczność, że ci sami królowie francuscy, którzy czynnie wspierali protestantyzm w Niemczech, uciskali go we własnym kraju. Na spełnienie tego krwawego czynu nie wpłynął żaden kardynał ani biskup, owszem im właśnie wielu Hugenotów zawdzięczało ocalenie. »Te Deum«, które papież Grzegorz XIII. po tej rzezi w Rzymie odprawić polecił. wywołane były fałszywem przedstawieniem całej sprawy ze strony rządu francuskiego. Rząd ten bowiem doniósł papieżowi o szczęśliwem usunięciu sprzysiężenia na życie króla i jego rodziny, zaś w obec innych mocarstw przedstawił krwawy ten czyn jako akt kary za odkryte sprzysiężenie. Zresztą Hugenoci, wchodząc w łączność z wrogami kraju, dopuszczali się zdrady przeciw własnej ojczyźnie i zniechęcali sobie serca wszystkich prawych obywateli. Liczba jednak ofiar, wbrew przesadnym opisom, nie przekroczyła 4 tysięcy. Krwawa ta rzeź nie złamała jednak potęgi Hugenotów. Za Henryka III. (1574—1589) wybuchła nowa wojna religijna na tle politycznem, przyczem tak zw. Liga śic. szczególniejszy wzięła udział. Henryk IV. z Nawary (1589—1610), od którego rozpoczyna się we Francyi dynastya Burbonów, chociaż był kalwinem, przeszedł na łono Kościoła kat. Edyktem nan-tejskim z r. 1598. przyznał Hugenotom bardzo obszerną wolność religijną, swobodny pobyt w państwie i wszelkie prawa polityczne. Lecz do prawdziwego pokoju i teraz jeszcze nie przyszło w obec nietolerancyi hugenotów. Za Ludwika XIII. (1610—1643) związali się oni znowu z Anglikami i chwycili za oręż (1621), stracili jednak twierdzę la Rochelle (1628), co potęgę ich polityczną zupełnie złamało. Kardynał Richelieu, minister państwa, przyznał im edy-ktem w Nimes (1629) swobodę religijną, prawa ich jednak polityczne uległy ograniczeniu. Ludwik XIV. (1643—1715) absolutny w rządach uniósł zupełnie edykt nantejski (1685), poczerń wielu Hugenotów opuściło Francyę. Pozostali otrzymali za Ludwika XVI. równe przywileje z katolikami (1787).
*
180
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
162.	Przewroty religijne w Anglii. (Anglikanizm- Purytanizm). Henryk VIII. (1509—1547), w początkach swego panowania opierał się skutecznie wszelkim nowościom religijnym, wdzierającym się także do Anglii, a przeciw nauce Lutra wystąpił z obroną siedmiorakiej liczby św. Sakramentów. Po 17-letniem jednak pożyciu z Katarzyną Aragońską zażądał od papieża unieważnienia tego małżeństwa, by poślubić damę dworską Annę Boleyn (1527). Papież odwlekał czas dłuższy wyrok w tej sprawie, gdyż udzielenie żądanej dyspensy było niemożebne. Tymczasem Henryk znalazł w Tomaszu Kra.imerze, oddanym luteranizinowi, powolnego wykonawcę swej woli. Kranmer, wyniesiony do godności arcybiskupa kantua-ryjskiego i prymasa Anglii. ogłosił poprzednie małżeństwo króla za nieważne i złączył go z Anną Boleyn (1532). Gdy w następnym roku papież odmówił dyspensy, Henryk poszedł za namową Tomasza Kromwela, kanclerza państwa, i zażądał od poddanych pod karą śmierci za pomocą przysięgi supremacyjnej (1535), by /go uznali głową Kościoła w Anglii. Za tem poszło żądanie przysięgi sukcesyjnej, przez którą córka Anny Boleyn, Elżbieta, miała być uznana prawomocną następczynią tronu. W ten sposób dokonał Henryk schizmy czyli odszczepieństwa Anglii od wspólne.) głowy Kościoła. Za zgodą niewolniczo oddanego mu parlamentu skonfiskował liczne klasztory i majątki kościelne, od tego też czasu wszczęła się niesłychana nędza klas niższych w Anglii. Długo jeszcze odkładał papież Paweł III. ogłoszenie ekskomuniki na Henryka. Gdy jednak wszelka nadzieja poprawy zawiodła, ogłosił ją (r. 1538) publicznie. Lecz i teraz nie zmienił Henryk swego postępowania, chociaż ciągle oświadczał się z chęcią zachowania państwu nauki katolickiej (prócz prymatu). W dalszym ciągu proklamował 1539. r. sześć artykułów wiary, które wszystkich obowiązywać miały pod karą śmierci, a w szczegółach zgodne były z nauką Kościoła. Artykuły te uznawały: a) przeistoczenie b) komunię pod jedną postacią, c) celibat duchownych, d) nierozerwalność ślubów zakonnych, e) mszę prywatną i f) spowiedź szczegółową. Bównocześnie jednak palił obrazy i relikwie i przemocą domagał się składania przysięgi supremacyjnej, a srogiego okrucieństwa dopuszczał się na tych, którzy odmówili jego żądaniu W ich liczbie wielki zastęp stanowili zakonnicy, przeciwnie duchowieństwo świeckie pogodziło się w większej części ze supremacyą kościelną króla. Zbroczony krwią licznych ofiar zstąpił ten rozpustny tyran do grobu po 38-letniem panowaniu. Pastwą jego okrucieństwa padli prócz innych: Jan Fisher, biskup w Rochester,
PRZEWROTY RELIGIJNE W ANGLII.
181
ozdobiony w więzieniu przez papieża purpurą kardynalską, tudzież uczony a pobożny Tomasz Morus, kanclerz państwa. A nawet osoby z najbliższego otoczenia i sami przyjaciele króla nie uniknęli jego mściwości. Kromwel zginął podejrzany o kacerstwo i zdradę, a z sześciu żon dwie t. j. Annę Boleyn i Katarzynę Howard spotkał wyrok śmierci.
Po Henryku nastąpił małoletni Edward VI. (1547—1553), za którego sprawował rządy książę Somerset, gorliwy stronnik kalwinizmu. Wnet zniesiono 6 artykułów (wiary) Henryka, a natomiast zaprowadzono nowe wyznanie wiary w duchu kalwińskim o 42 artykułach, usunięto Mszę św. a przyjęło liturgię ułożoną przez Kranmera. Ńową religię »prawem uchwaloną* lud przyjął wprawdzie niechętnie, lecz zniewoliły go do biernego posłuszeństwa zagrożone ciężkie kary. Wprawdzie pod rządami katolickiej Maryi Tudor (1553—1558) ta wierność ludu do wiary katolickiej ułatwiła Anglii przy pomocy kardynała Rajnalda Pole zjednoczenie z Rzymem i powrót do wiary, lecz tem smutniejszym był los katolików pod panowaniem Elżbiety, (1558—1603). Ze względów politycznych przechyliła się Elżbieta na stronę protestantyzmu, chociaż za panowania Maryi udawała katoliczkę, i podług obrzędu Kościoła kat. przyjęła koronę a nawet przysięgła wierność wierze kat. Wznowiła tedy dawne edykty przeciw Rzymowi, przywróciła (1559) kościelną supremacyę i zaprowadziła zamiast dawnych 42 artykułów złagodzony kalwinizm w 39 artykułach, które stanowią podstawę nowego kościoła anylikańskieyo. W dziwny sposób są w tych artykułach pomieszane zasady protestanckie z obrzędami katolickimi. Wraz z kalwinizmem odrzucał anglika-nizm: tradycyę, przeistoczenie, Mszę św., odpust, czyściec, cześć Świętych i ich relikwii, dalej Sakramenta św. prócz chrztu i wieczerzy pod dwiema postaciami. Że jednak zatrzymano urząd biskupi i część obizędów Kościoła katolickiego, przeto nazwano nowy ten prawem ustanowiony kościół anglikański »episko-palnym* w przeciwstawieniu do >presbiteryalnego« lub »purytań-skiego*, do którego liczyli się ściśli zwolennicy Kalwina. Presbi-teryalnym nazywał się on dlatego, iż odrzuciwszy hierarchię kościelną, stawiał na czele i przeznaczał do sprawowania kapłańskich czynności »najstarszych* w gminie. Obłożona przez pap. Piusa V. klątwą, rozpoczęła Elżbieta straszne prześladowanie katolików. Zaprowadziła inkwizycyę dla śledzenia podejrzanych o wiarę katolicką, a więzienia, tortury i kara śmierci stały się udziałem kat. duchownych i wszystkich poddanych, wiernych prawdziwej wierze.
182
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
Za następnych królów z dynasty! Sztuartów nie zmieniło się położenie katolików na lepsze. Za Karola I. (1625—1649) podniosła się przeciw urzędowemu anglikańskiemu kościołowi silna opozycya wśród stronnictwa kalwińskiego (systemu presbiteryal-nego). Przy pomocy t. zw. długiego parlamentu wprowadzono przemocą kalwinizm, a Karol 1. mimo, że miał żonę katoliczkę, poświęcił katolików hasłu presbiteryanów »No popery< (precz z pa-pislami). Lecz teraz znowu powstało przeciw preshiteryanom inne stronnictwo pod przewodnictwem Oliwera Kromwella. zwane independentami (niezawisłymi), którzy nawet kapłański urząd odrzucili, pragnąc zupełnej niezależności w sprawach religijnych. Z kalwińską zajadłością nienawidzili oni wszelkiej sztuki i umiejętności, wzbraniali godziwych nawet rozrywek, siebie zwali •świętymi*, innych »kanaanitami«, gdyż lubowali się w pojęciach Starego Zakonu i stosowali je do współczesnych stosunków. Wskutek tej reakcyi kalwinizmu Karol I. został ścięty, a za królobójstwem poszło zniesienie władzy monarchicznej i dyktatura 0. Kromwela trwająca lat dziesięć. Po przywróceniu władzy królewskiej za Karola II. (1660—1685) zaprowadzono znowu w Anglii kościół episkopalny, katolicy jednak nie otrzymali żadnych praw, chociaż Karol był im przychylny. Jego edykt tolerancyjny, głoszący amne-styę i wolność religijną, upadł dla sprzeciwienia się parlamentu i fanatyzmu wśród ludu, który w nienawiści ku katolikom nic nie chciał słyszeć o ich swobodzie religijnej. Co więcej, parlament przyjął znowu uchwałę, iż bez przysięgi supreinacyjnej nikt publicznego urzędu otrzymać nie może. Kiedy Jakób II. (1685—1688), sam katolik, ogłosił powszechną wolność sumienia, a tern samem przyznał katolikom wolne wyznanie religijne i dążył do zapewnienia pierwszeństwa religii katol., utracił wnet tron, gdyż protestanci, widząc grożące sobie niebezpieczeństwo, powołali do objęcia rządów Wilhelma «• Oranii. Położenie katolików znowu stało się okropnem. Wszystkim wyznaniom nadano wolność religijną z wyjątkiem >papistów«. Prześladowanie karami pieniężnemi, konfiskatą majątku i więzieniem trwało aż do schyłku XVIII. stulecia. Dopiero podczas amerykańskiej wojny o niepodległość (1776— 1783) złagodzono niektóre prawa drakońskie.
163.	Prześladowanie katolików w Irlandyi. Historya Kościoła katolickiego w Irlandyi stanowi począwszy od XVI. w. łańcuch niewysłowionych cierpień. Należąc do Anglii dzieliła Irlandya wszystkie losy katolików angielskich, lecz wśród najdotkliwszych nawet ciosów wiernie przechowała przywiązanie do
KALWINIZM W SZKOCYI.
183
wiary katolickiej. Już pierwsze usiłowania Henryka VIII. i Edwarda VI., by wprowadzić nowości religijne także do Irlandyi, spotkały się z nieugiętością ludu, ściśle zjednoczonego z duchowieństwem. Elżbieta użyła przemocy; długa walka i krwawe prześladowanie katolików, pozbawionych wszelkich posiadłości i praw, oddały w jej ręce (1602) z kwitnącej niegdyś wyspy tylko zgliszcza. Ledwie 60 osób znalazło się w całym kraju chwiejnych we wierze ojców, a jednak wprowadzono tam religię państwową. Odtąd przez lat przeszło 200 byli Irlandczycy niezłomnym >narodetn męczenników <. poddanym haniebnemu systemowi zniszczenia. Za Jakóba I. (1603—1625) posypały się na nich jeszcze surowsze prawa : wszyscy duchowni musieli pod karą śmierci kraj opuścić. Kiedy w obronie prawego króla Karola I. chwycili za broń przeciw Kromwelowi, doszła ich nędza do najwyższego stopnia. Mszcząc się na nich, zamienił znowu ten zajadły w fanatyzmie tyran całą wyspę w pustkowie, 5 milionów akrów ziemi skonfiskował a 20 tysięcy Irlandczyków sprzedano jako niewolników do Ameryki. Ci, którzy pozostali w ojczyźnie, byli odtąd na własnej ziemi żebrakami i helotami, wysługującymi się łupieżczym przybyszom. Zabroniono im zakładać szkoły katolickie, dzierżawcy katoliccy musieli % dochodu oddawać przywłaszczycielom, rzemieślnicy mieli ograniczoną liczbę czeladzi. W końcu nie było wolno Mszy św. słuchać, karą śmierci zagrożono przyjęcie pod dach kapłana kat., na pastorów zaś anglikańskich , którzy niczem się w kraju katolickim zajmować nie mogli, musieli mieszkańcy składać ostatni swój szeląg, by im dostarczyć dostatniego utrzymania. Dopiero wojna amerykańska, dalej rewolucya francuska i wypadki XIX. stulecia zmieniły ten opłakany stan rzeczy na więcej znośny i sprawiedliwszy.
164.	Kalwinizm w Szkocyi. Prąd reformatorski przybrał w Szkocyi niesłychanie gwałtowny charakter, zwłaszcza, że szlachta, chciwem okiem pożądająca dóbr kościelnych, otwarcie go popierała. Fanatyczny Jan Knox, przedtem galernik, przyjąwszy protestantyzm, narzucił się (1542) na reformatora religijnego, obrońcę wszechwładzy ludowej i demagogicznego burzyciela władzy królewskiej. Powstała wojna domowa, a chociaż burzyciele ulegli, dano im przecież swobodę wyznania religijnego. Tern jednak niezadowoleni domagali się zupełnego zniszczenia Kościoła katol. i usunięcia władzy królewskiej. Pokonani i tym razem, musieli pójść na wygnanie. Knox udał się do Genewy, a poznawszy tu naukę Kalwina, wrócił niebawem (1555) do Szkocyi i z większą jeszcze zaciętością rozpoczął za panowania Maryi S»tuart prześlado-
184
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
wanie katolików. Ponieważ Elżbieta, z obawy o tron własny popierała tę rewolucyę religijną, a lordowie zawarli od r. 1557. związek reformowany, przeto wszelkie usiłowania Maryi Sztuart w obec ustawicznych gwałtów były bezsilne. Kościoły, klasztory, biblioteki, nawet zamki królewskie, padły ofiarą fanatyzmu. Wreszcie zniósł parlament religię kat., zabronił pod karą konfiskaty majątku i wygnania słuchać Mszy św. i urzędowo zaprowadził kalwinizm (lo(iO) systemu presbiteryalnego. Królowa Marya, uciśniona od własnych poddanych, nie zdołała uchylić tych zniewag, wyrządzanych religii katolickiej. Gdy nawet wojsko odmówiło jej posłuszeństwa, musiała złożyć koronę. Wtrącona do więzienia, ratowała się ucieczką i schroniła się do Anglii pod opiekę Elżbiety. Ta jednak wtrąciła ją do więzienia, gdzie od wszystkich opuszczona i niesprawiedliwie oczerniona, przebyła 19 lat, poczem 1587. r. ścięto ją jako niezłomną wyznawczynię wiary kat. Mimo usiłowań Jakóba VI. i Karola I., by wprowadzić do Szkocyi kościoły episkopalne (na wzór Anglii), utrzymała się tu i nadal orga-nizacya purytańsko - republikańska. Jednak katolicy, chociaż srogo uciskani, zachowali swą wiarę w głębokich górach szkockich, aż z czasem doczekali się wznowienia hierarchii kat.
165.	Nowatorstwa religijne w Polsce. Młodzież polska wracająca z uniwersytetów niemieckich, a zwłaszcza z Wittenbergi, wniosła pierwsza nowinki religijne do swej ojczyzny. Równocześnie przedzierały się do Polski nowe prądy religijne przez stosunki sąsiedzkie od południa z Czech i Morawy, od zachodu przez Prusy książęce do królewskich. Protestantyzm znalazł w Polsce łatwe przyjęcie, szczególnie w wielkich miastach i wśród szlachty z powodu ciągłych jej zatargów z duchowieństwem o dziesięciny i jurys-dykcyę duchowną. W Gdańsku głosił go już 1518 r. ks. Jakób Knade, skąd następnie dostał się do innych miast pruskich (Torunia, Elbląga i Brunsbergu). Z Prus królewskich przeszedł do Wielkopolski, a naprzód do Poznania, gdzie Jan Seklucyan. który był jednym z krzewicieli luteranizmu w Polsce, wydał już (1551 r. w Królewcu) biblię polską protestancką a możne rody nie wahały się dawać opieki nowatorom. Nowatorstwo szerzyło się głównie w Małopolsce i na Litwie a zwłaszcza w Wilnie. Już Zygmunt Stary (1507—1548) podjął w porozumieniu z gorliwymi biskupami energiczne środki dla powstrzymania wzrostu luteranizmu; ukarał surowo sprawców rokoszu w Gdańsku (1525) i wzbronił wprowadzania do kraju pod karą konfiskaty majątku i wygnania pism luterskich. Ponieważ wielu Polaków kształciło się wówczas
NOWATORSTWA RELIGIJNE W POLSCE.
185
za granicą, zwłaszcza w akademii wittenberskiej, przeto na przedstawienie biskupów wzbronił Zygmunt dopuszczać do urzędów i godności tych, którzy kiedykolwiek nauk nowatorskich słuchali. Ze swej strony pracowali biskupi usilnie na synodach, by utrzymać jedność katolicką, a powściągnąć dalsze krzewienie się refor-macyi. Pomimo tego jednak protestantyzm ciągle się szerzył a zwolenników miał nawet na dworze królewskim w osobach .lana z Koźmina i Wawrzyńca z Prasnysza, co więcej: kierunek ten nowatorski popierał nawet Franciszek Lismanin, spowiednik królowej Bony. Za Zygmunta Augusta (1548—1572), który sam chwiejny we wierze pobłażał innowiercom, stanęła Polska otworem tak dla Luteranów, jak dla Kalwinów, Socynianów i Braci Czeskich i zdawało się, że religia kat. jest zupełnie zachwianą. Na sejmach (1555) pojawiają się ciągle bardzo przychylnie przyjmowane wnioski co do ustanowienia kościoła narodowego, wydania powszechnego dla całego kraju wyznania wiary i postarania się u Stolicy św., by zezwoliła na przyjmowanie Komunii św. pod dwiema postaciami, na małżeństwo duchownych, zniesienie danin kościelnych i zwołanie soboru narodowego dla załatwienia sporJw religijnych. Bóżnowiercy zaś wpływali na słabego króla, by sam przewodniczył temu soborowi i ogłosił się głową kościoła w Polsce, a w r. 1556. Melanchton, Kalwin i Łaski, który stał się gorącym zwolennikiem reformacyi, nalegają na króla, aby poszedł za przykładem Anglii. Król jednak upomniany przez pap. Pawła IV. i jego nuncyuszów, opierał się tym dążeniom i przy końcu jego panowania znowu religia kat. zaczęła brać górę. W kraju głównym filarem wiary w tych ciężkich przejściach był bp. warmiński, później kardynał, Stanisław Hozyusz. On to wraz z legatem papieskim Commendonem skłonił króla do przyjęcia na sejmie w Parczewie (1564) uchwał Soboru Trydenckiego, jakkolwiek senat i izba poselska gotowości przyjęcia ich nie okazały. Uchwały te przyjęło potem na synodzie w Piotrkowie (1577) duchowieństwo a postanowienie to było następnie ważnym krokiem na drodze odrodzenia się religii kat. Nadto wydalono z kraju wszystkich reformatorów cudzoziemskich, co wielce przyczyniło się do uśmierzenia wichrzeń religijnych. Cięższa jednak nastała w Polsce dla katolickiego Kościoła chwila, kiedy rozliczne sekty, prócz wykluczonych jednomyślnie Socynianów czyli Aryanów, dla tern skuteczniejszej walki przeciw Kościołowi katolickiemu zjednoczyły się r. 1370 W' Sandomierzu. Zjednoczenie to, chociaż tylko pozorne, bo nie oparte na wspólnych przekonaniach religijnych, przyniosło
186
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
jednak wielkie straty katolikom, Boku 1373. zawarto pokój religijny w Warszawie, który różnowiercom wszystkim, nazwanym tu >dyssydentami< nadał wolność religijną i równe prawa społeczne z katolikami. Henryk Walczy i Stefan Batory (1575—1586) zatwierdzili te uchwały.
Między dyssydentami zajęli wybitne miejsce Kalwini. Sam Kalwin dedykował (r. 1-539.) swój komentarz o Mszy św. młodemu Zygmuntowi Augustowi. Kalwinizm przyjął się początkowo w Ma-łopolsce, popierany głównie przez Lismanina a od r. 15-56. przez Jana Łaskiego, później zaś rozszerzył się znacznie i na Litwie pod osłoną Mikołaja Radziwiłła Czarnego. Jego staraniem wyszła w Brześciu litewskim 1563 r. biblia polska dla Kalwinów, należąca obecnie do rzadkości bibliograficznych, gdyż nawróceni do kat. religii synowie tego księcia wykupili z obiegu i zniszczyli wszystkie jej egzemplarze. Na synodzie kalwińskim w Wilnie (1557) było już wielu przedstawicieli duchownych tego wyznania. Gzując jednak swą niemoc łączyli się kalwini litewscy kolejno, bądź z koronnymi na synodzie w Książu (1560). bądź też z innemi akatolickiemi wyznaniami na synodach w Poznaniu (1560), Bużeninie (1561) i w Sandomierzu (1570). Edykt wszelako Zygmunta Augusta, wydany w Parczowie (1564) po przyjęciu uchwał Soboru Trydenckiego, nakazujący wydalić z kraju wszystkich reformatorów cudzoziemskich a wzbraniający szerzenia odszczepieństwa, dalej dysputy Jezuitów z rożnowi ercami, ich kazania i misye, oddany im zarząd szkół wszystkich a zwłaszcza założenie akademii w Wilnie (1580), przyczyniły się znacznie do powstrzymania dalszego rozwoju kalwinizmu a do nawrócenia obałamuconych.
Do Kalwinów, przebywających w Polsce, przyłączyli się zbliżeni do nich błędnemi zasadami Socyniani i Bracia Czescy. Między Kalwinami bowiem przyszło rychło do zaprzeczenia dogmatu Trójcy A ponieważ władcy protestanccy prześladowali takich heretyków surowo, przeto znaczna ich część, zniewolona do opuszczenia kraju rodzinnego, zapędziła się aż do Polski i znalazła tu obok innych kacerzy również gościnne przyjęcie. W Krakowie zaczął r. 15-51. szerzyć potajemnie te błędy Włoch Leliusz Socinus. Ponieważ w głównych zarysach nauka jego wznawiała dawną herezyę Aryanów, przeto zwano w Polsce jej zwolenników Aryanami albo Antytrynitarzami. Później krewny jego, włoski prawnik, Faust us Socinus, zorganizował ich w r. 1579. w sektę od niego właśnie nazwaną. Główną ich siedzibą był Pińczów. Błędy w ich nauce były następujące: »Jest tylko jedna osoba,
NOWATORSTWA RELIGIJNE W POLSCE.
187
boska, (stąd nazywano ich także Cnitarzystami), Chrystus jest tylko człowiekiem, zrodzony mocą boską z Maryi i dla tego Synem Bożym nazicany, musi być jednak jako Bóg czczony dla tego, iż naukę swą od Boga otrzymał*, (trzech pierworodny i konieczność dobrych uczynków odrzucali, usprawiedliwienie uznawali tylko przez wiarę a Sakramenta święte poczytywali za zwykłe ceremonie. Obok nich stanęli Bracia Czescy t. j. resztki Taborytów, którzy uciskani w Czechach r. 1548. przybyli do Wielkopolski i tu znalazłszy opiekę możnych rodzin tworzyli odrębne stowarzyszenia religijne, mieli własne kościoły, odbywali nawet synody a łącząc się z Kalwinami, powiększali zamieszanie religijne. Ostatnim ich biskupem był Jan Amos Komeński, główną siedzibą Leszno w województwie poznańskim. W początkach jednak •XVII. wieku ustępują oni z widowni. Już bowiem od Zygmunta Wazy (1587—1632) zaczęły się zmieniać znacznie stosunki religijne w Polsce na korzyść Kościoła katolickiego. Przy pracy usilnej kaznodziejów a głównie Jezuitów, powróciło wielu dyssydentów na łono Kościoła, a surowe przepisy, wydane w sprawach religijnych również wielu z nich powstrzymały w dalszych zapędach. Jednak ta surowość wytworzyła większy jeszcze przedział między katolikami a dyssydentami; wszelkie przeto usiłowania, podjęte dla zjednoczenia głównych stronnictw religijnych, spełzły na niczem. Tu zwłaszcza zaliczyć należy udaremniony Zjazd przyjacielski na wezwanie Władysława IV. (1632—1648) odbyły w Torunia, (1644). Po większych miastach zdarzały się w obec samowoli i nietolerancyi dyssydentów krwawe zaburzenia, wydzierano sobie kościoły, niszczono klasztory, staczano walki na pięście, miecze i pióra. Za rządów Jana Kazimierza (1648—1668), gdy Polskę ze wszech stron szarpali nieprzyjaciele, dyssydenci idąc torem przyjętym w Niemczech, nie wahali się dla wzmocnienia swego stanowiska i zdobycia chwilowych korzyści wchodzić w rokowania i tajemne związki polityczne z wrogami nieszczęsnego kraju, zwłaszcza ze Szwedami, przez co oburzyli przeciw sobie cały naród i wywołali na siebie surowe prawa. Na sejmie w r. 1661. postanowiono wyłączyć ich z obrad i wtedy to, zwłaszcza Socyanianie, wygnani z kraju uchwałą sejmu warszawskiego (1658), schronili się częścią do Prus i Niemiec, częścią do Siedmiogrodu, gdzie dotąd przebywają w szczupłej liczbie. Za Augusta II. (1698—1733) zakazano (r. 1717.) dyssydentom, przypominając im dawniejsze uchwały (z r. 1632, 1648. 1668 i 1674), budowania nowych zborów, tudzież zabroniono zgromadzeń publi
188
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
cznych i prywatnych, a głośna sprawa toruńska z r. 1724, wywołana podczas procesyi Bożego Ciała lekceważącem zachowaniem się protestantów, zniszczeniem kolegium jezuickiego i znieważeniem kościoła, a zakończona ukaraniem winnych śmiercią, pogorszyła ich położenie. Teraz bowiem ścieśniono ich jeszcze więcej w wykonywaniu nabożeństwa, odebrano im niektóre prawa polityczne i usunięto od piastowania wyższych urzędów i zasiadania w sejmach (1733). Dopiero po wstąpieniu na tron Stanisława Augusta (1764—1795) przywrócono innowiercom wskutek wpływu ościennych mocarstw utracone prawa polityczne i zrównano ich z katolikami. Smutne te jednak walki religijne i łączenie się dyssydentów z mocarstwami, wrogiemi Polsce, należą do rzędu owych przyczyn, które z czasem doprowadziły do rozbiorów Polski.
166.	Sobór Trydencki (1545—1563). Cios dotkliwy protestantyzmu nie zadał Kościołowi katol. rany śmiertelnej^, jak się chełpił Luter. Przeciwnie, stał się on powodem zbawiennego odrodzenia Kościoła i świadczy potężnie o jego niepożytości. Głównym środkiem, zapomocą którego Kościół Chrystusowy wyszedł z długiej walki odmłodzony i wspanialszy jeszcze niż był przedtem, była instytucya, w kolei wieków dobrze wypróbowana, t. j. sobór powszechny. Już r. 1537. wśród wiru walki protestantów, odpowiadając powszechnemu życzeniu tak katolików, dążących do usunięcia niektórych nadużyć w Kościele, jak też protestantów, odwołujących się ustawicznie od wyroków papieża do soboru powszechnego, rozpisał pap. Paweł III. sobór do Mantuy. Wszelako wojny długotrwałe Karola V. z Francyą stanęły wówczas na przeszkodzie w urzeczywistnieniu tego zamiaru. W dalszym toku niemałym szkopułem był wybór miejsca odpowiedniego. Wobec żądań stron walczących, by sobór odbył się w Niemczech, obawiał się papież, by na soborze odbytym w granicach Niemiec nie powtórzyły się smutne zajścia, jakich widownią była Konstancya i Ba-zylea. Nie mniejszą troskę sprawiała również obawa, by ponownem roztrząsaniem na soborze kwestyi, już przez papieża Leona X. rozstrzygniętych. nie doznała uszczerbku powaga Stolicy apostolskiej. W obec tych i tym podobnych przeszkód odwłóczył się termin zebrania soboru, aż wreszcie zwołał go tenże papież na r. 1545. do Trydentu. Był on z kolei XIX. soborem powszechnym a miał podwójne zadanie: określić przeciw błędom reformacyi katolicką naukę, tudzież usunąć rozmaite nadużycia, jakie się z biegiem czasu wcisnęły do Kościoła i stały się powodem zarzutów ze strony innowierców, a smutku wiernych synów Kościoła. Zadanie
SOBÓR TRYDENCKI.
18!>
to ujęli Ojcowie soboru zaraz na pierwszem posiedzeniu w ten program: »Wzrost i podwyższenie wiary i religii chrzęść., wytępienie błędów, pokój i jedność Kościoła, reforma duchowieństwa i ludu, pokonanie nieprzyjaciół chrzęść, imienia*. W przeciągu lat 18 od r. 1545—1563. odbył sobór z dwoma większemi przerwami, spo-wodowanemi zamieszka ówczesnych walk politycznych (pierwsza 1547—1551, druga 1552—1562), za papieży Pawła 111., Juliusza III. i Piusa IV. 25 posiedzeń, na których powzięto ważne postanowienia. odnoszące się do wiary i karności kościelnej. Dekrety w rzeczach wiary (decreta fidei) ujęto bądź w rozdziały, zawierające wzorowy wykład i uzasadnienie zaprzeczanych prawd, bądź w krótkie kanony, zakończone słowami: >anathema sit«, a streszczające i potępiające błędy nowatorów, bez podania jednak nazwiska błądzącego. W ten sposób rozwinął sobór poszczególne prawdy wiary, zwłaszcza zaś zaprzeczane lub przekręcane przez innowierców, jako to : o Piśmie św. i jego wykładzie; o grzechu pierworodnym; o św. Sakramentach (szczegółowo zaś o św. Eucharystyi i Mszy św.); o odpuście; o rzeczach ostatecznych (zwłaszcza o czyścu); o wzywaniu i czci Świętych. Te wyroki soboru zebrane są krótko w t. zw. wyznaniu wiary try-denckietn (1564). Postanowienia w rzeczach karności kościelnej ujęto w t. zw. dekrety poprawy karności i obyczajów (decreta de reformatione). Odnoszą się one głównie do następujących przedmiotów: kazanie; warunki i wymagania u przyjmujących święcenia kapłańskie; o wychowaniu duchowieństwa (teologiczne katedry, seminarya duchowne); kształcenie i życie kapłanów i biskupów; obowiązek siedziby i pracy pasterskiej; odbywanie synodów, beneficya kościelne, prawa patronatu; prawo małżeńskie, proces kościelny; ekskomunika: pojedynki; posty; księgi liturgiczne; przestroga przed czytaniem złych książek; indeks (spis) książek zabronionych. Zbawienne dekrety Soboru Trydenckiego, dotyczące reformy duchowieństwa i ludu wiernego, a temsamem karności kościelnej, odniosły rychło pożądany skutek. Przepisy dawnych praw kościelnych, które poszły w zapomnienie, odżyły na nowo na wszystkich stopniach hierarchii kościelnej. Szczególniej zaś uchwały odnoszące się do jawności małżeństwa, do pojedynku, do czytania książek zakazanych, przyczyniły się z czasem nie mało do odrodzenia życia religijnego w społeczeństwie, do spotęgowania jedności katol. i czystości obyczajów. Znaczenie przeto Soboru Trydenckiego jest bardzo wielkie. Stanowi on w dziejach Kościoła prawdziwą epokę, a dzieło jego stało się
190
1IISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
pomnikowem właśnie przez owe wspaniałe postanowienia, które, wnikając głęboko w życie Kościoła, stały się-źródłem obfitem wszelakich dóbr moralnych. Przez nieto nietylko osiągnął sobór główny swój cel, gdyż usunął ówczesne błędy, a wprowadził karność kościelną, lecz nadto zjednoczył ściśle wszystkich wiernych, Jako członki jednego ciała mistycznego z głową najwyższą, biskupem rzymskim, dodał bodźca do odnowienia i spotęgowania życia zakonnego, do ożywienia pobożności ludu chrześcijańskiego, a gorliwości u duchownych. Wszczepił przeto nowe siły i nowe życie w cały ustrój Kościoła, dokonał w nim rzeczywistego odrodzenia obyczajów i życia religijnego, a tak uzdolnił cały Kościół do zwycięzkiej walki z nieprzyjaciółmi czasów następnych. Same przerwy w naradach i długie trwanie soboru, zamiast szkody, raczej nierównie większych przyspożyly mu korzyści: umożliwiły bowiem znacznej liczbie biskupów wzięcie udziału w naradach soborowych, a nadto przyczyniły się do bardziej gruntownego roztrząsania r wytrawnego sądu w sprawach kościelnych. Długie rozprawy soborowe świadczą też dobitnie, jak gorliwie krząta się zawsze Kościół kat. o naprawę niedostatków, samym zaś protestantom dawały one sposobność poznania prawdy i powrotu do Kościoła kat. Niestety, nie' skorzystali z niej, okazując tern jasno, że ciągłe ich odwoływanie się od wyroków papieża do soboru nie było szczere, lecz pochodziło z chęci zyskania na czasie.
167.	Wykonanie uchwał soboru. — Papieże współcześni. Uchwały Soboru Trydenckiego, podpisane przez 275 Ojców soboru a zatwierdzone przez papieża Piusa IV. (1564), przyjęto i zastosowano w poszczególnych krajach tym sposobem, że albo panujący katol. książęta sami je ogłaszali, albo czyniły to synody prowincyo-nalne. Wielkie zasługi około wprowadzenia tych uchwał w życie położyli kardynałowie Karol Boronieusz, arbp. Medyolanu, Com-mendone, spełniający przez lat 22 ważny urząd legata papieskiego na rozmaitych dworach królewskich , wreszcie Stanisław Ho-zyusz, biskup warmiński, legat papieski na Sobór Trydencki i jeden z przewodniczących na soborze w zastępstwie papieża. Niemało również przyczynili się do odrodzenia Kościoła, przez ścisłe przestrzeganie i gorliwe rozkrzewianie postanowień soboru, poszczególni biskupi w swych dyecezyach, zwłaszcza zaś prześcigające się nawzajem w pracy misyjnej świeżo do życia powołane zakony. Dla ciągłego czuwania nad wykonaniem uchwał tego soboru ustanowił pap. Pius. IV. (1559—1565) trwałą komisyę czyli kongyegacyę z 8 kardynałów złożoną. — Zastosowanie uchwał soboru przypadłe
WYKONANIE UCHWAL SOBOBI'. — PAPIEŻE WSPÓŁCZEŚNI, 191 w udziale następnym papieżom: św. Piusowi V., Grzegorzowi XIII. i Sykstusowi V. Za staraniem Piusa V. wyszedł katechizm rzymski, ułożony przez 3 Dominikanów, z których zakonu papież ten pochodził. Związek pap. Piusa V. z Wenecyą i Hiszpanią doprowadził do świetnego zwycięstwa nad 'Furkami pod Lcpanto (1571). na którego pamiątkę ustanowił on uroczystość N. P. Różańcowej. Następca jego, Grzegorz XIII. (1572 —1585), jeden z największych prawników, był jednocześnie protektorem teologii. Założył Kolegium rzymskie, tudzież inne kolegia i instytucye misyjne. Stosownie do zarządzenia Soboru Trydenckiego zajął się poprawieniem kalendarza juliańskiego, który od r. 325. cofnął się był wówczas o 10 dni. Polecił przeto r. 1582. jezuicie Krzysztofowi Klarius z Bam-bergu i innym uczonym ułożyć nowy kalendarz, nazwany od niego gregoryańskim , w którym dla wyrównania różnicy wypadły w owym roku dni od 5—15 października. Państwa katolickie przyjęły zaraz ten kalendarz, protestanckie jednak, z niechęci do Rzymu dopiero później (w Niemczech 1700, w Anglii 1752); Rosya trzyma się dotąd kalendarza juliańskiego, przez co spaźnia się o 12 dni za powszechną rachubą czasu. Dalszą zasługą tego papieża jćst poprawne wydanie zbioru praw kościelnych „Corpus iuris canonici", nad czem pracował już jako profesor w Bolonii, tudzież wprowadzenie stałych nuncyatur, najpierw w Wiedniu (1581), następnie w Brukseli, Madrycie i Ł. d. Po nim nastąpił Sykstus V. (1585—1590), syn wieśniaka. Obrany papieżem, oddał się z zapałem i gorliwością dobru Kościoła. Poskromił bandytów w Państwie Kościelnem, wspierał rolnictwo i przemysł, zakładał nowe instytucye naukowe. Zajął się też urządzeniem wielkiej drukarni i wydawnictwem uchwał soborów i dzieł Ojców Kościoła, poprawieniem tekstu Pisma św. (Septuaginla i Yulgata). Przysposobił też budynek dla biblioteki watykańskiej, a Rzym ozdobił wspa-niałemi budowlami (4 obeliski, poświęcenie kopuły na kościele św. Piotra, szpital na 2 tysiące osób). Liczbę kardynałów pomnożył do 70, a dla łatwiejszego zarządu spraw kościelnych utworzył z nich nowe kongregacye.
168.	Obudzenie życia kościelnego. Burza refonnacyi, którą potęgą namiętności i interesów ludzkich uderzyła w Kościół Chrystusowy, nie zniszczyła, jak zamierzała, dzieła Bożego, ale oczyściła je tylko z naleciałości i błędów ludzkich, jakie się wkradły przy ujemnych warunkach .XIV. i XV. wieku. We wszystkich przeto sferach działania, a zwłaszcza w dziedzinie naukowej, wróciły także dla Kościoła z uśmierzeniem gwałtownego wichru refonnacyi, a głównie za pośrednictwem łagodzących środków, przepisanych przez Sobór Trydencki, piękne czasy XIII. stulecia, czasy żywej wiary i pobożności.
192
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
I znowu, jak przedtem mógł się Kościół, matka Świętych, cieszyć całym zastępem wybrańców Pańskich z każdego stanu i wieku, których po przebytych próbacli doczesnych, po ogniu doświadczenia ziemskiego, mógł jako wiernych synów swoich, zdobnych cnotą i bogatą zasługą, postawić na ołtarze, jako przykład ku naśladowaniu. Z tego okresu zapisał Kościół w poczet Świętych znakomitych biskupów, którzy działalnością swoją i świętością życia ozdobili Kościół nowym blaskiem (Piusa V., Tomasza z Willanowy. Karola Boromeusza. Franciszka Salezego. Alfonsa Liguorego; wielkich założycieli zakonów i kapłanów (Franciszka Ksawerego. Ignacego Loyolę, Franciszka Borgiasza, Hieronima Emiliana, Kajetana, Piotra z Alkantary, Filipa Nereusza. Józefa Kalasantego. Wincentego a Paulo i t. d.); święte niewiasty i zakonnice (Teresę. Anielę Merici. Magdalenę Pazzis. Różę Limańską, Joannę Franciszkę Chanlal); świętych młodzieńców: Stanisława Kostkę (t 1568), no-wicyusza w zakonie Jezuitów, a patrona młodzieży szkolnej i całego królestwa polskiego, św. Alojzego Gonzagę (f 1591) i L d. Wzniosły przykład świętości takiej nie mógł pozostać bez wpływu na wszystkie warstwy społeczeństwa chrześcijańskiego. Toż ledwo przebrzmiały echa wojen religijnych, a rany się zabliźniły, wnet objawia się wszędzie odrodzenie religijne. Gorliwa nauka prawd wiary, uczęszczanie do św. Sakramentów, dzieła miłosierdzia chrześc.. liczne instytucye humanitarne, coraz nowsze bractwa religijne, rozszerzenie się dziel treści ascetycznej, święcenie dni świątecznych, czystość życia i jasne wzory wszelakich cnót, ścisłe zjednoczenie wiernych katolików z głową chrześcijaństwa i współudział żywy w cierpieniach, walkach i tryumfach wspólnej matki-Kościoła, — oto pobieżne rysy wspaniałego obrazu, jaki przedstawiało wznowione w tym okresie życie religijne. Dopiero od połowy XVIII. stulecia, kiedy we Francyi i w Niemczech t. zw. «oświata* wszczepiła się jadem zepsucia od warstw wyższych także w warstwy ludowe, kiedy materyalizm stal się treścią życia ludów, a zgorszenie u góry łatwo przyjmowało się także u dołu, popadlo życie kościelne w ospałość, a z posiewu wątpliwości naukowych wybujał z czasem chwast niewiary i obojętności religijnej następnego okresu.
169.	Nowe zakony duchowne. Jednym z najpiękniejszych owoców odrodzenia religijnego w tym okresie jest życie klasztorne, udoskonalone i spotęgowane bądź przez założenie nowych zakonów duchownych, bądź przez zreformowanie dawniej już istniejących. Rozdwojenie religijne, jakoteż idące za niern rozluźnienie powszechne karności i zamęt w umysłach, sprowadziły w początkach tego okresu także w życiu klasztornem pewien zastój i obniżenie ducha zakonnego. Wraz jednak z obudzeniem się po-wszechnem życia religijnego na podstawie reform Soboru Trydenckiego podążyły wszystkie zakony, tak dawne jak novyo założone, ku wyżynom doskonałości chrzęść, a przez gorliwą pracę nad zbawieniem dusz wiernych, przez wychowanie młodzieży i poświęcenie się dziełom miłosierdzia chrześcijańskiego, wywarły nawzajem wpływ wielki na prawdziwą reformę społeczeństwa ludzkiego w du
NOWE ZAKONY DUCHOWNE.
193
chu kościelnym. Do nowo założonych w tym okresie historyi Kościoła należą:
a)	Zakony poświecone misyt i duszpasterstwu. Do tych się zaliczają: 1. Kaplicy ni, stanowiący odłam zakonu Franciszkanów. Założycielem tego zakonu jest Mateusz Bassi (1528). Wprowadził on starą surowszą regułę św. Franciszka, a pap. Klemens VII. pozwolił zakonnikom nosić kaptur (od czego mają nazwę) i brodę. Chlubą tego zakonu jest św. Fidelis (f 1622). Wkrótce powstały liczne klasztory we Włoszech. Francyi i Niemczech , do Polski wprowadzi ten zakon Jan Sobieski,, wybudowawszy mu w Warszawie pierwszy klasztor (1681). 2. Misyona-rze czyli Łazarzyści (1624). Założycielem tego zgromadzenia jest św. Wincenty a Paulo, (f 1660). Syn ubogich rodziców poświęcił się on stanowi kapłańskiemu. Porwany przez rozbójników morskich w niewolę do Tunisu, nawrócił swego pana do wiary katol. Uzyskawszy wolność, był najpierw wychowawcą dzieci, potem naczelnym kapelanem na francuskich galerach królewskich, gdzie rozwinął poświęcenia pełną działalność. (Idzie nędza była największą, tam on wszędzie spieszył z pomocą, a kazaniami i spowiedzią nawracał tysiące. Obfite skutki tej pracy skłoniły go do utworzenia zgromadzenia, takim właśnie celom poświęconego. Stąd nazwa zgromadzenia »Misyonarzy« (od misyi) i >Łazarzystów« od kolegium św. Łazarza w Paryżu. Dla wychowania duchowieństwa zakładał liczne małe i wielkie seminarya. On również jako prawdziwy ojciec ubogich i nędzarzy, stał się założycielem zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, budował domy podrzutków, ulżył losowi .skazanych na galery i cale prowineye ratował od śmierci głodowej. Do Polski wprowadziła Misyonarzy żona Jana Kazimierza, Marya Ludwika (1651). 3. Redemptoryści czyli Liguoryanie. Założycielem ich jest św. Alfons Liyuori (f 1787). Początkowo poświęcił się on zawodowi prawniczemu, zamienił go jednak na stan duchowny. Pracował głównie na kazalnicy i w konfesyonale, nie mniej jednak piórem w teologii moralnej. Dzieła jego naukowe zjednały mu zaszczytny tytuł »Doktora Kościoła*. Dla rozszerzenia pracy duchownej wśród niższych warstw społeczeństwa założył (1732) zgromadzenie kapłanów świeckich najśw. Zbawiciela, z łać. zwane Redemptorystami a od założyciela >Liguoryanami«. Wbrew* swej woli musiał przyjąć urząd biskupi, od którego się dopiero po latach uwolnił. Odznaczał się szczególniejszą czcią dla Najśw.
Sakramentu Ołtarza i pobożnością do N. P. Maryi.
13
194
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
b)	Zakony, zajmujące się wychowaniem młodzieży: 1. Pijarzy (Patres scholarum" piarum) zawdzięczają powstanie swe św. Józefowi Kalasantemu (j 1648) a zajmują się dotąd wychowaniem i nauką młodzieży szkół średnich. Do Polski sprowadził ich Władysław IV. r. 1642. a zakon ten zakładając tutaj liczne szkoły (kolegia), przyczynił się wielce do podniesienia oświaty. Szkoły te podniosły się znacznie od reformy ks. Stanisława Konarskiego (f 1772). która oddziałała korzystnie nic tylko na wzrost oświaty, lecz i na rozwój piśmiennictwa polskiego. 2. Bracia szkolni. Założycielem tego zgromadzenia, z ludzi świeckich złożonego, jest Jan de la Salle, kanonik z Piheims (f 1719). Poświęcają sie zaś głównie wychowaniu dzieci z warstw pracujących.
c)	Z zakonów poświęconych dziełom miłosierdzia zasłużyli się głównie Bracia miłosierni (Bonifratrzy). Hegułę zakonną otrzymali od św. Jana Bożego (f 1550) w Hiszpanii, a poświęcają się głównie pielęgnowaniu chorych. W każdym klasztorze jest tylko jeden kapłan dla posług religijnych. Do Polski sprowadzono ich r. 1609.
d)	Zgromadzenia księży świeckich, oddane pracy naukowej (Klerycy regularni). Tu należą: 1. Teatyni (1-524) otrzymali regułę i kierunek pracy od św. Kajetana (f 1547) i biskupa z Teate Karaffy, późniejszego papieża Pawła IV. Zadaniem ich było dopomagać do reformy Kościoła przez naukowe podniesienie duchowieństwa. Z tego zgromadzenia wyszło wielu znamienitych teologów i biskupów. W Polsce mieli 2 kolegia, jedno w Warszawie, drugie we Lwowie, założone dla kształcenia młodzieży duchownej obrz. ormiańskiego i gr.-katol. Po rozbiorze Polski zakon ten we Lwowie zniesiono. 2. Barnabici lub Paulini (1530). Zgromadzenie to, utworzone przez trzech szlachciców me-dyolańskich, otrzymało nazwę od kościoła w Medyolanie, poświęconego św. Barnabie: zajmowało się zaś kierownictwem semina-ryów duchownych, nauką młodzieży i misyami. Taką samą nazwę Paulinów mają także pustelnicy zakonu św. Pawła. Jestto jednak zakon dawniejszy, znany w Polsce już od końca XIV. w., kiedy członkowie jego osiedlili się na Jasnej Górze w .-Częstochowie. 3. Oratoryanie (1548) wzięli początek od św. Filipa Nereu-sza. Urodzony we Florencyi, już w młodości odznaczał się on pobożnością. Poświęciwszy się stanowi kapłańskiemu, wsparty darem cudów, oddał się cały miłości Boga i bliźniego. Dla zaradzenia potrzebom duchownym licznych pielgrzymów, zgromadzonych na
NOWE ZAKONY DUCHOWNE
195
jubileusz r. 1550., utworzył bractwo św. Trójcy, nadto zjednoczył kapłanów świeckich w zgromadzenie zakonne w kaplicy czyli ora-toryum przy szpitalu rzymskim, skąd też nazwę otrzymali. Zgromadzenie to szczególniejszą miłością otaczało młodzież szkolną, i chlubi się wielu wielkiemi imionami w dziedzinie nauk ścisłych. W Polsce, dokąd przybyli r. 1668., zwano ich od założyciela Filipinami. 4. Jfauryni (1618) przyjęli nazwę od św. Maura, ucznia patry-archy zakonnego, sic. Benedykta, a za główne swe zadanie poczytywali reformę zakonu benedyktyńskiego we Francyi i ścisłe zajęcie naukowe. Prace członków tego zakonu na polu teologicznem i historycznem zjednały im rozgłośne imię w świecie naukowym.
e)	Zakony ascetyczne (kontemplacyjne). W tym okresie przybyli: 1. Trapiści, stanowiący gałęź zakonu Cystersów. Założycielem ich jest Bance, opat cysterski w la Trappe (Normandya). Członkowie tego zakonu wzięli za cel życia ścisły ascetyzm. Podobnie jak Kartuzi zobowiązali się do pracy ręcznej w polu, do modlitwy i surowego życia pokutniczego. Beguła zakonna nakazuje ciągłe milczenie, przerywane tylko modlitwą lub powitaniem wzajemnem: »Memento mori«. Trumna jest łożem, wóda i chleb, korzonki i zioła, jedynem pożywieniem, gruby habit, na gołein ciele całym ubiorem. 2. Karmelici otrzymali w tym okresie od św. Teresy przy pomocy św. Jana od Krzyża (t 1591), Karmelity, reformę w duchu życia ascetycznego, opartą na głównych cnotach zakonnych: pokorze i posłuszeństwie. Przebywszy sama ciężkie próby, oczyszczona w ogniu cierpień, posiadła św. Teresa wielką znajomość serca ludzkiego i doszła do doskonałej świętości, .lej autobiografia jest jakby przyczynkiem do »wyznań św. Augustyna*. Hasłem jej >nie umierać lecz cierpieć*.
f)	Żeńskie zakony. Z pośród licznych zasługują na wzmiankę ze względu na swych założycieli: Wizytki czyli zakon Nawiedzenia N. P. Maryi (1610), zajmujące się pielęgnowaniem chorych i wychowaniem panien. Założenie swe zawdzięczają Wizytki św. Franciszkowi Salezemu, (f 1622) biskupowi genewskiemu, przy pomocy św. Franciszki de Chantal, pierwszej przełożonej tego zakonu. Św. Franciszek stał się doskonałym wzorem łagodności i gorliwości apostolskiej. Kazaniami swetni wywierał wpływ’ potężny i nietylko przyczynił się do utwierdzenia katolików we wierze, ale nadto nawrócił do niej mnóstwo kalwinów’ tysiące). Pomimo ciężkich prac pasterskich napisał kilka dzieł, które go postawiły w rzędzie znakomitych mistrzów duchownych (Filotea) i zjednały mu zaszczytny tytuł »Doktora Kościoła*. Od
196
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
niego mają też Wizytki miano »Salezyanek<. Do Polski sprowadziła je 1654. r. Marya Ludwika. 2. Siostry Miłosierdzia otrzymały regułę i urządzenie (1618) od św. Wincentego a Paulo. Obok wychowania dziewcząt poświęcają się przeważnie dziełom miłosierdzia, zwłaszcza zaś pielęgnowaniu chorych. Do Polski, gdzie im dano nazwę Szaretek, sprowadziła je Marya Ludwika (1659) i wybudowała im w Warszawie klasztor pod wezwaniem św. Kazimierza. 3. Sa-kranientki wzięły początek od Katarzyny Mechtyldy de Bar we Francyi w XVII. w. Trzymają się reguły św. Benedykta a nazwę otrzymały z powodu oddawania adoracyi Najśw. Sakramentowi. W Polsce, dokąd je sprowadzono dla rozpowszechnienia znajomości języka francuskiego, zajmowały się wychowaniem i nauczaniem panien.
170.	Zakon Jezuitów. Największe zasługi około odrodzenia życia religijnego w tym okresie położył przed innymi zakon Jezuitów, jednocząc w sobie rozliczne działy pracy, którym się poszczególne zakony oddawały. Założycielem jego był Hiszpan, śtc. Ignacy Loyola. Oddany pierwotnie rzemiosłu wojennemu i ranny w bitwie zapełniał czas leczenia się czytaniem żywotów Świętych. To wpłynęło na zmianę jego zawodu. Postanowiwszy oddać się na usługi Chrystusa, złożył u stóp Boga Bodzicy w Montserrat zbroję rycerską. Pobyt w jaskini Manrezy wypełnił modlitwą i rozmyślaniem. Ich owocem była książka »Ćwiczenia duchowne*, dzieło prawdziwie od Boga natchnione, które z czasem stało się podstawą życia duchownego dla członków założonego przezeń zakonu. Odbył następnie pielgrzymkę do Palestyny, przekonawszy się jednak, że bez naukowego wykształcenia nie zdoła oddać się należycie nawracaniu dusz, rozpoczął w 33. r. życia naukę elementarną języka łacińskiego w Barcelonie, poczem na uniwersytecie w Alkali i w Paryżu uczył się filozofii i teologii. W Paryżu utworzył kółko przyjaciół jednakowo myślących, do którego należeli Franciszek Ksawery, Lainez, Faber i inni. W siedmiu złożyli oni 1534. r. w kościele Montmartre koło Paryża ślub tej treści, iż odtąd poświęcą życie nawracaniu niewiernych w Palestynie lub, gdyby to być nie mogło, oddadzą się zupełnie na usługi papieżowi. Wojna Turcyi z Wenecyą stanęła na drodze pierwszemu zamiarowi. Stowarzyszeni przeto obrócili czas wolny na przygotowanie się do przyjęcia święceń kapłańskich, poczem rozpoczęli w Rzymie i innych włoskich miastach apostolską pracę. Ignacy ułożył regułę dla zgromadzenia i nazwał je »Towarzystwem Jezusowem*. Pap. Paweł III. zatwierdził regułę 1540. r., a niebawem rozsze
ZAKON JEZUITÓW.
. 197
rzył się nowy zakon po wszystkich krajach. W chwili zgonu założyciela i pierwszego generała (naczelnego przełożonego) św. Ignacego (1556) liczył już zakon przeszło 1000 członków. Odtąd aż po dni dzisiejsze wydał on na usługi Kościoła gorliwych kaznodziejów i misyonarzy, w dziedzinie umiejętności znakomitych teologów, nauczycieli i uczonych a poświęcenia pełnych kapłanów. Jego to przeważnie pracą misyjną, do której zobowiązywał swych członków czwartym ślubem, rozszerzył się Kościół katolicki po najodleglejszych stronach świata; jego też gorliwymi i niestrudzonymi zabiegami stanęła tama dla dalszego wzrostu protestantyzmu wszędzie tam, gdzie już był zapuścił korzenie. Zakon ten powołał widocznie i wybrał Bóg dla ochrony swego Kościoła wtedy właśnie, gdy najstraszniejsze ciosy nowości religijnych uderzać nań nie przestawały. Wszystko, co mogło przyczynić się do »większej chwały Bożej«, głównego celu zakonu, i do zbawienia dusz ludzkich, wciągnął zakon w zakres swych czynności: kazania, katechizacye, troskliwe wychowanie młodzieży, pielęgnowanie umiejętności i całego szkolnictwa, misye wśród niewiernych i innowierców, zajęcie się chorymi i więźniami, zagrzewanie do częstszego a godnego przyjmowania św. Sakramentów, — to jego najważniejsze obowiązki. Chociaż reguła zakonna chroniła członków przed sięganiem po wyższe stanowiska i godności kościelne, to jednak sama ich wszechstronna praca wyrobiła im z czasem wpływ potężny wszędzie, gdzie im przypadł zakres działania, bądźto na dworach królewskich, bądź na katedrach profesorskich, bądź wreszcie u ludu wiernego. Stąd poszło, że w miarę jak wzrastał zakon w sławę i znaczenie, ściągał sobie równocześnie nienawiść przeciwników, którzy wszelkie nierozważne lub nie dobrze zrozumiane wyrażenia poszczególnych członków kładli na karb całego zakonu, ścigajając go nadto z umysłu fałszywymi zarzutami. W ten sposób rozszerzyli zwłaszcza janseniści i wolnomyśliciele XVIII. wieku wiele fałszów historycznych na szkodę zakonu; zarzucali mu niesłusznie i bezpodstawnie, jakoby w dążeniach swoich trzymał się niemoralnej zasady, iż cel uświęca środki, jakoby wszędzie dążył do zagarnienia władzy i wyłącznego wpływu. Im lepiej poznawali przeciwnicy, jakim filarem dla Kościoła i Stolicy apostolskiej stał się ten zakon, tern większą była ich nienawiść, tern usilniejsze starania o jego zniszczenie. Tymto niezmordowanym usiłowaniom nieprzyjaciół zakonu przypisać należy kolejne wydalenie zakonu z Portugalii (1759), z Francyi (1764), z Hiszpanii (1767), z Neapolu i Parmy (1768). Mimo wszechstronnego nacisku, zwłaszcza dworów burbońskich, pap. Klemens XIII.
198
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
opierał się wytrwale żądaniu wpływowych osób zmierzającemu do zupełnego zniesienia zakonu. Dopiero jego -następca, Klemens XIV.. powodując się miłością pokoju, zgodził się na to r. 1773. Lecz dwory akatolickie pruski i rosyjski, uwzględniając skuteczną pracę zakonu na polu naukowem, zatrzymały go w swych państwach, a r. 1814. przywrócił go znowu do życia pap. Pius VII. na powszechne życzenie świata katolickiego.
Do Polski sprowadził Jezuitów kardynał ILozyusz, najpierw do Brunsberga (1565. r.), poczem rozeszli się po całej Polsce, i ujmując w swe ręce wychowanie młodzieży, zakładali w znaczniejszych miastach kolegia i szkoły, a w Wilnie otworzyli r. 1580. akademię. W kolegium Iwowskiem uczyli także filozofii i teologii. Rozprawami naukowemi i wpływem religijnym odciągnęli wiele rodzin możnych od protestantyzmu, a tak niemałą oddali przysługę Kościołowi kat. w Polsce. Ich też głównie staraniem przyszła do skutku przy współudziale biskupów polskich unia brzeska.
171.	Rozwój umiejętności kościelnej. Walka z błędną nauką luterską wywołała potrzebę ugruntowania nauki kościelnej i przyczyniła się pośrednio do jej rozwoju i do obudzenia potężnego życia umysłowego wśród pisarzy katolickich. W miarę jak zarzuty protestantów czepiały się kolejno rozmaitych prawd wiary a uderzając w nie osłabiały także podstawy moralności i dla łatwiejszego zdobycia upragnionego celu nie wahały się niweczyć nawet samych źródeł Objawienia, obudził się po stronie katolickiej ożywczy ruch umysłowy we wszystkich niemal dziedzinach umiejętności kościelnej. Już równocześnie z Lutrem i jego poplecznikami stanął cały szereg znakomitych teologów katolickich do walki zwycięzkiej (Eck, Faber i t. d.). Nie małym blaskiem zajaśniały na Soborze Trydenckim imiona uczonych katolickich, teologów i kanonislów. którzy przygotowywali materyał do narad biskupich, a wytężona ich praca przyczyniła się tak do wyboru przedmiotu narad jak do gruntownego zbadania błędów a ustalenia prawdy objawionej. Główna jednak epoka rozwoju umiejętności kościelnej przypada dopiero po soborze. We Włoszech. Hiszpanii, Francyi, a niemniej w innych krajach zapisała historya kościelna długi zastęp pisarzy i nauczycieli kościelnych z szeregów duchowieństwa świeckiego i zakonnego, wśród których pierwszeństwo słusznie przypada zakonowi Jezuitów. Praca twórcza mężów uczonych w tym czasie rozciągała się na wszystkie pola wiedzy teologicznej, we wszystkich też działach umiejętności wydala znakomite plony. Szczególniej papieże, strzegąc prastarej tradycyi. położyli także w tym okresie wydatne zasługi około rozwoju tego ruchu umysłowego we wszystkich krajach, zwłaszcza zaś Klemens I LII. (1592—1605) otoczył się uczonymi kardynałami (Baroniusz, Bellprmin, Tolelus), zajął sio rewizyą i wydaniem Yulgaty, brewiarza, mszału i pontyfikalu. Z licznych pisarzy tego okresu odznaczają się prócz wymienionych kardynałów także Bossuet jako znakomity kaznodzieja i apologeta we Francyi, Suarez napisał świetne dzieło dogmatyczne, w rzędzie moralistów pierwsze miejsca zajmują Bartłomiej de Medina i Alfons Liguori, a na polu prawa kanonicznego i historyi kościelnej począł się ruch bardzo żywy.
SPORY TEOLOGICZNE W KOŚCIELE KATOLICKIM.
199
172.	Spory teologiczne w Kościele katolickim. (Bajus. Janseniusz, Kwesnel). Obok dziel wspaniałych, świadczących o głębokiej uczoności teologów XVI. i XVII. w . zjawiło się niestety w ich liczbie kilka błędnych. Powstały one z chęci ograniczenia nauki luterskiej o działaniu laski i jej stosunku do wolnej woli człowieka. Niektórzy bowiem teologowie katol. skłaniali się do zapatrywań Lutra a przeto wywołane spory teologiczne należy również zaliczyć do zgubnych następstw reformacyi. Początek dal im Michał Bajan, od r. 1551. profesor w Lowanium, który podobnie jak Luter uczył, że grzech pierworodny sprowadził zupełne osłabienie wolnej woli u człowieka; ma on wolność tylko od zewnętrznego przymusu a nie od wewnętrznej konieczności, a zatem wlasnemi silami może tylko grzeszyć, nie zaś dobre uczynki spełniać. Papież Pius V. potępił 79 błędnych jego tez o grzechu pierworodnym, o wolności i lasce (1567). Później papież Grzegorz XIII. ogłosił również przeciw niemu bullę potępiającą owe błędy (1579). Bajus poddał się wyrokowi i umarł Ć1589.) pojednany z Kościołem. W niedługim czasie podjął Jauseniimz, profesor w Lowanium. później biskup Yprejski (t 1638), ponownie obronę nauki Bajusa w dziele: >Augustinus». które wydano dopiero po jego śmierci. Stąd powstał gwałtowny spór teologiczny, a klasztor Cystersek Port-Royal stal się glównem ogniskiem obrońców jansenizmu. Synod w Paryżu złożony z 85. biskupów francuskich uznał jako błędne 5 zdań z pism Janse.iiusza wyjętych, a papież Innocenty X. potępił je (1653). Spórjednak nie ustal, gdyż Janseniści. wszedłszy na drogę wykrętów, podawali w wątpliwość, czy się te błędy mieszczą w owem dziele i czy nieomylność Kościoła odnosi także do wyroku, że w'pewnej książce znajdują się błędy, przez Kościół potępione? Wówczas papież Aleksander VII. odrzucił to fałszywe rozróżnianie (kwestyi prawa i faktu) (1656.) a biskup Bossuet wykazał dowodnie, że z natury samego posłannictwa Kościoła wynika jego nieomylność także w orzeczeniu podobnych sporów. Po dłuższej przerwie znowu spór ten odżył, gdy Paschazy Kwesnel w książce: 'Moralne refleksye* wznowił dawne błędy jansenistowskie (1671). Papież Klemens XI. potępił (1713.) w bulli >Unigenitus< 101 zdań Kwesnela, lecz duchowieństwo francuskie podzieliło się w sądach co do znaczenia tego wyroku, a gdy nadto rząd wobec zamieszek jansenistowskich zajął dwuznaczne stanowisko, spór przeciągnął się dalej i wyrodzil się w schizmę utrechcką (1723.). Wreszcie krwawa rewolucya francuska położyła mu koniec. Zwolennicy jansenizmu liczą obecnie, rńimo że posiadają wielki majątek kościelny, ledwie kilka tysięcy członków.
173.	Sztuka kościelna. W parze z rozwojem umiejętności szła zawsze sztuka kościelna. TFiekopomnem dziełem budownictwa w stylu odrodzenia, dokonanem w początkach tego okresu pod kierunkiem genialnego Michała Anioła (f 1564). jest kościół św. Piotra w Rzymie ze sławną kopulą, która w dziejach budownictwa jest pomnikiem wprost niedoścignionym. Budowa tego kościoła trwała 120 lat; rozpoczęta 1506 r. skończyła się ostatecznie 1626 r. Pięknością i bogactwem, nie mniej jak wspaniałością i rozmiarami, przewyższa on wszystkie kościoły katolickie. — W porównaniu jednak z tryumfami poprzednich czasów budownictwo wiele w tym okresie utraciło zwłaszcza, gdy zarzuciwszy poważny styl odrodzenia (renenansu) przyjęło styl najpierw barokowy a następnie rokokowy. Porzucenie dawnej prostoty a przeładowanie budowli szczególowemi ozdobami, zwłaszcza motywami Pogańskimi, i wyłączne naśladowanie przyrody (naturalizm) z wykluczeniem
200
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL
OKRES V.
dążeń idealnych, wyrugowały z tego stylu kolejno charakter sztuki chrześcijańskiej i przyczyniły się do oszpecenia dawnyclf zabytków budownictwa a skoślawienia nowo powstałych kościołów. Przedstawicielem tego stylu jest Jłcruini (f 1680), twórca wznoszącego się nad głównym ołtarzem w kościele św. Piotra w Rzymie potężnego baldachinu czyli namiotu, opartego na czterech ślimakowalo skręconych slupach, bogato kwiatami rzeźbionych. Jego też dziełem jest wielka kolumnada na placu św. Piotra. Najgłówniejsze jednak zabytki stylu barokowego przedstawiają klasztor Eskurialu w Hiszpanii i kościół Inwalidów w Paryżu.
Podobnie jak w budownictwie daje się dostrzegać również i w malarstwie teligijnem tego okresu upadek ducha religijnego, prawdziwej powagi i namaszczenia, tak harmonijnie zjednoczonych w dziełach Rafaela. Przedstawiciele t zw. szkoły lombardzkiej (weneckiej): Corregio (f 1534) Tycyan (f 1576), i Paweł Weror.eńczykff 1588) poszli w uwielbieniu dla wzorów starożytnych za ogólnym prądem humanistycznym, hołdując przesadnie zmysłowym wyobrażeniom. Podobnie malowidła Rubensa (f 1640) nie tyle uwzględniają ducha chrzęść., ile raczej formę zewnętrzną i kształty ciała. Więcej-nierównie do zadań malarstwa religijnego zbliżyli sięt. zw. eklektycy, którzy usiłowali w dziełach swoich zjednoczyć dodatnie cechy różnych szkól malarskich (Gwido Reni f 1642). Jedynie w Hiszpanii wzniósł się na wyżynę artysty chrześcijańskiego Murillo (f 1682) a trzymając się wiernie warunków malarstwa religijnego, czerpiącego natchnienie swe z idealnych objawów życia kościelnego, zarówno pod względem bogactwa fantazyi. jak pod względem ciepła, kolorytu i twórczości artystycznej w swych obrazach, stanął obok największych mistrzów. Rzeźbiarstwo objawia w tym okresie jeszcze większy, niż poprzednie działy, zanik ducha religijnego i poczucia artystycznego. Niesmaczne wyroby, naśladujące utwory starożytne i bezduszne dzieła przyrody, straciły nawet powab form zewnętrznych i zwyrodniały, dla braku wszelakich ideałów.
Nie mniejszy zastój objawia w tym okresie poezya religijna. Kiedy w wiekach średnich służyła ona wyłącznie celom religijnym, bo żywa wiara i pobożność ówczesnych chrześcijan porywała za sobą i wznosiła poetów do najwyższych ideałów a zarazem najczystszych źródeł natchnienia, w tym okresie rozwielmożniony humanizm a z nim studyum klasyków starożytnych wpłynęły wprawdzie dodatnio na zewnętrzną formę poetyckich utworów, udoskonaliły język, ogładziły wiersz i rytm, wszelako obniżyły równocześnie polot ducha w sferę idealną, oddziałały ujemnie na obudzanie uczuć czystych, religijnych, dając pierwszeństwo popędom zmysłowym i zadowalając się jedynie pięknością w przyrodzie (idealizm realny). Dopiero obudzenie się potężne życia religijnego po SoborzeTrydenckiin. zwróciło także poezyę w niektórych przynajmniej krajach na lory pierwotne, dając jej wątek religijny. Tak np. powstała : > Wyzwolona Jerozolima*. Tor kicał a Tassa .we Włoszech (t 1595). jako wspaniały poemat bohaterski w duchu chrzęść. *•
JM uzyka kościelna uległa również ześwieczczeniu i to tak bardzo, że już Pius IV. postanowił zupełnie usunąć ją z Kościoła. Również Sobór Trydencki oświadczył się przeciw wprowadzaniu do wnętrza świętych przybytków lekkich i zmysłowością tchnących motywów muzycznych, ponieważ takie utwory wcale nie ułatwiają głównego celu muzyki kościelnej t. j. pod
ROZSZERZENIE WIARY PO ZA GRANICAMI EUROPY. ,201
niesienia serca do Boga. Dopiero genialny talent Palestriny, kapelmistrza w kościele św. Piotra w Rzymie (f 1594) zwróci! muzykę na tory religijne i pogodzi! ją z duchem Kościoła, wróciwszy jej godność i wzniosłość chorału gregoriańskiego. (Główne dzieła tego mistrza tonów są : Msza pap. Marcelego, Lamenlacye. Improperya, Magnificat i Stabat Mater. Wspaniałe wykonanie tych utworów, zwłaszcza w dni W. Tygodnia, niejednokrotnie już wywoływało rzewny zachwyt estetyków i znawców harmonii muzycznej, nawet innowierców). W tym duchu powstały również religijne dramaty czyli oratorya, nazwane od szkół muzycznych, zjednoczonych w oratoryum św. Filipa Nereusza. tudzież utwory znakomitego kompozytora Pergolesa (f 1736 r. Stabat Mater). Z czasem jednak rozwój opery, która we Florencyi wzięła początek (1590), przyczynił się do upadku muzyki kościelnej. Nie uratowały jej nawet utwory religijne muzyków XVIII. wieku t. j. protestantów Haendla (oratorya t 1759) i Bacha (t 1750 pasye) ani trójcy katolików: Haydna (j- 1809). Mozarta (f 1791) i Beethowena (t 1827). gdyż zbytnio przeważa w nich charakter świecki.
174.	Rozszerzenie wiary po za granicami Europy. Właśnie w tym czasie, gdy wskutek rozdwojenia religijnego Kościół kat. w Europie wiele dusz utracił, tem więcej zyskiwał ich w innych krajach przez swą działalność misyjną. Posłannictwo głoszenia słowa Bożego wszystkim narodom spełniał Kościół niestrudzenie przez wszystkie wieki. Gdy więc cała Europa była już na początku tego okresu chrześcijańską, tem usilniejsze zwrócił Kościół starania o rozszerzenie wiary w innych częściacli świata, gdzie albo wcale dotąd nie była głoszoną, albo też głoszenie i utrwalenie jej napotykało ciągle na niezwalczone przeszkody.
a)	II Ameryce zaraz po jej odkryciu przez Kolumba byli czynni zwłaszcza na północy i wśród zachodnich Indyan liczni misyonarze (Dominikanie, Benedyktyni. Franciszkanie, później Jezuici). Chciwość jednak i występki Hiszpanów szkodziły bardzo postępom pracy misyjnej. Gdy Hiszpanie nsilowałi ogłosić Indyan istotami zwierzęcemu któreby bezkarnie odzierać można i w niewolników zamieniać, bronił Paweł III. (1537) energicznie praw i godności ludzkiej tubylców. Szlachetny Dominikanin, później biskup amerykański. de las Casus (| 1566) zasłużył się wielce około nawrócenia i cywilizacyi Ameryki; 15 razy przepłynął ocean w sprawach krajowców, a wespół z kard. Ximenesem, uzyskał dla nich u Karola V. prawo osobistej wolności. To jednak stało się pośrednią przyczyną do wprowadzenia handlu murzynami z Afryki, przeciw czemu Kościół również ustawicznie protestował. Pierwjze arcybiskupstwa w krajach zdobytych przez Hiszpanów były : Meksyk (1537) dla mnóstwa kościołów i klasztorów przezwany >Rzymem amerykańskim*. St. Domingo (1547), Lima (1548) w Peru, Santa Fe (1564), w Argentynie i La Plata (1608) w Boliwii. Obok nich istniało w roku 1610. już 27 biskupstw. Szczególnie działali dobroczynnie Jezuici w Paragwaju i Uragwaju. Misyonarze ci przyzwyczaili dzikich jeszcze mieszkańców do pracy, nauczyli ich sztuk > rzemiosł, podnieśli poziom ich moralności i założyli około 30 mniejszych chrześcijańskich gmin (redukcye). które jednak później po zniesieniu tego zakonu upadły. Podobnie kwitnęla icli misya w północnej Ameryce a najpierw °d roku 1611. w Kanadzie. We wschodniej części Ameryki południowej
202
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
(Brazylia) osiedli się od roku 1500. Portugalczycy, a działalność misyjną rozwinęli tu wcześnie Jezuici. O. Józef Anchieta stal się prawdziwym apostołem Brazylii (f 1597). Po nim spełnił w XVII. wieku O. Antoni Vieyra posłannictwo de las Casasa w tym kraju. Pierwsze biskupstwo powstało tu roku 1551. w Babia. W północnej Ameryce powstały liczne klasztory żeńskie a w r. 1674. utworzono pierwszą stolicę biskupią w Kwebeku. H' Stanach Zjednoczonych, które zostawały do roku 1776. w rękach Anglii, początkowo rozwijał się Kościół katol. powolnie; w Marylandzie i Wirginii tamowały jego rozwój sekty protestanckie i kalwińskie. W Kalifornii pracowali Dominikanie obok Jezuitów. Pierwsze biskupstwo w Stanach Zjednoczonych utworzono dopiero 1789. r. w lialtimorze. Kościół katol. w Stanach Zjednoczonych wzrastał ustawicznie, nie mając wprawdzie poparcia ze strony państwa. a]e też i nie doznając od niego przeszkód. Tem więcej atoli doznawała religia katolicka ucisku w Meksyku i w południowych amerykańskich republikach. Z wielu schizmatyckich i protestanckich związków w Ameryce najwięcej szkodziły sprawom Kościoła misye Metodystów. Zwinglianów i Kwakrów.
b)	w Afryce, gdzie islam w tym okresie wielkie zrobił postępy, pracowali misyonarze katoliccy głównie na wybrzeżach. Zasługa krzewienia chrześcijaństwa na wybrzeżach północnych (w Algierze) należy się głównie Franciszkanom i Łazarzystom. Liczne kwitnące misye powstały na wybrzeżach wschodnich Afryki południowej w Mozambiku i Sofala; na zachodnich: w chrześcijańskiem królestwie Kongo (8 biskp.), w Angola i Benguela, jednak dla braku duchowieństwa upadły one w XVIII. wieku w znacznej części. Wnętrze Afryki a głównie Sudan sprawiali pracą misyjną Kapucyni. Jednak kraj ten trwa dotąd bądź w pogaństwie, bądź w islamie. Również wyspy afrykańskie, tak zachodnie na Oceanie Atlantyckim, należące do Hiszpanów i Portugalczyków, jak wschodnie na Oceanie Indyjskim, należące do Francuzów, stały się w tym okresie przeważnie chrześcijańskiemu
c)	Bogate owoce okazała praca misyjna Kościoła w Azyl. Ledwo odkryto drogę do Indyi wschodnich, wnet pospieszyli tam katoliccy misyonarze, zwłaszcza Franciszkanie. Właściwym jednak apostołem Indyi (Hindostanu) jest św. Franciszek- Ksawery urodź. 1506 r.. towarzysz zakonny św. Ignacego Lojoli. Wsparty darem języków i cudów z wielkim skutkiem rozpoczął misyę roku 1542. i pracował na wybrzeżu Malabar, na Ceylonie i na wyspach Moluckich. Od roku 1549. mimo przeszkód bonzów tj. japońskich duchownych pracował w Japonii. Umarł przedwcześnie (r. 1552) w drodze misyjnej do Chin na wyspie Sancyan. W przeciągu 10 lat pracy swej apostolskiej głosił słowo Boże na przestrzeni 2 tysięcy mil. nawrócił wiele królestw i narodów pogańskich, milion pogan ochrzcił własną ręką. Po nim objął spuściznę duchowną w Indyach przedgangesowych O. Mobili ; jednak spory i wzajemna zazdrość Anglików i Holendrów utrudniały postęp katolickiej religii. Ponieważ w dodatku miejscowe uprzedzenia kastowe również wielce utrudniały jej wzrost, przeto podjął się 0. Nobili dla pozyskania braminów najsurowszego życia ; przyswoił sobie ich język i zwyczaje, ubierał się na ich sposób, unikał nawet skrzętnie paryasów i w ten dopiero uciążliwy sposób, zdobywszy sobie do nich przystęp, dyspulowal z nimi, wielu nawrócił i przez 45 lal ochrzcił przeszło 100 tysięcy pogan. To jednak stosowanie się do miejscowych t. zw. »malabarskich« zwyczajów, wzięto za złe misyonarzom. Gdy nadto od r. 1609. powstała handlowa wschodnio-indyjska kompania, stracili Portugalczycy
KATOLICKIE ZAKŁADY MISYJNE.
.203
wpływ w Indyach. ich miejsce zaś zajęli Anglicy i Holendrzy, którzy byli raczej przeszkodą, niż pomocą dla dzieła misyjnego. IF Indyach zagan-gesoicych rozszerzało się chrześcijaństwo z Malaki, głównego miejsca pracy św. Franciszka. Liczne powstały z czasem gminy chrześcijańskie w Siamie, Ton-kinie. Kochinchinie i na archipelagu indyjskim. Mimo licznych prześladowań w*I'onkinie i Kochinchinie zachowało się lam chrześcijaństwo po dni dzisiejsze. Pierwsze arcybiskupslwo powstało na Manili (1621) jednej z wysp filipińskich, należących do Hiszpanów, a podlegały mu 3 biskupstwa.
W kat. gminach Japonii tak prędko rozszerzyło się chrześcijaństwo, że w 30 lat po śmierci św. Franciszka Ksawerego było tam 2C0 tysięcy chrześcijan i 250 kościołów. Później pod kierunkiem Jezuitów liczba wyznawców religii katol. doszła do miliona, lecz już w r. 1578. wybuchło prześladowanie pierwsze a w r. 1596. drugie, przyczem 70 kościólów zniszczono a chrześcijan wśród najwyszukańszych męczarń zabijano. Znowu powtórzyło się podobne krwawe prześladowanie w połowie XVII. wieku wskutek intryg kompanii handlowych Holendrów i miejscowych bonzów, którzy obudzili podejrzenie, jakoby Portugalczycy chcieli opanować kraj za pomocą misyonarzy. Wskutek tego wytępiono chrześcijaństwo prawie zupełnie tak, że ledwie w niektórych odludnych wioskach zdołało się przechować do późniejszych czasów. Obecnie zaczyna jednak kiełkować na nowo. Do r. 1857. nie wolno było żadnemu chrześcijaninowi nawet wstąpić na tę wyspę, jeśli wpierw nie dopełnił haniebnego warunku, iż stanąwszy na brzegu wyspy podeptał krucyfiks i zobowiązał się wstrzymać od obrzędów chrześcijańskich.
IV Chinach poczęli głosić od r. 1582. ewangelię Jezuici. 0. Ricci, mechanik i astronom miał nawet (1600) na dworze cesarskim poważanie, przyczem udało mu się kilku książąt i mandarynów ochrzcić. Podobny wpływ wywierał po nim przez swą uczoność 0. Schall. W jednym roku 1641. ochrzciło się 20 tysięcy Chińczyków. Stąd rozszerzała się religia chrześcijańska w Korei, w Tybecie i w Tataryi. Nowo utworzone biskupstwa w Pekinie i Nankinie podlegały arcybiskupstwu w Goa. Lecz i tu spory >o chińskie zwyczaje*, t. j. o cześć oddawaną Konfucyuszowi, utrudniały postęp wierze prawdziwej. Po śmierci cesarza Kliangi (f 1722) życzliwego katolikom, padla wielka liczba chrześcijan ofiarą prześladowania. Na początku XIX w. (1815) wybuchło lam znowu prześladowanie gwałtowne. Dopiero związkowa wojna angielsko-francuska (1857) przyniosła chrześcianom (około milion) niejaką ulgę. Szczególniej stowarzyszenie Dziecięctwa Jezus działa skutecznie przez przez zakupno i wychowywanie w religii chrześc. dzieci chińskich. Lecz jeszcze w najnowszych czasach podczas wojny chińsko-japońskiej (1894) wydało chrześcijaństwo tak w Chinach jak w Korei poczet nowych męczenników.
175.	Katolickie zakłady misyjne. Mimo niekorzystnych warunków czasu, powstały w Kościele katol. na rzecz misyi liczne stowarzyszenia i przeróżne zakłady misyjne. Całe dzieło misyjne podlega utworzonej 1622 r. przez Grzegorza XV. Propagandzie (Congregatio de propaganda fidę) czyli kon-gregacyi. złożonej z kilku kardynałów i znacznej liczby biskupów. Zadaniem tej instytucyi jest nie tylko przysposabianie odpowiednich kapłanów do pracy misyjnej wśród pogan , lecz także jednolite kierownictwo całego dzieła misyjnego. Pap. Urban VIII. założył r. 1627. i połączył z Propagandą wielkie seininaryttm w Rzymie, w którem młodzieńcy wszelakich narodów kształcą się na przyszłych misyonarzy dla swoich krajów. Propaganda po
204
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
siada cenną bibliotekę, bogate muzeum i drukarnię dla wydawnictwa książek religijnych w licznych obcych językach. Do tego samego celu zmierzają też następujące zakłady: Seminaryum dla obcych misyi w Paryżu założone r. 1633. Wychowuje ono Francuzów do pracy misyjnej w koloniach francuskich. Obok lego pracuje zakład misyjny w Neapolu dla Chińczyków. Powstał on r 1732. i wychowuje rodowitych Chińczyków na kapłanów własnego kraju. Kie mniej ważne usługi oddaje pracy misyjnej stowarzyszenie kapłanów od Serca J. i Jil. w Paryża, utworzone głównie dla Oceanii. Jednak prąd wrogi Kościołowi w tych krajach zaszkodził w ostatnich czasach wielce błogiej działalności tych stowarzyszeń. Na wzmiankę zasługują nadto liczne zakłady naukowe rzymskie, powołane do bytu przez papieży lub poszczególne narody dla kształcenia kapłanów i przysposobienia ich do późniejszej misyonarskiej pracy we własnej ojczyźnie. Tu należą: 1) Kolegium niemieckie, założone r. 1552 za staraniem św. Ignacego przez papieża Juliusza III. i jego dalszego następcę Grzegorza XIII. Tenże papież założył nadto 2) Kolegium angielskie (1575) 3) grecko-ruskie 4> ma-ronickie. Później powstały 5) szkockie (1600 . 6) irlandzkie (1628) i 7) ormiańskie (1761).
176.	Nawrócenia wśród schizmatyków. Pocieszającym objawem żywotności Kościoła katol. rozbudzonej w tym okresie blogiem działaniem misyjnem i potężnym wpływem reformacyjnycli uchwal Soboru Trydenckiego, jest powrót do jedności z Kościołem rzymskim niektórych schizmatyckich sekt wschodnich. Zwłaszcza w ciągu XVII. i XVIII. stulecia połączyła się znaczna ilość sekt wschodnich dzięki pracy misyjnej Franciszkanów, Jezuitów i Kapucynów. Stąd istnieją w Kościele kat. osobne obrządki Chaldejczyków, Syryjczyków, Chrześcijan św. Tomasza (na wybrzeżu Malabar) i Koptów. W tym leż czasie przyjęła również unię znaczna część Ormian. Ormianie, uciskani od królów perskich, osiedlali się licznie w granicach cesarstwa greckiego i na Rusi a podlegając patryarsze w Eczmiadzynie, trwali przeważnie od soboru florenckiego w jedności z Rzymem. Osiedleni na Rusi oderwali się później od Rzymu i zostawali w schizmie do r. 1626., gdy do Lwowa przybył patryarcha ormiański Melchizedech. Wyświęcił on r. 1627. Mikołaja Torosowicza na biskupa, ten zaś złożył w lwowskim kościele 00. Karmelitów publiczne wyznanie wiary katolickiej, poczem udał się do Rzymu, a papież Urban XIII. potwierdził go w godności arcybiskupiej. Unia religijna części Ormian, zostających pod berłem perskiem i tureckiem, dokonała się stopniowo w XVII. i XVIII. w. (w Kamieńcu Podolskim). Głownem ogniskiem zjednoczenia i życia religijnego dla Ormian, rozprószonych w Azyi i Europie, były w tym okresie, obok dawnego zakonu Bazylianów, dwie nowe kongregacye zakonne tj. Mechi-tarystów w Wenecyi (od r. 1810 we Wiedniu) i Antonianów. Te klasztory położyły wielką zasługę około zachowania nauki katolickiej przez wydawnictwa drukarskie, pracę naukową i szerzenie oświaty religijnej.
Kościół carogrodzki uratował wprawdzie po zajęciu Carogrodu przez Turków swe patryarchaty, lecz palryarchowie pozbawieni byli wpływu i znaczenia a w ręku sułtana stanowili narzędzie intryg i matactwa. Usilnej pracy Jezuitów, którzy od r. 1583. osiedlili się w Carogrodzie, udało się ledwie małą część Greków zjednać dla katolicyzmu. Kusili się wprawdzie protestanci pozyskać Greków dla jedności kościelnej ze sobą. Melanchton przesłał (1559) im nawet tlómaczenie wyznania augsburskiego, lecz starania te nie odniosły
UNIA BRZESKA.
205
skutku, gdyż patryarcha Jeremiasz II. odpowiedział odmownie (1576). Nieco później Cyryl Lukaris. dostawszy się awanturniczą drogą na stolicę patryar-chatu aleksandryjskiego a polem carogrodzkiego, usiłował skłonić Greków do kalwinizinu, jednak bezskutecznie. Piotr Mohyła. scluzmatycki metropolita w Kijowie wypracował w przeciwstawieniu do wyznania kalwińskiego greckie prawosławne wyznanie wiary, które przez patryarchów wschodnich zostało przyjęte. Na synodach w Jassach (1643) i Jerozolimie (1672) określono prawdziwą naukę o przeistoczeniu i odrzucono kalwiński błąd o przeznaczeniu jako bluźnierstwo.
177.	Unia brzeska. Wielkie klęski i upokorzenia przyniósł Rusi wiek XVI. Herezya protestancka, która w tym czasie wcisnęła się była do Polski, dostała się także na Ruś i tu nie doznała żadnego oporu, gdyż duchowieństwo ruskie nie było wówczas zdolne do walki. Zakon bazyliański istniał wtedy tylko z imienia, nie pielęgnował nauki ni życia wewnętrznego, a ograniczał się tylko na spełnianiu obrzędów liturgicznych i praktyk zewnętrznych. Z pośród zakonników wybierano biskupów (władyków), im też poruczano najpierwsze godności kościelne. Cała przeto siła i życie cerkwi ruskiej spoczywały w zakonach, a że te były w rozprzężeniu, więc i religia upadała. Duchowieństwo świeckie, krępowane węzłami rodzinnymi, mniej jeszcze miało samodzielności i wykształcenia; zależne zupełnie od szlachty, znosić rnusiało jej zachcenia i zamachy na wolność cerkwi i całość majątków kościelnych Niektórzy magnaci, potomkowie dawnych dynastyi ruskich, jak n p. Ostrogski na Wołyniu, rozdawali dowolnie stolice biskupie, w swych majątkach leżące, ograniczając lub rozszerzając władzę biskupią, dzieląc lub łącząc dyecezye, wedle własnego widzenia. Świętokupstwo grasowało wszędzie. Metropolita kupował swe zatwierdzenie od patryarchy carogrodzkiego, a sam sprzedawał biskupie święcenia władykom, ci znowu wyświęcali za opłatą podwładne duchowieństwo. W ogólności rzeczy święte były w tym czasie wystawione na Rusi na prawdziwą licytacyę. W miastach większych, jak w Wilnie i we Lwowie, przyszły bractwa kościelne do wielkiego znaczenia i wzięły na siebie rolę opiekunów cerkwi. Joachim, patryarcha antyecheński, zwiedzając Ruś, nadał bractwu lwowskiemu (1586) dyplom, którym wyjął je z pod jurysdykcyi biskupiej, dał mu nawet prawo rzucania klątwy i doglądania niższego duchowieństwa, a nawet biskupów. W kilka lat później (1589) Jeremiasz, patryarcha carogrodzki, wracając z Moskwy, gdzie utworzył nowy patryarchat, padał temuż bractwu przywilej stauroplgii, który wyjmował je 2 pod władzy metropolity i oddawał pod bezpośrednią władzę pa-tryarchy. (Nazwa »stauropigia< pochodzi od ceremonii zatknięcia
206
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
krzyża przez patryarehę w tem • miejscu, gdzie miał być ołtarz cerkwi, wyjętej z pod władzy biskupiej).
Rozstrój Kościoła na Rusi, coraz to bardziej wzmagający się, wywołał poczucie nieodzownej potrzeby naprawy i zwrócił już wielki umysł Stefana Batorego ku tej od dawna piekącej kwesty!. W całej Polsce zrozumiano, że jedność wiary jest najsilniejszą podwaliną państwa, że jedynie unia z Rzymem zdoła przywrócić Kościołowi na Rusi życie i silę. Przyczynili się nie mało w tym kierunku dwaj Jezuici: Posseirin, który po nieudałej misyi do Moskwy, przekonał się o nieodzownej potrzebie pozyskania Rusi dla unii, i Skarga, który podczas pobytu w Wilnie dokładnie poznał stan rzeczy i w wydanym (r. 1576.) traktacie: >0 jedności Kościoła Bożego < wskazał Rusinom jedyną dla nich drogę zbawczą Równocześnie odrodzenie po Soborze Trydenckim ducha katolickiego w Polsce oddziaływać poczęło i na Ruś; dla usunięcia nieporządków w cerkwi ruskiej poczęli nawet świeccy ludzie na Rusi tworzyć plany i czynić wysiłki szlachetne. Najbliższą ku temu sposobność podały zarządzone przez patryarehę Jeremiasza wspólne doroczne narady władyków (biskupów) ruskich pod przewodnictwem metropolity dla obmyślenia środków naprawy cerkwi. Po dłuższych, kilkakrotnie wznawianych, naradach przystąpił za sprawą Cyryla Terleckiego, biskupa łuckiego, i ili-pacego Pocieja, biskupa włodzimirskiego, metropolita Michał llahoza wraz z 8. sufraganami na synodzie w Brześciu litewskim 1393. r. do unii z Rzymem. Terleckiego i Pocieja wyprawiono z odpowiednim adresem do papieża Klemensa VIII., który ich przyjął uroczyście, potwierdził obrządek ruski i warunki ułożone na synodzie brzeskim, a na pamiątkę tego radosnego zdarzenia, kazał wybić medal, który przedstawia papieża, błogosławiącego wysłańców ruskich z napisem u spodu: »Ruthenis receptis«. Tak zawarta unia musiała jednak przejść jeszcze przez ciężkie próby. Głównym jej przeciwnikiem stał się dumny magnat, kierujący dotąd losami cerkwi ruskiej, książę Ostrogski tem głównie obrażony, że bez jego pomocy unię tę zawarto. Gdy mimo jego manifestu do duchowieństwa i narodu ruskiego, przyjęto unię na nowym synodzie w Brześciu 1396. i podano królowi adres za unią, podpisany przez całą szlachtę ruską i najpierwsze w kraju rodziny, on wziął się do zjednoczenia schizmatyków z protestantami, odbywając równocześnie w r. 1596. schizmalyeki synod w Brześciu. By unię zniszczyć doszczętnie, zorganizował cały szereg środków, cały plan zbiorowego działania: przez pisma, skargi
CEZAROPAPIZM W ROSYI..207
do sejmu, nękanie władyków, przez procesy i t. p. sposoby usiłował wzburzyć opinię przeciw katolikom W tym też celu zyskał dla siebie biskupów przemyskiego i lwowskiego, tudzież bractwa lwowskie i wileńskie, zaniepokojone utratą zyskanych poprzednio przywilejów; odtąd hasła bractwa: »zdrada, odstępstwo, zguba prawosławia* stały się bronią przeciw unii. W tych ciężkich przejściach był jej filarem Pociej, posunięty na stanowisko metropolity. On to zwyciężył zamachy Ostrogskiego i nakreślił jasno stanowisko prawne i polityczne unii. Lecz nie dość było pokonać wroga zewnętrznego. Cięższe zostawało zadanie z wewnętrznym. Pozostawało naprawić ruiny materyalne i moralne, nagromadzone przez dotychczasową schizmę, zreformować duchowieństwo i klasztory, zwalczyć przesądy, natchnąć miłość do Rzymu i do jedności katolickiej, oświecić lud ciemny i zrobić go unickim. To dzieło spełniali godnie Pociej i jego następcy, zwłaszcza lida min lincki, pomimo ciągłych przeciwności i przeszkód ze strony schizmatyków, wywołujących ciągle krwawe starcia i spory, wśród których poniósł nawet śmierć męczeńską- (1623) gorący obrońca unii arcybiskup połocki św. Jozafat Kuncewicz. Głównem ogniskiem schizmy było Zaporoże i Kijów, gdzie w r. 1620. powstąje nowa metropolia schizmatycka, a jej władycy organizują ciągle ruchliwą a wrogą agitacyę przeciw unii. Nienawiścią wobec Kościoła kat. przy wielkich zresztą zdolnościach odznaczył się między nimi Piotr DIo-hyła. Przez cały wiek XVII., szerząc waśnie i zaburzenia dążą ciągle schizmalycy do oderwania poszczególnych dyecezyi od unii i wyjednywują nawet u Władysława IV. utworzenie biskupstwa schizmatyckiego w Mohylowie Dopiero, gdy po pokoju Grzy-mułtowskieyo ziemie nieprzychylne unii odpadły od Polski, staje się unia niemal powszechną. Z czasem wraca do niej dye-cezya przemyska (1692), łucka (1702) i lwowska wraz z bractwem stauropigialnem Iwowskiem w r. 1700. Organizacyę tej części cerkwi unickiej i jej karności kościelnej utwierdził synod w Zamościu r. 1720. za metropolity Leona Kiszki. Niestety rozbiór Polski poddał znaczną część Rusi pod panowanie rosyjskie a odtąd stała się tam unia przedmiotem srogiego prześladowania.
178.	Cezaropapizm w Rosyi. Od wieku XV., kiedy Moskwa oddzieliła się od metropolii kijowskiej, widoczna była w Rosyi dążność do utworzenia kościoła narodowego, niezależnego tak od , Rzymu, jak od Carogrodu. Wprawdzie car Iwan Groźny, przyciśnięty orężem polskim, by uzyskać zawieszenie broni, udawał, że pragnie powrotu do unii z Rzymem a papież Grzegorz XIII.
208
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
posłał nawet dla wejścia z nim w układy legata, jezuitę Possewina, lecz misya ta wobec chytrości cara nie przyniosła wcale dodatniego wyniku. W kilka lat później (1589) patryarcha carogrodzki Jeremiasz, wybrał się zwyczajem poprzedników, by ocalić swe stanowisko przed współzawodnikiem, po pieniądze na Ruś i na północ do Moskwy. Wtedy to na życzenie cara Teodora, otrzymawszy od niego sowitą zapłatę, utworzył Jeremiasz w Moskwie nowy putryarchat słowiański, l-fSl) r. Odtąd starali się patryar-chowie moskiewscy osiągnąć zwierzchnictwo nad całą Rusią i zarządzać wszystkimi krajami północnymi, jak Rzym rządził Zachodem a Carogród Wschodem. Dążąc do zjednoczenia w rękach panującego najwyższej władzy kościelnej i świeckiej (cezaropapizm), zniósł później (1700) reformator i główny założyciel państwa rosyjskiego Piotr Wielki (1689-1725) patryarchat moskiewski, a w nowej swej stolicy, Petersburgu, ustanowił dla zarządu rosyjskiego kościoła państwowego trwały (nieustający) pod przewodnictwem świeckiego prezydenta (oberprokuratora) św. synod (1721). Równocześnie jednak udzielił wszystkim wyznaniom tole-rancyi religijnej. Kapucynom i Jezuitom pozwolił miewać misye a Jezuitom poruczył nawet kierunek wychowania publicznego. Staraniom tych zakonów katolickich udało się postawić katolickie kościoły w Moskwie, Petersburgu i Astrachanie. Za Katarzyny II. (1762—1796) stał się cezaropapizm jeszcze wyraźniejszą cechą dążności carów rosyjskich. Najdotkliwiej dał się on uczuć Polakom i Rusinom-unitom, którzy już 1765. r. pod pozorem uregulowania granic dostali się pod berło rosyjskie. Kiedy dyssydenci (jak n. p. protestanci, kalwini i t. p.) cieszyli się najrozleglejszą tolerancyą religijną, to wyznawcy Kościoła katol. poddani tu byli wszelakim prześladowaniom z tym wyraźnym zamiarem, by ich nietylko wynarodowić, lecz także od Kościoła rzymsko-katol. oderwać. W Polsce zaś bierze Katarzyna w opiekę wszelkich innowierców i pod pozorem ich obrony, a zwłaszcza obrony prawosławia, miesza się ciągle w wewnętrzne sprawy kraju, tłumiąc orężnie lub podburzaniem mas ludu wszelkie ruchy, zmierzające do obrony wiary i wolności (Kon-foderacya barska 1768). Po pierwszym rozbiorze Polski (1772) dalej jeszcze poszła Katarzyna w szerzeniu schizmy. Szczazólnie wiele ucierpieć musieli unici, których odtąd przemocą »nawracano< na schizmę, wszystkie dyecezye unickie, prócz połockiej, zniesiono; przeszło tysiąc kościołów, 145 klasztorów i 8 milionów wiernych unitów oderwano bądź gwałtem bądź chytrością od unii z Rzymem.
WOJNA TItZYDZIESTOLETNIA I POKÓJ WESTFALSKI, 209
179.	J/Vojna trzydziestoletnia i pokój westfalski. Wbrew uchwałoęn. przyjętym za podstawę pokoju religijnego w Augsburgu, protestanccy książęta w Niemczech zabierali przemocą na rzecz protestantyzmu liczne biskupstwa i klasztory, zabraniali w swych krajach wyznawania religii katolickiej i zmuszali katolików do opuszczania ojczystego kraju. Ci zaś protestanci, którzy przebywali w krajach katol.. wszczynali ciągle zaburzenia, znieważali religię katolicką i jej obrządki, domagali się coraz nowszych przywilejów, a dla pewniejszego ich zdobycia utrzymywali chętnie stosunki z zagranicą By się rzekomo zabezpieczyć i wspólnie bronić przeciw •cesarzowi Rudolfowi U., utworzyli książęta protestanccy r. 1H08. unie, którą Francya gorliwie popierała dla większego osłabienia domu habsburskiego. Wtedy książęta katoliccy i biskupi zawarli r. 1609. pod przewodnictwem księcia Maksymiliana bawarskiego liye dla obrony reliyii katolickiej. Nienawiść między obu stronnictwami otwierała coraz większy przedział, ziarno niezgody i zdrady, już od postępku Maurycego Saskiego ciągle kiełkujące, przyniosło z czasem jak najsmutniejsze owoce. W tern położeniu rzeczy najmniejsza sposobność mogła wśród dwu wrogich obozów sprowadzić wojnę. '1'aką sposobność nastręczyło zarządzenie cesarza Macieja, który korzystając z przysługującego mu prawa (ius reformandi) kazał zburzyć dwa zbory protestanckie w Czechach. To wywołało rozruch wśród protestanckich stanów w Pradze, przyczem strącono z okien zamku cesarskiego dwu radców cesarskich Martinica- i Slaratę w przepaść (23. maja 1(518). Wnet wybuchło powstanie w całym kraju, z którego wywiązała się nieszczęsna wojna, trzydziestoletnia (1618—1648). Pod pozorem obrony religii a w rzeczywistości tylko dla dogodzenia żądzy zaborów, przyczynili się głównie do unii należący książęta niemieccy do zniszczenia całych Niemiec. Pozbawieni bowiem własnych zasobów, przywykli już poprzednio oglądać się na obcą pomoc i wchodzić w niegodziwe związki z obceini mocarstw am sprawili własną winą, że obce państwa: Dania, Szwecya i Fran-cya, stanowiły kolejno w tych krwawych zapasach o losach Nie-, mieć. Francya od dawna czyhająca na zgubę Niemiec, skłoniła króla szwedzkiego Gustawa Adolfa, którego głównem pragnieniem było zdobycie korony cesarskiej a nie obrona protestantyzmu, do najścia Niemiec i do zawarcia obopólnego związku przeciw cesarzowi Ferdynandowi II. Rzekomym powodem wojny był wydany przez niego edykt restytucyjny, (1(529). obowiązujący protestantów do zwrotu dóbr duchownych, zabranych po pokoju augsburskim.
li
210
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
Po zmiennych kolejach wojny, kiedy obie strony walczące były już zupełnie z sił wyczerpane, przyszło r. 164=8. do zawarci^ pokoju w Osnabriick i Monasterze, który ma nazwę pokoju westfalskiego. Wedle układów tam dokonanych postanowiono znowu pod względem religijnym t. zw. rezerwat kościelny, na mocy którego wszystkie posiadłości kościelne od 1. stycznia 1624. sekularyzowane, to zn. przemienione na majątki świeckie protestantów, miały być-powrócone katolikom; książętom przyznano prawo reformowania, (ius relbrmandi) również na podstawie r. 1624., wreszcie potwierdzono uchwały pokoju augsburskiego i rozciągnięto je także na tak zw. reformowanych czyli kalwinistów.
180.	Skutki pokoju westfalskiego. — Stosunek Kościoła do państwa. Przewrót religijny XVI. stulecia wpłynął także na sprawy polityczne i społeczne, zaczem poszło, że także stosunek Kościoła do państw europejskich uległ w tych warunkach zupełnemu przeobrażeniu na niekorzyść Kościoła. Świeckie, zwłaszcza polityczne, prawa papieża, zdobyte w poprzednich wiekach licznemi ofiarami i objawami poświęcenia dla dobra ludzkości, jak n. p. stanowisko papieża jako pośrednika pokoju, obrońcy Kościoła i tłumacza prawa międzynarodowego, doznały zaprzeczenia wskutek rozdziału spraw świeckich od duchownych, jaki ze sobą przyniósł duch czasu. Lecz Stolica apostolska stała długo jeszcze we wzajemnych stosunkach do państw katol. wiernie w obronie swych praw i nie ustępowała z nabytego wiekami stanowiska tem bardziej, że we wielu państwach sprawy kościelne załatwiano odtąd z punktu widzenia chwilowej polityki. Dopiero gdy się stosunki czasu zupełnie zmieniły a pokój westfalski utrwalił nowy porządek rzeczy, upadła polityczne stanowisko papieża, jakie zajmował w wiekach średnich. Uchwały tego pokoju zasłużyły przeto ze stanowiska kościelnego na potępienie pap. Innocentego X. nie tylko dlatego, że szkodę niepowetowaną przyniosły Kościołowi katol., lecz nadto z tej przyczyny, że wprowadziły przymus religijny na podstawie przyjętego powszechnie systemu terytoryalnego (Cuius regio, eius religio czyli ius reformandi). System ten stał się bowiem podstawą wzajemnego stosunku państwa do Kościoła nawet w katolickich Niemczech, (czego dowodem postępowanie ces. Józefa II. w sprawach kościelnych nawet drobiazgowych. We Francyi zachowało się prawo średniowieczne dłużej, niż w Niemczech. upadło jednak wraz z edyktem nantejskim). Zmiana stosunków wzajemnych państwa do Kościoła pociągnęła za sobą również drugie smutne następstwo, że państwa katolickie, a zwłaszcza cesarstwo
SEKTY PROTESTANCKIE.
211
rzymskie, zatraciły pierwotne zaszczytne posłannictwo obrony wiary i Kościoła katol. Jeszcze Karol V., ostatni z cesarzy niemieckich, który się dał koronować koroną cesarzy rzymskich, usiłował wprawdzie wobec rozwielmożnionego protestantyzmu bronić wiary katolickiej , wszelako doznał w tem przeszkody ze strony książąt niemieckich. Ci bowiem korzystali z zamieszania religijnego, by przy pomocy nawet obcych monarchów, wrogich jedności państwa niemieckiego, zerwać związek z cesarzem i zabezpieczyć sobie uro-szczenia swe absolutne. W tem dążeniu wspierały ich znakomicie zasady protestantyzmu, oddające dla zabezpieczenia własnego bytu najwyższy kierunek spraw, zarówno świeckich jak kościelnych, w ręce książąt panujących. Odkąd Karol V. zniżyć się musiał do upokorzających układów z książętami luterskimi w sprawach pokoju religijnego, zeszło cesarstwo niemieckie ze stanowiska obrońcy Kościoła i ograniczyć się musiało we wzajemnych do niego stosunkach na te same prawa, .jakie przysługiwały innym książętom i innym wyznaniom. Nierównie gorsze warunki dla Kościoła katol. zapanowały w państwach protestanckich, a chociaż papieże w stosunkach kcścielno-politycznych do tych panujących nigefy nie mieli zamiaru przestrzegać średniowiecznego stanowiska prawnego, to jednak spodziewać się przynajmniej należało, że katolicy przebywający w tych krajach będą w spokoju zostawieni i że wolno im będzie wyznawać swą wiarę. Tymczasem dzieje Kościoła, choćby tylko w Anglii, Norwegii i Szwecyi. uczą, że panujący protestanccy przywłaszczyli sobie nierównie większe prawa, niż je miał którykolwiek z katolickich cesarzy średniowiecznych. Nowy kościół panujący rościł sobie także o wiele większe przywileje od katolickiego i przemienił się we wszystkich tych krajach w instytucyę Itaiistwową, tj. ściśle zjednoczoną z władzą świecką. Narzucona religia obowiązywała odtąd wszystkich, począwszy od panującego do ostatniego poddanego; wszyscy też poddani doświadczać musieli na sobie skutków supremacyi władców. Ostateczności jednak stykają się zawsze ze sobą; to też zasada bezwzględnego posłuszeństwa dla panującego i dla panującej przez niego religii zetknęła się niedługo z pogardą władzy od Boga ustanowionej i zbierała krwawe owoce w odrzuceniu wszelakiej władzy i wszelakiej religii w następnym okresie rewolucyi społecznej
181.	Sekty protestanckie. Teorya reformatorów o swobodnem badaniu Pisma św., tudzież odrzucenie powagi kościelnej, doprowadziły niebawem zwolenników reformacyi do mnóstwa sprzecznych zdań i wzajemnie wykluczających się pojęć religijnych, których wyrazem jest wielka ilość większych
*
212
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL
OKRES V.
i mniejszych sekt, wyrosłych na gruncie reformacyi. Najważniejsze z nich są : 1. Sowoehrzczeńcy i Meunouici Już w r. 1552. pojawili się w Zwikawie i Wittenberdze wichrzyciele, którzy odrzucili chrzest dzieci dla lego, iż odnośne ustępy Pisma św. nie mówią wyraźnie o tym przepisie Kościoła, gardzili dalej wszelką kościelną i świecką zwierzchnością i szerzyli mrzonki o rychlem na ziemi królestwie Chrystusowem. OJ głównego błędu nazwano ich iiowoch rzczeńcanri. Najdotkliwiej daia się we znaki ich działalność miastu Monasterowi. gdzie krawiec Kokclsohn i piekarz Matthison od r. 1534. wśród gwałtów i wyuzdania wprowadzili królestwo >Nowego Syonu» (czyli teokratyczne panowanie ludowe). Rozwydrzona ich tyrania skończyła się dopiero zajęciem Monasteru i skazaniem na śmierć przewódców. Resztę tej sekty zgromadził następnie upadły kapłan Menuo Hintonis i popchnął ją do kalwinizmu. Dotąd jeszcze istnieją oni w Ilolandyi, Anylii i Ameryce pod nazwą Mennouitów lub Ftaptystów. Odrzucają chrzest dzieci skargę i przysięgę w obec sądu, służbę wojskową i publiczne urzędy. Umywanie nóg uważają za środek laski. 2. Kwakrowie. Szewc angielski. Jerzy lfox. wystąpił 1649. r. z nauką, że Duch św. zapala w człowieku dla należytego zrozumienia Pisma św. >w dniu nawiedzenia światło wewnętrzne*, źródło życia pobożnego. Sakramenta są niepotrzebne, a każdy •oświecony* może głosić naukę. Wojskową służbę, składanie przysięgi i wszystkie objawy grzeczności i lowarzyskości. jako nieoparte na Piśmie św. znosi się. Dla drżenia i stękania, z jakiem zwolennicy tych błędów oczekiwali na swych zgromadzeniach »przyjścia Ducha św.«. otrzymali miano Kwatero o (wyraz ang. quake). Prześladowani w Anglii dla tego, że nie chcieli pełnić obowiązków obywatelskich, uzyskali bezpieczny przytułek w Pennsyl-wanii r. 1708. za pośrednictwem 11 ilhelma Penna. 3. Metodyści Uczeń oxfordzki. John Wesley, założył najpierw (1729) w gronie kolegów stowarzyszenie religijne dla «metodycznego czyli unormowanego* sposobu życia wobec grasującej wówczas strasznie niewiary. Wzrastająca ciągłe liczba zwolenników wytworzyła z czasem sektę, której dano nazwę Metodystów. Istotna treść ich nauki zgodna jest z zasadami kościoła anglikańskiego, lecz sami są od tego kościoła oddzieleni. Celem ich głównym jest: przez ogniste kazania wstrząsnąć grzesznika i wywołać wpływ potężny łaski wraz z pewnośclg niewzruszonej o zmilo caniu bohem i zbawieniu. Sekta ta ma zwłaszcza w Ameryce wielu zwolenników i niemały wpływ polityczny. 4. Ilern.hu ci. Resztki Braci Czeskich zreformował i w nową sektę złączył hr. Zinzendorf 1722 r. na Śląsku. Rozpamiętywanie krwawej męki Zbawiciela miało w nich obudzić prawdziwego ducha ewangelii. Nazwa poszła od miejsca pierwotnego zawiązku sekty w Saksonii.
182.	Protestantyzm źródłem niewiary. Ta sama zasada protestantów, iż każdy może Pismo św. badać i tłumaczyć wedle własnego zrozumienia (sub-jektywizm) doprowadziła w XVIII. wieku po odrzuceniu powagi kościelnej w nauczaniu, nie tylko do licznego sekciarstwa ale leż óp racyonalizmu. przeczącego wszystkiemu, co nadprzyrodzone, a uważającego jedynie rozum za źródło wiary i jedynego sędziego w rzeczach wiary. Ostalecznem następstwem racyonalizmu stała się niewiara tj. zupełne zaprzeczenie chrześcijaństwa i wyzucie się z wszelkiej reliyii objawionej. Wychodząc z przekonania, że jedynem źródłem religijnego poznania i wiary jest rozum, stanął racyonalizm w przeciwieństwie do założycieli protestantyzmu, którzy
» PROTESTANTYZM ŹRÓDŁEM NIEWIARY.	213
I
rozumowi wobec wiary wszelkie prawa odjęli, i dążył gwałtownie do wyzwolenia rozumu z więzów wiary tj. prawd objawionych. Racyonalizm jest przeto jakby realcyą przeciw poniżeniu rozumu przez teologów protestanckich.
a)	Delzni w Anglii. Pierwsze objawy tego nowego kierunku filozoficznego podaje Anyliu pod nazwą »deizmu». Wobec mnóstwa sekt wzajemnie się zwalczających i podkopujących »prawem ustanowiony* kościół państwowy (anslikanizm). odwróciły się wyższe umysły od chrześcijaństwa, przez rnie zeszpeconego, i oparły się tylko na objawieniu przyrodzonem. wierząc tylko w Boga a odrzucając wszelkie inne prawdy religijne (deizmj. Nieustająca bowiem walka rozmaitych sekt w protestantyzmie doprowadziła do wniosku, że nie ma żadnej pewności co do prawd religijnych. Szybki wzrost nauk  przyrodzonych i odkrycia nauki fizyologii tak oczarowały ducha ludzkiego, że przyjmował tylko to za prawdę, co się udało zmysłami spostrzedz i empirycznie dowieść. Zwolennicy lego kierunku filozoficznego dali sobie miano filozofów, uolnoniyślicieli lub duchów mocnych i odrzucili wszelaki wplyu> Boya (opatrzność) na rządy świata i losy człowieka. Odstąpiwszy od zasad Bakona (t 1626'. który chociaż przyjął empiryzni (doświadczenie) w badaniu przyrody jako jedyne źródło poznania, to przecież wiary nadprzyrodzonej nie odrzucił, następcy jego poszli tak daleko, że ostatecznie przyjęli także w religii empiryzni i sensualizm (zmysłowe poznanie) jako jedyne źródło poznania, a odrzucili objawienie nadprzyrodzone i pogrążyli się w skeptycyzmie czyli w zwątpieniu religijnem. Religię Chrystusową zwalczali ci deiści fałszowaniem historyi, szyderstwem i wzgardą, a pisma ich. na język francuski przetłumaczone, rychło rozeszły się po świecie i sprawiły wielkie spustoszenie w umysłach ludzkich, szerząc niewiarę i ciągle wątpliwości.
b)	Filozofia i Encyklopedyści we Francyi. Wpływ ten ujemny uwydatnił się najbardziej we Francyi, gdzie lekkość obyczajów u dworu i w wyższych stanach znacznie przyczyniły się do rozszerzenia niewiary. Kiedy jednak w Anglii przyrodoznawstwo służyło za broń przeciw chrześcijaństwu. we Francyi natomiast przedstawiciele zwrotu antyreligijnego, zwący się *filozofaini>, używali w tym celu opisów podróży. Już w XVIII. wieku liczne pisma (Bayle) o przedmiotach religijnych dążyły do podkopania wiary i zagnieżdżenia się wątpliwości Lecz najgorszą w tym kierunku była działalność Franciszka Aroueta, klórysię nazwał Foltairein (f 1778j. Człowiek ten bez moralności i charakteru dążył równie we Francyi. jak i na dworze pruskim Fryderyka II. do wytępienia Chrześcijaństwa. W tymże duchu krzątało się cale stowarzyszenie ludzi utalentowanych wprawdzie, ale w rzeczach wiary i moralności rozluźnionych. W rozprawach i poezyach, porywających udatną formą zewnętrzną, wyszydzali oni Kościół, jego sługi i zwyczaje, podkopywali systematycznie wiarę ludu, ich głównym organem była od roku 1751. t. zw. Encyklopedya, słownik a raczej pismo zbiorowe, założone i wydawane ku rozszerzeniu rzekomo pożytecznych wiadomości; w niem to prace swe destrukcyjne umieszczali i stąd poszła ich nazwa. Pismo to rozrzucali w niezliczonych egzemplarzach między lud i po miastach, a tak przygotowywali grunt pod przyszłą rewolucyę. Do tego związku należeli: d’ Alembert, Diderot. » Damilarille. Helretius i Condillac. Ostatni szerzył gruby materyalizm. uważający człowieka za maszynę, jego myśli za czynności mózgu. Nienawiść Boga i wzgarda religii były przewrotnem piekielnem hasłem wszystkich tych filo-I. zofów. Do nich zaliczyć również można Jana Jakóba Jionsseau z Genewy.
2U H1ST0RYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES A\
który religię chrześcijańską niszczył rozszerzaniem w swych dziełach (»Einile<) skeptycyzmu.
c)	llacyonalizm, ośiriata i niewiara w Niemczech. Zasady owe przyjęły się również w Niemczech wobec rozterki w protestantyzmie i potężnej opieki Fryderyka II. I tu dogmaty katol. ustąpiły miejsca religii naturalnej. Racyonalizmowi w kolach protestanckich teologów torował drogę Semler (1751), profesor w Hali, który odrzucił powagę t. zw. ksiąg symbolicznych protestanckich (jak np. Confessio Augustana), wiarę w cuda, natchnienie Pisma św. Równocześnie krytyka bezzasadna (de Wette) dążyła do zniszczenia powagi Pisma św., a tem samem podkopała samą wiarę w Chrystusa. Chrystus stal się dla tych krytyków tylko »mędrcem z Nazaretu*, a boskości jego nie uznawali. Temu zgubnemu kierunkowi w teologii protestanckiej wtórowali filozofowie niemieccy począwszy od Emanuela Kanta (f 1804), który przy niezaprzeczonych zasługach około filozofii przyczynił się nie mało do zamachów na religię objawioną. Bardziej jeszcze szkodliwy wpływ wywarli jego następcy w filozofii.
Także literatura niemiecka szerząc rzekomą »oświatę» szerzyła niewiarę. Rozwój jej przypadł właśnie wtedy, kiedy religia chrzęść, w wielu sercach była wyziębiona. Lessing (t 1781) wywierający bystrością swej krytyki potężny wpływ na język, sztukę i umiejętności, był zwolennikiem zasady: •Raczej badanie, niż posiadanie prawdy*; on to głównie sprawił, że protestantyzm z wierzącego przemienił się w racjonalistyczny. Jego »Nathan Mędrzec* jest klasycznym wyrazem indyferentyzmu religijnego, któremu każda wiara jest obojętną, każda wątpliwą. Herder (t 1803) wraz z wiekiem stawał się coraz bardziej zwolennikiem «liumanizmu«. biblia była dla niego tylko •ludzką książką*, chociaż bardzo poetyczną. Ilielaud (f 1813! wniósł do literatury niemieckiej francuską zmysłowość i znalazł całą plejadę zwolenników.
183. Tajne stowarzyszenia Illuminatów i Wolnomularzy. Zgubny kierunek zarówno w filozofii jak w literaturze nie pozostał niestety bez wpływu szkodliwego także na katolików. Katolickie uniwersytety, jak n. p w Bonn przez abpa kolońskiego założony, szerzyły wrogą Kościołowi oświatę; w Austryi za Józefa 11 jawnie wyszydzały one religię i motalność. W Bawaryi powstał związek Illuminatów (1776), którego ostatecznym celem było usunięcie wszelkiego, tak kościelnego jak i państwowego, porządku. W ich ręce dostały się najważniejsze urzędy i stanowiska. (Idy rząd, poznawszy szkodliwą dążność związku, wcześnie go rozwiązał, przeszła znaczna liczba członków w szeregi wolnomularzy. Dalszym bowiem objawem szerzącej się niewiary był założony w połowie XVIII. stulecia międzynarodowy związek, nazwanf wolnomularstwem (masonią), mający rzekomo cele moralne i filantropię na względzie, ale w gruncie rzeczy wrogi wszelkiemu porządkowi tak religijnemu, jak państwowemu. Cały ten związek podzielony jest wedle kiajów i miast na mniejsze stowarzyszenia zwane •lożami*. W Anglii powstały takie loże już r. 1717. w Londynie:
ZAMACHY NA PRYMAT PAPIEŻY.
• 215
w Niemczech 1733. r. w Hamburgu. Nazwę otrzymał on stąd, że przyjął symbole i znaki zewnętrzne średniowiecznych stowarzyszeń budowniczych i murarskich. Rozgałęziony we wszystkich krajach nie wszędzie jednak działa z jednaką szkodą i w jednaki sposób; owszem stosuje się wszędzie do miejscowych warunków i krajowych lub narodowych zwyczajów, by pod pokrywką szlachetnych dążności zniweczyć religię objawioną i obalić Kościół kat., do którego pała okropną nienawiścią. Osłaniając się na zewnątrz tajemnicą, nie mniej jednak bierze związek wolnomularski czynny udział we wszystkich przewrotach religijnych, zwróconych przeciw prawom i wolności kat. Kościoła, podsyca je i wspiera groszem i wpływem społecznym swych członków, owszem sam daje tym prądom, gdzie tylko może, pobudkę i początek. Stowarzyszeni nie uznają nadprzyrodzonego objawienia Boskiego, Wcielenia Syna Bożego, odkupienia, ustanowienia i władzy Kościoła, a jedyną ich religia jest rozum, jedynem prawem »ludzkość*. Należenia przeto do tego tajemnego związku wzbroniła nie tylko Stolica apostolska pod grozą klątwy w licznych dekretach i encyklikach, lecz także państwa katolickie zakazują zakładania lóż masońskich.
184. Zamachy na prymat papieży. Skutki reformacyi jako re-wolucyi religijnej oddziaływały ujemnie tak na stosunek państwa do Kościoła, jak na łączność wzajemną duchowieństwa z głową Kościoła. Nowy prąd, niszczący wszelaką powagę kościelną, w pierwszym rzędzie uderzył na najwyższą powagę biskupa rzymskiego. Już od czasu schizmy papieskiej i rozdwojenia na soborach XIV. i XV. wieku zmniejszył się wpływ Stolicy apostolskiej na stosunki nie tylko państwowe, ale nawet kościelne, a pierwszeństwo biskupa rzymskiego, niezaprzeczenie uznawane zawsze przez wszystkie wieki, doznało w okresie ogólnej rewolucyi religijnej niemałej szkody. A gdy się później (XVIII. w.) w społeczeństwie świeckiem zaczęły krzewić chwasty fałszywej oświaty i niewiary, zaczęto też w wielu krajach mylnie tłumaczyć stosunek państwa i duchowieństwa podwładnego do papieża. Ich objawem są teorye yallikanizmu, febronitinizniu i józefinizmu. Przedewszystkiem liczna falanga nieprzyjaciół Kościoła: encyklopedystów i wolnomularzy. mająca swych stronników po wszystkich niemal dworach europejskich, dążyła wytrwale do podkopania organizacyi kościelnej, a, zwłaszcza prymatu jako łącznika jedności kościelnej i głównej podstawy jego organizacyi; rozumiejąc doskonale, że. skoroby się im udało ten zasadniczy ustrój Kościoła obalić, to i z wiarą łatwiejsza będzie sprawa. Zaczęli pizeto wszędzie pracować nad osłabię-
216
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
niern wpływu i władzy papieskiej i nad rozdzieleniem Kościoła powszechnego na kościoły narodowe.
a)	Galllkanitun. Szczególniej we Francyi, gdzie przez pobyt, papieży w Awinionie powstało źródło późniejszej schizmy kościelnej, ponawiały się uroszczenia królów w sprawach kościelnych, dążące do zupełnego ograniczenia władzy papieskiej. A mimo, że tak zw. sankcya pragmatyczna (1438), zmieniająca stosunek soboru do papieża, usuniętą została przez konkordat zawarty między pap. Leonem X. a Franciszkiem I. po V. soborze lateraneńskim (1518), to jednak mrzonki o swobodach yalUkańskich t. j. zwyczajowych prawach i przywilejach duchowieństwa we Francyi, uznanych rzekomo przez Stolicę apostolską, nurtowały długo w umysłach wielu, a nawet uczeni nie wahali się bronić ich ze stanowiska teoretycznego. Rozdwojenie, wywołane protestantyzmem i powi-nowatemi mu herezyami, ożywiło na nowo chęć odzyskania owych praw i przywilejów'. Spór ten naukowy stał się nierównie groźniejszym. gdy od czasu Ludwika XIV. przeniósł się w dziedzinę państwową i zgubne swe teorye usiłował praktycznie urzeczywistnić w wrogiem dla wolności Kościoła i władzy papieża ustawodawstwie państwowem. Król ten, dążąc do zagarnienia władzy absolutnej, starał się przedtem zniszczyć władzę papieża i ujarzmić Kościół. R. 1692. zwołał do Paryża zgromadzenie przedstawicieli duchowieństwa, na którem ułożono deklaracyę, zawierającą 4 artykuły yaUikańskie o władzy kościelnej (głównie pod redakcyą Bossueta). Artykuły te ograniczały bezprawnie władzę papieża: głosiły niezależność panującego od władzy kościelnej we wszystkich sprawach, wykluczały możliwość ekskomunikowania władców świeckich, wznowiły dawną błędną teoryę soboru konstancyeńskiego o wyższości soborów powszechnych nad papieżem, w szczególności stanęły w obronie tak zw. swobód gallikańskich, a nawet dekrety papieża w rzeczach wiary uznawały za nieomylne tylko za zgodą całego Kościoła. Na tem polega biedna teorya yaUtkanizniu, jako dążność państwa i wyższego duchowieństwa francuskiego do ograniczenia papieża w sprawowaniu najwyższego urzędu nauczycielskiego i pasterskiego, a poddająca zarazem Kościół w niewolę państwa. Do podpisania tej deklaracyi zmuszono całe duchowieństwo, gdy jednak zarówno Innocenty XI. jak Aleksander VIII. zaprotestowali przeciw podobnym uroszczeniom i ową deklaracyę uznali za nieważną, cofnął ją Ludwik XIV. urzędownie. Gallikani-zmowi, nurtującemu długo jeszcze w sferach duchownych i pań
ZAMACHY NA PRYMAT PAPIEŻY.
217
stwowych. zwłaszcza za Napoleona I., położył koniec dopiero Sobór Watykański.
b)	Febronianizm. Usiłowania, które rozwinął gallikanizm we Francyi, znalazły podobny a nawet bardziej destrukcyjny wyraz w Niemczech, gdzie otrzymały nazwę febronianizmu od dzieła Hontheima, sufragana w Trewirze (1763), które on wydał pod pseudonimem Febroniusza. W dziele tem stanął autor zupełnie na gruncie dawnej teoryi z czasów soboru w Konstancyi i Bazylei i rozwinął ją jeszcze dalej. Wychodząc z założenia sprzecznego z Pismem św. i nieustannem podaniem, jakoby władza kościelna nie papieżowi ale przedewszystkiem powszechności wiernych przypadała, odjął papieżowi prymat czyli pierwszeństwo pod względem władzy (jurysdykcyi), a zostawiał mu tylko prymat co do najwyższej godności (pr. ordinis). Czynił nadto różnicę między prawami papieża istotnemi a nieistotnemi, a przyjmując z powodu rzekomych nadużyć, jako środek godziwy, apelacye od wyroków duchownych do władzy świeckiej, tudzież państwowe zezwolenie (placetum regium) dla wszelkich rozporządzeń kościelnych, oddawał tym sposobem Kościół w moc państwa. Papieżem wedle niego mógł być każdy inny biskup, nietylko rzymski. Mimo, że przeciw tym teoryom wystąpił cały szereg uczonych, a pap. Klemens XIII. dzieło Hontheima potępił, znalazło ono chętne przyjęcie zwłaszcza u książąt panujących, których zamiarom zawarte tam poglądy wielce dogadzały. Później dopiero u schyłku życia, odwołał Hontheim błędne swe zapatrywania i umarł pojednany z Kościołem.
c)	Józefinizm. Zasady febronianizmu wyrządziły największą szkodę w Austryi, gdzie cesarz Józef II. od r. 1780. objąwszy samodzielne panowanie, zajął się przekształceniem Kościoła katol.. zaprowadzając z gorączkowym pośpiechem »reformy*, czyli przepisy, przeciwne wolności i prawom Kościoła katol., lecz natomiast zgodne z duchem zasad febroniańskich. Czynił to zaś w tej mylnej nadziei, że oparty na nich, potrafi owładnąć Kościołem w swych krajach, a tak rozszerzyć władzę monarszą, wzmocnić potęgę państwa i przyczynić się do dobra poddanych ludów. Jle-formy te, których główną dążnością przez zabór dóbr kościelnych i ograniczenie wolności duchownych było oderwanie Kościoła w Austryi od Rzymu i poddanie go wyłącznie w zależność państwową, otrzymały od twórcy miano »józefinizmu*.
218
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
Najdotkliwsze z nich były te: rozporządzenia papieskie stały się zależne od zezwolenia cesarza (placetuin), zniesiono sądy papieża nawet w sprawach duchownych, przedzierżgnięlym w urzędników państwowych biskupom wzbroniono znoszenia się z Rzymem, nawet gdy chodziło o dyspensy; zamknięto setki klasztorów, których dobra obrócono na rzecz państwa (sekularyzowano), pozostawiono zaś tylko te, które oddane były duszpasterstwu, wychowaniu młodzieży i pielęgnowaniu chorych, lecz i tym zabroniono znosić się z zagranicznymi zwierzchnikami. Naukę publiczną a nawet kształcenie duchowieństwa zagarnęło państwo w swe ręce (seminarya generalne), ograniczając zarazem wpływ biskupów. Co więcej: nawet zwyczaje i praktyki religijne przekształcono wedle drobiazgowych norm państwowych, których ostrze sięgało nawet do wnętrza zakrystyi, do liczby świec na ołtarzu, ceremonii kościelnych, pogrzebów, procesyi i samego porządku nabożeństwa! (idy usiłowania sumiennych biskupów austryackich o odwrócenie podobnych rozporządzeń, krępujących wolność Kościoła, a nawet godzących w jego istotę, nie odniosły pożądanego skutku, udał się sam papież Pius VI. do Wiednia, by zwrócić cesarza z obranej drogi. Nie wiele to jednak pomogło. Józef II. przyjął go wprawdzie uroczyście, wszelako unikał pilnie wszelkiego porozumienia w sprawach kościelnych, w czem go skrzętnie wspierali minister Kaunitz i inni, w których rzędzie znaleźli się nawet biskupi i kanoniści. (dworscy). Reformy te wywołały niezadowolenie u ludności, a cesarz Józef doświadczeniem nauczony usunął z czasem wiele z tych reform, a przekonawszy się, że poszedł w nich za daleko, żałował tego; wszelako nie zdołał zupełnie uchylić ich następstw.
185.	Związek hierarchiczny. — Pap. Benedykt XIV. Reformy państwowo-kościelne, zmierzające w różnych krajach do podko-powania powagi Stolicy apostolskiej i zniszczenia prymatu biskupa rzymskiego, usiłowały osiągnąć ten cel głównie przez odosobnienie episkopatu od Rzymu i popieranie wygórowanych ambicji poszczególnych biskupów w obec papieża, a ostateczną icli dążnością było poddanie duchowieństwa pod władzę państwa. Jakoż w niektórych krajach wzajemny stosunek biskupów do Stolicy rzymskiej uległ wtenczas rozluźnieniu, ale tylko przeinijająco. Z czasem jednak stał się ten związek duchowny znowu ścisłym i silnym, zwłaszcza odkąd uchwały Soboru Trydenckiego wszędzie wprowadzono w życie. Zaczem władza papieska uznawana była jak dawniej w całym
ZWIĄZEK HIERARCHICZNY. - PAP BENEDYKT XIV.  219
Kościele .jako »zwyczajna« (IV. sob. later.), >pełna» (florencki) i »najwyższa» (trydencki), a przydawane do tytułów biskupich słowa: »Z Bożego zmiłowania i Stolicy apostolskiej łaski*, (sięgające początkiem swym XIII. stulecia), wyrażały, że biskupi od Boga przez Stolice apostolską otrzymują swój urząd. Zjednoczenie to kościelne poczęte już właściwie wśród zamętu walk religijnych XVI. wieku, coraz bardziej się zacieśniało wraz ze wzrostem niebezpieczeństw grożących jedności Kościoła, a usiłowania obalamuconych jednostek zdążające bądź do oderwania się do Rzymu, bądź do przywłaszczenia sobie przywilejów, należnych prymatowi papieskiemu, upadały z czasem bez poparcia, jako bezpodstawne i odosobnione, w obec jednomyślnej w tym kierunku zgody całego episkopatu. Okres po-trydencki wydał też cały szereg biskupów, którzy często odwiedzali swe dyecezye i troskliwie zajmowali się wychowaniem niższego duchowieństwa w dobrze urządzonych seminaryach. Do wytworzenia tej jedności kościelnej przyczyniły się w drugiej połowie tego okresu prócz Soboru Trydenckiego szczególniej synody partykularne, bądź prowincyonalne, bądź dyecezyaine, odbyte jużto bezpośrednio po soborze powszechnym, już też później k j. w XVII. w. we Włoszech, Hiszpanii, Niemczech. — Papieżem, który w tym względzie wielkie w XVIII. w. położył zasługi, jest Benedykt XIV. (1740- 58) (przedtem kardynał Prosper Lambertini i znakomity kanonista t. j. znawca praw kościelnych). Należy on w ogólności do najuczeńszych papieży, o czem świadczą nie tylko jego bulle, pełne roztropności i mądrości, lecz także znakomite prace teologiczne i prawnicze, a pierwsze między niemi miejsce zajmuje właśnie dzieło: »De synodo dioecesana*. Dla pielęgnowania różnych umiejętności utworzył w Rzymie 4 akademie i zgromadził dokoła siebie uczonych z wszelkich dziedzin nauki. Szereg ważnych przepisów kanonicznych, przez niego wydanych, posłużył też znakomicie do podniesienia karności kościelnej. Łagodny z usposobienia czynił często dla zachowania życzliwych stosunków z panującymi daleko idące ustępstwa, które jednak krótką tylko korzyść przynosiły Kościołowi. Już dawniej (od w. XVI) posiadały niektóre rządy katolickie prawo mianowania kandydatów na stolice biskupie w swych krajach pod warunkiem zatwierdzenia ich przez papieża: za tego papieża zyskały to prawo i inne państwa. Zarządzenia jego co do sposobu odbywania synodów poszły w zapomnienie dopiero przy końcu tego okresu wskutek rozszerzenia się błędnych teoryi o granicach władzy duchownej, popieranych skwa
220
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V
pliwie przez liczne rządy dla własnej korzyści państwowej. Wtedy też osobiste znoszenie się biskupów z duchowieństwem ustąpiło miejsca pisemnemu. Zaczein wyrobił się biurokratyzm, zwłaszcza, że niektóre rządy kładły zbyt często tamę należytemu sprawowaniu urzędu pasterskiego, ograniczały biskupów w ich działalności, a tak zniewalały icli do porozumiewania się z pod-władnem duchowieństwem wyłącznie na drodze pisemnej.
186.	Papież Pius VI. Na przełomie tego okresu stoi pap. Pius VI. (1775—1799) i dlatego to doświadczyć on musial na sobie najwięcej skutków rewolucyjnego ducha czasu, a w obec nieżyczliwego usposobienia panujących i ciągłej ich walki przeciw Kościołowi i jego głowie, nie podobna mu było skutecznie walczyć z tym prądem złowrogim. Idee encyklopedystów dojrzały już wówczas w czyn a walka przeciw władzy, tak świeckiej jak duchownej, stała się hasłem czasu. Z boleścią oglądać musial Pius VI. w szeregach swych przeciwników także wielu duchoicuych. Opierał się jednak wedle sił rewolucyjnym zamachom emskich punktacyl, w których 3 elektorowie duchowni (Moguncyi, Trewiru i Kolonii) wraz z arcybiskupem Solnogrodu rościli sobie w duchu febroniańskim przesadne przywileje z pogwałceniem praw papieża. Równie dzielnie zastawiał się przeciw podobnym uroszczeniom synodu 'w Pistol (we Włoszech r. 1794; bulla Auctorem fiiei), dalej przeciw Illuminatom w Bawaryi, wreszcie przeciw zamachom na prawa Kościoła w Wenecyi i Neapolu.
187.	Pogląd na V. okres. Przewrót duchowy, którego początek zaznaczy) się już w drugiej połowie XV. stulecia w różnych dziedzinach życia umysłowego i społecznego, w tym okresie przybrał zatrważające rozmiary. Główną dźwignią tego przewrotu stało się nowatorstwo religijne, jak protestantyzm, kalwinizm. anglikanizm i t. p. smutne zboczenia umysłu ludzkiego od prawdy objawionej. Jedność, Kościoła doznała silnego wstrząśnie-nia i niepowetowanej szkody przez odpadnięcie całych królestw i narodów od prawdziwej wiary kat. Tak zwana reformacya, zadała wprawdzie Kościołowi kat. cios dotkliwy, lecz równocześnie stała się nieszczęściem Niemiec i tych wszystkich krajów, które poszły za nowym prądem. Okropna wojna trzydziestoletnia, chociaż głównie z pobudek politycznych prowadzona, była jednak zarazem smutnym owocem nowatorstwa religijnego, zaś pokój westfalski, który zatwierdził nowy porządek rzeczy, osłonił tylko ranę bolesną, którą nowe stosunki religijne wywołały, lecz nierzleczył jej wcale. Miejsce szacunku dla władzy, od Boga ustanowionej, zajęły pycha i zawiść jednostek i narodów. Władza łtróleu ska w jednych krajach uległa osłabieniu. w innych przeszła w absolutyzm. Odmiennie od czasów poprzednich występują w tym okresie następujące cechy: dawne ścisłe zjednoczenie. Kościoła i państwa, papiestwa i cesarstwa, ustaje. W miejsce średniowiecznego prawa niemieckiego, związanego z prawem kościelnem. utorowało
POGLĄD NA OKRES V.
221
sobie drogę w sprawach państwowych wyłącznie prawo rzymskie. Państwa katolickie usiłują Kościół w swych granicach upaństwowić (galli-kanizm. józefinizm i t. d.). odpadłe zaś od katolicyzmu zniszczyć go zupełnie Jedność wiary na zachodzie Europy upada: historya protestantyzmu jest historya ciągtych zmian w pojęciach religijnych i społecznych; zewnątrz Kościoła kat. powstają liczne drobne społeczeństwa religijne (sekty). Epadek jedności wiary sprowadza także w dziedzinie państwowej gwałtowne przewroty polityczne i społeczne, po rozdzieleniu polityki od zasad moralności chrześcijańskiej. Religia staje się nie tylko w krajach protestanckich, lecz także w katolickich, służebnicą i narzędziem polityki, wpływ Kościoła na ustrój życia społecznego ograniczono, odjęto mu ster wychowania i nauk, zakłady dobroczynne i dobra kościelne konfiskowano na rzecz państwa, II dziedzinie naukowej wyłania się namiętna polemika Przejęcie się duchem pogańskim i zarozumiałość zasłoniły ówczesnym uczonym, zwłaszcza młodszym humanistom, szersze widnokręgi, miejsce starej teologii i filozofii zajęło uwielbienie dla pogańskiej, klasycznej starożytności. Po odrzuceniu powagi Kościoła i głoszonej przezeń nauki objawionej. swobodne badanie rozumu (racyonalizm) stało się hasłem nowej nauki. Filozofia bezbożna i fałszywa oświata, płytka, choć wszechstronna, miały odtąd zastąpić religię. Również w życiu społeczuem objawia się wielki rozbrat umysłów. Obok nagromadzonych bogactw, służących życiu zmysłowemu i rozkoszy, doskwiera nędza zarówno uciśnionemu ludowi, jak zubożałej szlachcie, a przeciwieństwa społeczne, nielagodzone wpływem, religii. wytwarzają niechęć stanów i chciwość łupieży posiadłości kościelnych i prywatnych. W dalszcm następstwie widoczne jest wszędzie obniżenie się poziomu życia religijnego. Świat dzieli się na dwa wrogo dla siebie usposobione obozy: wiernych i niewiernych, skąd wyrasta dla Kościoła konieczność ciągłej walki z nowym nieprzyjacielem: niewiarą czyli odrzucaniem wszelkiej religii objawionej. Rozkiełzanie obyczajów i rozprzężenie wszelkich stosunków społecznych, stało się nieodzownem następstwem nowego kierunku niereligijnego. a trzechsetletni rozwój tego procesu duchowego, poczętego reformacya, jako rewolucyą religijną, doprowadził ostatecznie do rewolucyi społecznej, która w imię wzniosłych haseł: »wolności. równości i braterstwa* krwi rozlewem zaznaczyła swe ślady. A wśród tych przewrotów społecznych i walk religijnych. Kościół katolicki stoi niewzruszony, ciosy wymierzane w niego odbijają się nieszkodliwie od jego boskiej budowy i tem potężniej głoszą o jego niepoży-tości i nieustającej nad nim nigdy opiece Bożej. Zbawienne uchwały Soboru Trydenckiego wywołują odrodzenie życia kościelnego wśród duchowieństwa i w stanach świeckich, nauka kościelna kwitnie w XVI. i w pierwszej połowie XVII. w. a nawet sztuka dźwiga się w części do religijnych ideałów. Liczne dawne i nowo utworzone zakony religijne podnoszą poziom życia religijnego w społeczeństwach katolickich, te zaś. które się poświęcają pracy misyjnej, zdobią Kościół nowemi latoroślami • W dalekich krajach po za granicami Europy. Wraz z ludami nowo wstępującymi w podwoje Kościoła wracają do jego wnętrza sekty, z dawna od niego oddzielone i jednoczą się ściśle z Rzymem, wspólnem ogniskiem
222
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
całego chrześcijaństwa. Znakomici papieże trzymają dzielnie dłoń u steru nawy Piotrowej, a w tem żmudnem zadaniu \yspiera ich yorllwość wiernych biskupów. Cały świat chrzęść, skupia się. i zbiera siły do pokonania czekających go w dalszej przyszłości kataklizmów społecznych, do zakreślonego mu wyrokiem Opatrzności dalszego przeznaczenia.
OKRES SZÓSTY
«i| iwdiicyi taciisiiej ilo najnowsiycli rasów (IK9-K95).
Czas rozdziału państwa od Kościoła w Europie a rozkwitu pracy misyjnej Kościoła w innych częściach świata.
188.	Rewolucya francuska. Reformacya religijna XVI. stulecia po zerwaniu jedności kościelnej, głównej rękojmi porządku i bezpieczeństwa, doprowadziła w końcu do rewolucyi społecznej i państwowej. Tetzo świadectwem są okropności rewolucyi francuskiej z r. 1789, kiedy zarówno ołtarze jak trony doznały na sobie tyranii pospólstwa, pozbawionego jedynego hamulca, jaki dają ugruntowane głęboko zasady religijne. Ze właśnie Francya stała się widownią tego wstrętnego zjawiska w historyi. liczne złożyły się na to przyczyny. Tam bowiem od dawna już ILugeuoci, a po nich Janseniści, krzewiąc lekceważenie zarówno dla państwowej jak i dla kościelnej powagi, przygotowywali wyborną rolę dla rewolucyi; tam leż przyjęła się najwcześniej z posiewu relorma-cyi źle zrozumiana „oświata* i niewiara. Do tych głęboko nurtujących przyczyn przyłączyły się nadto bliższe powody: Nie-oby czujność dworu i uprzywilejowanych wyższych stanów, ucisk niższych warstw ludności wskutek nierównomiernego rozkładu podatków, ciężar długów państwowych wywołany wojnami Ludwika XIV. i rozrzutnością jego następcy, wreszcie despotyzm władzy państwowej. Taki stan rzeczy ściągnął w końcu burzę złowrogą, której smutne następstwa sięgają dni dzisiejszych. Szereg dekretów, mających usunąć stary porządek prawny, rozpoczęło Zgromadzenie narodowe (za Ludwika XVI.) ogołoceniem Kościoła, pozbawieniem duchowieństwa dziesięcin a szlachty dawnych przywilejów. Następnie uchwalono proklamacyę praw człowieka pod hasłem: »wolność, równość i braterstwo*. Nieograniczona wolność religijna miała się stać pierwszą zdobyczą nowego porządku rzeczy. Niebawem (2 list.) na wniosek rewolucyjnie usposobionego Talleyranda (biskupa z Autun) zabrano
22 4
HISTOItYA. KOŚCIOŁA KA.TO],.
OKRES V.
cały majątek kościelny na własniść narodową i sprzedano na rzecz państwa. Majątek ten nie długi) roztrwoniony nie wystarczył nawet na pokrycie wydatków kościelnych, na utrzymanie duchowieństwa i wsparcie ubogich, do czego się państwo przy zaborze uroczyście zobowiązało. Lecz nawet zubożały zupełnie Kościół nie przestał obawą przejmować rewolucyonistów. Skasowano przeto (13 lut. 1790) wszystkie klasztory a wreszcie ogłoszono (12 lip.) osławioną „konstytucyę cywilną duchowieństwa^. której celem było zupełne oderwanie Kościoła we Francyi od Rzymu i zniszczenie go w okowach państwa. Główne zasady tej konsly-tucyi były następujące: Papież nie wykonuje odtąd jurysdykcyi tj. Mjadzy duchownej we Francyi, metropolici zatwierdzają biskupów; dyecezye odpowiadają politycznym departamentom, przeto ogranicza się ich liczbę z 136 na 83: znosi się kapituły katedralne, opactwa i benelicya: biskupów i proboszczów wybiera lud cały (włącznie z żydami i kalwinami) na zgromadzeniach wyborczych po departamentach : przyboczną rade (senat) biskupa, do której ściśle w wykonywaniu swej władzy musi się stosować, stanowią proboszczowie parafii stołecznych; całe duchowieństwo przysięgać ma na tę konstytucyę i inne prawa państwowe, inaczej traci swe posady. Jednak całe duchowieństwo t. j. 127 biskupów i 50 tysięcy księży (z wyjątkiem 4 biskupów i kilkudziesięciu księży) odmówiło tej przysięgi. nie zrażając się wcale zagrożoną utratą stanowiska'i wygnaniem z kraju. W ich miejsce ustanowiono »wyświęconych* przez Talleyranda »konstytucyjnych* biskupów i księży. Papieża Piusa VL, który potępił cywilną konstytucyę. przysięgi na nią zakazał a nowoobra-nych księży zasuspendował, ukarało Zgromadzenie narodowe zajęciem i wcieleniem do Francyi Awinionu, dotychczasowej posiadłości papieskiej: wiernych zaś papieskim rozkazom duchownych i świeckich (Wandejczyków) prześladjwano deportacyą (Guyana), okrucieństwami i śmiercią.
Zgromadzenie prawodawcze (1 pażdz. 1791 — 20 wrz. 1792) zabroniło noszenia szat kapłańskich i zakonnych, odprawiania nabożeństwa publicznego, a nawet wyznawania wiary; gilotyna stała się narzędziem kary. Po zniesieniu władzy królewskiej i straceniu króla i królowej nastał okres strasznego deroryzmu pod kierownictwem Dantona i Robespierra. Z jawną nienawiścią usiłowano zniszczyć resztki monarchii i chrześcijaństwo. Wszystkich podejrzanych o sprzyjanie im pozbawiano życia, religię chrzęść, zniesiono urzędownie, małżeństwo ogłoszono za czysto cywilny kontrakt, w miejsce chrzęść, rachuby czasu wprowadzono nową, wedle lat
REWOLUCYA WE WŁOSZECH.
225
republiki (od 21. wrz. 1792.) zamiast tygodni poczęto liczyć czas na »dekady« (10 dni); zamiast czci Boga wydano dekret (17. list. 1793.) o bałwochwalstwie rozumu i przyrody (bogini rozumu), a wszystkie kościoły uległy już to sromotnemu zhańbieniu już też sprzedaży. Pozbywszy się wyrokiem śmierci Dantona, niewygodnego współzawodnika, a przesycony okrucieństwami konwentu, zrozumiał Kobespierre. że naród bez Boga utrzymać się nie zdoła, więc aby odzyskać powagę moralną kazał konwentowi, jako nieograniczony dyktator, wydać dekret (1794), ogłaszający uroczyście »wiarę w istność najwyższej Istoty i nieśmiertelność duszy*: sam nawet wystąpił niedorzecznie w »święto najwyższej Istoty* w charakterze arcykapłana. Zresztą już od początku wojny koalicyjnej (1793 — 7) złagodzono prześladowanie Kościoła a 1795. roku pozwolił konwent na publiczne wykonywanie religii katolickiej w 12 niesprzedanych jeszcze kościołach paryskich. Po straceniu Robespierra stanął na czele dyrektorynt złożony z ó członków. Należeli oni wprawdzie także do morderców króla, lecz ogólne pragnienie pokoju uczyniło ich nieco łagodniejszymi. Wobec Kościoła jednak zachowali nienawiść poprzedników. Z ich to polecenia zajął generał Napolfion Bonaparte na czele wojska francuskiego w zwyeięzkim pochodzie przez Włochy także Państwo Kościelne, a mszcząc się na Piusie VI. jeszcze za wydanie bulli potępiającej konstytucyę, zmusił go traktatem w Tolentino (1797) do wydania Francyi prócz zabranego już poprzednio Awinionu i Venaissin. także (legacyi): Bolonii, Ferrary i Romami. Nadto złożył papież 30 milionów franków tytułem kosztów wojennych i cenne dzieła sztuki, rękopisy i obrazy odstąpić musiał Francyi.
189.	Rewolucya we Włoszech. Za staraniem republiki francuskiej rozwinął brat generała, Józef Bonaparte, jako poseł republiki fran., żywą agitacyę na rzecz rewolucyi we Włoszech, której ofiarą miał być Pius VI. Większość ludu odrzucała od siebie dzielnie pokusy rzekomej wolności, aż w jednem z większych zbiegowisk ulicznych zabito francuskiego generała Duphot. Skorzystał natychmiast z pożądanej sposobności Napoleon Bonaparte i posłał generała Berthier z poleceniem, by ustanowił i ogłosił rzeczpospolitą rzymską (1798), a Piusa pozbawił panowania. Powtórzyły się w Rzymie sceny paryskie, pospólstwo owładnąwszy rządy, dopuszczało się obelg na papieżu, a z naczyniami św. urządzało szatańskie orgie. Starca 80-letniego, uwięziono w klasztorze koło Florencyi, poczem powleczono go do Walencyi, gdzie (1799) zakończył życie na wygnaniu jako męczennik za ideę papiestwa. Wrogowie Kościoła
15
226
FHSTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
obchodzili teraz tryumf przekonani, że on upadł już niepowrotnie, gdyż nie było papieża, nie było Państwa Kościelnego, a kardynałów bądź rozprószono, bądź uwięziono. Opatrzność jednak, czuwająca zawsze nad Kościołem, nie dozwoliła mu upaść. Pod opieką Austryi odbył się wybór papieża w Wenecji 1800. r., a wybrany tam papieżem Pius VII. wrócił niebawem pod osłoną sprzymierzonych mocarstw do Kzymu, gdzie go lud cały z zapałem powitał.
190.	Pap. Pius VII. i Napoleon I. Pierwsze starania zwrócił Pius VII. ku zleczeniu ran, zadanych Kościołowi przez rewolucyę, więc ku pojednaniu Erancyi ze Stolicą apostolską. Na czele rządu sprawował teraz władzę konsulat (1799—1804), z trzech członków' złożony, lecz wnet wysunął się na czoło Napoleon Bonaparte, jako pierwszy konsul i dyktator. Jakkolwiek wszelka wiara była mu obojętną, poznał jednakże, piastując najwyższą władzę, że narodem bez religii rządzić nie może. Tem chętniej przeto przystał na życzenia papieża i zawarł z nim konkordat r. 1801. dla przywrócenia praw należnych Kościołowi kat. i uporządkowania stosunków kościelnych we Francyi. Określono tedy granice nowych dyecezyi, a pierwszemu konsulowi dostało się w udziale mianowanie biskupów, których zatwierdzenie jednak zależało od papieża. W ręce pierwszego konsula mieli oni składać przysięgę wierności, a rząd zabezpieczył tak biskupom jak proboszczom odpowiednie utrzymanie. Wygnanych podczas rewolucyi biskupów zobowiązał papież dla miłej zgody do zrzeczenia się swych dyecezyi. a to samo musieli spełnić • konstytucyjni* biskupi (59). Chociaż sam konkordat nie bardzo był korzystny dla Kościoła, to przecież położenie rzeczy we Francyi zmieniło się na lepsze. Wraz jednak z konkordatem polecił Napoleon ogłosić własnowolnie ułożone 77 artykułów organicznych, które były wyrazem obawy jego przed potęgą Kościoła, a miały ocalić resztki tak zw. wolności gallikańskich i wskazywały, że Napoleon chce mieć Kościół na usługi do celów swych politycznych. Protestu papieża przeciw tym artykułom nie uwzględnił, co wnet wzajemny ich stosunek oziębiło, zwłaszcza że Napoleon oszołomiony zwycięstwy dopuszczał się licznych nadużyć, gdy np. wbrew konkordatowi dawał •konstytucyjnym* biskupom pierwszeństwo przy obsadzaniu stolic biskupich, doprowadził do sekularyzacyi posiadłości biskupich w Niemczech i t. p.
Obrany r. 1804. cesarzem Francuzów prosił Napoleon papieża, by go dla umocnienia na tronie, namaścił i koronował. Jedynie w nadziei, że tem łatwiej uda mu się poprzeć sprawy
|PAP. PIUS VII. I NAPOLEON I.227
Kościoła, podjął się Pius VII. uciążliwej podróży do Paryża i dokonał tego obrzędu (koronę włożył sobie sani Napoleon z gwałtownym pośpiechem I) Konkordat zawarty (1803) między Piusem VII. a Napoleonem, który w tym czasie (1805) włożył w Medyolanie także lombardzką koronę i utworzył królestwo włoskie, przyniósł chwilową tylko ulgę Kościołowi we Włoszech. Niedługo bowiem okazało się, że jak w sprawach politycznych, tak podobnie i w kościelnych postanowił Napoleon zamiary swe wykonać z żelazną przemocą. Dotknięty bowiem do żywego, że tak w podróży do Paryża jak z powrotem okazywano papieżowi wszędzie cześć niezwykłą a większą nierównie niż samemu cesarzowi, dawał odtąd wszędzie odczuwać swą niechęć Piusowi VII. i w całym szeregu nadużyć i gwałtów nie przestawał go nękać, dążąc widocznie do poddania papiestwa swej władzy. Z umysłu też szukał zatargów z papieżem, a gdy Pius ani nadużyć cesarskich zatwierdzić ani niesprawiedliwych żądań jak n. p. rozwiązania małżeństwa brata cesarskiego Hieronima, spełnić nie chciał, zajął generał Miollis Rzym, a dekretem cesarskim, wydanym w Wiedniu (17. maja 1801).), przyłączono Państwo Kościelne do Francyi. (Idy Pius przeciw' temu aktowi przemocy zaprotestował i wszystkich, którzy przy grabieży Państwa Kościelnego wzięli udział, obłożył klątwą, szydził Napoleon z klątwy. (»Czyli papież mniema, że dla jego klątwy żołnierzom mym broń z reki wypadnie?* — a jednak w trzy lata później biuletyn wojenny ze śnieżnych stepów rosyjskich opiewał: »żołnierzom naszym wypada broń z ręki od mrozu<). Co więcej kazał uwięzić papieża, pcczem zawleczono go do Grenobli, a w końcu do Sawony (koło Genuy). Gorącem było pragnieniem Napoleona, aby miał papieża przy sobie w Paryżu, jakby podwładnego i pierwszego urzędnika, któryby wszystkim jego zachciankom ustępował. Papież jednak mimo dotkliwych udręczeń i sromotnego poniżenia był niewzruszony w swej stałości, niezachwiany w spokoju duszy; ani z Państwa Kościelnego nie zrezygnował, ani dowolnym zarządzeniom kościelnym Napoleona nie dał swego zatwierdzenia. Napoleon stał wtedy u szczytu potęgi; cały ląd stały przed nim się korzył, tylko papież, słaby starzec i jego więzień, stanowczo mu się opierał. Lecz i sobór narodowy, złożony z francuskich, włoskich i niemieckich biskupów, w r. 1811. nie poszedł na rękę mocarzowi całego świata. Podczas wyprawy rosyjskiej (1812) kazał Napoleon chorego papieża przenieść z Sawony do Fontainebleau i tu po stracie swej armii i swej światowładnej potęgi, ponownie układał się (1813) z niezłomnym Namiestnikiem Chrystusa. Jakoż ułożono
*
228____________IITSTOliYA KOŚCIOŁA KATOL,OKRES VI.
11 artykułów wstępnych do nowego konkordatu, jednakże Pius przed ogłoszeniem odwołał je. jako wymuszone 'na sobie w wiezieniu.
Lecz polega Napoleona była już u schyłku. Zwycięstwa sprzymierzonych mocarstw obaliły go niedługo, przeto papież mógł powrócić do Rzymu, gdzie go też dnia 24. maja 1814. powitano z uniesieniem Napoleon zaś na wygnaniu (na wyspie św. Heleny) utwierdził się o niepożytości obietnic boskich danych Kościołowi.
191.	Stosunki kościelne w Niemczech. Zabory oręża francuskiego za Napoleona 1. poniżyły głęboko Niemcy. Książęta niemieccy uznawali głowę swą w Napoleonie, z nim wchodzili kolejno w układy i przedzierżgali się w służalców Francyi. byle tylko jak największe dla siebie wyciągnąć korzyści, co im się leż udało (Bawarya, Wirtembergia itd.). Dawna powaga i godność cesarstwa rzymskiego upadała bezsilna i stała się czczym tytułem. Przewidując te smutne następstwa przyjął Franciszek II. już w r. 1804. tytuł dziedzicznego cesarza Austryi a niebawem (6 sierp.) 1806 r. złożył yoduość cesarza rzymskieyo i ogłosił ogólny związek prawny narodu niemieckiego jako rozwiązany. Odtąd katolicy przebywający w 38 państewkach, składających (od r. 1815.) związek niemiecki zdani byli na łaskę i niełaskę poszczególnych panujących. Zdobycze tedy Napoleona przyniosły także dla Kościoła kat. w Niemczech smutne następstwa. Książętom świeckim przyznano na podstawie recesu deputacyi w Reyensburyu (1803) posiadłości duchowne arcybiskupów: mogunckiego, trewir-skiego i kolońskiego. Równocześnie leżące w tej części kraju wszystkie inne biskupstwa, opactwa i klasztory wraz z dobrami oddano do rozporządzenia panujących książąt świeckich. Ten akt, oddający posiadłości duchowne w ręce książąt świeckich, nazwano sekularyzacyą. Wprawdzie zastrzeżono stałe dochody kapitułom, a pensye duchownym i zakonnikom, lecz zobowiązań tych nie zabezpieczonych a zależnych od dobrej woli książąt nie zawsze dotrzymywano. Rychło więc zabrakło biskupom kapituł, kościołom pasterzy, a dyecezyom biskupów, a papieże musieli ich zastępować apostolskimi wikaryuszami. Nie dbano też o seminarya, wnet tedy nie stało księży, a tym, którzy jeszcze pozostali na stanowisku, dokuczano policyjnymi przepisami. Więcej przeto jeszcze od zaboru posiadłości przy tej sekularyzacyi szkodził zły przykład rządów, postępujących bezwzględnie z duchowieństwem, co oddziaływać inusiało także na lud, który się nauczył lekceważyć Kościół, a zaniedbując się w praktykach religijnych, obniżał coraz więcej poziom swej moralności.
KONGRES WIEDEŃSKI 1 KONKORDATY.
229
192.	Kongres wiedeński i konkordaty. Monarchowie europejscy i ich ministrowie zebrali się po upadku Napoleona na kongres do Wiednia (1814—1815), aby przywrócić Europie zakłócony spokój. Wtedy to, obok innych posiadłości, zabranych w czasie wojen napoleońskich, przywrócono także Państwo Kościelne prawie w dawnych granicach. Lecz w sprawach religijnych dał kongres przewagę protestantyzmowi w Niemczech, gdzie posiadłości kościelne i księstwa duchowne dostały się w ręce protestantów. Smutne następstwa rewolucyi francuskiej i długich wojen napoleońskich wywołały wtedy wszędzie świadomość niezbędnej potrzeby religii, a pierwsze mocarstwa europejskie: Austrya. Prusy i Rosya zawarły następnie w Paryżu (1815) św. przymierze i uchwaliły czuwać nad tem, by na przyszłość więcej niż dotąd tak zewnętrzna polityka .jak wewnętrzny zarząd państwa były oparte na zasadach chrzęść., nadto zobowiązały się podtrzymywać wszędzie religię, pokój i sprawiedliwość. Dalszym wynikiem praktycznym tego przeświadczenia były liczne konkordaty czyli' układy między poszczególnemi państwami a Stolicą apostolską. Przez nie uznano Kościół w odnośnych państwach za samodzielną, równorzędną z państwem władze i zabezpieczono mu ustawami te wszystkie prawa, których potrzebuje do spełnienia swego posłannictwa. Zarazem zapewniono mu stan posiadania i ułożono się co do obsadzania i upasaźania biskupstw i beneficyów a tworzenia nowych, co do zarządu i wpływu biskupów na seminarya, co do wychowania duchowieństwa i zakładania klasztorów. Po długich rokowaniach i po przełamaniu licznych trudności, które nagromadziła dawna zasada protestancka, iż każdy panujący jest także głową Kościoła w swym kraju, zawarła Stolica apostolska takie konkordaty z wielu państwami niemieckiemi. A chociaż nie wszystkie postanowienia konkordatów zostały spełnione, to jednak przyczyniły się one nie mało do dobra tak Kościoła jak państwa. Podczas rewolucyi 1848 r. wśród ogólnego chaosu, bezwładności i nieporadności rządów, sam tylko Kościół katol. stał się w krajach niemieckich zbawienną przystanią ładu i pokoju, jedyną strażnicą wiary i obyczajów w walce przemocy i samowoli w Niemczech. To zjednało mu nieco przeehylności rządów niemieckich i większej niż dotąd wolności, co było główną zasługą biskupów niemieckich zgromadzonych w Wiirzburgu, (1848) gdzie stanowczo określili stanowisko swe i prawa należne Kościołowi.
230
I1ISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI
193.	Emancypacya katolików w Irlandyi. Najwięcej konkordatów państwowo-kościelnych przypadłe za pontyfikatu Leona XII. (1823 — 1829). Prócz konkordatów z kilku państwami niemieckiemi. zawarł on także układy z Belgią (1827) i z południową Ameryką co doprowadziło do obsadzenia tamtejszych biskupstw. Najważniej -szyna jednak za tego papieża pomyślnym wypadkiem dla Kościoła była emancypacya katolików w Irlandyi. Wobec nędznego położenia katolików w Irlandyi już w r. 1782. przyznano im w parlamencie irlandzkim prawo nabywania dóbr ziemskich; zniesiono też tyrańskie kary za udział w nabożeństwie kat i t. p. Po wypadkach rewolucyi franc. pozwolił im parlament na swobodne uczestnictwo w praktykach religijnych, a uwolnił od obowiązkowego udziału w nabożeństwach kościoła państwowego. Lecz wskutek rewolucyi z r. 1798. stracili nawet resztki politycznej niepodległości i własny parlament, i zostali wcieleni do Anglii (1801). Wprawdzie zjednoczony parlament zaraz na początku przyobiecał katolikom emancypacyę. wszelako kierując się uprzedzeniem, zwlekał ją ciągle. Na czele katolików irlandzkich stanął (od r. 1809.) Daniel ()' Connel i postanowił na drodze prawodawczej dobić się praw należnych. Mowy jego roznieciły zapal w całej Irlandyi, wszelako nie rychło jeszcze zdołały przełamać upór izby lordów. Dopiero 1829. r. wytrwałość O- Connela odniosła zwycięstwo. Przyznano przeto katolikom prawo zasiadania w parlamencie i piastowania urzędów publicznych i ułożono przysięgę wierności tej treści, iż bez obrazy przekonali swych religijnych mogli ją składać także katolicy. Odtąd starali się Irlandczycy na drodze prawnej o polepszenie swego bytu 1 tak: od r. 1838. dziesięcinę na utrzymanie anglikańskich predykantów mają składać właściciele, nie jak dotąd dzierżawcy. Od r. 1869. zniesiono dla Irlandyi przepis, obowiązujący do przynależności do anglikańskiego kościoła państwowego.
194.	Papież Grzegorz XVI. (1830-1846). W przykrych warunkach tak dla papiestwa jak całego chrześcijaństwa rozpoczął rządy Kościoła Grzegorz XVI. Ciężki len jednak urząd objął ten papież z niewzruszoną energią i wielką ufnością w pomoc Bożą i prawie cały czas swego pontyfikatu wypełnił nieustającą walką przeciw ideom rewolucyjnym, dążnościom prześladowczym prądów radykalnych i bezwzględności władców państwowych. Od początku jego rządów kościelnych podniosła w wielu krajach głowę rewolucya a jej zamachy godziły wszędzie w pierwszym rzędzie na wolność Kościoła. Przy pomocy Anstryi uśmierzył zamachy tajnego związku
NASTĘPSTWA REWOLUCYI WE FRANCYI
231
Karbonaryuszów na całość Państwa Kościelnego a przez rozumne zarządzenia dążył ciągle do reformy w administracyi Państwa Kościelnego. Działalność kościelna Grzegorza wytężona była ustawicznie przeciw ówczesnym jednostronnym prądom fałszywej oświaty, przeciw zarazie indeferentyzmu i nieograniczonej wolności religijnej. Potępił przeto fałszywe teorye, których bronili wówczas Hermes, Bautain i Lamainnais. W Niemczech usiłował ułożyć rozogniony bardzo spór o mieszane małżeństwa, tudzież dążność do tworzenia kościołów narodowych. Za jego też pontyfikatu rozpoczęło się gwałtowne prześladowanie Kościoła w Szwaj-caryi, Hiszpanii i w Rosyi, a także we francyi stosunek episkopatu do rządu uległ naprężeniu. Gdy zaś ustawała nadzieja pomocy ludzkiej wzywał Grzegorz cały świat katol. do modlitwy o zmiłowanie Boże (jak n. p. za Kościół uciemiężony w Hiszpanii i w Rosyi).
195.	Następstwa rewolucyi we Francyi. Punkt ciężkości życia i rozwoju Kościoła kat. przypada w tym czasie obok Niemiec głównie na Francyę, gdzie dawne i nowe religijne zasady stanęły do siebie w przeciwieństwie najbardziej wyrażnem, i miały swych wybitnych przedstawicieli. Ta jednak była między obu tymi narodami pod tym względem różnica, że we Francyi i w innych krajach romańskich uwydatniły się one przedewszystkiem na zewnątrz w życiu politycznem, podczas gdy w krajach germańskich ograniczały się przeważnie na wewnętrzne stosunki, i miały główne zastosowanie w kwestyach teoretycznych, a po części tylko w życiu praktycznem. Po upadku Napoleona I. nastały we Francyi czasy t. zw. restauracyi Burbonów. Ludwik XVIII. zawarł r. 1817. nowy konkordat z papieżem Piusem VII. korzystniejszy dla Kościoła. Zgromadzenia zakonne otrzymały większą wolność, położenie materyalne duchowieństwa polepszono, a cały zastęp genialnych ludzi (Chateaubriand, Ronald, Frayssinous, de Maistre. La-mennais) rozwinął zarówno w prasie jak w izbach prawodawczych gorliwe starania o zjednanie życzliwości narodu dla religii i Kościoła . o usunięcie obojętności religijnej i resztek ducha gallikań-skiego. Jednak po wybuchu rewolucyi lipcowej r. (1830). powtórzyły się tam znowu objawy nienawiści dla Kościoła i wandalizmu w domach bożych. Na barkach rewolucyi wyniesiony na tron Ludwik Filip Orleański (1830—1848) zmienił z czasem niechętne swe usposobienie dla Kościoła na życzliwsze, zasady gallikańskie coraz bardziej ustępowały, natomiast wzrastał rozwój życia zakonnego i stowarzyszeń katolickich, między któremi wielkie usługi oddało założone ku wspieraniu ubogich stowarzyszenie
232
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
.<«'• Wincentego a Paulo. Na czele ruchu katolickiego (1830) stanęli teraz Lamennais. Montalembert i Lacordaire, — później także (1845) Yeuillot i Dupanloup. — w znakomicie redagowanych dziennikach katolickich; nie mniej rozgłośne, a do podniesienia ducha katolickiego nader skuteczne stały się konferencye apologetyczne Lecordair'a i Ravignana.
196.	Katolicy w Szwajcaryi. Pierwsza rewolucya francuska obaliła też dawną organizacyę szwajcarską. Roku 1798. powstała ^niepodzielna helwecka republika*, przez co samodzielność kantonów katolickich, zupełnie upadla. Szwajcarya stała się szkolą, w której umysły przesiąkły pogardą dla prawa a nienawiścią dla porządku. Ustawa związkowa z r. 1815. mająca zabezpieczyć choćby częściowo prawa katolików, pozostała martwą literą. Rewolucya lipcowa (1880.) we Francyi nie pozostała bez wpływu na Szwaj-caryę. Okres ucisku rozpoczął się tu dla Kościoła katol. naprzód w prasie, podburzającej lud systematycznie, a gdy żywioły radykalne wzięły górę, zniesiono konstytucyę, w rewizyi zaś ustawy związkowej nie było już nawet wzmianki o zabezpieczeniu dóbr kościelnych. Artykuły bodeńskie z r. 1834. skrępowały Kościół nadzorem politycznym, a własność kościelną i prawa papieża mimo protestów Grzegorza XVI. chcialy unicestwić. Gdy objawy nienawiści ku katolikom, coraz więcej się mnożyły, zawarło 7 katolickich kantonów dla obrony własnej r. 1845. osobną federacyę. Stąd wynikła wojna, w skutkach dla katolickiej federacyi niepomyślna., zaczerń poszło gorsze prześladowanie. Bez przesłuchania i wytoczenia procesu uwięziono (1848.) biskupa Marilleya (dyec. lozańsko-genewska), następnie skazano go na wygnanie ; ciągle też odtąd odbywały się lupiestwa klasztorów, poniewieranie praw Kościoła i papieża, dręczenie biskupów (Mermillod na wygnaniu). Dopiero od r. 1878. polepszyło się lam nieco położenie katolików wskutek klęski stronnictwa liberalnego, a kilka stolic biskupich obsadzono r. 1883.
197.	Ucisk Kościoła w Hiszpanii. Hiszpania stała się zdobyczą Napoleona, który osadził na tronie hiszpańskim brata swego Józefa Bonaparte (1808—14). Ten postępek wywołał w całym kraju opór przeciw najazdowi Francuzów i sprowadził długą wojnę. Rządy Bonapartego, nacechowane duchem rewo-lucyi, jako to: konfiskatą klasztorów i majątków kościelnych, rozszerzaniem zasad gallikańskich. deportacyą duchowieństwa wiernego zasadom katolickim, wprowadzeniem wolnomularstwa, filozofii francuskiej i powodzi pism haniebnych. Wreszcie konstytucyą z r. 1812., opartą na zasadach wielkiej (tj. pierwszej franc.) rewolucyi przysposobiono zasiew pod re.wolucyę w tym kraju (1820.). której następstwem było powołanie Kortezów (zgromadzenie stanów) i wydana przez nie r. 1822. ustawa zasadnicza, wroga Kościołowi. Mocą lej ustawy zniesiono kilkaset klasztorów, wygnanonuneyusza papieskiego, a mnóstwo duchownych, którzy nie chcieli złożyć na nią przysięgi, wydalono z kraju lub pozbawiono życia. Dopiero wdanie się Francyi (1823.) wróciło tron Ferdynandowi VII. i sprowadziło pożądany spokój. Lecz po śmierci jego wybuch a znowu wojna sukcesyjna. W imieniu jego córki Izabeli objęła regencyę wdowa królewska Krystyna, a ponieważ duchowieństwo i stronnictwo konserwatywne w kraju popierało brata zmarłego króla Don Karlosa. jako prawowitego następcę, przeto Krystyna oparła się na stronnictwie liberalnem
prześladowanie kościoła katol w ROSYI.
• 233
i rozpoczęła od r. 183-1. prześladowanie Kościoła. Zniesiono wszystkie klasztory, zabrano cały majątek kościelny, usunięto nuncyusza. tak że od r. 1836-45 wszelka łączność z Rzymem była zerwana a prześladowania za rządów ministra Espartera przypominały pierwsze czasy chrześcijaństwa. Papież Grzegorz XVI. wezwał wówczas świat chrzęść, do modłów za Hiszpanię i użalał się dwukrotnie w publicznych przemówieniach na ucisk Kościoła pod rządem hiszpańskim. Wreszcie stanowisko Espartera zachwiało się. na czele rządu slanąl generał Karvaez. a Izabella, uznana pełnoletnią, objęła panowanie od r. 1844. Wnet wezwano z wygnania biskupów i wyzwolono ich z pod uciążliwych przepisów rządowych. ?•. 1851. zawarto konkordat z Rzymem, przywrócono zakony i dokonano nowego podziału dyecezyi. Dobra jednak kościelne ledwie w części wróciły do prawowitych właścicieli. W skutek ponownych zamieszek konkordat len uległ jeszcze dwukrotnym zmianom. Śmierć Narvaeza zadała dotkliwy cios Kościołowi katol. w Hiszpanii, a ciągle odtąd powtarzające się wojny domowe wywołały zamęt w stosunkach politycznych i kościelnycl . Na czele państwa stanął teraz marszałek Serrano. a niebawem domy Jezuitów zamknięto, a liczbę biskupstw zmniejszono. Dopiero za rządów Alfonsa XII. (1875—85) nastały dla Hiszpanii spokojniejsze czasy, stronnictwo konserwatywne wzmocniło się, przez co też stosunki kościelne doznały polepszenia. Obecnie sprawuje regencyę w imieniu małoletniego syna królowa-matka Krystyna, jednakże wybuchy rewolucyjne i nieodłączne od nich napaści na Kościół katol. wznawiają się tam ustawicznie.
198.	Prześladowanie Kościoła katol. w Rosyi. Uciskani i gwałtownie do schizmy zmuszani przez cały czas panowania Katarzyny, doznali katolicy w ziemiach polskich, zabranych przez Rosyę, nieco ulgi za Pawia 1. i jego następcy Aleksandra I. Paweł wznowił kilka biskupstw unickich (połockie, łuckie i brzeskie) i kilka klasztorów bazyliańskich, zniesionych przez Katarzynę. Po ostatnim podziale Polski, kiedy i Litwa dostała się pod panowanie carów, urządzono nowe dyeeezye katolickie. Łacińskie biskupstwa na Litwie i Białorusi: wileńskie, kamienieckie i mińskie, świeżo wznowione, tudzież żmudzkie i łuckie-żytomierskie (w miejsce dawnego kijowskiego) dostały się jako sufraganie pod zarząd arcybiskupa mohylewskiego. Nadto powstało biskupstwo warszawskie (1798), a na mocy ugody z nuneyuszem papieskim (Litta) mianowanie wszystkich biskupów przeszło w ręce cara, Rzym zaś albo ich zatwierdzał albo odrzucał. Paweł zatrzymał nadto w granicach Rosyi Jezuitów, opiekował się Zakonem Maltańskim (.loa-nitów). zapraszał nawet Piusa VI. wobec zamachów rewolucyi do przyjęcia gościny w Rosyi. Aleksander 1. utworzył w Królestwie Polskiem (Kongresowem. tak nazwanem nr. mocy układów, przyjętych na kongresie wiedeńskim) arcybisku pstwo warszawskie r. 1818. z 7 sufraganiami, zerwał jednak wszelkie znoszenie się duchowieństwa katol. z Rzymem, a sprawy kościelne katol. dye-
234
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
cezyi w krajach zabranych poruczył w zarząd rz. katot. kolegium w Petersburgu r. 1801., które ze swym prezesem Siestrzeńcewiczem, jeszcze za rządów Katarzyny powolnem narzędziem jej planów, zgotowało wiele trudności Kościołowi katol. Kolegium to składało się z delegatów każdej katol. dyecezyi pod przewodnictwem metropolity mohylewskiego, sekretarzem jednak czyli prokuratorem był zwykle urzędnik świecki — schizmatyk. Celem tej instytucyi było pośrednictwo między biskupami a rządem rosyjskim, który sam w Rzymie załatwiał wszelkie sprawy i potrzeby Kościoła katol. Za tego monarchy przywróconą została również w części hierarchia kościoła unickiego. Za Mikołaja I. wznowiono jednak w całym szeregu ukazów dzieło Katarzyny zniszczenia kościoła unickiego, a podeptania łacińskiego. W tym celu usunięto powolnie hierarchię kościelną, zniesiono wszystkie klasztory bazyliańskie, liczne łacińskie i seminarya unickie na Litwie i Białej Rusi, a kandydatów zmuszono do pobierania nauk w schi-zmatyckiej szkole teologicznej w Petersburgu.’ Utworzono też gre-cko-unicki synod, który jednak (od r. 1839.) złączono ze schizma-tyckiin, tak że zarząd cerkwi unickiej od niego zupełnie był zawisły. Równocześnie odbierano pod rozmaitymi pozorami unitom cerkwie a oddawano je schizmatykom, zabroniono wszelkiego znoszenia się łacinników z unitami, a nawet udzielania św. Sakramentów wiernym nie znanym osobiście, zwłaszcza innego obrządku. Wszystkie małżeństwa mieszane musiały być zawierane przed duchownymi schi-zmatyckimi, a dzieci z takich małżeństw tylko w religii schizma-tyckiej miały być odtąd wychowane: nabożeństwa unickie pozwolono odprawiać tylko w języku rosyjskim, a kazań, kateehizacyi i książek liturgicznych surowo unitom wzbroniono. Obrońcę praw kościelnych, biskupa podlaskiego, ks. Gutkowskiego, skazano na wygnanie, a samo wyznawanie wiary katolickiej uchodziło za przestępstwo polityczne. W rdzennie katolickich miastach jak Warszawa. Płock, Wilno, powstały biskupstwa schizmatyckie. związek wszelki z Rzymem został zerwany, od r. 1832. wzbroniono w ca-łem państwie ogłaszania bul papieskich, a nawet legata papieskiego nie wolno było wpuścić w granice Rosyi. Nadto zabrano (1842) wszystkie dobra kościelne. Głownem narzędziem w tem dziele zniszczenia był niesumienny biskup unicki Siemaszko. Chytrością, przemocą i korupcyą uwiedzeni, podpisali za nim i 2 innymi biskupami unickimi liczni duchowni uniccy (1300) na synodzie w Połocku 1830. r. prośbę do cara o przyjęcie do wiary prawosławnej. W ten sposób 2 i pól miliona unitów odpadło znowu od wiary
ZATARG O MAŁŻEŃSTWA MIESZANE W Plil SlECH. 23.->
katolickiej. Pozostało tylko jedno biskupstwo unickie chełmskie. Powstanie polskie z r. 1831. nastręczyło rządowi rosyjskiemu nowej sposobności do wystąpienia przeciw Kościołowi katolickiemu. Daremne były protesty przeciw krzyczącemu pogwałceniu wiary, wolności sumienia i prawa narodów, które papież Grzegorz XVI. dwukrotnie w publicznych czynił alokucyach ! Odwiedziny cara Mikołaja w Rzymie podały pap. Grzegorzowi sposobność przedstawienia mu, jak uciśniony był Kościół w Rosyi, jak ograniczono tam życie religijne a biskupom utrudniono spełnianie obowiązków pasterskich. Układy nawiązane doprowadziły do konkordatu w r. 1847., który jednak pozostał martwą literą. Utworzono tylko dyecezyę tyras-polską dla katolików połud. Rosyi.
199	Zatarg o małżeństwa mięszane w Prusiech. Z pośród państw niemieckich raźnym krokiem podążały w tym stuleciu na pierwsze stanowisko Prusy. Prócz Śląska, nabytego prawem zdobyczy, dostały im się na kongresie wiedeńskim katolickie prowineye westfalskie i nadreńskie, jako też W. Księstwo Poznańskie. Za panowania Fryderyka Wilhelma 111. mimo jawnie zabezpieczonej katolikom nietykalności dążono wytrwale do podkopania katol. Kościoła. Stolic biskupich nie obsadzano, klasztory znoszono, względem katolików kierowano się uprzedzeniem i zamykano przed nimi wyższe stanowiska. Lecz konkordatem w r.	uporządkowano także w Prusiech
stosunki kościelne przez utworzenie i ograniczenie dwu prowincyi kościelnych (arcyb.) w Kolonii i Gnieźnie (z Chełmnem). Biskupstwa we Wrocławiu i Warmii zostały poddane bezpośrednio Stolicy apostolskiej. Również powstało kilka zakładów teologicznych. Zgoda ta jednak została przerwana z następującego powodu. Od najdawniejszych czasów zabraniał Kościół zawierania małżeństw mieszanych miedzy osobami różnego wyznania religijnego wychodząc z przekonania, że niepodobna utrzymać należytej wspólności życia w takim związku, gdzie panuje niezgoda pod względem przekonań religijnych. W skutek rozszerzenia się protestantyzmu w krajach katolickich odstąpił Kościół od pierwotnej w tym względzie surowości i udzielał dyspensy, żądał wszelako, by przed zawarciem małżeństwa między katolikiem a akatolikiem było poręczone obopólnie katolickie wychowanie dzieci. Z tego właśnie powodu powstał w Prusiech długoletni zatarg między Kościołem a państwem. Rozporządzenie rządowe o wychowaniu dzieci z małżeństw mieszanych tylko w religii ojca, niedopuszczające innej od tej umowy, rozszerzone (1325.) na nowo nabyte prowineye nadreńskie i westfalskie, wywołało smutny zatarg między rządem a władzą kościelną, którego ofiarą padłi arcybiskupi: koloński Klemens Droste-Yischering i gnieźnieński Marcin Dunin, obaj (1837.) wtrąceni do więzienia. Dopiero za Fryderyka Wilhelma IV. nastały dla Kościoła katol. w Prus ech lepsze czasy ( więzionym biskupom król ten przywrócił wolność, zezwolił 1850.1 na znoszenie się biskupów z Rzymem i swobodny tychże wybór, nadto utworzył w ministerstwie wyznań osobny wydział dla spraw katolickiego Kościoła, a zakony i stowarzyszenia religijne mogły odtąd rozwinąć swą błogą działalność.
238
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
200.	Kościół katolicko-niemiecki. Jedną z ulubionych mrzonek rewolucyi było tworzenie odrębnych kościołów narodowych dla obalenia jedności i siły Kościoła rz. katol. Narzędziem takich dążności stal się llouye, kapłan na Śląsku, i wzywał zuchwale >podobnie myślących* do walki przeciw Rzymowi. Niebawem złamawszy śluby kapłańskie ożenił się. a w spółce z podobnym sobie co do zasad ks. Czerskim, zjednoczył dla swych zamiarów pewną liczbę katolików i protestantów i utworzył na zgromadzeniu we Wrocławiu ^kościół niemiecko-katolicki*. Rychło jednak zamysł ten upadł. a ślady tego ruchu pozostały ledwie w kilku t. zw. »wolno-religijnych* gminach. Podobne bezskuteczne zamysły objawił we Francyi Chata), który od racyonaliztnu począwszy, skończył na zaprzeczeniu Róstwa Chrystusowego (t 1857).
201.	Pap. Pius IX. (1846 — 1878) rozpoczął długi swój, bo 32 lat trwający pontyfikat, całym szeregiem ważnych reform w zarządzie Państwem Kościelnem. Aby sprzysiężonych zjednać dobrocią, udzielił amnestyi wszystkim przestępcom politycznym, rozszerzył swobodę prasy, świeckich ludzi dopuścił do urzędów państwowych i nawiązał układy dla utworzenia włoskiego związku państwowego. W r. 1848. ogłosił konstytucyę dla Państwa Kościelneyo, utworzywszy dwie izby prawodawcze, które otrzymały współudział w ustawodawstwie i prawo oznaczania podatków. Zapal jednak ogólny, jaki sobie zjednał temi zarządzeniami, przemienił się niedługo w oziębłość a nawet nienawiść. Działalność związków rewolucyjnych nie ustawała, a prąd zmierzający do zjednoczenia Włoch zadał przy sprzyjających okolicznościach ostateczny cios istnieniu Państwa Kościelnego. Odnośnie do całego Kościoła obfitują rządy Piusa IX. zarówno w wypadki radośne, jak i przejścia bolesne. Przedewszy-stkiem zwrócił organizatorską swą działalność na sprawę misyi katolickich, które też od jego czasów przybrały potężne rozmiary. W rozmaitych krajach świata utworzył ogółem 13 arcybiskupstw, około 130 biskupstw, 40 apost. wikaryatów i prefektur, wznowił hierarchię kościelną w Anglii i Irlandyi i zawarł na rzecz praw i wolności Kościoła konwencye z Rosyą, Hiszpanią, Portugalia itd., a konkordat z Austryą. Nie mniej usilne starania łożył około zapewnienia Kościołowi katol. niezbędnego pokoju i swobody w tych krajach europejskich, gdzie, jak w Prusiech, we Włoszech i we Francyi, wydano mu otwartą walkę i przez złowrogie rozporządzenia urzędowe usiłowano obalić jego 19-wiekową budowę. Z wielką pieczołowitością zajmował się sztukami i umiejętnością kościelną, z jego też głównie ofiarności dla artystów i uczonych i na rzecz pomnikowych wydawnictw odżyły sztuka i nauka. w duchu kościelnym i przybrały wzrost wspaniały. Zakładał liczne seminarya w Rzymie i Ameryce, wydał ważne przepisy liturgiczne,
HIERARCHIA KATOL. W ANGLII.
237
popierał studya filozoficzne i teologiczne w kierunku św. Tomasza i przywrócił zasłużone znaczenie archeologii chrzęść. Popierał energicznie sprawę częstszego odbywania synodów, a kolegium kardynalskie zapełnił najznakomitszymi mężami z wszystkich krajów. W szczególności czuwał nad czystością prawd objawionych i obyczajów. Potępił błędne teorye teologiczne niektórych uczonych niemieckich, a w licznych alokucyach (publicznych przemówieniach) zwłaszcza zaś w głośnym syllabusle (z r. 1864.) napiętnował w 80 tezach i odrzucił najgłówniejsze antychrześcijańskle teorye współczesne (panteizm, naturalizm, indyferentyzm, so-cyalizm, komunizm, błędne zasady o małżeństwie, o ustroju społeczeństwa i inne). Gniew straszny, jaki po ogłoszeniu syllahusa powstał w obozie nieprzyjaciół Kościoła, świadczy wymownie o obawie, którą ich napełniła powaga Stolicy apostolskiej. Dokonał nadto licznych kanonizacyi i beatyfikacyi Świętych Pańskich, a zarówno przy tej sposobności, jak podizas potrójnego jego jubileuszu oglądał Rzym wielki napływ katolików ze wszystkich stron świata. Nadto zgromadził Pius IX. kilka razy episkopat katol. Kościoła około siebie. W r. 1854. przy ogłoszeniu dogmatu Niep. Poczęcia Matki Boskiej, w r. 1862. podczas kanonizacyi męczenników japońskich, dalej na 18. setną rocznicę (1867) męczeństwa św. Piotra i Pawła, wreszcie (1868) podczas soboru watykańskiego. Ta żywa łączność papieża z biskupami przyczyniła się nie mało w obec niezliczonych nieprzyjaciół Kościoła do wzmocnienia jego jedności i siły. Z nieustraszoną odwagą i serdeczną życzliwością ujmował się zawsze za sprawą uciśnionych. 1 narodowi polskiemu w smutnych czasach po r. 1863. okazał wiele miłości i spieszył, o ile mógł, z pomocą tak, że słusznie zyskał zaszczytne miano: »Obrońcy Polski*.
202.	Hierarchia kat. w Anglii. Począwszy od r. 1833. objawił się w Anglii potężny zwrot ku Kościołowi kat. Pod nazwą pitseizniu (od prof. Pusey) powstało stowarzyszenie, złożone z członków uniwersytetu o.\fordzkiego, dla wprowadzenia reformy wewnętrznej do kościoła państwowego, gdyż racyonalizm i zepsucie odstręczały od niego coraz więcej zwolenników. Pierwotnie zamierzali stowarzyszeni, stojąc zdała zarówno od protestantyzmu zbyt dla nich liberalnego jak surowego w ich pojęciach ówczesnych katolicyzmu, jedynie przez praktyki pobożne, dobry przykład i głoszenie prawd zaniedbanych, podnieść znaczenie religii, w kościele państwowym obniżone. Łącząc jednak z gruntowną nauką bezstronne badania, coraz bardziej zbliżali się do religii kat. Nieba
238
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
wem nawróciło się do katolickiego Kościoła około 40 członków kolegium w Oxfordzie i, w Kembricz, a za'nimi poszły tysiące. Odtąd każdy rok podawał nowe zastępy konwertytów z najwyższych nawet warstw społecznych: wiodły ich zaś do Kościoła kat., wobec rozterek protestantyzmu a martwoty kościoła państwowego, poznanie prawdy kat. przez studyum chrzęść, starożytności i przypatrywanie się działaniu kat. Kościoła. Równocześnie wzrastały w liczbę kościelne zakłady, powstawały kościoły, kolegia i stowarzyszenia katolickie, a po niewielu latach przystąpił pap. Pius IX. do organizacyi Kościoła i wznowienia hierarchii kat. w Anglii, złożonej z 12 biskupów z arcybiskupem westminsterskim (tj. londyńskim) Wiseinanent na czele (r. 1850). Zarówno Wi-seman jak jego następca Manning otrzymali purpurę kardynalską. Odtąd rozwijało się życie kat. w Anglii coraz potężniej, chociaż rząd zabronił kat. biskupom używania przynależnych im tytułów, a duchowieństwu noszenia odznak i sukni duchownej. Ruch rytu-alistyczny (obrzędowy) wśród anglikanów za przywróceniem sakramentu pokuty, obrzędów kościelnych i życia klasztornego przy-mnożył Kościołowi kat. nowych wyznawców. Od r. 1874. powstał wolny uniwersytet kat. w Londynie, co łącznie z rozminiętą prasą katolicką i ruchem naukowym, spotęgowanym przez utworzenie licznych seminaryów i klasztorów, przymnaża ciągle duchownych korzyści i postępów sprawie kat. Pap. Leon XIII. utworzył obok dawnych dwie nowe dyecezye w Anglii. — W Szkocyi nie wielu wprawdzie pozostało katolików po dawnych prześladowaniach, ci jednak, którzy pozostali, przechowali wiarę nieskażoną mimo napaści presbiteryanów, a wspierało ich w tem dzielnie duchowieństwo, wychowane w kolegium szkockiem w Rzymie. Z czasem powstały kolegia, stowarzyszenia i dzienniki dla odpierania pocisków na wiarę kat, aż wreszcie doczekała się Szkocya w r. 1878. hierarchii stałej, złożonej z 2 arcybiskupstw, w Edynburgu i w Glasgowie, i 4 biskupstw.
203.	Konkordat z Austryą. .lak niegdyś protestantyzm złamał się o niezachwiane stanowisko katolickie Ferdynanda II,, tak podobnie w stuleciu rewolucyi społecznych przypadła Austryi chlubna obrona Kościoła. Tak Leopold II. jak Franciszek II. usiłowali ostrze dawnych przepisów józefińskich w praktyce łagodzić, a częściowo nawet je usuwali. Franciszek oglądał się przy wyborze biskupów przedewszystkiem na pożytek Kościoła, sprzyjał zakonom i stowarzyszeniom religijnym i dążył do końca życia do zupełnego pojednania ze Stolicą Apostolską. Za Ferdynanda I.
KONKORDAT Z AUSTRYĄ
230
bardziej jeszcze utrwaliło się przekonanie, że przesadna opieka państwa nad Kościołem nie wychodzi ani państwu, ani Kościołowi na dobre; sprawę małżeństw mieszanych uregulowano wedle in-strukcyi papieskiej (z r. 1841.) i podjęto nawet starania o zawarcie trwałego konkordatu z Rzymem. Te jednak przewlokły się, aż wreszcie rewolucya z r. 1848. położyła koniec staremu systemowi politycznemu. Cesarz Franciszek Józef I. dążył od początku panowania do urządzenia trwałego stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Dlatego zebrane we Wiedniu zgromadzenie biskupów austryackich (r. 1849) wyjednało zniesienie placetu, wolne znoszenie się z Rzymem, wykonywanie przepisów karności kościelnej, jakoteż zabezpieczenie wpływu biskupów na zakłady naukowe. Inne żądania biskupów stały się r. 1855. podstawą konkordatu ze Stolicą apostolską. W 35 jego artykułach ułożono i obustronnie zatwierdzono najważniejsze kwestye państwowo-kościelne. Zgromadzenie biskupów austryackich w następnym roku zajęło się wprowadzeniem w życie tego układu a patentem cesarskim (z dnia 8. października .1856. r.) wprowadzono napowrót sądownictwo kościelne w sprawach małżeńskich. Od r. 1859. odbyły się liczne synody prowincyonalne, które przyczyniły się wielce do obudzenia życia kościelnego w Austryi i wykonania uchwał konkordatu. Stronnictwo liberalne w prasie i w ciałach ustawodawczych występowało jednak przeciw konkordatowi. Na tej drodze doszły do skutku ustawy z r. 1868., przez które przyjęto niektóre duchowi konkordatu przeciwne przepisy w sprawach międzywyznaniowych. Wreszcie został konkordat r. 1870. wypowiedziany a jego postanowienia prawie zupełnie usunięto. W r. 1874. uchwaliła rada państwa w tym samym duchu stronnictwa liberalnego ustawę, regulującą stosunek Kościoła do państwa w jego stosunkach zewnętrznych. Równocześnie jednak rozwinęło się niezmiernie i spolężniało życie katolickie we wszystkich krajach Austryi, o czem świadczą liczne wiece katolickie po główniejszych odbywane miastach, wzrost i energia prasy i nauki katolickiej. praktykowanie obowiązków kościelnych jak n. p. święcenie niedzieli, zabezpieczone ustawą państwową i t. p. piękne objawy dobywającej się powszechnie świadomości katolickiej w Austryi. Zasługa w tem nie mała, obok usilnej pracy pasterskiej duchowieństwa i szczerze kościelnej postawy całego episkopatu, także żywiołów katolickich w ciałach prawodawczych, które wzrastają ustawicznie w siły, wlewają ducha szczerze kato
240
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES V.
lickiego i życzliwego ustrojowi i zasadom Kościoła w ustawy publiczne i czuwają nad ich wykonaniem. — Sprawy Kościoła katolickiego w drugiej połowie państwa, mianowicie w królestwie korony św. Szczepana doznały wprawdzie w czasach ostatnich głębokiego wstrząśnienia, lecz i tam gorliwość episkopatu, wierność narodu katolickiego dają nadzieję do usunięcia tych pokojowi Kościoła i królestwa zagrażających dążności.
204.	Kościół katolicki we Włoszech i zabór Państwa Kościelnego. Po uśmierzeniu rewolucyi (z r. 1798.) dostały się Włochy pod panowanie francuskie. Kościół w tym kraju, rdzennie katolickim, miał przez czas jakiś od chwili zawartego (1803) konkordatu znośne położenie. Na nowo jednak z uprowadzeniem Piusa VII. przez Napoleona (1509) rozpoczęły się w poszczególnych krajach półwyspu dawny ucisk i łupiestwo dóbr kościelnych. Tajny związek patryotyczny Karbonaryuszów, (tak nazwanych od miejsca schadzek, które sprzysiężeni odbywali w odludnych i opuszczonych chatach węglarzy), zawiązany wnet po wybuchu rewolucyi hiszpańskiej dla oswobodzenia ojczyzny włoskiej z pod obcej przemocy, dążył przez rewolucyjne zamieszki do zjednoczenia drobnych państewek włoskich w jedną całość a równocześnie do obalenia Państwa Kościelneyo i samejże religii katol. Pod panowaniem pierwszych królów z domu Sabaudzkiego osłaniały jeszcze Kościół konwencye zawarte z r. 1817. i 1828., lecz za Wiktora Emanuela fi. (1848—1878) stronnictwo rewolucyjne odniosło górę. Minister Catour zniósł liczne klasztory i ukuł różne prawa, wrogie wolności Kościoła. Papież Pius IX. u wstępu panowania swego wysławiany dla udzielonej konslytucyi, musiał wnet (1848) wobec rosnących ciągle wymagań rewolucyi w Rzymie ratować się ucieczką do Gaety. Dopiero wojska francuskie i austryackie stłumiły rewolucyę, a papież mógł wrócić r. 1850. do Rzymu. Dążności jednak Cavoura (Mazziniego i (łaribaldego) do zjednoczenia wszystkich krajów włoskich pod jednym berłem nie ustawały. Przyłączywszy do Sardynii Toskanę, Neapol i Sycylię, wytężył on starania po zabór Państwa Kościelnego. W tym celu dla zyskania ludu, przychylnego rządom papieskim, poczęto rozszerzać fałszywe wieści o wadach w rządzie papieskim. Wojna Francyi i Włoch z Austryą (1859 r.) pozbawiła papieża opieki austryackiej. a po zwycięstwie wojsk piemonckich pod Castelfidardo (1860) zabrał rząd sardyński
NAPOLEON III. I TRZECIA REPUBLIKA WOBEC KOŚCIOŁA. 241
rzekomo przez powszechne glosowanie większą część Państwa Kościelnego. poczem powstało królestwo włoskie ze stolicą we Florencyi (1865). (idy później Napoleon wycofał załogę z Bzymu, wojska włoskie, korzystając z rozpoczętej wojny franeusko-pruskiej (187<>), zajęły Rzym przemocą. Całe Państwo Kościelne wcielono teraz do Włoch, Rzym zaś stał się stolicą Włoch zjednoczonych r. 1870. Na mocy prawa gwarancyjnego określono stosunek państwa do Kościoła, papieżowi zostawiono Watykan, zamiast posiadłości zabranych wyznaczono mu pensyę i zastrzeżono mu przywileje, służące monarchom, i nietykalność osoby. Papież Pius IX. tak przeciw zaborowi ojcowizny piotrowęj jak przeciw prawom gwarancyjnym zaprotestował, a to samo powtórzyli jego nuncyusze przy dworach europejskich; ofiarowanej zaś pensyi nie przyjął. Bząd rzymski często też od tego czasu wykraczał przeciw tym obietnicom, co gorsza w ucisku Kościoła wyprzedził nawet rządy akatolickie. Od r. 1873. wydano prawo o zniesieniu klasztorów, powtórzyły się też kasaty majątków kościelnych, ustawa zobowiązano duchownych do służby wojskowej urządzono szkoły bezwyznaniowe — i t. p. Papież jednak, chociaż więzień watykański, ma za sobą miłość całego świata, wszyscy biskupi i wierni od chwili zaboru protestują przeciw pogwałceniu praw całego Kościoła i składkami dobrowolnemi spieszą powetować Ojcu św. doznany ubytek.
205.	Napoleon III. i trzecia republika wobec Kościoła. Rewolucya lutowa we Francyi z r. 1848., w której robotnicy jako stan czwarty ujęli ster władzy, usunęła króla, a wprowadziła (drugą) republikę (1848 — 1852). Lecz Ludwik Napoleon, obrany jej prezydentem przez głosowanie powszechne, zamienił przez zamach stanu republikę na dziedziczne cesarstwo i panował jako Napoleon III. (od 1852—1870). W początkach, wywzajemniąjąc się za doznane poparcie duchowieństwa, nadał Kościołowi większą wolność (w nauce, synodach, zakonach i sprawach majątku kościelnego), a życie religijne mogło się bez przeszkody rozwijać. Lecz związek jego tajemny ze stronnictwami włoskiemi sprawił, że postępował nieszczerze z papieżem i nie dał mu w największej potrzebie rzetelnej pomocy. Owszem rozpoczął wojnę z.Austryą (1859), patrzał następnie obojętnie jak Wiktor Emanuel, król Sardynii, dla zjednoczenia Włoch, zabierał kolejno najpiękniejsze prowineye Państwa Kościelnego i w końcu, po nieszczęśliwnej bitwie pod Castelfidardo (1860), ograniczył papieża na Rzym i ledwie cząstkę dawnego państwa. Na mocy układu z rządem sardyńskim,
16
242
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
zabezpieczającego pozornie całość Rzymu, wycofał następnie Napoleon wojska swe z Rzymu i raz tylko jeszcze, pod wpływem naglących życzeń katolików francuskich, użył ich do zwycięstwa nad Garibaldim pod Mentoną (1867). Wprost nieprzyjaźne usposobienie dla Kościoła okazał Napoleon nadto udręczaniem w kraju własnym stowarzyszenia św. Wincentego, wznawianiem organicznych artykułów, zakazem ogłaszania edyktów papieskich (ekskomuniki, encykliki, syllabusa) bez zezwolenia cesarskiego. Podjęta z Niemcami wojna zakończyła się klęską zupełną i uwięzieniem Napoleona pod Sedanem (1870), upadkiem cesarstwa, a proklamacyą trzeciej republiki. Rozpoczęła się ona komuną paryską (1871), w której żywioły anarchiczne wzięły górę (morderstwo arcybiskupa Darboy i 40 zakładników). Za prezydentury Mac-Mahona powstały pod hasłem wolności nauczania, której rzecznikiem był biskup orleański Dupanloup, liczne katolickie uniwersytety; gdy jednak pod przewodnictwem Gambelty stronnictwo demokratyczne odniosło w r. 1879. zwycięstwo w wyborach do senatu, a prezydentem został Grevy, wprowadzono monopol państwowy tak w wyższych, jak w niższych zakładach naukowych, usunięto krzyż ze szkoły, wymazano imię Boga z podręczników szkolnych, ograniczono duchownym prawo nauczania a szkoły zostające pod kierownictwem zakonników zniesiono (1880. min. Ferry). Odtąd przy wzrastającym wpływie wrogiego Kościołowi stronnictwa radykalnego rozpoczęła się znowu walka przeciw Kościołowi; usunięto z Francyi Jezuitów i kongregacje religijne nieuznanc przez państwo, obniżono wpływ duchowieństwa i ograniczono działalność zakonów. Gwałtownym zamachom radykałów, wymierzonym na usunięcie konkordatu i oddzielenie państwa od Kościoła, zdołał tylko pap. Leon XIII. mądrością i przezornością swą zapobiedz. Dopiero coraz częstsze zamachy anarchistów w ostatnich czasach wskazały przepaść, ku której pochyla się republika i zwróciły uwagę sterników nawy państwowej na potrzebę zachowania wpływu duchowieństwa, utrzymania pokoju religijnego i powrócenia społeczeństwa francuskiemu zasad chrześcijańskich. wygnanych brutalnie z życia publicznego i z prawodawstwa.
206.	Dalsze prześladowania katolików w Rosyi. Car Aleksander II. objąwszy rządy obsadził wszystkie wakująoe biskupstwa łacińskie i w początkach panowania zachował pokój religijny, lecz nie na długo. Powstanie polskie z r. 1863. stanowiło nowy pozór do srogich dla Kościoła kat. zarządzeń. Resztę bowiem klasztorów łacińskich (104) z wyjątkiem ledwie kilku skasowano, mnóstwo
DALSZE PRZEŚLADOWANIA KATOLIKÓW W ROSYI.
243
księży i zakonników bądź rozstrzelano, bądź zesłano na Sybir (400). Ich los podzielili arcybiskup warszawski Feliński (wysłany na wygnanie do Jarosławia nad Wołgą), jego zastępca bp Rzewuski (Astra-chan) Krasiński, biskup wileński, Popiel, bp. płocki, Łubieński bp. augustowski i inni administratorowie dyecezyi. Działalność w tych czasach generała Murawiewa zapisała się krwawymi ślady najdzikszego barbarzyństwa. Rząd zerwał wszelki związek z Rzymem. Kolejno zniesiono dyecezye łacińskie: kamieniecką i mińską, a podlaską dla zmniejszenia wpływu na unitów przyłączono do lubelskiej. Po r. 1803. rząd carski postanowił, aby dyecezye Królestwa Kongresowego były zależne od kolegium petersburskiego. To znowu wywołało sprzeciwienie a w dalszem następstwie wywiezienie do Rosyi kilku biskupów, aż później zgodziła się Stolica apost.. by kolegium pośredniczyło między biskupami a Rzymem. Ostatnia w Rosyi unicka dyecezya chełmska upadła przez zdradę wychodźcy galicyjskiego Popiela, który po ustąpieniu biskupa Kuziemskiego był w Chełmie administratorem dyecezyi. Za ministra Tołstoja wśród strasznych scen >nawracenia« na schizmę (1874- 1875) zniesiono tu religię katol. urzędownie. Daremne były i teraz publiczne odezwy pap. Piusa IX. w obronie uciśnionych unitów i łacińskich wyznawców Kościoła kat. w Rosyi. (idy rosyjski ambasador dopuścił się obelgi wobec papieża (1866) twierdząc, że Kościół katolicki stoi w związku z rewolucya, zerwał Pius IX. stosunki dyplomatyczne z Rosyą, co bardziej jeszcze podnieciło rząd rosyjski do ograniczenia i skrępowania katol. Kościoła w Rosyi; odtąd żaden biskup kat. nie mógł dostać się do Rzymu, żaden obcy kapłan polski stanąć swobodnie w granicach Rosyi. Dopiero wzrost tajnego stowarzyszenia nihilislycznego zaniepokoił cara i skłonił do wejścia w układy ze Stolicą apostolską. Dla podniesienia poziomu moralnego w zaniedbanych warstwach ludowych a zaspokojenia potrzeb religijnych katolików obsadzono kilka oddawna opróżnionych stolic biskupich. Pap. Leon XIII. starał się nowe z Rosyą nawiązać stosunki, lecz wskutek tragicznej śmierci Aleksandra II. (1881) a objęcia rządów przez Aleksandra 111. (1881 — 1894) przeciągnęły się układy, aż w r. 1883. prekonizował pap. Leon XIII. nowych 2 arcybiskupów, 8 biskupów i 2 sufraganów dla dyecezyi w Królestwie i na Litwie; trzech jednak dyecezyi łacińskich i jednej unickiej, zniesionych przedtem samowolnie przez rząd rosyjski, nie obsadzono. Nauki teologiczne miały odtąd pozostawać pod zarządem biskupów, prócz tego otrzymali oni także obietnicę większej wolności, dotąd bardzo krępowanej, w obsadzaniu
244
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
posad duchownych. Wszelako i te nieliczne ustępstwa często są ograniczane, a dawny system wobec Kościoła katol. trwa dalej za podnietą synodu petersburskiego pod przewodnictwem Pobie-donoscewa. Duchownym katolickim wzbroniono wzajemnego znoszenia się i niesienia sobie wzajemnej pomocy parafialnej, każda posługa duchowna, wyświadczona unitom, naraża kapłanów na surowe kary pieniężne, przenoszenia i wygnanie.
207.	Walka kulturna w Prusiech. W pierwszych latach panowania Wilhelma I. pozostawał Kościół katol. w Prusiech w stosunku swym do państwa w korzystnych warunkach. Lecz zwycięzkie wojny z Austryą i Francyą, które doprowadziły do utworzenia nowego niemieckiego cesarstwa (1871) protestanckiego pod rządami Wilhelma, zmieniły stosunek Prus do kat. Kościoła i sprowadziły ciężkie przejścia dla katolików, Bismark, kanclerz państwa niemieckiego, wydał religijna walkę (kul-turną) Kościołowi kat. w Prusiech, i rozpoczął ją zaraz w r. 1871. Zniesiono tedy katol. wydział w ministerstwie wyznań, usunięto nadzór duchowieństwa nad szkołami (1872), wydalono z kraju Jezuitów i »pokrewne« zakony, od r. 1873. uchwalono szereg (4) ustaw tak zw. prawa majowe, krępujące wolność Kościoła, wprowadzono obowiązkowe śluby cywilne, zniesiono poselstwo przy Watykanie (Stolicy św.), wydano prawa znoszące majątek kościelny i dotacye ze skarbu państwa, wielu biskupów i mnóstwo kapłanów pozbawiono urzędów i dochodów, innych wtrącono nawet do więzienia za przekroczenie owych praw (prymasa Ledóchow-skiego) lub wydalono z granic państwa. Wszystkie te zarządzenia wykonano z żelazną konsekwencyą. Tylko energicznej obronie stronnictwa katolickiego (centrum) w parlamencie niemieckim i pojednawczemu usposobieniu a politycznej mądrości papieża Leona XIII. udało się po 5 latach starań (poczętych od r. 1879.) doprowadzić do porozumienia z rządem pruskim w sprawach kościelnych, a sam Bismark wycofał się z obranej fałszywie drogi, oświadczywszy publicznie w sejmie, że potęga Kościoła kat. nie da się złamać i że lepiej i korzystniej dla ludów, gdy rządy z papieżem są w zgodzie. Wtedy to przybył następca tronu Fryderyk do Watykanu z podaniem ręki do zgody. Niebawem nawiązano rokowania ze Stolicą apostolską, obsadzono osierocone biskupstwa i parafie, a w latach 1886. i 1887. usunięto częściowo prawa majowe. Od wstąpienia na tron Wilhelma IT. bardziej jeszcze, po osobistem porozumieniu się tego monarchy z Leonem XIII., utrwalił się pokój religijny w Prusiech a nawet resztki walki religijnej znikają.
KOŚCIÓŁ EWANGELICKI. — ROZKŁAD PROTESTANTYZMU. 245
208.	Kościół ewangelicki. - Rozkład protestantyzmu. Z przeczenia wytworzony. w przeczeniu też tylko był protestantyzm wytrwałym a przy niedostatku pozytywnych zasad ulegał z czasem coraz większemu rozkładowi wewnętrznemu. Rozum indywidualny, postawiony w miejsce odrzuconej powagi Kościoła, stal się źródłem racyonalizmu w zeszłym wieku i utorował drogę niewierze, a zgubne następstwa tego kierunku ogląda wiek obecny. Mimo wszelakich starań objawia się coraz bardziej brak żywotności w protestantyzmie, zaś w znacznej części zwolenników jego coraz mniej budzą zajęcia sprawy religijne. Już Fryderyk Wilhelm II.. licząc się z tem smulnem położeniem, wydał (1788.) edykt religijny, zagrażający złożeniem, a nawet cięż-szemi karami tym duchownym, którzy oddani »nowoczesnej oświacie* nie trzymają się ksiąg religijnych. Następca jego Fryderyk Wilhelm 111., chcąc złamać powszechny indyferentyzm, postanowił w trzecią stuletnią rocznicę Lutra (1817.) doprowadzić jego wyznawców do zjednoczenia (unii) ewan-yełickieyo kościoła. Pomysł ten nie tyle napotkał trudności co do samej wiary, ile raczej co do majątku kościelnego i organizacyi. Już samo nowe urządzenie nabożeństwa (agenda) dla dokonanej unii, ogłoszone rozkazem gabinetowym, wywołało rozgoryczenie i niezgodę w obozie protestanckim, a następstwem było tylko to. że obok zjednoczonych powstali teraz także reformowani luterani wyznania augsburskiego i helweckiego, więc zamiast zgody większy okazał się rozbrat i podziały. W tym procesie rozkładowym doszedł protestantyzm do nieuchronnego wyniku każdej herezyi i podzielił się na 40 sekt większych, a prawie 110 mniejszych. Obok przytoczonych poprzednio zasługują na uwagę w tym okresie:
1. Irwingianie, sekta fanatyczna (gmina apostolska), głosząca pod przewodnictwem Irwinga. usuniętego (1834.) kaznodziei przy gminie presby-teryańskiej w Londynie, bliskie przyjście Chrystusa na ziemię i panowanie zwolenników z Chrystusem. 2. Mormoni czyli święci dnia ostatniego. Na ich czele stał Józef Smith (f 1844.) w Nowym Yorku, chlubiąc się, że otrzymał objawienie spisane na złotej tablicy przez ostatniego proroka Mormona. Objawienie to jest mieszaniną niedorzecznych nauk i dopuszcza wielożeństwa. Nawet w Ameryce północnej, gdzie wszelakie sekty mają wstęp wolny, musieli Mormoni ustąpić przed wzrastającą nienawiścią ludu i zamieszkali przy jeziorze Stonem w okolicy Utah. 3. Na Śląsku wierzący protestanci utworzyli we Wrocławiu (1841.) „kościół luterski”, niezależny od ewangelickiego. 4. Racyonaliści, żadnym z powyższych kościołów niezadowoleni, przybrali nazwę „przyjaciół światła” i odszczególnili się w rewolucyi r. 1848. demokratyczną agitacyą. 5. Armia zbawienia. Jest to sekta Metodystów zorganizowana militarnie (utworzona przez Bootha w Londynie 1865).
Daremne też był, usiłowania ku połączeniu wszystkich sekt protestanckich przez synody. Już na pierwszym synodzie w Londynie (1846.) okazało się rozdwojenie wyraźne. Podobnie bezowocną okazała się w podźwi-gnieniu protestantyzmu »rada kościelna*, >alians ewangelicki* (1855.) i »związek protestancki* (1863.). l. tej samej przyczyny tj. dla braku jedności w głównych choćby podstawach wiary, nie wiele przyniosły pożytku protestantyzmowi religijne stowarzyszenia utworzone na wzór istniejących w Kościele. Najważniejsze miejsce w ich liczbie zajmuje towarzystwo Gustawa Adolfa (zał. 1842.) dla wspierania ubogich protestanckich kościołów, istniejących w krajach katolickich. Również olbrzymie nakłady towarzystw biblijnych
246
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
(pierwsze w Londynie 1804.) nie przyniosły spodziewanych korzyści. Dotąd rozrzucono 70 i kilka milionów biblii w 200 przeszło językach za darmo prawie po wszystkie strony świata, ale nowonawróconych nie zdobyto tą drogą nawet między poganami. Więcej nierównie korzyści spodziewają się protestanci od stowarzyszeń misyjnych. rozporządzających olbrzymimi funduszami dla nawracania niewiernych. Biorą w nich udział wierzący Luteranie. Angiikanie i Metodyści, i starają się współzawodniczyć z katolikami. Jednak ani te środki ani wszystkie osiągnięte ustępstwa w różnych państwach nie mogą wlać żywotnych soków w gałęź, od pnia katolickiego odłamaną. Z dniem każdym, na co się sami co lepsi i wierzący jeszcze zwolennicy protestantyzmu uskarżają, upada powaga kościoła ewangelickiego, widoczny w nim coraz bardziej brak wiary i siły wewnętrznej, płynącej jedynie z wiary. Zyje przeto tylko sztucznie, podtrzymywany jedynie potęgą władzy rządowej i względami politycznymi państw, których powstanie i byt związały się ściśle z protestantyzmem.
209.	Zgubne doktryny naukowe i społeczne. Im więcej Kościół katol., stróż porządku społecznego, w działalności swej był skrępowany i pozbawiony wpływu na szkoły, a w ciałach prawodawczych, odarły z boskiego charakteru, jedynie za instytucyę państwową był poczytany; im bardziej dokuczano zakonom i przez pozbawienie ich środków utrzymania sprowadzono wszędzie brak duchowieństwa. — tem więcej podnosiły równocześnie głowę przewrotne prądy społeczne i doktryny złowrogie. Już zgubne w rzeczach wiary teorye protestantyzmu, zastosowane przez rewolucyę w dziedzinie politycznej i społecznej, wywierać musialy wpływ ujemny na cale społeczeństwo. Niemoralna i wprost antyreligijna lektura podkopywała dalej podstawy wiary i obyczajów a natomiast chyżym krokiem zdążały wszelakie pomysły fantastyczne a wywrdtowe ku ostatecznemu wynikowi. Żądza użycia zmysłowego i jak największych korzyści inateiyalnych, wybujała zwłaszcza w sferach przemysłowych z pogwałceniem poczucia sumienności, otwierała szerokie wrota niewierze i doktrynom pokrewnym. W ten sposób rozwinęły sic w przebiegu XIX. stulecia liczne teorye i prądy złowrogie jak: 1) ateizm (niewiara) i 2) materydlizm w dziedzinie naukowej. 3) bezwyznaniowość, 4) socyalizm i anarchizm wraz z pokrewnemi im dążnościami przewrotowemu
1.	Ateizm (niewiara) rozwinął się wprost z racyonalizmu wybujałego w drugiej połowie zeszłego stulecia we Francyi i w Niemczech. Przejście z racyonalizmu w ateizm utorował w Niemczech Schleiermacher (f 1834) a szkoła teologów protestanckich w Tybindze uprzątnęła resztki prawdziwej wiary, wtórował jej zaś w tem zadaniu niemiecki związek protestancki. Feuerbach. Bruno Bauer, zwłaszcza zaś Dawid Strauss, autor »Życia Jezusa* (1874) są głównymi przedstawicielami tego zgubnego kierunku w teologii protest. Za nimi idzie plejada, tworząca t. zw. >młode Niemcy*. Wyniszczyć ewangeliczne chrześcijaństwo, wydrzeć wiarę w Boga i Jego nadprzyrodzone objawienie z serc ludzkich, a protestantyzm bez biblii oprzeć tylko nS wiedzy i oświacie, było-ich celem. We Francyi głośnym się stal z podobnie destrukcyjnego stanowiska w dziełach swych Renan, odzierający Chrystusa z bóstwa, a za przewodem Straussa upatrujący w cudach zmyślenia i bajki Tym sposobem doprowadzili oni do tego, że dziś wielki zastęp teologów i pastorów protestanckich odrzuca już głośno wiarę w bóstwo Chrystusowe, nie uznaje
ZGUBNE DOKRYNY NAUKOWE I SPOŁECZNE.
247
symbolu apostolskiego, ani sakramentów, chrztu nawet nie wyjąwszy. Wielka wina w tym względzie spada również na protestanckich filozofów niemieckich.
2.	Materyallzm krzewią przeważnie uczeni wyprowadzający z nauk ścisłych swawolne hipotezy: Vogt, Biichner, Moleschott, Haeckel i inni w Niemczech. Darwin w Anglii. Coinle i Littrś we Francyi (pozytywizm). Dążeniem materyalizmu jest odrzucenie wiary w Boga osobistego i nieśmiertelność duszy ludzkiej, natomiast przyjmuje on istnienie wiecznej materyi, w której wedle praw koniecznych działają równie wieczne siły. Następstwem tej teoryi jest zaprzeczenie człowiekowi wolnej woli i poczytalności, co prowadzi wprost do rozkiełzanej niemoralności.
3.	Iłezwyznaulowość występuje w tym okresie jako kierunek wprost wrogi Kościołowi, jego zasadom i urządzeniom. Dąży ona do wprowadzenia indyferentyzmu (obojętności) religijnego w życie rodzinne i publiczne a przy-znaje wszechwładzę państwu. Państwo wedle niej bez religii jest jedynem źródłem prawa i dla swych celów może używać wszelkich środków. Kościół, rodzina, szkoła mają popierać cele państwa, innnych samoistnych praw one mieć nie mogą i t. p. Bezwyznaniowość usiłuje podkopać wiarę, powagę kościelną, stara się oderwać wiernych od Rzymu, pragnie zakładać kościoły narodowe niezależne, usunąć celibat a kler sprzeniewierzyć przysiędze, praktyki religijne, zakony i stowarzyszenia religijne katolickie podaje w pośmiewisko i pogardę. Znaczna część prasy krzewi w pierwszym rzędzie te złowrogie dążności, i przenosi je także w dziedzinę interesów społecznych i ekonomicznych, wyrządzając ludzkości nieobliczone szkody.
4.	Socyalizm i. anarchizm Rozluźnienie religijnych i społecznych zasad wywołało w pierwszej połowie bieżącego wieku w dziedzinie ekono-. micznej prąd, zmierzający rzekomo do naprawienia niedostatków w życiu spolecznem i ekonomicznem warstw niższych, zwłaszcza robotniczych. Ze względu na dążność ku naprawieniu, a raczej ku zmianie, istniejących stosunków społecznych czyli socyalnych. dano temu prądowi nazwę socyalizmu. W rzeczywistości jednak dobro robotników jest dla socyalizmu tylko pozorem, zorganizowanie warstw robotniczych przy pomocy bezpośrednich wyborów i powszechnego glosowania w potężną a groźną siłę materyalną. któraby samą liczebną większością zdobyła w ciałach ustawodawczych przez uchwały parlamentarne nowy ustrój państwowy i społeczny, jest ponętnym środkiem dla socyalizmu; zaś celem ostatecznym: obalenie istniejącego porządku społecznego a wytworzenie nowego ustroju bez Kościoła, bez prawowitej władzy i bez ustaw. Ponieważ w zdążaniu do tych celów napotyka socyalizm na przeszkodę w istniejących stosunkach społecznych, w przyrodzonych pojęciach o własności prywatnej, w związkach rodzinnych i w instylucyi małżeńskiej, a nadewszystko w religii objawionej i w głoszonej przez nią wierze w nieśmiertelność duszy i w przyszłe życie, usiłuje przeto bądź wprost, bądź ubocznie, usunąć te przeszkody a tak staje w przeciwieństwie zarówno z prawem przyrodzonem jak z objawieniem boskiem.
Teorye utopijne socyalizmu powstały w pierwszej połowie bieżącego stulecia we Francyi (8aint-Simon. Cabel, Fourier, w Anglii Owen, a rozwinęły się podczas rewolucyi lutowej (1848.). Pod wpływem Mana i Lassale’a powstał (na kongresie w Londynie 18G4. r.) międzynarodowy związek
248
FIISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
robotniczy, który jednak uchwali! agitacyą na drodze prawnej dobijać się zmian społecznych. Obok socyalistycznego wybujał z czasem we Francyi inny nierównie gwałtowniejszy prąd, nazwany komunizmem, wypowiedział wojnę stosunkom istniejącym w rodzinie, państwie i Kościele, własność prywatną nazwał rabunkiem i począł domagać się podziału majątków diogą przemocy, nie troszcząc się zresztą o dalszy ustrój i przyszłość społeczeństwa. W niedługim czasie wystąpił na jaw nowy kierunek tego przewrotnego prądu, najbardziej skrajny i radykalny, pod nazwą anarchizmu. Bakunin, po nim Krapotkin, Reclus i Most, zdążając do rzekomej naprawy stosunków społecznych, wyrzekli się środków legalnych a poczęli głosić >propagandę czynu< tj, postanowili pizyspieszyć cel przez się pożądany gwałtem i teroryzmem, akcyą rewolucyjną i przez zamachy zbrodnicze (materye wybuchowe i skrytobójstwa). wymierzone na sterników państwa, doprowadzić do zupełnego zniszczenia (anarchia) państwa i Kościoła, instylucyi społecznych i rodzinnych, ustaw i przywilejów, a nawet wszystkich dokumentów, >aby rodzinę i społeczeństwo, oparte na własności, żniszczyć aż z korzeniem ich prawnego bytu< (nihilizm w Rosyi).
Kościół wobec tych prądów nie zachowuje się obojętnie, lecz przyznając, że teraźniejsze stosunki społeczne nie są wolne od wad, wskutek zarzucenia zasad chrzęść, tak we wzajemnych stosunkach pracodawców do robotników, jak nawet w życiu publicznem. wskazuje w zakonie miłości i sprawiedliwości środki zaradcze na te rany bieżącego stulecia. Papieże Pius IX. i Leon XIII. już to w uroczystych wyrokach (Syllabus), już też w publicznych odezwach (Encyk. Rerum novarum) tępią błędy zgubne a równocześnie spieszą z lekarstwem na prawdziwe odrodzenie społeczeństwa. Za ich też wezwaniem pracują liczne stowarzyszenia katol. w rozmaitych kierunkach nad poprawą stosunków społecznych.	*
210.	Sobór powszechny Watykański. Wzmagające się z każdym dziesiątkiem lat bieżącego stulecia fale niewiary i błędnych doktryn, uderzające z niezwykłą zaciętością w nawę Piotrowa, domagały się odpowiedniego środka zaradczego. Tym środkiem był _¥A\ sobór powszechny odbyty r. 1870. w Rzymie (w Watykanie). Zamiar zwołania soboru zajął umysł Piusa IX. już w czasie wygnania w Gaecie, dojrzał zaś później po naradach z kardynałami i biskupami świata katol. w stałe postanowienie. W r. 1868. zaprosił Ojciec św\ do udziału w soborze wszystkich katolickich biskupów, a nadto wezwał do zjednoczenia z rzymskim Kościołem, chociaż bezskutecznie, wszystkich schizmatyckich (wschodnich) biskupów i protestantów. Dla przygotowania przedmtotu narad soborowych utworzono 6 kongregacyi, a dla narad wezwano' najznakomitszych teologów z wszystkich krajów do Rzymu. Sobór otwarto 8. grudnia 1861). r. a wzięło w nim udział ogółem 764 biskupów z wszystkich części świata (541 z Europy, 83 z Azyi, 14 z Afryki, 113 z Ameryki, 13 z Australii). Odbyto 89 generał-
SOBÓR POWSZECHNY WATYKAŃSKI.249
nvch kongregacyi. w których rozstrząsano najdokładniej przedmioty uchwał, prócz tego zaś odbyły się 4 publiczne posiedzenia w bazylice watykańskiej, na których po załatwieniu wstępnych formalności (na 1. i 2.) zapadały ucłiwały przez głosowanie. Na 3. publicznem posiedzeniu (24. kw. 1870.) po potępieniu i odrzuceniu współczesnych łdędów (ateizmu, panteizmu, racjonalizmu i naturalizmu) wydano postanowienia dogmatyczne o wierze katolickiej w 4 rozdziałach (t. j. o Bogu, stwórcy wszechrzeczy, — o objawieniu, — o wierze, — o związku wiary z rozumem.) Na 4. zaś (18. lipca 1870). uchwalono postanowienia dogmatyczne o Kościele Chystusowym, a więc: o ustanowieniu prymatu św. Piotra, — o trwaniu prymatu w rzymskich papieżach, — o istocie i znaczeniu prymatu, — „o nieniylnem nauczycielstwie" rzymskiego papieża. Z 53ó obecnych na tern posiedzeniu biskupów 2 tylko nie zgodziło się na dogmat o nieomylności, lecz i ci poddali się przy końcu głosowania, podobnie jak wszyscy inni nieobecni, między którymi byli i tacy (we Francyi i w Niemczech), którzy nie wątpiąc o tej prawdzie, jedynie z obawy o odpadnięcie wyznawców Kościoła od wiary przeciwni byli uroczystemu ogłoszeniu tego dogmatu w owych właśnie czasach burzliwych i niebezpiecznych dla wiary i Kościoła (oportuuiści). Papież zaraz zatwierdził te uchwały, a dalszy ciąg soboru z powodu rozpoczętej właśnie wojny francusko-pruskiej i zaboru Kzyniu przez wojska włoskie odroczono na czas pomyślniejszy
Dogmat o nieomylnem nauczycielstwie papieża w rzeczach wiary i obyczajów, gdy w urzędzie najwyższego nauczyciela ogłasza dla całego Kościoła naukę wiary, nie jest nowym, był bowiem od samego początku Kościoła zawsze wyznawany i przez najdawniejszych pisarzy kościelnych stwierdzony. Lecz gdy w bieżącem stuleciu wrogie zasady gallikanizmu, febronianizmu i podobnycli mu dążności państwowych w praktyce ostrze swe przeciw’ temu ♦dogmatowi* zwróciły, potrzebną była wyraźna uchwała, obowiązująca odtąd jako jawna prawda wiary katolickiej wszystkich wyznawców Kościoła. Nie mniej ważnym był ten dogmat przez wzgląd na pociski fałszywej wiedzy i rozwielmożnionych doktryn naukowych z gruntu wierze przeciwnych, gdyż podnosząc powagę najwyższego urzędu nauczycielskiego, strzeże tern samem jedności wiary i zabezpiecza prawdę objawioną przed wątpliwościami i fałszem. Uchwala ta uwydatniła znaczenie papiestwa w dziejach Kościoła i otoczyła prymat biskupa rzymskiego niezrównanym blaskiem. Cokolwiek jeszcze zostało w umysłach katolików i nie
250
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKUES Vp
licznych duchownych z dawnych resztek gallikanizmu. to rozprószyło się zupełnie po ogłoszeniu tego dogmatu. Papież jest, jak był zamsze przez 19 wieków, najwyższym nauczycielem i obrońcą wiary, przedstawicielem jedności kościelnej, kamieniejn węgielnym i ogniskiem całego episkopatu, najwyższym prawodawcą w kościele, obrońcą i wykonawcą kościelnych przepisów.
211.	Starokatolicyzm w Niemczech. Przeciw uchwale Soboru Watykańskiego o nieopiylnem nauczycielstwie papieża powstała w Niemczech gwałtowna opozycya pod przewodnictwem Doelllnyera. przedtem wielce zasłużonego profesora teologii w Monachium, i znakomitego kanonisty Schultego. Do niej przyłączyła się znaczna liczba duchownych i uczonych z zamiarem założenia gmin >starokatolickich« L j. trwających przy dawnej nauce Kościoła, ale nie przyjmujących rzekomo nowej o nieomylności. Byli oni przeto nowymi protestantami. Przy pomocy państwa , sprzyjającego wszelkiemu rozprzężeniu w Kościele, i zostającego wtedy w otwartej walce z Kościołem kat.. spodziewali się oni utworzyć kościół narodowy. Profesora wrocławskiego Itelukeusa obrano biskupem , a ten przyjął święcenia od biskupa janseni-stowskiego z Deventer. W dalszym ciągu jednak usunęli starokatolicy także inne dogmaty kat., poczem jednak i lud odsunął się od nich. Również w Szwaj-caryi objawił się ten ruch w kilku kantonach; Herzog został biskupem, a katolicy szwajcarscy narażeni byli na rozmaite przykrości od rządu sprzyjającego nowym prądom. Obecnie jednak jest starokatolicyzm tak w Niemczech jak w Szwajcaryi w zupełnym upadku.
212.	Zakony religijne. We wszystkich krajach, gdzie re-wolucya zaniosła swe prądy, pierwszą ofiarą prześladowczych rządów padały zawsze zakony religijne. A jednak szczególniejszą charakterystyką tego okresu jest to właśnie, że wnet po ustąpieniu fal rewolucyjnych odrodziło się wiele dawnych zakonów, a powstały liczne nowe kongregacye. I właśnie we Francyi, gdzie najbardziej życie zakonne było tępione, odżyło ono najpotężniej i wydało najwięcej nowych zgromadzeń zakonnych. W innych krajach jak np. w Austryi okazała się potrzeba reformy niektórych dawnych klasztorów. Tego dokonał papież Pius IX.. a za pomocą troskliwie obmyślanych reguł zachowało życie zakonne, tak często spotwarzane od świata, swą godność i określony stosunek do duchowieństwa świeckiego Z da wnych zakonów odrodzili się: Benedyktyni, (główne ogniska: Solesmes, Monte Cassino, Beuron, św. Paweł w Rzymie). — Redemptoryści (w Austryi i w Niemczech, skąd wraz z Jezuitami 1872. r. wydaleni, przenieśli się do Anglii). — Bazylianie, stary zakon wschodni w ostatnieui stuleciu otrzymał w Galicyi zbawienną reformę za Leona XIII. We wszystkich zresztą zakonach obudziło się nowe życie, liczne tworzono rozgałęzienia,
R0ZKW1T UMIEJĘTN<>ŚCI KOŚCIELNEJ.
851
znikały spory, a nadużycia usunięto przez wprowadzenie ścisłego porządku.
Z nowo powstałych w tym wieku zakonów główniejsze są poświęcające się pracy misyjnej, jak: Zmartwychwstańcy, zakon polski, któremu początek dał już w Paryżu Bohdan Jański wśród wychodźców z Królestwa Polskiego, organi-zacyę zaś otrzymał w Rzymie (1842). Zgromadzenie to ma swe domy w Rzymie, Paryżu, we Lwowie, w Bułgaryi i w Ameryce. Dalej konyreyacya najśw. Serca Jezusa i Maryi (dla Oceanii — inna jej nazwa »Picpus«). — Konyreyacya niepok. Serca Maryi (»Oblaci« dla Afryki). Nadto powstała nader liczna rzesza nowych zgromadzeń zakonnych, zwłaszcza żeńskich, oddających się bądź nauczaniu, bądź pielęgnowaniu chorych, bądź życiu ascetycznemu.
213.	Rozkwit umiejętności kościelnej. Wobec roikielzanych potęg przewrotu społecznego i ciągłych usiłowań obalenia wiary, Kościół nie zachwiał się ani na chwilę. Owszem, ufny w Boską Opatrzność podjął śmiało wydaną sobie walkę. Jego odporność, stała się większą, zapal gorętszym, energia pilniejszą. A tem większe zajęcie budzi to zjawisko duchowe, gdy się zważy trudności, które umiejętność katolicka przełamać musiala. by prawdę uchować prźed skażeniem, nadać jej powab i ożywić ją tak. by nawet w umysłach źle dla niej usposobionych chętne znalazła przyjęcie. We wszystkich prawie krajach. gdzie rozbrzmiewały hasła rewolucyjne. — a echo ich odbiło się w całej Europie. — znikły liczne środowiska oświaty chrześcijańskiej. Zniesiono tysiące klasztorów, mnóstwo uniwersytetów i zakładów naukowych straciło dawną sławę i wzięcie i przepadlo dla nauki, fundusze ich. biblioteki i zbiory, uległy konfiskatom; rozporządzenia rządowe obniżały’ poziom wykształcenia u duchowieństwa i ograniczały jednostronnie kierunek naukowy, a nawet go spaczyły. Wpływ racyonalizmu. nowe a błędne filozoficzne systemy, przewaga protestanckiej literatury i poglądów, zupełny rozbrat z tradjcyami dawnych wieków: to wszystko już na progu stulecia ciężką było przeszkodą w rozwoju umiejętności katolickiej. Zadaniem jej było teraz: usunąć te przeszkody, uchylić uprzedzenia zakorzenione w umysłach innowierców, a nawet u mnóstwa katolików; przezwyciężyć błędy, które już sobie zdobyły prawo obywatelstwa, oczyścić całą dziedzinę naukową ze zgubnych naleciałości, podnieść poziom prawdziwej oświaty religijnej i doprowadzić świat katolicki do gruntownej znajomości zasad objawienia i nauki Kościoła. Temu leż zadaniu sprostała zupełnie a chlubnie umiejętność katolicka w bieźącem stuleciu. W początkach były wprawdzie usiłowania niektórych pracowników na tem polu mniej wydatne, zdarzały się nawet błędne kierunki naukowe w chęci pogodzenia ich z duchem czasu (Hermes. Gilnther, Frohscham-mer), z czasem wszelako coraz czystsza prawda katolicka zdobywała sobie miejsce naczelne w dziedzinie naukowej.
Obok Soboru Watykańskiego, spełniającego z najwyższą powagą posłannictwo boskie na ziemi przez zwalczanie błędu ludzkiego a uzasadnienie prawdy objawionej, podjęli we wszystkich ńiemal krajach,-zaszczytną i zwy-
252
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
•ciężką walkę z doktrynami przewrotnemi XIX. stulecia znakomici uczeni i teologowie. Czerpiąc nieodparte dowody tak ze źródeł objawienia. jak z głębin rozumu ludzkiego, wyświetlali prawdę katolicką wszechstronnie i jednali jej tryumf nietylko wiernych synów Kościoła. a!e'takźe uprzedzonych często jego przeciwników. Tem się też tłumaczą liczne szeregi konwertytów z protestantyzmu. W każdym lat dziesiątku a głównie po soborze objawia się w rozmaitych dziedzinach umiejętności kościelnej coraz to potężniejszy rozwój. Potężnym bodźcem w zdążaniu na to stanowisko było dla teologii wskrzeszenie filozofii scholastycznej w duchu św. Tomasza z Akwinu, dokonane przez papieża Leona XIII., tudzież zachęta jego dana duchownym do studyów przyrodniczych, historycznych i biblijnych. Współczesna też literatura katolicka przedstawia wspaniały rozkwit wszelakich gałęzi umiejętności tak świeckich jak ściśle religijnych. Nie mniej przyczyniła się do podniesienia poziomu życia religijnego i ożywienia naukowego znakomita prasa katolicka codzienna i liczne (fachowe) pisma naukowe w Niemczech, we Francyi i w Anslii. Publicyści tej miary co: Gdrres w Niemczech, Montalembert, Maistre i Yeuillot we Francyi i ich następcy stanowią prawdziwą potęgę światową.
214.	Sztuka kościelna. Jak w dziedzinie umiejętności tak podobnie w sztuce kościelnej, przy końcu zeszłego i w pierwszych dziesiątkach bieżącego stulecia, oddziałała ujemnie obojętność religijna i niewiara. W architekturze panowała maniera, w malarstwie i rzeźbiarstwie zmysłowość, muzyka kościelna i śpiew uległy ześwieczczeniu. Dopiero z obudzeniem się żywszego życia religijnego i naukowego, ożywiła się także sztuka kościelna, a czas jakiś przeważał w niej kierunek idealny. Znowu jednak w ostatnich dziesiątkach wyrodził się w sztukach pięknych naturalizm tj. dążność do wiernego ale też i wyłącznego odtwarzania objawów w przyrodzie, choćby wprost wstrętnych, a przewaga, dana technice, obniża polot twórczy i sprowadza niedostatek w treści i myśli przewodniej, li’ architekturze nastał w bieżącem stuleciu zwrot ku naśladowaniu antyków i zabytków średniowiecznych. Przybyło wprawdzie dość wiele nowych dziel pomnikowych (jak npAtazylika w Lourdes, w budownictwie kościół wotywny we Wiedniu) lecz głównie zwrócił się zapał bądź ku upiększaniu, bądź ku naprawie dawnych zabytków klasycznych (katedra kolońska. Notre-Dame w Paryżu, św. Paweł w Rzymie i l. d.). Na wzmiankę zasługują też starania króla bawarskiego Ludwika (f 1868) około wznoszenia nowych świątyń i naprawy starych katedr w Bawaryi. li' malarstwie usiłowali nawiązać dawną łączność z religia Overbeck (f 18(19.) Rzym, tryumf religii w sztuce. Wniebowzięcie N. P. Maryi. Siedm Sakramentów), Cornelius (f 1867. Berlin, sąd ostateczny) i Ftthrich (Wiedeń f 1876. Ojcze nasz, Tajemnice Różańca, Droga Krzyżową), Szadow (f 1862. Dusseldorf). We Francyi zaznaczył się nadto korzystnie w malarstwie religijnem Flandrin. II rzeźbidrstwie usiłowali nadać swym dziełom treść poważną i ducha religijnego : Wenecyanin Canova (f 1822. Posąg religii. Pokutująca Magdalena), sławny Duńczyk Thorwaldsen wskrzesił wprawdzie na tem polu ducha sztuki klasycznej, lecz dziełom jego niedostawalo ducha religijnego, Achterman w Rzymie (Zdjęcie z krzyża), Schwanthaler w Monachium (1802—48) i t. d. Żywioł jednak religijny zajmuje obecnie w tym dziale sztuki podrzędne tylko stanowisko. Niedostatek głębokiej wiary w życiu spolecznem osłabia co raz bardziej zapal dla ideałów chrześcijańskich. Po długim zastoju, w jakim się znajdowała poezi/a chrzęść, w poprzednim okresie wskutek prądów
PAP. LEON XIII
253
wrogich religii i zasadom Kościoła pojawia się w XIX. wieku poważny szereg utworów nacechowanych idealną dążnością i treścią religijną. Główna w tym względzie zasługa przypada romantykom, jak Manzoni i Pelłico we Włoszech. Chateanbriand we Francyi. Schlegel. Brentano, EichendorfT, Górres. Pyrker, Redwilz. Weber, hr. Halin-Hahn itd. w Niemczech, Karpiński. Brodziński, Mickiewicz. Krasiński, Odyniec, Sicmieński itd. w Polsce. Muzyka ma w tym okresie charakter przeważnie świecki. Nawet w dziełach poświęconych liturgicznemu śpiewowi kościelnemu objawia się brak ducha prawdziwie kościelnego i piętno polowiczności. Wspaniale oratoryum Haydna (i 1800 •Stworzenie*) poszło również w niepamięć, z której usiłował wydobyć je protestant Mendelsohn (f 1847 •Paweł, Eliasz*). W nowszych czasach zwrócił się do muzyki kościelnej także sławny Liszt (f 1866. Chrystus, Elżbieta). Papieże Pius IX. i Leon XIII. dokładali starań usilnych o wskrzeszenie prawdziwie kościelnego, duchem szczerze religijnym, natchnionego śpiewu, bądź przez powstanie komisyi dla oczyszczenia go z świeckich naleciałości i ckliwych zmysłowych dodatków i upiększeń, bądź przez popieranie stowarzyszeń śpiewackich, utworzonych w duchu czysto kościelnym (św. Cecylii).
215.	Pap. Leon XIli. (od r. 1878). W ciężkich bardzo warunkach objął ten papież katedrę Piotrowa. We Włoszech królestwo nowe obrało sobie stolicę w ognisku całego chrześcijaństwa, w Niemczech nowe cesarstwo protestanckie wydało w swych granicach Kościołowi katol. śmiertelną walkę, we Francyi powstała trzecia republika wroga Kościołowi i zasadom chrzęść., w Rosyi stolice biskupie wszystkie były osierocone, w innych krajach nie-zabliźnione jeszcze rany Kościoła po niedawnych prześladowaniach, a dokoła loża masońska, niewiara i socyalizm: wrogowie czyhający każdej chwili na upadek papiestwa, by na gruzach społeczeństwa chrzęść, wprowadzić nowy porządek. Leon jednak objął ciężkie swe obowiązki mimo. lat późnych (68) z gorliwością prawdziwie apostolską i w szeregu kilkunastu lal pontyfikatu swego dokonał wiecej, niż to najśmielsze przypuszczenia pozwalały oczekiwać. Rokowania nawiązane z Prusami doprowadziły do zaniechania walki religijnej i usunięcia jej śladów, w Rosyi niedługo obsadzono stolice biskupie, Francya pogodziła się w części, gdy się przekonała z rozporządzeń papieża, że Kościół uznaje każdą legalną formę rządu, byle dobro społeczeństwa było sumiennie zabezpieczone. Podobnie zdołała roztropność Leona XIII. w innych także krajach, gdzie powstawały spory między rządem a władzą duchowną; uprzedzić je lub uchylić ich następstwa, wszędzie jednak równocześnie zabezpieczyć niezależność Kościoła i prawa Stolicy św. do posiadania państwa świeckiego. Więc chociaż zamknięty w Watykanie odbiera Leon XIII jako udzielny monarcha cześć i hołdy od panujących, nawet akatolików (Wilhelm II.), i wznawia
254
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
papiestwu piękne tradycye minionych wieków, a jako rozjemca w sporach międzynarodowych przyczynia się do ustalenia ogólnego pokoju (spór 1885 r. między Hiszpanią a Prusami). Więc'z każdym rokiem rośnie postać Leona XIII. do olbrzymich rozmiarów. Wszystkie narody ziemi zjednoczyły się podczas jubileuszów (2) papieskich (1888 i 1893) w ogólnym hołdzie uwielbienia dla tego mocarza duchownego i w dowodach miłości dla jego osoby. Nigdy niestrudzony pracą dąży w licznych encyklikach, które sam układa, do uśmierzenia niebezpieczeństw, idących na całą ludzkość od wolnomularstwa i socyalizmu, tudzież pokrewnych im związków; przypomina światu i panującym zasady objawione o społecznym ustroju państw i dwu władzach, duchownej i świeckiej, ustanowionych od Boga, by przez pomoc wzajemną zachowały dobro wieczne i doczesne ludzkości. Opieką pasterską otoczył Leon XIII. także małżeństwo i rodzinę i zajął się serdecznie położeniem warstw pracujących (Enc. Rerum nocarum). W szczególności wielkie ma obecny papież zasługi około podniesienia nauk i umiejętności. Otworzył archiwum watykańskie dla badaczy historyi Kościoła, zalecił studya biblijne, historyczne i teologiczne; św. Tomasza ustanowił patronem nauk teologicznych, sam też zjednał sobie sławę najlepszego ze współczesnych stylistów łacińskich, znakomitego prawnika, lilozofa i teologa.
Z równym zapałem, z jakim oddaje się zadaniom cywilizacyi chrzęść., zajmuje się również Leon XIII. sprawą rozszerzenia Kościoła na całej kuli ziemskiej. Kolejno przesyła bisEupom Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Prus, Austryi, Francyi. Polski, Węgier i Anglii szczegółowe inslrukcye co do sprawowania trudnego urzędu pasterskiego i omijania grożących niebezpieczeństw: zwraca się do ludów wschodnich, oderwanych od Rzymu, z wezwaniem do powrotu; zaczem wracają kolejno schizmatycy w Armenii, Chaldei, Persyi, Syryi; taką samą odezwę śle ludom słowiańskim i rozszerza cześć św. apostołów Słowiańszczyzny, Cyryla i Metodego, na cały świat katolicki; powołuje do życia liczne instytucye naukowe dla wychowania duchowieństwa wschodniego słowiańskiego: rozszerza wpływ Kościoła kat. na półwyspie bałkańskim, w Bośnii i Hercegowinie ustanawia hierarchię, w Rumunii i Bułgaryi naprawia stosunki kościelne, w Macedonii zyskuje nowych wyznawców. Nie ograniczając się na tem, zgromadza koło siebie przedstawicieli kościoła wschodniego (1894), i by ich zjednać dla unii i wzmocnić węzeł z Kościołem rzymskim zabezpiecza stare przywileje kościoła wschodniego a przydaje nowych. Z równą miłością odnosi się
OI>ROI>ZEXIE SIĘ ŻYCIA RELIGIJNEGO,255
Z ojcowskiem wezwaniem do protestantów a przejęty wzniosłą ideą zgromadzenia w jednej owczarni Chrystusowej wszystkich ludów świata, zwraca się także do wyznawców kościoła anglikańskiego (1895). by im wskazać jedynie zbawczą drogę i wydobyć z kilkowiekowego zaślepienia. Owoce zaś spotęgowanej za jego rządów pracy misyjnej we wszystkich stronach świata, wskazują wymownie cyfry następujące: Leon XIII. ustanowił (po rok 1893.) 1 patryarchat (w Indyach wschodnich w Goa), 27 arcybiskupstw, 77 biskupstw, 48 apostolskich wikaryatów, 18 apostolskich prefektur. 5 nowych hierarchii. Nowych stolic biskupich powstało zatem 171. Żaden zakątek ziemi nie jest pozbawiony jego opieki, w każdym akcie swych rządów okazuje się Leon XIII. prawdziwym dobrodziejem państw i przyjacielem narodów. Imię jego, równie jak tylu jego poprzedników, zapisze się niezatartym rylcem tak na pomnikach historyi, jak w sercach 'wszystkich ludów, otoczonych jego troską i łaskami.
216.	Odrodzenie się życia religijnego. Wobec obniżenia się wiary i skostniałych stosunków kościelnych, jakie się przy wzroście rewolucyi wytworzyły w pierwszej połowie bieżącego stulecia, przedstawia najświeższa doba dziejów Kościoła, t. j. druga połowa bieżącego okresu wszechstronne spotęgowanie się życia prawdziwie religijnego w krajach katolickich Im więcej zgubne prądy dążą do zagłady Kościoła, im bardziej rozszerza się sieć wolnomularstwa, im potężniejszymi środkami materyalnymi rozporządzają nieprzyjaciele Kościoła na szkodę religii, im cięższe musi Kościół przebywać koleje wobec częstych walk z państwem i ducha czasu dla Kościoła wrogo usposobionego, — tem wspanialsze zjawisko przedstawia świat katolicki. Wyznawcy bowiem kat. Kościoła skupiają się ciągle i jednoczą w potężne stowarzyszenia i zaznaczają swe przekonania we wszelakich objawach życia publicznego. Oznaką wzmocnionego ducha religijnego jest przedewszystkiem: 1) dobrze wypróbowana wierność ludu katolickiego ku prawowitym biskupom i duszpasterzom. 2) Spotęgowana cześć i miłość ku Stolicy apostolskiej, liczne pielgrzymki do Rzymu ze wszystkich niemal krajów, wspaniałe obchody jubileuszów papieskich, tudzież cenne objawy współczucia dla więźnia watykańskiego. 3) Rozkwit i ofiarność rozlicznych stowarzyszeń katolickich i bractw kościelnych, mnożących się z dniem każdym dla obrony Kościoła, pielęgnowania zasad katolickich, dla wykonywania cnót chrześcijańskiej miłości bliźniego i rozszerzenia wiary przez misye katolickie, dla wspierania duchownych, pozbawionych utrzymania, dla zakładania kat. wolnych
256
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
uniwersytetów, dla rozwoju nauk i rzemiosł. 4) Żywy udział i gorliwość w budowaniu, naprawie i ozdabianiu kościołów i kaplic: w misyach ludowych i wspaniałych wiecach katolickich, we wszystkich niemal krajach odbywanych (krakowski z r. 1893.); dalej w ćwiczeniach duchownych, kongregacyach, apostolstwie modlitwy, odwiedzaniu i częstem przystępywaniu do Najśw. Sakramentu. 5) Stałość i energia u ludzi nawet świeckich w obronie praw Kościoła już to w prasie katolickiej, już słowem żywern w ciałach prawodawczych, już wreszcie czynami w życiu publicznem. Usiłowania O’ Connela w Irlandyi, Cortesa w Hiszpanii, Montaleinberta i Muna we Francyi, Mallinckrodta. obu Reichenspergerów i Wind-thorsta w Prusiech, Rauschera i Rucdigera w Austryi, zdążające do wzmocnienia świadomości religijnej, odniosły pożądany skutek, a imiona ich zapisze historya jako wzory dzielnych parlamentarzystów i obrońców Kościoła na dalsze wieki. 6) Nie mniej wymowną oznaką rozbudzonego prądu katolickiego jest zapał dla idei Kościoła i poświęcenie nawet na śmierć niechybną mnóstwa mi-syonarzy, wzniosłe przykłady rzadkiej świętości u wielkiej liczby osób z wszelakich stanów, częste nawrócenia między protestantami i schizmatykami z wysokich rodów i z najwyższych sfer inteli-gencyi, przynoszące prawdziwy zaszczyt Kościołowi. Ten objaw nabiera tern większego znaczenia, że najsprzeczniejszymi zarzutami obarczano zawsze Kościół katolicki i jego zasady dla odstręczenia innowierców od przejścia: że dalej konwertyci wszyscy prawie walczyć musieli z dawno zakorzenionemi uprzedzeniami do Kościoła, często narażali się na szyderstwo i nienawiść najbliższych krewnych, na stratę stanowiska, majątku a nawet na surowe kary prawne! Ponieśli jednak najcięższe ofiary, byle wytrwać w uznanej prawdzie katolickiej, a wielu z nich stawało się nadto jej rzecznikami w pismach publicznych (Historycy : Hurtur, Gfroerer; prawnicy: Philipps, .larcke; malarze: Overberg, Schadow: poeci: Stolberg, Werner itd. Najwięcej nawróceń było w Anglii, Ameryce, Niemczech i Rosyi).
217.	Powrót do Kościoła sekt wschodnich. Rzetelnem świadectwem boskości i prawdziwości Kościoła katol. jest ciągły przyrost jego liczebny, do czego w niemałym stopniu przyczynia się także powrót na łono Kościoła katol. tych sekt, które w dawnych wiekach oddaliły sńę od niego i same lub przez swą winę były z niego wykluczone. Dla tych, które już w poprzednim okresie głównie pracą misyonarzy katol. powróciły na łono Kościoła, urządzono stale hierarchie. I tak: 1. Chaldejczycy zoslają pod patryarcha Bagdadu z 4 arcybiskupami i 7 biskupami. 2. Syryjczycy (Jakobici) mają hierarchię złożoną z patryarchy antyocheóskiego, 4 arcybiskupów i 8 biskupów.
KOŚCIOŁY WSCHODNIE NIEZJEDNOCZONE.
257
Liczba ich niegdyś mała, bardzo się z czasem pomnożyła, co głównie za-wdzięczyć należy znakomitym i poświęcenia pełnym zwierzchnikom kościelnym. 8. Maronici od swego powrotu do Kościoła katol. odznaczali się zawsze wiernością, czego wymowny dowód złożyli nawet w tem stuleciu podczas krwawego prześladowania Drnzów (1860.) na Libanie i w Syryi Hierarchia ich składa sie z patryarchy antyocheńskiego, 6 arcybiskupów i 3 biskupów. 4. Greko-Melchici tj. katolicy w Egipcie i Syryi, którzy zachowali wiarę katol. wobec herezyi monofizytyckiej. Mają patryarehę w Antyochii, 4 arcybiskupów i 10 biskupów. 5. Koptouie w Afryce powracali i w tem stuleciu dość licznie do Kościoła katol. G. Ormianie zjednoczeni z Rzymem rozprószeni są w Austryi, Rosyi i w Turcyi. Najlepsze warunki i zupełną swobodę religijną mają oni w Austryi (arcybiskupstwo we Lwowie obejmuje katol. Ormian w Galicyi i na Bukowinie). Dla Ormian w Kosyi powstał już 1809 r. wikaryat apostolski, wszelako Rosya nie dopuściły do zajęcia tego urzędu. Natomiast skrzętnie zajmowała się Ormianami uciskanymi w Azyi przez Turków i Persów, by ich do siebie przyciągnąć. W tym celu podżegała nawet Ormian schizmatyków przeciw zjednoczonym z Rzymem, i wielu Ormian przenosiło się wskutek tego do Rosyi. Stolica Eczmiadzin pozostawała pod wpływem rosyjskim jeszcze wówczas, nim .perska Armenia dostała się Rosyi 1828.). Po zajęciu tego kraju wzbroniła Rosya katolickim misyonarzom wszelkich starań o nawrócenie ich do Kościoła katol., obrządek przeto ormiański jest tam zupełnie na modłę rosyjskiego urządzony. Cała ormiańska hierarchia katolicka składa się obecnie z patryarchy w Cylicyi. 6 arcybiskupów i 12 biskupów. Ormianie zostający pod panowaniem tureckiem, a zjednoczeni z Rzymem, popadli wskutek knowań rosyjskich i tureckich w schizmę 11867.), gdy odstąpili prawowitego patryarchy (Cylicyi) Hassuna, a połączyli się z schizmatykiem Kupelianem. Gdy jednak Kupelian (1879.) uznał swą winę, wróciła władza do prawowitego patryarchy Hassuna, ozdobionego podczas pobytu w Rzymie purpurą kardynalską. Znowu jednak w ostatnich latach wznowiły się i powtarzają ciągle dotąd wśród nich schizmatyckie dążności za podmuchem knowań i agitacyi politycznych.
218. Kościoły wschodnie niezjednoczone. Jak protestantyzm tak podobnie i kościół wschodni czyli grecki, oderwany od wspólnej głowy i pozbawiony jedności wiary, rozszczepił się na coraz liczniejsze odłamy. Mają one samodzielny ustrój i są wzajemnie od siebie niezależne, a utrzymują się przeważnie tylko jako instytucye państwowe. Stan tego kościoła przedstawia się obecnie następująco: 1. Na czele idzie kościół staro - grecki czyli carogrodzki z patryarcha (ekumenicznym) carogrodzkim wraz z patryarchami w Aleksandry! (Kairze), Antyochii (Damaszku) i w Jerozolimie, którzy jednak
posiadają tylko cień dawnej świetności, ograniczeni na drobną ilość zwolenników. Lecz i patryarchat carogrodzki zachował duchowną i świecką jurysdykcję jedynie nad chrześcijanami pod panowaniem tureckiem, chociaż istnieje 2 'mienia synod kościelny z 8 członków złożony w innych zaś krajach ma lYlko korzystne dla siebie prawo nakładania danin kościelnych. W jarzmie ll,reckiem zakostnialy. uchylał on skrzętnie zarówno reformy tureckie, zdąża-! uśmierzenia sporów kościelnych, jak dążenia ku wolności ujarzmionych tu^eśc'ian (Kreta. Bośnia, Hercegowina). Symonią dobijając się u rządu inny "’ladzY przez symonię przenosili ją patryarchpwie carogrodzcy na c biskupć w; często ich też usuwano. Dalszein następstwem takich sto
17
258
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
sunków było kolejne wyzwalanie się poszczególnych części składowych tego patryarchatu. Tak powstały: a) Kościół serbski (1836.) pod metropolitą w Białogrodzie (początkowo zależnym od zatwierdzeniu patryarchy carogrodzkiego, od którego władzy z czasem zupełnie się zwolnił), tudzież w Węgrzech i Kroacyi pod patryarcha w Karłowicach, b) rumuński (1864.) z prymasem w Bukareszcie i patryarcha w Hermansztadzie (Siedmiogród), c) grecko - wschodni (oryentalny) w Bukowinie i Dalmacyi pod metropolitą w Czerniowcach. d) czarnogórski pierwotnie zależny od Serbii (względnie od Carogrodu), od r. 1852. za sprawą Rosyi zostaje pod władyką w Cetynii, którego wybiera lud i duchowieństwo z pośród zakonników, a wyświęcają go w Rosyi. e) bułgarski (od r. 1872.) Między Grekami a Bułgarami trwała od dawna zawiść narodowa, spotęgowana od r. 1767., gdy za staraniem Greków zniósł sułtan patryarchat bułgarski w Ochrydzie. Grecy dawali też często uczuwać Bułgarom swą wyższość, wzbraniając im kościelnego języka słowiańskiego i narzucając im niegodnych metropolitów. Od r. 1850. wzmogły się skargi Bułgarów, a gdy ich życzeniom o oddzielenie kościoła od Carogrodu nie stało się zadość, wielu z nich (1860.) zjednoczyło się z Rzymem a Pius IX., zachowawszy im dawny obrządek, mianował ks. Sokolskiego biskupem. Unia czyniła nadzwyczajne postępy, co skłoniło Rosyę do użycia gwałtownych środków dla położenia tamy temu ruchowi. Sokolskiego uwięziono i zamknięto w klasztorze kijowskim, po nim objął rządy biskupie Rafa! Popow (f 1876), a następnie pomagał do rozkrzewienia unii biskup Nilus z Tesaloniki. świeżo do unii nawrócony. By dalszemu krzewieniu się unii przeszkodzić, postarała się Rosya u rządu tureckiego (1870.) o utworzenie egzarchatu dla Bułgaryi. Wszelako dla sprzeciwienia się patryarchy carogrodzkiego co do szczegółów rozgraniczenia dyecezyi, sprawa przewlokła się, aż wreszcie r. 1872. Bułgarzy wybrali sami biskupa z Widdynia egzarchą, sułtan go zatwierdził, on zaś przybrał tytuł patryarchy bułgarskiego kościoła. Rozprawy synodalne przedstawicieli kościoła greckiego potępiły ten postępek, egzarchę złożono z urzędu, zarząd dostał się biskupowi Nilusowi. lecz wejście Rdsyan (1877.) utrudniło czasowo dalszy rozwój unii i odwlokło ją u Bułgarów na czas późniejszy. Obecnie misya 00. Zmartwychwstańców czyni tam znaczne postępy, f) Obok poprzednich zajął również niezależne od patryarchy carogrodzkiego stanowisko kościół grecki. Grecya. zdobywszy po długich walkach r. 1829. przy pomocy mocarstw zachodnich niezależność polityczną, zastrzegła sobie również na zgromadzeniu biskupów (1833) samodzielność (autonomię) kościelną. Synod utworzony na wzór petersburskiego ma rządzić kościołem pod nadzorem króla. W ten sposób stal się kościół grecki, podobnie jak rosyjski, państwowym. g) Kościół rosyjski zajmuje w polityce carów począwszy od Piotra W., pierwszorzędną rolę. Zdrętwiały jednak wskutek braku związku z ogniskiem chrześcijaństwa, musi być sztucznie rozporządzeniami carskimi podtrzymywany. Za Aleksandra I. (1801-25) starano się nadać mu pewien kierunek duchowy, na wzór protestancki zajęto się rozrzucaniem biblii, wojnie z r. 1812. nadano cechę religijną, aby obudzić u ludu świadomość religijną i przywiązać go do tego kościoła. Wszystkie te jednak zarządzenia nie zdołały wlać życia w ciało obumarte, nie przyniosły też głębszych korzyści W dalszym toku usiłował Mikołaj 1. (1825—55) dać mu nie tylko pierwszorzędne miejsce, ale uczynić go wprost i jedynie uznanym w państwie. Dla jego też wyniesienia zarówno religia katolicka, jak protestantyzm, doznają ciągle dotąd ucisku
](o/KRZEWIENIE wiary w KRAJACH ZAEUROPEJSKICII. 259
i prześladowania w Rosyi. Wszelako o martwocie tego kościoła świadczy najlepiej mnóstwo sekt (starowiercy. sztunda, molokanie itp.) tudzież obojętność (skeptycyzm) i niereligijność w wyższych warstwach. Wyjątek stanowią ludzie szlachetniejsi, którzy idąc za popędem prawdy często choć tajemnie przechodzą do Kościoła katol. Poziom naukowy duchowieństwa rosyjskiego podnieść i cześć mu zjednać miały na celu reformy Tołstoja za Aleksandra II. (18<ł8.).
219. Rozkrzewienie wiary w krajach zaeuropejskich. Znakomite postępy pracy misyjnej w Azyi i Ameryce, którymi w XVI. i XVII. w. powetowane były straty poniesione w Europie przez rozszerzenie się protestantyzmu i pokrewnych herezyi, doznały w początkach tego okresu niemałej tamy. Przyczyniły się zaś do tego zastoju głównie: zniesienie czasowe zakonu Jezuitów, ograniczenie działalności innych zakonów, nadwerężenie posiadłości Propagandy rzymskiej, przeznaczonych dla rozwoju tnisyi, wreszcie obniżenie ducha religijności, poświęcenia i ofiary w państwach owładniętych rewolucyą i prześladujących Kościół, (idy jednak czas rewolucyi przeminął, a w miejsce obojętności religijnej i żądzy prześladowania Kościoła życie religijne w Europie znowu się obudziło, wnet stały się misye zagraniczne głównym środkiem do rozkrzewienia wiary i przybrały z czasem wzrost niezwykły. Główna zasługa przypadła tu nieznużonej troskliwości papieży, zwłaszcza przy ścisłej organizacyi kongregacyi Propagandy. Za ich też staraniem powstały obok dawniej istniejących nowe zakłady misyjne i seminarya, służące do wykształcenia misyonarzy. W poświęceniu dla dzieła misyjnego prześcigają się liczne zakony dawne i nowo utworzone, zwłaszcza zaś żeńskie wielkie oddały przysługi w tym względzie. Ludy katolickie w Europie ochoczy biorą udział w posłannictwie misyjnem Kościoła przez stowarzyszenia, modlitwę i składki na cele misyi. Takimi środkami zdołały się dotąd misye utrzymać, a w niektórych krajach przybrały newet świetne rozmiary.
Z pośród wszystkich najpiękniejsze owoce przyniosły misye «) w północnej Ameryce. Kiedy w r. 1791. na pierwszym synodzie dyecezyalnym tr Haft i morze było obecnych ledwo 20 kapłanów, a liczba katolików stanowiła 50 część całej ludności, posiada obecnie cała Ameryka hierarchię kościelną prawidłowo urządzoną, obejmującą przeszło 100 biskupstw i wikaryatów apo-sto skich, liczba zas katolików wynosi przeszło 32 miliony. Szcze-^o niej szybko i potężnie powstały stolice biskupie w Ameryce . i’ 1 " ,vtnu>dzie, czego najlepszą miarą jest utworzenie . eezyi i 25 dyecezyi (w części wikaryatów apost) już za
260
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
pontyfikatu Leona XIII. Do tego rozkwitu przyczyniła się głównie energiczna działalność episkopatu, liczne poświęcenia pełne zgromadzenia zakonne, nie mniej też znakomicie' urządzone synody prowincyonalne (1829—1849) i plenarne (narodowe) w Baltimorze, a których ostatni (III) odbył się r. 1884. Troskliwą opieką otoczył Kościół Indyanów, podstępem i przemocą wynaradawianych przez Anglików, a potem przez przybyszów europejskich. Nie mniej życzliwie zajął się murzynami, dążąc ustawicznie do podżwignienia ich moralnego przez budowę kościołów i szkół.
Mniej pocieszającym jest stan Kościoła kat. w Jleksykti, jako też w Ameryce środkowej i południowej. Historya tych państw przedstawia ciągłe pasmo bratobójczych walk domowych i rewolucyi, ciągłych zmian w stosunku do Kościoła; prześladowania bowiem i godzenie się z kościołem ustawicznie się tam powtarzają. Główna przyczyna tych smutnych doświadczeń, które przechodził Kościół w tych krajach, tkwi w przemożnej potędze tajnych stowarzyszeń (wolnomularzy), działających na zgubę Kościoła. Nawet zasadniczo przyjęły w Ameryce rozdział Kościoła od państwa umożliwia Stolicy apostolskiej przynajmniej w tych krajach amerykańskich, gdzie poczucie prawdziwej wolności jest szanowane, swobodny zarząd spraw czysto kościelnych i przyczynia się pośrednio do ich wzrostu.
b)	IF Turcyi azyatyckiej, gdzie mieszka przeszło 64 tysięcy katolików, powstały w ostatniem stuleciu liczne zakłady misyjne i klasztory zwłaszcza w Palestynie. Miejsca uświęcone męką Pańską w Jerozolimie pozoslają pod opieką mocarstw europejskich, co wszakże nie powstrzymuje Turków i schizmatyków od krwawych, często ponawiających się kłótni z katolikami. Łacińskie arcybiskupstwa istnieją w Smyrnie i w Jerozolimie (za Piusa IX. patryarchat).
JF Persyi powstały domy misyjne od r. 1834.; w r. 1866 stał się Mardin siedzibą delegata apostolskiego. W dziesięć lat później przyobiecał szach perski Ojcu św. swobodne wykonywanie religii katol., czego też dotąd Persya dość wiernie dotrzymuje.
JF Indyach prttedganyesowych pozostało z dawnych biskupstw portugalskich także arcybiskupstwo w Goa.. Ponieważ Anglicy od czasu zajęcia tego kraju ograniczali działalność biskupów, urządziła Stolica św. wikaryaty apostolskie. Zniesienie dawnych biskupstw wywołało schizmę w Goa, gdyż arcybiskup tamtejszy rościł sobie jurysdykcję także nad wikaryatami. Dopiero sta-
ROZKRZEWIENIE WIARY W KRAJACH ZAEl’R< iPEJSKICII. 2ó1 ranieni Leona XIII. udało się schizmę lę usunąć; w Goa powstał patryarchat, nadto utworzono 24 nowych dyecezyi.
II' Indyach zuyanyenowych. (Kochinchina, Anatn, Siam, Birma) ponawiały się od końca XVIII. stulecia, jakoteż w ostatnich dziesiątkach bieżącego, częste prześladowania i męczeństwa, zwłaszcza w Anamie (Tonkin, Kochinchina), natomiast w Syamie i w posiadłościach angielskich (Birma, Malaka) panował stosunkowo dość pomyślny pokój dla chrześcijan.
Mimo dwuwiekowego prześladowania nie dała się wytępić religia kat. w Japonii. Choć pozbawieni kapłanów, Japończycy dochowali wiary w czystości, do nabożeństwa używali książek liturgicznych . przechowanych od czasów głoszenia chrześcijaństwa w tym kraju, a chrztu dokonywali ludzie świeccy. Dopiero za Piusa IX. (1858) zaczęła tam misya na nowo kiełkować, gdy port Nangasaki otwarto dla obcych. Otrząsnąwszy się z pierwotnego zacofania, poczęła Japonia od tego czasu przyswajać sobie europejską cywilizacyę i nowem odradzać się życiem. W ten sposób utworzyła się wolna droga dla misyi. Lecz w r. 1867., a zwłaszcza 1870, wybuchło nowe prześladowanie chrześcijan. Dopiero od r. 1873. usunięto edykty prześladowcze, poczem otrzymali katolicy równouprawnienie z wszystkimi poddanymi, potwierdzone konsty-tucyą z r. 1890. Niedługo potem odbyty synod kat. w Nangasaki okazał żywotność Kościoła katol. w tym kraju, a pap. Leon XIII. ustanowił hierarchię dla tego Kościoła męczenników.
u c/i inach największą przeszkodą dla rozwoju Kościoła są prześladowania, ponawiające się w bieżącem stuleciu, które mozolną, wieloletnią pracę misyjną często* w kilku dniach niweczą. Główna tego wina tkwi w niewłaściwem postępowaniu franc. rządu, którego protektorat nad misyami jest ściśle związany z celami politycznymi, i dlatego mało przynosi owoców. Lecz pomimo to Kościół katol. ciągle tam wzrasta, czego dowodem jest powiększenie się liczby apost. wikaryatów (o 12) już za pontyfikatu Leona XIII., i przyjęcie legata papieskiego w Pekinie, co się równa urzędowemu uznaniu religii katolickiej ze strony rządu chińskiego. Niestety, w ostatnich lalach, tak podczas wojny chińsko-japońskiej (1894), jak znowu w r. 1895. wznowiło się tam prześladowanie chrześcijan.
W sąsiednich krajach t. j. w Korei, Tybecie, Monyolii i Mandżuryi utrudniają dalsze postępy religii katolickiej ciągłe prześladowania trwające od samego początku pracy misyjnej. Natomiast na wyspach archipelagu indyjskiego, zwłaszcza na Filipinach
262
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
wzrasta Kościół co raz. więcej, niosąc świadectwo, że nawet najniższe rasy zdoła inocą swego posłannictwa podnieść i ucywilizować.
c)	Większe nierównie obszary niż w poprzednich wiekach zdobyła sobie religia katol. w Afryce w stuleciu bieżącem, chociaż korzyści te nie dorównują jeszcze położ mym ofiarom , gdyż zarówno zdziczenie moralne licznych szczepów murzyńskich jak klimat zabójczy uniemożliwiają wydatniejszy rozwój misyi. Zdobycie Algieru przez Francuzów (1830) dało sposobność do ustanowienia tam biskupstwa, Pius IX. wyniósł je do godności arcybiskupstwa (1867), a już r. 1873. odbył się tu piertcsny synod prowln-cyonalny. Wzdłuż północnych granic (Fez, Marokko. Tunis, Trypols, Egipt) powstał cały szereg apostolskich wikaryatów. W innych stronach Afryki podzielili się misyonarze pracą misyjną : 16 męskich a 30 żeńskich zakonów i stowarzyszeń religijnych rozwija ciągle energiczną działalność na ziemi afrykańskiej, a rok prawie każdy wzbogaca geografię kościelną nowemi nazwami i tyluż zdobyczami chrzęść, cywilizacyi. Posuwające się w głąb kraju coraz to liczniejsze stanowiska misyonarzy, często znaczą owe ślady krwią męczeńską, przelaną w nagrodę poświęcenia.
Najwięcej trudności przedstawia, najwięcej też ofiar pochłonęła, misya we wnętrzu Afryki. Jej założyciel. polski Jezuita Hyłło, uległ zabójczemu klimatowi (1818) po nim te same koleje przechodzili inni. Obok klimatu główną przeszkodą w rozkrzewianiu wiary w tych krajach jest islam i niewolnictwo. Pap. Leon XIII. wydał przeto dwie encykliki w sprawie zniesieni^ niewolnictwa, nadto podjął starania około urządzenia wyprawy antyniewolniczej. Wielką usługę oddali w tym względzie zorganizowani wojskowo przez arcybiskupa Algieru i prymasa Afryki, ks. Larigierie wyniesionego do godności kardynalskiej, >biali« misyonarze. którzy w pochodzie swoim dotarli aż do wnętrza żarem zionącej Sahary Liczne stowarzyszenia misyjne służą sprawie czarnych niewolników i idą w pomoc misyom znacznemi składkami.
d)	W nadzwyczajny sposób rozszerzył się w ostatnich dziesiątkach lat bieżącego stulecia Kościół katolicki w Australii mimo przeszkód, jakie mu stawiali Anglikanie i Metodyści. W ogólności historya Kościoła w tej części świata, częściowo odkrytej w XVI. stuleciu, a poznanej dopiero w XVIII. (1760 — 1820), przypada dopiero na wiek bieżący. Jeszcze w r. 1832. liczyła tamtejsza kolonia misyjna ogółem 3 kapłanów a rozporządzała jednym tylko kościołem i dwoma niedokończonemi kaplicami. W dziesięć lat później utworzono już piertcsne arcybtskupstwo (Sidney), zaś
POGLĄD NA OKRES VI.
roku 1874. powstało drugie (Melbourne). W latach 1844. i 1869. odbyły się już synody prowinconalne, zaś roku 1885. obradował w wspaniałej katedrze w Sydney pierwszy plenarny synod pod przewodnictwem pierwszego kardynała w Australii, ks. Morana. Wtedy już zasiadło obok kardynała 2 arcybiskupów i 15 biskupów, a 600 tysięcy mieszkańców spoglądało z dumą na swych duchownych pasterzy. Również misye na wyspach australskieh (Nowa Zelandya w 3 latach (1839—1842) cała nawrócona, Nowa Kaledonia) na archipelagu południowego morza (Polinezya) rozwijają się ciągle nader pomyślnie, jednak wiele z tych wysp, zamieszkałych przez krwiożercze szczepy, musieli wprzód sprawić misyonarze krwią własną pod zasiew ewangeliczny.
Ogólna liczba wyznawców Kościoła rzymsko-katolickiego na całej kuli ziemskiej wynosi obecnie ponad 200 milionów, Kościół grecko-schizinatycki ma ich 70 milionów, protestancki ze 40 wię-większemi a 100 mniejszymi sektami i stronnictwami również około 70 milionów. Pozostaje przeto jeszcze wielkie żniwo dla Kościoła katolickiego.
220. Pogląd na okres VI. Ostatecznym następstwem protestantyzmu i smutnem owocem niewiary, wylęgłej z jego zasad, stała się rewolucya francuska. Rychło przyjęły się jej hasła w całej Europie i nadały społeczeństwu chrzęść, nowe piętno. Przez nie uległ zupełnej przemianie dotąd siniejący porządek państwowy i społeczny, walka z dotychczasowy nt stanem rzeczy stała się znamieniem nowszej doby dziejowej, a władzę królewską ograniczyły w wielu krajach nowoczesne koustytucye Wiek XIX. stal się wszędzie w Europie okresem ren olucyjuym. Równocześnie z walką przeciw ustrojowi społecznemu i władzy państwowej wzmaga się walka przeciw Kościołowi. Zabór dóbr kościelnych, znieważanie praw i wolności iKościoła, usuwanie jego wpływu na stosunki społeczne i wychowanie ludów, — to ciągle tło jego dziejów w tym okresie. Boską jednak pomocą’, wsparty przeszedłszy ciężką szkolę doświadczeń i upokorzeń, nie ustaje Kościół w obronie wolności swej i praw nigdy nieprzedawnionych a lecząc rany, w. walce tej poniesione, z nowemi silami staje do spełnienia swych wzniosłych zadań. Co raz wierniej i ściślej jednoczą się z Kościołem, jako wspólną matką, wierni całego świata za przykładem swych pasterzy, duchowieństwa świeckiego i zakonnego, odznaczającego się wiernością i przywiązaniem do Stolicy apostolskiej. Obudzony znowu do życia duch miłości Boga i biiźniego objawia się w całym szeregu instytucyi misyjnych i stowarzyszeń humanitarnych, utworzonych bądź dla nauki i zbudowania wiernych, bądź dla mate-ryalnego dobrobytu ludzkości. Nie mniej wspaniale rozwija się umiejętność kościelna a znakomite jej płody w każdej dziedzinie nauk świadczą potężnie o posłannictwie nauczycielskiem Kościoła. Najwspanialsze świadectwo przynosi temu posłannictwu Sobór Watykański, niosący ludzkości srogo miotanej przeróżnymi prądami nowoczesnych błędów prawdę objawioną. Uchwały jego zmierzają do zwalczania zgubnych prądów, które objawiają się i ponawiają
264 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES VI.
ustawicznie przez cały przebieg XIX. stulecia. Obok Soboru Watykańskiego spełniają to samo zadanie synodp plenarne, dalej prowincyonalne i dyece-zyalne, odbywające się w pewnych czasu odstępach we wszystkich niemal krajach dla obrony praw Kościoła i Stolicy apostolskiej, dla obmyślenia ku temu najodpowiedniejszych środków, usunięcia istniejących tu i ówdzie niedostatków. wydania lub zaostrzenia przepisów karności kościelnej odnośnie do świeckich i do duchowieństwa; szczególniejsze znaczenie mają synody, odbyte w Ameryce i w Australii. Co synody podejmowały w kierunku czysto kościelnym, to wzięły sobie za zadanie w sprawach ogólnie religijnych katolickie kongresu i wiece, dalej znakomici szermierze w obronie praw Kościoła w parlamentach a uczeni i rozgłośni teologowie i apologetycy w dziełach naukowych. Im przeto w pierwszym rzędzie przypada zasługa odrodzenia się życia prawdziwie religijnego we wszystkich niemal warstwach społeczeństwa katolickiego w ostatnich dziesiątkach lat dobiegającego do kresu stulecia. To też walka przeciw Kościołowi i papiestwu, podjęta przez niechętne państwa, herezyę i niewiarę, uśmierza się coraz więcej, a Kościół wychodzi z niej cały, okryty chwalą i tryumfem, niezatartem piętnem boskiego ustanowienia zdobny i zawsze gotowy spełnić zadanie, jakie mu niezbadana w swych wyrokach Opatrzność w przyszłości dalej przeznaczy dla spełnienia boskiej obietnicy, iż będzie: >Jedna owczarnia i jeden pasterz*.
Zakończenie.
Bzut oka na przebieg dziejów i działalności Kościoła rzyin. katol. do końca XIX. wieku przynosi wymowne świadectwo o jego prawdziwości i bosi,-ości. Sam tylko Kościół katol. wśród społeczeństw religijnych, jakie w długim pochodzie tylu wieków chrześcijaństwa bądź dawniej powstały, bądź obecnie jeszcze obok niego istnieją, poszczycić się może czterema znamionami, które Chrystus Pan nadał swemu Kościołowi dla odróżnienia go od wszelakich czysto ludzkich społeczeństw religijnych. On tylko posiada najpierw znamię jedności, gdyż na całym obsźarze świata jednej ulega głowie naczelnej i hierarchii ściśle z nią złączonej, tę sarnę wszędzie głosi naukę wiary i obyczajów i te same sprawuje sa-kramenta. Jemu tylko przypada znamię świętości, gdyż on sam jeden ma świętego założyciela Jezusa Chrystusa, w nim też przebywa niewidzialnie i kieruje nim w najtrudniejszem często położeniu Duch św. w cudowny sposób. Sam jeden Kościół kat. spełnia wiernie wzniosłe zadanie uświęcania dusz ludzkich, przechowuje troskliwie i rozdziela świętości, on też tylko poszczycić się może niezliczoną liczbą Świętych z każdego wieku, płci i stanu. Kościół katol. wykazuje dalej znamię swej powszechności co do czasu, gdyż istnieje nieprzerwanie od chwili założenia go przez Chrystusa Pana, jako też co do przestrzeni, gdyż rozszerza się po wszystkie strony świata i przez niestrudzoną pracę misyjną zdobywa sobie ciągle wyznawców między wszystkimi narodami ziemi, a jego sobory powszechne, jednoczące biskupów z całej kuli ziemskiej, niosą głośne zatwierdzenie tej powszechności. Kościół katol. wreszcie odznacza się sam jeden znamieniem apostolskości, skoro biskupi jego biorą w nieprzerwanym szeregu następstwa początek swój od apostołów, a nauka jego mimo ciągłego rozwoju zostaje bez wszelkiej sprzeczności w ścisłym związku organicznym z nauką apostolską.
Żadna inna społeczność religijna, żaden inny kościół, ani wszystkich tych znamion łącznie, ani nawet choćby.jednego z nich, dokładnie nie posiada, wszystkie bowiem jak historya wykazuje, są instytucyami ludzkiemi, powołanemi do życia bądź przemocą
26G
HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.
OKRES VI.
władców dla celów politycznych, bądź błędami jednostek obałamu-conych co do pójęć w rzeczach wiary i obyczajów. Wszystkie też kolejno z widowni dziejów ustępują, skoro im zabraknie poparcia władzy rządowej, mającej w ich istnieniu własny interes. Te zaś, które jeszcze istnieją, nawet potężne liczbą zwolenników, pozbawione są siły wewnętrznej, życia i rozwoju; co więcej wykazują cechy coraz większego rozkładu i upadku duchowego. Nie są przeto prawdziwym Kościoła Chrystusa, bo nie mają ani Jego obietnic ani Jego pomocy.
Jedynie Kościół rzym.-katol., przechowując wiernie znamiona prawdziwego Kościoła Chrystusowego, jest instytucyą prawdziwie boska, i spełnia na sobie wszystkie boskie obietnice, zapewniające jego wyznawcom wieczne zbawienie (»Kto uwierzy i ochrzci się zhawion będzie* Mar. 16, 16. — >Poza Kościołem nie masz zbawienia*). On też posiada rękojmie: nieomylności w na?tce(> Kościół Boga żywego, lilar i utwierdzenie prawdy* I. Tym. 3, 15), a nie-pożytości w trwaniu do końca świata. (»Oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.* Mat. 28, 20). Dziewiętnaście mija wieków jego istnienia, a wszystkie kolejno zatwierdzają niezłomną obietnicę jego Założyciela, iż »bramy piekła go nie przemogą* (.Mat. 16, 17). Kościół widział około siebie powstające trony i dynastye. widział narody wstępujące i znikające kolejno z widowni dziejowej, miał tysiące nieprzyjaciół, którzy wedle przepowiedni boskiego Założyciela nie ustawali* w prześladowaniu go dla imienia Jezusowego. — wszyscy w kolei wieków ustępowali miejsca następcom, ledwie nazwa została po nich w historyi. — a Kościół trwa dotąd niezmienny, bez skazy, ciągle nowe odnosi zwycięstwa, nowymi zdobi się tryumfami. W pierwszych wiekach przebył czasy prześladowań synagogi żydowskiej i straszniejsze jeszcze cesarzów rzymskich, potem walczył z herezyarai najgroźniejszemi. jakie tylko pyszny umysł ludzki i złość wynaleść zdołały, nadto groził mu zalew ludów barbarzyńskich On jednak wyszedł z tych zapasów okryty chwałą. owszem odnowił postać świata w duchu zasad ewangelicznych. wychowa! i ucywilizował wszystkie narody europejskie. Opieką swą otoczył w dalszych czasach ludy całej ziemi, złamał potęgę despotów i tyranów., zwalczył zakusy przewrotów społecznych XII. i XIII wieku, nie uległ zamachom protestantyzmu i pokrewnych mu herezyi, nie osłabiły go dążności rządów wrogich papiestwu, nie zniszczyły rewolucye polityczne i społeczne. Owszem z walk tych i doświadczeń bolesnych wychodziła wielkość jego w całej piękności i zawsze wiernie spra
ZAKOŃCZENIE._________________ 267
wdzały się na nim słowa św. Jana Złotoustego: »Kościół zwycięża, gdy go chcą pokonać; jaśnieje chwałą, gdy go prześladują i poniewierają ; odnosi rany, ale nie ginie; okrywają go fale potopu, ale on nie tonie; uderzają weń burze, ale go nie mogą obalić: on potyka się i walczy bez obawy klęski,* bo w nim i przez niego walczy i zwycięża sam Chrystus. »Christus regnat, Christus vincit, Christus populum suum ab omni mało defendit* (obelisk w Rzymie). Ileż to razy już, choćby w bieżącem stuleciu. (1798, 1808, 1859, 1870) kładli mu wrogowie napis grobowy, nie przypuszczając nawet możliwości zmartwychwstania: lecz tryumf ich przedwczesny niweczyła zawsze zrządzeniami swemi Opatrzność Boska, i zawsze nastawał zwrot wprost przeciwny ich oczekiwaniu: wzmagała się miłość i wierność ludu katolickiego do Kościoła, rosło przywiązanie do papieża — wspólnego Ojca całego świata katolickiego. Na ruinach zniszczenia rewolucyjnego wykwitało nowe życie chrześcijańskie, wzmagała się cześć dla Stolicy apostolskiej. zacieśniał się węzeł jedności kościelnej, a Kościół odświeżony w tej walce, staje w pogotowiu do nowych zapasów. To samo przyczynia mu już świadectwa boskiego pochodzenia, gdyż wszelkie dzieło tylko ludzkie dawno w tych warunkach musiałoby było upaść bezpowrotnie. Tymczasem Kościół katolicki wyposażony troistem posłannictwem kroczy dalej przez dzieje świata, niosąc do koła obfite błogosławieństwo. Jako nauczyciel głosi słowo Boże, rozjaśnia i uzasadnia naukę objawioną i prowadzi wiernych drogą do nieba Przed światłem boskiej prawdy, złożonej w Kościele, ustępują cie-. mności błędu, znika fałsz, herezya i schizma; noc ponura zmienia się w jasną światłość. Jako kapłan wznawia ofiarę kalwaryjską i podaje jej owoce w rozlicznych środkach łaski dla odrodzenia duchowego ludzkości. Jako król i pasterz rządzi wiernymi i szerzy królestwo Boże na ziemi przy pomocy tych władz świeckich, które we wiernej służbie Bożej umieją ocenić zadanie swe ziemskie i sprostać mu w zupełności.
Minione dzieje Kościoła i spełnione w nich obietnice Boże są rękojmią dalszych jego przeznaczeń w przyszłości i zasług w obec katolickiego świata i słusznie mogą ożywić nadzieję. że Kościół katol., byle wolności nie pozbawiony i w posłannictwie swem nie krępowany, dokona dzieła nietylko zbawienia wiecznego całej ludzkości, ale i uszczęśliwienia doczesnego. Ciężkie przejścia czekają ludzkość i nie jedna katastrofa dotknie jeszcze Kościół. Świat cały podzielił się obecnie na dwa obozy, wiernych synów Kościoła i zapamiętałych jego wrogów; wiara i niewiara walczą
268 HISTORYA KOŚCIOŁA KATOL.OKRES VI.
ze sobą w życiu społecznem, naukowem i religijnein, wręcz sprzeczne zasady ścierają się ze sobą w ustawodawstwie państwowem zarówno, jak w ognisku rodzinnem i umysłach jednostek. Z jednej strony odbywa się walka o prawo, wolność i moralność, z drugiej o anarchię, niewolę i zdziczenie, — o powrót do dawnego barbarzyństwa na gruzach cywilizacyi chrześcijańskiej. Lecz im większa otwiera się przepaść, im bardziej mądrość ludzka w wyszukiwaniu środków zaradczych okazuje sie bezsilną, tem większy obowiązek dla prawych synów Kościoła uciekać się z ufnością do tej arki, która sama jedna ochronić ich zdoła przed potopem, do nawy Piotrowej, której żadna fala nie rozbije, żadna burza nie zniszczy, a która podąża spokojnie wśród otwartych otchłani morskich do bezpiecznej przystani. >Błogosławieni, którzy mieszkają w domu twoim: na wieki wieków będą Cię chwalić* (Ps. 83, 5). Tę naukę i tę bezpieczną wskazówkę przynosi cała historya Kościoła; wszystka jej treść zamyka się w słowach :
STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS.