Автор: Banaskiewicz Jacek  

Теги: historia polski   średniowiecze   mitologia  

ISBN: 978-83-01-16170-5

Год: 1986

Текст
                    J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiekł.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Projekt okładki i stron tytułowych
Maryna Wiśniewska
Ilustracja na okładce
Obiór Piasta, Antoni Oleszczyński, sztych wg obrazu Franciszka Smuglewicza, Biblioteka Narodowa
Redaktor inicjujący
Michał Zgutka
Redaktor
Jacek Twardowski
Korekta
Jadwiga Rolińska, Elwira Wyszyńska
Copyright © by Państwowe Wydawnictwo Naukowe Warszawa 1986
Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5
Wydawnictwo Naukowe PWN SA 02-676 Warszawa, ul. Postępu 18 tel. 22 69 54 321; faks 22 69 54 031 e-mail: pwn@pwn.com.pl; www.pwn.pl
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Spis treści
Wykaz skrótów.................................................. 7
„Zamach stanu w Gnieźnie”, czyli kilka uwag do wydania dru-
giego książki Podanie o Piaście i Popiciu...................... 9
Rozdział 1
Specyfika badań nad relacją Galla o początkach dynastii Piastów: między fikcją literacką a prawdziwą historią.................. 25
Rozdział 2
Tradycje dynastyczne jako świadectwa potwierdzające uprzywilejowanie władcy przez siły natury.............................. 45
Rozdział 3
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej: król Oracz-Zywiciel i jego małżonka .......................... 60
Rozdział 4
Wzorcowy wykład origines a Gallowa lista dynastyczna Piastów:
1) Siemowit, Lestek, Siemomysł; 2) Chościsko..................104
Rozdział 5
Fabuła podania o Piaście: analogie, motyw boga-gościa, postrzy-żyny..........................................................143
Rozdział 6
Podanie o Popielu: topos zagłady złego władcy („potrójna śmierć”) .....................................................175
Indeks osób...................................................215
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wykaz skrótów
FRB
KH
MGH
MGH AA
MGH Epp.
MGH Poetae Lat. aevi carol.
MGH SS
MGH SS rer. Ger. in us. schol. -
MGH SS rer. Ger. s. n.
MGH SS rer. Lang, et Italie.
MGH SS rer. Merów
MPH
MPH s. n.
PH
PSB
RAU (hf)
Fontes Rerum Bohemicarum (t. I-VI i VIII, 1873-1932)
„Kwartalnik Historyczny”
Monumenta Germaniae Historica MGH Auctores Antiquissimi (t. I-XV, 1877 nn.)
MGH Epistolae (t. I-VIII, 1887 nn.) MGH Poetae Latini medii aevi carolini (t. I-VI, 1880 nn.)
MGH Scriptores (t. I-XXXII, 1826 nn.) MGH Scriptores rerum Germanicarum in usum scholarum (1839 nn.)
MGH Scriptores rerum Germanicarum series nova
MGH Scriptores rerum Langobar-dicarum et Italicarum saec. VI-IX (1878)
MGH Scriptores rerum Merovingicarum (t. I-VII, 1884 nn.)
Monumenta Poloniae Historica (t. I-VI, 1864 nn.)
MPH series nova (1952 nn.) „Przegląd Historyczny”
Polski Słownik Biograficzny (t. I-XXVI, 1935 nn.)
„Rozprawy Akademii Umiejętności” (Wydział historyczno-filozoficzny)
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
8	Podanie o Piaście i Popiela
RPAU (hf)	- „Rozprawy Polskiej Akademii Umiejętności” (Wydział historyczno-filozo-ficzny)
Script. Brunsv. illustr.	- Scriptorum Brunsvicensia illustran-tium tomus secundus, ed. G. Leibnitii (1710)
SSS	- Słownik starożytności słowiańskich. Encyklopedyczny zarys kultury Słowian od czasów najdawniejszych (t. I-VI, 1961 nn.)
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”, czyli kilka uwag do wydania drugiego książki Podanie o Piaście i Popielu
Powrót do dawno napisanych prac własnych nie jest łatwy i - nie poddając się nawet zbytniej egzaltacji - na myśl przychodzi mi uporczywie werset z wiersza Stanisława Grochowiaka, który zapamiętałem tak: „kiedy król Luis zobaczyć chciał zamki dzieciństwa, płaszcz wdział żałobny...”. Wyprawie tej towarzyszyło też nieradosne bicie dzwonów.
Skąd ów głęboki smutek? Łatwo podać wielorakie jego przyczyny, ale z pewnością każdy może je uzupełnić osobistymi, specjalnymi jeszcze powodami.
Patrząc z perspektywy dwu dekad na Podanie o Piaście i Popielu, wypada mi przyznać, że główne metodyczno-merytoryczne przesłania pracy zostały przyjęte z rezerwą przez prawdziwych historyków. Owszem, książka wzbudziła, a nawet wzbudza ciągle, żywe dyskusje, ale na jej intelektualne podniety nie był czuły tzw. zdrowy trzon historyków, naszych mediewistów.
Raczej posłużyła ona wielu jako swoista zabawka, ciekawostka, a zdecydowanej większości przydała się jako pożywka do ortodoksyjnego dookreślenia siebie jako badacza-historyka poważnego, mierzącego się z niezmyśloną, historyczną rzeczywistością, a nie z czczymi fabułami i teoretycznymi ustaleniami.
Praca bardzo konkretnie, gdy idzie o problematykę, zaplanowana, skupiona na paru wątkach narracyjnych, pozbawiona pretensji do orzekania o tym, co się zdarzyło, kosztem mówienia o tym, co napisano, niespo
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
10
Podanie o Piaście i Popiela
dziewanie uderzyła w najczulszą strunę świadomości historyka. Nie ma źródła - zdają się mówić liczni moi krytycy - z którego fachowiec, czyli prawdziwy historyk, nie wyciągnąłby fragmentów, okruchów, pozostałości, strzępów itd. rzeczywistości minionej i realnej historycznie.
Dobra, dobra - ładnie kolega opowiadał o tych różnych dawnych podaniach, ale do rzeczy: co stało się naprawdę w Gnieźnie, gdy przybyli do niego dwaj przybysze, a miejscowy książę i jego rataj urządzali akurat uczty postrzyżynowe dla swoich synów?!
A przecież sprawy widać, jak na dłoni! Lokalny władca nie był jeszcze wielkim panem, proszony przyszedł do chaty Piasta, a potem nastąpił klasyczny przewrót, typowy dla niedużych wspólnot wczesnośredniowiecznych, i nowy ród stanął na czele grupy.
Jeszcze jeden „zręczny” i „postępowy” historyk czy archeolog i „namierzymy” domostwo Piasta oraz palatium Popiela w Gnieźnie -przeciwko czemu nie będę protestował, ponieważ taka gra fabularna trwa cały czas, jak trwała przez ostatnie wieki.
Na razie się na takie odkrycia nie zanosi, trudno z punktu widzenia dzisiejszego stanu wiedzy archeologicznej głębiej niż w górne dziesięciolecia IX wieku wcisnąć prastarą siedzibę Piastów. Jaki był wszakże onegdaj wielki krzyk, tudzież głębokie przekonanie, że tam siedziały od początku Lestki i Siemomysły - rzecz pewna i potwierdzona przez Galla. Przed kopernikańskim przewrotem w kwestii Gniezna pisałem, że rzeczywistość świata podania nie daje się tak łatwo tłumaczyć na realia, ryzykując przy okazji herezję, iż możliwa jest nawet sytuacja następująca: „Piastowie mieli już od dawna władzę, chcieli natomiast odpowiednio uzasadnić narodziny swego panowania”1.
Nigdy jednak nie zamierzałem - jak mniemano - zabrać naszej historii jakiejkolwiek postaci z podania o Piaście i Popielu. Moja wina
Por. idące teraz w takim kierunku przypuszczenia Z. Kurnatowskiej (The Strong-hold in Giecz in the Light of New and Old Research, [w:] Polish Lands at the Tum of the First and Second Millenia, ed. P. Urbańczyk, Warsaw 2004, s. 220 n.) - Giecz jako pierwotna siedziba rodu Piastów. Zob. też M. Kara, Archeologia o początkach państwa Piastów, [w:] Kolory i struktury średniowiecza, red. W. Falkowski, Warszawa 2004, s. 294 n.; tenże, Najstarsze państwo Piastów - rezultat przełomu czy kontynuacji? Studium archeologiczne, Poznań 2009, s. 318 n. Przedtem: „małe plemię Polan, którego gniazdem było oczywiście Gniezno", „Samo Gniezno, niekwestionowany ośrodek Polan oraz ich państwa”, zob. J. Strzelczyk, Na tropie najdawniejszych polskich podań narodowych. Podanie o Popielu i Piaście, „Przegląd Zachodni”, 5/6, 1987, s. 38.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...
11
polega jednak już na tym, że interesowałem się tylko wystrojem fabu-larno-narracyjnym naszej sagi, i to wystarczyło, by ocenić pracę jako zamach na najdawniejszą polańską przeszłość. Zafascynowany Dumezilowskimi teoriami, zgubiłem z oczu kwestię następującą: „czy mimo wszystko nie mamy do czynienia z przekształceniem relacji o rzeczywistych wydarzeniach, które miały miejsce gdzieś w IX wieku na gnieźnieńskim podgrodziu i na Ostrowie Lednickim...”2.
Rzeczywistość zastyga w pasmach oryginalnych, niepowtarzalnych i raz dokonanych wydarzeń, a ja historyk zaraz pokażę Państwu, co i kto do niej należy, gdy tylko przyjrzę się przekazom źródłowym. Oto dewiza cechu!3 Nie na darmo Piast dostał biogram w Polskim
2 L. Leciejewicz, Legendy etnogenetyczne w świecie słowiańskim, obecnie [w:] tegoż, Opera selecta. Z dziejów kultury średniowiecznej Polski i Europy, Wrocław 2006, s. 102. „Ale oto jesteśmy świadkami odżycia «mitologicznego» kierunku badań nad naszymi podaniami”, J. Strzelczyk, dz. cyt., s. 31. Wychodziłem prawie na niepatriotę, skoro w recenzji książki L.A. Tyszkiewicz („Sobótka”, 2, 1987, s. 260) stwierdzał, że dla uczonych polskich powinno być ważne, czy przodkowie Mieszka należą do historii, czy nie. G. Labuda, (O najstarszych imionach dynastii piastowskiej, [w:] Biedni i bogaci. Studia z dziejów społeczeństwa i kultury ofiarowane Bronisławowi Geremkowi w 60 rocznicę urodzin, Warszawa 1992, s. 266) z ukrytą polemiczną ulgą stwierdził: „Siemowit jest więc pierwszym w dynastii piastowskiej imieniem dwuczłonowym dostojnym i właściwym dynastii". Dumezilowskie mitologiczne dociekania (tamże, s. 271), którym miałem ulegać, zagrażały - jak się polemistom wydawało - prawdziwości bohaterów - dynastycznych protoplastów. Lepiej było napisać: „wydaje się, jakby na dworze Bolesława Krzywoustego Anonim Gall znalazł się w kręgu ludzi, którym zależało na ukazaniu parweniuszowskiej genealogii panującej dynastii” (tamże, s. 272) i wybrać rozwiązania A. Bańkowskiego, niż oddać pierwszych Piastów na pożarcie przez struk-turalistę-mitologa. A przecież uwikłanie dowolnej postaci w ideowe schematy (nawet Dumezilowskie) nie przesądza w niczym o jej historyczności czy fikcyjności, o czym piszę także w rozdz. IV książki. Polemika z poglądami wspomnianego językoznawcy, zob. J. Banaszkicwicz, O pomysłach etymologiczno-historycznych p. Andrzeja Bańkowskiego, dotyczących imion postaci z podania dynastycznego Piastów, „Onomastyka”, 37, 1992, s. 262-271. Znamienne wszakże, że tak przenikliwy historyk, jak Jacek Matuszewski, nie użył mojej pracy do zdezawuowania dziejowego statusu przodków Mieszka I (Mnie-manologia historyczna. Uwagi na marginesie Gallowej listy przedmieszkowych Piastów, [w:] Zagadnienia prawa konstytucyjnego. Księga pamiątkowa ku czci Prof. Tadeusza Szymczaka, Łódź 1994, s. 246-259), lecz efekt ów osiągał za pomocą wytknięcia prawdziwym historykom nielogiczności i pochopności, cechujących ich „dowody” historyczności Gallowych protoplastów dynastii.
31 oto słyszymy: „Już samo wyniesienie na tron książęcy pierwszego Piasta (sic - J.B.) nosi cechy gwałtownego przewrotu", P. Boroń, „Zamachy stanu" społecznościach słowiańskich a instytucja wiecu, [w:] Zamachy stanu w dawnych społecznościach,
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Piaście i Popielu
Słowniku Biograficznymi Jednakże okolicznością jeszcze bardziej zabawną i znamienną jest fakt, że ja - wprawdzie pod presją kategorycznej prośby starszego i szanowanego Kolegi Profesora Stanisława Trawkowskiego - napisałem „życiorys” Piastowej połowicy Rzepki - Rzepichy. Przyjęto założenie: jest w Słowniku Piast, żona też się jakoś uwiarygodnia.
I to właśnie „naukowe wskazywanie” dziedzictwa prawdziwej przeszłości sprawia również, że nie sposób mi dzisiaj przywdziać niczego innego, jak płaszcza żałobnego. W obliczu narracyjno-fabularnych świadectw - nieważne: mitycznych zdaniem historyka, czy przeciwnie -zachowuje się on tak udzielnie, arbitralnie (przy okazji czyniąc sobie pracę przez odrzucenie komparatystyki niezwykle lekką), że właściwie nawet nie wiadomo, jak z jego ustaleniami polemizować.
A więc ponieważ „wolno sądzić, że Banaszkiewicz dopatruje się pełnej analogii między Bolesławową ucztą (Chrobrego - J.B.) na 40 stołów i ucztą wydaną przez Popiela względnie Piasta”4, to patrząc na tę pierwszą, Marian Dygo uruchamia następujący wywód dowodowy: „Gall nic nie pisze o praktykach postnych za czasów Chrobrego. Tymczasem Thietmar donosi...”5. Tu przypomnienie znanej wypowiedzi biskupa merseburskiego o surowych karach króla dla osób łamiących posty kościelne.
I teraz profesorskie salto mortale: „Milczenie Galla w tej kwestii jest zrozumiałe, skoro prezentował Bolesława jako obraz Chrystusa” (ta
red. A. Sołtysiak, J. Olko, Warszawa 2004, s. 207a. Dalej autor stwierdza: „Informacji o podobnych wystąpieniach nie szczędzą nam kronikarze ludów słowiańskich” (tamże, s. 207b), wpisując zamach „pierwszego Piasta” w panoramę dziejowej rzeczywistości. Jerzy Strzelczyk, konfrontując się z „moim Piastem i Popielem” (dz. cyt., s. 42) pisał: „Mistrzowskie pióro Henryka Łowmiańskiego pokusiło się o wniknięcie w niedostępne, wydawałoby się - rejony: ustalenie kolejności terytorialnego wzrostu państwa Polan. Podążmy tropem Profesora: panowanie Siemowita, przypadające według wszelkiego prawdopodobieństwa na schyłek IX, ewentualnie także początek X wieku, przyniosło zapewne objęcie granicami państwa Piastów całego obszaru Polan. Nie wykluczone zresztą, że Siemowit takie już terytorium obejmował po wygnanych Popielidach”.
4 M. Dygo, Uczty Bolesława Chrobrego, „Kwartalnik Historyczny”, 3, 2005, s. 42 przyp. 7. Banaszkiewicz nie tylko nie dopatrywał się, ani też nawet nie nazwałby rzeczy analogią. Analogię tworzy dookreślona komparatystycznym badaniem struktura narracyjna przekazu, obudowana odpowiednio i odpowiednimi motywami, powołująca do życia rzeczywistość w sposób szczególny waloryzowaną ideowo środkami fabularnego wyrazu. Mój krytyk widzi natomiast coś jakoś do czegoś drugiego podobne i ma już analogię.
5 M. Dygo, dz. cyt., s. 47 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...
13
myśl - zauważmy na boku - miała być dopiero przez autora udowodniona) .
O tym, że panis vitae, a nie zwykły pokarm, znajdował się na stołach Chrobrego, a on sam uosabiał Chrystusa, wywodzi Marian Dygo z analizy dwu oddzielnych i zupełnie różnych opowieści, kompilując je razem i po swojemu, by dały wspólny i oczekiwany przez badacza głos. Skoro dla królewskiego nobila odsunięcie od uczty równało się „śmierci przed księciem” (wniosek autora z opowiadania Galla o łaźni i pobłażliwości władcy wobec skazańców, o których myślat, że zostali straceni), to na jego 40 stołach, wystawianych codziennie (zupełnie inna i „zamknięta” opowieść kronikarza), serwowano posiłek natury duchowej (obecność na uczcie równa się bowiem „życiu przed księciem”). Chodzi tedy w przypadku owych 40 stołów o swoistą replikę Wieczerzy Pańskiej.
„Zamienienie” Gallowego przyjęcia w Gnieźnie, zgotowanego na cześć Ottona III, w gody w Kanie Galilejskiej nie przychodzi M. Dygo także z trudnością. Tak uduchowiony Bolesław Chrobry emanuje uszlachetniająco na Popiela i Piasta, co sprawia, że przyjęcia w siedzibie książęcej i w chacie oracza - by zachować kulinarną metaforykę - lądują w biblijnym sosie.
Powiedziałbym naiwnie na koniec (pomijając już całkowicie kwestie metody interpretacyjnej), że przed wytoczeniem takich armat ideologicznych warto by przypomnieć sobie liczne i rozsiane w tekście deklaracje Galla, iż interesuje go przede wszystkim światowy, rycerski aspekt dokonań polskich dynastów. Nie powiem tego jednak, aby nie usłyszeć znowu, że Banaszkiewicz lekceważy Biblię i jej udział w tworzeniu obrazu rzeczywistości piórem średniowiecznego intelektualisty.
Kierując się bliżej niesprecyzowaną, a i najczęściej nieuświadamianą wiedzą własną, biorąc pod uwagę swoje cele badawcze, historyk czyta, jak mu wygodnie - literalne, gramatyczne „znaczenia” przekazu, przy okazji nadając im sens i wartość dowodową na mocy przesłanek zupełnie dla odbiorcy niejasnych. Rozrywa na przypadkowe części całości fabularne, dobrze broniące swej tożsamości zarówno w planie składników, którymi operują, jak i łączących je relacji.
Nie rozróżnia nawet wypowiedzi w swym kształcie „domkniętej” - przytoczonej nam jedynie przez kronikarza, jakby zacytowanej, i zdań w stosunku do takiego przekazu zewnętrznych, komentatorskich, czy umieszczonych na wyższym poziomie. Przykład? Spójrzmy na wielki wytrych do treści podania Piastowskiego, używany przez historyków-
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
14
Podanie o Piaście i Popiela
-realistów! Rzućmy okiem na wspomniany już wyżej passus o tym, że Popiel nie wzdragał się przed pójściem w gościnę do oracza, ponieważ książę jeszcze wówczas się tak bardzo nie wynosił.
Jest to komentarz własny Galla do opowiedzianej i „zamkniętej” jako całość historii! Nie może on wpływać na strukturę ani sens samego podania, na tej samej zasadzie, jak ocena „to piękny i niedrogi samochód” nie wpływa na funkcjonowanie czy techniczne rozpoznanie tak dobrze ocenianej maszyny. Nieczułość wobec integralności przekazu, w konsekwencji wobec faktu, że zatracimy jego znaczenia i lekcje ideowe, gdy pokawałkujemy go wedle jakiegokolwiek widzimisię albo gdy coś do niego dosztukujemy - jest zdumiewająca.
Właściwie w interpretacyjnej robocie źródłowa opowieść ma drugoplanowe znaczenie wobec „historycznej mądrości” badacza, jego wiedzy i rozpoznania, co też tam w przekazie ciekawego i „dziejowego” jest lub być powinno. W przypadku Piastowej sagi - jak pokazuje świeży przykład pióra Przemysława Urbańczyka - jej przekaz narracyjny w zasadzie przeszkadza temu specjaliście w przygotowaniu czytelnikowi właściwego, historycznego wykładu treści pomieszczonych we wspomnianym zabytku. Wnikliwe i doświadczone oko znawcy łapie pewne występujące w narracji szczegóły powołanej do życia rzeczywistości i te ją zdradzają - dezawuują jej ideowo-mitologiczny sztafaż i prowadzą do prawdy nie-fabularnej. „Pozbawiając Gallową opowieść zbędnych ozdobników, uzyskamy niemal podręcznikowy opis procesu tworzenia wczesnośredniowiecznego państwa dynastycznego. Przejęcie dominującej pozycji przez człowieka wybranego przez «lud» niezadowolony z poprzedniego przywództwa, to przecież typowy scenariusz rozwiązywania kryzysu władzy w organizacjach wodzowskich..."6. Historia badań poświęconych naszej opowieści jest wybrukowana takimi rewelacjami i olśnieniami.
6 P. Urbańczyk, Trudne początki Polski, Wrocław 2008, s. 181 n. Badacz ten jest w szczęśliwym położeniu: po prostu wie, jakie to są „zbędne ozdobniki” opowieści Galla i wie także, co w gruncie rzeczy „relacja Anonima oferuje”. Kolega Urbańczyk rozbraja mnie jednak całkowicie stwierdzeniami w rodzaju: „Piast... po prostu skorzystał z chwilowych kłopotów aktualnego przywódcy (Popiela), aby pokazać swoje predyspozycje do przejęcia jego zadań”, „Obalony wódz (Popiel), który widocznie nie chciał uznać swojej porażki i zaakceptować nowego przywódcy, musiał «wyemigrować» wraz z potomstwem”, „Siemowit, próbując uniknąć losu swego poprzednika, zastosował nową, bardziej efektywną strategię finansowania swojej władzy”, zob. P Urbańczyk, „Zamach stanu” w tradycji piastowskiej Anonima Galla, [w:] Zamach stanu w dawnych społecznościach, s. 224b i n. Wyjaśnienia P. Urbańczyka jako „intrygującą hipotezę”
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...	15
Przypadkowe, powodowane okazjonalną pomysłowością i chęcią prowadzenia historycznych łowów, rozbijanie materii narracyjnej przekazu następuje dlatego, że - po pierwsze - historyk prawdziwy czuje się niekwestionowanym panem studiowanego tekstu (ja tu decyduję, co należy do historii!), po drugie, ponieważ nie potrafi on dostrzec w nim całości organicznej lub nie umie wyartykułować jego struktur - motywów, powtarzalnych rozwiązań fabularnych itd.
A jak już je znajdzie, wyrok łatwo przewidzieć: toposy - to nie prawdziwa historia!7 Obawa historyka prawdziwego przed utratą władzy nad prawdziwą rzeczywistością historyczną jest tak wielka, że boi się wręcz panicznie „ponadczasowych wzorców narracyjnych modelujących historyczne realizacje”. Te modele (dodajmy - relatywizujące stosunek tekstu do rzeczywistości) należy odrzucić, a badacz - by nie błądzić w przestrzeniach kulturowo i chronologicznie nieoznaczonych - sam powie, co jest historyczną realizacją.
I właśnie z tego powodu, że - jak utrzymuje krytyk „mojego Piasta i Popiela” - nie podejmowałem w stosunku do podania zadań historycznych, wywody przeze mnie przedstawione utopiły się w takiej otchłani kulturowej8. Brzmi dumnie. Jednak gdy popatrzymy na zbiera
określa P. Wiszewski, dz. cyt., s. 184 przyp. 757. Inaczej P Żmudzki, Jakiego „Początku” Polski potrzebują badacze, „Przegląd Humanistyczny”, 4, 2009, s. 19-23.
7 W związku z pracą L. Hageneiera (jeneseits der Topik. Die karolingische Herrscher-biographie, Husum 2004) o nowym rozumieniu utworów składanych z budulca powtarzalnego zob. A. Dąbrówka, Czynnik czasu w topice zachowań znaczących kulturowo, [w:] Persona, gestus habitusąue insignium. Zachowania i atrybuty jako wyznaczniki tożsamości społecznej jednostki w średniowieczu, red. J. Banaszkiewicz, J. Maciejewski, J. Sobiesiak, Lublin 2009, s. 150 nn. Z badań L. Hageneiera płynie też lekcja, że nic należy lekceważyć samooceny dawnych twórców, widzących się jako historyków, i ich usiłowań sprostaniu warsztatowi dziejopisa.
8 P Wiszewski (Domus Bolezlai. W poszukiwaniu tradycji dynastycznej Piastów do ok. 1138 r., Wrocław 2008, s. 23) przyjmuje, że „komunikat zyskuje swoje znaczenie w momencie powstania - nie zaś odczytu przez dzisiejszego badacza” - i relacja twórca komunikatu - odbiorca jest przede wszystkim i wyłącznie historyczna i staje się „punktem odniesienia dla ustalania sensów analizowanych wypowiedzi i działań”. „Wykroczenie poza tę relację - kontynuuje autor - wymusza odczytywanie komunikatu poprzez rzeczywistości kulturowe skonstruowane przez interpretatora według kryteriów oderwanych od tych cech przekazu, które konstytuują jego charakter jako źródła wiedzy o przeszłości”. To zbożne, lecz całkiem nieprecyzyjne dyrektywy: jak do tego skarbu, tj. do znaczenia komunikatu w momencie jego powstania, ma się dostać dzisiejszy badacz? Nie przez dzisiejszy odczyt? Sens
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
16	Podanie o Piaście i Popielu
nie sensów historycznych, które pokazał nam ów krytyk, badając podanie o Piaście i inne opowieści Galla, odnosimy wrażenie, że metoda interpretacji tekstu wróciła do poziomu chałupniczych dłubanek - opartych na pomysłowości własnej i przebłyskach erudycji. Autor i krytyk zarazem wzmiankowany, wyzbywszy się szkodliwych „ponadczasowych wzorców narracyjnych” i komparatystyki w ogóle, staje eo ipso tak blisko obrazu rzeczywistości przedstawionej, że wręcz, jak ów nieszczęśnik z wiersza Gałczyńskiego, widzi świat w jego przerażającym rozczłonkowaniu, narażając się w konsekwencji na przypadkowe wnioski.
Tym samym odcina sobie też drogę do wejścia w kontakt z ideowymi walorami przekazu, które były czytelne dla ludzi epoki. Wspominane wyżej nieumiejętności, czyli krótko mówiąc niedookreślenie badanego obiektu narracyjnego - jego struktur, scenariuszowo-scenograficznego wyposażenia, składników itd. - w planie porównawczym powoduje, że (sprawę trochę, acz nie bardzo upraszczając) historykowi kojarzy się wszystko ze wszystkim9.
Może Biblia operuje podobnymi do sagi Piastowej rozwiązaniami, ale w serii podobnych, dobrze zbadanych realizacji nie biblijne schematy narracyjne tworzą środowisko naturalne - genus pro-ximum narrandi - dla gnieźnieńskich cudowności i gościnności rataja. Może stoły Bolesława Chrobrego przypominają stoły Wieczerzy Pańskiej lub te z Kany Galilejskiej, a nasz władca stylizowany jest na imago Chrystusa. Może! Może to jeleń, może to Lenin - w zależności od mody interpretacyjnej! Pewne jest jedno - nasadzanie czapki interpretacyjnej na teksty bez zbadania - odtworzenia ich osobowości narracyjnej - ideowej, nie ma sensu i jest zawsze działaniem arbitralnego rozstrzygnięcia. Pokazać, czym przekaz jako forma narracyjna jest i jak był kiedyś waloryzowany - to dopiero sztuka.
nadawcy komunikatu i jego odbiorcy - jednaki? Dla wszystkich odbiorców? Skąd wiedzieć wcześniej (albo jak do tego dojść), które cechy przekazu konstytuują właśnie jego źródłowo-historyczny charakter? Jak uchronić się od złych rzeczywistości kulturowych w trakcie badania? O archetypach przyjaźnie - G. Myśliwski, Archetypy i historia, „Przegląd Historyczny”, 4, 1999, s. 541-551.
9 Rozwijana przez Edwarda Skibińskiego przy użyciu kategorii „faktu źródłowego” i „faktu historycznego” koncepcja „obróbki” przekazu dopuszcza bez zastrzeżeń badanie komparatystyczne, choć przy ustalaniu „faktów historycznych” łatwo traci się kontrolę nad własnymi pomysłami, co przesuwa próbę ku dawnym praktykom historyków prawdziwych.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...	17
Sztuka nie polega natomiast na łatwej pracy, czyli gołosłownym wyrokowaniu, potwierdzanym własnym przekonaniem: „Nie mamy wątpliwości, że kronikarz odwołuje się tutaj (stoły Chrobrego - J.B.) do wydarzeń Wieczerzy Pańskiej”, widzieć tutaj należy paralelę do rozmnożenia chleba przez Jezusa. Znajdywanie paralel dla badanych utworów na zasadzie przywoływania pewnych ich cech (wykoncypowanych w dodatku dość dowolnie z treści przekazu) wspólnych z innymi tekstami, „wydobywanie” właściwości, które są wszakże niezwykle powierzchownie określone i nie zostały osadzone w porównywalnych konstrukcjach narracyjnych, już dziś niczego naukowo nie załatwia (np. paralele w rodzaju: wizyta w Sodomie i w Gnieźnie, gościnność, rozmnożenia jadła - biblijne i u Piasta itd., itp.)10.
Czego właściwie szukamy, gdy objaśniamy nasze fabuły w taki i lepszy sposób? Jeśli - o czym wspominaliśmy - śladów rzeczywistości historycznej, to nie wiem, jaki jest punkt odniesienia i dojścia takiej pracy - kto miałby lub co miałoby tę dziejową prawdę wytyczyć?11 Załóżmy, Piast był postacią z krwi i kości, ale czy ludzie Popiela i on sam nie polemizowaliby z relacją wypadków, znaną im z Kroniki Galla? Nie byłoby niczym dziwnym, żeby w rzeczywistym, dawnym Gnieźnie nie krążyło jeszcze kilka innych opowieści, po swojemu ujmujących wypadki dziejowe. Wracamy więc do (dla wielu smutnej) konstatacji, że tak czy owak dysponujemy jedynie wieloma (w dobrym przypadku) rzeczywistościami zapośredniczonymi narracyjnie i to tylko ich budowie, wymodelowaniu treści przedstawionych, przesłaniom możemy poświęcić swój wysiłek.
A wbrew pozorom, przede wszystkim wbrew zadufaniu prawdziwych historyków polegających na własnym (jednowymiarowym) rozumieniu tekstu, nie jesteśmy w stanie bez większych badań porównawczych zorientować się, z jakim ideowo rzecz biorąc komunikatem mamy do czynienia - jaki motyw czy typ podania - schemat narracyjny nosi jego idee. Jest więc o co walczyć, choć plastyczność ideowo-komunika-cyjna (względnie) stałych całości narracyjnych daje (ale i powinna) przy interpretacji różnie zniuansowane odczyty. Tak, jak dzieje się to w przy
10 Zob. Cz. Deptuła, Galla Anonima mit genezy Polski, Lublin 1990 (II wyd., Lublin 2000); zob. też P. Zmudzki, Spór o analizę strukturalną podań i mitów dotyczących „Początku” Polski, „Przegląd Historyczny”, 4, 2002, s. 460.
11 Por. z uwagami R. Nycza (Słowo wstępne, [w:] Dekonstrukcja w badaniach literackich, pod red. tegoż, Gdańsk 2000, s. 10 n.).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
18
Podanie o Piaście i Popielu
padku jakiegokolwiek postrzegania przez nas doświadczonej na bieżąco rzeczywistości.
Po latach jeszcze jedna kwestia zdaje się prostsza i oczywistsza. Narzekanie na Dumezilowskie schematy i rzekome uproszczenia, płynące z funkcjonalnych kategoryzacji teorii o trójpodziale, brzmią coraz mniej przekonująco w planie „zorientowanej rytualnie” mediewistyki ostatniego dziesięciolecia12. Okazuje się, że jeśli zostawimy w spokoju bohaterów modelowanych przez odpowiednie funkcje Dumezilowskie, to pojawiają się herosi, których sylwetki i działania określają prawie bez reszty wymogi społeczno-statusowej odpowiedniości. W każdej przestrzeni spraw narracje reagują na „zaszeregowania” swoich aktorów i nie tylko wyposażają ich w odpowiednie atrybuty, lecz także mają baczenie na to, by przedsiębrane przez nich akcje pozostawały w zgodzie z nadrzędnymi wartościami, uznawanymi dla konkretnych przypadków za wzorcowe i warte pokazania czy nie kłócące się z aprobowanym „kodeksem”.
Rzecz prowadzi często do budzących i dziś uśmiech zderzeń, gdy w osobie jednego herosa trzeba połączyć dwie różnie waloryzowane pod względem osobowości postacie. Słynny wojownik jako mnich po zakończeniu rycerskiej kariery, król-książę jako bardzo przejęty ideami ascezy chrześcijańskiej amator życia klasztornego, wieśniak jako człowiek miecza czy monachus nastawiony bojowo i wyposażony w broń - wszystkie te kreatury są przeciw naturze, zacierają właściwy porządek świata, a w sferze rzeczywistości przedstawionej wyzwalają komiczne efekty. Niewłaściwy atrybut trafia bowiem w niewłaściwe ręce, akcja nie będzie skrojona na miarę możliwości postaci, wbrew temu, co się od bohatera oczekuje i co robić powinien.
O sprawie trochę szczegółowiej, by unaocznić także casus Piastowego podania - bohater robi jedynie to, co leży w jego narracyjne-statusowej naturze, odgrywa właściwe dla swojej osoby scenariusze - urzeczywistnia historię, ale zaplanowaną (w każdym calu lub trochę mniej dokładnie) przez nadawcę-autora. Jeśliby szukać istoty (historycznej) Piasta,
2 Por. H.W. Goetz, Les „ordines" dans la theorie medievale de la societe: un systeme hierarchique?t nieopublikowany jeszcze tekst z konferencji Hierarchie, ordre et mobilite dans 1’Occident medieval (400-1100), Auxerre, Centre d’etudes medievales, 27-29. IX.2OO6, http://lamop.univ-parisl.fr/W3/auxerre/Goetz.pdf; zob. G. Althoff, DieMacht der Rituale. Symbolik and Herrschaft im Mittelalter, Darmstadt 2003.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...
19
Popiela i innych bohaterów (prawdziwych - jakkolwiek określenie niniejsze brzmi w tym kontekście!) - to trzeba zwielokrotnić te osobistości w ich narracyjnych ujęciach. Któraś z nich zbliży się może na krótszą odległość do zamysłu autora, a przez to jakoś do procesu koncypowania samego obrazu.
Dochodzi tu jeszcze, wcześniej może mniej uwzględniany w takim aspekcie, wymiar konwencji - konwencji moderującej sposób ilustrowania podawanych odbiorcy treści. Ta nie jest, jak często sądzi się -tylko zewnętrzną formą kosmetyczną dla obrazowanego świata. Decyduje ona bowiem o „prawdomówności” przekazywanych komunikatów, dzięki jej pośrednictwu czytelnik czy słuchacz orientuje się, czy to, co mu się opowiada, zasługuje na wiarę. Trzeba więc sięgać - i zasadę tę respektują twórcy - po rozwiązania, chwyty i modi narrandi, które cieszą się kulturowym zaufaniem i legitymują ugruntowaną w ramach „gatunku” tradycją13.
Podziwiający piękną przyrodę Karol Wielki, dosiadający muła i wesoło sobie żartujący z chorążym (signiferem), nie poprowadzi armii do walki, podobnie jak w średniowiecznym pejzażu nie zobaczymy „nagiego” biskupa postępującego za pługiem14. Girald, komes Aurillac, jadąc raz konno przez okolicę - jak informuje nas o tym Odo z Cluny, autor jego żywota - zobaczył niewiastę czyniącą właśnie orkę na polu15. Zatrzymał się i dowiedział, że w męskim zajęciu zastępuje ona chorego męża - bo rola nie może czekać. Komes zaopatrzył kobietę w tak znaczną sumę pieniędzy, że tyle nie uzyskano by z obrabianego pola, ale najważniejsze: rzeczywistość została naprawiona.
A więc pewne uznawane sposoby działania czy zachowania się bohaterów w określonych sytuacjach, cieszące się aprobatą i wyobrażane wedle obowiązujących ideałów, zewnętrznych wobec narracji, wpływają na jej kształt i wykład „o dokonanym”, powodując swoistą „adideację” relacjonowanych faktów do rozwiązań modelowych i pożądanych. W przypadku historii pióra Wipona, na przykład, cesarz Konrad II zdaje
13 Ważna i w tym względzie jest praca L. Hageneiera (jak przyp. 7).
14 Ów straszny dziwoląg (nudi pontifices) wyszedł spod pióra biskupa Adalberona z Laonu i miał przekonać odbiorcę, że świat musi trzymać się pewnych określonych reguł. Zob. Adalberon de Laon, Poeme au roi Robert, wyd. C. Carozzi, Paris 1979, s. 4 w. 41.
15 Zob. S. Odonis, De vita s. Geraldi, Patrologiae latinae c. c., t. 133, Paris 1853, s. 656 (1. I, c. 21).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
20
Podanie o Piaście i Popiela
się być kukiełką, poruszaną właściwymi sznurkami, i nie robiącą nic więcej jak to, co wypada władcy, i w sposób najwłaściwszy16. Performa-tywna siła języka, szczególnie gdy idzie o zdarzenia wyzwalające emocje żywe do dziś i wymagające opowiedzenia się po którejś ze stron konfliktu, sprawia, że zwłaszcza chętnie z całym dobrodziejstwem inwentarza bierzemy nasze „literackie wiktorie” jako zapis - i to wierny - minionej batalistycznej rzeczywistości. Jakkolwiek autor czy autorzy mogli czerpać relacje o najważniejszych momentach starcia z ust uczestników czy naocznych świadków walki. Aspektywność oglądu, konieczność szybkiego racjonalizowania „odbieranych danych”, potrzeba ich uporządkowania i „ubrania” w zrozumiałe przekazy - wszystko to sprawia, że ów nieszczęsny najlepszy informator o zdarzeniu ma do zaoferowania „produkt” jakościowo nie różniący się od każdego innego przekazu narracyjnego17. Na pewno nie wie lepiej (zresztą co?), bo wszystko widział.
Opowiadanie wymaga przede wszystkim zamysłu organizującego wytypowane do użycia składniki i odpowiednio przygotowane do stworzenia dynamicznie rozwijającej się historii. Dlatego z reguły (mówimy dla ułatwienia sprawy przede wszystkim o średniowieczu) sięga się nawet mimochodem po znany i uznany scenariusz, by zamknąć w nim fakty, którymi się operuje. Jeśli syn-kronikarz z opactwa św. Remigiusza w Reims, Richer - opowiada o sukcesach wojskowych ojca w służbie
16 Zob. np. często wykorzystywaną przez historyków scenę pochodu koronacyjnego Konrada II, gdy ów opóźniając królewską ceremonię zatrzymuje się, by zająć się sprawami pokrzywdzonych - wieśniaka, wdowy i sieroty. Równie dobry z naszego punktu widzenia jest opis rozruchów w Rawennie - z epizodem, który przypomina gest Bolesława Krzywoustego wobec komesa Żelisława (złota ręka za straconą w boju). Konrad podobnie wynagradza swego wojownika, który stracił nogę, odciętą mu w starciu ponad kostką, napełniając monetami dwie jego skórzane buto-nagolenice. Wipo, Gęsta Chuonradi II imp., wstęp J. Sochacki, tłum. E. Milkamanowicz, Kraków 2005, s. 93 nn. (c. 5), 100 (c. 13).
17 O skomplikowaniu procesu artykulacji przeżywanego i zapamiętywaniu tego materiału zob. J. Fried, Der Schleier der Erinnerung. Grundziige einer historischen Memorik, Miinchen 2004. Jednak my nie wchodzimy z poczuciem pierworodnego grzechu poznawczej ułomności - jak Johannes Fried - między zadające ból historykowi kleszcze pełnej niespodzianek pamięci i prawdziwej - pożądanej rzeczywistości. Nie chcemy też - jakby za Haydenem White’em - traktować zapisu o dokonanym jako zwykłej formy literackiej. Światy narracyjne są rzeczywiste i czyjeś - i to świetnie wystarcza, aby komunikować się między sobą via historia.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...
21
króla Ludwika IV i pokazuje, jak świetnym był on rycerzem-strategiem, czego dowodem szeroko opisane wzięcie Laonu dzięki jego pomysłowi, to na podstawie przekazanej nam relacji trudno, nawet bardzo trudno, uwierzyć, że nie mamy do czynienia z jakimś naiwnym bajarzem, człowiekiem niedostatecznie czy wręcz źle poinformowanym o wydarzeniach18. A jest przeciwnie i sam Richer-historyk robi więcej niż trzeba. Widzi rzeczywistość opowiadaną mu przez ojca Raula tak jak sprawie przystoi, analitycznie i w sposób uporządkowany, czyli wedle najlepszych „schematów” obowiązujących na polu przedstawiania rerum militarium.
My dostrzegamy powielenia starych rozwiązań fabularnych z rzymskich podręczników sztuki wojskowej, same sztuczności (i śmieszności), gdy mocniej naciśniemy tekst przekazu, ale czy da się Richerowi odmówić pietyzmu, powagi i najlepszych chęci przy kreacji ojcowskiego wojskowego triumfu? Czy można autorowi zarzucić kłamstwo, postawę poznawczą, która dopuszcza tendencyjne, celowe zniekształcenia, nie licząc się w dodatku z realiami? Nie jestem tego tak pewien, jak są liczni krytycy Richera: ojciec odniósł triumf, wiadomo gdzie i w jakich okolicznościach - gdy przychodzi do przedstawienia kwestii, te główne przesłanki i chęć laudacji bohatera decydują o szczegółach i wyborze „sztancy”, która nada im kształt żywej fabuły. Dyskusja o tym, czy było tak, czy nie było, jest o tyle chybiona, że zawsze było inaczej, gdyż każdy przekaz upraszcza, strukturyzuje rzeczywistość wedle własnego widzimisię - o czym mówiliśmy. Inna rzecz, to pokazywać pęknięcia opowieści - wewnętrzne, ujawniające się też w wyniku jej konfrontacji z innymi fabułami i szukać ewentualnie pozytywnego negatywu przedstawionej narracyjnie rzeczywistości.
Pewne układy narracyjne racjonalizujące ukazywane obrazy ludzkiej działalności petryfikują się na bardzo długo. Wspomnijmy - w kontekście książki - o jednym z nich. O kanonicznej scenie i scenerii unicestwienia złego bohatera. Gdy ów wesoło ucztuje, będąc - jak mu się wydaje - bezkarny pojawiają się myszy i wymierzają złoczyńcy sprawiedliwość. Gdy myszy stały się niezbyt nowoczesnym medium dla reali
18 Przypomnijmy tu jedno z celnych spostrzeżeń J. Frieda (dz. cyt., s. 80) „Ohne Betrugsabsicht verbreiten wir Unzutreffendes”, chciałoby się nawet powiedzieć, że „zu gut Treffendes”. Opowieść - zob. Richeri Historiarum libri IV, wyd. H. Hoffmann, MGH SS t. 38, Hannover 2000, s. 163 nn. (c. 87 nn.).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
22
Podanie o Piaście i Popielu
zacji kary, pojawili się różnie upostaciowieni zastępcy - pozostał wszakże, aż do filmu Pulp fiction Quentina Tarantino przynajmniej, konwencjonalny moduł konstrukcji kary dla przestępcy19.
Dokonuje się ona dalej „za stołem” w czasie uczty, która albo jest dla czarnego charakteru ostatnia, albo opuszcza on ją w niesławie, tracąc swą pozycję. Przejęcie stołu, do kogoś należącego, wskazuje tego złego, który stół opuszcza bądź zostaje unicestwiony, i tego dobrego, któremu on się należy, o czym przejęcie pozostawionych dóbr szczególnie dobrze zaświadcza. W filmie Tarantino przy sutym śniadaniu i przy stole zaskakuje „mściciel” małego kanciarza Bretta, który myślał, że skutecznie wyprowadził w pole narkotykowego bossa. Zły charakter znika z tego świata, ale - rzecz tu szczególnie ważna - „mściciel”-gangster zjada wpierw gospodarzowi stołu pysznego cheeseburgera i wypija mu ambrozję - sprite’a. Jak w „naszej bajce” - najpierw Popiel traci „pożywienie” („przeszło” do Piasta), potem władzę i życie20.
Wracamy znowu do starej śpiewki: rzeczywistość naszych źródeł jest zawsze kompozycją fabularną, dlatego gdy oświadcza się nam, że coś zdarzyło się przypadkiem, tak, a tak, wtedy łatwo pokazać, że ów przypadek umożliwia autorowi właściwe i najlepsze przeprowadzenie najważniejszego dla całej opowieści zamysłu, który - oczywiście -powstał już wcześniej, zanim ów fabularny zbieg okoliczności nastąpił, i dla zaistnienia którego fabuła już od swego początku pracowała. Przypadkiem spotkali się raz w Pawii św. Wojciech (biskup praski), opat
9 Miramax Films 1994.
20 Ostatnio R Wiszewski (dz. cyt., s. 179 n. przyp. 737) pośrednio kwestionuje tę zależność. Autor krytykuje dotychczasowe tłumaczenia interesujących nas zdań kroniki i proponuje swoje: „Mówią, iż ciągle przybywało piwa do tego stopnia, aż wypełniły się/zostały wypełnione nimi (sic - zapewne nim, piwem - J.B.) wszystkie naczynia pożyczone i te, które biesiadnicy księcia znaleźli pustymi (sic - zapewne znaleźli puste - J.B.)”. Wiszewski stwierdza, że Anonim zdecydował się „na obcięcie końcówki odmiany czasownika «invenere», który powinien przyjąć formę «inveneren-tur»”. Co to za twór, a ponadto jak jego bierna strona ma odnosić się do podmiotu - convivantes ducis?1. „Invenere” jest tu zwykłym skrótem 3 os. perf. pl. czasownika „invenio-ire”. Gdzie biesiadnicy księcia znaleźli swe kielichy puste? Dlatego tłumacze wyjaśniali sprawę „rozszerzonym” przekładem: wcześniej, u Popiela. R Wiszewski idzie wszakże w swoją stronę: nie ma żadnej wzmianki o czymś, co zmuszałoby „księcia do przybycia na ucztę do kmiecia”, tamże, s. 179. Goście księcia również nie wiadomo po co przyszli do Piasta, tyle że u nowego gospodarza wypełniły się ich czarki i Popiela także. Ale to już domysły komparatysty!
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
„Zamach stanu w Gnieźnie”...
23
Cluny św. Maiolus i Gerard, biskup Toul - także z czasem święty21. W takiej kompanii cuda zdarzają się łatwiej, toteż mniej sławny Gerard potwierdził swą wielką moc Bożą, zamieniając wodę w wino - i w obecności tak wielkich gwiazdorów świętości swojej epoki. Przypadkiem rycerze śpią tak mocno, że pachołkowie mogą wziąć bezkarnie ich oręż i prawie pobić przeciwnika, przypadkiem w obwarowaniach niezdobytych grodów znajdują się słabe punkty, forte fortuna również stanęli przed chatą Piasta odpędzeni od „pałacu” Popiela dwaj przybysze - słowem „przypadkiem” z punktu widzenia strategii narracyjnej znaczy zawsze koniecznie i wedle planu opowieści.
Karkołomne więc (i zabawne) z punktu widzenia metody interpretacji tekstów są pytania-wątpliwości czy dociekliwe roztrząsania podanej nam przez autora materii faktograficznej. Materii „obiektywizowanej” za wszelką cenę, niby wedle logiki czy historycznej wiedzy w stosunku do pełnionych przez nią fabularnych zadań. Zabieg to charakterystyczny szczególnie dla historyków - obrońców obecności rzeczywistości dziejowej w przekazach narracyjnych.
„Gallowy Popiel nie ma... cech moralnych potwora” - słyszymy. „Dlaczego w ogóle chłop pomyślał o zaproszeniu księcia do siebie... a władca uznał to za naturalne?” - pytano.
Otóż, zaczynając od końca - chłop fabularny, bo o niego chodzi -nie myślał, robił to, co miał w programie. Podobnie władca; miał przyjść na podgrodzie i przyszedł. Popiel z kolei dostał rolę potwora i zgodnie z nią zniknął wkrótce z pola widzenia. Można się tylko zastanawiać, czy jego czarny charakter został wyraźnie w opowieści Galla wyartykułowany. Jednak zdecydowanie tak i - rzec należy - z definicji. Kto, będąc władcą czy wielkim panem, nie udziela przybyszom gościny i ginie śmiercią zadaną przez myszy, jest po prostu tyranem, o czym świadczą topiczne i liczne przykłady.
Nadmierna racjonalizacja wybranego segmentu fabuły, wykraczanie (niby z upoważnienia wiedzy historycznej i logiki rzeczy) poza świat fabuły - i tym samym możliwości znalezienia tam odpowiedzi, „abso-lutyzacja” jakichś szczegółów opowiadania, szczególnie podobno istotnych dla zrozumienia sensu przekazu - kończą się marnie już po paru latach, obracając się w dziwaczne naukowe bibeloty.
21 Zob. Widrici Vita Gerardi ep. Tidlensis, wyd. G. Waitz, MGH SS, t. 4, s. 495 (c. 6).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
24
Podanie o Piaście i Popielu
A wszystko bierze się z panicznej obawy prawdziwego historyka przed utratą władzy nad prawdziwą historią. Tego rodzaju strach każę mu cały czas podejmować takie zadania. Zadawać się tylko z tekstami, o nie! - my powiemy, jak to naprawdę było!22
22 W nawiązaniu do artykułu L. Leciejewicza (jak przyp. 2) P. Wiszewski stwierdza (dz. cyt., s. 149 przyp. 586), że „warto... też odnotować sugestię (wspomnianego wyżej autora - J.B.), że nawet opowieści o Piastach przed Mieszkiem mogły opierać się o zrąb historyczny, przynależąc bardziej do tradycji polańskiej niż polskiej”.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
ROZDZIAŁ 1
Specyfika badań nad relacją Galla o początkach dynastii Piastów: między fikcją literacką a prawdziwą historią*
Podanie o Piaście i Popielu jest najstarszym w sensie dawności powstania wykładem polskiej historii* 1, najwcześniejszym fabularnym odzwierciedleniem grupowo-historycznej świadomości państwa dynastii Piastów i zarazem relacją sięgającą najgłębiej w przeszłość państwową, bo do jej początków. Te trzy „naj” dają naszemu przekazowi wyjątkowe miejsce w historycznej tradycji, a tym samym w historiografii. Jest to źródło, do którego ustosunkowuje się każde pokolenie badaczy, choć czasami dyskusja nad nim ma charakter powszechny i pierwszoplanowy, kiedy indziej odbywa się w węższym gronie, na marginesie wielkich tematów.
* Autor serdecznie dziękuje Fundacji Aleksandra von Humboldta (Bonn) za stypendium naukowe, które umożliwiło mu pobyt w okresie od sierpnia 1981 do czerwca 1983 r. na Uniwersytecie w Tybindze i napisanie niniejszej pracy. Wyraża także wdzięczność Dyrekcji Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk za życzliwe poparcie dla jego poczynań naukowych.
Wydawnictwu Naukowemu PWN, a zwłaszcza jego redaktorowi, Panu Michałowi Zgutce, dziękuję za stworzenie niniejszej pracy szansy na zdobycie nowych czytelników.
1 Jest ono wcześniejsze także od Kroniki Galla, który nie był jego autorem, chociaż mógł wpłynąć na kształt przekazu jako redaktor tradycji przekazanej mu „a senioribus antiąuis”. Zob. niżej w niniejszej pracy, rozdz. Ul, IV, V.
W pracy posługujemy się edycją Kroniki Galla sporządzoną przez K. Maleczyń-skiego: Galii Anonymi Cronica et gęsta ducum sive principum Polonorum [w:] MPH s. n., t. 2, Cracoviae 1952. Tłumaczenia tekstu Kromki, jeśli nie zaznaczono, że pochodzą od autora pracy, wzięto z jej przekładu dokonanego przez R. Gródeckiego i M. Plezię (Kronika polska, Wrocław 1968).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
26	Podanie o Piaście i Popiela
Mamy więc do czynienia z klasyczną pozycją polskiej mediewistyki, o długiej ciągłości badawczej, którą współtworzyły wielkie i zapomniane nazwiska i na którą składały się najróżniej oceniane przez potomnych metody pracy.
Stałe zainteresowanie podaniem wynikało i wynika nie tylko z jego specyficznego znaczenia dla ojczystej historii. Legenda o początkach dynastii piastowskiej skutecznie przeciwstawiała się rozmaitym zabiegom interpretacyjnym historyków i każde rozwiązanie albo upadało, jako zbyt fantastyczne, niepoparte dowodami, albo gdy wydawało się prawdopodobne, nie mogło swych racji wystarczająco udokumentować. Wracano co pewien czas do niej, ale ostatnio coraz częściej z przekonaniem o nierozwiązywalności problemów-zagadek, które dostarczała badaczowi i dla których była sama najważniejszym źródłem. Pogodzono się z faktem niemożliwości pełnej, historycznej analizy przekazu, ograniczając się do kilku ostrożnych wniosków-przypuszczeń, co znalazło wyraz w spadku zainteresowania podaniem* 2.
Nasilenia badań nad legendą rozkładały się jednak cyklicznie i zwykle po wzmożonych nad nią dociekaniach fala prac opadała, by po pewnym czasie przyjść ponownie. Lata dziewięćdziesiąte XIX i pierwsze dziesięciolecie zeszłego wieku przyniosły prawdziwą eksplozję studiów nad piastowskimi origines3 * s.. Popularność badań nad słowiańskimi starożyt
2 Por.: A. Gieysztor, Piast [w:] SSS, t. IV, s. 70 n.; G. Labuda, Piast [w:] PSB, t. 23,
2. 107, 1980, s. 815-817.
3 M. Kawczyński, Etymologia jako środek w badaniach historycznych (Wanda, Popiel, Piast) [w:] Pamiętnik drugiego zjazdu historyków polskich, Lwów 1890, poz. 10; T. Wojciechowski, O Piaście i piaście, RAU (hf), 32, 1895, s. 171-221; O. Balzer, Genealogia Piastów, Lwów 1895, s. VIII-IX, 17, 327 n.; A. Bruckner, O Piaście, RAU (hf), 35, 1898, s. 307-352; S. Laguna, Rodowód Piastów, KH, 11, 1897, s. 746 nn.; K. Potkański, Podanie o Popielu i Piaście [w:] K. Potkański, Lechici, Polanie, Polska, red. G. Labuda, Warszawa 1965, s. 414-438; tenże, Jeszcze o Piaście, KH, 14, 1900, s. 1-16; Sz. Matu-
siak, O Piaście, „Lud”, 8, 1902, s. 399-404; W. Bruchnalski, Piast, KH, 20, 1906,
s. 442-450, 627-663; S. Schneider, W sprawie Piasta, Rzepichy i Ziemowita, KH, 21, 1907, s. 591-603; J. Rostafiński, Z dziejów przedhistorycznych Polski, Kraków 1908; E. Bogusławski, Podanie o Piaście zapisane w kronice tzw. Galla (Mnicha-Anonima) i legenda o św. Germanie, „Sprawozdania z posiedzeń Towarzystwa Naukowego Warszawskiego” (dz. II), 3, 1910, s. 25-43; J.F. Gajsler, Stosunek podania Gallusowego o Piaście do legendy o św. Germanie, PH, 6, 1908, s. 143-154. W recenzji z artykułu Brucknera („Głos”, 13, 1898, s. 508-509) autor ten wypowiedział się już w tej sprawie. Zob. też: L. Schulte, Die dlteste polnische Nationalsage, „Zeitschrift des Vereines fur Geschichte Schlesiens”, 49, 1915, s. 91-125; A. Biernacki, Z dziejów podania o Piaście, „Literatura
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
27
nościami i początkami państwa polskiego w dużej mierze wywodziła się z podniet, jakie ówczesne nauki humanistyczne otrzymały od usamodzielniających się w ich ramach socjologii, etnografii i szeroko rozumianej folklorystyki4. Dostęp do odległych i skąpo oświetlonych źródłami pradziejów okazał się nagle całkiem prosty, gdy historyk zwrócił się w stronę kultury ludowej, jej podań, obyczajów i wierzeń. Dysponując taką pomocą, bardzo pewnie przystąpił do wyjaśnień najstarszych tradycji. Bardzo często poczynano sobie z nimi nader obcesowo. Przykładem Aleksander Bruckner, który z pewnością budzącą dziś przestrach obnażał fikcyjność postaci Piastowej legendy, w ich imionach odkrywając rubaszne, chłopskie przezwiska5. Wykładnie mitologiczne równie lekko nadawały materii legendy własne, odmienne kształty. Stanisław Schneider pisał: „Mamy tu do czynienia z legendą, w której się mieści pierwotna filozofia i pogląd na świat ludowy”* 4 5 6. Piast według niego to piasta. Chościsko równa się kosisko, Rzepicha przedstawia ropuchę, a Siemowit smoka. Nie była to śmieszniejsza czy naukowo mniej uprawniona teoria od budzących i dziś zaufanie wywodów Tadeusza Wojciechowskiego. Opierała się na tym samym założeniu badawczym i posługiwała się uznanymi w nauce akademickiej środkami. W obu wypadkach chodziło przecież o znalezienie takiej formuły, która wyjaśniałaby cały zagadkowy kompleks spraw stawianych przez podanie. Użyte do jej budowy elementy miały natomiast pozostawać w zgodzie z tym, co aprobowała ówczesna nauka.
Błędy, a dla nas śmieszność takich prób, brały się stąd, że wielką konstrukcję wyjaśniającą wznoszono na zupełnie nieprzygotowanym podłożu. Logiczno-znaczeniowa odpowiedniość między wyjaśnianym a wyjaśnianie realizującym opierała się jedynie na literalnym sensie tek
Ludowa”, 9 (2-3), 1965, s. 35-46; K. Śląski, Wątki historyczne w podaniach o początkach Polski, Poznań 1908, s. 69 nn.; H. Łowmiański, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu [w:] Początki państwa polskiego, t. I, Poznań 1962, s. 112 nn.; tenże, Początki Polski, t. V, Warszawa 1973, s. 458 nn.; J. Hertel, Imiennictwo dynastii piastowskiej we wcześniejszym średniowieczu, Warszawa 1980, s. 18-47.
4 Por.: J. Krzyżanowski, Folklorystyka polska [w:] C. Cocchiara, Dzieje folklorystyki w Europie, Warszawa 1971, s. 631 nn.; G. Labuda, Karol Potkański jako człowiek i historyk [w:] K. Potkański, Lechici, Polanie, Polska (jak przyp. 3), s. 9 nn.
5 Zob. np. A. Bruckner, Mitologia słowiańska i polska, wstęp i opr. S. Urbańczyk, Warszawa 1980, s. 289 n.
6 S. Schneider (jak przyp. 3), s. 603.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
28	Podanie o Piaście i Popielu
stu, na „gramatycznym” rozumieniu jego fabuły. Jeśli Piast jest ratajem, no to nosi chłopskie przezwisko, jak inni członkowie jego rodziny. Dla Schneidera Piast i jego bliscy uosabiają ludowy pogląd na świat i rozumowaniu nie można odmówić słuszności, bo jak inaczej wyrażać ma się światopogląd dawnej chłopskiej społeczności, jeśli nie w kategoriach bliskich wiejskiej wspólnocie (piasta, kosisko itd.). Taki punkt widzenia rzeczy przekonuje do siebie przez wykazanie, czy lepiej odsłonięcie, jednorodności nazewniczego systemu narzuconego na bohaterów legendy7. Odczyt Piast, to znaczy ten, co piastuje - piastun rodzi domysł o słowiańskim majordomie, znajdujący karolińską analogię8. W tym ostrym strzelaniu pomysłami jedna czy druga koncepcja znalazła się w polu tarczy, czyli została podjęta i przewijała się dalej w historiografii. Dokładniej mówiąc, zostawało z niej pewne przekonanie, że taki kierunek interpretacji jest poznawczo ciekawszy od innego, że jedne elementy podania stoją bliżej historii od drugich. Same szczegółowsze analizy wietrzały błyskawicznie.
Pytanie o znaczenie legendy było bowiem dla historyków jedynie nieuniknionym pomostem, który jak najszybciej należało położyć, aby dostać się wreszcie do historycznych wiadomości ukrytych w opowiadaniu. Byle by dotrzeć do śladów, które musiała pozostawić dawna epoka, a więc odrzucić wszystko bezwartościowe, zacierające świadectwa z czasów powstania Polski. Tego rodzaju redukcjonizm, przeprowadzany w miarę upływu czasu coraz częściej nie z pozycji wielkich, kontrowersyjnych teorii, lecz ze stanowiska wyważonej wiedzy akademickiej, określa do dzisiaj metodę badawczą podania o Piaście. Program wyłapywania wiarygodnych składników legendy jasno przedstawił Karol Potkański: „Cóż więc zostaje ostatecznie z całego podania? Jeżeli razem z Brucknerem odrzucimy na bok, jak należy, i myszy, i chłopskość Piasta wraz z cudownym rozmnożeniem jadła jako obce elementy podania, zostaje tylko jakiś bliżej nieznany książę Popiel-Piast, postrzyżyny jego syna Siemowita i owa uczta, na której Mieszko przewidział - według mnie, uczta postrzyżynowa. Przyznać trzeba, że to bardzo mało, ale
7 Podobnie rozumował A. Bruckner, choć dał inną wykładnię imion. Ostatecznie interpretacją kierowało więc naukowe widzimisię.
8 T. Wojciechowski (jak przyp. 3), passim. Przed nim pogląd ten w znacznie naukowo ciekawszej, zwięzłej formie wysunął M. Kawczyński (jak przyp. 3), s. 4 („Po starosłowiańsku pit-a-ti znaczy żywić, karmić, ale i wychowywać, Piast znaczy tedy Żywiciel, a podobne znaczenie miał piastun").
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
29
i z tym co dalej począć?"9 Krytyka coraz surowiej wyciska z „literackiej" (czytaj bezwartościowej) fabuły okruchy dziejowe. Proces ten dopełnia się w pracach Henryka Łowmiańskiego. Idzie już tylko o „suche fakty", imiona, nazwy topograficzne10. Bardziej ostrożnym być nie można, ale mimo wszystko pewność wyciąganych wniosków nie zwiększa się ani trochę w stosunku do odrzuconych poglądów dziewiętnastowiecznych historyków. Całkowita arbitralność rozumowania ujawnia się z całą mocą, gdy od tych „pewnych" danych podania przechodzono do uogólnień. Zauważmy od razu, że te rzekome czyste fakty historyczne, służące za punkt wyjścia dowodu, także nie są niczym zewnętrznym, stojącym poza rekonstrukcyjnym rozumowaniem historyka, lecz powstają w wyniku zgody naszych obecnych wiadomości na przyjęcie określonego rozwiązania, uznanego za wiarygodne. Nie da się ich wreszcie oddzielić od dalszej fazy interpretacji odchodzącej już, ze względów naturalnych, daleko od „żelaznych", wyjściowych informacji. Rzecz tę dostrzega się lepiej z perspektywy czasowej. Kiedyś obiektywny fakt chłopskości Piastowej dynastii, skłaniający do wysuwania racjonalnych przypuszczeń o udzielności ludu i jego prawie rozporządzania tronem, czy ludowej elekcji skierowanej przeciw dynastii Popiela, traci swoje znaczenie. Nie ma go wśród „suchych faktów" zebranych przez autora Początków Polski czy zgromadzonych przez Kazimierza Śląskiego w rozprawie pt. Wątki historyczne w podaniach o początkach Polski.
Wspomniany „redukcjonizm do danych historycznych" cechuje całą historiografię drugiego okresu popularności badań nad podaniem o Piaście. Przypada on na lata po drugiej wojnie i znajduje kulminację w obchodach milenijnych11. Wypracowana przez badaczy przełomu wieków tendencja do wyszukiwania w opowiadaniu okruchów historycznych doprowadziła do całkowitego zaniedbania studiów nad typem i strukturą Piastowej fabuły, jej analogiami i programem ideowym.
9 K. Potkański, Jeszcze o Piaście [w:] Lechici, Polanie, Polska (jak przyp. 3), s. 455.
10 „Mimo dezaprobaty Galla nie należy tego źródła lekceważyć [przekazu o Po-pielu - J.B.], gdy idzie o suchy fakt istnienia dwóch książąt: Popiela i Siemowita oraz, jak przypuszczamy, dwóch ośrodków władzy w Ostrowie Lednickim i Gnieźnie”, H. Łowmiański, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu, s. 115, 112 nn.; K. Śląski (jak przyp. 3) s. 77 nn. Zob. też niżej w niniejszej pracy przyp. 111, rozdz. III.
11 Obok prac H. Łowmiańskiego i K. Śląskiego w tym duchu też są rozważania K. Buczka, Zagadnienie wiarygodności dwu relacji o początkowych dziejach państwa polskiego [w:] Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane R. Gródeckiemu, Warszawa 1960, s. 52. Zob. też G. Labuda (jak przyp. 2), s. 816.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
30	Podanie o Piaście i Popielu
Prawdziwa pogarda dla literackiej materii podania, którą „można włożyć między bajki”12, będąca - podkreślmy - prostą konsekwencją zapamiętałego polowania na prawdziwe starożytności, sprawiła, że niewielu historykom od czasów Józefa Feliksa Gajslera, Wilhelma Bruchnalskiego i Edwarda Bogusławskiego opłacało się jej ponownie przyjrzeć13. Ledwie wskazanie podobieństw między wątkami polskiej opowieści a Żywotem św. Germana i motywami znanymi literaturze antyku doprowadziło do wyrzucenia poza nawias zainteresowań badań fabularnej materii legendy. Wyrok w tej sprawie brzmiał: „Siłą rzeczy fabuła literacka, stanowiąca główną treść tej opowieści, nie przedstawia żadnej wartości obiektywnej”14. Tak silne zamknięcie legendy w obrębie historii nie mogło otworzyć szerszych perspektyw badawczych niż te, które już osiągnięto. Stąd wspomniane wyżej zniechęcenie i odejście od tematu.
Z krytyką czysto historycznej egzegezy treści najstarszej polskiej tradycji wystąpił, równolegle z mnożącymi się na jej temat pracami, Jan Karłowicz. W recenzji z rozprawy Tadeusza Wojciechowskiego, przeciwstawiając się pogoni za domniemanymi okruchami prawdy historycznej, proponował następujące rozwiązanie badawcze: „powiedzmy sobie raz na zawsze, że żadnemi, choćby najdowcipniejszymi kombinacjami nie dojdziemy, za co i kogo szczury u nas zjadły, a to dla tej prostej przyczyny, że nikogo nie zjadły. Powiedzmy też sobie, że nie dowiemy się nigdy, kiedy, dlaczego i jak chłopek Piast został księciem, a to dlatego, że taki Piast nigdy nie istniał. Wówczas swobodnie zająć się będziemy mogli badaniami legendy, porównywaniem ich i dochodzeniem źródła”15. Głos Karłowicza, który w swojej epoce utonął w zalewie erudycyjnych, historycznych pomysłów tłumaczących podanie o Piaście i Popielu, staje się dziś dla nas programowym wytyczeniem badawczego pola i metody16.
12 Tak K. Śląski (jak przyp. 3), s. 75.
13 K. Maleczyński, Źródła literackie kroniki tzw. Galla Anonima, „Sprawozdania Towarzystwa Naukowego we Lwowie”, 14, 1934, s. 58. Autor ten stwierdza, że podanie albo rodzime, albo z Owidiusza, z którego zapożyczono kilka zwrotów. Por. M. Plezia, Kronika Galla na tle historiografii XII wieku, RPAU (hf), 71, 3, 1947, s. 129.
14 H. Łowmiański, Dynastia Piastów (jak przyp. 3), s. 114.
15 J. Karłowicz, rec. z pracy T. Wojciechowskiego, O Piaście i piaście, „Wisła”, 10, 1396, s. 150.
16 „Badania topograficzne i archeologiczne, a także bardzo sumienne i na wielką skalę przedsięwzięte porównawcze badania nad bajkami i podaniami u ludów słowiańskich mogą tu jeszcze nieco światła rzucić” (K. Potkański, jeszcze o Piaście [w:] K. Potkański, Lechici, Polanie, Polska, s. 464).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
31
Takiemu kierunkowi poszukiwań przyznała zresztą rację rozwijająca się nauka, która wszelkie interpretacje podań, legend czy mitów zaleca rozpoczynać od dokładnego i szeroko rozumianego studium ich fabularnej postaci17. Historyczna rzeczywistość schodzi na plan dalszy, nie dlatego, żeby była mniej interesująca, lecz dlatego, że droga do niej prowadzi właśnie przez analizy zapisu literackiego. Główny cel poszukiwań nie ulega zmianie. Inaczej natomiast przedstawiają się nasze oczekiwania wobec wyników pracy. Nie możemy już niestety oczekiwać tak jak dziewiętnastowieczni, aby rozwikłanie zagadki podania przyniosło odpowiedzi na kwestie najbardziej zasadnicze i formułowane w kategoriach dawnej ontologii historycznej: postać realnie żyjąca czy fikcyjna, wydarzenie zaistniało czy wymyślone18. Wyraźna granica, którą między prawdziwym (tzn. naprawdę istniejącym) a fikcyjnym (czyli wymyślonym) przeprowadzali kiedyś historycy, jest obecnie nie do utrzymania, nie spełnia swoich porządkujących zadań. Podział taki mnoży tylko niejasności i obniża znaczenie wielkiej grupy źródeł i faktów wytwarzanych przez sferę kulturowej działalności społeczeństwa. Jeśli nawet nie było księcia Piasta, to czy automatycznie musi być nieprawdziwy bohater Piast z podania? Z pewnością ktoś go wymyślił, a raczej powstał w jakimś momencie dokonujących się kulturowych procesów, ale czy z tego tytułu uznać go za coś fikcyjnego? Krótko mówiąc - fakty kulturowe to także fakty i tak samo dobre, jak te znane historii polityczno-społecznej. Przede wszystkim one złożą się na badawcze rezultaty. Powiązanie ich z wydarzeniami czy realiami epoki jest nie zawsze, wobec lakoniczności źródeł, możliwe.
Czasami ów stosunek do „historii prawdziwej” nabiera wyjątkowego znaczenia i nie satysfakcjonuje zabieg zniesienia takiego problemu przez nadanie pewnym rodzajom przekazów samodzielnego i pełnowartościowego znaczenia. Uwaga niniejsza dotyczy przedmieszkowej listy dynastycznej, złożonej z imion Siemowita, Lestka i Siemomysła. Włączyć te postacie do podręczników historii, uznać je za współtwórców piastowskiego państwa czy pozostawić legendzie? Sceptycyzm co do historycz-ności trzech pokoleń poprzedzających pierwszego, na pewno już
17 J. Krzyżanowski, W świecie bajki ludowej, Warszawa 1980, zwłaszcza s. 235-250 (bibliografia zestawiona przez H. Kapełuś).
18 „Powtarzam raz jeszcze: dowodu historyczności Piasta (o niego najwięcej idzie) nie mamy, ale nie możemy odsądzać go od istnienia” (K. Potkański, Jeszcze o Piaście [w:] K. Potkański, Lechici, Polanie, Polska, s. 447).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Piaście i Popiela
historycznego władcę Polski ustępuje i przeważa obecnie zdanie o wiarygodności zapisanego przez Galla zestawienia19. Wyrażane w tej mierze przekonania odwołują się do materiału nazewniczego, stwierdzając poprawność (niefikcyjność) wypełniających listę imion20. Ponadto podnosi się okoliczność istnienia ogólnego zwyczaju, właściwego wielu dynastiom różnych czasów i kultur, prowadzenia genealogicznej dokumentacji panującej rodziny. Trzy pokolenia może udźwignąć tradycja ustna, a więc płynie stąd dodatkowy argument za autentycznością triady: Siemowit, Lestek, Siemomysł. Stanowisko streszczające się w przekonaniu, dlaczego lista miała by być akurat nieprawdziwa - wszystko przemawia za - nie popierają szczegółowsze badania porównawcze. Wydaje się ono przecież tak oczywiste, że nie zachęca do wnikliwszych studiów.
Po badaniach nad tradycjami wyjaśniającymi zespół origines dyna-styczno-państwowych rzecz cała nie wygląda już tak prosto i nie mogą wystarczyć tu zdroworozsądkowe analogie. Zwłaszcza prace Georges’a Dumezila odsłoniły swoistą mechanikę rządzącą konstruowaniem wykładów dziejów początkowych dynastii czy ludu21. Dzieje te, jak wynika z rozpatrzenia przykładów pochodzących nie tylko z tzw. indoeuropej-skiego kręgu kulturowego, są bardziej odbiciem-zapisem fundamentalnych dla wspólnoty wartości społecznego urządzenia i porządku niż relacją historyczną, wspomnieniem po najdawniejszej przeszłości grupy. Rekonstruowany schemat przedstawiania zespołu origines, choć bywa rozmaicie upostaciowany, przybiera jednakowy kształt w tradycjach ludów indoeuropejskich. Będzie on tematem bliższego omówienia.
W tym miejscu chodzi o podkreślenie jego intelektualno-porządku-jącej natury i faktu powtarzalności w najróżniejszych, niezależnych od siebie wykładach. Czy należy on do historii? W pewnym sensie tak, chociaż niewątpliwie nie jest rejestracją zdarzeń, które kiedyś zaistniały. Powstaje następny skomplikowany problem. Czym są fakty budujące ów schemat i wypełniające fabularny przekaz? Gdzie kończy się ich funkcjonalna służebność wobec realizowanej konstrukcji ideowej, a gdzie
19 A. Gieysztor, Piast (jak przyp. 2); G. Labuda, Piast (jak przyp. 2).
20 H. Łowmiański, Dynastia Piastów (jak przyp. 3), s. 116 nn.; K. Buczek (jak przyp. 11), s. 49 nn.
21 Tu odsyłamy ogólnie do trylogii: G. Dumezila, Mythe et epopee, t. I: ^ideologie des trois fonctions dans les epopees des peuples indo-europeens, Paris 1968, t. II: Types epiąues indo-europeens: un heros, un sorcier, un roi, Paris 1971, t. III: Histories romaines, Paris 1973.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...	33
zaczyna się ich samodzielna wartość jako przekazów o przeszłości? Pewne okruchy historyczne mogły przecież zostać użyte jako budulec, stereotypowego i koniecznego dla opisania zespołu origines, wywodu. Jak trudno przeprowadzić w takim kierunku nacelowaną selekcję pokazują np. studia Dumezila nad podaniowymi tradycjami starożytnej irańskiej dynastii Kajanidów22. Składająca się z ośmiu władców linia dynastyczna, jak się wydawało, powinna już łączyć dzieje bajeczne z prawdziwymi, leżeć na styku legendy i historii. Badania wykazały, że wchodzący w grę materiał fabularny, jego narracyjne rozwiązania i niektórzy bohaterowie są powieleniami mitologicznych wątków i postaci znanych wierzeniom i literaturze Indii. Wniosek o niehistoryczności przekazu i jego treści byłby jednak przedwczesny i niecałkowicie odpowiedni w stosunku do uzyskanych wyników poszukiwań.
Obok Dumezila, który wskazywał na powtarzającą się w zespole różnych origines rekapitulację schematu następujących po sobie trzech funkcji, także inni uczeni zwracali uwagę na zjawisko stereotypizacji zapisu o dziejach. Mircea Eliade nazwał ten proces mityzacją historii23. Śledził on, wprost na żywej tkance kształtujących się wyobrażeń o pewnych fragmentach przeszłości, jak strumień historycznych faktów zostaje wtłoczony w porządkujące ramy mitycznych (archetypowych) schematów i przetworzony na opowiadania noszące znamiona ponadczasowych rozwiązań fabularnych. „The historical personage is assimilated to his mythycal model (hero, etc.) - pisze Eliade - while the event is identi-fied with the category of mythycal actions (fight with a monster, enemy, brother, etc.)”24. Wynika stąd jednoznaczna ocena możliwości dokumentacyjnych tzw. pamięci zbiorowej, jest ona po prostu ahistoryczna. Z pozycji doświadczeń badań nad Heldenepik, podobne uwagi o stawaniu się tradycji do spostrzeżeń Eliadego formułował Walter Haug, aczkolwiek bez ostatecznej pointy o zupełnej nieprzydatności podaniowych źródeł do rekonstrukcji historycznych wydarzeń. Saga-legenda stereoty-pizuje wypadki dziejowe, ujmuje je w czytelny i zorganizowany schemat narracyjny, gdyż poza nim nie mogłaby nastąpić transmisja opowiadanych treści25. Jeśli więc sięgniemy dostatecznie głęboko w korzenie tego
22 G. Dumezil (jak przyp. 21), t. II, rozdz. II.
23 Myths, Rites, Symbols. A Mircea Eliade Reader, eds W.C. Beane, W.G. Doty, t. I, New York 1976, s. 102 nn.
24 Tamże, s. 105.
25 W. Haug, Die historische Dietrichsage. Zum Problem der Literarisierung geschichtlicher
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
34
Podanie o Piaście i Popielu
mediującego stereotypu, to na odpowiednim poziomie uchwycić możemy jakiś refleks historii, wyrażający się w syntetycznym podsumowaniu określonego, należącego do rzeczywistości dziejowej stanu, np.: rywalizacja między Teodorykiem a Odoakrem, walki Gotów z Hunami itp. Propozycja takiego widzenia relacji między przekazem i historią daje poszukującemu w podaniach ziaren prawdy o przeszłości trochę więcej nadziei niż poglądy Eliadego, ale bynajmniej w niczym nie czyni łatwiejszym procedury odnajdywania owych „pozostałości”.
W naszej sytuacji badawczej, która z punktu widzenia nowocześniej rozumianej historii rysuje się zupełnie dziewiczo, wyżej dyskutowana kwestia wydaje się nie być pierwszorzędna. Po pierwsze dlatego, że wszystko jest jeszcze do zrobienia, a więc przejście od stereotypu (schematu) intelektualnego do tych najcenniejszych okruchów historii jest sprawą dalszą - trzeba z nią zaczekać. Po drugie - dobre opisanie owego stereotypu czy schematu noszącego podaniową relację o przeszłości jest najistotniejsze dla koronnej operacji wnioskowania o historycznych obciążeniach przekazu, do których historyk tak bardzo się spieszy. Wychodzimy z założenia, że lepiej dokładnie przedstawić przesłanki czy możliwości dalszych, dochodzących do pozafabularnego świata rozumowań, niż dawać gotowe „historyczne recepty”. Dynastyczna lista Piastów przed Mieszkiem interesuje nas najbardziej jako ustrukturalizowany zapis zespołu idei, którego zasadę wykładu (porządku) należy rozpoznać26. Zakreślone w ten sposób zadanie odsunie niewątpliwie na margines rozważania o historyczności Siemowita, Lestka i Siemomysła, jak i pozostałych bohaterów czy epizodów Piastowskich origines.
Programowe odmówienie poznawczych wartości warstwom fabularnym podania o Piaście i Popielu odcięło historyków współczesnych od zasadniczych postępów, jakie począwszy od lat pięćdziesiątych dokonywały się w badaniach nad podaniami, a zwłaszcza nad szczególnym ich typem, mitami. Poszukiwania Rolanda Barthes’a, przez łatwość praktycznych zastosowań i celność spostrzeżeń, narzucają się jako najlepsze rozwiązanie badawcze. Temu autorowi zawdzięczamy m.in. rozszerzenie
Fakten, „Zeitschrift fur deutsches Altertum”, 100, 1971, s. 47 n.; tenże, Normatives Modeli oder hermeneutisches Experiment: Uberlegungen zu einer grundsatzlichen Revision des Heuslerschen Nibelungen - Modells (Hohenemser Studien zum Nibelungenlied), „Montfort -Vierteljahresschrift fur Geschichte und Gegenwart Yorarlbergs”, 3/4, 1980, s. 215 nn.
26 Por. D.N. Dunwille, Kingship, Genealogies and Regnal Lists [w:] Early Medieval Kingship, eds PH. Sawyer, J.N. Wood, Leeds 1977, s. 72 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
35
pojęcia mit na przekazy, które wcześniej nie mieściły się w tej kategorii, zacieśnionej do specyficzych podań tzw. ludów prymitywnych - prein-dustrialnych, nacechowanych zazwyczaj pierwiastkami wierzeniowymi. Otworzył on to słowo również na teraźniejszość, pokazując, że należy mówić o tekście o strukturze mitu. W klasycznych już obecnie rozprawach Mit dzisiaj (Le Mythe aujourd’hui) i Mitologie codzienne (JMythologies) odkrywał sposoby „kradzenia języka”, czyli nadawania wypowiedzi mitycznych właściwości27. Pomijamy szczegółowe fragmenty analiz Barthes’a, poświęcone rozważaniom nad językiem i tekstem. Musimy jednak, choć pobieżnie, zatrzymać się nad podanymi przez niego głównymi zasadami konstytuującymi przekaz o charakterze mitycznym.
Zacznijmy od niejasności słowa mitycznego, co tak bardzo zbijało z tropu krytycznych historyków. „Przedstawiać się ono będzie [to słowo] jednocześnie [podkreślenie J.B.] jako zawiadomienie o intencji i jako stwierdzenie faktu” - pisze Barthes28, stwierdzając dalej: „Mit jest słowem, które definiuje jego intencja, bardziej niż jego litera; a przecież właśnie intencja jest jakoś przez literę spetryfikowana”29. Niejednoznaczność intencji i litery przekazu, które jednak koegzystują w ramach jednej całości i współtworzą ją - ta, jak formułuje to autor, „nieustanna gra w chowanego pomiędzy treścią a formą” - określa istotę mitu. Forma jest pojęciem wprowadzonym przez Barthes'a dla oznaczenia tego stanu obróbki tekstu, który ogranicza budowany ze znaczeń słów jego naturalny i otwarty sens do intencjonalnego przesłania. Dokonuje się tak, metaforycznie nazwane, zjawisko kradzieży języka. Właściwa mu ogólność znaczeniowa i neutralność w relacji słowo - desygnat zostaje zachwiana i zastąpiona sztywnym, intencjonalnym związkiem.
W przykładzie rozpatrywanym przez Barthes'a murzyn-żołnierz we francuskim mundurze z okładki „Paris-Match”, salutujący na tle trójkolorowej flagi nie jest jakimś murzynem, jakimś oddającym akurat wojskowe honory żołnierzem, ale tym, który ilustruje ideę Francji wielkomocarstwowej30. Postać, wykonywane przez nią czynności i jej otoczenie są formą mitu działającą w określonej intencji. A przecież sens sceny, podobnie jak przekaz fabularny, przedstawia coś prawdziwego,
27 R. Barthes, Mit i znak, Warszawa 1970, s. 25 nn.
28 Tamże, s. 42.
29 Tamże, s. 42.
30 Tamże, s. 35 n., 36 n., 40 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
36	Podanie o Piaście i Popiela
jakieś konkretne zdarzenie, które kiedyś zwyczajnie nastąpiło. Przywołajmy raz jeszcze fragment z pracy Mit dzisiaj: „Mit jest pewną wartością, jego sankcją nie jest prawda: nic nie stoi na przeszkodzie, aby był wiecznym alibi: wystarczy, że jego element znaczący (tj. środek wyrazu: język, obraz itd.) ma dwa oblicza, by zawsze jednym dysponował swobodnie: sens (to, co się czyta, widzi) zawsze jest obecny, aby przedstawiać formę; forma zawsze jest obecna oddalać sens”31. Mówimy więc cały czas o jednym podstawowym posunięciu: o uzależnieniu znaczeń tworzywa użytego w wypowiedzi od wybranej myśli-idei, która realizuje się dopiero w efekcie końcowym jako suma wszystkich „ukradzionych znaczeń” i ogarnia swoim zasięgiem cały przekaz. Oscylowanie mitu między jasnym sensem języka opowiadania a czynionym również dzięki niemu zapisem intencjonalnych, nieoczywistych treści pozwala osiągnąć takiej formie wypowiedzi swój największy sukces i zarazem główny cel, który ma do spełnienia. Chodzi o zatarcie sztuczności całej ideowej konstrukcji wtopionej w tekst przekazu. Posługując się czytelnymi środkami wyrazu, mit chce sprawić wrażenie, że wszystko o czym opowiada, to rzecz literalnie prawdziwa i w tym sensie naturalna, iż relacja o niej jest wiernym odbiciem rzeczywistych faktów czy zdarzeń32. Właśnie owa pozorna przystępność oraz zdradliwa zrozumiałość podań o strukturze mitu wprowadzały w błąd historyków i nawet superkrytycznych interpretatorów kierowały w tę stronę, w którą miały kierować. Mimowolnie stawali się sami czytelnikami mitu, odbierając jego narracyjny sens i wchłaniając wraz z nim półświadomie mityczną formę -przenośne znaczenia podania33. Nie mogli wyrwać się z zaklętego kręgu problemów i sugestii, jakie podanie im narzucało, na darmo próbując znaleźć wreszcie właściwy klucz do niego.
„Jeśli [...] wyraźnie odróżniam sens i formę, a więc także deformację, jaką jedno narzuca drugiemu, rozbijam znaczenie mitu - stwierdza Barthes - odbieram go jako oszustwo: salutujący murzyn staje się alibi francuskiego imperializmu”34. Jakie alibi wyrabia Piastom podanie dynastyczne zapisane przez Galla? Ta kwestia będzie wypełniać treść osobnego rozdziału. Teraz spróbujmy sformułować parę najważniejszych
31 Tamże, s. 41 n.
32 J.M. Lotman, B.A. Uspenskij, Mif - imja - kultura, „Trudy po znakovym siste-mam”, 6, 1973; E. Mieletinski, Poetyka mitu, Warszawa 1981, s. 203 nn.
33 Por. R. Barthes (jak przyp. 27), s. 47.
34 Tamże, s. 47.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
37
zasad analizy podań o strukturze mitu. Teoria Barthes'a daje system pojęciowy i pewną praktykę nowego spojrzenia na zagadnienie. Obok tej podstawowej propozycji uwzględnić trzeba także dokonania całej, zróżnicowanej wewnętrznie szkoły strukturalistycznej (zwłaszcza prace Proppa i epigonów)35, a również osiągnięcia w dziedzinie badania tekstu i jego części składowych36. Za najważniejszą dla naszych celów dyrektywę uważamy nakaz całościowego rozpatrywania podania. Legenda dynastyczna jest tworem skończonym i zgodnie ze swoim mitycznym charakterem istotę przekazu - intencjonalne treści osadza ponad tekstem (ponad znaczeniem jego słów i zdań) i poza tekstem, to znaczy z wykorzystaniem całego tworzywa użytego do budowy. Żadna część składowa podania nie ma więc samodzielnego statusu, jej sens jest sensem funkcjonalnym, określonym ze względu na nadrzędną myśl-ideę, którą przekaz ma zrealizować37. W planie badawczym narzuca się konieczność zorientowania się, na drodze studiów porównawczych, co do struktury utworu, zawartości wątków, motywów deformacji stów podporządkowanych ideowym założeniom. We wzajemnym napięciu między strukturą podania a jego celem intencjonalnym (i finalnym zarazem) powinna się krystalizować zarówno ideowa otoczka przekazu, jak sama konstrukcja tej wypowiedzi (doprecyzowanie motywów, ich funkcjonalnych obciążeń itd.). Dopiero po wstępnym rozpoznaniu ideowych zadań legendy, czyli po wykryciu zamiarów deformacji języka, po ustaleniu pobudek, dla jakich „został ukradziony”, można zwrócić się w stronę rzeczywistości pozafabularnej. Ta będzie najczęściej, jak wspominaliśmy, składała się nie z czynów postaci historycznych, ale z faktów natury kulturowej.
Dla podania o Piaście i Popielu wyszukiwano paralele, kierując się podobieństwami narracyjnego tworzywa przekazów włączanych do porównania. Wskazywano fabuły bądź opisujące zdarzenia zbliżone do znanych z relacji Galla, bądź posługujące się kojarzącymi się rozwiązaniami czy pomysłami. W komparatystycznych poszukiwaniach odwołano się więc do najoczywistszego kryterium, wyznaczającego dla naszej
35 W. Propp, Morfologia bajki, Warszawa 1976; E. Meletinskij, L’etude structurale et typologiąue du conte [w:] V.J. Propp, Morphologie du conte, Paris 1973, s. 201-254 (studium załączone do wydania rosyjskiego z 1968 r.).
36 R. Warning, Formen narrativer Identitatskonstitution im hofischen Roman [w:] Iden-titat (Poetik and Hermeneutik VIII), eds O. Marąuard, K. Stierle, Miinchen 1979, s. 553 nn.
37 Por. C. Levi-Strauss, Myśl nieoswojona, Warszawa 1969, s. 34, 38.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
38	Podanie o Piaście i Popiela
legendy porównawczy materiał. Może on być łatwo, a nawet musi być, rozszerzony. Sam Gall dostarcza kwalifikacji, która wydatnie zwiększa możliwość badania tego utworu w szerszej rodzinie przekazów. Zarówno wyraźne wskazówki kronikarza, jak i treść legendy określają ją jako tradycję dynastyczną38. Mamy przeto do czynienia z pewnym specyficznym typem podania wypełniającym informacyjne zadanie wyjaśnienia-przed-stawienia okoliczności objęcia pozycji zwierzchniej przez wybrany ród i przez ów fakt stojącym w środku ideologii i symboliki władzy królewskiej. Te właściwości, silniej niż jakiekolwiek inne, formują zarówno zewnętrzną (fabularną) postać opowiadania, jak i jego ukryte, głębsze treści znaczące. Niniejsze spostrzeżenie pozwala nam na uwzględnienie w dyskusji nie tylko, mniej czy bardziej wykorzystywanych przy analizie legendy o Piaście, podań-analogii. Tłumaczy ono sięgnięcie szerzej po rozmaite tradycje dynastyczne, z których spodziewamy się wynieść względnie stałe elementy wczesnośredniowiecznej ideologii władzy zwierzchniej.
Najdonioślejsze i w pełni teoretycznie uzasadnione rezultaty przyniosły w tej materii prace Dumezila. Podanie dynastyczne rozpatrywane jako przejaw ideologii władzy królewskiej było istotnym źródłem dla tego uczonego w tworzeniu ogólniejszego systemu, jaki odkrywał on w kulturowych tradycjach społeczności kręgu indoeuropejskiego39. Odbijały się w nim też z ostrością generalne prawidłowości obowiązujące w ideowej sferze władzy królewsko-kapłańskiej i naczelne zasady wyznaczające idealny kształt ziemskiego oraz niebieskiego porządku. Po kilku już naukowo udanych próbach interpretacji dynastycznych tradycji przy pomocy pojęć i reguł operacyjnych teorii Dumezila, chcielibyśmy tę metodę i narosłe wokół niej praktyczne doświadczenie spożytkować na gruncie królewskich origines rodu Piastów40. Teorię Dumezila - tej niewątpliwie jednej z największych postaci współczesnej humanistyki - dziś doskonaloną i uznaną przez wielu badaczy41, w koniecznym dla
38 „Qualiter ergo ducatus honor generacioni huic acciderit, subseąuens ordo nar-rationis intimabit” (Gall, wstęp, s. 9). Tak zapowiada Gall opowieść o Piaście i Popiela.
39 Zob. rozdz. II i IV.
40 Zob. rozdz. IV.
41 Zob. m.in.: H. Fugier, Quarante ans de recherche sur 1’ideologie indo-europeenne: la methode du M. Georges Dumezil, „Revue d’Histoire et de Philosophie religieuses”, 1965, s. 358-374; C. Scott Littleton, The New Comparative Mythology: An Anthropological As-sesment of the Theories of Georges Dumezil, Berkeley 1973, wyd. II; Myth and Law among
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
39
potrzeb pracy zakresie omawiamy w odpowiednich miejscach naszego wykładu. W niniejszym wprowadzeniu ograniczamy się do wybranych spraw, tj. tych, które niebezpośrednio łączą się z technicznymi problemami interpretacji badanego podania i takich, które zbliżają historyka do samej Dumezilowskiej metody.
Zacznijmy od drugiego zespołu zagadnień. Żadna z prac Dumezila nie została do tej pory przełożona na język polski42. Również recepcja wydań oryginalnych jest u nas znikoma. Stwierdzenia te nie zostały pomyślane jako zarzuty wobec środowiska polskich historyków, w szczególności mediewistów. Nie mogą też takimi być, po pierwsze dlatego, że pole zainteresowań historyka w bardzo małym stopniu swego obszaru pokrywa się z terenami poszukiwań Dumezila, a po drugie dlatego, że nastąpiło przecież przeszczepienie Dumezilowskiej doktryny w obręb mediewistycznego zasięgu widzenia za pośrednictwem książki Georges’a Duby’ego, omawiającej średniowieczne zastosowania teorii43. Już wcześniej, jej idee i pojęciowy aparat wprowadził Aleksander Gieysztor do swoich badań słowiańskiego panteonu44. Całkiem świeżo w Mitologii Słowian wspomniany uczony pokazuje na bogatym historycznym materiale działanie trój funkcjonalnego modelu, przez którego pryzmat porządkowały świat indoeuropejskie społeczności45.
Gdy przyglądamy się możliwościom i faktom przejmowania Dumezi-lowskiego systemu, idzie zatem o zorientowanie się, jak ów proces
the Indo-Europeans, ed. J. Puhvel, s. 246-268 (bibliografia prac pisanych w „duchu Dumezilowskim”), Myth in Indo-European Antiquity, Berkeley 1974; Georges Dumezil d la de'couverte des Indo-Europeens, ed. J.C. Riviere, Paris 1979.
42 Niewiele się zmieniło; wyszła tylko klasyczna pozycja G. Dumezila, Bogowie Germanów. Szkice o kształtowaniu się religii skandynawskiej, tłum. A. Gronowska, Warszawa 2006, zob. J. Banaszkiewicz, O Dumezilu i jego badaniach - bardzo krótko, tamże, s. VII-XXVIII.
43 G. Duby, Les trois ordres dans 1’imaginaire du feodaiisme, Paris 1978 (rec. z tej pracy E. Wilamowskiej w: KH, 1, 1982, s. 164—167); J. Le Goff, Notę sur societe tripar-tie, ideologie monarchique et renouveau economique dans la chretiente du /X1’ au XIIe siecle [w:] EEurope aux IXe-XF siecle. Aux origines des etats nationaux, eds T. Manteuffel, A. Gieysztor, Varsovie 1968, s. 63-71 (artykuł inspirowany systemem Dumezila).
44 A. Gieysztor, The Slavic Pantheon and New Comparative Mythology, „Questiones Medii Aevi”, 1, 1976, s. 7-35; tenże, La mythologie slave, le modele trifonctionnel et la culture populaire [w:] La Pologne au XVe Congres Internat, des Sciences Historiques a Bucarest. Etudes sur Phistoire de la culture de PEurope centrale-orientale, ed. S. Bylina, Wrocław 1980, s. 11-24.
45 A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982, s. 12 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
40
Podanie o Piaście i Popielu
przebiegał i jakie mógł przynieść efekty. Próbując go krótko scharakteryzować, wolno będzie powiedzieć, że wiadomości o teorii Dumezila czerpał tzw. szerszy odbiorca - mediewista z drugiej ręki i były one najczęściej zapośredniczone przez, leżące na peryferiach historycznych zainteresowań, badania mitologiczne i religioznawcze. Stąd bardzo fragmentaryczny obraz Dumezilowskich koncepcji i odczuwane w środowisku naukowym przekonanie, że mają one głównie zastosowanie w dziedzinach daleko spokrewnionych z historią. Dodatkową trudnością w stworzeniu właściwej perspektywy dla systemu trzech indeoeuropej-skich funkcji społecznych jest sam wykład teorii, rozproszony w dziesiątkach publikacji na przestrzeni powojennego czterdziestolecia, ciągle przez autora uzupełniany w jednym wielkim monologu. Analityczna szczegółowość i niebywała erudycja Dumezila, wsparta władaniem rozlicznymi językami indoeuropejskimi, tworzyły następną zaporę dość skutecznie odstraszającą niewtajemniczonych czytelników. Działając w dziedzinie porównawczego językoznawstwa, historii Grecji i Rzymu, porównawczego religioznawstwa, indologii, historii starożytnego Wschodu itd., należał ten prawdziwy polihistor swymi badaniami do wąskiego grona specjalistów, ale zawsze do akademickich ustaleń w ramach danej dyscypliny dorzucał obserwacje budujące zręby imponującego gmachu jego nauki o zachowanej w narodowych tradycjach ludów, kulturowej wspólnocie indoeuropejskiego pnia. Wskazywał elementy takiego powinowactwa, ustalał nowe w tym zakresie powiązania, rekonstruował przy pomocy dobrze zachowanych świadectw jednej kultury fragmentarycznie i niejasno rysujące się zjawiska innej, też indo-europejskiej społeczności. Z wielu cząstkowych poszukiwań krystalizowała się fundamentalna teza koncepcji Dumezila: trójdzielny porządek, uwzględniający podstawowe aspekty społecznej organizacji - sakralny (królewsko-kapłański), militarny i produkcyjny - nazwane odpowiednio funkcją pierwszą, drugą i trzecią, wyznacza pewien idealny wzorzec, który jako miara oraz gwarancja poprawności, norma „właściwości”, odnajduje się w najrozmaitszych kontekstach kulturowych. Spotykamy go w wielu tradycjach duchowych ludów językowej rodziny indoeuro-pejskiej. Jest on powtarzalnym składnikiem ich kulturowej spuścizny46.
46 Systematyczny wykład zrębów metody (rozwijanej jednak w późniejszych pracach) w: G. Dumezil, Eideologie tripartie des Indo-Europeens, (Coli. Latomus XXXI) Bruxelles 1958.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
41
W tej pojemnej formule zawiera się kilka pojęć-zalożeń o znaczym stopniu skomplikowania i ogólności. Bliższego przedstawienia wymaga termin funkcja (nieograniczający się jedynie do oznaczania, wymienionych wyżej, trzech ideowo-organizacyjnych układów społecznej wspólnoty). Kryje się pod nim całe bogactwo treści charakteryzujących każdą z wyodrębnionych domen społecznej działalności wraz z leżącym w ich gestii światem. Mówić więc można np. o typie bohatera trzeciej funkcji oraz właściwym mu z tego tytułu określonym zestawie cech i zachowań się. Można tu pokazywać specyficzne środki i sposoby, po jakie sięga trzeciofunkcyjna postać dla pokonywania stojących przed nią zadań. Każdy z reprezentantów którejś z trzech funkcji tworzy własną, odrębną sylwetkę, ma swoje przewagi i swoje braki. Podobnie z bogami. Jedni patronują urodzajowi, pracy na roli, drudzy wojnie, inni opiekują się czynnościami zawiadowania państwem, wspierają władcę, sędziego i kapłana. Także na niebiańskim szczeblu patronacka specjalizacja pozo-staje w związku z wewnętrzną i zewnętrzną osobowością postaci. Z reguły wszyscy trzeciofunkcyjni bogowie rzemiosła, uosabiani zwykle przez kowala, są szpetni, z jakimś cielesnym defektem, chytrzy, podstępni, kształtowani fizycznie i duchowo na miarę wykonywanej, brudnej pracy47. Herakles (druga funkcja) przypomina natomiast Indrę i obaj niewiele mają wspólnego z mitrajsko nastawionymi Numą Pompiliuszem i germańskim Tyrem. W fabularnym materiale typ herosa zakłada tedy odpowiednią dla niego akcję (rozwiązania i sytuacje narracyjne) i odpowiednią symbolikę środków jej realizacji, nadającą takiej całości wymaganą spójność wewnętrzną. Funkcję, w szerokim znaczeniu pojęcia, wypada rozumieć jako zespół różnych i różnie konkretyzujących się wartości, którym jednorodność i wzajemną logiczną korespondencję zapewnia ich osadzenie w jednej z wielkich domen społecznej działalności, ich znaczeniowe podporządkowanie realiom i sprawom wypełniającym te trzy idealne piętra wspólnoty, zajmowane przez króla-ka-płana, wojownika i kmiecia-rzemieślnika. Suma trzech funkcji czy przedstawiciele trzech funkcji - stanów tworzą „humanite complete” - jak pisze Dumezil - zdolną do celebrowania kultu i praworządną (funkcja pierwsza z jej mitrajskim i warunicznym aspektem), potrafiącą się obronić (funkcja druga) i wyżywić (funkcja trzecia).
47 J. Banaszkicwicz, Podanie o Lestku 1 aurifabrze. Kromka mistrza Wincentego, lib. 1, cap. 9, 7 7, „Studia Źródłoznawcze”, 30, 1987, s. 39-49.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Piaście i Popielu
Postawmy raz jeszcze kwestię: czym jest w istocie wątek trójdzielnej całości, powracający stale w różnych tradycjach należących do indoeu-ropejskiego dziedzictwa? W tym punkcie rodzą się posądzenia teorii Dumezila o doktrynerstwo, polegające na przyginaniu bogatej rzeczywistości do sztywnych ram wymyślonego schematu48. Zrozumiały jest sceptycyzm historyków do metody kilku połączonych ze sobą pojęć--wytrychów. Tylko nieznajomość rzeczy może jednak nasuwać takie obawy, jak te, wspomniane wyżej.
Trójdzielny model proponowany przez Dumezila nie ma obowiązkowego odwzorowania w rzeczywistości, sam w sobie jest pewną koncepcją ideową ujmowania i porządkowania świata, znajdującą raz pełne, „planowe”, raz zmienione, cząstkowe odbicie w mitach, wierzeniach, światopoglądzie. „Mit - pisze Gieysztor - jako przekaz rozmaitych wartości moralnych, obyczajowych i poznawczych przechowywał nakazy i wzory, które nie musiały być reprodukcją czy odzwierciedleniem układów stale występujących w życiu zbiorowym. Nie mamy na przykład wskazówek, aby zbliżeni do ludów irańskich Scytowie dzielili się na warstwy kapłanów, wojowników i hodowców-rolników. Są jednak dane zawarte w ich światopoglądzie religijnym, że podział taki był dla nich wzorem myślenia, modelem wyjaśniającym, wyniesionym z kultury pro-toindoeuropejskiej, podtrzymywanym przez sąsiadów indoeuropejskich i odzwierciedlonym w ich sądach mitologicznych”49. Z tak rozumianymi, zaczerpniętymi od Dumezila, założeniami teoretycznymi przystępujemy do badania najstarszej polskiej tradycji historycznej. Często nie one są najważniejsze, gdyż poszukiwania w większej mierze określają istniejące już, udane i ciekawe rozwiązania, sterowane tylko bądź zapładniane przez schodzące na plan dalszy systemowe przesłanki. Koncepcje Dumezila stają się bowiem coraz bardziej i w większym stopniu własnością nauki, nie zaś wiedzą tajemną Dumezilowskich wyznawców50.
48 Taką odpowiedź przyniosła „prywatna" kwerenda o Dumezilu i jego teorii, zrobiona w środowisku historyków.
49 A. Gieysztor (jak przyp. 44), s. 19.
50 Np. A.V. Stróm, H. Biezais (Germanische und Baltische Religion, Stuttgart 1975) posługują się typologicznymi terminami „bóg pierwszej - trzeciej funkcji" jako dobrem ogólnym, „neutralnym". „Otwarta" przydatność odkrywanych przez G. Dumezila struktur: J.H. Grisward, Archeologie de 1’epopee medievale. Structures trifonctionnelles et mythes indo-europeens dans le cycle des Narbonnais, Paris 1981.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Specyfika badań nad relacją Galla...
43
Na zakończenie wprowadzenia dwie uwagi osadzone bliżej realiów wywodu. Zarówno indoeuropejska perspektywa poruszanych problemów, jak wyjątkowa szczupłość i fragmentaryczność stojącego do dyspozycji materiału spowodowała szerokie, miejscami przechodzące w prawie samodzielne ekskursy, wykorzystanie przekazów o wartości porównawczej. Komparatystyczne ujęcie tematu pożądane jest zwłaszcza dlatego, że gwarancje uzyskania godnych zaufania danych zwiększa fakt istnienia indoeuropejskiej wspólnoty kulturowej. Powtarzające się składniki jej wyposażenia można więc badać na dobrze poświadczonych źródłowo zjawiskach i wyniki przenosić czy użytkować do opisu szczątkowo zachowanych tradycji. Sprawa ostrożności w uogólnianiu w ten sposób zdobytych informacji należy już do posunięć warsztatowych i będzie niejednokrotnie przedmiotem uwagi wykładu.
Druga z sygnalizowanych uwag końcowych wiąże się ściśle z omawianą kwestią. W ramach uzyskiwania wiadomości z porównawczych analiz, bliższemu przeglądowi poddany zostanie też odpowiedni materiał podaniowy i obrzędowy wytworzony na terenie Słowiańszczyzny. Wspominano o nim, lecz tylko przelotnie, we wcześniejszych badaniach nad legendą o Piaście. Całościowe poznanie tych tradycji w kontekście rozbioru treści sagi dynastycznej Piastów będzie pierwszym krokiem do oddalenia mglistego, ale żywotnego przekonania o słowiańskości „wieśniaczych” wątków i obrzędów żywotnych w Polsce, Czechach, Karyntii u zarania dziejów tych jednostek politycznych. W dalszym etapie badania zależy nam na przezwyciężeniu poglądu o owej fałszywej odrębności czy specyfice słowiańskich tradycji królewsko-dynastycznych przez pokazanie ich korespondencji z pozasłowiańskimi przekazami i przez umieszczenie ich w naturalnych dla nich indoeuropejskich wymiarach. Badania te są wstępną i na pewno niedoskonałą próbą możliwie wszechstronnego opisania Gallowej legendy Piastów. Będzie jednak można na innej płaszczyźnie, niż to proponowała dotychczasowa literatura, uściślać, poprawiać i rozwijać rzecz dalej. Dotyczy to również tej części podania, która mówi o złym losie króla Popiela. Należąc do korpusu dynastycznych origines, jest ono jednak, jako typ przekazu fabularnego, całością samodzielną. Rozdział poświęcony dziejom Popiela stanowi przeto zamkniętą część pracy. Odrębność ta sprowadza się do wielu istotnych kwestii badania (materiał filiacyjny, funkcje społeczne legendy itd.), ale ustępuje w najważniejszym punkcie interpretacji przekazu nadrzędnego w relacji Galla wobec „mysiej legendy”. Obydwa -
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
44
Podanie o Piaście i Popiela
podanie o Piaście i o Popielu - należą do jednej dziedziny wyrażającej ideologię instytucji władzy królewskiej, choć ilustrują swoimi opowiadaniami dwie przeciwległe strony tej najwyższej godności: otrzymywanie sakry zwierzchności nad wspólnotą i tracenie jej. Fakt współtworzenia mitologii władzy królewskiej również przez opowieść o losach Popiela osadza całą relację Galla o początkach Piastowskiej dynastii w jednorodnym zespole problemów i pozwala na łączne potraktowanie dwu odrębnych podań nie tylko dlatego, że występują obok siebie. W sumie świadectwo, jakiego udziela nam Gall, jest aprobowanym wówczas wykładem poglądów na temat istoty władzy królewskiej, stwierdzeniem zdań, oczekiwań i ograniczeń spoczywających na osobie zwierzchnika wspólnoty. Sformułowana przesłanka leży w punkcie wyjścia naszych dalszych szczegółowych poszukiwań.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
ROZDZIAŁ 2
Tradycje dynastyczne jako świadectwa potwierdzające uprzywilejowanie władcy przez siły natury
Bardzo ważnym krokiem w badaniach nad podaniem o Piaście jest zaklasyfikowanie tego przekazu do grupy legend dynastycznych. Wraz z przyjęciem powyższego założenia następuje wytyczenie zespołu źródeł, które dla interesującego nas tekstu stają się bezpośrednim i właściwym materiałem porównawczym. Dostarczają one paralel, a także punktów odniesienia dla rozwijanych analiz. Budując definicję „legendy - podania dynastycznego” na podstawie kryteriów merytorycznych - a nie stylistycznych - łatwo znaleźć jest formułę określającą ów typ przekazu i wystarczającą dla potrzeb przeprowadzanych poszukiwań. Najważniejsza jest więc w opowiadaniu obecność wykładu przedstawiającego osiągnięcie przez bohatera (zdobycie lub przejęcie) władzy królewskiej. Czasami zabiega on o odzyskanie królewskiej godności, która powinna przypaść mu w udziale. Kiedy indziej jest osobą „obcą”, stającą do rywalizacji o tron1. Między obu ujęciami wykładu dochodzenia bohatera do korony nie ma jednak zasadniczej różnicy. W jednym i drugim przypadku o końcowym sukcesie decydują nadzwyczajne predyspozycje przyszłego władcy
1 Stosowane schematy fabularne: C. Ramnoux, La nuit et les enfants de la nuit dans la tradition grecque, Paris 1959, s. 158 nn.; C. Preaux, La legende de Pelops et la royaute sacree [w:] Le pouvoir et le sacre, ed. L. de Heusch, „Annales du Centre d’Etude des Religions” 1, 1962, s. 83; A.H. Krappe, Le mythe de la naissance de Cyrus, „Revue des etudes grecąues”, 43, 1930, s. 154 n.; G. Widengren, La legende royale de l’Iran antiąue [w:] Hommages a Georges Dumezil (Coli. Latomus XLV), Bruxelles 1960, s. 226.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
46	Podanie o Piaście i Popiela
i pomoc czy życzliwość, jakiej doznaje ze strony sił wyższych. Tylko te właściwości wynoszą go ponad rywali i predestynują do objęcia władzy królewskiej.
Jak wynika z powyższych uwag, dla legendy dynastycznej kluczowym problemem jest technika prawomocnego przechwytywania królewskiej sakry. Ten rodzaj podania ma za zadanie przezwyciężyć - jak by się wydawało z punktu widzenia ideologii władzy - niemożliwą do pogodzenia sprzeczność między niepodważalną zasadą świętości królewskiej godności i nakazem jej niezakłóconej kontynuacji a uzurpacją będącą świętokradczą zmianą2. W niektórych wypadkach treści legendy służą tylko uzasadnieniu wyjątkowych predyspozycji bohatera do królewskiego tytułu. Nie stają się argumentami przeciw rywalom, rysując konieczność przejścia władzy w nowe ręce, gdyż korona nie musi być zdobywana. Taka sytuacja może przybrać następującą postać. Heros jest pierwszym władcą. W wyniku jego działalności powstaje królestwo, w którym zajmuje on najwyższą pozycję3.
W wyznaczanym tu określeniu podania dynastycznego na plan drugi przesuwamy pytanie o to, czy przekaz służył jakiemuś panującemu rodowi i czy za imieniem głównej postaci opowiadania i zarazem rodowego protoplasty stało wielu władców dziedziczących królewską godność. Za cechę konstytutywną legendy dynastycznej uznajemy pojawienie się w narracji scen ilustrujących pewną karierę królewską - okoliczności objęcia władzy zwierzchniej. Właśnie one budują ideową zawartość przekazu, do której przez dostawienie pomostu antenatów łatwo uzyskiwały dostęp panujące domy, tworząc własne tradycje. Zachowujemy jednak termin legenda dynastyczna jako zrozumiały i naprowadzający na pożądany kompleks zagadnień, chociaż także z innego jeszcze względu przyjęta nazwa nietrafnie określa zjawiska, które chcemy zmieścić w jej ramach. Sukcesję dynastyczną zastępuje nierzadko nieoparte na dziedzictwie krwi następstwo władzy. Mimo to, na płaszczyźnie tradycji historycznej może funkcjonować przekaz przedstawiający origines regni i pierwszą królewską karierę, którego treści stają się własnością kolej
2 Por. C. Ramnoux, La mort sacrificielle du roi, „Ogam”, 35, fasc. 5, 1954, s. 209-218. Zob. też D. Dubuisson, La legende royale dans llnde ancienne, Rama et le Ramayana, Paris 1986; B. Kaim, Irańska ideologia władzy królewskiej w okresie panowania Sasanidów, Warszawa 1997; J- Banaszkicwicz, Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998.
3 Np. podanie o Romulusie, Przemyśle, Kraku itd.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...
47
nych przedstawicieli najwyższej godności w państwie. Rozszerzając zasięg swojego oddziaływania poza granice grupy rodowej czy dynastycznej, przekształca się on, jak było na przykład z legendą o Romulusie, w podstawowy zapis państwowo-plemiennej świadomości historycznej4. Odnotowujemy kolejną nazewniczą nieścisłość, ale podkreślmy, że w świetle zarysowanych ustaleń definicyjnych także taki, jak wspomniany wyżej, rodzaj podania wchodzi do klasy obiektów określonych jako legendy dynastyczne.
Wyjaśnień domaga się jeszcze jedna anomalia, którą spotykamy w interesujących nas przekazach. Legenda dynastyczna zjawia się często w zwięzłej formie genealogicznego zestawienia. Z punktu widzenia poczynionych ustaleń definicyjnych nie między każdą genealogią a przekazem dynastycznym można postawić znak równości. Wyraźne jakościowe pokrewieństwo łączy jednak obydwa obiekty wtedy, gdy genealogiczna lista oświetla pierwotne origo regni, podając imię lub imiona pierwszych królów. Związek tego rodzaju genealogii z legendą dynastyczną jest tym silniejszy, jeśli przedstawia ona postacie znane mitologii (tradycji historycznej). Krótki zapis imienia prowadzi do znanych i rozbudowanych wątków fabularnych. Fakt natomiast figurowania odpowiedniego imienia na liście genealogiczno-dynastycznej oddaje kryjące się za nim treści do budowy wykładu narodzin władzy królewskiej i samego królestwa. Suche wyliczenie przodków ma w tle, tylko z pozoru niewidoczne, fabularne zaplecze, z którym razem dopiero tworzy całość: zespół origines5. Genealogia spełniająca wspomniane warunki przedstawia więc karierę królewską w tym sensie, że wskazuje, kto był pierwszym władcą. Jest w stanie przez przytoczenie imienia herosa uruchomić
4 Np. G. Dumezil, Mythe et epopee, t. 1: Eideologie des trois fonctions dans les epopees des peuples indo-europeens, Paris 1968, s. 274 nn.
5 E. Hackenberg, Die Stammtafeln der angelsdchsischen Konigreiche, Diss. Berlin 1918; G. Baesecke, Uber germanisch-deutsche Stammtafeln und Kdnigslisten, „Germanisch-Roma-nische Monatsschrift”, 24, 1936, s. 161-181; K. Hanek, Lebensnormen und Kulthmythen in germanischen Stammes- und Herrschergenealogien, „Saeculum”, 6, 1955, s. 186-223; D.N. Dumville, Kingship, Genealogies and Regnal Lists [w:] Early Medieval Kingship, eds RH. Sawyer, J.N. Wood, Leeds 1977, s. 72-104. Zob. też H. Wolfram, Origo et religio. Ethnic Traditions and Literaturę in Early Medieral Texts, Early Medieval Europę, 3, 1994, s. 19-38; J. Banaszkiewicz, Origo et religio - wersja słowiańska. O sposobach budowania tożsamości wspólnotowej w społecznościach wcześniejszego średniowiecza, Res Historica, wyd. R Dymmel, B. Trelińska, Lublin 1998, s. 36-62; A. Plassmann, Origo gentis. Identitats-und Legitmitatsstiftung infriih- und hochmitelalterlichen Herkunftserzahlungen, Berlin 2006.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
48
Podanie o Piaście i Popielu
u odbiorcy fabularną perspektywę, w której zostanie ujęty ów zasadniczy fakt powstania najwyższej władzy.
Opisywanym w podaniach dynastycznych dziejom osiągania władzy królewskiej przysługuje wyjątkowy status. Mogą one przedstawiać albo moment narodzin królestwa i królewskiej zwierzchności, albo zdarzenia rozpoczynające nowe rozdziały w historii trwania obydwu tych instytucji. W jednym i drugim przypadku nie ma zasadniczej różnicy między „rzeczywistościami” powoływanymi do życia przez podanie. Zawsze bowiem mamy do czynienia z unikalnym okresem początku władzy czy królestwa, czasem narodzin, który wykształca wzorce programujące przyszły rozwój powstałego tworu. To, co zaistniało w „okresie tworzenia i powstawania” powinno powracać także w czasach późniejszych, stać się trwałą jakością zrodzonej wówczas rzeczy. Powyższe właściwości legendy dynastycznej, rozpoznawane przez Mirceę Eliadego i Claude’a Levi-Straussa jako cechy struktury mitu, przydają specjalne znaczenie faktom opowiadanym przez nasze przekazy i powodują ich przeciążenie ideowymi znaczeniami6. W praktyce realizacja tych „wyższych celów” podania dynastycznego odbywa się prozaicznie. Podobnie jak w przypadku mitu, nadawca przekazu, chcąc uwolnić się od podejrzenia o jakiekolwiek ingerencje w opowiadany tekst i starając się sprawić wrażenie, że przekazuje tylko to, co zdarzyło się naprawdę, wypowiada się poprzez przygotowany przez siebie scenariusz, który każę odgrywać swoim aktorom. Na zewnątrz wszystko wygląda naturalnie, jak gdyby bohaterowie działali samodzielnie, a sprawy szły własnym biegiem. Ta „nadmiernie uzasadniona rzeczywistość”7, dzięki odpowiednim rekwizytom i przy pomocy realizowania pewnych scen, zmierza świadomie do osiągnięcia założonych celów. W prowadzonej relacji
6 M. Eliade, Traite d’histoire des religions, Paris 1975, s. 326-363; E. Mieletinski, Poetyka mitu, Warszawa 1981, s. 213-220 (rozdz. Czas mityczny i jego „paradygmaty”).
7 „Mit jest słowem nadmiernie uzasadnionym” (R. Barthes, Mit i znak, Warszawa 1970, s. 49). Obecnie tę nadmiernie uzasadnioną rzeczywistość jako prawdziwą „sprzedają” historykom tak przez nich kochane i tak licznie i łatwo przez nich dostrzegane w źródłach rytuały - zachowania rytualne. Zob. Ph. Buc, Warum weniger die Handelnden selbst ais eher die Chronisten das politische Ritual erzeugten- und warum es niemandem auf die wahre Geschichte ankam? [w:] Die Macht des Konigs. Herrschaft in Europa vom Fruhmittelal-ter bis in die Neuzeit, wyd. B. Jussen, Munchen 2005, s. T1-31-, J. Banaszkiewicz, Conrad IPs ‘theatrum rituale’: Wipo on the earliest deeds of the Salian ruler (Gęsta Chuonradi imperatoris cap. 5) [w:] Central and Eastern Europę in the Middle Ages. A Cultural History, wyd. P Górecki, N. van Deusen, London 2009, s. 50-63.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...
49
o zdarzeniach, pozornie czysto informacyjne dane są w istocie argumentem i dowodem na przeprowadzaną przez legendę dynastyczną koncepcję. Potrzeba wydobycia określonych znaczeń kształtuje przedstawiane obrazy i dobiera odpowiednie rozwiązania fabularne. Cała strefa elementów tworzących konkretne sytuacje i mająca być odbiciem realnych zdarzeń prowadzi jedynie do nadbudowanych nad całą konstrukcją pojęć i idei. Stąd wniosek, że opisywana w podaniu droga bohatera do korony - niezależnie od tego, czy jest on odsuniętym od sukcesji tronu następcą, szczęśliwym zdobywcą najwyższej władzy czy pierwszym królem założycielem państwa - tylko w zewnętrznej warstwie jest wykładem historii monarszej kariery. Różne koleje losu prowadzące do korony są przede wszystkim zapisem i potwierdzeniem zespołu właściwości i zalet, jakie ma bohater - przyszły władca8. Przedstawia się on wspólnocie przez opowieść, serię zanotowanych przez nią zdarzeń zdolnych legitymizować jego najwyższą godność, a poddanym obiecywać pomyślne perspektywy pod nowymi rządami. Taka wizytówka - jak zauważono - zachowuje daleko posuniętą tożsamość ideową, chociaż różnorako bywa modelowana narracyjna warstwa przekazów. Badania Dumezila i uczonych rozwijających jego ustalenia z dużą precyzją określiły stosowane w tego rodzaju wizerunkach środki wyrazu ideowego9. Wywodzą się one z obszaru trzeciej funkcji, to znaczy z wielkiej domeny spraw wią-żących się z alimentacyjną działalnością człowieka, ze zjawiskami urodzaju, płodności i ogólnej prosperity społecznej. W tym kręgu pojęć szuka argumentów dla swojej osoby bohater przeznaczony do objęcia najwyższej godności.
Pozycję króla-suwerena w społeczności, istotę władzy królewskiej i jej skomplikowaną siatkę zależności i znaczeń, umieszczoną w obowiązującym porządku społecznym, opisuje funkcja pierwsza. Tworzy ona samodzielną warstwę ideologii w kulturowej formacji indoeuropejskiej,
8 Por. L. de Heusch, Pour une dialectique de la sacralite du pouvoir [w:] Le pouvoir et le sacre (jak przyp. 1), s. 18 nn.
9 G. Dumezil, L*ideologie tripartie des Indo-Europeens (ColL Latonius XXXI), Bruxel-les 1958, s. 86 nn.; tenże (jak przyp. 4), s. 264 nn.; tenże, Romans de Scythie et d'alen-tour, Paris 1978, s. 19] nn.; G. Widengren (jak przyp. 1), s. 225-237; F. Vian, Le triadę des rois d’Orchomene: Eteocles, Phlegyas, Minyas [w:] Hommage d G. Dumezil (jak przyp. 1), s. 215-224; J. Puhvel, Transposition of Myth to Saga in Indo-European Epic Narrative [w:] Antiquitates Indogermanicae - Gedenkenschrift fur H. Giintert, Insbruck 1974, s. 179 n. Zob. też B. Sergent, Les Indo-Europeens. Histoire, langues, mythes, Paris 1995.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
50	Podanie o Piaście i Popielu
wyznaczając jedną z trzech niezależnych płaszczyzn, składających się na idealną koncepcję ładu społecznego10. Funkcja pierwsza zajmuje najwyższe piętro hierarchicznej triady, która uwarstwieniu społeczności narzuca znany schemat modelowy: „rex - oratores”, „bellatores” (funkcja druga), „aratores” (funkcja trzecia). Mimo swojej naczelnej pozycji, w wielu wypadkach wiąże się ona z treściami funkcji trzeciej i (podobnie jak funkcja druga) pozostaje pod dominującym wpływem tego prestiżowo najniższego poziomu społecznych spraw i zjawisk. Na fundamentalne znaczenie trzeciej funkcji w stosunku do dwu pozostałych, kontrastujące, powtórzmy raz jeszcze, z niską oceną i pozycją grupy społecznej, którą reprezentowała, wskazywał w rozmaitych kontekstach Dumezil11. Kariera wielkiego króla-suwerena Romulusa przebiegała według schematu: 3-1-2. Rozpoczynała ją więc pastersko-rustykalna działalność założyciela Rzymu, przekonująca o specjalnych więzach łączących przyszłego władcę ze sferą życiodajnej natury i zajęć wytwarzających żywność. Drogi bohaterów sięgających po koronę, a w królewskiej postaci objawiających się jako czysty typ władcy suwerena i wojownika, wiodły z reguły przez chłopską chatę lub pasterski szałas. Powtarzalną obecność takiego epizodu w biografiach królewskich starożytnego Iranu i Indii uwidocznił Geo Widengren, podnosząc podobieństwa łączące ten materiał z tradycją rzymską12. W omówionym także przez niego żywocie Cyrusa odnajdujemy wzorcowy plan opowiadania, na kanwie którego wykładano koleje losu prowadzące bohaterów naznaczonych charyzmą królewską do tronu i korony13. Dzieli on biografię herosa na trzy części. Każda z nich odpowiada jednemu z trzech następujących po sobie okresów życia ludzkiego. Wypełniające je wydarzenia dobierane są w taki sposób, że w czasach swojego dzieciństwa bohater znajduje wiele okazji do nawiązania kontaktów z naturą i rolniczo-pa-sterskimi zajęciami (funkcja trzecia). Młodość przynosi możliwości sprawdzenia odwagi i zalet wojownika (funkcja druga). Odnoszone wcześniej sukcesy pozwalają ich posiadaczowi sięgnąć po nagrodę, którą jest królestwo (funkcja pierwsza). Poszczególne części biografii podpo
10 G. Dumezil, Eideologie tripartie (jak przyp. 9). Tam systematyczny wykład teorii.
11 M.in.: G. Dumezil, Eideologie tripartie (jak przyp. 9), s. 88 n.; tenże, Du mythe au roman. La Saga de Hadingus (Saxo Grammaticus, I, et autres essais, Paris 1970; tenże, Mariages Indo-Europeens, Paris 1979, s. 290.
12 G. Widengren (jak przyp. 1), s. 225 nn.
13 Tamże, s. 225 n.; A.H. Krappe (jak przyp. 1), s. 153-159.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...	51
rządkowują się więc odpowiednio treściom reprezentowanym przez poszczególne funkcje.
Zgodnie z interesującym nas schematem narracyjnym, mały Cyrus, Perseusz, Romulus - podobnie jak wielu innych - przeznaczony zostaje na zagładę14. Dziecko w koszyku wrzucone jest do rzeki albo pozostawione samo gdzieś na pustkowiu. Przyszłemu władcy, który na razie jest tylko bezradnym niemowlęciem, przychodzi z pomocą natura. Rzeka wyrzuca na brzeg koszyk, dzikie zwierzęta lub ptaki zajmują się porzuconym na pewną śmierć dzieckiem. Po jakimś czasie przechodzi ono spod ich opieki pod kuratelę pasterza lub ogrodnika - czyli ludzi, których zajęcia podlegają trzeciej funkcji. Dalsza kariera młodego herosa biegnie w znanym nam już kierunku. Dla naszych poszukiwań ważny jest fakt, że zmierzając do korony jej przyszły właściciel przedstawia się od razu i w sposób bardzo wyraźny jako wybraniec natury, osoba obdarzona przez nią szczególnymi względami. Takie za pan brat z naturą przynosi konkretne korzyści.
Podanie dynastyczne wyjaśniające królewskie początki rodu Aleksandra Wielkiego opowiada, jak protoplasta dynastii Perdykkas wraz z dwoma starszymi braćmi służył u pewnego króla w macedońskim mieście Lebaja15. Zona władcy, przygotowująca jedzenie dla całej trójki chłopców pracujących w charakterze pastuchów, zauważyła, że chleb przeznaczony dla najmłodszego wyrasta zawsze podwójnie wielki. Ten znak skłonił króla-pracodawcę do pozbycia się Perdykkasa i jego braci, ale mimo wszystko władca nie uchronił się od utraty na ich rzecz swojego królestwa. Natura sprzyjała ciągle młodym pastuchom i rzeka wezbrała nagle, żeby uniemożliwić pościg za nimi, gdy uwozili ze sobą zdobyte podstępnie na królu prawo do jego ziemi.
Rodząca się władza królewska, jeśli nie wyprowadza swoich origines z terytorium trzeciej funkcji, jak to było w powyższym przypadku, to stara się przynajmniej wykazać, że jej początkom towarzyszą pomyślne auspicje gospodarcze, zapowiadające także w przyszłości dobre urodzaje
14 A. Bauer, Die Kyros-Sage und Verwandtes, Wien 1882; R. Schubert, Herodots Dar-stellung der Cyrussage, Breslau 1890; G. Binder, Die Aussetzung des Kdnigskindes Kyros und Romulus (Beitrdge zur klassischen Philologie H. 10), Meisenheim am Glan 1964.
15 Herodot, Dzieje, VIII, 137-138. W związku z legendą o Piaście na ten przekaz zwrócił uwagę E. Bogusławski, Podanie o Piaście zapisane w Kronice tzw. Gallusa (Mnicha Anonima) i legenda o św. Germanie, „Sprawozdania z posiedzeń Towarzystwa Naukowego Warszawskiego” (dz. II), 3, 1910, s. 25-43.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
52	Podanie o Piaście i Popielu
i dostatek. Powstanie irlandzkiego królestwa Cashel wiąże legenda z proroczym objawieniem, jakiego doznali dwaj pasterze świń16. Jednej nocy ujrzeli scenę symbolizującą przyjście św. Patryka. W czasie następnego nocnego widzenia zobaczyli jedzenie i picie, które zostało przed nimi podzielone. Część pożywienia dostali pasterze, a to, co zostało z ich uczty, dano świniom, które od razu zyskały trzykrotnie na wadze. Anioł poinformował ich, że ów przydział jadła zrobiony został dla każdego przyszłego, prawowitego króla Cashel. Już przed przyjściem Conalla Corca, pierwszego władcy Cashel, powstające królestwo ma zagwarantowane pomyślne perspektywy gospodarcze - konsumpcyjny dostatek. Każdy kolejny król, jeśli prawowicie osiągnął koronę, staje się spadkobiercą i dysponentem pożywienia, w które u zarania swojego istnienia zostało wyposażone królestwo.
Prawo do sprawowania władzy warunkuje fakt umiejętności zapewnienia poddanym środków do życia. Ta przesłanka powoduje pojawianie się na czele królewskich genealogii bogów i mitycznych postaci zawiadujących urodzajem, obfitością rozmaitych dóbr, czyli szeroko rozumianym powodzeniem społecznym. Niektóre (pochodzące z okresu średniowiecza) szwedzkie, norweskie i islandzkie zestawienia protoplastów panujących dynastii otwiera następująca sekwencja czterech bogów i herosów trzeciej funkcji: Yngwi, Njórd, Frey, Fjólnir17. Ing, Yngwi-Frey, blisko spokrewniony z innym bóstwem urodzaju i dobrobytu Freyem, zajmował we wspomnianych genealogiach specjalną pozycję. Rezydujący w Uppsali królowie szwedzcy uważali go za swego praprzodka - założyciela dynastii18. Są poważne wskazówki pozwalające wnosić, że Ing uchodził pierwotnie także za ojca plemienia Danów, ale później stracił ten tytuł na rzecz Skjolda, uznanego za fundatora pierwszej duńskiej dynastii królewskiej19. Imiona z rdzeniem Ing, kierującym uwagę w stronę wspomnianego herosa i stanu społecznego powodzenia, który on zapewnia, mają listy panujących rodów królestwa Bernicji (Ingui,
16 M. Dillon, The Story of the Finding of Cashel, „Eriu”, 16, 1952, s. 70 n.
17 O dynastii Ynglingów zob. W. Baetke, Yngvi und die Ynglinger, Berlin 1964, s. 88 n.
18 A.V. Stróm, H. Biezais, Germanische und Baltische Religion, Stuttgart 1975, s. 148.
19 R.L.M. Derolez, Gotter und Mythen der Germanen, Einsiedeln 1963, s. 144; Skjol-dungasaga, ed. A. Olrik, Kobenhavn 1894, s. 105 n. Zob. też W. Duczko, Stara Uppsala a szwedzkie origo gentis [w:] Origines mundi, gentium et civitatum, wyd. S. Rosik, P Wi-szewski, Wrocław 2001, s. 132-144.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...
53
Inguinus, Inguet)20. W parze Njórd-Frey dopatrywano się dioskurycz-nego rodzeństwa, patronującego wszelkiej obfitości i pomyślności. Niezależnie od tej hipotezy, próby wywiedzenia Njórda od wspomnianej przez Tacyta bogini płodności Nerthus czy innych wyjaśnień odmiennie porządkujących skąpe i niejasne źródła, jest rzeczą pewną zdecydowanie trzeciofunkcyjny charakter obydwu bóstw21. Njórd interesuje się zwłaszcza wodami. Patronuje rybołówstwu, kupcom-żeglarzom, ale może też obdarzyć wybranych dobrobytem, częścią wielkich bogactw, które posiada22. Frey skupia uwagę na rolniczych zajęciach, sprawia, że panuje pokój i rodzą się dobre zbiory23.
Jak istotne znaczenie wiązano z obecnością tego rodzaju postaci na czele królewskich genealogii i jak potrzeba umieszczenia ich tam była strukturalną cechą myślenia o instytucji władzy królewskiej, unaoczniają badania Dumezila nad mitologicznymi wątkami kronik Saxo Gramatyka24. Wśród protoplastów Skjoldungów dwunastowieczny dziej opis nie umieszcza ani Njórda, ani Freya. Zjawiają się za to Haddingus i Frotho (I). Na powinowactwo między Freyem a Frothonem czy tożsamość ideową sylwetek obydwu bohaterów wskazuje wiele wyraźnych akcentów25. Całkiem nieoczywisty był jednak związek łączący Njórda z Haddingiem. Argumentacja przedstawiona przez Dumezila dowodzi identyczności tych postaci w planie mitologiczno-znaczeniowym26. Heros Haddingus powtarza biografię boga Njórda. Znanej ze skandynawskich genealogii królewskich parze Njórd-Frey w duńskiej dynastii Skjoldungów odpowiada więc para Haddingus-Frotho. Ona nasyca rodowód władców Leire trzeci ofunkcyjnymi treściami. Fjólnir, czwarta z wymienionych wyżej postaci, ma także zaświadczać, że gospodarczy Heil należy się rządzącym dynastom jako spadek po ich protoplastach. W Ynglingasadze podano, że panował w bogatej Uppsali i potrafił zapewnić krajowi pokój i dobre zbiory27.
20 A.V. Stróm, H. Biezais (jak przyp. 18).
21 Tamże, s. 140 n.
22 G. Dumezil, Du mythe (jak przyp. 11), s. 29.
23 R.L.M. Derolez (jak przyp. 19), s. 142 nn.
24 G. Dumezil, Dii mythe (jak przyp. 11), s. 36 nn.; tenże (jak przyp. 4), s. 264 nn.
25 A. Ebenbauer, Frodi und seine Friede [w:] Festgabefiir Otto Hofler zum 75. Geburts-tag, Wien 1976, s. 128-181.
26 G. Dumezil, Du mythe (jak przyp. 11), s. 29-46.
27 Ynglingasaga, cap. 11 [w:] Snorris Konigsbuch (Heimskringla), 1.1, tłum. E Niedner (Thiile 14), Jena 1922, s. 37.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
54
Podanie o Piaście i Popielu
Resztę informacji o tej postaci wyczerpuje opis okoliczności niezwyczajnej śmierci Fjólnira. Utonął on mianowicie w olbrzymiej kadzi z przygotowanym na ucztę napojem. Była to, jak wskazywano, swoista śmierć - ofiara potęgująca wegetacyjne siły natury28.
Królewskie rody, umieszczając wśród swoich przodków bogów i herosów urodzaju - dobrobytu, przypominały poddanym, że ich władza i społeczna pomyślność to pojęcia wymienne. Nierozerwalnego -w swej istocie genetycznego - związku królewskiej zwierzchności ze sprawami alimentacji dowodzono jeszcze w inny sposób. Często w legendach dynastycznych dochodzi do utożsamienia narodzin królestwa z faktem wynalazku pługu czy przeprowadzeniem pierwszej orki. Bohater podania przedstawiany jest zarazem jako twórca organizacji społecznej i fundator materialnych podstaw wspólnoty. Obydwie te role wypełnia np. Gordiusz29. Zakłada on miasto, tworząc polityczną jednostkę, i przekazuje swoim poddanym umiejętność powiązania jarzma z dyszlem, konieczną w rolniczych pracach. Duńska Gefjon, w jednym z fragmentów Ynglingasagi uznana za żonę Skjolda, sprzęga cztery woły i nimi „wyorywuje” nowy kraj, Zelandię, królestwo dla siebie i męża30. Również pługiem, złotym, wyznacza granice swoich posiadłości Henryk, protoplasta wielkiego rodu Welfów31. Sytuację w sposób pełny wyzyskującą ideę wspólnego pochodzenia władzy królewskiej i rolniczych technik lub umiejętności przynosi żywa w folklorze ukraińskim opowieść o Kosmie i Damianie32. Ci dwaj herosi są kowalami, którzy kują pierwszy pług dla ludzi. Stają się też pierwszymi oraczami na ziemi. Po pokonaniu smoka Żmija, zaprzęgają go do pługa i przy jego pomocy, podobnie jak Gefjon, oborali wielki kraj - wytyczyli terytorium kijowskiego państwa.
Należną pługowi i orce siłę ustanawiania wspólnoty - zarówno terytorialnej, jak i organizacyjnej - ilustruje ze szczególną wyrazistością tradycja rzymska. Bruzda wyorana ręką Romulusa znaczy początek Rzymu, jego polityczną siłę i niezależność, których pierwszą ofiarą padł
28 Zob. rozdz. III, przyp. 135.
29 Por. L. Schmidt, Der Gordische Knoten und seine Losung, „Antaios”, 1, 1960, s. 307 nn.
30 Ynglingasaga, cap. 5 (jak przyp. 27), s. 30.
31 Annalista Saxo [w:] MGH SS, t. VI, s. 764. Zob. K. Nass, Die Reichschronik des Annalista Saxo und die sachsische Geschichtsschreibung im 12. Jahrhundert, Hannover 1996, s. 139 nn., gdzie lit. przedmiotu.
32 B.A. Rybakov, Jazycestvo drevnich Slovjan, Moskva 1981, s. 540 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...	55
Remus33. Katon następująco opisuje ryt zakładania miasta - wspólnoty: „Qui urbem novem condit, tauro et vacca arat; ubi araverit, murum facit; ubi portam vult esse, aratrum substollit et portat, et portam vocat”34. Izydor z Sewilli, opatrujący te słowa własnym komentarzem, wyjaśnia, że dlatego granice wspólnoty wytycza pług, ponieważ zapowiada on dobre plony i powodzenie dla powstającej społeczności35. To podstawowe narzędzie rolnicze zaczęło reprezentować także ideę jurysdykcyjnego ucisku władzy królewskiej. Przerodziło się ono w symbol ograniczeń i rygorów, jakie najwyższa zwierzchność narzuca społeczności. Żelazny pług Przemysła oznaczał koniec nieograniczonej wolności, którą cieszyli się Czesi za panowania Libuszy w stanie przedkrólewskim, gdy jeszcze nie rządził krajem monarcha36. Na żelaznym pługu, jak chciała tego przepowiednia, jadali przeznaczeni do tronu oracze37. Wspomniane przykłady są późnośredniowieczne, ale z okresu starożytności mamy podobne przypadki używania metaforyki rolniczej dla wyrażenia pojęć z zakresu władzy, wojskowo-politycznej dominacji. Wyniesiony do godności dyktatora oracz Cyncynat szybko rozprawia się z przeciwnikiem i pokonanych w walce „morę pecudum sub iugum misit”38. W przekazie Florusa, od którego pochodzi cytat, działalność powołanego od pługa dowódcy jest jakby przedłużeniem jego rolniczych zajęć. Wróg zostaje „ujarzmiony”, podobnie jak sprzęgnięte woły, pokonany i poddany woli oracza - „pana zwycięzcy”39. Ten aspekt znaczeniowy postaci herosa z pługiem odnajdujemy w dwu podaniach, które były już wyżej wspomniane. Gefjon wykonuje swoją orkę czterema synami olbrzyma, którzy zostali zamienieni w woły. Moment zwycięstwa nad przeciwnikiem i zmuszenia go do wykonania pracy nie jest tu tak wyraźny, jak w ukraińskiej legendzie o Kosmie i Damianie. Obydwa rozwiązania prowadzą nas jednak do sytuacji typowej: orka symbolizu
33 H. Strasburger, Zur Sagę von Griindungs Roms, Heidelberg 1968, s. 36 n.
34 Cato, Origines, I, 18.
35 Isidori Etymol., XV, II.
36 J. Banaszkiewicz, Kónigliche Karrieren von Hirten, Gartnern und Pfluger. Zu einem mittelalterlichen Erzahlschema vom Erwerb der Konigsherrschaft (die Sagen von Johannes Agnus, Premysl, Ina, Wamba und Dagobert), „Saeculum”, 3/4, 1982, s. 265-286.
37 A.H. Krappe, The Ploughman King II, „Revue Hispaniąue”, 56, 1922, s. 267 nn.
38 Florus, Epitome I, V.
39 H. Scharfe, Oxen with Men’s Feet, „Journal of Indo-European Studies”, 6, 1978, s. 211-224.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
56	Podanie o Piaście i Popielu
jąca wytyczenie domeny i wyzwolenie życiodajnych sił natury następuje po zwycięstwie odnoszonym przez bohatera nad różnie upostaciowanym przeciwnikiem40. Również w rytualno-mitologicznych wyobrażeniach starożytnego Iranu urodzaj i płodność zjawiają się w ślad za pokonaniem przez króla potwora Ażi Dahaka. W noworocznej ceremonii władca występuje jako zabójca smoka i tym czynem otwiera okres wegetacji natury. Opisując ten ryt Widengren wspomina, że mityczny motyw monarchy jako zwycięzcy potwora stawał się też własnością biografii władców historycznych. Artakserkses I, założyciel dynastii Sasanidów, stoczył również właśnie taką walkę41.
Różnorakie związki z domeną trzeciej funkcji, do których przyznawała się i na które powoływała się władza królewska, nie obowiązywały tylko w świecie podania dynastycznego czy dworskiej legendy. Na władcy ciążył obowiązek dowodzenia prawdziwości zawartej tam oferty pomyślnymi i urodzajnymi latami swojego panowania. Łatwo jest mnożyć deklaracje jasno ustanawiające zależność między rządami właściwego, dobrego monarchy a okresem społecznego powodzenia42. Żywotności takiego poglądu w średniowiecznej Europie dowodzi się również spektakularnymi faktami rytualnych zabójstw niefortunnego króla, niepo-trafiącego zapewnić wspólnocie dobrych zbiorów43. Przede wszystkim warto jednak zatrzymać się na zadaniach pełnionych przez osobę króla w organizacji porządku społecznego, przyjrzeć się jej znaczeniu dla właściwego funkcjonowania grupy społecznej. Philipp Wolff-Windegg celnie określił postać władcy metaforą „człowiek środka”44. Wskazując na kluczowe znaczenie w tradycyjnych światopoglądach różnych kultur „miejsca środka” - obiektu wyrażającego zasadę wszelkiego porządku - zwrócił on uwagę na istotne związki łączące króla z tym wyróżnionym punktem. Gdy walijskie królestwo Lluda dotknęły trzy plagi, monarcha, aby przezwyciężyć jedną z nich, musial stoczyć w środku pewnej wyspy
40 J. Fontenrose, Python. A Study ofDelphicMyth and its Origins, Berkeley 1959, s. 473.
41 G. Widengren, The Sacra! Kingship of Iran [w:] The Sacred Kingship. Studies in the History of Religions, „Supplement to Numen”, IV, 1959, s. 252 n.
42 Por.: PW. Joyce, A Social History of Ancient Irland, London 1920, s. 57; W. Chaney, The Cult of Kingship in Anglo-Saxon England. The Transition from Paganism to Christianity, Manchester 1970, s. 51, 64 n.
43 Por. Ynglingasaga, cap. 15, 43 (jak przyp. 27), s. 41, 70 n.
44 Ph. Wolff-Windegg, Die Gekronten. Sinn und Sinnbilder des Kdnigtums, Stuttgart 1958, s. 31 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...
57
walkę ze smokiem45. W ten sposób uwolnił kraj od niebezpieczeństw wynikających z domeny drugiej funkcji. Przed Lludem stały jeszcze dwa zadania. Odzyskać trzeba było ukradzione w tajemniczych okolicznościach roczne zapasy żywności królestwa. Zaradzić musiał także niewygodnej i dezorganizującej życie jego poddanych sytuacji. Sprawiło ją nowe sąsiedztwo ludu obdarzonego niezwykłą mądrością46. Rozłożenie dotykających królestwo plag i jednocześnie przeciwdziałań monarchy na płaszczyznach wszystkich trzech funkcji oddaje trafnie najistotniejszą właściwość królewskiego urzędu i osoby króla. Jego rolę rzeczywiście porównać można do tej, jaką przypisywano „miejscom środka”, mate-rializowanym najczęściej przez wielkie kamienie47. Władca niby ompha-los jest najważniejszą częścią wspólnoty. Dzięki niemu powstaje, trzyma się i żyje cała społeczna konstrukcja. „Człowiek środka” ucieleśnia zasady porządku przestrzeganego przez wspólnotę. W swojej osobie zamyka i reprezentuje całość zróżnicowanej społeczności. Zwycięstwo króla jest sukcesem wszystkich, niepowodzenia cierpiane przez ludność są jego winą. Tego rodzaju myślowe zależności długo pozostawały aktualne i jeszcze w 1517 r. Gustaw Waza przypominał posłom zebranym w Westeras, że „ciężki jest los króla z tak prostackim ludem. Nie mają deszczu, winny jest władca, nie ma słońca, także jego wina, przychodzi ciężki rok, głód i zaraza - również on ponosi za wszystko odpowiedzialność”48.
We władcy powinny się znajdować siły zdolne do zapewnienia poddanym wszelkiej pomyślności49. Fizyczny kontakt z jego osobą wyzwala
45 Tamże, s. 37-40. Ph. Wolff-Windegg, interpretując tę historię, nie zna funkcjonalnej analizy G. Dumezila, Triades de calamites et triades de delits d valeur trifonction-nelle chez divers peuples indo-europeens, „Latomus”, 14, 1955, s. 177-182; tenże, Les trois ennuis du roi Lludd [w:] Mythe et epopee, t. I (jak przyp. 4), s. 613-616.
46 „II est clair que le troisieme et le deuxieme fleau appartiennent a la troisieme et a la deuxieme fonction: vol, et specialment vol faisant disparaitre toute nourriture d’une part; attaąue, bataille, volonte de victoire, d’autre part. Quant au premier, il est le fait d’une race qualifiee «sage» [...] 1’inteligence et le savoir sont souvent, a travers le monde indo-europeen, la caracteristique differentielle de la premier fonction et le nom de druides ne signifiait sans doute pas autre chose que les «tres sa-vants»” (G. Dumezil, Les trois ennuis du roi Lludd, s. 614).
47 M. Eliade (jak przyp. 6), s. 200 n., 316 nn., 367 n.
48 E Liebrecht, Der Mausethurm [w:] Zur Volkskunde, Heilbronn 1879, s. 7.
49 Por.: C. Ramnoux (jak przyp. 1), s. 156; L. de Heusch (jak przyp. 8), s. 35 nn. Zob. przegląd materiału M. Blattmann, ‘Ein Ungluckfiir sein Volk’. Der Zusammenhang
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
58	Podanie o Piaście i Popiela
je i przekazuje. Liczyli na to chłopi, prosząc króla Dagoberta, żeby własną ręką rozrzucił na polu ziarno50. Królewskie dotknięcie leczyło dolegliwości. Tam, gdzie nogą dotknie monarcha ziemi, będzie urodzaj51. Heil władcy uniwersalnie przejawia się we wszystkich podstawowych nurtach królewskiej działalności, ponieważ monarcha jest zawsze i zarządcą państwa i wodzem i „najwyższym rolnikiem”. Tę jednoczesną trójpostaciowość króla i płynne przechodzenie od jednego do drugiego wcielenia podkreślają dynastyczne legendy. Także w symbolicznym portrecie władcy zawierają się czasami podobne idee. Przystępujący do zakładania miasta Romulus wbija swoją włócznię w ziemię. Momentalnie ożywa zrobiony z drewna oręż i zamienia się w drzewo. Interpretacje wskazujące w kontekście tego zdarzenia na „arbor vitae”, kosmiczne drzewo dźwigające świat i przedstawiające życiodajne siły natury, nie są domysłami nietrafnymi czy za daleko idącymi52. Motyw władcy jako strażnika i opiekuna drzewa życia ma bardzo starą metrykę i zakorzenił się silnie w nurcie ideologii władzy królewskiej. Percy Ernst Schramm zwrócił uwagę na pochodzący z początku XII wieku wizerunek władcy na majestacie53. Nieznany z imienia monarcha siedzi na przypominającym rzymskie sellae składanym stołku, na głowie ma koronę, w jednej ręce trzyma tarczę, a w drugiej włócznię. Wyobrażenie to nie wyróżniałoby się niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że z drzewca lancy wyrastają dwa owoce. Wspomniany wyżej badacz rozpoznał w nich owoce granatu lub szyszki pinii. Nawiązanie do drzewa życia jest oczywiste, ale w świetle naszych celów bardziej interesująco przedstawia się zamysł syntetycznego zobrazowania wszystkich trzech głównych wcieleń monarchy.
Korona i owocująca lanca średniowiecznego władcy, zamieniająca się w drzewo włócznia Romulusa, który wytycza granice Rzymu, prawie
zwischen Fehlverhalten des Konigs und Volkswohl in Quellen des 7.-11. Jahrhunderts, „Friih-mittelalterliche Studien”, 30, 1996, s. 80-102.
50	Vita Dagoberti [w:] MGH SS rer. Merów., t. II, s. 401.
51	M. Bloch, Les rois thaumaturges. Etude sur le caractere surnaturel attribue a puissance royale particulierement en France et en Angleterre, Strasbourg 1924; E R. Schróder, Blumen spriessen unter’m Tritt der Fiisse, „Germanisch-Romanische Monatsschrift”, 1, 1951, s. 81-95.
52	Ph. Wolff-Windegg (jak przyp. 44), s. 227 n.
53	P.E. Schramm, Herrschaftszeichen und Staatssymbolik. Beitrage zu ihrer Geschichte vom dritten bis sechzehnten Jahrhundert, Stuttgart 1954 (Bd. 13/1 der Schriften der MGH), s. 516.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Tradycje dynastyczne...
59
namacalnie przekonują o jedności i współistotności trzech aspektów królewskiej władzy - trzech porządków mających odniesienia w społecznej rzeczywistości54. Wskazywaliśmy już na wychodzące poza strefę rolniczych pojęć symboliczne znaczenie pługu. Teraz warto podkreślić zorientowaną trzeciofunkcyjnie metamorfozę włóczni - przedmiotu będącego znakiem militarnej działalności. Wzajemne przenikanie się obydwu obszarów spraw - w konsekwencji wszystkich trzech porządków społecznej organizacji - pozwala spojrzeć na podanie o Piaście w nowej perspektywie, ułatwia dostrzeżenie w nim elementów znaczących i ich interpretację.
54 D. Dubuisson, Le roi indo-europeen et la synthese des trois fonctions, „Annales ESC”, 1, 1978, s. 21-34.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
ROZDZIAŁ 3
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej: król Oracz-Zywiciel i jego małżonka
Potwierdzana przykładami tendencja legend dynastycznych do wyprowadzania władzy królewskiej swoich bohaterów z domeny trzeciej funkcji jest również obecna w podaniu wyjaśniającym początki monarszej kariery Piastów. Uzewnętrznia się ona z niezwykłą wyrazistością, co jednak uszło uwadze w literaturze przedmiotu1. Właściwie bez przesady można powiedzieć, że całe opowiadanie jest po prostu dowodem wykazującym wyjątkowe uprzywilejowanie pary protoplastów rodu ze strony żywicielskich sił natury, ich wyróżniające się powodzenie w dziedzinie zdobywania pożywienia-alimentacji społecznej. Wykazaniu i ilustracji tych myśli służą treści rozwijanego opowiadania, ale także jego strukturalna organizacja jest podporządkowana obydwu zadaniom.
Przyjrzyjmy się najpierw konstrukcji, na której opiera się narracja interesującego nas przekazu2. Zauważmy na wstępie, że akcja opowieści rozwija się dwukierunkowo i równolegle w takim sensie, iż na każdej z prowadzonych linii mamy do czynienia z jednakową sytuacją - zdarzeniem. Animatorami jednego i drugiego nurtu akcji i łącznikami mię
1 Z wyjątkiem: Cz. Deptuła, Problem mitu monarchy - dawcy żywności w Polsce średniowiecznej. Na przykładzie podania o Piaście, „Zeszyty Naukowe KUL”, 3, 1975, s. 41-56. Przegląd literatury w: A. Biernacki, Z dziejów podania o Piaście, „Literatura Ludowa”, 2-3, 1965, s. 35-46; J. Hertel, Imiennictwo dynastii piastowskiej we wcześniejszym średniowieczu, Warszawa 1980, s. 18-47.
2 Gall, I, 1-3, s. 9-13.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 61
dzy nimi są tajemnicze postacie dwu gości. Poruszają się oni między Popielem i Piastem, stawiając bohaterom każdej z niezależnych od siebie osi narracyjnych te same problemy do rozwiązania. Ich pojawienie się zrodziło kwestię przyjęcia i ugoszczenia nowoprzybyłych. Najpierw Popiel dowiaduje się o dwóch nieznajomych i postanawia nie wpuścić gości do pałacu. Następnie spotyka się z nimi Piast i serdecznie zaprasza do siebie. W obu domach, tj. królewskim i poddanego, ma odbyć się ta sama świąteczna ceremonia. Na grodzie dochodzi do wystawnej uczty, na podgrodziu nie starcza na skromny poczęstunek. Ponownie następuje konfrontacja między bohaterami i znowu, tym razem dzięki pomocy przybyszy, kończy się ona pomyślnie dla Piasta. Ten swoisty „mecz” sędziowany przez tajemniczych gości zamyka rozstrzygające zwycięstwo ubogiego oracza. Cudownie rozmnożone mięso i napój pozwoliłyby przyjąć Piastowi szerokie grono osób, nie tylko rodzinę i kilku przyjaciół, jak zamierzał. Wszyscy jednak ucztują u księcia. Sprawę po raz kolejny biorą w swoje ręce goście - przybysze i za ich radą Piast zaprasza Popiela ze świtą do siebie. Gościem stał się ten, który powinien być gospodarzem. Tak dwubiegunowo pomyślana akcja opowiadania pozwala w bezpośrednim zestawieniu z „przeciwnikiem” ukazać przewagi Piasta nad Popielem. Umożliwia - co ważniejsze -przeprowadzenie operacji przeniesienia władzy książęcej od niegościnnego księcia do życzliwego przybyszom oracza. Akt ten dokonuje się w realiach trzeciofunkcyjnych przez przemieszczenie poczęstunku z uczty w pałacu do chaty na podgrodziu.
W pewnym momencie opowiadania tworzone przez dwudzielną strukturę narracji, przeciwstawne sobie i odrębne „światy” władcy i poddanego zostają na krótko połączone mistycznym powiązaniem. Gdy goście czują się spragnieni i kiedy Piast oferuje im swój nader skromny zapas piwa, który chowa na świąteczną okazję, ci uspakajają go, że starczy dla wszystkich. Rzeczywiście - w miarę rozlewania nie ubywa napoju. Przeciwnie - zwiększa się jego ilość. Piwa przybywa tak długo, dopóki wszystkie pożyczone naczynia nie były pełne i nie opróżniły się puchary i beczki ucztujących u Popiela3. Znaczy to, że, po pierwsze, gościnny oracz otrzymał tyle napoju, ile mógł pomieścić, a po drugie, całe książęce zapasy piwa znalazły się w jego posiadaniu. Wskutek nad
3 ,,[D]onec vasa mutuata replerentur omnia et quae ducis convivantes irwenere vacua” (tamże, I, 2, 4 n, s. 11).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
62
Podanie o Piaście i Popielu
zwyczajnego, krótkotrwałego powiązania pałacu z chatą na podgrodziu dokonuje się przemieszczenie najważniejszego dobra świątecznej uczty. W ten symboliczny sposób dokonał się najistotniejszy akt w konfrontacji księcia z jednym z jego poddanych. Symboliczny tylko w tym sensie, że świąteczny hydromel stanowił pars pro toto dla całej dziedziny spraw społecznej alimentacji - żywności w ogóle, gdyż znaczenie i konsekwencje opisanego „przemieszczenia” były aż nadto jasne. Przesunięcie się konsumpcyjnego dostatku z grodu na podgrodzie powoduje kolejne przejście. Teraz zamożny w jedzenie Piast przemienia się w gospodarza, który jest w stanie przyjąć oraz nakarmić gości Popiela4. Role się odwróciły i książęcy goście przechodzą do chaty oracza, a wraz z nimi nawet sam książę. Ten, kto potrafi nakarmić wspólnotę, do którego na ucztę musi przyjść także książę, godny jest władzy zwierzchniej.
Moment ugoszczenia członków społeczności przez ich przyszłego władcę powraca w podaniach dynastycznych. Uwypuklony zostaje ciążący na władcy obowiązek zapewnienia swoim poddanym pożywienia, dobrobytu. Patrząc z odwrotnego kierunku, zwierzchnik wspólnoty przedstawia się w takiej scenie jako żywiciel, u którego każdy z poddanych zaciąga dług stołownika. Wyraźnie rysuje się ów wątek w czeskiej legendzie o Przemyśle. Podejmuje on śniadaniem posłów Libuszy, zaraz gdy oznajmili mu, że chcą mieć go za księcia5. Przemysł wyjmuje z łykowej torby kawałek zwykłego chleba oraz sera jako poczęstunek. To proste pożywienie oracza Przemyśla, jak pisze Kosmas, popijają goście wodą6. Także w przekazie Dalimila jedzący na żelaznej radlicy pługa oracz zaprasza przybyłych panów, aby zasiedli obok niego7. W kluczowym momencie obejmowania władzy kromkę chleba i kawałek sera ma w swojej torbie intronizowany na kultowym kamieniu książę Karyntii8.
4 ,,[D]ominus [...] dux et convivae omnes ipsius ab agricola Pazt irwitantur” (tamże, I, 2, 12 n, s. 11). Zob. też J. Banaszkicwicz, Trzy razy uczta, w: Społeczeństwo Polski średniowiecznej, t. V, wyd. S.K. Kuczyński, Warszawa 1992, s. 107 n.
5 Cosmae Pragensis Chronica Boemorum, I, 6, ed. B. Bretholz [w:] MGH SS rer. Ger. in. us. schoL, n. s., t. II, Berolini 1924 (dalej: Kosmas), s. 16 n. O różnych wątkach tradycji Przemyślidów zob. teraz D. Treśtik, Myty kmene Cechu (7.-10. stoleti), Praha, s. 101 nn.
6 Tamże, I, 6, s. 17.
7 Nejstarśi ceskd rymovand kronika tak rećeneho Dalimila, cap. 5, v. 25 nn., ed. B. Ha-vranek, J. Dańhelka, Z. Kristen, Praha 1958 (dalej: Dalimil), s. 25.
8 B. Grafenauer, Ustolićevanje korośkih vojvod in drżava karantskih Slovencev, Lju-bljana 1952, s. 80. Tam zestawiono przekazy Szwabskiego Zwierciadła (I połowa
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 63
Uroczystość wymaga przebrania elekta w chłopski strój, osadzając silniej ceremonię w realiach trzeciej funkcji. Torba z pożywieniem asystująca przejmowaniu najwyższej zwierzchności powraca także w przypadku niecodziennego wyniesienia na cesarski tron biednego Dagoberta9. Dagobert jest „fabularnym krewnym” powołanych u pługa na króla herosów-oraczy, o których dalej będziemy mówili. Przekształcające swe treści podanie każę mu być biednym sprzedawcą jajek. Zachowuje jednak niezmieniony schemat narracyjny, jakim posługują się przekazy opisujące królewskie kariery oraczy. Najprawdopodobniej z ekwipunku poprzedniego wcielenia zatrzymał Dagobert obciążoną symbolicznymi znaczeniami torbę (właściwie jest to niesiony na plecach kosz). W chwili, gdy odnaleziono go i zawiadomiono o czekającym na niego zaszczycie miał w niej ser i jajka. Zarówno nowe zajęcie naszego bohatera, jak zawartość jego torby przekonują, że dokonujące się zmiany w rysunku głównej postaci podania dotyczą zewnętrznej - scenograficznej warstwy rzeczywistości powołanej przez opowiadanie. Nowe realia oddają przecież te same treści ideowe, reprezentują te same myśli. Oracza i kawałek chleba zastępują sprzedawca jajek i sprzedawany przez niego towar, będący jasnym i zrozumiałym symbolem życia, płodności i wzrostu.
Motyw pomnożenia żywności lub jej zabrania wiąże się najczęściej w przekazach narracyjnych z sytuacją przybycia gości, zjawia się jako następstwo gościnnego czy niegościnnego ich przyjęcia10. Zwykle przybywa jedzenia albo picia, gdy gospodarz przeznacza dla przybyłych całe
XIV w.) donoszącego o tym fakcie. Inne źródła do tej ceremonii (Ottokars Ósterreichis-che Reimchronik, ed. J. Seemuller [w:] MGH Deutsche Chroniken, t. V, 1, Hannover 1890, s. 264, v. 19906; Johannis abbatis Victoriensis Liber certarum historiarum, ed. F. Schneider [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., t. XXIII, 1, Hannoverae 1909, s. 252, 293) nie wymieniają torby. U. Steinmann, Die alteste Zeremome der Herzogsein-setzung und ihre Umgestaltung durch die Habsburger, „Carinthia I”, 1-4, 1967, s. 469-497.
9 Jansen Enikels Weltchronik, ed. P Strauch [w:] MGH Deutsche Chroniken, t. III, Hannover 1900, s. 487, v. 24959-24963; J. Banaszkiewicz, Kónigliche Karrieren von Hirten, Gdrtnern und Pfliiger. Zu einem mittelalterlichen Erzahlschema vom Erwerb der Kd-nigsherrschafft (die Sagen von Johannes Agnus, Premysl, Ina, Wamba und Dagobert), „Saecu-lum”, 3/4, 1982, s. 272 nn.
10 C.G. Loomis, White Magie: An Introduction to the Folklore of Christian Legend, Cambridge (Mass.) 1943, s. 101 n.; S. Thompson, The Types of the Folktale. A Classifica-tion and Bibliography (Antti Aarne’s Verzeichnis der Marchen - FFC No. 3 - translated and enlarged), Helsinki 1973, wyd. III, s. 255 n.; T. P. Cross, Motif-Index ofEarly Irish Literaturę, Bloomington 1952, Ql, Q42, Q45, 1.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
64	Podanie o Piaście i Popielu
swoje skromne zapasy żywnościowe. Karą za niegościnność jest utrata majątku lub zgromadzonego pożywienia. Często obydwa wybory - przynoszący nagrodę i naganny - podejmowane są równocześnie przez dwie strony, przy czym w sposób właściwy zachowują się z reguły ci, którzy w porównaniu ze swoim kontrpartnerem ustawieni zostają na gorszej pozycji. Różnie przejawia się taka przewaga. Rozpowszechniony był wariant trzech braci, z których najmłodszy i najbiedniejszy okazywał się najlepszego serca11. Zazwyczaj opozycja bogaty - biedny przeciwstawiała sobie bohaterów. W wyniku dziejących się zdarzeń następowało, jak w podaniu o Piaście, odwrócenie hierarchii obowiązującej na początku. Stojący niżej został wywyższony, jego rywal tracił to, co dawało mu uprzywilejowane miejsce. Ów żywy długo w folklorze wielu narodów schemat narracyjny uzmysławia bliskość i siłę związków łączących sferę władzy ze sprawami alimentacji - obfitości dóbr. W tym przypadku, dostrzegana już wielokrotnie w przytaczanych przykładach zależność, jest najbardziej interesująca ze względu na swój dynamiczny charakter, zdolny do przekształcenia układu, w którym działa. Punkt wyjścia stanowi sytuacja o bardzo wyraźnych cechach trzeciofunkcyj-nych. Udzielenie bądź nieudzielenie gościny, a więc fakt podjęcia przybyłych jedzeniem i piciem, waży na dalszym biegu wypadków. W ten sposób powstaje dramatyczne napięcie w podaniu o Piaście i w spokrewnionych z nim przekazach folklorystycznych. Niektóre z nich dokładniej, i podobnie jak zapisana przez Galla legenda, określają okoliczności towarzyszące pojawieniu się gości. Rodzina podań oznaczona w klasyfikacji Antti Aarne'go i Stitha Thompsona numerem 750 B umieszcza przyjście żebraka do bogatego domu w czasie, gdy odbywa się tam wesele12. Odpędzony „pious beggard” znajduje życzliwe przyjęcie u biednych ludzi. Wesele czy szczególnie wystawny poczęstunek, słowem moment dostatku i wzmożonej w porównaniu z dniem codziennym konsumpcji tworzy scenerię, w której zapada przychylna i nieprzychylna gościom decyzja. Tę samą atmosferę święta, świątecznej obfitości odnajdujemy w opisie Gallowym. Wyraźnie podkreślono, że znane wydarzenia zachodzą nie w ciągu dnia powszedniego. „Grandę convi-
11 K. Rankę, Drei, Dreizahl [w:] Enzyklopadie des Marchens, t. III, z. 2/3, Berlin-New York 1980, s. 851 nn.; B. Krader, Hospitality Customs as reflected in Bałkan Folk Narratives [w:] Meźdunarodnyj kongress antropologiceskich i etnograficeskich nauk, t. VI, Moskva 1969, s. 336-340.
12 S. Thompson (jak przyp. 10), s. 255 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 65
vium” ma uświetnić uroczystość postrzyżyn książęcego syna. Równolegle szykuje postrzyżynową ucztę Piast. W tekście przekazu mówi się zresztą wprost o pogańskim zwyczaju ceremonii postrzyżyn, wzmacniając wrażenie świątecznej wyjątkowości wydarzenia i sugerując jego sakralne odniesienia13.
Również św. Patryk nie został wpuszczony na ucztę do królewskiego pałacu w czasie święta w Rath Inbir14. Tego dnia nakarmił go ubogi Cilline, zabijając dla gościa jedyną krowę. Ofiara ta została nagrodzona przywróceniem zwierzęcia do życia, podobnie jak w nadmiarze dwaj goście restytuowali Piastowi skromny poczęstunek, którym dysponował. Obydwa opowiadania łączy inna jeszcze, ciekawa analogia. Cilline daje Patrykowi także miarkę mąki. Pochodzi ona z zapasów króla i była przeznaczona na utrzymanie rodziny podejmującej świętego15. Również Piast daje do jedzenia swoim gościom pożywienie przyniesione z książęcego dworu. Dopiero w kontekście porównawczym z niejasnego passusu podania wyłowić można taką informację. Wyjaśniając zbieżność obu ceremonii postrzyżyn, Gall pisze: „Postanowił bowiem ów ubogi wieśniak w czasie, gdy książę jego pan będzie urządzał ucztę dla synów -bo kiedy indziej nie mógłby tego zrobić dla zbytniego ubóstwa - przyrządzić nieco lepszego jedzenia na postrzyżyny swego malca”16. Z komentarza wynika, że w grę wchodził tylko jeden termin postrzyży-nowej uroczystości. Piast mógł jedynie zdobyć trochę żywności na ucztę w dniu świątecznej ceremonii na dworze Popiela. Jakieś resztki z książęcego stołu pozwoliły więc biednemu oraczowi urządzić przyjęcie na postrzyżyny swojego syna. Ten wyraźnie zaakcentowany kontakt ubogich bohaterów, gościnnie podejmujących przybyszów odpędzonych od książęcych drzwi, z jadłem pochodzącym z zamku - od władcy wydaje się zjawiać nieprzypadkowo. Skromna część pożywienia, którego pod dostatkiem ma książę, przyciąga do biednych, lecz gościnnych domów całość konsumpcyjnych dóbr panującego. Fakt wzięcia przez Piasta i Cilline odrobiny jadła ze stołu władcy stwarza magiczną podstawę do przeniesienia na te osoby gospodarczej prosperity, jaką cieszył się książę.
13 Gall, I, 1, 10 nn, s. 9.
14 The Tripartite Life of Saint Patrick, ed. W. Stokes, London 1887 (rep. Wiesbaden 1965), t. I, s. 187, t. II, s. 467-469.
15 ,,[A]nd gave Patrick the measure of meal which he had brought for his support out of the house of king” (tamże, t. I, s. 187).
16 Gall, I, 2, 14 nn., s. 10; tłum., s. 13.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
66
Podanie o Piaście i Popielu
Wiemy już, jak w przypadku Piasta urzeczywistniła się tego rodzaju translacja. W bardziej długofalowej perspektywie dokonuje się ona w przypadku celtyckiego bohatera Cilline. W zasadzie jej dobrodziejstwa doznał dopiero syn gościnnego biedaka, Marcan. Podjęty serdecznie Patryk zwrócił się z następującymi słowami do żony swojego gospodarza, przyrządzającej posiłek i doglądającej zarazem dziecko: „Kobieto opiekuj się twoim synem. Potężny dzik wyrośnie z małego warchlaka. Z iskry powstanie wielki płomień [...]. Zboże jest najlepszą rośliną na ziemi, Marcan syn Cilline jest najlepszym z potomków Garrchu”17. Prorocza formuła wypowiedziana przez świętego pozbawia władzy Dricriu, króla ludu Garrchon. Przyrównany do życiodajnego zboża Marcan obejmie po nim władzę. Zauważmy raz jeszcze, że drogę do królewskiej godności toruje gościnność - posiłek udzielony potrzebującym i zdobyte w następstwie tego uczynku uprzywilejowanie w zakresie zdobywania żywności. W pozostałych spokrewnionych z podaniem o Piaście przekazach nie występuje element przejęcia cząstki pożywienia z zapasów władcy i następnie przesunięcia całej żywności do gościnnego biedaka. Wystarcza sam fakt przeznaczenia na poczęstunek dla zaproszonych nieznajomych jedynego cielaka, który po skończonej uczcie żywy i bez uszczerbku wraca do zagrody. Zdarzenie potwierdza szczęśliwą ręką gospodarza w sprawach alimentacji, ale czyni to w separacji od osoby „złego władcy”. Trzeciofunkcyjne uprzywilejowanie bohatera nie wystarcza, jak w przekazach o Piaście i Cillinie - Marcanie, na odebranie władzy niegościnnemu królowi. Święty German sam musi złożyć z tronu tyrana, który odmówił mu schronienia, i wprowadzić nań swojego gospodarza, życzliwego wędrowcom18.
Trzeciofunkcyjny charakter podania o Piaście tworzy nie tylko omawiana wyżej seria pojęć-motywów: gościnność, święto (świąteczna uczta), rozmnożenie i przeniesienie jadła. Także inne znaki i przesłanki, mniej widoczne przez swoją niejasność i lakoniczne przedstawienie, wzmacniają i rozbudowują idee predestynacji piastowskiego rodu do najwyższej godności, wskazując na pomyślne konsumpcyjno-gospodar-cze auspicje wyróżniające protoplastów nowej dynastii. Zajęcie, z jakim
17 The Tripartite Life (jak przyp. 14), t. I, s. 187, t. II, s. 469.
18 F. Lot, Nennius et 1’Historia Brittonum, Paris 1934, s. 147-218 (edycja kroniki). Podanie o św. Germanie, złym królu Benli i gościnnym Cadellu (dalej: HB Mirac. s. Ger.) na s. 172-175.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 67
Piast występuje w przekazie Galla, zwracało uwagę badaczy. Zazwyczaj wskazywano w tym kontekście na aratora Przemyśla i, odwołując się ponadto do karynckiego obrzędu intronizacji księcia, wyciągano wniosek o tradycji „chłopskiego pochodzenia” królewskich dynastii19. Skłonność do wyprowadzania panujących rodów z „chłopskiej chaty” wydawała się być wielu badaczom w jakimś sensie słowiańską specyfiką20. Koncepcja ta nigdy nie wyszła u nas poza stadium luźno rzuconych uwag21. Zresztą rozwijany w polskim piśmiennictwie historycznym, a silniej jeszcze w czeskim22, pogląd o imporcie lub pozasłowiańskiej
19	G. Labuda, Dynastia książęca w Polsce [w:] SSS, 1.1, s. 412-415; H. Łowmiański, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu [w:] Początki państwa polskiego, t. I, Poznań 1962, s. 121 n. O karynckim Kamieniu Książęcym i związanym z nim obrzędzie in-tronizacyjnym zob. Der Karntner Fiirstenstein im europaischen Vergleich, wyd. A. Huber, Gmund 1997.
20	P. Puntschart, Herzogseinsetzung und Huldigung in Karnten, Leipzig 1899, s. 139, passim; K. Potkański, Jeszcze o Piaście [w:] Lechici, Polanie, Polska, Warszawa 1965, s. 456 n.; O. Balzer, O kształtach państw Słowiańszczyzny Zachodniej [w:] Pisma pośmiertne, t. III, Lwów 1937, s. 162 nn.; E. Goldmann, Die Einfuhrung der deutschen Herzogsge-schlechter Karnten in den slovenischen Stammesverband, Breslau 1903, s. 141 nn.; B. Gra-fenauer (jak przyp. 8), s. 244 przyp. 119. E. Goldmann dostrzegał indoeuropejskość rytu i wskazywał analogie dla jego części składowych. Całość uznawał jednak za historycznie ukształtowane zjawisko w ramach słoweńskiej wspólnoty (i czeskiej, jeśli Przemysł to Samo). Grafenauer paradoksalnie uznaje porównawczą analizę Goldman-na za „germanizowanie” słowiańskiego obrzędu i przy pomocy jego społecznej funkcji „przywraca” mu oryginalną rodzimość.
21	A. Bruckner, Podanie a zmyślenie [w:] Studia społeczne i gospodarcze. Księga jubileuszowa dla L. Krzywickiego, Warszawa 1925, s. 25 (motyw chłopski to „reakcja naturalna przeciw absolutyzmowi książęcemu”). Na gruncie czeskim podobnie: V. Cha-loupecky, Premyslovskd povest a Kristidn, „Ćesky Ćasopis Historicky”, 44, 1938, s. 227 nn. Zob. też: Z. Wojciechowski Studia historyczne, Warszawa 1955, s. 165; J. Adamus, Ideologia feudalna w Polsce wieku X-XII, „Studia Wczesnośredniowieczne”, 4, 1958, s. 152. Adamus sądzi, że ów motyw jest wspólny trzem krajom słowiańskim, które przyjęły chrześcijaństwo z Zachodu - wystąpienie duchowieństwa przeciw nadmiernej władzy księcia. Por.: W. Hcnscl, The Beginnings of the Polish State, Warsaw 1960, s. 72; B. Kiirbis, Komentarz do Mistrza Wincentego Kroniki Polskiej, Warszawa 1974, s. 88, przyp. 82.
22	D. Treśtik, Kosmoca kronika. Studie k pocdtkum ćeskeho dejepisectvi a politickeho myśleni, Praha 1968, s. 166 nn.; V. Karbusicky, Anfdnge der historischen Uberlieferung in Bohmen, Koln 1980. W pierwszym rozdziale tej pracy szeroko omówiono badania nad podaniami z Kroniki Kosmasa. Jest to jednak studium tendencyjnie wyprowadzające materiał podaniowy zapisany w' najstarszych czeskich przekazach, z wcześniejszej, ustnej epiki. Zob. E Graus, rec. z pracy V. Karbusickiego, „Die Welt der SIaven”, 26, 1981, s. 437-441.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
68	Podanie o Piaście i Popiela
obecności chłopskiego wątku odsuwał na plan dalszy wspomniane przypuszczenia. Nie sprzyjał przez to rozpatrywaniu we wzajemnych związkach wszystkich tego rodzaju słowiańskich przekazów. Historiografie słoweńska i niemiecko-austriacka także nie potrafiły objąć całości materiału porównawczego, ograniczając się do problemów osadzonych w narodowych czy lokalnych tradycjach23. Żywe jednak do dzisiaj, niejasne mniemanie, w myśl którego na terenie Słowiańszczyzny królewskie dynastie przyznawały się do rustykalnych początków24, nie jest uzasadnione - jak zobaczymy - w ani jednej, ani drugiej części swojego twierdzenia. Po pierwsze - nie można mówić o żadnej słowiańskiej specyfice, ograniczaniu zjawiska do terenu Słowiańszczyzny25. Po drugie - nieporozumieniem jest „chłopska interpretacja” trzeciofunkcyjnych motywów i symboli, którymi obficie nasycone są przekazy26. W kontekście dotychczasowych badań zwłaszcza ta ostatnia uwaga ma istotne znaczenie.
Wyżej próbowaliśmy pokazać rozbudowany kompleks „nierolniczych” znaczeń wiążących się z pługiem, orką i postacią oracza. Teraz przedstawmy bliżej samych bohaterów królów-oraczy i stojące za tym złożeniem treści. Gall dwukrotnie nazywa Piasta oraczem. W jednym miejscu stwierdza, że odpędzeni od drzwi Popiela goście zeszli na podgrodzie i przypadkiem znaleźli się przed domem oracza niegościnnego władcy27. Następnie w toku opowiadania określa Piasta mianem „arator hospitalis”28. W odróżnieniu od czeskiego Przemysła, Piast jest poddanym i pracownikiem księcia. Orka należy do jego zawodowych obowiąz-
23 Zob. przyp. 20; U. Steinmann (jak przyp. 8).
24 Np. R. Jaworski, Zur Frage yormoderner Nationalismen in Ostmitteleuropa, „Ge-schichte und Gcscllschaft”, 3, 1979, s. 404 („Bciden Dynasticn [d. h. Piastcn u. Premysliden] wurde ein bauerlicher Ursprung zugeschrieben, so dass ihre Herkunfts-sagen nicht allein ihren Status ais «naturliche Herren» [domini naturales] rechtferti-gen, sondern dem ganzen agrarisch gepragten Land seinen Anfang setzen”).
25 Fakt ten mocno zaznaczał: Z. Kalandra, Ceske pohanstyi, Praha 1947, s. 329 nn. (paralele Buzyges, Mac Cecht); F. Graus, Kirchliche und heidnische (magische) Komponen-ten der Stellung der Premysliden. Premyslidensage und St. Wenzelsideologie [w:] Siedlung und Verfassung Bohmens in der Fruhzeit, eds F. Graus, H. Ludat, Wiesbaden 1967, s. 155 n. (wprowadzając do obiegu prace A.H. Krappego, The Ploughman King I-II).
26 Podnosił to już: F. Graus, Kosmoeo liceni pohanske doby, Exkurs I [w:] Dejiny venkovskeho lidu y Cechach v dobę predhusitske, Praha 1953, s. 280 nn.
27 Gall I, 1, 16, s. 9.
28 Tamże, I, 2, 11, s. 10.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
68	Podanie o Piaście i Popielu
obecności chłopskiego wątku odsuwał na plan dalszy wspomniane przypuszczenia. Nie sprzyjał przez to rozpatrywaniu we wzajemnych związkach wszystkich tego rodzaju słowiańskich przekazów. Historiografie słoweńska i niemiecko-austriacka także nie potrafiły objąć całości materiału porównawczego, ograniczając się do problemów osadzonych w narodowych czy lokalnych tradycjach23. Żywe jednak do dzisiaj, niejasne mniemanie, w myśl którego na terenie Słowiańszczyzny królewskie dynastie przyznawały się do rustykalnych początków24, nie jest uzasadnione - jak zobaczymy - w ani jednej, ani drugiej części swojego twierdzenia. Po pierwsze - nie można mówić o żadnej słowiańskiej specyfice, ograniczaniu zjawiska do terenu Słowiańszczyzny25. Po drugie - nieporozumieniem jest „chłopska interpretacja” trzeciofunkcyjnych motywów i symboli, którymi obficie nasycone są przekazy26. W kontekście dotychczasowych badań zwłaszcza ta ostatnia uwaga ma istotne znaczenie.
Wyżej próbowaliśmy pokazać rozbudowany kompleks „nierolniczych” znaczeń wiążących się z pługiem, orką i postacią oracza. Teraz przedstawmy bliżej samych bohaterów królów-oraczy i stojące za tym złożeniem treści. Gall dwukrotnie nazywa Piasta oraczem. W jednym miejscu stwierdza, że odpędzeni od drzwi Popiela goście zeszli na podgrodzie i przypadkiem znaleźli się przed domem oracza niegościnnego władcy27. Następnie w toku opowiadania określa Piasta mianem „arator hospitalis”28. W odróżnieniu od czeskiego Przemysła, Piast jest poddanym i pracownikiem księcia. Orka należy do jego zawodowych obowiąz-
23 Zob. przyp. 20; U. Steinmann (jak przyp. 8).
24 Np. R. Jaworski, Zur Frage yormoderner Nationalismen in Ostmitteleuropa, „Ge-schichte und Gcscllschaft”, 3, 1979, s. 404 („Bciden Dynasticn [d. h. Piastcn u. Premysliden] wurde ein bauerlicher Ursprung zugeschrieben, so dass ihre Herkunfts-sagen nicht allein ihren Status ais «naturliche Herren» [domini naturales] rechtferti-gen, sondern dem ganzen agrarisch gepragten Land seinen Anfang setzen”).
25 Fakt ten mocno zaznaczał: Z. Kalandra, Ceske pohanstyi, Praha 1947, s. 329 nn. (paralele Buzyges, Mac Cecht); F. Graus, Kirchliche und heidnische (magische) Komponen-ten der Stellung der Premysliden. Premyslidensage und St. Wenzelsideologie [w:] Siedlung und Verfassung Bohmens in der Fruhzeit, eds F. Graus, H. Ludat, Wiesbaden 1967, s. 155 n. (wprowadzając do obiegu prace A.H. Krappego, The Ploughman King I-II).
26 Podnosił to już: F. Graus, Kosmoeo liceni pohanske doby, Exkurs I [w:] Dejiny venkovskeho lidu y Cechach v dobę predhusitske, Praha 1953, s. 280 nn.
27 Gall I, 1, 16, s. 9.
28 Tamże, I, 2, 11, s. 10.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
70
Podanie o Piaście i Popielu
Kluczową sceną wszystkich trzech wspomnianych podań jest akt przekazania królewskiej (biskupiej) godności orzącemu bohaterowi. Posłowie odnajdują pracującego na roli herosa, o jego królewskim powołaniu dowiedzieli się oni wcześniej w cudowny sposób, i na polu, u pługa cieszący się względami sił wyższych oracz przeistacza się we władcę. Okoliczności tego wyniesienia wpływają czasami tak dalece na charakterystykę osoby zostającej władcą, że czynią z niej prawdziwego wieśniaka. Jako „villanus” mieszkający w wiosce Somerton przedstawiony został Ina, oracz, a potem król Wessex33. Do królewskiego tytułu prowadziły go te same koleje losu, którym Przemysł, Jan Agnus i Wamba zawdzięczają swoje kariery. Z podobnych przyczyn, które legitymujących się szlachetnym bądź królewskim pochodzeniem oraczy zamieniały w chłopów, wynika tak silnie podkreślone ubóstwo znanego nam już Dagoberta34. Legenda nie czyni z niego oracza, ale musi wyposażyć go w takie zajęcie, które pozwoliłoby na uruchomienie zaplanowanej symboliki o trzeciofunkcyjnym charakterze. Dagobert zostaje więc handlarzem jajek. Nikogo w jego torbie nie zdziwi kawałek sera35. W naturalny sposób pojawiają się tam jajka, przedmioty tak jednoznacznie symbolizujące życiodajne siły natury. Drobny handlarz nabiałem, ale także oracz nie mogą być ludźmi zamożnymi, szlachetnie urodzonymi. Stąd bierze się „villanus” Ina, niemogący sobie pozwolić na kupno konia biedak Dagobert i „rusticus ille pauper”, arator Piast. Dobitnie i parokrotnie podkreślane ubóstwo naszego bohatera koresponduje z jego zawodem i zajmowaną pozycją społeczną. Gall używa zamiennie określeń: „arator ducis”, „rusticus”, „pauperculus”, „agricola”36.
Niską kondycję społeczną Piasta i jego ubóstwo wydedukował więc Gall, albo już ktoś przed nim, na podstawie zajęcia czy zawodu wykonywanego przez naszego bohatera. Skojarzenie osoby protoplasty pierw
33 Historia de primordiis episcopatus Somersetensis, ed. J. Hunter [w:] Ecclesiastical Documents, Camden Society, London 1840, s. 10-12; A.H. Krappe, An English Version of the Ploughman King, „The Journal of English and Germanie Philology”, 48, 1949, s. 108-111.
34 J. Banaszkiewicz (jak przyp. 9).
35 Jansen Enikels Weltchronik (jak przyp. 9), s. 487, v. 24959-24963. W niektórych rękopisach zamiast jajek wymieniono obok sera kury. Zob. też: Historische Sagen, ed. L. Petzoldt, Miinchen 1976, s. 124-125; Ch. Wehrli, Dagobert [w:] Enzyklopddie des Marchens, t. III, z. 1, Berlin-New York 1979, s. 212-215.
36 Gall, I, 1-2, s. 9-11.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 71
szej historycznej polskiej dynastii z pracą na roli - orką - musialo dokonać się wcześniej. Było też oczywiście świadomie wybraną konstrukcją obliczoną na uzyskanie zaplanowanych efektów ideowych. Nie ma przesłanek pozwalających rozstrzygnąć, czy postać Piasta - oracza opisywał ten sam schemat narracyjny który odnajdujemy w podaniach o Przemyśle, Wambie, Janie Agnusie, Inie czy Dagobercie. Prawdopodobne jednak, że pewne jego elementy znajdowały się w pierwszym, starszym od Gallowego, przekazie o Piaście. Jak wspomnieliśmy wyżej, główna scena interesującej nas serii legend pokazuje herosa przewidzianego na króla w trakcie orki. Bezpośrednio od tej czynności przechodzi on do objęcia władzy królewskiej lub godności biskupiej. Podkreślona zostaje jedność władzy zwierzchniej i społecznego powodzenia gwarantowanego przez urodzaj i dobre zbiory. Monarcha jest równocześnie „summus agricola” - jak nazwano Karola Wielkiego37. O odnowicielu cesarstwa pisano również: „Hic est magnus imperator /boni fructus bonus sator/ et pru-dens agricola”38. Użyte określenia przypominają zwroty, jakimi charakteryzowano niektórych bohaterów w podaniach o oraczach-królach. W tak zwanej legendzie Kristianowej, starszej zapewne od Kroniki Kosmasa, Przemysł to „vir sagax et prudentissimus, cui tantum agriul-turae officium erat”39. Podobnie nazwano Jana Agnusa (agricultor) i jego działalność (insistebat agriculturae)40.
Czeskie wersje legendy pozwalają bliżej wniknąć w istotę orki, która przynosi wspólnocie władcę. Już Kosmas podkreśla niezwyczajną war
37 Libri Carolini, zob. J. Lc Goff, Notę sur societe tripartie; ideologie monarchique et renouveau economique dans la chretiente du IXe au XIP siecle [w:] LEuropę aux IXe-XE siecle. Aux origines des etats nationaux, eds T. Manteuffel, A. Gieysztor, Varsovie 1968, s. 71 przyp. 25.
38 De sancto Karolo, cap. 5, Vita Einhardi, ed. G. Waitz [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., Hannoverae 1911, s. 51; F. Graus (jak przyp. 26), s. 280 nn.
39 J. Ludvikovsky, La legende de Premysl et sa version primitive chez le moine Christian [w:] Charisteria Thaddaeo Sinko, Varsaviae 1951, s. 155. Lekcje tego zdania: F. Graus (jak przyp. 25), s. 152 przyp. 36, s. 156 przyp. 75. Nie ma dziś powodów, by nie przyjmować, że utwór, czyli Żywot św. Wacława i św. Ludmiły, powstał w latach 992-994, a jego autorem byt Krystian, brat księcia czeskiego Bolesława II. Zob. D. Treśtik, Pocatky Premyslovcu, Praha 1997, s. 117 nn.; A. Kuźmiuk-Ciekanowska, Święty i historia. Dynastia Przemyślidów i jej bohaterowie w dziele mnicha Krystiana, Kraków 2007. Jedynie Petr Kubin w duchu dawnych podejrzeń sprawę kontestuje, kładąc dziełko na połowę XII wieku, zob. tenże, Znovu o Kristiana [w:] Od kniźat ke krdlum. Sbornik u prileźitosti 60. narozenin Josefa Żemlićky, wyd. E. Doleżalova i in., Praha 2007, s. 63-72.
40 Herigeri Gęsta (jak przyp. 30), s. 177.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
72	Podanie o Piaście i Popielu
tość wydarzeń dziejących się na polu w czasie spotkania Przemyśla z posłami. Nie są to wypadki o przelotnym znaczeniu, ale fundamentalne dla przyszłości całej wspólnoty fakty. Wyrastające z suchej witki, którą Przemysł poganiał woły, trzy gałązki - dwie z nich zaraz usychają - symbolizują rozrastający się ród oracza-króla i mającą obowiązywać zasadę, że tylko jeden z jego przedstawicieli będzie panował41. Wyjątkowość czasu spotkania się posłów Libuszy ze swoim przyszłym władcą zdradzają również inne wyjaśnienia Przemysła. „Zbyt pospiesznie wysłała was do mnie Libusza - zwrócił się on do posłów - gdyby poczekała trochę, aż dopełni się los, tylu miałby kraj władców, ilu książęcych synów dałaby natura”42. Dalimil za wczesne przybycie posłów do Przemysła wykorzystuje do wytłumaczenia jeszcze ważniejszej sprawy niż to miało miejsce w Kronice Kosmasa. Wysłannicy Libuszy odnaleźli oracza na polu, gdy ten nie skończył jeszcze swojej pracy. Bohater oświadczył im, że przerwanie jemu orki będzie miało fatalne skutki dla wszystkich Czechów. Gdyby zdążył zaorać całe pole, w kraju byłoby zawsze chleba pod dostatkiem. Stało się jednak inaczej i dlatego czeskie królestwo będzie nawiedzane także przez nieurodzaj i głód43. Błędów zrobionych w tej inicjacyjnej, ustanawiającej wzorce dla przyszłości sytuacji nie można naprawić. Zasada ta działa przecież również w odwrotnym porządku. To, co dobre zdarza się w czasie pierwszego zetknięcia się przedstawicieli czeskiej wspólnoty z Przemysłem, staje się jej trwałą własnością. Zostając przy przykładzie przerwanej przedwcześnie orki, powiedzieć można, że mimo przykrych następstw niefortunnego przyjścia posłów, oracz-władca zapewnia Czechom niezłe perspektywy gospodarcze. Przemysł pokazuje, iż on i jego następcy byliby w stanie zapewnić swoim poddanym pełny dostatek. Przez cud z suchą witką i orką powołana do władzy dynastia potwierdza swoje trzeciofunkcyjne powodzenie. Jedynie siebie mogą winić Czesi za to, że nie nastąpi niezakłócony nieurodzajami dobrobyt, który miał nadejść z Przemyślidami.
Orka herosów, którzy za chwilę obejmują władzę królewską, zapowiada przeto gospodarczą pomyślność pod rządami nastającego pana. Pierwsza osoba we wspólnocie i „summus agricola” ukazują się poddanym w jednej postaci. Ten rodzaj ujęcia obrazu władcy ma bardzo dawną,
41 Kosmas, I, 6, s. 17.
42 Tamże, I, 6, s. 17.
43 Dalimil, cap. 5, v. 15-24 (jak przyp. 7), s. 25.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 73
sięgającą kultur starożytnej Mezopotamii, tradycję. Ponadto okazuje się, że schemat narracyjny, dzięki któremu tron królewski osiągał Przemysł, Wamba, Ina, Dagobert, a biskupi Jan Agnus, wykorzystywano do identycznych celów na długo przed czasami średniowiecza. Bohaterem podania znanego z przekazów Kurcjusza Rufusa, Diodora Sycylijskiego, Plutarcha i Justyna jest Abdalonymus44. Miejsce akcji pierwszy i ostatni z autorów umieszczają w Sydonie, pozostali w Tyrze i na Pafos (Diodor). Zawakował miejscowy tron, który dzierżył władca nieprzychylny zwycięzcy - Aleksandrowi Macedońskiemu. W wyniku nieistotnych tu perypetii jako kandydat do objęcia królewskiej godności zostaje wysunięty biedny, żyjący z uprawy małego ogródka, człowiek. Ubogi ogrodnik Abdalonymus jest jednak spokrewniony z panującym do niedawna rodem. Wskazaną osobę, choć nie w cudowny sposób, jak to dzieje się w legendach o oraczu-królu, należy odszukać i akcja opowiadania toczy się tymi samymi torami, co w podaniach o Dagobercie i wywyższonych rolnikach. Wysłannicy Aleksandra zastają Abdalonymusa przy pracy w swoim ogrodzie. Zdaniem Kurcjusza Rufusa nasz bohater zajmuje się akurat usuwaniem „steriles herbas”. Według Diodora czerpie on w swoim ogródku wodę przeznaczoną na sprzedaż. Motyw ten powraca w dwu pozostałych przekazach. W momencie nadejścia posłów Abdalonymus podlewa grządki. W drugim przedstawieniu zajmuje się pracami irygacyjnymi w ogrodzie45. Akt powierzenia wybrańcowi królewskiej godności w trzech wypadkach odbywa się bezpośrednio tam, gdzie został on odnaleziony. Plutarch pisze natomiast, że Abdalonymus bez żadnych wyjaśnień doprowadzony został przed oblicze Aleksandra i dopiero obwołany królem. Charakterystyczny jest jednak fakt przyjęcia przez niego królewskiej władzy i królewskich szat w roboczym, ubogim ubraniu, które miał na sobie, gdy pochwycili go żołnierze. Między kluczową sceną opowiadania o Abdalonymusie a jej odpowiednikiem w podaniach o oraczach wyniesionych na tron zachodzą wyraźne podobieństwa. Przede wszystkim zwraca uwagę okoliczność odnalezienia bohatera w chwili, gdy oddaje się on rolniczo-ogrodniczym zajęciom. Następnym bardzo istotnym momentem powtarzającym się w obu seriach legend jest epizod przekazania przewidzianej na króla postaci
44 Curti Rufi Hist. Alex., IV, 1, 15-26; Diodorus Siculus, XVII, 47, 5; Plutarchus, De Alex., II, 8;Justinus, XI, 10, 8-10.
45 Bliższa analiza tej sceny: J. Banaszkicwicz (jak przyp. 9), s. 280 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
74	Podanie o Piaście i Popiela
władzy królewskiej, wraz z odpowiednimi insygniami i strojem, bezpośrednio w miejscu pracy, czyli na polu u pługa lub w ogrodzie.
Nie tak wyraźnie rysuje się inna, mimo wszystko warta podniesienia, analogia. Wspomnieliśmy już, że szybko postawiony przed Aleksandrem Abdalonymus przystępuje do ceremonii królewskiej intronizacji w biednym, roboczym ubraniu. Ten strój nie kłóci się z powagą uroczystości, jak wynika z przekazu Kurcjusza Rufusa, odgrywa on w niej pewną rolę. Jeden z posłów, po oznajmieniu ogrodnikowi celu podjętej misji, poleca mu, aby umył ciało z potu i przebrał się w królewskie szaty. Do tych słów dodaje on następujące upomnienie: „cave obliviscaris habitus in quo accipis regnum”46. Przemysł ze swego dawnego stroju oracza zatrzymuje łykowe buty - „sue sortis non inme-mor”47. Obok krótkiego odautorskiego komentarza Kosmasa w podaniu znajdujemy jeszcze wyjaśnienia Przemysła, który tłumaczy towarzyszącym osobom, dlaczego każę swoje chłopskie buty przechowywać w skarbcu na Wyszehradzie. Mają one przypominać następcom oracza--króla, skąd wziął się ich ród48. Na ślady znaczenia chłopskiego, roboczego ubioru w akcie przekazania królewskiej godności wybranemu agricoli wskazuje także malowidło ze znojemskiej kaplicy49. W pobliżu Przemysła przeistaczającego się w księcia na drzewku orzecha, które wyrasta z suchej witki do poganiania wołów, umieszcza malarz wspomniane przed chwilą buty łykowe i torbę. Ten drugi przedmiot, potwierdzający swoją obecnością pomyślne rokowania dla wspólnoty w zakresie dostatku konsumpcyjnego, wzmiankowany jest dopiero jako pamiątka po oraczu Przemyśle w czternastowiecznej Kronice Pulkawy50. Razem z łykowymi łapciami torba, przechowywana też w kościele wyszehradz-kim, bierze udział w obrzędzie początkującym ceremonię koronacyjną króla czeskiego51.
46 Curti Rufi Hist. Alex., IV, 1, 22 n.
47 Kosmas. I, 7, s. 17.
48 ,,[E]os (sc. coturnos) feci et faciam in evum servari, ut nostri posteri sciant, unde sint orti” (tamże. I, 7, s. 17).
49 A. Friedl, Premyslouci ve Znojme. Iconografie posvdtneho ordce v ćeskem mythu, Praha 1966, s. 51 n.
50 Przibiconis de Radenin dicti Pulkavae Chronicon Bohemiae [w:] FRB, t. V, s. 7. Zob. J. Banaszkiewicz, Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998, s. 209 nn.
51 Tak Pulkawa (tamże, t. V, s. 7).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 75
Z tych samych powodów, dla których Abdalonymus ma pamiętać o swoim dawnym stroju, a Przemysł chował dla następców części ubioru oracza, nasz Lestek II nie rozstaje się z własnym, biednym odzieniem po osiągnięciu korony. Ilekroć musi on przywdziać majestatyczny strój i z insygniami zasiąść na tronie - pisze Kadłubek - najpierw zakłada swoje stare „paupertatis panniculae”52 53. W nich zajmuje najpierw należne mu miejsce, a dopiero potem przebiera się w królewskie szaty. Dawne nędzne ubranie pozostaje przy tronie. Opisany przez kronikarza zwyczaj skromnego Lestka może być wspomnieniem po zarzuconym obrzędzie, którego znaczenie stało się niejasne. Zamiana szat, w trakcie której intronizowany zdejmuje odzienie, w jakim przystąpił do ceremonii, by założyć królewski strój, stanowi żelazny punkt wielu, nie tylko europejskich, rytów koronacyjnych. Zgromadzone okruchy informacji i przesłanki wynikające z materiału porównawczego pozwalają z pewnym prawdopodobieństwem mówić o uroczystości intronizacyjnej wymagającej od bohatera, „królewskiego agricoli”, odpowiedniego stroju, wzmacniającego trzeciofunkcyjną symbolikę obrzędu. Za przykład służy ryt intronizacyjny księcia karynckiego”. Elekt w chłopskim odzieniu staje na kultowym głazie, przyjmując książęcą godność. W tym „przebraniu” uczestniczy następnie we mszy i dopiero po jej zakończeniu następuje założenie właściwego, książęcego stroju54.
Wracając do Abdalonymusa i herosów-oraczy, zatrzymajmy się chwilę nad tym ujęciem, które pokazuje ich jako pracowników pochłoniętych ogrodniczo-rolniczymi zajęciami. Przybyli posłowie mogą podziwiać zabiegi swoich przyszłych władców mające na celu uzyskanie dobrych plonów. Abdalonymus nie orze, ale zajmuje się pracami w jego szerokości geograficznej równie ważnymi co orka: pieli ogród i podlewa rośliny. Charakterystyczny jest zaakcentowany związek bohatera z wodą - podlewaniem upraw i czynnościami irygacyjnymi. Przypomnijmy w tym kontekście opowiadanie o Szapurze - władcy, któremu przepo
52 MPH, t. II, s. 264 n.
53 B. Grafenauer (jak przyp. 8), s. 74 nn.
54 „De monte princeps properat ad ecclesiam Soliensem [...]. Ubi presul officium misse [...] celebrabit [...] principem [...] adhuc in vestibus rusticalibus benedicet. Peracto hoc officio hee vestes [...] pauperibus sunt dande” (Johannis abbatis Victorien-sis Liber certarum historiarum [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., t. XXIII, I, Han-noverae 1909, s. 292). Zob. też J. Boemus, Omnium gentium mores, leges et ritus, Fribur-gi Brisgoviae 1562, s. 240 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
76
Podanie o Piaście i Popielu
wiedziano, że straci królestwo, lecz potem je odzyska, gdy na żelaznym stole zje złoty chleb55. Zgodnie z wyrocznią, pozbawiony korony król mieszka na wsi i zajmuje się uprawą ziemi. Warunek odzyskania królestwa spełnia się w chwili, kiedy Szapur nawadnia swoje pole: żona przynosi mu do zjedzenia złote placki jaglane, a podaje je mężowi na żelaznej łopacie przez dzielący oboje rów irygacyjny. Sytuacja wejścia bohatera w prawa władcy powtarza wszystkie wyodrębnione w obu seriach podań „stałe elementy” obrazu wywyższenia rolnika. Potwierdza również występowanie pojęciowej zbitki „władca i życiodajna woda” w grupie wschodnich legend, dla którego to połączenia w cyklu składającym się z przekazu niderlandzkiego, czeskiego, angielskiego i hiszpańskiego odpowiednik stanowi złożenie „władca i orka”.
Widengren wykazuje prastarą, mityczną tradycję przedstawienia króla-ogrodnika, władcy strażnika kosmicznego drzewa, podlewającego je i niebiański ogród wodą życia56. Znane podanie biograficzne wyjaśniające królewską karierę Sargona stwierdza, że jako młody człowiek przyszły władca pracował u swojego dobroczyńcy Akkiego, który trudnił się czerpaniem wody i uczynił ze swojego wychowanka ogrodnika57. Teraz w młodzieńcu zakochuje się bogini Isztar. Następna wiadomość z krótkiego życiorysu Sargona mówi już o liczbie lat jego panowania. Nieprzypadkowy jest porządek, trzech następujących po sobie informacji. Wcielenie się w ogrodnika przynosi Sargonowi miłość bogini (hieros gamos) i królewską godność. Biografie bohaterów zdobywających koronę zmierzają więc konsekwentnie do momentu, w którym mogą ukazać herosa w roli ogrodnika, osoby pielęgnującej i podlewającej uprawy.
Także mityczny władca irański Feridun ma ogrodniczą przeszłość. Gdy był dzieckiem, matka oddała go pod opiekę „strażnikowi ogrodu”58. Słowo „ogrodnik” wchodzi do tytulatury sumeryjskich, akkadyjskich
55 Arabską analogię do motywu „jedzenia na żelaznym stole”, występującego w późniejszej legendzie Przemyśla, podał z Kitab al-buldan (początek X w.) V. Tille, O panovnikovi povolanem od źelezneho stołu, „Cesky Lid”, 15, 1906, s. 1-3.
56 G. Widengren, The King and the Tree of Life in Ancient Near Eastern Religion (King and Saviour IV), „Acta Universitatis Uppsaliensis”, 4, 1951, s. 15 nn.
57 Tamże, s. 16 n.; E. Cosąuin, Le lait de la mere et le coffre flottant. Legendes, contes et mythes compares. A propos d'une legende historique muslumane de Java [w:] Etudes folklo-riques, Paris 1922, s. 215 n.; P. Goukowsky, Komentarz do dzieła Diodora, Paris 1976, s. 200 przyp. 68.
58 G. Widengren, La legende royale de Uran antique [w:] Hommages a Georges Dumezil (Coli. Latomus XLV), Bruxelles 1960, s. 230.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 77
i babilońskich królów59. Określenie to, podobnie jak termin «oracz», należy w kontekstach naszych legend do frazeologii władzy, reprezentuje pewną koncepcję ideową. Stąd funkcje znaczenia obydwu wyrazów i ich funkcje oznaczania nie pokrywają się ze sobą, a wręcz przeciwnie - rozchodzą się. Zjawisko niniejsze odbija najwyraźniej przekaz o Abda-lonymusie przez najjaskrawiej zarysowane przeciwieństwo w przedstawieniu postaci bohatera. Biedak utrzymujący się z pracy we własnym ogródku jest krewniakiem panującej dynastii.
Z jakimś prawdopodobieństwem możemy oczekiwać, że zebrane tutaj bliższe i dalsze analogie dostarczają przesłanek zachowujących wartość także przy interpretacji piastowskiej legendy. Wśród „tytułów” dobrze urodzonych władców - „summus agricola”, „bonus sator”, „agri-cultor” - skłonni bylibyśmy widzieć także określenie związane z imieniem Piasta - „arator”. Wydaje się, że zwrot „oracz księcia” pojawiający się w tekście Galla jest raczej racjonalizacją funkcjonującego wcześniej w znanej nam perspektywie znaczeniowej „aratora”, niż zjawia się on w wyniku wolnego rozstrzygnięcia autorskiego z zadaniem ustalenia miejsca bohatera w społecznej strukturze. W świetle trzeciofunkcyjnej symboliki, która stanowi tło dla przekazu i jego interesujących nas teraz składników, mało istotna jest okoliczność, że Piasta nazwano książęcym oraczem. Ważniejszym i oczekiwanym w tym układzie symbolicznych odniesień byłoby stwierdzenie, iż jest on oraczem, aratorem wykonującym tę tak ważną dla wspólnoty orkę. Te dwa elementy nie przystawały do programu opowiadania, przy pomocy którego Gall zamierzał pokazać wywyższenie rodu Piasta. W wersji podania znanej z kroniki został więc po nich tylko ślad w postaci społeczno-zawodowej kwalifikacji bohatera brzmiącej „arator ducis”. Dla średniowiecznego autora opisywany bohater był przede wszystkim biednym chłopem-wieśniakiem, dlatego na sześć wzmianek charakteryzujących jego osobę dwa razy mówi o nim „rusticus”, raz „pauperculus”, raz „agricola”.
Wyrażone przypuszczenia dają się uprawdopodobnić na drodze podlegających kontroli operacji porównawczych. Wychodzące stąd próby odtworzenia kształtu przekazu, którym dysponował Gall i który przetworzył zgodnie z własnymi pomysłami, musiałyby się jednak oprzeć na arbitralnych spekulacjach. Z tego względu trzeba poprzestać na wska
59 G. Widengren (jak przyp. 56), s. 19; I. Seibert, Hirt-Herde-Konig. Zur Herausbil-dung des Kdmgtums in Mesopotamien, Berlin 1969.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
78	Podanie o Piaście i Popielu
zaniu w tekście Galla warstwy prowadzącej do wcześniejszych od kronikarskiego zapisu form przekazu o Piaście. Dla ścisłości należy zaznaczyć, że wspomniane wcześniejsze formy przekazu o Piaście nie mu siały wcale przybrać postaci legend czy podań rozwijających wątki opowiadania o herosie-oraczu. Już w domniemanej podstawie opowieści Gallowej mógł tkwić kluczowy w naszym wykładzie „arator ducis”. Równie dobrze mogło nie być żadnej spójnej, dotyczącej Piasta fabuły, tylko niejasne wskazówki, że zajmował się orką. Trzy następujące punkty przeprowadzonego wywodu mają przecież znacznie pewniejsze podstawy:
1.	Pojawienie się terminu arator, obojętnie czy samego, czy ze znanym dopełnieniem, nie jest przypadkowe. Przydomek Piasta nawiązuje do określonych symboli i idei, a jako nośnik takiego bagażu wchodzi do podania.
2.	Tekst Galla zaciera znaczenia, którymi obciążony jest pozostający w centrum naszej uwagi zwrot. W zupełnie inny sposób, niż by to sugerował pojęciowy kompleks związany z hasłem „arator”, zostało wykazane trzeciofunkcyjne powodzenie bohatera opowiadania. Jedna i druga przesłanka sugerują, że Piast oracz przeszedł do relacji kronikarza z jakiegoś źródła.
3.	Niezależnie od rodzaju takiego przekazu, przyjmując wariant minimalny, można wnosić, że przed powstaniem kroniki Galla ówczesnej tradycji kulturalnej znane były symbolika i idee stojące za wątkiem herosa-oracza i że już w jakiś sposób została ta grupa znaczeń związana z imieniem Piasta.
Dodatkowym argumentem, który wzmacnia twierdzenie o istotności związków między bohaterem legendy a przydzielonym mu tytułem oracza, jest przykład pochodzący z walijskiego podania o św. Germanie i niegościnnym królu Benli. W jego kronikarskiej wersji znanej z dzieła Nenniusza biedak udzielający schronienia świętemu i jego świcie nazywany jest niewolnikiem króla60. Wariant przekazu spisany na podstawie ustnej relacji biskupa Marka odmiennie określa tę postać. Życzliwy wędrowcom człowiek występuje jako „subulcus regis”61. Na gruncie celtyckiej kultury łatwiej i z o wiele większą pewnością można ustalić
60 ,,[U]nus de servis regis” - HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 18), s. 173.
61 Herici monachi Miracula s. Germani episc. Autissiodorensis, cap. 81, „Acta Sancto-rum”, t. 7 Julii (34), s. 283.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 79
kierunek przekształcania się określeń związanych z imieniem bohatera. Wyraźnie też rysuje się obszar znaczeń otaczający termin „subulcus", będący odpowiednikiem dla „aratora” z legendy o Piaście. Z dwu wchodzących w grę określeń, „servus" kroniki Nenniusza daje wyprowadzić się ze zwrotu „subulcus regis" jako jego równoważnik, podnoszący tylko aspekt społecznego zaszeregowania. Wbrew pozorom zamiana przebiegająca w odwrotną stronę nie jest tak oczywista i prosta do wytłumaczenia. „Subulcus" (pasterz świń) jest osobą wyróżnioną w społeczności obszaru celtyckiego62. Jego specjalna rola bierze się stąd, że opiekuje się on zwierzętami, które „karmią" ludzi - są jednym z głównych źródeł zdobywania pożywienia. W tym kręgu kulturowym świniopas wypiera i zastępuje oracza. Nie tylko przecież materialne względy decydowały o uprzywilejowanej pozycji pasterzy świń. Z racji zajęć częste przebywanie na odludziu, w dzikich okolicach, predestynuje ich do kontaktów z siłami wyższymi. Przypisywano im również wizjonerskie zdolności, dar jasnowidzenia, mające związek z dębowymi zagajnikami, w których paśli swoje stada, i żołędziami, paszą świń i specjałem wprowadzającym w ekstatyczne stany63. W Irlandii subulci błogosławili królów w czasie uroczystości instalacji władcy, otrzymując ich królewski strój i innego rodzaju świadczenia64. Wysuwano przypuszczenie, że pasterze świń
62 R Ni Chathain, Swineherds, Seers and Druids, „Studia Celtica”, 14/15, 1979/1980, s. 200-211; A. Rees, B. Rees, Celtic Heritage. Ancient Tradition in Ireland and Wales, London 1961, s. 178 n.; S. Czarnowski, Kult bohaterów i jego społeczne podłoże. Święty Patryk bohater narodowy Irlandii, Warszawa 1956, s. 91 przyp. 70.
63 R Ni Chathain (jak przyp. 62), s. 206 nn.; S. Czarnowski (jak przyp. 62), s. 91 przyp. 70. Porwany Patryk u króla Milchu „porcorum custodia mancipatur”, stado rosło w cudowny sposób, a on „subulci sollicitudine solitudinem nactus, sui ipsius operabatur salutem. Morabatur in montibus et silvis ac speluncis eremi vacans ora-tioni”. Jocełini Vita Patricii, cap. II, 10, „Acta Sanctorum”, t. 2 Martii (8), s. 539.
64 P. Ni Chathain (jak przyp. 62), s. 205-206, 203 przyp. 6: „It is he, too, who raises the ery of kingship for the king of Cashel, and gives a blessing the king, and straightway receives the garment of the king” (tamże, s. 203 przyp. 6). Zob. też: M. Dillon, The Story of the Finding of Cashel, „Eriu”, 16, 1952, s. 72 (cap. 7); V. Hull, The Exile of Conall Corc, „Publications of the Modern Language Association of America”, 46, 1941, s. 950. Por. z rytem instalacji księcia Karyntii - „chłop” wprowadzający władcę na tzw. książęcy kamień i jego wynagrodzenie. Zob. w tym rozdziale przyp. 8 i 54. Podobnie przebiegała do schyłku średniowiecza inauguracja irlandzkich lokalnych królów. Zob. The Genealogies, Tribes and Customs of Hy-Fiachrach commonly called 0’Dowda’s Country, ed. J. O’Donovan, Dublin 1844, s. 425-452.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
80	Podanie o Piaście i Popiela
mogli przejąć po druidach niektóre funkcje obrzędowe65. Skrótowy przegląd spraw aktualizowanych przez określenie „subulcus” pokazuje, iż użycie go w legendzie o św. Germanie nie było podyktowane chęcią wyposażenia gościnnego mieszkańca podgrodzia w jakieś odpowiadające jego kondycji społecznej zajęcie. W odróżnieniu od nieokreślonego „niewolnika”, «subulcus» nadaje opowiadanej historii inne akcenty. Najpewniej ten drugi termin, nawiązujący do obecnych w tradycji wyobrażeń, znajdował się pierwotnie przy imieniu gospodarza, który podjął świętego. Postać, w jaką wcielił się bohater podania, jest ważnym i odpowiednio dobranym składnikiem rozwijanych przez legendę idei i znaczeń. Taką sugestię wzmacnia walijski przykład. Należałoby więc sądzić, że na początku był Piast „arator”, heros trzeciej funkcji powiązany z zapewniającą urodzaj orką, mąż zdolny do wzięcia w swoje ręce losów wspólnoty, a nie żaden „pauperculus” i wieśniak z podgrodzia.
Gall podkreśla w kronice, że życzliwie wobec przybyszy zachowali się oboje gospodarze skromnego domostwa, to znaczy zarówno Piast, jak i Rzepka - jego żona. Chociaż w przedstawianej akcji kronikarz przewiduje tylko męskie role - Piast zaprasza gości, częstuje ich piwem itd. - to małżonka oracza zajmuje w wykładzie widoczne miejsce. Nie biorąc bezpośrednio udziału w zdarzeniach, pojawia się w odautorskim komentarzu, który zawsze dotyczy obojga małżonków. Zawsze znaczy dwukrotnie, tym niemniej jest rzeczą zwracającą uwagę, iż w kluczowych momentach imię Rzepki pojawia się obok imienia męża i w następującej dalej partii narracji para ta działa jako dwuosobowy podmiot zdania, dwuosobowy bohater opowiadania. Gdy goście przybywają do ubogiej chaty, z ich ust pada następujące oświadczenie: „Słusznie cieszycie się, żeśmy przybyli; z naszym przyjściem możecie zyskać obfitość wszelakiego dobra, a z potomka zaszczyt i sławę”66. Jak wynika z następnego zdania, słowa te skierowane są do obojga domowników wymienionych po raz pierwszy z imienia, to jest Piasta i Rzepki. Gall uwypukla jednakowe zasługi męża i żony w ugoszczeniu przybyłych osób. Para małżonków w tej części narracji wspólnie obejmuje główną rolę i wysuwa się na pierwszy plan opowiadania. Jedno i drugie, pisze kronikarz, sta
65 P. Ni Chathain (jak przyp. 62), s. 206 nn.
66 Gall, I, 1, 1 nn, s. 10. ,,[B]ene, inąuiunt, nos advenisse gaudeatis, et in nostro adventu bonorum copiam, et de sobole honorem et gloriam habeatis". Tłumaczenie autora.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 81
rało się z całego serca usłużyć gościom, ich roztropność sprawiła, że przyjęci peregryni zdecydowali się działać i wykorzystać swoje cudowne moce67. Jeszcze raz pojawia się w tekście w podobny sposób para Piast i Rzepka w momencie, gdy dokonało się rozmnożenie napoju i jadła. Znowu stają się przez chwilę dwuosobowym podmiotem akcji. „Piast i Rzepka - czytamy - na widok tych cudów, co się działy, przeczuwali w nich jakąś ważną wróżbę dla syna, i już zamierzali zaprosić księcia i jego biesiadników, lecz nie śmieli, nie zapytawszy wpierw o to wędrowców”68. Użyta w zdaniu liczba mnoga zaświadcza o współistotności udziału obojga małżonków w rozgrywających się wydarzeniach i zapadających decyzjach. Niewątpliwie pan domu jest najwidoczniejszą w opowiadaniu osobą. Rzepka stoi w cieniu wypadków, ale przecież to ona wraz z mężem tworzy parę, która za swoje uczynki zostaje nagrodzona i cały czas pozostaje właściwym bohaterem dziejącej się historii. Wobec iście lakonicznych wiadomości tekstu kroniki o jego głównych bohaterach nawet ta dość ogólnikowa konstatacja jest nie do zlekceważenia. Nabiera ona zresztą więcej wyrazistości, gdy uwzględnimy dwie następujące przesłanki. W przekazach budujących swoje opowiadanie przy pomocy schematu narracyjnego użytego także w podaniu o Piaście jedynie gościnny gospodarz, postać pierwszoplanowa przekazu, wyróżniony jest imieniem. Jego żona pojawia się anonimowo i przelotnie w trakcie gotowania lub przyjmując od męża polecenie przygotowania jedzenia69. W każdym wypadku jest to osoba, której obecność zostaje wymuszona przez sytuację niezbędną dla rozwoju akcji. W odróżnieniu od pozycji Rzepki w opowiadaniu, towarzyszki gościnnych gospodarzy są statyst-kami bez samodzielnego wyrazu i znaczenia. W dynastycznych legendach ze zrozumiałych względów osoba założyciela królewskiego rodu pozostaje w centrum uwagi podania. Najważniejsze jest imię tego bohatera, wydarzenia, które przyniosły mu królewską władzę. Z drugiej strony można powiedzieć, że z perspektywy dziejów królewskiego rodu oczywiste staje się zainteresowanie parą przodków dających początek jemu i królewskiej dynastii. W serii legend obok herosa-fundatora kró
67 ,,[E]orumque prudentiam intuentes” (Gall I, 2, 8, s. 10).
68 Tamże, I, 2, 7 nn., s. 11, tłum., s. 14.
69 Por.: The Tripartite Life (jak przyp. 14), s. 187; Herici monachi Miracula s. Germani (jak przyp. 61), cap. 81, s. 283; HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 18), s. 174 n. (żona Cadella w ogóle się nie pojawia).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
82	Podanie o Piaście i Popielu
lewskiego rodu, panującej dynastii, a czasem nawet państwa, zajmuje w sposób wyraźny miejsce kobieca postać obdarzona imieniem i biorąca udział w dziejących się wydarzeniach. Zostając żoną głównego bohatera, tworzy z nim parę uznawaną za dwójkę protoplastów panującego domu. Jak wskazywano, nie jest ona zwykłą kobietą, a jej małżeństwo z herosem, który zostaje królem, różni się od normalnych zaślubin.
Trzy legendy nadają się do przeprowadzenia porównań. Duńska, wyjaśniająca, jak doszło do powstania Zelandii, państwa i narodzin pierwszej dynastii królewskiej - opowiada o Gefjon, która, orząc czterema zamienionymi w woły olbrzymami, potrafiła „Pflugland”, podarowany jej przez króla Gylfi, obrócić w wielką krainę. Żyła w zdobytej tak ziemi, aż wziął ją za żonę Skjold - eponym i założyciel najstarszego rodu królewskiego Danii. Razem gospodarzyli w Leire70.
Przekaz odnoszący się do terenów Frygii mówi o Gordiuszu i jego królewskiej karierze osiągniętej dzięki pomocy pięknej wieszczki. Wyjątkowo zapisy tej historii nie podają imienia mądrej i urodziwej pomocnicy oracza w zdobyciu tronu71. Dość dokładnie za to informują o roli, jaką odegrała we wspomnianym wydarzeniu. Gordiusz wyrusza do miasta, aby tam zapytać augurów, co znaczy fakt, że podczas orki na jarzmie jego zaprzęgu siedział orzeł, który odleciał dopiero, gdy praca została skończona. Nie dochodząc do celu swojej wyprawy, spotyka śliczną dziewczynę także, jak się okazuje, biegłą w sztuce czytania znaków i przepowiadania przyszłości. Oznajmia ona Gordiuszowi, że czeka go królestwo. Proponuje mu zarazem swoją rękę. W wersji podanej przez Arriana piękna wróżka nakazuje oraczowi wrócić na pole, gdzie pokazał się orzeł, i złożyć tam ofiarę Zeusowi-Królowi. Młodzieniec prosi ją, aby zechciała jemu asystować w tej ofierze, a wszystko kończy się ślubem obojga. Przepowiednia wróżki sprawdza się później, ale dla nas ważniejsze jest podobieństwo łączące tę kobiecą postać z Libuszą i zbieżności w sposobie zdobycia małżonka przez obydwie urodziwe panie.
70 Ynglingasaga, cap. 5 [w:] Snorris Konigsbuch (Heimskringla), t. I, tłum. F. Niedner (Thule 14), Jena 1922, s. 30; Gylfaginning, cap. 1 [w:] Die jiingere Edda, tłum. G. Nec-keł, F. Niedner (Thułe 15), Jena 1942, wyd. II, s. 49.
71 Justinus, XI, 7; Arrianus, II, 3; Plutarchus, Alex., cap. 18; Curti Rufi Hist. Alex., III, 1,14. Zob. też: F. Riihl, Die Sagę von Gordios, „Zeitschrift fur das ósterreichische Gymnasium”, 33, 1882, s. 811-817; L. Schmidt, Der Gordische Knoten und seine Losung, „Antaios”, 1, 1960, s. 305-318.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej...
83
Na zależności opowiadania Kosmasa od historii Gordiusza zwracał już uwagę Alexander H. Krappe72. Sugestie nowszej literatury pozwalają uszczegółowić i rozszerzyć o nowe przykłady to porównanie73. Również Libusza jest znającą przyszłość piękną wróżką - „phitonissa”, Sybilla mówią o niej źródła74. Co więcej, jak w powyższym przykładzie, nie bohater, lecz młoda dziewczyna jest aktywną stroną i z jej inicjatywy lub dzięki jej wiedzy dokonują się najważniejsze wydarzenia. Libusza podsuwa ludowi żądającemu władcy oracza Przemysła, pokazuje, jak do niego dotrzeć, i wraz z królewską godnością łączy propozycję małżeństwa. Krótko, choć może niezbyt grzecznie dla frygijskiego i czeskiego herosa rzecz formułując, należy stwierdzić, że całą swoją świetną karierę zawdzięczają oni nadzwyczajnym kobietom - pięknym i mądrym - na małżeństwo z którymi od razu przystają. Skjold również zawdzięczał wszystko Gefjon. Snorri pisze wprawdzie, że wziął on Gefjon za żonę, ale jest to zwyczajowy zwrot75. Wybór powinien raczej należeć do rzeczywistej twórczyni i właścicielki królestwa. Fundator pierwszej duńskiej dynastii królewskiej osiągnął przecież kraj i władzę przez małżeństwo. Z niezawartych już w legendzie wiadomości wynika, że Skjold, podobnie jak Gordiusz i Przemysł, poślubił wyjątkową kobietę. Gefjon nie ustępowała urodą Libuszy i frygijskiej wróżce. Była ona zapewne jednym ze wcieleń Freyji76, a jej skłonność do kosztownych ozdób i przystojnych młodych chłopców wypomniał raz naszej bohaterce Loki77. Właśnie wtedy, w trakcie skierowanej przeciw bogom połajanki Lokiego,
72 A.H. Krappe, La legende de Libuśe et de Premysl, „Rcvue des ćtudes Slaves”, 3, fasc. 1-2, 1923, s. 86-89.
73 FL Wagner, Studies in the Origins of Early Celtic Civilisation, „Zeitschrift fur celti-sche Philologie”, 31, 1970, s. 15-19; J. de Vries, Der irische Kónigsstein, „Antaios”, 1, 1960, s. 73-80.
74 Kosmas, I, 4, s. 12; Pulkavae Chronicon (jak przyp. 50), s. 6.
75 Ynglingasaga, cap. 5 (jak przyp. 70), s. 30. O Gefjon zob. też M. Clunies Ross, Thy Myth of Gefjon and Gylfi and its Function in Snorra Edda and Heimskringla, „Arkiv for Nordisk Filologi", 93, 1978, s. 149-165; R. Simek, Religion und Mythologie der Germanen, Darmstadt 2003, s. 155; R Słupecki, Mitologia skandynawska w epoce wikingów, Kraków 2003, s. 254-258.
76 H.M. Chadwick, The Origin of English Nation, Cambridge 1907, s. 259 n.; E.A. Philippson, Die Genealogie der Gótter in germanischer Religion, (Illinois Studies in Language and Literaturę, 37, 3) Urbana 1953; J. de Vries, Altgermanische Religionsge-schichte, t. II, Berlin 1957, s. 329.
77 Lokasenna, cap. 20 [w:] Die Edda, tłum. F. Genzmer, wstęp K. Schier, Dusseldorf 1981, s. 78.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
84
Podanie o Piaście i Popielu
Odyn ostro upomniał najpodstępniejszego z Asów, aby nie wywoływał gniewu Gefjon, mówiąc, że zna ona przyszłość tak samo dobrze, jak on sam78. Dar jasnowidzenia stanowi o potędze Gefjon, a więc z tą cechą upodabnia się żona Skjolda do postaci, którą uosabiają zarówno Libusza, jak i jej „koleżanka” z legendy o Gordiuszu.
Olśniewająco piękna młoda dziewczyna o zdolnościach wieszczki--czarodziejki często występuje w podaniach irlandzkich. W przekazach odbijających mityczne wyobrażenia takiej personifikacji uległo pojęcie królewskiej suwerenności kraju. W ten sposób przedstawiano Irlandię z
jako ojczystą ziemię i państwo79. Flaith Erenn [Sovereignity of Erinn (Ireland)] jako kobieta zachowywała się nie inaczej niż urocze wróżki: żona Gordiusza, Skjolda i Przemysła. Niekiedy o wiele gorzej, co jeszcze dzisiaj hamuje rozpowszechnianie, zwłaszcza wśród irlandzkiej młodzieży, wspaniałych tradycji epicko-historycznych Zielonej Wyspy. Moralizatorski niepokój budzi zbyt czynna rola personifikacji Irlandii w kontaktach z mężczyznami połączona z wyraźną jej niestałością w tej materii i upodobaniem kobiecych wcieleń „Sovereignity of Erinn” do przedstawicieli płci męskiej, którzy nie byliby skąpi, zazdrośni i tchórzliwi. Tymi trzema względami uzasadniła wybór czwartego z kolei małżonka piękna Medb, bogini uosabiająca królewską władzę Irlandii80. Legendy mówiące o uzyskaniu korony przez Nialla, Lugaida Laigde i Conna dają poznać rozstrzygające znaczenie urodziwej i czarodziejskiej istoty w wyniesieniu bohaterów do królewskiej godności. Pierwszy z nich, założyciel wielkiego rodu królewskiego, został monarchą w Tarze dzięki temu, że przemógł się i pocałował odrażającą wiedźmę, gdy zarzą-dała pocałunku za wodę, której strzegła. Nie zrobił tego żaden z czterech braci Nialla, odcinając sobie tym samym drogę do władzy, bowiem pocałowana starucha przemieniła się w śliczną dziewczynę i jako Irlandia przyznała odważnemu młodzieńcowi tytuł „najwyższego króla”. „Sovereignity” poleciła swojemu oblubieńcowi, żeby tak długo nie dawał braciom pilnowanej przez nią wody, dopóki nie uznają zwierzchności
78 Tamże, cap. 21, s. 78.
79 J. Weisweiler, Heimat und Herrschaft, Halle/Saale 1943, s. 114 nn.; M. Draak, Some Aspects of Kingship in Pagan Irland [w:] The Sacred Kingship. Studies in the History of Religions, „Supplement to Numen”, IV, 1959, s. 657 nn.
80 G. Dumezil, Mythe et epopee, t. II: Types epiąues indo-europeens: un heros un sorcier, un roi, Paris 1971, s. 338.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 85
Nialla nad sobą81. Motyw wody pojawia się również w legendzie o Gordiuszu. Spotyka on swoją przyszłą żonę przy studni, w chwili gdy czerpie potrzebną do ofiary wodę. Jest to jeden z trzeciofunkcyjnych znaków, które towarzyszą przeniesieniu królewskości na wybraną osobę i zarazem predestynują wybrańca do najwyższej władzy82.
Są one obecne także w podaniu o Lugaidzie. W tej historii również bohater poddawany jest swoistemu sprawdzianowi83. Najpierw jednak magiczna mgła odcina pięciu braci od reszty polujących na sokoła, którego ustrzelenie przynieść ma królestwo. Sztuka ta udaje się Lugaidowi Laigde, ale wkrótce rozpętuje się śnieżyca i polujący wysyłają jednego z nich na poszukiwanie schronienia. Znajduje on dom z wielkim paleniskiem, bogaty w żywność, piwo, wyposażony w srebrną zastawę i łoże z brązu. Odpychająca wiedźma proponuje gościnę u siebie, jeśli przybyły młodzieniec spędzi razem z nią noc. Bracia kolejno odmawiają i dopiero ostatni Lugaide Laigde zgadza się na warunek wiedźmy. Odważnego chłopaka obejmuje jednak już piękna dziewczyna i oświadcza mu: „ja jestem Królewskość i ty otrzymasz suwerenną władzę nad Irlandią”.
W zbliżonych okolicznościach osiąga królewską władzę Conn Stu Bitew, legendarny protoplasta Connachta. Legenda (Baile in Scail) nie ma epizodu, w którym bohater poddawany jest próbie, ale Conn Cetchathach otoczony magiczną mgłą dociera też do tajemniczego domu, gdzie podejmuje go urodziwa dziewczyna „Władza nad Irlandią”84. Gdy widzenie zginęło, Conn zauważył, że koło niego znajduje się beczka z piwem, którym dziewczyna poczęstowała go w czasie wizyty, czerpak do tego tak istotnego również w rytualnej konsumpcji napoju, kubek i cztery cisowe pale z zapisanymi imionami wszystkich jego potomków i królewskich sukcesorów. Prawo do królewskiej zwierzchności nabywa więc bohater - jak pokazują przykłady - przez kontakt z kobietą będącą personifikacją królestwa Irlandii, którego seksualny charakter często uwypuklają przekazy. W rezultacie tego zbliżenia, młody heros otrzy
81 F.J. Byrne, Irish Kings and High-Kings, London 1973, s. 74 n.; G. Dumezil (jak przyp. 80), s. 335 n.; J. Weisweiler (jak przyp. 79), s. 96 n.
82 J. Weisweiler (jak przyp. 79), s. 112 (pokrewieństwo i wymienność słów „władza”, „woda”, „napój”).
83 G. Dumezil (jak przyp. 80), s. 336; J. Weisweiler (jak przyp. 79), s. 98.
84 E. 0’Curry, Lectures on the Manuscript Materials of Ancient Irish History, Dublin 1861, s. 620 n.; M. Dillon, The Cycles of the Kings, Oxford 1946, s. 11-14.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
86
Podanie o Piaście i Popielu
muje także dar lub dary wskazujące na jego naczelną pozycję lub pozwalające mu tę pozycję zachować. Zarazem zawiera on w pewnym sensie małżeństwo, poślubia przecież kraj i władzę królewską uosobione w postaci pięknej młodej kobiety. Na tym tle rodzi się zła reputacja żeńskich wcieleń Irlandii. Są niestałe, ponieważ swoimi wdziękami i darami muszą obdzielić niejednego monarchę. Piękna towarzyszka Lugaide zapytana przez niego o bliższe wiadomości o jej osobie odpowiada między innymi - co podaje wariant legendy - że jest tą, u której śpią najwyżsi królowie Irlandii85. Niestałość miesza się z nieobyczajno-ścią, bowiem często siłą rzeczy Flaith Erenn musi przenosić swoje względy z ojca na syna. Z przyjętymi normami kobiecego zachowania nie licuje także nadmierna inicjatywa wykazywana przez nasze bohaterki przy wyborze partnera. One same wyszukują sobie odpowiedniego mężczyznę, czasami poddawany jest specjalnej próbie, niekiedy godnym uwagi czynią go własne zalety, i po prostu zamieniają swoje zainteresowanie w małżeństwo lub intymne związki. W ten sposób postępowały wszystkie przedstawiane tu kobiety, chociaż nieirlandzkie przekazy bardziej tuszowały niestosowne momenty, zwłaszcza seksualny kontekst (hieros gamos) zbliżenia przyszłego króla z piękną wieszczką.
Oprócz wspomnianych już wyżej cech wspólnych łączących grupę interesujących nas postaci kobiecych, do ich charakterystyki należy jeszcze jedna, niewymieniona do tej pory, istotna przesłanka. Gefjon86, Libusza i spotkana przez Gordiusza wieszczka są, co podkreślają źródła, „virgincs”. Irlandzkie wyobrażenia o „Sovereignity of Erinn”, jeśli nie wykluczają tego pojęcia, to przynajmniej na plan dalszy odsuwają taki aspekt osobowości bohaterki. Na wyjątkowość wspomnianego stanu rzeczy zwrócił uwagę Dumezil, wykazując swoimi badaniami, że z reguły w innych indoeuropejskich mitologiach kobiece postacie związane z królewskim „sacrum”, pomagające władcy w jego przedsięwzięciach, są przedstawiane jako dziewice. W drugim tomie monumentalnej pracy Mythe et epopee autor ów z następującym wnioskiem zamyka jedną z partii rozważań poświęconych miejscu suwerena we wspólnocie: „Myśl indoeuropejska wypracowała wyraźnie rysującą się teorię mówiącą o niezastąpionych usługach i pomocach, jakie swoim władcom na wszystkich trzech funkcjonalnych poziomach świadczą współpracujące z nimi
85 J. Weisweiler (jak przyp. 79), s. 100; G. Dumezil (jak przyp. 80), s. 331 nn.
86 Gylfaginning, cap. 35 (jak przyp. 70), s. 77.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 87
«virgines», dziewice ze swej istoty, postacie będące żywymi zbiornikami siły i witalnych mocy”87. Działalność „vierges collaboratrices”, jak nazywa je Dumezil, rozciąga się więc na każdy z obszarów społecznego podziału. Na tych polach dochodzi do styku z zamierzeniami i interesami władcy, który stojąc na czele grupy, także obejmuje swoimi kompetencjami całość społecznej organizacji. Zwłaszcza trójfunkcyjny charakter kobiecych personifikacji Irlandii jest dobrze widocznym. Dobitnie odzwierciedla go triada Banba, Fótla, Eriu - trójka żeńskich wcieleń Zielonej Wyspy, użyczających krajowi i królestwu swoich imion88. Ich mężowie, odpowiednio Mac Cuill, Mac Cecht, Mac Greine, rządzili Irlandią, zamieniając się władzą co roku. W ten sposób uzewnętrzniała się idea trójdzielnego porządku społecznego.
W literaturze przedmiotu zwrócono uwagę na specjalne związki pięknych „virgines” czy urodziwych wieszczek zjawiających się u boku władcy z ziemią i, co się z jej uprawą wiąże, plonami i urodzajem. Irlandzki przypadek przekonywująco wyjaśnia Jan de Vries89. W swym wykładzie wychodzi od stwierdzenia faktu, że ceremonia intronizacji władcy nazywa się „banais rigi”, czyli „ożenek króla”90.
Żoną władcy staje się „Sovereignity of Erinn”, ale za jej imieniem stoi przecież nie tylko ogólne pojęcie królewskiego władztwa nad Irlandią. Uosabia ona terytorium państwa, lecz również ojczystą ziemię w najdosłowniejszym żywicielsko-rolniczym tego słowa znaczeniu. De Vries bardzo celnie wiąże zakorzenione przekonanie o ciążących na królu powinnościach zapewnienia poddanym dobrych zbiorów w czasie swojego panowania z przedstawieniem przeobrażającej się starej wiedźmy w piękną i młodą kobietę, znanym z legend o Niallu i Lugaidzie91. Jedynie ten właściwy bohater może sprawić taką przemianę, potwierdzając, że jest w stanie jako król podobnie ożywić i odnowić siły natury dla zapewnienia wspólnocie wszelkiego dostatku. De Vries i niezależnie od niego H. Wagner odnajdują akt zaślubin władcy z ziemią także w zna
87 G. Dumezil (jak przyp. 80), s. 374.
88 J. Weisweiler (jak przyp. 79), s. 132 n.; J. de Vries, Keltische Religion, Stuttgart 1961, s. 155 n.
89 J. de Vries (jak przyp. 88), s. 241.
90 M. Draak (jak przyp. 79), s. 657. Autor ten tłumaczy ów zwrot nie jak J. de Vries „die Heirat des Kónigs”, lecz jako „weddingfeast (epousal) of kingship”, co lepiej jeszcze oddaje charakter ceremonii.
91J. de Vries (jak przyp. 88), s. 243; M. Draak (jak przyp. 79), s. 657 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
88	Podanie o Piaście i Popielu
nej ceremonii ustanawiania króla Tary na kultowym kamieniu Lia Fail92. Dokładniej mówiąc, w obrzędzie wskazywania przez ów „penis stone” - jak nazywa go genealogiczny traktat o rodzie Conaire’a Wielkiego93 - kandydata godnego władzy królewskiej. Lia Fail krzyczał, gdy w specjalnym rydwanie najeżdżał na niego pretendent nadający się do objęcia tronu. De Vries utrzymuje, że akceptujący okrzyk jest głosem bogini ziemi przyjmującej partnera, z którym związek zapewni dobre plony94. Jednocześnie jako „Mutter Irland” wskazuje bogini odpowiedniego władcę dla kraju.
Do nieróżniących się wniosków, aczkolwiek przy innej ocenie czynności należących do rytu, dochodzi Wagner95. Idzie również o połączenie się ziemi, przedstawianej przez spodnią część rydwanu, na którym stał przyszły władca, z męskim pierwiastkiem, kamieniem udzielającym właściwemu bohaterowi sakry królewskości. W niniejszym ujęciu żeńska Ziemia zachowuje się bardziej biernie, szuka mianowicie i dąży do kontaktu z Lia Fail, który z kolei aprobuje stojącego na rytualnym rydwanie pretendenta do korony96. Autor tej interpretacji porównuje irlandzką tradycję związaną z Lia Fail z historią zdobycia królestwa przez Gordiusza. Łączące obydwa przekazy analogie można rozciągnąć także na przedstawiane wyżej opowiadania o królewskich parach Skjoldzie i Gefjon oraz Libuszy i Przemyśle. Piękna dziewczyna-wieszczka, personifikacja Ziemi czy bogini Ziemi, wybiera sobie męża, aby zapewnić pokój i urodzaj w kraju. Wagner trafnie przypomniał, że syn Gordiusza i jego cudownej, nieznanej nam z imienia żony, nazwany został Midas, to znaczy: Piękny lub Wspaniały97. Imię takie, odnajdywane często wśród
92 J. de Vries (jak przyp. 88), s. 240; tenże (jak przyp. 73), s. 76; H. Wagner (jak przyp. 73), s. 19.
93 FJ. Byrne (jak przyp. 81), s. 51 n., 63 n. O samej ceremonii zob. także: F. Le Roux, Notes d’histoires des religions XVII, „Ogam”, 113-114, 1967, s. 516 n.
94 J. de Vries (jak przyp. 88), s. 240.
95 H. Wagner (jak przyp. 73), s. 19.
96 Porównaj z tekstem odgrywanego corocznie w sumeryjskie święto nowego roku „hieros gamos” (ok. 2100 r. p.n.e.). Król reprezentuje boga Dumuzi (Tammuza), kapłanka boginię Isztar: „[Isztar] Ich bin reines Erdreich, wer will sein Saer sein? Herrin, der «Herr» wird dir Pfliiger und Saer sein, Dumuzi, der «Herr»”. (K. Oberhu-ber, Zum Problem der „Heiligen Hochzeit” im Bereich des Alten Orient [w:] Studien zur Sprachwissenschaft und Kulturkunde. Gedenkschrift fur W. Brandenstein, Innsbruck 1968, s. 272).
97 H. Wagner (jak przyp. 73), s. 18.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 89
przydomków bóstw patronujących gospodarczej pomyślności i urodzajowi, ale także biografia Midasa wyraźnie ujawniają trzeciofunkcyjny charakter tej postaci. Fakt, że znane z literackich przekazów urodziwe kobiece istoty pomagające wybranym sobie partnerom w osiągnięciu królestwa mają mityczne zaplecze i są spokrewnione z liczną grupą chtonicznych bogiń, znajduje wiele dalszych poświadczeń. Te ostatnie łączy z naszymi bohaterami nie tylko opieka nad uprawami czy innymi gospodarskimi zabiegami człowieka98. Wspólne są też dalsze zainteresowania. Bogato reprezentowana zbiorowość żeńskich bóstw chtonicznych zbliża się do greckiego wzoru, jaki tworzy triada Eumenid, chociaż nie z taką ostrością jak w przypadku Erynii zaznacza się funkcja strażniczek prawa, prześladowczyń przestępców i mścicieli pomordowanych99.
Obok głównych zadań wiążących się z wegetacją i urodzajem, jak wspomnieliśmy, poświęcają te boginie uwagę porządkowi społecznemu. Czuwają one nad dotrzymaniem przysięgi i zawartych zobowiązań. Ponadto wykazują cechę charakterystyczną dla wszystkich istot chtonicznych, będąc bóstwami znającymi przyszłość i przeznaczenie ludzi. Czy doniesienia, jakie mamy o Libuszy, Gefjon i żonie Gordiusza, rzeczywiście potwierdzają przeprowadzone wyżej w typologiczny sposób porównanie? Trzeciofunkcyjno-chtoniczną osobowość całej trójki postaci zaznacza podkreślona w przekazach piękność bohaterek i ich „virgini-tas”. Na ten, jeden z wyznaczników bóstw wegetacji i urodzaju, wskazuje Wagner, interpretując podanie o Gordiuszu. Kłopotu także nie robi, wypełniając kolejną rubrykę naszego typologicznego modelu, stwierdzenie proroczych właściwości wchodzących w grę postaci. Niemniej widoczne są ich powiązania z „ziemią”, rolniczymi zajęciami, urodzajem i pomyślnością społeczną, chociaż odpowiednie dane - rozproszone i fragmentaryczne - wymagają uważniejszego przebadania. Chroniczny charakter Gefjon rysuje się najwyraźniej: powinowactwa z Freyją, orka przynosząca w rezultacie królestwo. Jej imię, podobnie jak imiona niektórych blisko stojących naszej bohaterki bóstw żeńskich, daje wypro
98 J. de Vries (jak przyp. 76), s. 296.
99 E. Wiist, Erinys [w:] Paulys - Wissowa Realencyclopadie der classischen Altertumswis-senschaften, Neue Bearb., Supplbd. VIII, Stuttgart 1956, s. 83 nn.; U. Strutynski, The Three Functions of Indo-European Tradition in Eumenides of Aeschylus [w:] Myth and Law among the Indo-Europeans. Studies in Indo-European Comparative Mythology, ed. J. Puhvel, Berkeley 1970, s. 211-228.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
90
Podanie o Piaście i Popielu
wadzić się od słowa „geben”, co uwypukla leżącą w naturze tego rodzaju bogiń szczodrość, hojność i umiejętność pomnażania100.
Ucieleśnia Gefjon także ziemię - terytorium duńskiego królestwa. Własnoręcznie „wyorany” kraj, któremu jako „Erdgóttin” umie zagwarantować dobre zbiory i powodzenie, przenosi ona na Skjolda (pierwszego władcę i założyciela pierwszej dynastii królewskiej), któremu oddała rękę.
Wbrew dotychczasowym zastrzeżeniom, wykazującym sztuczne, literackie pochodzenie Libuszy101, również w jej przypadku, jak się wydaje, można mówić, że wzorem dla tej postaci była trzeciofunkcyjna bogini - żeńska istota o wieszczych zdolnościach, patronująca wzrostowi i pomyślności. Ustawiczne nawiązania Kosmasa we fragmentach kroniki mówiących o Kroku i jego córkach do starożytności i jego popisy wiedzą o mitologii antycznej powiększają wrażenie nieautentyczności informacji o najdawniejszych dziejach czeskich102. Całość zdaje się być raczej kalką dawnych wierzeń i zdarzeń nałożoną na miejscowe warunki i realia. Z u stylizowanego na grecko-rzymską modłę opowiadania przebijają jednak pewne rozwiązania, które nie muszą pochodzić z antycznego depozytorium. Rodzima może być triada sióstr czarodziejek. Obok liczby, zwraca uwagę zakres działań córek Kroka, zbliżający je do grupy przedstawianych wyżej żeńskich bóstw chronicznych. Kosmas świadomie pogłębia zbieżności między czeskimi wieszczkami a wielkimi czarodziejkami czasów starożytnych. Kazi, Tetce i Libuszy odpowiada Medea, Circe i Sybilla. Mimo wszystko, nieoczywiste i niekanoniczne zestawienie wróżek antycznych nie wytworzyło czeskiej triady dziewcząt ani wiążące się z tymi starożytnymi imionami treści nie tłumaczą wystarczająco opowiadanej przez Kosmasa historii. Ograniczając tutaj możliwie daleko odpowiednie wywody, wypunktujemy jedynie te tkwiące w źródłach przesłanki, które zdradzają nieliterackie pochodzenie Libuszy i jej sióstr, a także ich charakter istot chronicznych, zawiadujących również ludzkim losem. W zawężonej do dwóch postaci Przemysła i Libuszy perspektywie najdawniejszych czeskich dziejów uchodził uwadze fakt, że wcale nie najmłodsza córka Kroka zadecydowała o wyborze pierwszego władcy Czech. Decyzja taka zapadła kolegialnie - radziły wszystkie,
100 J. de Vries (jak przyp. 76), s. 293 nn.
101 E Graus (jak przyp. 25), s. 153 przyp. 40.
102 Kosmas, 1, 4, s. 9 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 91
jak pisze Kosmas, „ille tres Eumenides”103. Kazi, Tetka i Libusza wspólnie więc zdecydowały się wybrać oracza, przy czym najmłodsza z nich, najprzyjaźniejsza i najpomocniejsza ludziom oznajmiła czekającym na księcia Czechom wynik narady i poślubiła Przemysła. Wyraźnie trójpo-ziomowe zróżnicowane domeny działań wieszczek, współpraca przy podjęciu ważnego postanowienia, trzeciofunkcyjne rozstrzygnięcie podjęte przez siostry, połączone z motywem przywołania męskiego bohatera - to niektóre z właściwości budujących podobieństwo czeskich wieszczek do obdarzonych podobnymi cechami irlandzkich kobiecych istot: trójpostaciowej Medb i Machy, triady Banba, Fótla, Eriu104.
W tak zwanej legendzie Kristianowej nie ma córek Kroka, występuje tylko jedna bezimienna „phitonissa”105. W sposób za to szczególnie klarowny objawia się jej chroniczna osobowość. Wie ona jak należy przezwyciężyć trapiące Czechów zarazy i plagi, które z reguły leżą w gestii bóstw urodzaju i wegetacji.
Wieszczka nakazała żyjącym „uti bruta animalia” Czechom założenie miasta i poddanie się władzy księcia. Uzewnętrznia się tym samym kolejna właściwość obserwowana w grupie żeńskich bóstw, czyniąca z nich strażniczki porządku społecznego. Jak wynika z legendy Kristianowej, małżeństwo phitonissy z Przemysłem odsuwa wszystkie poprzednie klęski dotykające społeczność, rozpoczynając pomyślny okres rządów oracza i jego następców. Ponownie nasuwa się podobieństwo nie tylko z irlandzkimi przykładami. Pojawia się właściwy władca zaaprobowany przez uosabiającą wegetację i urodzaj piękną dziewicę. Ich związek zapewnia wspólnocie pomyślność i dobrobyt.
Tak bardzo okrężną drogą wracamy z powrotem do pary Piast--Rzepka. Trzeba było jednak ją podjąć, aby dokładniej określić charakter kobiecych postaci pojawiających się u boku fundatorów dynastii czy królestw i sprawdzić wiarygodność wyrywkowych uwag wypowiadanych o nich w literaturze. Z przeprowadzonego porównania, choć nie dotyczyło ono bezpośrednio dwojga protoplastów piastowskiej dynastii, wynika wiele wiążących uwag dla obu tych bohaterów. Nasuwa się pierwsza generalna uwaga, że imiona i postacie pary małżeńskiej,
103 Tamże, I, 4, s. 13.
104 G. Dumezil (jak przyp. 80), s. 340 nn.; tenże, Mythe et epopee, t. I: ^ideologie des trois fonctions dans les epopees despeuples indo-europeens, Paris 1968, s. 602 nn.; J. Weisweiler (jak przyp. 79), s. 136 nn.
105 J. Ludvikovsky (jak przyp. 39), s. 155.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
92	Podanie o Piaście i Popielu
założycieli dynastii lub królestwa, stawiane poza czasem historycznym, „na początku”, współtworząc pewną wiedzę o przeszłości, ustanawiają przede wszystkim kulturowy porządek (zespół kulturowych norm -wartości i rozstrzygnięć), który ma być wzorem dla następnych pokoleń. Ich związek tylko w najzewnętrzniejszym przejawie jest aktem połączenia się dwojga osób. Następna, pochodząca z przytoczonego materiału porównawczego obserwacja każę doszukiwać się w mariażu Piasta z Rzepką fundamentalnego znaku pomyślności i konsumpcyjnego dostatku, gwarantującego dobre rządy potomków wspomnianej pary. Przy pomocy przywołanych analogii łatwiej jest przeprowadzić zasadniczą czynność określenia rodzaju postaci obojga głównych aktorów podania. Biorąc pod uwagę wymienione problemy, spróbujmy z nimi skonfrontować skąpe wiadomości o parze fundatorów piastowskiej dynastii zawarte w opowiadaniu Galla. Zacznijmy od Rzepki. O męskim bohaterze legendy w tym miejscu nadmieńmy tylko tyle, że jak inni małżonkowie pięknych bóstw urodzaju przedstawia się on jako heros trzeciej funkcji.
W poprzednich partiach wykładu zwracaliśmy uwagę na dostrzegalną w przekazie Galla tendencję do zaznaczenia roli gospodyni-Rzepki w dziejących się wydarzeniach. Towarzyszy jej zamysł podkreślenia faktu, że głównym bohaterem cudownych wypadków jest para małżeńska, chociaż, naturalnie, pan domu Piast jest stroną czynniejszą i częściej pojawia się na pierwszym planie. Ważny jest więc ten związek jako całość, jego istota leży w połączeniu dwu postaci, obciążonych określonymi wartościami. Z kim żonaty jest ojciec dynastii, gościnny oracz Piast? Właściwie poza imieniem i sugestią Galla, że gospodyni podzielała serdeczność męża w przyjmowaniu gości, nie ma żadnych innych danych o osobie Rzepki. To już niemało, jeśli przyjmiemy założenie o kulturowo-symbolicznych właściwościach mariażu i zawierających go osób. Od razu nasuwa się spostrzeżenie o odpowiedniości zachodzącej między imieniem Rzepki a osobą i zajęciem jej małżonka. Oracz poślubia kobietę, która nazywa się tak samo, jak jedna z podstawowych roślin jadalnych w czasach powstania legendy, relacji Galla i w ciągu wielu następnych stuleci. Uprawa rzepy, o czym choćby świadczy jej nazwa wspólna grupie języków indoeuropejskich, ma prastarą metrykę106. Na
106 W. Sędzik, Prasłowiańska terminologia rolnicza. Rośliny uprawne, użytki rolne, Wrocław 1977, s. 23 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 93
jej dawną obecność w pożywieniu, co podniósł Witold Hensel, „wskazuje okoliczność, że suszona rzepa należy u nas do potraw obrzędowych”107. Na parę Piast-Rzepka spojrzeć teraz można jako na związek dwu najistotniejszych potentatów w dziedzinie wytwarzania żywności. Przez ślub oracza, ojca przyszłych władców, z kobietą personifikującą jedno z głównych źródeł wyżywienia wspólnoty dokonuje się zintensyfikowanie i odnowienie życiodajnych sił natury oraz przeniesienie wyrażanej w ten sposób pomyślności konsumpcyjno-gospodarczej na określoną sukcesję władzy - dynastę. Związek ten zawarty „u początku”, w zerowym momencie dziejów królewskiego rodu, „in illo tempore” -jak określa to Eliade - ma również mityczną wartość normy dla przyszłości108. Nie chodzi jedynie o dobre rokowania dla następujących po sobie władców z linii Piasta. Para takich przodków pozwala im także zająć miejsce w porządku natury - rolniczej wegetacji, zbliża ich bardziej niż kogoś innego do tej strefy, a nawet daje tu pewną władzę. Przecież praojciec Piast był Oraczem, w zwykłego rolnika zamienił go Gall, a matka rodu uosobieniem pokarmu żywiącego wspólnotę. Z tą myślą dotykamy problemu od dawna dyskutowanego w literaturze i najróżniej rozstrzyganego.
Jaki status należy przypisać występującym w podaniu postaciom? Piasta dawało się łatwiej „uhistorycznić”. Jeśli nie znajdywano podstaw, by uznać go za osobę należącą do historii, to przynajmniej uważano za taką, która jest jakoś zakorzeniona w rzeczywistości prapolskiej lub wynika z niej109. Rzepka nie wzbudziła aż tak wielkiego zaufania. Przyjmowano na ogół, że jest tworem całkowicie fikcyjnym, wymyślonym dla potrzeb legendy dynastycznej110. Ocena postaci Gallowego przekazu była zawsze zdominowana przez historyczny kontekst spojrzenia. W momencie, kiedy bohatera nie udało się wcisnąć w tzw. dziejowe ramy, pojawiały się niejasne i w gruncie rzeczy przypadkowe określenia tworzące zabawną gradację: wiarygodna, mniej prawdziwa i zupełnie
107 W. Hensel, Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna, Warszawa 1956, s. 84 n.
108 Myths, Rites, Symbols. A Mircea Eliade Reader, eds W.C. Beane, W.G. Doty, t. I, New York 1976, s. 6 nn.
109 A. Gieysztor, Piast [w:] SSS, t. IV, 1970, s. 70 n.; G. Labuda (jak przyp. 19), s. 412 n.; tenże, Piast [w:] PSB, t. XXV, z. 107, 1980, s. 815-817; S. Laguna, Rodowód Piastów [w:] Pisma S. Laguny, Warszawa 1915, s. 288 n.
110 K. Śląski, Rzepka [w:] SSS, t. IV, 1970, s. 636; J. Hertel (jak przyp. 1), s. 32 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
94
Podanie o Piaście i Popielu
wymyślona osobistość niehistoryczna111. Rzepkę zaliczano zwykle do ostatniej z wymienionych kategorii. Jak wydawało się badaczom, była jedyną „przejrzystą" postacią legendy. W jednoznaczny sposób można było wytłumaczyć jej charakter i zadania pełnione w opowiadaniu. Zrozumiałe, typu przezwiskowego imię dopasowane do wiejsko-rolni-czej scenografii podania oraz trzecioplanowa rola żony Piasta świadczyły o sztuczności osoby Rzepki. Za każdym ze składników budujących postać naszej bohaterki stoi więc dostrzegalny autorski zamysł niema-jący żadnego pokrycia w rzeczywistości. Krótko mówiąc, Rzepka była osobistością bardziej „wymyśloną" niż na przykład Piast czy Chościsko, dla których znajdywano jakieś zaczepienia w pozaliterackim świecie112.
Kwestię oceny tej i wszystkich pozostałych postaci Gallowego przekazu należy postawić zupełnie inaczej. Najistotniejsze jest to, że są one bohaterami mitu, funkcjonują w obrębie jego treści i w takim kontekście rozwijają swoje właściwości. Siłą rzeczy, jeśli mit zostanie poprawnie zinterpretowany, każda z występujących w nim postaci wyda się „sztuczna", ponieważ zbudowano ją właśnie dla przekazania określonych idei i odegrania zadanej roli. Pytanie, które się tu nasuwa i które również w przypadku Rzepki należy zadać, powinno sprawdzać, czy dana postać zaangażowana jest rzeczywiście w realizację idei mitu, czy przystaje swoim imieniem, charakterystyką do rozwijanych koncepcji, czy reprezentuje mityczne wyobrażenia znane skądinąd. W tak określonym planie nic nie przemawia za sztucznością i nieprawdziwością Rzepki. Nie wracając do ustaleń, które wyżej o fundatorce rodu Piastów
111 „Czy imiona te były rzeczywiste (tj. Piastów przed Mieszkiem)? Nie można powiedzieć stanowczo ani tak, ani nic. Postacie jednak, którym te imiona zostały przypisane ściśle historyczne nie są” (K. Tymieniecki, Początki państwa Polan, „Przegląd Historyczny” 1, 1959, s. 38). „W tej sytuacji winniśmy z relacji Galla wyselekcjonować te elementy, które noszą charakter najbardziej wiarygodny i znajdują pośrednie potwierdzenie w kontekście historycznym. Natomiast interpretacje elementów wątpliwych i zagadkowych połączonych z jakimiś zmyśleniami należą do kategorii antykwarycznych zainteresowań [...]. Wolimy snuć wnioski na podstawie tych jedynie elementów opowieści Galla, które w sposób wyraźny odpowiadają rzeczywistości” (H. Lowmiański, Początki Polski, t. V, Warszawa 1973, s. 457). Zob. też O. Kossmann, Die Namen der ersten Herrscher Polens und das Lechitenproblem, „Zeitschrift fur Ostfor-schung”, 1, 1980, s. 3 nn.
112 H. Lowmiański, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu [w:] Początki państwa polskiego, t. I, Poznań 1962, s. 119 n.; K. Śląski, Wątki historyczne w podaniach o początkach Polski, Poznań 1968, s. 76 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej...
95
zostały wypowiedziane, podkreślmy, że postać ta potwierdza również swoją mitologiczną sprawność w szerszym tle, przekraczającym ramy przekazu Galla.
Także w innych mitach dynastycznych, lepiej osadzonych w sferze wierzeń, pojawiają się tego samego rodzaju co Rzepka bohaterowie. Na szczycie genealogii Aethelwulfa i jego syna Alfreda, królów Wessex, zajmowały zwykle miejsce w różnych ustawieniach trzy imiona: Scef, Scyld, Beo113. W Kronice Aethelwearda w wymienionym porządku otwierały linię królewskich przodków. W Anglo-Saskiej Kromce (wersja Abingdon B, C) Scef pozostał na wierzchołku piramidy genealogicznej, ale dwóch pozostałych oddziela od niego, podobnie jak w Żywocie Alfreda pióra Assera, pięć postaci. Zmodyfikowany wariant tego ułożenia, zachowujący całość triady, przynosi dzieło Williama z Malmesbury, ale naj-ciekawiej przedstawia się fakt, że sekwencja interesujących nas imion pojawia się w bohaterskim eposie BeowulP14. Syn Scefa, Scyld, jest ojcem głównej postaci poematu115. O dawności tradycji wiążącej się z trójką tych osobistości i o jej zakorzenieniu w epice opowiadającej dokonania herosów mówi także tożsamość Scylda ze znanym nam duńskim prakrólem Skjoldem116. Istnieje jeszcze jeden dowód niejasnych dziś powiązań łączących w odległej przeszłości Scefa, Scylda i Beowa. Aethelweard i William z Malmesbury dokładniej wyjaśniają skąd wziął się i jak został królem stojący na czele genealogii Scef117. Historia w obu przekazach brzmi podobnie: w łódce na brzegu morza znaleziono małego
113 K. Sisam, Anglo-Saxon Royal Genealogies, „Procecdings of the British Academy”, 39, 1953, s. 314 nn. O Kronice Aethelwearda zob. W. Jezierski, Aethelweardus redivivus, „Early Medieval Europę", 2, 2005, s. 159-178.
114 Tamże, s. 315. Zestawiono tam wymienione przekazy. Zob. też E. Hackenberg, Die Stammtafeln der angelsdchsischen Konigreiche, Diss. Berlin 1918, passim.
115 G.N. Garmonsway, J. Simpson, H.E. Davidson, Beowulf and its Analogues, London 1980, s. 118 nn.
116 K. Sisam (jak przyp. 113), Appendix B - The Danish Royal Pedigree in Beowulf, s. 339-345; A. Olrik, The Heroic Legends of Denmark, New York 1919, s. 381-445; H.M. Chadwick, The Origin ofEnglish Nation, Cambridge 1907, s. 274 nn.; R.W. Cham-bers, Beowulf An Introduction to the Study of the Poem with a Discussion of the Stories of Offa and Finn, Cambridge 1959, zwłaszcza s. 68 nn.; H. Schneider, Germanische Helden-sage, t. II, 1, Berlin 1933, s. 183 nn.
117 Zob. zestawienie tekstów: K. Sisam (jak przyp. 113), s. 315. O Scefie, Scyldzie/ Skjoldzie zob. też A.M. Bruce, Scyld and Scef Expanding the Analogues, New York 2002, s. 69 nn., passim; J. Banaszkiewicz, Widukind o saskich początkach: Saxo, Turyng i Land-kaufszene (Res gestae Saxonicae, I, 5), „Studia Zródłoznawcze”, 42, 2004, s. 30 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
96	Podanie o Piaście i Popiela
chłopca, został wychowany przez miejscowych ludzi, a gdy dorósł, uczynili go oni swoim władcą. Również w relacjonującym całkiem inne wydarzenia eposie Beowulf spotykamy identyczny wątek. Tam jednak nie dotyczy on Scefa, lecz jego syna Scylda, który określony został jako Scyld Sceafing. Wskazane okoliczności pozwalają przypuszczać, że funkcjonowała w kręgu północno-germańskiej tradycji epickiej pewna genealogiczna całość, trójka herosów i prakrólów, których imiona o nieoczekiwanym, ale jasnym znaczeniu, sprawiały wiele kłopotów historykom. Są to, jak w przypadku Rzepki, nazwy pospolite, toteż na czele królewskiej genealogii stoi Snopek (Scef), Tarcza (Scyld) i Jęczmień (Beo, Beowa)118. Próby wyjaśnienia nasuwających się związków tych postaci z mitycznymi wyobrażeniami może nie dały wyników pewnych i całkowicie zadowalających, w każdym razie postawiły tajemniczych bohaterów - prakrólów i praprzodków we właściwej perspektywie znaczeniowej, oświetlając ich rolę w dynastycznych genealogiach. Chłopak odnaleziony w przygnanej do brzegów Anglii łódce, pisze William z Malmesbury, miał pod głową „manipulum frumenti”, dlatego nazwany został Snopkiem119. Doniesienie kronikarza służy rozwikłaniu zagadki dziwnego imienia przyszłego władcy i raczej później weszło do legendy. Nie jest zresztą potrzebne, aby zaakcentować trzeciofunkcyjną, łączącą się z wegetacją i dobrymi plonami, osobowość tej postaci. Zadanie takie spełnia imię bohatera i legenda ukazująca jego przybycie.
Wątek dziecka czy osoby przypływającej z morza w łódce bez wioseł występuje w greckich podaniach120, w okresie średniowiecza często pojawia się jako motyw większych całości fabularnych121. Podobne rozwiązania zna między innymi kultura sumeryjska, mitologia indyjska i celtycka122. Najczęściej jest to dziecko lub młoda osoba, które docierają szczęśliwie do lądu mimo znikomych szans, jakie daje im morze, nieprzystosowana do żeglugi łódeczka i wiek bohatera, czyniący z niego
118 K. Sisam (jak przyp. 116); J. de Vries (jak przyp. 76), t. I, § 321, t. II, § 442.
119 Willelmi Mahnesbiriensis Gęsta regum Anglorum, II, 116, ed. W. Stubbs (Rolls Series 90), vol. I, London 1887 (repr. Wiesbaden 1964), s. 121.
120 G. Glotz, POrdalie dans la Grece primitive. Etude de droit et de mythologie, Paris 1904.
121 J. Grimm, Deutsche Rechtsalterthiimer, opr. A. Heusler, R. Hubner, t. II, Leipzig 1899, s. 285 n.
122 G. Widengren (jak przyp. 56), s. 16; A. Christensen, Les gestes des rois dans les traditions de Piran antique, Paris 1936, s. 30, 36, 49; M. Williams, „Dying God” in Welsh Literaturę, „Revue Celtique”, 46, 1929, s. 185; J. de Vries, Betrachtungen zum Marchen besonders in seinem Yerhaltnis zu Heldensage und Mythos, (FFC 150), Helsinki 1954, s. 140 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 97
pasażera zdanego na łaskę losu. Pomyślne zakończenie tego rodzaju podróży było uważane za przychylny wyrok bogów, wystawiony osobie narażonej na niebezpieczeństwa, widomy znak, że cieszy się ona ich protekcją i opieką. Stąd ludzie, przyjmujący niezwyczajnego żeglarza, widząc w nim wybrańca bogów lub istotę z nimi spokrewnioną, tak chętnie, gdy dorósł, powierzali mu władzę królewską. Wracając do Snopka - jego przybycie do brzegów Anglii było dla mieszkańców wyspy szczęśliwym wydarzeniem. Wspólnota zyskiwała zesłanego przez bogów władcę, herosa cieszącego się ich względami i potrafiącego jej zagwarantować pomyślne zbiory (snopek). Jest rzeczą bardzo prawdopodobną, na co zwrócił uwagę de Vries, że pojawienie się protoplasty królewskiej dynastii rządzącej Wessex (i dziada sławnego Beowulfa) zostało przedstawione na wzór mitycznych wyobrażeń i rytów ujmujących przyjście boga - bogini płodności i obfitości dóbr123. Wiemy, iż Nerthus opuszczała swoją siedzibę na wyspie i na wozie ciągniętym przez krowy objeżdżała kraj, ożywiając i pobudzając wegetację. Kultowy powóz bogini dostatku, biorący udział w ceremoniach mających na celu zapewnienie wspólnocie rolniczych sukcesów, przybierał często formę statku. Fińskie wierzenia dostarczają najbardziej wyraźnej analogii124. Na wiosnę bóstwo urodzaju, mały chłopiec o imieniu Sampsa, przypływa z wyspy w łódce wypełnionej kłosami zboża i sprawia, że pola i uprawy rozpoczynają wiosenny cykl wegetacyjny. Wszystkie przesłanki potwierdzają tożsamość Scefa z herosem urodzaju, uwierzytelniając zarazem jego zaszczytny tytuł praojca królewskiej dynastii.
Również wnuk Snopka należy do kręgu trzeciofunkcyjnych postaci. Tendencja do umieszczania w górnej części list dynastycznych bohaterów patronujących rolniczo-gospodarczej pomyślności potwierdza się i w tym przypadku. Postać Rzepki ucieleśniała roślinę, podstawowy składnik wyżywienia wspólnoty, Beow jest personifikacją równie ważnego w konsumpcyjnej domenie jęczmienia. Nasz bohater z listy dyna
123 J. de Vries (jak przyp. 76), t.1, (wyd. z 1956), s. 472; W. Mannhardt, Wald- und Feldkulte der Germanen und ihrer Nachbarstamme, t.1, Berlin 1904 (repr. Darmstadt 1963), s. 592 nn.
124 K. Krohn, Skandinavisk Mytologi, Stockholm 1922, s. 217; J. de Vries (jak przyp. 76), s. 205 n.; G. Dumezil, Du mythe au roman. La Saga de Hadingus (Saxo Grammaticus /, V-VIII) et les autres essais Paris 1970, s. 61 nn. O Nerthus w kontekście „świętego związku” Agrikultora z upersoniPikowaną przedstawicielką sił urodzaju zob. M. Re-nauld-Krantz, Structures de la mythologie nordique, Paris 1972, s. 196 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
98
Podanie o Piaście i Popielu
stycznej ma swojego odpowiednika w Byggvirze z Lokasenny, określonym w Eddzie Starszej jako „służący Freya”125. Jęczmień jest świadomy swojej wartości i wie, dlaczego jego skromna osoba może zasiadać wśród bogów: „Nazywam się Byggvir (Jęczmień) i szybki jestem w działaniu (wiedzą o tym bogowie i ludzie), dlatego szanuje się mnie tu, gdzie synowie Odyna piją piwo”126. Wyśmianemu przez Lokiego maluchowi (ziarnko jęczmienia) zawdzięczają ludzie piwo, ale większy respekt złośliwego boga powinien budzić Byggvir również ze względu na swoją żonę. Beyla jest zapewne „Panią Fasolą”127. Była ona też obecna w czasie uczty bogów u olbrzyma Agira i Loki w swoich przycinkach nazwał ją, między innymi, „deigja” - „ta, która powoduje wzrastanie ciasta”128.
Mityczne osobistości czy bóstwa w rodzaju Rzepki, Scefa-Snopka, Beowa-Jęczmienia zaludniały zwłaszcza rzymski panteon. Hermann Usener, wymieniając te, które opiekują się rolniczymi zajęciami i hodowlą, pisze: „I tak dla każdej dziedziny ludzkiej działalności możemy przytoczyć podobną mnogość boskich postaci reprezentujących pojedyncze czynności i pojęcia”129. Oddanie pod boski patronat wszystkich istotnych dla utrzymania wspólnoty prac, wszystkich ważnych zjawisk życia społecznego i jednostkowego, jest cechą właściwą wielu wierzeniom, nie tylko rzymskim. W polskim sąsiedztwie na przykład gotowość do tworzenia istot boskich o wysoce wyspecjalizowanym patronacie, zawartym zazwyczaj w imieniu bóstwa, zdradzają wierzenia litewskie130. Odpowiedź na pytanie, czy są to puste personifikacje - bez mitologicznych treści, które stawiał Dumezil, przybliżając osoby Byggvira
125 Lokasenna, cap. 43-46, (jak przyp. 77), s. 80; Wstęp prozą do Lokasenny w: Die Edda, tłum. K. Simrock, oprać. G. Neckel, Berlin 1926, s. 240. Ostrożnie za taką identyfikacją G. Dumezil, Two minor Scandinarian Gods: Byggvir and Beyla [w:] God of Ancient Northmen by G. Dumezil, ed. E. Haugen, Berkeley 1973, s. 105 n. Stanowczo za taką identykacją J. de Vrics (jak przyp. 76), s. 204. Zob. też: H. Gering, B. Sijmons, Kommentar zu den Liedern der Edda, t. I, Halle 1927, s. 298 n.; R.W. Chambers (jak przyp. 116), s. 297 n.
126 Lokasenna, cap. 45 (jak przyp. 77), s. 80.
127 H. Gering, B. Sijmons (jak przyp. 125); G. Dumezil (jak przyp. 125), s. 102. Dumezil widzi w Beyli pszczołę, co krytykuje J. de Vries (jak przyp. 76), s. 204 przyp. 2.
128 H. Gering, B. Sijmons (jak przyp. 125), s. 304.
129 H. Usener, Gotternamen, Frankfurt a/M 1948, wyd. III, s. 77; G. Rade, Die Gotter Altitaliens, Munster 1979 (tzw. Sondergbtter).
30 V. Pisani, Le religioni dei Celti e dei Balto-Slavi nelEEuropa precristiana, Milano 1950, s. 93.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 99
i Beyli, jest niejednoznaczna. Badacz ten podnosił pewną literackość sylwetek obydwu bohaterów swojej rozprawy, ich brak powiązań z rytem, skłaniając się do wniosku o niemitologicznym charakterze pary131. Przyznawał jednak, że przyglądając się Byggvirowi i Beyli od strony folkloru, nie z wyżyn Olimpu czy Asgardu, ale ludowych obrzędów i wyobrażeń, łatwiej dostrzec mitologiczny wymiar tych postaci132. Ta dwuznaczność rozciąga się na pozostałe bóstwa-personifikacje o „wysokiej specjalizacji”, w tym na naszą Rzepkę. Są one zadomowione w dynastycznych mitach. Trudną do wyjaśnienia, wobec skąpych danych, sprawę ich przynależności do sfery wierzeń można zamknąć polubownym stwierdzeniem, że postacie wyżej przedstawianych bohaterów są przynajmniej wytworami mitologiczno-epickiej umiejętności.
Z dwójki protoplastów pierwszej polskiej dynastii historycznej więcej miejsca w naukowych rozprawach poświęcono Piastowi niż Rzepce. Osoba fundatora rodu, którego imię z czasem zaczęło oznaczać dom panujący w Polsce od początków jej państwowości do schyłku XIV wieku, budziła większe zainteresowanie także z tego względu, że siłą rzeczy otwierała problem politycznej i królewskiej kariery Piastów. Niejasna legenda i zagadkowe, występujące w niej postacie były w tej materii źródłem najbardziej spektakularnym. Rozwiązanie wszystkich trudności zdawało się obiecywać bardzo wiele, toteż w poszukiwaniu „prawdy historycznej” szczególnie mocno „przyciśnięto” bohatera podania, ojca przyszłych polskich dynastów. Próby te, o czym wielokrotnie przy różnych okazjach wspominaliśmy, lekceważąc przekaz jako informacyjną i ideową całość, skupiały się na wybranych jego elementach, zwłaszcza na imionach bohaterów, które miały zachować najwięcej z historycznej rzeczywistości. Siła interpretacyjnego natarcia skoncentrowała się więc na imieniu Piasta133. Ono stanowiło punkt wyjścia przeprowadzanych analiz i jednocześnie dostarczało dowodów dla wysuwanych hipotez. Etymologia imion własnych postaci legend o mitycznym charakterze jest uznanym i potrzebnym środkiem zdobywania informacji, ale niewyłącznym i niemogącym zastępować wszystkie inne interpretacyjne metody134. Jest narzędziem niebezpiecznym także wtedy, gdy zbyt suwe
131 G. Dumezil (jak przyp. 125), s. 116.
132 Tamże, s. 116 n.
133 J. Hertel (jak przyp. 1), s. 30 nn.
134 Prawidłowości językoznawcze muszą prowadzić do interpretacyjnych wniosków, ale nie przynoszą, jak historyk często sądzi, „obiektywnego” roztrzygnięcia. Wiedza
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
100
Podanie o Piaście i Popielu
rennie wytycza kierunek historycznych poszukiwań. Spróbujmy odwrócić tradycję wyjaśniania postaci Piasta - nie zaczniemy od etymologii, lecz skończymy na niej wykład.
Wiele omówionych przesłanek pozwala widzieć w Piaście herosa trzeciej funkcji. Po serii badań Georges’a Dumezila, Donalda J. Warda i Atsuhiko Yoshidy wyrażenie to nie jest dźwięcznym zwrotem retorycznym, ale „terminem technicznym” wskazującym na określony zestaw cech sylwetki bohatera i typ jego zachowań się135. Stwierdzenie przynależności postaci do domeny trzeciej funkcji uprawdopodabnia wystąpienie w tradycji budującej jej osobowość właściwości typowych dla grupy pokrewnych istot. Piast był oraczem, siał i zbierał żywiące wspólnotę plony. Goście, których przyjął serdecznie, sprawili, że w jego chacie zapanowała konsumpcyjna obfitość, a ów żywnościowy cud wiąże się na stałe z osobą gospodarza. Rysuje się obraz uprawiającego życiodajną ziemię, ucztującego wraz z innymi w obfitości dóbr bohatera.
W atmosferze dostatku, w scenerii uczty dokonują się również najważniejsze wydarzenia biografii stojących blisko Piasta trzeciofunkcyj-nych herosów: Hundingusa, Fjólnira, Veraldura i Piasosa. Dwaj pierwsi byli prawładcami Uppsali. Także Veraldur uosabiający boga Freya miał być królem w Szwecji. Skandynawskich prakrólów i mitycznego władcę Pelazgów łączy między innymi identyczny sposób śmierci, poświadczający i niejako wieńczący ich związki z dostatkiem żywności i rolniczą pomyślnością. Wszyscy oni topią się w wielkiej kadzi ze sfermentowa-historyczna jest niezbędna przy ustaleniu formy wyjściowej wyjaśnianego imienia i w ten sposób także wpływa na wybór jednej z paru na ogół możliwych koncepcji etymologicznych. Np. zapisano Popel, Pumpil - to druga forma, jeśli się ją uzna za podstawową, zaleca nosówkę „ą” i prowadzi do „pąpa”, „pępka” (załóżmy: „człowieka małego wzrostu” itd.). Jeśli zostaniemy przy „pop-”, to mamy „popiół” („tego, który pali” itd.). Zob.: E. Kucharski, Chossislco / Chlościsko; Pumpil / Pąpiel, „Język Polski”, 6, 1927, s. 170; S. Urbańczyk, Popiel [w:] SSS, t. IV, 1970, s. 228; M. Kaw-czyński, Etymologia jako środek pomocniczy w badaniach historycznych [w:] Pamiętnik drugiego Zjazdu Historyków Polskich, Lwów 1890, s. 4; W. Taszycki, Najdawniejsze polskie imiona osobowe [w:] W. Taszycki, Rozprawy i studia polonistyczne, t. I, Wrocław 1958, s. 89.
135 M.in.: G. Dumezil (jak przyp. 80); tenże (jak przyp. 124); D.J. Ward, The Threefold Death: An Indo-European Trifunctional Sacrifice? [w:] Myth and Law among the Indo-Europeans. Studies in Indo-European Comparative Mythology, ed. J. Puhvel, Berkeley 1970, s. 123-142, A. Yoshida, Piasos noye, Cleite pendue et le moulin de Cyzique. Essai de mythologie comparee, „Revue de 1’histoire des religions”, 168, 1965, s. 155-164; tenże, Survivances de la tripartition fonctionnelle en Grece, „Revue de 1’histoire des religions”, 166, 1964, s. 21-38.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 101
nym, zbożowym napojem, przygotowanym dla ucztujących lub przechowywanym w piwnicy136. Utopienie jest ofiarą właściwą bogom trzeciej funkcji i dlatego podporządkowani im bohaterowie odchodzą w taki sposób137.
Piast na szczęście nie zginął w czasie uczty. Zwróćmy jednak uwagę na fakt, że w wielkiej uroczystości postrzyżyn, podobnie jak w przyjęciach kończących się tragicznie dla gospodarza, główna atrakcja uczty, napój, jest również symbolem żywicielskich mocy osoby podejmującej gości, jego jakby reprezentantem. Te organiczne prawie związki łączące herosów urodzaju i konsumpcyjnej obfitości z napojem - płynnym pożywieniem wyrażają się nie tylko przez sceny uczt z ich udziałem czy przez specyficzne sposoby śmierci - trzeciofunkcyjne ofiary. Czasami zawarte są też w imionach takich postaci, co od razu zdradza charakter i strefę zainteresowań noszących je bohaterów. Z grupki wspomnianych wyżej władców tak właśnie rzecz się ma z królem Pelazgów, Piasosem. Podobieństwo jego imienia do tego, które nosi założyciel pierwszej polskiej dynastii historycznej wynika z powinowactwa rodziny języków indoeuropejskich, ale także z faktu reprezentowania przez obydwie osobistości kręgu spraw wiążących się z alimentacją i urodzajem. Znaczenie imienia Piasos, miana zawierającego rdzeń *pi- indoeuropejskie „degre zero”, jak określa to Pierre Chantraine, daje się wyprowadzać w dwu kierunkach138. Można je łączyć ze słowem „pino” (pić). Popierają tę alternatywę imiona przezwiskowe typu Pias. Uprawniona jest również interpretacja przyjmująca za punkt wyjścia formy od „piar” i prowadząca do znaczeń „tłusty”, „odżywiony”, „urodzajny”139. W sensie przenośnym idzie o określenie dobrych ziem, zamożnego kraju, bogatego ludu.
Charakterystyka Piasosa przystaje do innych przekazów, jakie mamy o jego rodzinie, plemieniu i kraju140. Larisa, córka władcy Pelazgów, swoim imieniem naprowadza także na ten sam zespół zagadnień i znaczeń, ale jeszcze wyraźniej zaznacza się jej trzeciofunkcyjna sylwetka przez małżeństwo z Kyzikosem, bóstwem odradzającej się wegetacji.
136 G. Dumezil, (jak przyp. 124), s. 128 n., 138; A. Yoshida (jak przyp. 135), s. 160.
137 D.J. Ward (jak przyp. 135), s. 125 nn.
138 P. Chantraine, Dictionnaire etymologiąue de la langue grecque. Histoire des mots, t. III, Paris 1974, s. 904.
139 Tamże, s. 898.
140 O. Hófer, Piasos [w:] Ausfuhrliches Lexikon der griechischen und romischen Mytholo-gie, ed. W.H. Roscher, t. III, 2, Leipzig 1902-1909, s. 2493 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
102	Podanie o Piaście i Popiela
Pelasgos był uważany za „wynalazcę” chleba, ziemie, na których żyli poddani Piasosa, należały do bardzo urodzajnych, a więc mityczni pra-wladcy kraju przez własne osoby i czyny uzasadniali pomyślną sytuację rolniczo-żywnościową królestwa i zapewniali jej trwałość141.
Imię Piasosa, potwierdzające konsumpcyjny dostatek ludu, którym włada, przywołuje serię słowiańskich słów mających z nim wspólny rdzeń pi-. Znajdują się w niej, między innymi, wyrazy „piśta” (cerk. słów.), „piśća” (ros.), wywodzące się od indoeuropejskiego *pitya -pożywienie, jak również zbudowane na rdzeniu *pi-, np. piru - uczta czy piwo142. Wydaje się jednak, że nie w tym kręgu derywatów, ale wśród pochodnych od rdzenia *pa-, spokrewnionego z wymienionym w poprzednim zdaniu, należy szukać klucza do imienia naszego bohatera Piasta143. Najstarsze jego przekazy podają formę Pazt (Past), która, jak już domyślał się Maksymilian Kawczyński144, ma znaczeniowe powiązania z wyrazem „pasti” (cerk. slow.), staropolskim „pastwić” (znaczącym karmić, żywić) i „pastwa” (pokarm, paść, pasza itd.)145.
W rodzinie tej mieści się także łacińskie „pascere”, od którego zostało utworzone imię Pascent (Pascentius), używane na terenie Galii i przez Celtów brytyjskich146. To imię, odpowiednik polskiego Piasta, występuje w genealogii władców Powys i wśród przodków rodu władającego dwoma cantrefami: Buelltem i Gwrtheyrnionem147. Na językowym podobieństwie nie wyczerpują się analogie zbliżające do siebie Piasta i Pascenta. Również walijski bohater stoi na czele genealogicznych zesta
141 K.O. Muller, Geschichten hellenischer Stamme und Stadte, 1.1, Breslau 1820, s. 126.
142 E. Benveniste, Homophonies radicales en Indo-Europeen, „Bulletin de la Societe de Linguistiąue de Paris”, 51, 1, 1955, s. 35; A Dictionary of Selected Synonims in the Principal Indo-European Languages, ed. C.D. Buck, Chicago 1949, s. 329.
143 A Dictionary (jak przyp. 142), s. 329; E. Benveniste (jak przyp. 142), s. 32.
144 M. Kawczyński (jak przyp. 134), s. 4; L. Schulte, Die dlteste polnische National-sage, „Zeitschrift des Vereins fur Geschichte Schlesiens”, 49, 1915, s. 100.
145 Słownik Staropolski, t. VI, Warszawa 1970-1973, s. 48 n.
146 M.-Th. Morlet, Les noms de personne sur le territoire de 1'ancienne Gaule du VIe au XIT siecle. II-Les noms latins ou transmis par le latin, Paris 1972, s. 88 („Pascentius”); The Welsh Triads, ed. R. Bromwich, Cardiff 1961, s. 487 (Pasken < Pascen/n/ < staro-walijski Pascent < łaciński - Pascentius). K. Jackson, Language and History in Early Britain, Cambridge 1953, s. 271.
147 Les Mabinogion du Livre Rouge de Hergest avec les variantes du Livre Blanc de Rhyd-derch, ed. J. Loth, t. II: Appendice-Genealogie de la fin de dixieme siecle tirees du Mss Harl. 3859 (1), Paris 1913, s. 234 przyp. 1, 342 nn.; F. Lot (jak przyp. 18), s. 83 przyp. 7.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Trzeciofunkcyjny charakter Piastowskiej tradycji dynastycznej... 103
wień bądź jest fundatorem rodu. Jest on najmłodszym z trzech synów wielkiego Gwrtheyrna (Vortigerna), który według tradycji źle bronił królestwa Brytów, pozwalając osiedlić się na wyspie anglo-saskim hordom Hengista i Horsy148. Za jednego ze swoich protoplastów uznaje go dynastia rządząca Powys, ta która swoje panowanie rozpoczyna wraz ze znanym nam Cadellem Dcyrnllwg^em, dawnym królewskim świniarkiem, wyniesionym na tron przez św. Germana149. Włączenie Pascenta do genealogii władców królestwa Povisii ma na celu wyprowadzenie rodu od Gwrtheyrna, w zestawieniu tym spotykamy też jego drugiego syna Cattegirna, i - na co zwrócimy wkrótce uwagę - podkreślenie tym samym świetności i politycznych aspiracji linii wśród pozostałych jednostek politycznych Walii. Wskazać można jeszcze jeden powód, dla którego postać ta weszła do genealogicznych rejestrów. Odkładając znowu bliższe wyjaśnienia do następnego rozdziału, tutaj nadmieńmy tylko, że miejsce w genealogiach zdobywa Pascent również ze względu na swoją trzeciofunkcyjną charakterystykę. Nie przesądza o niej imię. Rozstrzygającym także nie jest fakt, że - zgodnie z tradycją - Pascent jako syn Gwrtheyrna objął władzę w rejonie Buellt, którego nazwa tłumaczy się „pasza dla bydła”150. Te elementy dopełniają pewną konstrukcję, wyznaczającą najmłodszemu z braci rolę władcy szczególnie uprzywilejowanego w domenie alimentacji.
Podobnie jak Pascent, Piast jest założycielem dynastii i zarazem „Żywicielem” - tym, który karmi wspólnotę151. Miano to pozostaje w zgodzie z opowiadaniem legendy, pokazującej przy pomocy rozwijanej historii, jak w rzeczywistości i z jakimi sukcesami wywiązuje się bohater z zadania utrwalonego w jego imieniu152.
148 The Welsh Triads (jak przyp. 146), s. 392 nn.
149 HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 18), s. 172-175 przyp. 147, 148. Zob. też R Derecki, Superbus Tyranus Vortigernus. Sketch to a Portrait of a 5th-Century Britton Ruler (Gildas, Bede Nennius), „Questiones Medii Aevi Novae” 2005, s. 199-227.
150 J. Loth, Remarques d 1’Historia Brittonum dite „de Nennius”, „Revue Celtiąue”, 51, 1934, s. 17.
151 Por. Cz. Deptuła (jak przyp. 1).
152 „Dziwna rzecz, że właśnie powieść o Piaście znaczenie imienia jego niejako opisuje, zdarzeniem żywienia uwydatnia” - M. Kawczyński (jak przyp. 134), s. 4. Piast znaczy Żywiciel, zakładał na podstawie etymologii ten historyk.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
ROZDZIAŁ 4
Wzorcowy wykład origines a Gallowa lista dynastyczna Piastów:
1) Siemowit, Lestek, Siemomysł;
2) Chościsko
W jaki sposób powstaje obraz najdawniejszej historii ludu? Jak budują autorzy wizję pierwszych czasów królestwa? „Mają oni do dyspozycji - pisze Dumezil - tylko legendy lub ułamki podań. Porządkują ten materiał (zazwyczaj w ten sposób, że skonstruowana całość opisuje powstawanie doświadczanej rzeczywistości społecznej) dzieląc go i układając według pewnych dawnych lub zgoła świeżych schematów - koncepcji, które narzucają się twórcom”1. Dzieje Chin otwiera seria pięciu suwe-renów reprezentujących tyleż wielkich żywiołów naturalnych. Można oczekiwać - konstatuje cytowany wyżej badacz - że u ludów indoeuro-pejskich wykład początków ludu czy państwa będzie organizować zasada trzech funkcji społecznych2.
Obecność jej w ideologiach i historiach licznej grupy Indoeuro-pejczyków ujawniły badania Dumezila i uczonych rozwijających jego ustalenia. Teoria trzech funkcji ma już rozległą literaturę, sama stale ulega rozbudowie i komplikacjom, toteż bardzo trudno ją skrótowo przedstawić, nie popadając w wulgaryzację3. Z punktu widzenia naszych potrzeb należy uwypuklić fakt, iż w tradycjach ludów indoeuropejskich
1 G. Dumezil, Mythe et epopee, t. I, Paris 1968, s. 262.
2 Tamże, s. 261 nn.
3 Zob. w rozdziale I, przyp. 40 oraz S. Wikander, Epopee et mythologie, examen cri-tique de recentes publications de Georges Dumezil, „Revue d’histoire des religions”, 185, 1974, s. 3-8.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...	105
społeczny organizm postrzegano jako trójdzielną budowlę, w której każda kondygnacja była zarezerwowana dla jednego stanu, jednej grupy społecznej4. Na wierzchu tej piramidy, przybierającej w zależności od kręgu kulturowego różne konkretyzacje, stoi król-kapłan - przedstawiciel najwyższej władzy świeckiej i duchownej lub mieści się na tym poziomie warstwa osób obsługujących kult5. Środkowy przedział zajmują ludzie związani z orężem - wojownicy6. Trzecią kategorię stanowią ci, którzy pracują na roli bądź, ujmując rzecz ogólniej, trudnią się wytwarzaniem dóbr służących wyżywieniu społeczności i zaspokojeniu jej codziennych potrzeb. Z tego powodu często dochodzi do rozbicia trzeciej funkcji na dwie zawodowe podgrupy: rolników i rzemieślników (kupców)7. Poszczególne funkcje mają swoją symbolikę, powołują do życia własny typ bohatera wyposażonego w zestaw specjalnych cech i wchodzą między sobą w zależności podporządkowane pewnym stałym regułom8. Chociaż w sumie wyznaczają pewną stratyfikację społeczną, nie odbijają one - co wielokrotnie podkreślał Dumezil - rzeczywistego układu społecznego9. Trudno też zawężać ich znaczenie do kwestii społecznego rozwarstwienia. Idee zamknięte w nazwach funkcja pierwsza, druga, trzecia są powtarzającymi się w kulturach indoeuropejskich,
4 G. Dumezil, Eideologie tripartie des Indo-Europeens, (Coli. Latomus XXXI) Bruxel-les 1958, s. 7 nn.; tenże, The Rigspula and the Indo-European Social Structure [w:] Gods of the Ancient Northmen by G. Dumezil, ed. E. Haugen, Berkeley 1973, s. 118-125; tenże, Metier et classes fonctionnelles chez divers peuples indo-europeens, „Annales ESC”, 13, 1958, s. 716-724; E. Benveniste, Tradition indo-irannienes sur le classes sociales, „Journal Asia-tique”, 230, 1938, s. 529-549. Zob. też W. Iwańczak, Ludzie miecza, ludzie modlitwy i ludzie pracy. Trójpodział społeczeństwa w średniowiecznej myśli czeskiej, Kielce 1989.
5 G. Dumezil, Mitra - Maruna. Essai sur deux representations indo-europeennes de la souverainete', Paris 1948; tenże, Lesdieux souverains des Indo-Europeens, Paris 1977, wyd. II.
6 G. Dumezil, Heur et malheur du guerrier. Aspects mythiąues de la fonction guerriere chez les Indo-Europeens, Paris 1969.
7 G. Dumezil, Fetes romaines d’ete et d’automne suivi de Dix questions romaines, Paris 1975.
Podobny czwórpodział społeczności zna mitologia sudańskiego ludu negroidal-nego Mossi (Górna Wolta): król, kowal, pasterz, kupiec. Zob. R. Bastide, Les mytho-logies soudanaises [w:] Mythologie des montagnes, desforets et des ileś, t. II, Paris 1963, s. 240.
8 G. Dumezil, Mythe et epopee, t. II: Types epiques indo-europeens: un heros, un sorcier, un roi, Paris 1971; tenże, Du mythe au roman. La Saga de Hadingus (Saxo Grammaticus, /, V-VI1I) et autres essais, Paris 1970; tenże (jak przyp. 6).
9 Np. G. Dumezil, Romans de Scythie et d’alentour, Paris 1978, s. 192 n.; tenże (jak przyp. 1), s. 281 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
106	Podanie o Piaście i Popielu
w formach mniej lub więcej do siebie zbliżonych, schematami myślowymi, zespołami określonych konfiguracji wartości i rozwiązań z zakresu życia społecznego, uważanych za idealne wzorce - modele porządkujące rzeczywistość. Funkcjonalne syndromy odczytywać więc można nie tylko w koncepcjach ułożenia społeczności. Występują również w ideologii władzy królewskiej, w epice opisującej losy bohaterów, w mitologii, zwłaszcza w charakterystykach bogów i obrzędach. Wątek trójdzielnej całości zajmuje szczególne miejsce wśród rozmaitych przejawów myślenia porządkiem funkcji. Tak ustrukturalizowana jedność jest tworem kompletnym, pełną wypowiedzią schematu ujmującego wspólnotę i jej życie, i dlatego rozumiano ją i wykorzystywano jako fundament - stan wyjścia wszystkich społecznych instytucji.
Sekwencja trzech funkcji rzeczywiście organizuje początki wielu narodowych tradycji historycznych. W tę konstrukcję wpisane zostały najdawniejsze dzieje irańskiej monarchii, starożytnego Rzymu i rezydującej w Uppsali królewskiej dynastii Ynglingów10 11. Podobnie rzecz ma się z historią opowiadającą o narodzinach plemienia Scytów i legendarnymi pradziejami indoeuropejskich ludów kaukaskich: Osetyńców, Czerkiesów, Abchazów11. Pokazywano, że przy pomocy kompleksu trzech funkcji była zbudowana tradycja dynastyczna rodu panującego w Orchomenos12. W wielu jeszcze origines wyjaśniających powstanie plemienia-ludu czy królewskiego rodu daje się odnaleźć trój funkcyjny schemat - ów kamień węgielny modelowo uformowanej, doskonale kompletnej społeczności - wspólnoty13.
Różnymi drogami dochodzono do zobrazowania tej „humanite com-plete”. W wyniku twórczych poszukiwań w epoce po Zoroastrze na czele historii irańskiej monarchii znalazła się trójka władców o imionach: Haoszjanha, Tahma, Jima14. Ich przydomki, odpowiednio Paradata, Urupa, Hszaeta hwastra, korespondują z treściami wypełniającymi królewskie biografie i już same wskazują na funkcjonalne uwarstwienie
10 G. Dumezil (jak przyp. 1), s. 262 nn.
11 Tamże, s. 441 nn.
12 F. Vian, Le triadę des rois d’Orchomene: Eteocles, Phlegyas, Minyas [w:] Hommage a G. Dumezil, (Coli. Latomus XLV) Bruxelles 1960, s. 215-224.
13 Zob. W.T. Magrath, The Atenian Kings List and Indo-European Trifunctionality, „Journal of Indo-European Studies”, 3, 1975, s. 173-194.
14 A. Christensen, Le premier homme et le premier roi dans 1’histoire legendaire des Ira-niens, „Archives dTtudes Orientales”, 14, 1918, 1934, t. I, s. 134 nn., t. II, s. 11 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
107
trójki pierwszych irańskich suwerenów. Haoszjanha - „który został stworzony (postawiony) przed innymi” - reprezentuje ideę królewsko-ści, społecznego porządku, prawa i religii, urzeczywistnianą przez monarchiczne państwo15. Jest typem króla-kapłana i króla-prawodawcy. Tahma Dzielny-Waleczny, poskromiciel złego Arymana, obdarzany był też przydomkiem „Dobrze Uzbrojony”16. Obok władcy wojownika stoi władca dostatku i dobrobytu Jima Wspaniały „O Pięknych Stadach Trzody”17. Za jego panowania - jak donoszą przekazy - w bród było jedzenia i picia, ludzie nie starzeli się i nie umierali, nie było mrozów ani skwarów. Postacie z wierzchołka pierwszej dynastii Iranu wyposażają więc powstające z ich udziałem państwo i wspólnotę we wszystkie urządzenia oraz przedmioty potrzebne do właściwego i pomyślnego funkcjonowania takiego organizmu18.
Dzieje wznoszenia wzorcowej społeczności opowiadają również wydarzenia wypełniające cztery pierwsze kadencje monarsze królów Rzymu19. Romulus uosabia nie wszystkie aspekty postaci pierwszofunk-cyjnego bohatera. Dzieli je z drugim z kolei władcą, Numą Pompiliuszem. Do założyciela Rzymu należy chwała mężnego wojownika, dzieło ufundowania miasta-państwa i nadania mu podstawowych form ustrojowych. Numa natomiast „sacra et caerimonias omneque cultum deorum immor-talium docuit”20. Zaszczepił on konstytuującej się wspólnocie normy moralne - religię, tworząc podwaliny dla społecznej koegzystencji i sprawiedliwości. Obaj królowie uzupełniają się wzajemnie, a przez ich działanie uzewnętrznia się waruniczna (egzekwująca, żądna posłuchu i podbojów) i mitrajska (służąca, wzmacniająca pokój i porządek społeczny) strona królewskiej władzy i godności. Wojowniczy Tullus Hostiliusz prowadził stale walki. On wpoił Rzymianom „omnem militarem disci-plinam artemąue bellandi”21. Rządy Ankusa Marcjusza, czwartego z władców, dobrego zarządcy zajętego sprawami handlu i rozbudową miasta, są czasami rozkwitu Rzymu i gospodarczej prosperity. Z jego
15 Tamże, t. I, s. 136.
16 Tamże, t. I, s. 134, 183.
17 Tamże, t. II, s. 12, 46.
18 J. Puhvel, Transposition ofMyth to Saga in Indo-European Epic Narrative [w:] Antiq-uitates Indogermanicae-Gedenkenschrift fur H. Giintert, Insbruck 1974, s. 179 n.
19 G. Dumezil (jak przyp. 1), s. 268 nn.
20 Tamże, s. 271 (Florus, I, 1-7).
21 Tamże, s. 271.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
108
Podanie o Piaście i Popiela
panowaniem, jak pisze Dumezil, ustają prace tworzenia rzymskiego państwa22. Trzej następni królowie etruscy, Tarkwiniusz Stary, Serwiusz i Tarkwiniusz Pyszny oddają w tym dziele także pewne przysługi, ale nie wnoszą nic takiego, bez czego Rzym nie mógłby się obejść.
Irański i rzymski przykład pokazują sytuację jednoczesnego procesu narodzin - wzrastania dynastii i państwa. Następujący po sobie dynaści stopniowo formują polityczne i społeczne instytucje państwowej wspólnoty. Najstarsze jej dzieje są więc historią pierwszego królewskiego rodu lub pierwszej linii dynastycznej. Wertykalnie zorientowany przebieg powstania „pełnej” społeczności państwowej nie był jedynym sposobem prowadzącym do osiągnięcia celu. Bardzo rozpowszechnionym rozwiązaniem był schemat trzech braci, który miał dodatkowo tę przewagę, że pozwalał sobą wyjaśnić nie tylko stawanie się „humanite complete”, ale także inne problemy nasuwające się przy kwestii originis regni23. W odróżnieniu od wyżej omawianej możliwości, posługuje się on triadą ustawioną horyzontalnie. Każda z funkcji odnajduje się w charakterologicznej sylwetce jednego z braci. Przeważnie imiona, zwłaszcza gdy podanie jest lakoniczne, zdradzają tego rodzaju pokrewieństwa. W zapisanej przez Herodota (IV, 5-7) legendzie o pochodzeniu Scytów protoplastami ludu są Arpoksais, Lipoksais i Kolaksais. Powtarzająca się we wszystkich trzech przypadkach zgrecyzowana końcówka - ksais jest, jak się przyjmuje, pochodną od rdzenia *xsay-, który w języku scytyjskim znaczy „wybijać się”, „dowodzić”24. Etymologia form Arpo, Kola i Lipo nie jest prosta25, ale stojąca w tym wyliczeniu jako pierwsza, wiążąca się w językach indoeuropejskich z pojęciami praca, niewolnik, pokorny, wskazuje na funkcję trzecią. Lipoksaisowi przypada reprezentacja funkcji drugiej, bowiem legenda mówi, że najmłodszy Kolaksais, którego nie sparzyły spadające z nieba cztery złote przedmioty - pług, jarzmo, włócznia i ofiarna czara - obejmuje godność królewską i zwierzchnictwo nad braćmi.
Jak już ten fragment scytyjskiej legendy pokazuje - schemat trzech braci jest bardziej uniwersalny i pozwala w kompleksie origines władzy królewskiej i powstawania społecznie i politycznie ustrukturalizowanej
22 Tamże, s. 272.
23 A. Christensen, Trebwdre-og Tobrodre- Stamsagn, „Danske Studier” 1916, s. 45-86.
24 G. Dumezil (jak przyp. 9), s. 191 n.
25 Tamże, s. 192.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
109
wspólnoty umieścić także, pierwszy w porządku genetycznym, akt konstytuowania się plemienia - ludu jako wyróżnionej grupy ludzi. Mała zbiorowość braci stanowi molekularny zalążek przyszłego plemienia, które wzrasta z ich potomków. Jest ona zarazem matrycą społecznej organizacji tworzącego się ludu, wprowadza określony rodzaj uwarstwienia, ustanawia władzę królewską i wskazuje, w rękach jakiego rodu powinna się ona znajdować. Podanie scytyjskie dobrze oddaje to przerzucenie w urzeczywistniającą przyszłość wartości początkowych, wyrażanych przez trójkę braci. Od Arpoksaisa - czytamy u Herodota - wyszły scytyjskie wspólnoty nazwane Katiarami i Traspiami. Z Lipoksaisa zostali zrodzeni ci ze Scytów, którzy noszą rodowe imię Auchatów. Od najmłodszego, królewskiego brata wywodzą się Paralatowie. Wszyscy jednak razem są Skolotami, według greckiej nomenklatury Scytami26. Najistotniejszą w tym wykładzie okolicznością jest fakt, iż na wspomniane grupy przechodzi społeczna charakterystyka ich protoplastów. Zależność tę potwierdzają etymologie nazw czterech scytyjskich wspólnot pozostających w ramach jednego plemienia. Nazwy poświadczają wystąpienie koncepcji trójfunkcyjnie pomyślanego porządku społecznego (Katiarowie i Traspiowie reprezentują wspólnie funkcję trzecią)27. Odbija się ona również w geograficznym rozsiedleniu Scytów. Dzielą się oni, zgodnie z wiadomością Herodota, na Scytów królewskich, Scytów nomadów, Scytów rolników i hodowców.
Pierwszorzędne znaczenie społecznego tripartitio w etnogenetycz-nym podaniu Scytów uwypukla się najbardziej w swoistym rozczłonkowaniu plemiennej wspólnoty, w jej rozpadzie na odrębne grupy obciążone funkcjonalnymi cechami. Jest bardzo trudno, nawet pozostając na gruncie rozwiązań ideowych, bliżej przedstawić tego rodzaju organizmy. Czym są właściwie takie zbiorowości skupiające, jak informują inne przekazy, po jednej trzeciej populacji? Silnie zautonomizowanymi
26 Herodot, Dzieje IV, 5-6. Schematem braci-fundatorów społecznej stratyfikacji posługuje się również cytowana w przyp. 7 legenda ludu Mossi. Należy ona, jak scytyjskie podanie, do rozpowszechnionego wątku o trzech-czterech braciach i ich wyborach, które określają funkcjonalną (społeczną) kwalifikację bohatera. Zob.: M. Mole, Lepartage du monde dans la tradition iranienne, „Journal Asiatiąue”, 239, 1952, s. 455-463; A. Taylor „What bird would you choose to be”. A Medieval Tale, „Fabuła”, 7, 1965, s. 97-114; F.J. Byrne, Irish Kings and High - Kings, London 1973, s. 74 (5 synów Nialla Noigiallacha).
27 G. Dumezil (jak przyp. 9), s. 190 nn.
J. Banaszkiewicz, Podanie o Piaście i Popiciu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01 -16170-5, © by WN PWN 2010
110
Podanie o Piaście i Popielu
grupami społecznymi, terytorialnie zróżnicowanymi społecznościami jednego ludu, może związkiem spokrewnionych ze sobą plemion, zachowującym pamięć o wspólnych origines i wynikających stąd „nierównościach”? Ostatnie przypuszczenie wydaje się wchodzić w grę w przypadku, znanego z Germanii Tacyta, podania rysującego początki wspólnoty plemion germańskich. Mannus (Człowiek) zrodzony przez Tuistona (terre editus) ma trzech synów - od nich biorą początek rodziny plemion: Ingaevones, Herminones, Istaevones25 * * 28. Bez wątpienia i w tym przekazie bracia protoplaści i podporządkowane im plemiona zostali umieszczeni w trój funkcyjnym schemacie.
W legendach relacjonujących origines gentium, w sagach wspominających wędrówki w poszukiwaniu nowych siedzib z uderzającą regularnością pokazuje się motyw trójdzielnego podziału wspólnoty, mniej lub bardziej nasycony treściami czy symboliką społecznych funkcji. Jedna trzecia ludności musi zwykle opuszczać kraj29, wyruszający na podbój nowych siedzib zorganizowani są w trzy grupy - na tyluż łódkach Goci opuszczają Skanię30, a Anglo-Sasi z Hengistem i Horsą na czele osiągają Brytanię31 - po zdobyciu natomiast ziem następuje ich podział na trzy części32. Jordanes, który zapisał opowiadanie o opuszczeniu ojczyzny
25 A.V. Stróm, H. Biezais, Germanische und Baltische Religion, Stuttgart 1975, s. 80 nn.
Zob. też J. Banaszkiewicz, Slawische Sagen de origine gentis (Al-Masudi, Nestor, Kadłubek, Kosmas). Dioskurische Matrizen der Uberlieferungen, „Medievalia Historica Bohemica”, 3,
1993, s. 29-58; D. Treśtik, Kral Muz. Slovansky etnogonicky mytus v Cechach 9.-10. sto-leti [w:] Novy Mars Moravicus. Sbornik prispevku venovany Prof. Dr. J. Vdlkovi, wyd.
B. Chocholać, L. Jan, T. Knoz, Brno 1999, s. 70-85; B. Lincoln, Myth, Cosmos, and Society. Indo-European Themes of Creation and Destruction, Cambridge 1986, s. 45 nn.
29 ,,[U]t iam simul habitare non valerent, in tres, ut fertur, omnem catervam partes dividendes, quae ex illis pars patriam relinąuere novasque deberet sedes ex-quirere, sorte perquirunt” (Pauli Hist. Langobard., I, 2 [w:] MGH SS rer. Langobard. et Italie, s. 49).
30 „Meminisse debes me in initio de Scandzae insulae gremio Gothos dixisse egressos cum Berich rege suo, tribus tantum navibus vectos ad ripam Oceani citerio-ris, id est Gothiscandza” (Jordanes, Getica, cap. XVII, 94-95 [w:] MGH AA, t. V, 1, s. 82).
31 „Venerunt tres ciulae a Germania expulsae in exilio, in quibus erant duo fratres Hors et Hengist” (Nenni Historia Brittonum [w:] MGH AA, t. XIII, s. 171).
32 „Capta autem patria tres reges super se statuerunt” (Brevissima de Langobardis notitia [w:] MGH SS rer. Langobard. et Italie, s. 602). „Parte quoque agrorum cum amicis auxiliariis vel manumissis distributa, reliquias pulsae gentis tributis condem-pnaverunt. Unde usque hodie gens Saxonica triformi genere ac lege praeter conditio-
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
111
przez Gotów pod wodzą króla Beriga, podaj e, że trzecia z łodzi była najwolniejsza i jako ostatnia przybiła do lądu33. Ci, którzy się w niej znajdowali, zostali przezwani opieszałymi bądź leniwymi, pigra (navis) - gepanta po gocku. Stąd wziął się, zniekształcony nieco z biegiem czasu34, nomen gentis: Gepidzi. Przytoczony wykład etymologiczny jest szczególnie ciekawy przez połączenie dwu odrębnych jakości: kwalifikacji stanowej z funkcjonalną charakterystyką ludu-plemienia. Najmniej sprawna osada z trzech gockich łodzi zyskuje sobie takie samo miano, jakim obdarzano najniższy stan, stojący w społecznej hierarchii za edlin-gami i frilingami. Lassi, czyli „tardi”, „pigri” dopełniają trójpoziomową stratyfikację35 i w znanym podziale Rigspuli - Jarl, Karl, Thraell - odpowiadają thraellowemu pokoleniu parobków i służących36. Z końcowej partii opowiadania wynika, że z trzeciego stanu mikro-gockiej, wędrującej społeczności wykształca się z czasem samodzielne plemię. Zapewne i ono poddawało się idealnemu trójpodziałowi rozwarstwiającemu je na szlachetnych, wolnych i niewolnych lub sprawujących władzę, walczących i wytwarzających, jeśli poprzednie kategorie staną w perspektywie społecznej organizacji pracy i zajęć.
Historia powstania plemienia Gepidów pokazuje, że punkt zerowy dziejów wspólnoty reprezentuje idea jej społecznego urządzenia-po-rządku. Ucieleśnia ją zestaw poziomo (synchronicznie) uszeregowanych składników, których liczba i nałożona na nie symbolika odpowiada treściom przedstawianej koncepcji. Trzej bracia, trzy łódki, trzy części, na które dzieli się grupa wywędrowująca z zajmowanych ziem są gwarancją,
nem servilem dividitur. A tribus etiam principibus totius gentis ducatus administra-batur" (Widukindi monachi Corbeiensis Rerum ges tar um Saxonicarum libri tres, I, 14, eds R Hirsch, H. Lohmann [w:] MGH SS rer. Gcr. in us. schol., Hannoverae 1935, s. 43). Zob. też: Gutasaga, cap. 1 (XIII s.), ed. G. Johannson, Góteborg 1969, s. 5; S. Guten-brunner, Zur Gutasaga, „Zeitschrift fur deutsches Altertum und deutsche Literatur”, 73, 1936, s. 159-163.
33	Jordanes, Getica, cap. XVII, 94-95 (jak przyp. 30), s. 82.
34	O tym motywie: A. Alfóldi, Die Struktur des voretruskischen Romerstaates, Heidelberg 1974, s. 141 nn.; A. Stender-Petersen, Die Varagersage ais Quelle der Altrussischen Chronik, „Acta Jutlandica” VI, 1, 1934, s. 51 nn. („triada” w podaniu przywołania ludu-osadników szukających nowych siedzib).
35	J. Grimm, Deutsche Rechtsalterthiimer, t. I, Leipzig 1899, wyd. IV, s. 311 nn., 427 n.
36	Rigspula, cap. 12-13 [w:] Die Edda, ed. K. Schier, Dusseldorf 1981, s. 97-102; G. Dumezil, The Rigspula (jak przyp. 4), s. 120 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
112
Podanie o Piaście i Popielu
że rozrastający się lud będzie organizmem prawidłowo zbudowanym. Rozpowszechnione schematy, operujące triadą braci lub posługujące się zbudowanymi na analogicznej zasadzie rozwiązaniami, wmontowują więc, jeśli tak można powiedzieć, pożądany układ społeczny wspólnocie, gdy ta zredukowana jest do minimalnej liczby osób i nie rozpoczęła jeszcze swojej egzystencji historycznej. W ten sposób ów porządek staje się jakby naturalną własnością ludu, tkwi w nim samym. Przyszły rozwój plemienia - historia - nie wnosi do jego społecznej charakterystyki istotnych jakości. Na przestrzeni czasu dochodzi jedynie do liczebnego pomnożenia się plemiennej zbiorowości. Taki strukturalny sposób narodzin ludu i jego społeczno-politycznych instytucji bywał często podporządkowywany szerszej koncepcji ideowej. Zanim zjawiają się prefigu-rujący przyszłą wspólnotę bracia, dokonują się fakty znaczeniowo nadrzędne i umożliwiające powstanie wspomnianej triady. W języku mitu wygląda to tak, że trójkę braci poprzedzają dwie generacje, z którymi przeważnie zostaje związany początek rodzaju ludzkiego czy wspólnoty konkretyzującej się w związku trzech ludów.
Już na progu ubiegłego stulecia Gudmund Schiitte i Artur Christensen określili typ genealogicznej konstrukcji używanej do wyprowadzenia ludzkości z jej plemiennymi podziałami i społecznym urządzeniem, ale służącej także wywodowi kosmiczne-boskiego porządku. W sumarycznym zapisie przedstawia się ona następująco37:
A
B
C D E
W przekazach pochodzących z różnych czasów i kulturowych kręgów wypełniają tę genealogiczną strukturę rozmaite postacie, przydając całości oczekiwane znaczenia. Na szczycie zestawienia stoi w scytyjskiej legendzie Zeus, ojciec Targitaosa, pierwszego człowieka, który zjawił się na pustkowiu zamieniającym się później w ojczyznę Scytów38. Przed braćmi protoplastami związków plemion germańskich znajduje się Tuisto, zrodzona z ziemi boska istota, i jego syn Mannus - Człowiek39. Gutasaga w relacji o zasiedleniu Gotlandii donosi, że zanim na bezludną
37 A. Christensen (jak przyp. 23), s. 46 n.
38 Herodot, Dzieje IV, 5; G. Dumezil (jak przyp. 9), s. 171 nn.
39 A.V. Stróm, H. Biezais (jak przyp. 28), s. 80 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
113
wyspę będącą w posiadaniu złych mocy nie przybył Tjalvar, zapadała się ona każdej nocy w morze40. Tjalvar odczarował Gotlandię i jako pierwszy zapalił tam ogień. Havde, syn poprzedniego, spłodził z Vitsjarną Gutiego, eponyma kraju, Greipa i Gunnfjauna. Od nich pochodzi ludność wyspy. Trój pokoleniowy schemat, w ostatniej generacji reprezentowany przez trzech braci, powtarza także drzewo genealogiczne greckich plemion. Praprzodkiem jest „pierwszy człowiek”, Deukalion. Jako drugi figuruje Hellen, ojciec Ajolosa, Dora i Ksutosa41. Przy pomocy analogicznego zestawienia oddano pochodzenie Zeusa42 i Odyna43, a tym samym pierwotne dzieje świata i boskiego panteonu.
Reinhard Wenskus, przytaczając ponadto przykłady ze zubożonym w pionie o jedną generację wyliczeniem, wyrażał przypuszczenie, że taka forma genealogiczna wydaje się najczęściej występować w tradycjach ludów indoeuropejskich44. Być może, że odbija się tu predylekcja do trójpodziału, bo - jak zauważył Franz Rolf Schróder - nasz genealogiczny wzorzec jest połączeniem triady pionowej i poziomej45. Niezależnie od spekulacji na temat jego indoeuropejskości, oczywisty jest fakt rozprzestrzenienia omawianej konstrukcji i specjalizacji, dający jej miejsce w wykładach rozmaitych origines.
Schemat trzech generacji, z ostatnią rozwiniętą w trójkę braci, potwierdza swoją integralność nie tylko przez pole zastosowań. Tłumacząc różnorodne i niejednakowe zjawiska genezy, utrzymuje przecież i zachowuje własną strukturę. Rozluźnia ona swoją zależność od znaczeniowego kontekstu, usamodzielnia się jako autonomiczna całość. Tak dzieje się w przypadku należącego do Mabinogion opowiadania o Lluddzie i Llevelysie. Interesująca nas genealogiczna konstrukcja otwiera jedynie historię i służy tylko do wprowadzenia na scenę głównego bohatera. „Beli Wielki, syn Manogana miał trzech synów: Lludda, Kasswallawna i Nynnyawa” - brzmi zawierające ją zdanie46. Mimo
40 Gutasaga, cap. 1 (jak przyp. 32), s. 5.
41 A. Christensen (jak przyp. 23), s. 52.
42 Tamże, s. 82.
43 F.R. Schróder, Germanische Schdpfungsmythen II, „Germanisch-Romanische Mo-natsschrift”, 19, 1931, s. 89 nn.
44 R. Wenskus, Stammesbildung und Verfassung. Das Werden der friihmittelalterlichen gentes, Koln 1961, s. 146 nn., 235.
45 F.R. Schróder (jak przyp. 43), s. 91.
46 Les Mabinogion du Liyre Rouge de Hergest avec les cariantes du Livre Blanc de Rhydderch,
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
114	Podanie o Piaście i Popiela
wszystko pojawia się rozbudowany schemat trzech braci, chociaż nic nie uzasadnia potrzeby jego użycia. Stwierdzając silne zakorzenienie się tej struktury genealogicznej w wielu tradycjach kulturalnych i trwałość formy, którą przyjmuje, możemy z większą pewnością zakładać, że podobieństwo zachodzące między nią a sekwencją genealogiczną z podania o Piaście nie jest przypadkowe. Rozpada się ta ostatnia wyraźnie na dwie części47. Pierwsza, składająca się z imion Chościska i Piasta, należy bez reszty do opowiadania o wywyższeniu oracza i jego syna. Druga nie mieści się jakby w podaniu, gdyż triada Siemowit, Lestek, Siemomysł wykracza poza jego ramy treściowe i czasowe. Oczywistą różnicę między niniejszym a wyżej analizowanymi zestawieniami genealogicznymi tworzy pionowe ustawienie przed chwilą wymienionej trójki postaci. Zamiast trzech braci zjawia się, budująca dynastyczną sukcesję, seria trzech pokoleń władców. Przypuszczenie, że Siemowita, Lestka i Siemomysła łączyło pierwotnie braterskie pokrewieństwo ma podparcie, poza faktem popularności schematu trzech braci, w innych jeszcze przesłankach. Zauważone już rozbicie przez legendę pięcioosobowej grupki męskich protoplastów piastowskiej dynastii na dwie części zgadza się z tradycją odrębnego i całościowego traktowania trójki Siemowit, Lestek i Siemomysł w pogallowej historiografii. Wszędzie jednym tchem i we wzajemnym powiązaniu wymienia się imiona i szczupłe dzieje tych postaci48. Stanowią swego rodzaju kładkę między, narracyjnie dobrze oświetlonymi, „legendarnymi” i „historycznymi” czasami.
Widoczną w Gallowym podaniu o Piaście i Rzepce tendencję do osobnego ujęcia trzech poprzedzających Mieszka pokoleń tłumaczyć można nie tylko względami formalnymi: okolicznością luźnego związku z legendą Siemowita czy faktem całkowitego pozostawania poza jej nurtem Lestka i Siemomysła. Siemowit jest przecież jednym z bohaterów
ed. J. Loth, t. I, Paris 1913, s. 231. Także tu widoczne „funkcjonalne” odniesienia postaci (tamże, s. 146 przyp. 3, 302 przyp. 4).
47 Gall, I, 2 i I, 3.
48 „Semovito itaque filius eius Lestco ąuartus, Lestconi vero filius eius Zemo-misl succedit, quorum utrumque animi generositas [...]. De Zemomisl autem famo-sus ille Mesco cecus gignitur” Kadłubek [w:] MPH, t. II, s. 275.
„Semovitho itaque brevi annorum curriculo regnante natus fuit filius, cui nomen Lestko imposuit. Qui patris vestigia sequens [...] in statu adolescentiae filium pro-creavit, cui nomen Zemomisl imposuit [etymol. imienia]. Semomisl autem de uxore sua genuit filium, qui cecus natus per septem annos cecus educatur” (Kronika Wielkopolska [w:] MPH s. n., t. VIII, s. 16).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
115
wydarzeń relacjonowanych przez legendę. Gdy dorasta, przejmuje on władzę po śmierci Popiela, a więc potwierdza raczej swoją przynależność do okresu, o którym donosiło podanie, do czasu narodzin dynastii. Sytuacja wygląda jednak w ten sposób, że narracja wyróżnia chłopca Siemowita, przydzielając go legendzie, i Siemowita princepsa, którego stawia poza opowieścią o Piaście i spaja w jednym szeregu z jego dwoma następcami. Również układ tekstu wspomaga taką kompozycję ideową. Legendę, a wraz z nią historycznie niepewne czasy, zamyka następujące zdanie: „Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa, a wspomniawszy ich tylko pokrótce, przejdźmy do głoszenia tych spraw, które utrwaliła wierna pamięć”49. Tu następuje odrębny akapit myślowy i zwięźle, łącząc jeden okres panowania z drugim - „Semovith vero principatum adeptus [...]. Cuius loco decedentis Lestik filius eius subintravit [...]. Lestik quoque morienti Semimizl eius genitus successit” - opowiedziano „historię” między Piastem a Mieszkiem50. Tak silne wyodrębnienie wspomnianych postaci od reszty bohaterów, uderzająco spójne ujęcie wszystkich trzech osób i widoczna bezradność przy opisie wydarzeń wypełniających ich rządy skłaniają do wysunięcia przypuszczenia, że podstawą kronikarskich doniesień Galla była przechowywana przez tradycję triada władcow-herosów, uformowana w swym najoczywistszym znaczeniu na podstawie zachodzącego między nimi związku pokrewieństwa.
Czy rodzaj tego pokrewieństwa porządkował imiona w poziomym czy w pionowym ułożeniu tak, jak zapisał to Gall? Jakkolwiek odpowiedzieć by na powyższe pytanie, ważniejszą kwestią jest ustalenie, w planie genezy, wzajemnego do siebie stosunku obu wchodzących w grę obiektów: pięcioosobowej sekwencji genealogicznej otwierającej u Galla historię dynastii Piastów i powtarzanego przez wiele zestawień genealogicznych schematu trzech braci, wyposażonego w dwie poprzedzające generacje. Oryginalność pierwszej konstrukcji podważa stwierdzany w tekście legendy podział wymienionych postaci na dwuosobową i trzyosobową grupę, a więc taki, jaki występuje w rozwiniętym motywie triady braci. Dwójkowo - trójkowe rozmieszczenie bohaterów można by uznać za przypadkowe, ale na przeszkodzie stoi, wyraźnie oddawany
49 Gall, I, 3, 13 nn., s. 12, tłum., s. 15.
50 Tamże, I, 3, 16 nn., s. 12 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
116
Podanie o Piaście i Popielu
przez tekst kroniki, fakt całościowego potraktowania władców oddzielających Piasta od pierwszego historycznego księcia. Wyodrębnienie tych postaci tłumaczy się najlepiej w schemacie trójki braci. Jeżeli jednak założymy, że rząd imion wypełniających genealogię Piastów do Mieszka I pierwotnie tworzył konstrukcję przedstawiającą trzy generacje, z których ostatnia była triadą braci, to nasuwają się dalsze i coraz trudniejsze pytania. Czy stojący na czele zestawienia Chościsko i Piast mieszczą się w tej całości? Może osoba Piasta należy do zupełnie innego wątku podaniowego i automatycznie została włączona do interesującej nas genealogii? Zjawia się ona wraz z legendą o gościnnym oraczu czy założyciel dynastii miał już swoje miejsce w rozbudowanym schemacie trzech braci jako reprezentant drugiej generacji?
Materiał porównawczy nie przynosi przesłanek pozwalających choćby na najbardziej ostrożne w tym względzie sugestie. Postacie z drugiej generacji - ojcowie trzech braci tj. Kronos, Deukalion, Targitaos, Mannus, Beli, Borr, Havde - nie mają na tyle jednorodnych i zbliżonych do siebie charakterystyk, żeby można było mówić o typie sylwetki określającym przedstawiciela tej grupy. Pewne osobowościowe podobieństwa zbliżają do siebie Piasta, Beli Mawra, Borra i Havdego. Pierwowzorem Beli Mawra był celtycki bóg słońca i urodzaju Belenos51. Havde nie jest wprawdzie panem-żywicielem wspólnoty, ale, jeżeli oprzeć się na etymologii jego imienia, tym który stanowi jej głowę52. Borr (czyli Syn) zrodzony został przez Buriego (czyli Ojca), sam natomiast wydał Odyna oraz jego dwóch braci Wilego i We53. W perspektywie boskiego praporządku także tu bohater związany z drugą generacją pełni rolę zwierzchnika niżej stojącej społeczności, grupy Asów. Warto również nadmienić, że na poziomie rezerwowanym dla drugiego pokolenia pojawia się postać kobieca, gdy do tego w ogóle dochodzi, i jest ona przedstawiona jako żona znajdującego się obok herosa. Tak jak Piastowi towarzyszy Rzepka, Havdemu Vitsjarna, a Borrowi Bestia. Wysuwano przypuszczenia, czerpane z etymologii kobiecych imion, że obydwie przywołane małżonki są chronicznymi istotami54, a więc potwierdzałaby się zasada, w myśl której prawładca-fundator dynastii
51 The Welsh Triads, ed. R. Bromwich, Cardiff 1961, s. 282.
52 S. Gutenbrunner (jak przyp. 32), s. 160.
53 F.R. Schróder (jak przyp. 43), s. 89.
54 Vitsjarna (Huita Stierna) - krowa żywicielka? Zob. Gutasaga (jak przyp. 32), s. 18. O Bestii zob. ER. Schróder (jak przyp. 43), s. 90 przyp. 1.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
117
czy królestwa żeni się z osobą mającą wpływ na urodzaj i ogólną gospodarczą pomyślność. Wszystkie argumenty, przywołane z zamiarem osadzenia Piasta i Rzepki w strukturze rozbudowanego schematu trzech braci, są jednak kruche i polegają na odległych, a przez to nieprecyzyjnych skojarzeniach. Z przyjęciem takiej hipotezy mnożą się zresztą inne wątpliwości i problemy.
Czym po pierwsze byłaby owa konstrukcja? W zapisie kroniki Galla wyjaśnia ona narodziny i wzrost dynastii Piastów. Czy mogłaby wypełnić to zadanie, mając formę, jaką chcemy jej przypisać? Schemat trzech braci narusza przecież pionowo zorientowaną linię dynastycznej sukcesji. Poza tym, na co wyżej zwracaliśmy uwagę, spaja narodziny władzy królewskiej i królewskiego rodu z powstaniem, w sensie fizycznym, plemiennej wspólnoty zaopatrzonej u swego zarania w odpowiednią stratyfikację społeczną. Gdy chodzi o początkową historię dynastii, dodatkowy kompleks zagadnień może wydać się niepotrzebnym obciążeniem. Niemniej jednak także dla takiego celu sięgano po schemat trzech braci. Kij, Szczek i Choriw zakładają wspólnie Kijów, ale w końcowej partii opowieści o nich czytamy, że od braci wywodzi się ród książęcy, który zaczął rządzić wśród Polan55. Wyraźniej zarysowują się wątki dynastycznego origo w podaniu o przybyciu Waregów na Ruś pod wodzą Ruryka, Sineusa i Truwora. Kraj podzielono na trzy części i każdy z braci rządził w swojej udzielnie. Legenda każę jednak, już po dwóch latach, umrzeć najmłodszemu i średniemu, aby w ten sposób utorować drogę Rurykowi do władzy królewskiej56. W scytyjskim podaniu Kolaksaisa predestynuje do zwierzchności królewskiej fakt, że tylko jego nie sparzyły spadające z nieba złote przedmioty57. W Povesti rremennych let cel osiągnięto przy pomocy najprostszego rozwiązania, lecz i tu schemat trzech braci ukazuje narodziny dynastii w procesie konstytuowania się plemiennej grupy, powstania jej państwowej, terytorialne - społecznej organizacji. Jest więc do pomyślenia, że genealogia, w której znajdowałby się Piast Chościskowic z trójką synów spełniałaby role podobnie „wzbogaconej” legendy dynastycznej.
55 Povest’ vremennych let, ed. D.S. Lichaćev, Moskva 1950, s. 13. Zob. też N.J. Marr, Kniżnye legendy ob osnovanii Kuara w Armenii i Kieva na Rusi [w:] Etno- i glottogonijja yostoćnoj Evropy, Moskva 1935, s. 44-66.
56 Porest’ (jak przyp. 55), ad a. 862, s. 18; A. Stender-Petersen, (jak przyp. 34), s. 51 nn.
57 Herodot, Dzieje IV, 5.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
118
Podanie o Piaście i Popiela
Jeśli stanąć na gruncie pierwotności wspomnianego, hipotetycznie rekonstruowanego zestawienia wobec zapisu protoplastów rodu, jaki daje kronika Galla, to warto się zastanowić nad możliwością przekształcenia się jednej formy genealogii w drugą. Technicznie rzecz sprowadza się do wpisania trójki braci w pionową linię dynastycznej sukcesji, do zmiany wiążących ich stosunków pokrewieństwa. Operację, o której mowa, podejmowano często i szczególnie dobrze udawała się ona na genealogicznym materiale. Z łatwością, na przykład, rozsunięto, poświadczoną przez Grzegorza z Tours, sekwencję Chlodion - Meroweusz -Childeryk - Chlodwig, wprowadzając między nich kilka nowych imion58. Manipulacje czynione na listach genealogicznych dynastii Powys - jej legendarne dzieje wykazują tyle zbieżności z dynastycznym podaniem Piastów - najlepiej pokazują drogę, na której schemat trzech braci przebudowano w serię następujących po sobie, pokolenie po pokoleniu, władców. Punktem wyjścia jest trójka synów Gwrtheyrna: Vortimer, Cattegirn, Pascent59. Zła reputacja ojca tego rodzeństwa, wynikająca z obarczenia go winą za osiedlenie się na Wyspie Anglo-Sasów, ustalała się w długim procesie historycznych przewartościowań, toteż osoba Gwrtheyrna jako wielkiego króla dawnej, świetnej Walii pozostawała atrakcyjną zdobyczą dla genealogii tamtejszych drobnych władców. W jednej z nich „Piast” królewskiego rodu Povisii, Cadell Deyrnllwg, stoi za Gwrtheyrnem i Cattegirnem60. W innej zajmuje on pierwsze miejsce protoplasty rodu, a dwaj synowie Gwrtheyrna, Cattegirn i Pascent, są przedstawicielami następujących po nim pokoleń61. Te postacie powracają, w zmienionych jeszcze konfiguracjach, w wyliczeniach przodków domów panujących na terenach uważanych za należące kiedyś do monarchii Gwrtheyrna62.
Kwestia „odwrócenia” triady braci i zadomowienia ich w nowym wykładzie genealogicznym dotyczy praktycznej strony przedsięwzięcia.
58 Gregorii episcopi Turonensis Libri Historiarum X, II, 9 [w:] MGH SS rer. Merów., t. I, 1, ed. altera 1951, s. 58; G. Baesecke, Uber gerrnanisch-deutsche Stammtafeln und Kd-nigslisten, „Germanisch-Romanische Monatsschrift”, 24, 1936, s. 176.
59 The Welsh Triads (jak przyp. 51), s. 386, 392 nn., 487.
60 Tamże, s. 395.
61 Les Mabinogion (jak przyp. 46), t. II, Appendice - Genealogie de la fin de dixieme siecle tirees du MSS Harl. 3859 (1), s. 342.
62 The Welsh Triads (jak przyp. 51), s. 393 n.; Les Mabinogion (jak przyp. 46), t. II (Appendice-Genealogie-Harl. Gens. XXIII, XXVII) s. 343 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
119
Wiemy jednak, że z reguły ci trzej bohaterowie wyposażają wzrastającą z ich potomków wspólnotę w organizację stanową, wyznaczającą podstawowe ramy porządku społecznego. Każdy z nich, reprezentując jeden ze stanów, jest wzorcowym uosobieniem właściwych mu postaw, zajęć, wad i cnót. Także na Vortimera, Cattegirna i Pascenta nałożono podobną siatkę znaczeń. Etymologiczny sens imion bohaterów - Vortimer znaczy „Najwyższy Król”, Cattegirn jest „Panem Walki”, Pascent „Żywicielem” - ilustrują wydarzeniami przekazywane o nich historie63. Mimo wyryw-kowości źródeł, wydaje się, że omówiony rozbiór schematu trzech braci dokonuje się w sposób respektujący znaczenia wiążące się z poszczególnymi osobami, co pozwala wykorzystać je przy konstrukcji nowej genealogii. W jednym z zestawień Vortimera zastępuje Cadell, zgodnie z tym co mówi legenda, zmieniający na tronie królewskim tyrana Benliego64. Następne dwie generacje obsadzono Cattegirnem i Pascen-tem, uzyskując tym samym na początku dziejów dynastii Powys trójfunk-cyjny fundament każdej „normalnej” społeczno-państwowej wspólnoty.
Z poruszonym problemem dochodzimy do kolejnego kluczowego pytania, jakie trzeba wysunąć pod adresem grupy antenatów Mieszka I. Czy jak w wielu przedstawieniach rozpoczynających dzieje królestw albo historie władających nimi dynastii, tak również w opowiadaniu o narodzinach królewskiego rodu Piastów schemat trzech funkcji społecznych tworzy konstrukcję wykładu tej najdawniejszej przeszłości? Przewijająca się do tego momentu kwestia związku zanotowanej przez Galla genealogii z rozprzestrzenionym wzorcem trzech braci schodzi na plan dalszy, aczkolwiek w ostatecznym rozrachunku przyjdzie do niej wrócić. Trój funkcyjną strukturę, o czym świadczyły wcześniej przytaczane przykłady, rozwijano zarówno w poziomej i pionowej, właściwej dynastycznej narracji, płaszczyźnie. Trudno dokładniej uchwycić przyczyny decydujące o wyborze jednej czy drugiej możliwości. Pewnym jest natomiast, że jeżeli ma być taki schemat użyty, to stanie się to w obrębie opowiadania ilustrującego dynastyczne origines.
Właściwe dzieje dynastii Piastów rozpoczynają się z Siemowitem. Jednak dopiero z osobą czwartego z kolei władcy z tego rodu, Mieszka I,
63 Zob. przyp. 59; K. Jackson, Varia II. Gildas and the Names of the British Princes, „Cambridge Medieval Celtic Studies”, 3, 1982, s. 37 n.; M.-Th. Morlet, Les noms de personne sur le territoire de 1’ancienne Gaule du VIC au XII siecle. II - les noms latins ou trans-mis par le latin, Paris 1972, s. 88.
64 Zob. przyp. 61 (Harl. Gen. XXII).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
120
Podanie o Piaście i Popielu
Gall podejmuje obszerną relację o poszczególnych książętach. Pierwsze trzy kadencje książęce, doprowadzające czytelnika do czasów historycznego twórcy państwa polskiego, zwracają na siebie uwagę ubóstwem informacji. Dlaczego kronikarz dobrze poinformowany o wydarzeniach, których bohaterami byli Piast i Rzepka, umie tak mało powiedzieć akurat o Siemowicie, Lestku i Siemomyśle? Co zawiera, wypełniony - jak się zdaje - retorycznymi ogólnikami, jego wykład o tej triadzie władców? Rzeczywiście, Gall nie podaje żadnych czynów, które wypełniłyby biografie książęce, nie wyszczególnia, z jednym wyjątkiem, żadnych wydarzeń, które wiązałyby się z osobami władców. Przydziela raczej każdemu z nich krótką charakterystykę, przy pomocy jednego lub dwu pojęć uwypuklając cechy najpełniej określające panującego i czas jego rządów. O Siemowicie słyszymy więc, że po osiągnięciu godności książęcej młody władca potrafił ustrzec się światowych rozkoszy i pustych rozrywek. Praca oraz działalność rycerska wypełnia mu panowanie i sprawia, że zdobywa on - jak przekłada tekst Galla Marian Plezia -„rozgłos zacności i zaszczytną sławę”65. Siemowit rozszerzył wspaniale granice swojej domeny. Nikt przed nim nie dokonał tak dużych podbojów. Oto najbardziej konkretna, „historyczna” wiadomość w całym fragmencie opisującym dzieje trzech popiastowych pokoleń. Lestek dorównuje wielkości ojca, którą buduje probitas i audacia. Na swoją zaszczytną pozycję, nie gorszą od zajmowanej przez poprzednika, zapracował on czynami rycerskimi na polu walki. Tyle tylko, że Lestek wart był Siemowita - pisze kronikarz o drugim księciu z rodu Piastów66. O następującym po nim Siemomyśle powiedziano niewiele więcej. Potroił on pamięć przodków „et genere et dignitate”67. Spróbujmy nie zlekceważyć tych danych, które sprawiają wrażenie retorycznych ozdobników, pokrywających niewiedzę kronikarza. Uporządkujmy tabelarycznie wypowiedziane przez Galla uwagi o pierwszych trzech książętach z Piastowskiej dynastii.
65 Gall, I, 3, 16 nn., s. 12 n., tłum. s. 16.
66 Tamże, I, 3, 2 nn., s. 13.
67 Tamże, I, 3, 5 n., s. 13; J. Adamus, Problemy absolutyzmu piastowskiego, „Czasopismo Prawno-Historyczne”, 2, 1958, s. 38. Tak samo wyodrębnia on informacje Galla o trójce popiastowych władców (zob. tabela) z wnioskiem jednak, że należą do kronikarskiej retoryki.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
121
	Pojęcia określające postać i okres panowania władcy	Zasługi władcy
Siemowit	usu laboris - probitas	Władca był dobrym zarządcą.
	usu militiae - honor	Władca był waleczny.
		Rozszerzył jak nikt dotąd granice państwa.
Lestek	Gęsta militaria	Wojowaniem dorównał świetności ojcowskiego panowania.
Siemomysł	Genus, dignitas	Potroił szlachetność i znaczenie rodu, tzn. nadał mu splendor, jakiego nie miał on nigdy wcześniej.
Bez specjalnych interpretacyjnych wybiegów daje się wskazać w relacji o Siemowicie, Lestku i Siemomyśle obecność schematu trzech społecznych funkcji. Siemowit, jako przedstawiciel funkcji pierwszej, jest typem suwerena - organizatora państwa i twórcy blasku najwyższej zwierzchności. Modelowe cechy uosabia on tak dalece, że fakt objęcia kraju po Popielidach nie przeszkadza, aby właściwy początek księstwa łączyć z jego imieniem. Wytycza przecież nowe, rozleglejsze granice, odnawia powagę królewskiej władzy. W opisie osoby Siemowita podniesiono dwa aspekty jego działalności. Ogólnie nazwaną „pracę” przeciwstawia się podobnie szeroko określonej „aktywności wojskowej”. Mamy prawo pod jednym pojęciem doszukiwać się nawiązań do zasług księcia w dziedzinie administracyjnej, do dokonań ulepszających wewnętrzne urządzenie państwowej wspólnoty. Drugie wyraża zalety władcy jako wodza, jego powodzenie w przedsięwzięciach wojskowych. Obydwa nurty zagadnień charakteryzujących osobę Siemowita wytwarzają sylwetkę, którą funkcja pierwsza przydziela z urzędu królom, księciem - wszystkim postawionym na czele społeczności. We wspomnianej dwoistości portretu princepsa rozpoczynającego listę dynastyczną Piastów odbija się zasadnicza dychotomia władzy zwierzchniej, jej - jak nazwał te domeny Dumezil - strona mitrajska i warunicza68. Niniejszą prawidłowość odzwierciedlają najlepiej mitologie, dostarczając wielu przykładów dwojga przeciwstawnych sobie oblicz bogów suwerennych,
68 G. Dumezil, Les dieux sotwerains (jak przyp. 5); tenże, Mythe et epopee (jak przyp. 1), s. 276 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
122	Podanie o Piaście i Popielu
rządzących rozmaitymi Olimpami69. Często z podziału istniejącego w obrębie funkcji królewskiej rodzą się dwie dopełniające się wzajemnie, ale samodzielne postacie bogów-suwerenów. Odyn jest panem wojowników, zsyła na nich furię walki. Zna on przyszłość, zajmuje się magią, słowem - panuje nad wszystkimi „destrukcyjnymi”, destabilizującymi społeczny ład przejawami życia grupy. Jego lepsze królewskie alter ego, Tyr, opiekuje się thingiem, czuwa nad dotrzymywaniem umów i zaciąganych zobowiązań. Podobnie dzielą kompetencje gromowładny, wojowniczy i złośliwy Indra i pokojowy, praworządny Mitra, którzy użyczyli imion dla oznaczania jasnej i ciemnej strony królewskiej zwierzchności.
Po Siemowicie - godzącym obydwie, tj. pokojową i wojowniczą, osobowości suwerena - przychodzi Lestek. Zgodnie ze schematem trzech funkcji, druga z nich wyposaża swojego bohatera w cechy wojownika. Toteż Lestek słynie z militarnych czynów i pod tym względem nie ustępuje ojcu - postaci władcy doskonałego zarówno w walce, jak w zarządzaniu krajem. Zauważmy, że Gall bardzo precyzyjnie ustala wzajemny stosunek do siebie dwu książęcych kadencji, dwu panujących. W tekście posługującym się niekonkretnymi wiadomościami zawiera się stwierdzenie dokładnie określające i wyważające wartość rządów Siemowita i Lestka. Co ojciec osiągnął przy pomocy „probitatis et auda-ciae”, syn zdobył dokonaniami wojskowymi70. Są sobie równi, ale sposób przeprowadzenia porównania wskazuje jednocześnie na specjalizację każdego z władców, na jakościowo odmienny charakter panowania Siemowita i Lestka. Syn Piasta ustanawia, organizuje, walczy. Czas jego rządów upływa pod znakiem budowy państwa, rozszerzania państwowego terytorium. Lestek zdecydowanie i wyłącznie poświęca się karierze żołnierza. On i lata, w których panował, pozostają pod auspicjami drugiej funkcji.
Siemomysła chwali kronikarz nie za organizatorsko-wojskowe talenty ani za militarne sukcesy, lecz za to, że książęcemu rodowi przydał godności i uczynił go szlachetniejszym. Także trzecie z kolei panowanie ma
69 G. Dumezil, Les dieux sotwerains (jak przyp. 5), s. 77 n., 189 nn., 196 n.
70 Gall, I, 3, 3 n., s. 13. M. Plezia na s. 16 tłumaczy: „Lestek, który czynami rycerskimi dorównał ojcu w zacności i odwadze”. Tekst trzeba przełożyć: „Lestek, który ojcowskiej zacności i odwadze dorównał czynami rycerskimi” (qui paterne probi-tati et audacie gestis sese militaribus adequavit). Wyraźniej zarysowuje się teraz funkcjonalne zróżnicowanie.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
123
swoją własną specjalność, którą rozwija i z której słynie. Również w tym przypadku Gall wyważa dorobek rządów Siemomysła w odniesieniu do wkładu wcześniejszych kadencji książęcych71. Siemomysł trzykrotnie pomnożył znaczenie i świetność dynastii, a więc żaden z poprzedników nie dorównał mu w tym względzie, a nawet dwa poprzednie pokolenia w sumie nie uzyskały tutaj tyle, co on. Zasługi, które przypisuje kronikarz ostatniemu z przedmieszkowych książąt, łączą się dość wyraźnie z prestiżem rodu, jego dworsko-materialną egzystencją. W tej perspektywie osadzać należy wymienione w tekście pojęcia „genus”, „dignitas”, prowadzące do dalszych, takich jak zamożność, zewnętrzny splendor, dostojeństwo dynastów i ich otoczenia. Nie nadużywając szczupłych danych kroniki, wypada stwierdzić, że domeną działania Siemomysła jest sfera, najkrócej i ogólnie rzecz formułując, dóbr doczesnych, czyli trzeciej funkcji. Jego osoba i panowanie, przynoszące rodowi oprawę odpowiednią do zajmowanej pozycji, dopełniają schemat trzech funkcji organizujący początkowe dzieje Piastowskiej dynastii.
Bliższa analiza fragmentu kroniki opowiadającego historię rządów Siemowita, Lestka i Siemomysła przynosi dodatkowe dane świadczące o wewnętrznej jedności tego odcinka wykładu, jego odrębności w kontekście rozwijanej narracji. W ramach książęcej triady, jak wyżej pokazywaliśmy, obowiązują powiązania wskazujące, że podstawą, na którą zostały naniesione, jest całość tworzona przez trzy pokolenia władców. Panowanie każdego z nich pozostaje w relacji do poprzedniego (wcześniejszych), uzupełnia o nową jakość dzieje dynastii tak, że z przedstawicielem trzeciej generacji ród Piastów może się wykazać posiadaniem wszystkich podstawowych umiejętności, jakich wymaga się od domu sprawującego władzę zwierzchnią. Fundamentalny schemat trzech funkcji staje się własnością dynastycznej historii, poświadczając przydatność linii Piastów do książęcych czy królewskich rządów. Mniej retoryczna, niż to by się wydawało na początku, jest część poświęcona pierwszym Piastom na tronie. Gall pisze, że Siemowit zdobył sobie „usu laboris - probitatis famam”, natomiast „usu militiae - honoris gloriam”. W innym miejscu, przedstawiając Lestka, stwierdza, że jako żołnierz dorównał on ojcowskiej „probitati et audaciae”. Druga, wypowiedziana przy osobie Lestka, charakterystyka Siemowita powtarza dokładnie pojęcia użyte we wcześniejszym opisie sylwetki pierwszego księcia z domu
71 Gall, I, 3, 5 n., s. 13.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
124	Podanie o Piaście i Popiela
Piasta. Termin „honoris gloria”, wynikający z rycerskiej działalności władcy, oddano słowem „audacia”. Zachowane zostało zróżnicowanie działalności księcia na dwa jakościowo różne obszary. Probitas chwali władcę gospodarza i organizatora, audacia nawiązuje do podbojów i jego militarnej aktywności. Widoczna tu konsekwencja w posługiwaniu się określeniami może być przypadkowa. Niewykluczone jednak, że zjawia się ona w ślad za wskazówkami czy informacjami, które kronikarz otrzymał o każdym z trójki przodków Mieszka I.
Specjalizacja postaci Siemowita, Lestka i Siemomysła, odpowiadająca porządkowi trzech funkcji społecznych, znajduje potwierdzenia także w późniejszej tradycji historiograficznej, budowanej zresztą w dużym stopniu na tekście Kroniki Galla. Wincenty Kadłubek wyraźnie podkreśla te cechy osobowości Siemowita, które czynią z niego władcę fundatora - wojownika i fundatora - ustawodawcę72. Przywrócił on Polsce utracone za czasów Popielidów znaczenie, odebrał co wówczas zabrano i dołożył do tego wszystkiego nowe zdobycze. Wielkiemu, stworzonemu przez siebie imperium nadał strukturę organizacyjną. Powołał „decanos, quinquagenarios, centuriones, collegiatos, tribunos itd.”. Dla Kadłubka okres rządów Siemowita był drugim początkiem Polski, otworzył jej nową, chrześcijańską epokę. Przyjęcie chrztu przez Mieszka I jest wydarzeniem pierwszorzędnej wagi, toteż kronikarz dosłownie jednym zdaniem przebiega przez czas rządów Lestka i Siemomysła, łącząc jakby tym samym imperialne odrodzenie się państwa z moralnym, wyrażającym się zarzuceniem pogaństwa. Dwaj poprzednicy Mieszka I zostali skwitowani rzeczywiście paroma retorycznymi określeniami73. Niemniej jednak do postaci jednego z nich, Lestka, Kromka Kadłubka dostarcza bogate dossier. Drugi, według Galla, przedstawiciel linii Piastów stał się dla mistrza Wincentego pierwowzorem dla królów, którymi zaludnił najdawniejsze dzieje polskie. Aż trzech kolejno następujących po sobie Lestków staje na historycznej scenie i wypełnia okres między panowaniem Kraka i jego dzieci a rządami Popiela starszego i zjedzonego przez myszy Popiela II. Z serią władców noszących to imię Kadłubek zamierza zadomowić w polskiej historii dwie idee - tradycję wybierania władcy ze względu na wybitne zasługi, zupełnie niezależnie od pochodzenia, i cnotę waleczności Lechitów oraz ich wodzów - książąt. Dwaj pierwsi
72 MPH, t. II, s. 272.
73 Tamże, s. 275.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
125
Lestkowie, trzeci dziedziczy koronę po ojcu, są niskiego stanu. Wszyscy wsławiają się niezwyczajnymi sukcesami wojskowymi, reprezentują typ suwerena wojownika. Lestek I pokonuje niezwyciężonego Aleksandra Wielkiego74. Lestek II był tak zapamiętałym rycerzem, że gdy mu zabrakło wrogów zewnętrznych, bo uporał się ze wszystkimi, zaprosił do walki miejscowych przeciwników, żeby tylko nie rozstać się z orężem75. Szlachetnie urodzony Lestek III idzie w ślady swoich imienników. W trzech bitwach gromi Juliusza Cezara, ponadto triumfuje nad Krassusem76.
Różne dzieje składają się na biografie tych królów, ale, podobnie jak liczni Frothones z duńskich dziejów Saxo Gramatyka, polscy Lestkowie oprócz wspólnego imienia mają także jednakowe cechy, powielają ten sam typ charakterologicznej sylwetki. Lestek, czyli ten „przebiegły”, „podstępny”, to dowódca - rycerz odważny i waleczny, potrafiący też chytrze działać i wyprowadzać wroga w pole. Mistrz Wincenty wiedział z kroniki Galla, że drugi władca z linii Piastów zapisał się w dziejach „gestis militaribus”. Trudno rozstrzygnąć, czy - budując w duchu tej wskazówki postacie trzech Lestków, poprzedników Lestka Piastowica na tronie - mógł w swoim zamyśle wesprzeć się świadectwami pochodzącymi jeszcze skądinąd. Jak wyżej wspomnieliśmy - Siemomysł, ale również i Lestek IV nie doczekali się w Kronice Kadłubka większej wzmianki. Gdyby Kadłubek nie rozpisywał się szeroko o imiennikach drugiej z wymienionych postaci, to przypuszczać by można, że nie bardzo było wiadomo, co o tym bohaterze powiedzieć, że przynajmniej dość lekko brano skąpe doniesienia Galla. Przykład Kroniki Wielkopolskiej pokazuje przecież, iż radzono sobie jakoś z zagadkową triadą pierwszych władców piastowskiej dynastii. Z pewnością coraz bardziej zacierał się trój funkcyjny charakter tej trójki, rozluźniał się zwarty system ideowy, w jakim osadzone były te postacie, niemniej jednak coś z owej całości przetrwało i było rozpoznawalne nawet dla przedstawicieli późniejszych czasów.
Kronikarz Wielkopolski potrafi wiele powiedzieć o Siemomyśle. Swoją o nim wiedzę w pierwszym rzędzie czerpie on z etymologii książęcego
74 Tamże, s. 260 nn.
75 Tamże, s. 264 n.
76 Tamże, s. 265 n. Zob. J. Banaszkiewicz, Dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998, s. 188 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
126	Podanie o Piaście i Popiela
imienia. Lestek - pisze kronikarz - „filium procreavit, cui nomen Semo-misl imposuit, quod interpretatum dicitur terras praecogitans”77. W dalszym ciągu wykładu dowiadujemy się co znaczy, że władca nazywał się „Myślący o Ziemiach”. Przede wszystkim nie prowadził wojen i umiał ułożyć się z sąsiadami tak, że poddani cieszyli się cały czas dobrodziejstwami pokoju. Z tego faktu biorą się sukcesy panowania Siemomysła, które samemu można dopowiedzieć, ponieważ kronikarz tylko o nich ogólnie wspomina. Portret Siemomysła, który przynosi wielkopolski przekaz, koresponduje z tym, jaki znamy z Kroniki Galla. W obu opisach wysunięto zasługi władcy jako pomyślnego gospodarza, którego działalność z jednej strony powiększa godność - znaczenie, światowy blask dynastii, z drugiej powszechny dobrobyt całej wspólnoty.
Trzeciofunkcyjna tradycja postaci Siemomysła potwierdza się także na innej drodze. Kronikarz wielkopolski wyprowadza ją z etymologii imienia księcia, powołując się na krążące opinie. Wyjaśnia to imię słowami „Myślący o Ziemiach”. W nawiązaniu do tej etymologii warto zwrócić uwagę na dwie okoliczności. Również Gallowa charakterystyka trzeciego dynasty z domu Piasta i jego dokonań zasadza się na podobnym założeniu: „władca myślał o rodzie, dbał o niego” - chociaż kronikarz nie posiłkuje się etymologicznym zabiegiem. Obaj autorzy - Gall i kronikarz wielkopolski - niezależnie od siebie rozwijają wątki budujące osobowość Siemomysła, różnie ukazują jego zalety, ale czynią zeń bezsprzecznie zdecydowanego bohatera trzeciej funkcji. Mniemanie, że Siemomysł był zapobiegliwym władcą-gospodarzem, „myślał o rodzinie lub ziemiach”, w zależności od tego, czy współtworzący książęce imię wyraz „siemia” interpretowano jako „rodzina, ród”, czy jako „ziemia” - pozostawało więc żywe za czasów Galla i później. Choć zapewne etymologia nie była jedynym kluczem do postaci Siemomysła, wydaje się, że znaczenie imienia zostało tak dobrane, aby wyraźnie określić sylwetkę władcy i charakter jego panowania. Praktyka ta mieściła się w zasadach rządzących treścią podań o trzech braciach lub o tyluż władcach reprezentujących poszczególne społeczne funkcje. Spotykaliśmy się z nią w omawianych wyżej przykładach i odnajdujemy ją teraz w triadzie trzech pierwszych piastowskich dynastów. Siemomysł zgodnie ze swoją trzeciofunkcyjną specjalizacją jest „Władcą Troszczącym się o Ród, Siemię”. Król fundator i suweren-zwycięzca, Siemowit, nazywa się odpo
77 MPH S. n., t. VIII, s. 16.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...	127
wiednio do przydzielanych mu przez pierwszą funkcję zadań: „Pan, Zwierzchnik Siemi”78. Pewne kłopoty z wykazaniem odpowiedniości między imieniem a charakterystyką postaci występują w przypadku Lestka. Lestek znaczy przebiegły, podstępny, chytry. Pamiętając o jego rycerskich sukcesach i skłonnościach do prowadzenia wojen, łatwo uzupełnić, jak czyniono, przebiegły na polu walki, podstępny w walce. Uwikłanie jednak imienia Lestek w równie rozległy, co trudny kompleks zagadnień narosły wokół dawnej nazwy polskiej wspólnoty - Lechite, Licikawiki, Lachy, Lędzianie - każę być tu ostrożniejszym niż w poprzednich przypadkach. Niezależnie przecież od wypowiedzianej uwagi, trójka książąt otwierających linię Piastów ucieleśnia w sposób dostrzegalny schemat trzech funkcji społecznych.
Można by wysunąć przypuszczenie, że wybór pionowego rozwiązania odpowiadał najlepiej celowi przedsięwzięcia, zamiarowi pokazania origines dynastii i wzrostu książęcego rodu. Wiemy jednak, iż konstrukcja trzech braci byłaby w tej roli także do pomyślenia. Przypadek czy wybór zadecydował o przyjęciu jednej z tych dwu nasuwających się możliwości? Poziomo ustawiona triada dobrze wyjaśnia powstanie trój-stanowego porządku społecznego. W tym kontekście umieszcza też narodziny władzy zwierzchniej. Wszystko dokonuje się tutaj w ramach mitycznej perspektywy. Nagle zjawiają się bracia, których osoby obciążone są odpowiednimi znaczeniami i od razu w pełnym kształcie ukazuje się wzorzec społecznego urządzenia oraz plemienna prawspólnota. W schemacie operującym trójką bohaterów ustawionych w pionie jednorazową rewelację mitu zastępuje historyczny rozwój, stopniowe wzrastanie znajdującego się w centrum uwagi obiektu. W irańskiej i rzymskiej tradycji trójfunkcyjny schemat przełożono na dziejowy proces formowania się państwowo-społecznej wspólnoty. Sądzić wypada, że podobny zamysł przyświecał wykładowi, który przed Mieszkiem I kładł trzy kadencje monarsze: Siemowita, Lestka i Siemomysła. Różnicę stanowi tylko fakt, iż proces ów w polskim przypadku zdominowała racja dynastyczna. Dokonuje się on wyłącznie za sprawą nowoobejmującego rządy rodu Piastów. Polskie państwo i społeczna wspólnota istniały już przedtem, ale dynastyczne podanie sugeruje, że dopiero z Piastami całość ta dopiero się rodzi lub rodzi się na nowo. Z myślą taką współgra dwustopniowe ujęcie pierwotnej historii dynastii. Najpierw, w pierw-
78 K. Zierhoffer, Siemowit [w:] SSS, t. V, 1975, s. 169.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
128	Podanie o Piaście i Popielu
szej fazie, jej protoplasta zyskuje zapowiedź królewskiej charyzmy, potem przychodzą trzej władcy, potomkowie Piasta i dokonuje się w trzech pokoleniach dzieło budowy państwa oraz społeczności. Siemowit, Lestek, Siemomysł - każdy z nich wyposaża powstającą wspólnotę we właściwości i instytucje konieczne dla jej normalnego funkcjonowania i rozwoju. Gdy przedsięwzięcie zostaje wykonane, władzę przejmuje historyczny książę Mieszko I.
Przeciwko powyższemu wywodowi historyk przyzwyczajony do badania tego, co zdarzyło się naprawdę - historycznej rzeczywistości, a nie jakichś „schematów i konstrukcji” - wysunie wiele zastrzeżeń. Przede wszystkim podejrzanym wyda się tak bezpośredni styk legendy z historią, sąsiedztwo Mieszka I i jego przodków obarczonych reprezentowaniem społecznych funkcji. Wielu mediewistów wypowiadało się za autentycznością trzech popiastowych książąt, chociaż najczęściej jedynym argumentem, jaki przytaczano, było pytanie brzmiące: „dlaczego Siemowit, Lestek i Siemomysł mieliby być nieprawdziwi?”79. Na ogół godzono się przynajmniej na Siemomysła, wychodząc z założenia, że poświadczony źródłowo Mieszko I musiał mieć przecież ojca i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby jego imię przechowała genealogia z kroniki Galla. Forma Siemomysł nie jest tworem sztucznym. Zapisy Zemuzil i Sememizl poświadczają wystąpienie interesującego nas imienia już w połowie XI stulecia80. Drugi (po synu Bolesława Krzywoustego) „żywy” Lestek pojawia się w rodzie sto lat później, ale tu już w grę może wchodzić pośrednictwo dzieła Galla. Fakt normalnego obiegu imion noszonych przez przodków Mieszka I ma dodatkowo przekonywać, że nie są one zarezerwowane dla postaci o charakterze mityczno--legendarnym, a więc jeszcze jedna przesłanka do poglądu o historycz-ności przynajmniej Lestka i Siemomysła. Siemowita trudniej przywrócić historii. Jest mniej śladów - pisano - po występowaniu tego imienia
9 Zakładano przekaz dynastyczno-dworskiej tradycji. Zob.: H. Łowmiański, Początki Polski, t. V, Warszawa 1973, s. 461 n. (tamże omówienie literatury, przyp. 1453); tenże, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu [w:] Początki państwa polskiego, t. 1, Poznań 1962, s. 112 przyp. 8. Także K. Buczek, Zagadnienie wiarygodności dwu relacji o początkowych dziejach państwa polskiego [w:] Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane R. Gródeckiemu, Warszawa 1960, s. 46 nn. Zdanie przeciwne zob. J. Dowiat, W sprawie dziedziczności słowiańskich imion osobowych [w:] Słowianie w dziejach Europy, Poznań 1974, s. 56 przyp. 11.
80 G. Labuda, Siemomysł [w:] SSS, t. V, 1975, s. 168 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...	129
czy złożeń z końcówką -wit w imiennictwie osobowym czasów poprzedzających renesans lechickich pradziejów, wywołany kronikami Galla i Kadłubka81. Nasuwało się porównanie Siemowit-Swiętowit, prowadzące domysły w innym kierunku82.
Tych kilka problemów, które razem krótko naszkicowaliśmy, najlepiej przenieść na odpowiedni materiał porównawczy, żeby zyskać właściwy do nich dystans i zorientować się co do ich zasadności i znaczenia. Szczupłość genealogicznej listy przodków Mieszka I, zapewne następstwo jej obecności w żywej, ustnej tradycji rodowej, autentyczność imion, z których się składa, to znamiona historycznej rzetelności przekazu tym bardziej pewne, gdy zestawi się go z tasiemcowymi genealogiami, na przykład anglosaskimi, gdzie przemieszane zostały postacie bogów, legendarnych herosów i historycznych władców. W ten sposób z grubsza przedstawiają się wszystkie „za”, pozwalające wyrwać legendzie bohaterów dynastycznej opowieści Galla.
Z niewielu zachowanych, sięgających czasów przedchrześcijańskich i osadzonych w plemiennych tradycjach, dynastycznych origines najwięcej ciekawych zbieżności z podaniem książęcego rodu Piastów dostarcza legenda, czy raczej seria przekazów oświetlających początek królewskiej linii Merowingów. Bardzo istotna okoliczność: najstarsze i miarodajne w tej materii źródło Historia Francorum wylicza tylko trzy pokolenia przed wielkim Chlodwigiem, chociaż w kilkadziesiąt lat później w jednym z genealogicznych zestawień jest on już ósmym z kolei władcą83. Posługując się etymologiami imion pierwszej trójki Merowingów, daje się odtworzyć funkcjonalne przyporządkowanie każdego z tych władców84. Nie jest to jednak ustalenie pewne wobec skąpej podstawy dowo
81 J. Dowiat, Polska - państwem średniowiecznej Europy, Warszawa 1968, s. 87. W bulli z 1136 r. wymieniono jednak Miłowita, Radowita, Siedlewita i Uniewita. Zob. J. Hertel, Imiennictwo dynastii piastowskiej we wcześniejszym średniowieczu, Warszawa 1980, s. 42 przyp. 177.
82 J. Dowiat (jak przyp. 81), s. 87. „Dem Herrn der Oberwelt [...] dem Swantewit, wurde hier der irdische «Landesherr» gegenubergestellt” (O. Kossmann, Die Namen der ersten Herrscher Polens und das Lechitenproblem, „Zeitschrift fur Ostforschung”, 1, 1980, s. 7). Siemowit = Ziemowit, podobnie z Siemomysłem = Ziemomysł, Lestek = Władysław; przez Lesław - Wiesław, Mieszko = Mieczysław (Schwertruhm, co dało Dagome - od „Degen”).
83 Zob. przyp. 58.
84 Clodio (Chlodio) - Hlud (celebre, inclitus) por. z Gvrtheyrn (ver- * tigernos) „Wielki, Wspaniały Książę" czy z Gverthevyr (*Vortamorix) „Wyróżniony Król-Wladca”;
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
130
Podanie o Piaście i Popielu
dowej. Współistnienie historii i mitu (ideowej koncepcji) ujawnia się w obrębie początkowych dziejów merowińskiej dynastii w inny jeszcze sposób. Kronika Fredegara informuje, że Meroweusz zrodzony został „ex bistea Neptuni”85. Gdy małżonkowie odpoczywali nad brzegiem morza, z wody wyłonił się nagle potwór morski i zainteresował się żoną Chlodiona. Karl Hauck uważa, że w owym stworze widzieć można uwikłane w mitologiczne koneksje zwierzę - byka, który symbolizował ród czy patronował mu i którego podobiznę głowy odnajdujemy na sprzętach należących do Childeryka I i królowej Aregundy86. Syn Meroweusza, dzięki odnalezieniu jeszcze w XVII wieku grobu, w którym został pochowany, stał się dla nas postacią historyczną87. Podanie nie jest jednak czułe na tego rodzaju statusowe oceny i niezależnie od nich przypisuje ojcu Childeryka nadzwyczajne urodziny i włącza obu w ramy idealnego schematu trzech funkcji społecznych. Innymi słowy - mityzacja czy heroizacja postaci wchodzących do ustnej lub pisemnej tradycji historycznej, co pokazywał Eliade, jest procesem samoistnym i może objąć każdego z bohaterów, jeśli tylko pojawia się w podaniu bądź legendzie88. W planie badawczym problem polega więc nie na tym, kto istniał naprawdę, a kto jest fikcyjną osobistością, lecz zawiera się w pytaniu:
Merovechus-Mari- (celebre, illustre) vechus (-wicus od wig, wic - walka) por. z Cat-tegirn („Pan Walki”); Chilpericus - Hilp- (pomagać) ricus (reiks, rihhi - mocny, bogaty) por. z Siemomysł („Myślący o Siemii”, czyli zapobiegliwy, pomagający). Zob.: M.-Th. Morlet (jak przyp. 63), s. 14, 132, 134, 168; także przyp. 59, 63. Jest jednak Childeryk (I) - od (c)hild - walka, zob. też H. Le Bourdelles, Eanthroponymie dans la familie de Clovis [w:] Clovis. Histoire et memoire, t. I, wyd. M. Rouche, Paris 1997, s. 805-816.
85	Chronić. quae dic. Fredegari, III, 9, [w:] MGH SS rer. Merov., t. II, s. 95.
86	K. Hauck, Lebensnormen und Kultmythen in der germanischen Stammes- und Herr-schergenealogien, „Saeculum”, 6, 1955, s. 196 nn.; tenże, Carmina antiqua. Abstammungs-glaube und Stammesbewusstsein, „Zeitschrift fur bayerische Landesgeschichte”, 27, 1964, s. 32; Briider Grimm, Deutsche Sagen, Darmstadt 1960, nr 405 (Theodelind und das Meerwunder). Aregunda/Arnegunda, żona Chlotara I (497-561), o sprawie szeroko R. Wenskus, Religion abatardie. Materialien zum Synkretismus in der vorchristlichen politischen Theologie der Franken [w:] Iconologia sacra. Festschrift filr Karl Hauck zum 75. Geburtstag, wyd. H. Keller, N. Staubach, Berlin 1994, s. 240 n. i passim.
87	A. Erlande-Brandenburg, Le roi est mort. Etude sur les funerailles les sepultures et les tombeaux des rois de France jusqu’ a la fin du X11F s., Paris 1975, s. 175 n. Zob. też R. Brulet, La tombe de Childeric et la topographie funeraire de Tournai a la fin du V* siecle [w:] Clovis (jak przyp. 84), s. 59-77.
88	Myth, Rites, Symbols. A Mircea Eliade Reader, eds W.C. Beane, W.G. Doty, t. I, New York 1976, s. 103 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
131
kiedy i z jakiej perspektywy dokonano zabiegu ukształtowania „danych wyjściowych”?
Wracając z tą kwestią do piastowskiej legendy, zauważmy, że w obu wypadkach program ideowy rozwijany przez genealogiczne wyliczenie i towarzyszące mu podanie wypełnia się z trzecim pokoleniem, tradycja wspiera jakby czy uzasadnia następujące teraz panowanie rzeczywistego twórcy państwowej wielkości. Chlodwig i Mieszko I rozszerzają wydatnie plemienne terytorium, wprowadzają chrześcijaństwo, nadają nowy kształt najwyższej władzy, początkują zmiany w układzie dotychczasowych stosunków społecznych. Fundamentalną doniosłość tych dokonań doceniły już, a przynajmniej dostrzegły, najbliższe pokolenia. Wówczas najprawdopodobniej powstały z wykorzystaniem rodowo-plemiennych tradycji, nasycone odpowiednimi treściami, dynastyczne origines. Genealogiczna linia Chlodwiga sięgała boskich przodków. Przyjmujący nową wiarę władca nie chciał zrzec się takiego dziedzictwa89. Związane z genealogiczną listą postacie bogów i mityczne wątki formułowały najistotniejsze prawdy dotyczące społecznego, a często także kosmicznego porządku. Dostarczały norm dla społecznego oraz kultowego życia i potwierdzały je zarazem90. W drodze przeprowadzonych przed przyjęciem chrztu ustaleń zgodzono się, że Chlodwig zachowa niezmienione drzewo rodowe, ale za to współtworzący je bogowie uznani zostaną za „zwykłych przodków”91. W niecałe stulecie później Grzegorz z Tours nie wspomina już ani słowem o imponującej genealogii Chlodwiga. Z trudnością, bo wiele o nich nie umie powiedzieć, wylicza trzech jego poprzedników.
89 K. Hauck, Die germanische Auffassung von Kdnigtum und Adel [w:] Rapports I -Congres International des Sciences Historiques - Stockholm 1960, Góteborg 1960, s. 113; Avili Epist., 36/41 [w:] MGH AA, t. VI, 2, s. 75.
90 K. Hauck, Lebensnormen (jak przyp. 86), s. 204 nn. Zob. teraz L. von Padberg, Mission und Christianisierung. Formen und Folgen bei Angelsachsen und Franken im 7. und 8. Jahrhundert, Stuttgart 1995, s. 162 n.
91 Aviti Epist. 36/41 (jak przyp. 89), s. 75. Zob. też: M. Reydellet, La royaute dans la litterature latine de Sidoine Appolinaire d Isidore de Seville, Romę 1981, s. 94-113; G. Scheibelreiter, Clovis, le pdien, Clotilde, la pieuse. A propos de la mentalite barbare [w:] Clovis (jak przyp. 84), s. 352; M. Rouche, Clovis, Paris 1996, aneks, komentarz do listu Awita do Chlodwiga, s. 404. Autor ten - naszym zdaniem bezpodstawnie - zlekceważył doniesienia biskupa Vienne o splendorze, szczęściu i starożytności rodu Chlodwiga i z perspektywy przekazu Grzegorza z Tours stwierdził, że tenże w istocie miał bardzo krótką genealogię, bo i sam lud był bardzo młody.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
132
Podanie o Piaście i Popielu
Czy merowińska paralela otwiera jakąś interpretacyjną możliwość w odniesieniu do genealogii rodu Piastów? Uwidacznia ona zmienny, kulturowy charakter genealogicznych origines panującego domu, podlegający przebudowie zwłaszcza w momencie wkraczania w nową, chrześcijańską formację. Z pewnością Mieszko mógł także pochwalić się dłuższym niż trzy pokolenia łańcuchem antenatów. Dojście rodu do władzy i zmienione warunki państwowej egzystencji wymagają przecież kolejnej wersji rodowej przeszłości. Początek i wzrost dynastii musi urzeczywistnić poprzez swoje dzieje aktualne i zasadnicze dla wspólnoty wartości. Odpowiedzią na te potrzeby jest Piast Żywiciel i trójka jego następców reprezentujących trzy społeczne funkcje. Skoro właściwe, historyczne sukcesy odnosi „Wielki” Mieszko i „Chrobry” Bolesław, to przyjąć wypada, że powtórzone przez Galla dynastyczne-rodowe origo Piastów powstało gdzieś około połowy XI stulecia.
Z ostatnią kwestią, jaką chcielibyśmy poruszyć, powraca problem przypuszczalnego pierwszeństwa schematu trzech braci wobec pionowo ustawionej triady Siemowit, Lestek, Siemomysł. Przytaczane wcześniej argumenty za starszeństwem „klasycznego” rozwiązania - dwa pokolenia, następne rozwinięte w trójkę braci - wzmacnia teraz poważnie przesłanka płynąca ze sposobu wkomponowania struktury funkcji w genealogiczną konstrukcję.
Dopiero w drugiej części genealogicznego wyliczenia antenatów Mieszka I występują władcy, których osoby i panowania odzwierciedlają idealną zasadę trój dzielności społeczno-państwowej organizacji. Pierwsze dwa pokolenia są wolne od tego rodzaju symboliki podobnie, jak dzieje się to w rozbudowanym schemacie trzech braci. Właściwie, gdyby nie myśleć o zależności grupy pięciu postaci stojących na czele Gallowego rodowodu dynastii od przed chwilą wspomnianego wzorca, należałoby oczekiwać, że przedstawiciel pierwszej funkcji Siemowit i Lestek oraz Siemomysł, reprezentanci drugiej i trzeciej, otworzą genealogiczne zestawienie. W sytuacji, którą zastajemy, powstaje podejrzenie, że bracia stanowiący trzecią generację znanego nam schematu, protoplaści stanów, na jakie dzieli się wspólnota, zostali rozłączeni i braterskie więzy zastąpiła sukcesja z ojca na syna. Jak już wcześniej zaznaczaliśmy bardzo trudno coś bliższego powiedzieć o domniemanym pierwowzorze Gallowej listy przodków Mieszka I. Pośrednie wnioskowania oparte o skromne przesłanki pozostawiają niewiele swobody. Nawet nie ma pewności, czy wszystkie występujące u Galla postacie (tzn. również
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
133
Chościsko i Piast) należały do pierwotnej konstrukcji genealogicznej. Zastrzeżenia te dają się mnożyć i dlatego dopuszczalny jest także domysł, że genealogiczny wykład Galla nie miał żadnego pierwowzoru, lecz jego autor posłużył się rozwiązaniem, którego model zbliżał się do struktury rozpowszechnionego i zakorzenionego w wielu tradycjach indoeuropej-skich schematu trzech braci.
W genealogicznym wykładzie początków piastowskiej dynastii występuje jeszcze jedna postać, do tej pory pozostająca jednak poza nurtem naszego wywodu. Budziła ona zresztą zawsze niewielkie zainteresowanie historyków albo jako twór sztuczny, podejrzany, albo jako osobistość zbyt trudna do interpretacji, łatwo kierująca domysły w strefę niesprawdzalnych hipotez92. Ojciec Piasta, Chościsko, pojawia się w tekście Galla przelotnie, stoi całkiem na uboczu opowiadanych przez kronikarza wypadków. Dwukrotnie pada jego imię i to wyczerpuje udział tej osoby w dynastycznej opowieści. Po raz pierwszy podaje je Gall, gdy przedstawia głównego bohatera podania: „Erant enim hospitii domestici Pazt filius Chossistconis et uxor eius Repca”93. Następną i ostatnią wzmiankę o Chościsku znajdujemy w zdaniu otwierającym prezentację księcia Siemowita. Jak poprzednio, przywołano tylko imię w następującym zestawieniu: „Semovith filius Pazt Chossistconis”94. Nawet na nikłej podstawie tych dwu przypadków wprowadzenia osoby Chościska do tekstu kroniki, można dojść do spostrzeżenia, że jakkolwiek postać ta w ogóle nie jest zaangażowana w akcję legendy, to wyraźnie potwierdza swoje miejsce w genealogii rodu. Kiedy należy wprowadzić Piasta, zdobywającego dla syna książęcą charyzmę, gdy władzę obejmuje Siemowit, powtarza się genealogiczna informacja, iż obaj są z rodu Chościska. Ta okoliczność i fakt umieszczenia naszego bohatera na samym szczycie dynastycznej listy świadczy o trudnym do przecenienia znaczeniu tej osobistości stojącej w głębokim cieniu Piasta, Rzepki, Siemowita i innych. Tym bardziej ważna jest to pozycja, ponieważ mamy do czynienia z celową i spójną konstrukcją dynastycznych origines, gdzie wykluczone są rozwiązania przypadkowe, za którymi nie kryją się zamierzone treści i idee. Przyjmując niniejsze założenie, oczekujemy, że doniosłość Chościska, widoczna w genealogii,
92 Zob. J. Hertel (jak przyp. 81), s. 34 n.
93 Gall, I, 2, 5 n., s. 10.
94 Tamże, I, 3, 3, s. 12.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
134
Podanie o Piaście i Popielu
odzwierciedla się też w inny sposób i niekoniecznie potrzebuje wsparcia fabuły.
Otto Hófler wielokrotnie zwracał uwagę na zjawisko zaludniania wierzchołków królewskich genealogii przez tak zwane „kultische Reprasentations-Namen”95. Mieszają się tam z imionami zeuhemeryzo-wanych bogów, których ślady, niekiedy ze zbyt wielką gorliwością, tropił wspomniany badacz lub zastępują boskich antenatów. Zostawiając na boku dyskusje o sakralnych początkach władzy królewskiej, zatrzymajmy się na wspomnianej wyżej uwadze i wiążącym się z nim pojęciem kulturowego imienia. Zawierają one w sobie wskazówkę pozwalającą na zidentyfikowanie społecznej czy kultowo-społecznej roli noszących je bohaterów, informują, w czym wykłada się specjalny status tych osób, tłumaczą, co stanowi o ich ważności. Nie ma powodu powyższe wyjaśnienia opatrywać przykładami, ponieważ do tego typu imion należą również te, które noszą bliżej znane już nam postacie z legendy Galla o początkach dynastii Piastów.
Cała sztuka oświetlenia sylwetki i osobowości Chościska sprowadzałaby się więc do spekulacji etymologicznych. Zanim sięgniemy po tę cudowną, ale obosieczną broń, spróbujmy lepiej przygotować pole pod zorientowaną językoznawczo metodę. Czy może w innych listach panujących rodów znajdują się tak samo jak Chościsko nazwani antenaci? Dokładniej problem formułując: czy była potrzeba umieszczania w dynastycznych genealogiach pewnych powtarzających się pojęć lub zespołów idei wyrażanych przez bohatera, którego imię odpowiadałoby imieniu ojca Piasta?
Wbrew pozorom nie ma kłopotów z odszukaniem w królewskich genealogiach odpowiedników Chościska. Punkt wyjścia dla poszukiwań tworzy przyjmowana dzisiaj interpretacja imienia pióra Stanisława Urbańczyka - sumująca jednakowe poglądy Jana Łosia i Aleksandra Brucknera - według której „Chwościsko tyle co mietlisko dla rzadkich włosów” lub przezwiskowe użyty, za rośliną koszyszczko - „cauda equi-na”, koński ogon96. Dodatkową wskazówkę dostarczała badaczom
95 O. Hófler, Germanisches Sakralkdnigtum, Tiibingen 1952, s. 173, 336 przyp. 264; tenże, Das Opfer im Semnonenhain und die Edda [w:] Edda, Skalden, Saga. Festschrift zum 70. Geburtstag von F. Genzmer, Heidelberg 1952, s. 67 przyp. 267.
96 A. Bruckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1957, s. 187 n. („chwost”); J. Łoś, odp. na art. E. Kucharskiego, Chossistco / Chłościsko; Pumpil / Pąpiel „Język Polski”, 6, 1927, s. 172 n.; S. Urbańczyk, Chościsko [w:] SSS, t. I, 1961, s. 257.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...	135
etymologia Kroniki Wielkopolskiej stwierdzająca: „cognominabatur Chosziszco ex eo quia paucos pileos et oblongos in capite habebat”97. Świadectwo kroniki koryguje o tyle filologiczne ustalenia, że zasadza się na językowym odczuciu piszącego, znajdującym podparcie w używanej ówcześnie polszczyźnie. Słownik staropolskich nazw osobowych podaje całe serie rozmaitych wariantów interesującego nas imienia, które pełni funkcję przydomka, ale przeradza się też w nazwisko98 99. Było ono znaczeniowo przejrzyste i Długosz, tłumacząc przezwisko Mieszka Konra-dowica - „propter caesariem capitus parum sanam appelatus Chosziszko” - nie musiał korzystać z etymologii przekazywanej przez Kromkę Wielkopolską". Obydwa wywody, jak widać zresztą, różnią się wyraźnie w ujęciu meritum zagadnienia. Autorzy pozostają jednak zgodni, że idzie o długie włosy. Ojciec Piasta jest przeto kimś, kto wyróżnia się specjalną czupryną lub nosi na głowie czapkę lub kołpak zakończony ogonem czy jakąś zwisającą na kształt warkocza ozdobą. Fakt ten jest sam przez się tak istotny i w sposób zasadniczy określający postać bohatera, że użycza mu imienia, staje się jakby ekwiwalentem jego osoby.
Podobne przekonania musiały być żywe w walijskim kręgu kulturowym, skoro genealogie zaznaczają, że legendarny Gloyv, założyciel Gloucester i protoplasta rodu Gwrtheyrna, nosi przydomek „O Długich Włosach, o Spadającej Czuprynie" czy raczej, że pełne jego imię brzmi Gloyv Gvalltir100. Także on, podkreślmy, jest jak Chościsko ojcem rodu i od niego rozpoczyna się genealogiczna linia. Jeszcze bliższe analogie zachodzą między praprzodkiem dynastii Piastów a grupą władców skandynawskich. Wszyscy oni należą do tej części tradycji historycznej, jaką dziś uważa się za dzieje bajeczne. Znani z Flateyjarbok norwescy Haddingowie (genealogia wymienia kilku o tym imieniu) rządzili terytorium Haddingjadal, po łacinie nazywanym Vallis Haddingorum101. Władca Danii Haddingus (opisywany w kronice Saxo Gramatyka) był
97 MPH s. n., t. VIII, s. 12.
98 Słownik staropolskich nazw osobowych, t. I, Wrocław 1965-1967, s. 334 n. (Chościsko) .
99 Tamże.
100 The Welsh Triads (jak przyp. 51), s. 394; F. Lot, Nennius et l’Historia Brittonum, Paris 1934, s. 189 przyp. 3.
101 E.O.G. Turville-Petre, Myth and Religion of the North, London 1964, s. 217; O. Hófler, Der Sakralcharakter des germanischen Kdnigtums [w:] The Sacred Kingship. Studies in the History of Religion, „Supplement to Numen”, IV, 1959, s. 675.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
136
Podanie o Piaście i Popielu
synem Grama i wnukiem Skjolda, a więc znajdował się na samym wierzchołku pierwszej duńskiej dynastii królewskiej102. W niełacińskim zapisie imię brzmiało Haddingr (liczba mnoga Haddingjar) i znaczyło „człowiek o długich włosach”103. Daje się bliżej ustalić, do jakich to długich włosów nawiązuje wymienione wyżej imię. Wywodzi się ono od staro-nordyjskiego słowa hadd-r (pragermańskie *hazda-z) oznaczającego kobiecą fryzurę, włosy ułożone na sposób kobiecy104. Zgodnie z przyjmowanymi obecnie poglądami, Haddingowie nawiązują jako postacie mityczno-historycznej tradycji do plemiennych instytucji dwuosobowej (dioskurycznej) władzy królewskiej, do kultu bóstw bliźniaków, patronów urodzaju i pomyślności. Swoje kultowe „Reprasentations - Name" zawdzięczają sprawowanej funkcji króla-kapłana pary bogów - Dioskurów, a dokładniej rzecz biorąc, związanemu z tą rolą ubiorowi i wyglądowi, który Tacyt oddał zwrotem „muliebris ornatus”105.
Różne wątpliwości budzi interpretacyjna dokładność i jednoznaczność wspomnianej teorii106. Niemniej jednak scala ona następujące, powtarzające się w źródłowych wzmiankach i czasami współwystępujące elementy: na czele plemienia stoją dwaj wodzowie-władcy (czasami wiadomo, że są braćmi - np. Hengist - Horsa) o imionach pozostających w związku z dioskuryjską symboliką, nazwa dynastii jest formą liczby mnogiej imienia Hadding107. Z doniesienia Kasjusza Diona wiadomo, że około 171 r. wtargnęli do Dacji Asdingi-Hasdingi pod wodzą Raosa i Raptosa. Origo plemienia Winulów z kroniki Pawła Diakona
0	2 G. Dumezil, Du mythe au roman (jak przyp. 8), s. 110 nn., 116.
0	3 E.O.G. Turville-Petre (jak przyp. 101), s. 216 n.
104	K. Heim, Altgermanische Religionsgeschichte, Heidelberg 1913, s. 324; R. Much, Hasdingen [w:] J. Hoops, Reallexikon der germanischen Altertumskunde, t. II, 1913-1915, s. 452; E.O.G. Turvillc-Pctrc (jak przyp. 101), s. 219; G. Dumezil, Du mythe au roman (jak przyp. 8), s. 117 n.; F. Sławski, Kosa [w:] Słownik etymologiczny języka polskiego, t. II, Kraków 1952-1956, s. 517 n.
105	Ostatnio pogląd ten rozwinął i doprecyzował G. Dumezil, Du mythe au roman (jak przyp. 8), s. 107-120. Związku różnych Hazdingów z Alcis, kapłanami świętego gaju plemienia Naharvali, w którym czczono wg Tacyta (Germania 43) germańskich odpowiedników Castora i Polluksa, dowodził już K. Mullenhoff. Zob. K. Heim (jak przyp. 104), s. 321 nn. (muliebris ornatus - kobiece, długie włosy).
106	Przyjmują ją i wzmacniają nowymi danymi R.L.M. Derolez, Gotter und Mythen der Germanen, Einsiedeln 1963, s. 144, 160; E.O.G. Turville-Petre (jak przyp. 101), s. 216-220.
107	Przykłady zob.: K. Heim (jak przyp. 104), s. 325 n.; E.O.G. Turville-Petre (jak przyp. 101), s. 217 nn.; R. Wenskus (jak przyp. 44), s. 321 (das Doppelkónigtum).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...	137
wspomina o parze Ibor i Aio, którzy poprowadzili lud do nowych siedzib. Z tego samego źródła pochodzi wiadomość, iż Wandalowie wędrowali pod rozkazami książęcej dwójki Ambri i Assi. Z kolei cykl legend o bohaterze Helgi zna dwu panów tego wojownika, królów Szwecji, noszących to samo imię Haddingr. Następny przekaz - dopełnia on siatkę powinowactw z jednej strony między parą władców, nazwą dynastii czy imieniem własnym znaczeniowo podporządkowanym pojęciu haddr (włosy ułożone na wzór kobiecy), a z drugiej między kultem dio-skurycznym - pokazuje trzeciofunkcyjne obciążenia dynastycznego miana Heardingas. Spotykamy je w runicznym poemacie staroangielskim, w jego fragmencie o pobycie herosa urodzaju Inga wśród wschodnich Danów. Jak stwierdza R.L.M. Derolez, imię Heardingas odpowiada literalnie staronordyjskiemu Haddingjar/Haddingar108. Najprawdopodobniej, jak w przypadku Hasdingów Kasjusza Diona, mowa jest nie o plemieniu, ale o dynastii. Z tekstu poematu można się domyśleć, że jej przedstawiciele są czcicielami Inga, opiekuna dobrych plonów.
Kult bóstw typu Wanów, czuwających nad ogólnie rozumianą pomyślnością, charakteryzuje się wieloma „kobiecymi” cechami. Będąc patronami życiodajnych sił, rozrodczości, są również uosobieniami zmysłowych doznań. Seksualne przyjemności, uczta to żywioły określające ich boską osobowość. Ofiarne obrzędy poświęcone tym bogom podkreślają właściwą im „miękkość” przez odpowiednie gesty, często obsceniczne, niemęskie ruchy przy muzyce dzwoneczków i ubiór109. W tym samym szeregu badacze stawiają doniesienia Tacyta o świętym miejscu plemienia Naharvali, w którym czczono pod imieniem Alcis parę bogów bliźniaków110. Dioskurowie są z reguły dobrymi patronami wszystkich spraw zawierających się w pojęciu trzeciej funkcji. Wiadomość autora Germanii, że kapłani czuwający nad tym konkretnym kultem boskich braci są „muliebris ornatus”, wymownie potwierdza powiązanie między kobiecymi charakterystykami a domeną kontrolowaną i reprezentowaną przez bogów urodzaju oraz płodności. Z naszego punktu widzenia, nieobej-mującego tak szerokiego pola problemów, najbardziej interesująco przed
108 R.L.M. Derolez (jak przyp. 106), s. 144; E.O.G. Turville-Petre (jak przyp. 101), s. 218.
109 G. Dumezil, Du mythe au roman (jak przyp. 8), s. 59, 115, 118 n.; E.O.G. Tur-ville-Petre (jak przyp. 101), s. 219. Zob. też M. Renauld-Krantz, Structures de la my-thologie nordique, Paris 1972, s. 195-212; R. Wenskus (jak w przyp. 86), s. 222 nn.
110 Zob. przyp. 105, 106.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
138	Podanie o Piaście i Popielu
stawia się kwestia długich, kobieco ufryzowanych włosów, które są jednym z podstawowych wyznaczników bohatera trzeciej funkcji i których nazwa przeradza się w imię własne kilku dynastii. Przypomnij my, obok norweskich Haddingów stoją duńscy Heardingowie. Wspomniani przez Kasjusza Diona Hasdingowie to najpewniej ród rządzący plemieniem Wandalów. Dynastyczne miano „ci o długich, kobieco ułożonych włosach” ma również swoje odpowiedniki w imionach osobowych Haddingr--Haddingus, należących do jednego z władców z kroniki Saxo Gramatyka i pary szwedzkich królów, którym służył odważny Helgi. W przypadku norweskich Haddingjar odnajduje się ono także wśród imion własnych członków rodu, co zapewne wystąpiło i w innych omawianych tu genealogiach tylko pobieżnie wzmiankowanych przez źródła111.
W przekładzie na język polski Haddingr najtrafniej daje się zastąpić Chościskiem. Takim tłumaczeniem oddaje się celnie znaczeniowe pole słowa, ale również zachowuje się rodzaj słownej konstrukcji użytej do wyrażenia zamierzonych treści. Formułując tę uwagę, opowiadamy się jednocześnie za nurtem interpretacji imienia ojca Piasta wywodzącym się z ducha etymologii Kroniki Wielkopolskiej. Będąc kierowanym przez rzeczowe wskazówki wyżej zgromadzonego materiału, można - jak się wydaje - przezwyciężyć silną niejednoznaczność rozwiązań dopuszczanych na mocy czysto filologicznych wyjaśnień imienia Chościska. Nie zależy nam na nagięciu etymologii do założonych pojęć, przeciwnie -chcemy w ramach wytyczonych już językowych możliwości wyjaśniania wspomnianej nazwy osobowej wskazać te, które miałyby za sobą także dane natury historycznej. Generalne spojrzenie na dotychczas czynione próby etymologiczne pokazuje wyraźnie, że za Brucknerem utrwaliła się jako wyjściowa forma Chwościsko (od chwost - ogon), naprowadzająca na pojęcia miotła czy koński ogon. To ostatnie znaczenie wzmacniała, jednakowo brzmiąca z imieniem naszego bohatera i jednakowo zapisywana, nazwa rośliny: chościsko - koszyszczko (cauda equina)112. Zarysowany skrótowo kierunek interpretacji zdominował etymologiczne rozważania nad imieniem Chościska i odsunął na bok inne rozwiązania, także poprawne językowo i pozostające w zgodzie z wyrażanymi przez średniowiecznych odczuciami znaczenia tego słowa.
111 O. Hófler (jak przyp. 101), s. 675; E.O.G. Turville-Petre (jak przyp. 101), s. 217.
112 J. Rostafiński, Z dziejów przedhistorycznej Polski (odb. ze Sprawozdań AU wydziału historyczno-filozoficznego - czerwiec 1908), Kraków 1908, s. 7; tenże, Średniowieczna historia naturalna, t. I, Kraków 1900, s. 277.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
139
Bez pomocy dodatkowych danych lub merytorycznych wskazówek uściślających zakres pojęć, w jakim należy szukać wyjaśnień dla formy Chościsko, przeniesienie etymologicznych dociekań na nowy obszar wyrazów i znaczeń byłoby niemożliwe. Wyprowadzona z porównawczego materiału przesłanka, że ojciec Piasta jak Haddingr może być władcą mającym specjalnie wypielęgnowane na wzór kobiecy włosy, stwarza szansę wspomnianego przesunięcia etymologicznego punktu odniesienia. Jak domysł ten weryfikuje się w perspektywie historii języka polskiego? Przekazy imienia Chościsko jednoznacznie równouprawniają jego zapis przez „K” wobec pisowni przez „Ch”. Najdobitniej widać to na przykładzie Słownika staropolskich nazw osobowych, gdzie forma Kosisko (Koszysko, Kościsko) liczebnie wyraźnie przeważa nad ortograficznym wariantem „Chościsko”113. Dzieje się nawet tak, że przydomek tej samej osoby częściej zapisywano pierwszym niż drugim sposobem. Również przewagę wśród bogato poświadczonej nazwy ziela „koński ogon” ma jej pisownia przez „k” (koszyszczko)114. Ponadto obydwie formy, czy to oznaczające pierwszego z rodu Piastów, czy używane w roli przydomka lub ludowego nazwania rośliny, wcale nie popierają rekonstrukcji „Chościsko”, dokonanej rzekomo na tym materiale. W istocie wydedu-kowano ją pod przemożną presją „wzorcowego chwost - chost”. Zespół przypadków, które dziś znamy, kazałby raczej odtwarzać imię Piastowego ojca słowem „Kosisko”115. Zaproponowana zmiana pozwala myśleć o dawnym słowiańskim wyrazie: *kosa - „warkocz, długie splecione włosy”. Zacytujmy urywek ze Słownika etymologicznego języka polskiego Franciszka Sławskiego: „(Psł. *Kosa) - Dokładny odpowiednik lit. kasa «warkocz», por. też z tym samym wokalizmem: lit. kasti, kasu «kopać, grzebać, ryć», kasyti, kasau «drapać, skrobać», staronordyjskie hadd-r «włosy na głowie kobiety»”116. Przyjmując wariant „Kosisko”, znajdujemy się najbliżej etymologicznej propozycji kronikarza wielkopolskiego: ,,[P] aucos pileos et oblongos in capite habebat”. To imię dokładniej opisuje
113 Słownik staropolskich nazw osobowych, t. III, 1971-1973, s. 95 (Kosisko, Koszysko, Kościsko).
114 Zob. przyp. 112; Słownik Staropolski, t. III, Wrocław 1960-1062, s. 358 (Koszyszczko) .
115 Kosisko (od kosy) proponował J. Karłowicz w recenzji pracy T. Wojciechowskiego, O Piaście i piaście, „Wisła”, 10, 1896, s. 149. Zob. także S. Schneider, W sprawie Piasta, Rzepichy i Ziemowita, KH, 21, 1907, s. 591 n.
116 F. Sławski (jak przyp. 104), s. 517.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
140
Podanie o Piaście i Popielu
najważniejszą cechę osoby, od której wywodzi się ród. Noszone przez nią „kosy” były, czego dowodzą wcześniej przytaczane źródła, uniwersalnym znakiem najwyższej zwierzchności. Nie jest naszym celem na podstawie zebranych analogii zrobienie z Chościska dioskurycznego władcy-kapłana. Na jednej etymologii nie można budować tak dalekosiężnej hipotezy, tym bardziej że sama teoria, którą tu trzeba by się posłużyć, jest w wielu miejscach zbyt koronkową konstrukcją. Bezsprzeczny związek istnieje jednak między imieniem typu Haddingr lub Kosisko - faktem obdarzania dynastii mianem utworzonym od tego rodzaju imion czy może od pojęć zawartych w słowach „*kosa”, „haddr” - a zwyczajem pielęgnowania przez władców długich włosów, które uchodziły za signum królewskości i potwierdzały pochodzenie panującego z właściwego rodu117.
Trudno od razu przypisywać obcym Kosiskom i naszemu funkcję kapłana pary bogów - Dioskurów. Kobiece włosy królów miały przecież z pewnością kultowo-magiczne znaczenie. Były przywilejem dynastów i sprawujących władzę rodów. Zgodnie z zasadą „duces ex virtute reges ex nobilitate” najwyższa godność pozostawała w rękach „królewskiego” rodu, a wymowny jej znak „haddr” lub „kosy” świadczył o posiadaniu przez rządzących „Heil” - pomyślności wiążącej się z dynastią118.
Bardzo ponętnie brzmi przypuszczenie ustalające powiązanie między kobiecymi, sięgającymi ramion włosami władców a szeroko rozumianym kultem trzeciej funkcji. Ich właściciel jako osoba szczególnie zbliżona do sił natury umie zapewnić swoim poddanym urodzaj, obfitość wszelkich dóbr. Ta wizja jest żywa w większości legend dynastycznych. Z tym kontekstem interesująco współgra zauważany proces obejmowania całej dynastii nazwą utworzoną na bazie pojęcia „*kosa”. Idzie zapewne o przerzucenie pomyślnego miana na wszystkich przedstawicieli rządzącego rodu. Wypełnione, jak się należy domyślać, wolicjonalnymi treściami imię znajdywało dla siebie bezpośrednie odbicie w rzeczywi
117 J. de Vries, Das Kdnigtum bei den Germanen, „Saeculum”, 7, 1956, s. 297 n.
118 R. Wenskus (jak przyp. 44), Exkurs, Hendinos und sinistus. Bemerkungen zur Entstehung des Heerkdnigtums, s. 576-582. Zasada wybierania władcy z królewskiego rodu obowiązywała też w Słowiańszczyźnie. Zob.: F. Graus, Kirchliche und heidnische (magische) Komponenten der Stellung der Premysliden [w:] Siedlung und Verfassung Bohmens in der Friihzeit, eds F. Graus, H. Ludat, Wiesbaden 1967, s. 149 n.; P.E. Schramm, Herrschaftszeichen und Staatssymbolik. Beitrdge zu ihrer Geschichte vom dritten bis zum sech-zehnten Jahrhundert, t. I, Stuttgart 1954, s. 124 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Wzorcowy wykład origines...
141
stości. Z zabarwionego drwiną opisu ostatniego z Merowingów pióra Einharda wyłania się postać króla tonącego we włosach i z brodą sięgającą kolan119. O tym, że „reges criniti” zasługiwali na swój tytuł, przekonują liczne przekazy literackie i ikonograficzne120. Specjalnie ułożona fryzura była niezbędnym składnikiem królewskiej sylwetki i królewskiej godności - „ut regum istorum mos est crinitum flagellis per terga dimis-sis” - pisze Grzegorz z Tours121. Nie zrezygnował z tej naturalnej oznaki najwyższego urzędu Chłodwig, przyjmując chrzest. Świadek epoki, opisując głównego bohatera uroczystości, zauważa między innymi: „crinis nutritus sub caside”122. Określenie „reges criniti”, chociaż związane z Merowingami, nie było imieniem własnym dynastii i nie funkcjonowało na tej zasadzie, na jakiej do tytulatury królewskiej gockich oraz longobardzkich władców wchodził przydomek „Flavius”123. Wiele argumentów pozwala wnosić wbrew uznawanemu poglądowi, że przynajmniej w pewnych przypadkach jego pojawienie się nie jest nawiązaniem do rzymskiej tradycji cesarskiej władzy, lecz manifestacją królewskiej idei przez najbardziej ku temu odpowiedni symbol specjalnych, pielęgnowanych, długich włosów124.
Jest rzeczą prawdopodobną, że podobne zadanie w dynastycznych origines miał do wypełnienia ojciec Piasta. Obecność Chościska w genealogii czy podaniu przekonywała o szlachetności rodu, pokazywała, że ma on prawo do sprawowania rządów i potrzebne tu predyspozycje. Krótko mówiąc, stojący na czele genealogii Piastów bohater łączy i ucieleśnia w sobie dwie myśli: królewskość dynastii i jej trzeciofunkcyjny znak powodzenia. Nasuwa się niemożliwa do sprawdzenia, ale pociągająca uwaga, że być może kiedyś, gdy jeszcze przydomek „Chościsko” nie odczuwano jako nielicujący z dostojeństwem piastowskiej linii, on
119 Einhardi Vita Karoli Magni, cap. 1, ed. G. Waitz [w:] MGH SS rer. Ger. in us schol., Hannoverae 1911, s. 3.
120 P.E. Schramm (jak przyp. 118), s. 231-232 i tablica 12.
121 Gregorii episcopi Turonensis Libri Historiarum, VI, 24 (jak przyp. 58), s. 291. Por. z opisem głowy-postaci króla wizygockiego Teoderyka II pióra Sydoniusza Apollina-risa, zob. W. Berschin, Personenbeschreibung in der Biographie des friihen Mittelalters [w:] Historiographie im friihen Mittelalter, wyd. A. Scharer, G. Scheibelreiter, Wien 1994, s. 187 n.
122 Aviti Epist., 36/41 (jak przyp. 89), s. 75.
123 H. Wolfram, Intitulatio. Lateinische Konigs- und Furstentitel bis zum Ende des 8. Jahrhunderts, (MIÓG - Erganzungsband XXI) Graz 1967, s. 56-76.
124 Tamże, s. 59 (Theudis).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
142	Podanie o Piaście i Popielu
właśnie w formie liczby mnogiej służył dla nazwania całej panującej dynastii. W każdym razie Piastowie to późna, uczona konstrukcja.
Spostrzeżenia o królewskości rodu prefigurowanej w osobie Chościska wydają się stać w sprzeczności z tym, co podanie przekazuje o Piaście i Rzepce. Dzięki ich gościnności rodzi się przecież dopiero wielka kariera potomków biednej pary wieśniaków. Tylko pozorną wagę mają jednak tego rodzaju obiekcje. Wręcz przeciwnie, wypowiedziane o Chościsku uwagi wiążą się logicznie z wnioskami, które padły przy okazji charakterystyki oracza Piasta. Przypomnijmy, że legenda nie przedstawia ubogiego oracza, jak to feudalne średniowiecze rozumiało, ale „Pana Żywiciela”, władcę przybierającego postać dobrego rządcy i rolnika. Szczęśliwe przygody rodziny Piasta tworzą - o czym bliżej w następnym rozdziale - na sposób chrześcijański wystawioną legitymację władzy królewskiej. Postać Chościska i jego czołowe miejsce w genealogii rodu uzasadniają królewskie roszczenia inaczej, przy pomocy kategorii plemiennej kultury. Powoli, pod naciskiem środków ideowego wyrazu czerpanych z chrześcijańskiego instrumentarium, dawne rozwiązania ustępowały lub zacierało się ich znaczenia. Schramm pisze, że gdy Pipin pozbawił tronu Childeryka i dającą prawo do korony przynależność do królewskiego rodu wyrównał namaszczeniem olejem świętym, długie włosy - oznaka królewskości straciły na zawsze znaczenie125. W legendzie dynastii Piastów obserwujemy zbliżony proces zastępowania starej symboliki przez nowe pojęcia czerpane z chrześcijańskiej formacji. Nie wystarcza już otwierający genealogię Chościsko. Jego syn i wnuk muszą wykazać się, że ich panowanie cieszy się aprobatą niebios, że właśnie oni zostali wybrani przez Najwyższego, chociaż sami jeszcze nie byli chrześcijanami. Powyższe spostrzeżenia, i te dotyczące triady Siemowit, Lestek i Siemomysł, w sumie, jak się nam wydaje, poważnie uprawdopodobniają istnienie w przekazie Galla, starszego od podania o gościnnym Piaście, pokładu tradycji zakorzenionej w rodzimej kulturze plemiennej. Zmienione warunki wskutek rozprzestrzeniania się chrześcijańskich wzorców doprowadziły do przekształcenia dawnych origines dynastii, stare elementy podporządkowano aktualnej koncepcji ideowej. Gall zdążył jednak zapisać podanie w tej fazie jego trwania, w której ślady po poprzedniej konstrukcji zostały nie w pełni jeszcze zatracone.
125 P.E. Schramm (jak przyp. 118), s. 232.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
ROZDZIAŁ 5
Fabuła podania o Piaście: analogie, motyw boga-gościa, postrzyżyny
Wbrew przyjmowanym zasadom rozpoczniemy omówienie przekazów pokrewnych piastowskiej legendzie nie od strony tak zwanej krytyki źródeł. Po pierwsze, nie ma podstaw, aby przyjąć, że między wskazywanymi przez wcześniejszą literaturę pierwowzorami dla opowieści Galla o wyniesieniu ubogiego kmiecia na tron królewski a nią samą zachodzą jakiekolwiek związki genetyczne. Po drugie, przy analizie serii fabuł zbliżonego typu, najistotniejsze są podobieństwa strukturalne, pozwalające ustalić postać opowiadania, zaklasyfikować je w szerszej grupie literackich form i zorientować się co do nakładanych na nie zadań. Bez tego rodzaju wstępnej pracy nie wiadomo właściwie, z jakim obiektem ma się do czynienia, nie sposób więc w ogóle mówić o jego stosunku do historycznej rzeczywistości, reprezentowanej przez idee i potrzeby określonego czasu, określonej epoki.
Mimo że sprawozdania Gajslera i Bruchnalskiego ze znalezienia we fragmencie Żywotu św. Germana epizodu bliźniaczego historii Piasta brzmią jak wyrok o nieoryginalności rodzimej legendy i doniesienie o jej źródle, nikt nie pytał o argumenty przemawiające za takim ujęciem sprawy1. Dla
1 W. Bruchnalski, Piast, KH, 20, 1906, s. 651 nn.; J.F. Gajsler, Stosunek podania Gallusowego o Piaście do legendy o św. Germanie, PH, 6, 1903, s. 152. Później przyjmowano już nie tekstową, lecz pośrednią zależność. Zob. H. Łowmiański, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu [w:] Początki państwa polskiego, t. 1, Poznań 1962, s. 114, przyp. 11.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
144
Podanie o Piaście i Popiela
wszystkich wówczas było jasne, że skoro istnieje tekstowa analogia dla dynastycznego podania Piastów, to ona właśnie musi być przekazem wpływającym na kształt polskiej wersji. Wystarczała więc machinalnie przyjmowana zasada „ex occidente lux”, aby od razu, tylko na podstawie zewnętrznego podobieństwa, przechodzić do wniosków o genezie utworu, jego historycznej ewolucji. Ta przesłanka, a zapewne i mecha-nicystyczna metoda historyków pozytywistów odsuwały wszelkie wątpliwości o prawidłowości wniosku. Tak dalece obydwaj wspomniani wyżej autorzy polegali na oczywistym dla nich dowodzie odszukania paraleli-źródła do tekstu Galla, że wprost zarzucili bliższe rozpoznanie odnalezionego przekazu. Gajsler ogłosił, iż podanie o Piaście wywodzi się z legendy o św. Germanie, którą Gall z pewnością znał. Wydawało się prawdopodobne, że żywot świętego z Auxerre powinien nie być obcy pochodzącemu, jak przyjmowano, z Francji autorowi pierwszej polskiej kroniki. Fragment, który dowodził tej zależności zacytował wspomniany historyk z Vita s. Germani Herica i ze Złotej \egendy Jakuba de Voragine, dokładniej z jej rozdziału poświęconego Germanowi2. Bruchnalski miał większą szansę niż Gajsler zorientowania się co do proweniencji opowiadania stanowiącego analogię do historii otwierającej dzieje Piastowskiej dynastii. Znał biografię św. Germana pióra Herica, wydaną w Acta Sanctorum. Wiedział też, że opowiadanie o świętym, prawie iden-_ /
tyczne z relacją Złotej Legendy, ma Historia Brytów Nenniusza3. Źródła zdawały się potwierdzać rozpowszechnienie fabuły znanej i z polskiego przykładu, toteż Bruchnalski przyjrzał się im powierzchownie. Nie poszedł tropem informacji Herica. Ten właśnie żywociarz, benedyktyn z klasztoru pod wezwaniem św. Germana w Auxerre, opisuje na podstawie pracy Konstantego z Lyonu dzieje wielkiej postaci miejscowej wspólnoty i jej biskupa. Zestawia on również w dwóch księgach zaktualizowany katalog cudów świętego4. Jeden z nich odnosi się do misyjnej działalności św. Germana wśród Brytów5. Pewnego razu w czasie ostrej zimy biskup wraz z grupką towarzyszących mu uczniów nie został
2 J.F. Gajsler (jak przyp. 1), s. 147 nn.
3 W. Bruchnalski (jak przyp. 1), s. 652.
4 Herici monachi Miracida s. Germani episcopi Autissiodorensis, „Acta Sanctorum”, t. 7 Julii (34), s. 266-294. O Hericu i jego dziele zob. W.S. van Egmond, Conversing with Saints. Communication in Pre-Carolingian Hagiography from Auxerre, Thurnhout 2006, s. 13 nn.
5 Tamże, I, cap. VIII, 80-82, s. 283.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
145
wpuszczony do królewskiego palatium. Już zanosiło się na to, że będą musieli spędzić noc na mrozie i pod gołym niebem, ale pod wieczór zaofiarował im gościnę „subulcus regis regressus a pascuis”. Ów biedak przygotował przybyszom poczęstunek, poświęcając na ten cel cielaka, który z jedną krową stanowił całe jego bogactwo. Biskup wstrzymał się od udziału w wieczerzy. Po posiłku nakazał pozbierać kości zjedzonego cielaka i położyć je na skórze zwierzęcia. Niebawem zobaczono, jak żywy cielak stoi koło swojej matki, która zaczyna go karmić6. Nazajutrz św. German pojawił się ponownie w pałacu, ale teraz już tylko po to, żeby wytknąć królowi w ostrych słowach winę i złożyć go z tronu. Święty wyrzucił niegościnnego władcę z pałacu, a na jego miejsce ustanowił swojego niedawnego gospodarza - pastucha świń.
To opowiadanie, którego strukturę i poszczególne epizody odnajdujemy w podaniu Galla o Piaście, nie należało do kanonu cudów św. Germana przekazywanych przez tradycję narosłą z czasem wokół biskupa Auxerre i utrwaloną przede wszystkim w pomnikach literackich7. Nie poznałby go więc Heric, zestawiający miracula świętego między 873 a 876 rokiem, gdyby całej historii nie usłyszał z ust biskupa Marka -Bryta pochodzącego z Walii, osiadłego na starość w Soissons w klasztorze pod wezwaniem św. Medarda i Sebastiana8. Usłyszana tam przez Herica historia należała do lokalnych, krążących wśród celtyckiej populacji Wyspy, opowiadań o św. Germanie. Nie była znana na kontynencie,
6 Por. M. Bertolotti, Le ossa e la pelle dei buoi. Un mito popolare tra agiografia e stre-goneria, „Quadcrni Storici”, 2, 1979, s. 470-499.
7 Por.: W. Levison, Bischof Germanus von Auxerre und die Quellen zu seiner Geschichte, „Neues Archiv”, 29, 1903-1904, s. 163 n., 172 nn.; L. Traube wstęp do: Herici Car-mina [w:] MGH Poetae Lat. aevi carol., t. III, 2, 1, s. 422; N. Chadwick, The British Heroic Age, Cardiff 1976, s. 114 n. Badaczka ta na podstawie mylnego rozpoznania rękopisów z informatora Herica tworzy dwie różne postacie: „Mark the anachorite, the holy British bishop”, „British scholar and anachorite in France called Marcus”. Por. zestawienie rkpsów Th. Mommsena do: Historia Brittonum [w:] MGH AA, t. XIII, 3, s. 113, 120. F. Lot wr pracy Nennius et 1’Historia Brittonum (Paris 1934, s. 85 n.; dalej = HB Mirac. s. Ger.) uważa, że to raczej Nenniusz spisał opowiadanie z miejscowej tradycji, niż należało ono do zagadkowego Liber s. Germani, na które powołuje się ówr kronikarz. Tak czy inaczej mamy do czynienia z lokalną, powstałą wr ciągu IX wieku tradycją. Zabawne, że F. Lot (tamże, s. 85) też z jednej osoby informatora Herica tworzy dwie, źle odczytując zdanie źródła. Zob. Herici monachi Miracula s. Germani, I, cap. VIII, 80 (jak przyp. 4).
8 O czym sam pisze, zob. Herici monachi Miracula s. Germani, I, cap. VIII, 80 (jak przyp. 4).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
146
Podanie o Piaście i Popielu
w każdym razie pozostawała poza nurtem „uczonym” dziejów świętego. Fabularne reminiscencje wizyty biskupa Auxerre w Brytanii silnie zakorzeniły się w historycznych tradycjach wyspiarskich Celtów. Przygodę św. Germana zrelacjonowaną Hericowi przez podeszłego wiekiem Marka podaje także tzw. Kronika Nenniusza {Historia Brittonum)9. Heric ujawnia źródło swoich informacji i ich prawdziwość opiera na autorytecie czcigodnego starca, który ponadto przysięgą poświadczył wiarygodność własnego opowiadania. Sam jednak literacko wystylizował i opracował całą historię, gdyż, pominąwszy już retoryczną oprawę narracji, zastanawia całkowity brak elementów indywidualizujących opowieść, umieszczających ją w jakimś konkretniejszym geograficzno-historycznym „tu i teraz”. Tak daleko idący brak zainteresowania dla wspomnianych realiów wykazać mógł raczej nie informator mówiący o rzeczach sobie znanych, ale jego słuchacz, dla którego bez znaczenia był lokalny osad fabuły, a liczyły się jedynie tkwiące w niej ogólnochrześcijańskie wartości. Przypuszczenie to jest bardzo prawdopodobne, ponieważ wersja wydarzeń znana z Historii Brytów Nenniusza, spisana zapewne również na podstawie ustnych przekazów, operuje przynajmniej imieniem złego króla, gościnnego pastucha i umiejscawia terytorialnie akcję. Została ona bardziej rozbudowana od miraculum pióra Herica. Zachowując w zasadzie tę samą strukturę, rozwinięto w niej pewne epizody lub między kolejne, powtarzające się stadia rozwoju akcji wsunięto pewne dodatki, rozrastające się w samodzielne całości. Nie wchodząc w bliższe wyjaśnienia, które nastąpią później, w tym miejscu zaznaczmy jedynie,
9 HB Mirac. s. Germani, (jak przyp. 7), s. 172-175. Powyższe uwagi o przekazie Marka i Herica potwierdza W.S. van Egmont (jak przyp. 4), s. 32 n. Kronikę Nenniusza umieszcza się w przedziale lat 801-829/30, zob. D.N. Dumvillc, ‘Nennius’ and the Historia Brittonum, „Studia Celtica”, 10/11, 1975/76, s. 78-95; tenże, The Historical Value of the Historia Brittonum, „Arthurian Literaturę”, 6, 1986, s. 1-26; PJ.C. Field, Nennius and his History, „Studia Celtica”, 30, 1996, s. 159-165; P Derecki, Historia Brittonum Nenniusza? Kilka słów o niewielkim dziełku budzącym wielkie kontrowersje, „Studia Żródłoznawcze”, 42, 2004, s. 1-17. W naszych przekazach św. German ma być tym św. Germanem (z Auxerre) - i jest, i rzecz, choć wątpliwą, trzeba uszanować! „Twardzi” badacze z Wyspy natomiast w interesujących nas historiach zastępują znanego Germana lokalnym świętym Garmonem, w sposób zabawny i lekceważący dawne wyobrażenia dążąc do ustalenia (swojej, czy jedynej) obiektywnej rzeczywistości. Por. P.C. Bartrum, A Welsh Classical Dictionary. People in History and Legend up to about A.D. 1000, The National Library of Wales 1993, s.v. Garmon, s. 269; N. Edwards, Rethink-ing the Pillar of Eliseg, „The Antiąuaries Journal”, 89, 2009, s. 169.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
147
że interesujące nas podanie nie jest fragmentem Vita s. Germani i dość późno jako gotowy import z celtyckiej Anglii trafiło na kontynent i weszło do korpusu cudów biskupa Auxerre. Znajdująca się w Złotej Legendzie opowieść, jak świadczą tekstowe zbieżności, wywodzi się z miraculum opowiedzianego Hericowi przez biskupa Marka10.
Powyższe fakty zostały zebrane bez zamiaru zaprzeczania tezie o zależności Gallowego podania o Piaście od wskazywanych literackich pierwowzorów. Niemniej jednak pokazują one wyraźnie, jak bardzo niepewna i trudna do uzasadnienia jest w ogóle taka możliwość, zwłaszcza wtedy, gdy rzecz dotyczy popularnego typu fabuły, który organizuje legendę o gościnnym i niegościnnym przyjęciu przybyszy. To fabularne rozwiązanie, podobnie jak wiele innych konstrukcyjnie samodzielnych całości, służy za budulec dla rozmaitych „historii”, obrasta potrzebnymi realiami, przekształcając się w prawdziwą relację o dziejach. Raz stwarza ono brytyjski epizod działalności św. Germana, kiedy indziej, np. w biografii imiennika tego świętego pióra Wenancjusza Fortunata, opowiada o pewnym cudownym zdarzeniu, w którym obok naszego bohatera główną rolę powierzono merowińskiemu królowi Chlotarowi11. Tu także niegościnność władcy jest motorem akcji. Król nie wpuścił biskupa do swojego palatium, ten zaś, wróciwszy do domu, noc spędził na modłach. Gdy German się modlił, Chlotar cierpiał bóle i nękała go febra. Nazajutrz rano domyślono się przyczyny królewskich cierpień, posłano po świętego, który odjął królowi dolegliwości. Wprawdzie w wyniku swojej niegościnności Chlotar nie traci korony na rzecz kogoś gotowego przyjąć odtrąconą osobę, jednak wszystkie elementy budujące znany nam schemat narracyjny są obecne. Kara, jaką ponosi zły władca, przybiera po prostu inną postać, a ponieważ do dwóch osób ograniczono liczbę aktorów wydarzenia, nie ma tego, który odebrałby nagrodę za swoją życzliwą postawę.
Ostatnio grupę paraleli do podania Galla rozszerzyły wskazane przez Duśana Treśtika przykłady irlandzkiego pochodzenia12. Najstarsza z dwu
10 Np. wspólna fraza „subulcus regis regressus a pascuis”. Zob.: Herici monachi Miracula s. Germani, I, cap. VIII, 81 (jak przyp. 4); Jacobi a Voragine Legenda aurea, ed. Th. Graesse, Vratislaviae 1890, s. 450. W Złotej Legendzie także bez imion i lokalizacji zdarzenia.
11 Venanti Fortunati Vita s. Germani [w:] MGH AA, t. IV, 2, s. 16.
12 D. Treśtik, Kosmova Kronika. Studie k poćdtkum ceskeho dejepisectvi a politickeho myśleni, Praha 1968, s. 170, przyp. 102. Profesorowi Duśanowi Treśtfkowi zawdzięczam, oprócz bibliograficznych wskazówek, wiele rad dotyczących samej koncepcji pracy.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
148	Podanie o Piaście i Popielu
wersji tej samej opowieści pochodzi z XI wieku i wiąże się z czynami św. Patryka. Ta krótka historia ledwie rysuje podstawowy konflikt leżący u podłoża narracji. Wędrujący po kraju Patryk przybył do Rath Inbir, gdzie władca terytorium Hui Garrchon, Dricriu, odmówił mu zaprosin do udziału w odbywającym się akurat święcie13. Znalazł się jednak ubogi Cilline, który nie zawahał się na przyjęcie świętego zabić jedyną krowę, jaką miał. Nieprzyjazny Patrykowi król tylko z pozoru nie został ukarany za swój postępek. Wielki gość, przebywając w domu biedaka, wypowiedział proroctwo - życzenie zwiastujące królewską przyszłość dla syna gospodarza. Marcan będzie najlepszym, pierwszym wśród potomków Garrchu, wśród ludu o tym imieniu. W ten sposób dokonuje się nagrodzenie gościnności Cilline i zapłata za nieżyczliwość Dricriu.
Podobnie, w następstwie życzliwości Piasta wobec dwu nieznajomych jego syn Siemowit osiąga królewską godność. Przytoczmy w całości tę część podania, która opisuje kluczowe wydarzenie dla przyszłej kariery rodu Piasta, podjęcie przybyłych do Gniezna wędrowców przez parę ubogich mieszkańców podgrodzia. „Był mianowicie w mieście Gnieźnie, które po słowiańsku znaczy tyle co «gniazdo», książę imieniem Popiel, mający dwóch synów; przygotował on zwyczajem pogańskim wielką ucztę na ich postrzyżyny, na którą zaprosił bardzo wielu swych wielmożów i przyjaciół. Zdarzyło się zaś z tajemnej woli Boga, że przybyli tam dwaj goście, którzy nie tylko że nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od wejścia do miasta. A oni oburzeni nieludzkością owych mieszczan skierowali się od razu na przedmieście, gdzie trafili zupełnie przypadkiem przed domek oracza wspomnianego księcia, który urządzał ucztę dla synów. Ów biedak, pełen współczucia, zaprosił tych przybyszów do swej chatki i jak najuprzejmiej roztoczył przed nimi obraz swego ubóstwa. A oni z wdzięcznością przychylając się do zaprosin i wchodząc do gościnnej chaty mówią: Słusznie cieszycie się, że przybyliśmy, z naszym przyjściem możecie zyskać i obfitość wszelakiego dobra i zaszczyt oraz sławę z waszego potomka”14. Również w tym przekazie, jak w poprzednio omówionych, rozwój wypadków uruchamia jednakowa sytuacja: zjawiają
13 The Tripartite Life of Saint Patrick, ed. W. Stokes, London 1887 (repr. Wiesbaden 1965), t. I, s. 187, t. II, s. 467-469.
14 Gall, I, 1, s. 9 n., tłum. s. 11 n. (ostatnie zdanie od „mówią:” przekład autora).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
149
się potrzebujący schronienia goście. Odpędzeni od jednych drzwi trafiają do innych, w których czeka na nich gospodarz sprawiający im serdeczne przyjęcie. Uhonorowani ucztą przybysze - w każdej z przytoczonych fabuł wystawiona została z wielkim poświęceniem, pochłaniając cały niemal dobytek podejmującego - doceniają wielkość poniesionej ofiary i zwracają jakby podane im dobra. Św. German przywraca życie zabitemu na ucztę cielakowi, Piastowi hospites pomnażają wspaniale jego nader skromne zapasy jedzenia i piwa. Z cudem łączy się jeszcze następna nagroda czekająca gościnną rodzinę. Zły władca musi odejść lub zginąć, aby opróżnić tron dla dobrego biedaka albo jego syna. Z wyrównaniem rachunku wobec dłużnika i po odpłaceniu czarnemu charakterowi taką samą monetą, goście odchodzą i w naturalny też sposób dopełnia się akcja opowiadania zawiązująca się w chwili, gdy stanął problem udzielenia im gościny.
Cała seria pokrewnych przekazów przekonuje, że sytuacja przybycia nieznajomych wędrowców i wiążąca się z nią kwestia zapewnienia im dachu nad głową oraz poczęstunku stanowi kościec opowiadania i buduje dramatyczne napięcie akcji, niezależnie od tego, jakie motywy obrazują konkretny przebieg przedstawianych wydarzeń. Do Sodomy dotarli dwaj aniołowie, siedzący „in foribus civitatis” Lot od razu zaofiarował będącym w drodze nocleg i gościnę u siebie15. Ci jednak chcieli znaleźć coś w mieście, ale - jak się okazało - nikt nie kwapił się przyjąć ich do domu. Co więcej, wroga obcym społeczność zażądała, aby Lot wydał tłumowi swoich gości, gdy wrócili oni do jedynego życzliwego im domu. Za cenę wydania agresywnej gawiedzi własnych córek, gospodarz był gotowy zapewnić bezpieczeństwo przybyszów, których miał u siebie. Cud zapobiegł temu poświęceniu, a wkrótce niegodziwe miasto zostało za karę zniszczone. W przypowieści opowiedzianej Dawidowi przez Natana konflikt rodzi się w identyczny sposób16. Spośród dwóch mężów mieszkających w mieście jeden był bogaty, a drugi biedny. Pierwszy miał stada trzody, drugi hodował jedyną owieczkę, traktując ją prawie jak własne dziecko. Wtem peregrinus odwiedza bogacza. On jednak waha się podjąć gościa, korzystając z własnego dobytku. Zabiera owieczkę biedakowi i przeznacza ją na ucztę dla wędrowca, którego zatrzymuje teraz w swoim domu. Parabola ta zmienia trochę scenariusz opowieści,
15 Genesis, XIX, 1 nn.
16II Samuelis, XII, 1-4.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
150
Podanie o Piaście i Popiela
ażeby lepiej osiągnąć zamierzone cele moralizatorskie. Bez wątpienia opiera swoją narrację na tym samym fundamencie, co przytaczane wyżej fabuły
Kara i nagroda, wymierzane odpowiednio bohaterom podania, są jednak niezbędnymi składnikami historii, konstytuują jej główne przesłanie. Pierwszorzędną rolę takiego rozrachunku widać bardzo wyraźnie w dwu legendach znanych nam z przekazu Owidiusza. Imiona Filemona i Baucis padały już w związku z osobami pary Rzepka i Piast17. „Mille domos adiere locum requiemque petentes, Mille domos clausere serae. Tamen una recepit” - pisze autor Metamorfoz1*. Oprócz nagrody, którą jest przecież uratowanie obojga gościnnych staruszków od śmierci w przeznaczonym na zatopienie mieście, Jupiter i Merkury chcą również spełnić życzenia swoich gospodarzy. W kolejnej swojej przygodzie wspomniani dwaj bogowie w towarzystwie jeszcze Neptuna, doświadczywszy serdecznego przyjęcia w chacie ubogiego, samotnie żyjącego aratora Hyrieusa, wstrzymują się z jednostronnym wyznaczeniem nagrody życzliwemu wieśniakowi. Pozostawiają tę sprawę całkowicie do jego decyzji. Jowisz powiedział Hyrieusowi: „Siquid fert impetus, opta: Omne feres”19. Rewanż za gościnę w formie spełnienia życzeń wypowiedzianych przez gościnnego gospodarza zdominował ludowe opowiadania rozwijane na kanwie wątku dobrego - złego podjęcia nieznanych przybyszy20. Popularne w średniowieczu tego rodzaju opowiadania powiększają stale część, w której bohater wypowiada swoje trzy życzenia, spełniane następnie przez tajemniczego wędrowca21. Dzieje fabularnych przekształceń podania o nagrodzonej gościnności i ukaranej nieżyczliwości wobec potrzebujących wsparcia podróżnych nie leżą w centrum naszych zain-
17 E. Bogusławski, Podanie o Piaście zapisane w kronice tzw. Galla (Mnicha Anonima) i legenda o św. Germanie, „Sprawozdania z posiedzeń Towarzystwa Naukowego Warszawskiego”, dz. II, 3, 1910, s. 25 nn.; K. Maleczyński, Źródła literackie kroniki tzw. Galla Anonima, „Sprawozdania Towarzystwa Naukowego we Lwowie”, 14, 1934, s. 58.
18 Ovidii Metam., VIII, 628 n.
19 Ovidii Fasti, V, 523 n. Zob. P. Ovidii Nasonis Fastorum lib. sex, ed. J.G. Frazer, t. IV, London 1929, s. 88; P. Ovidius Naso, Die Fasten, ed. F. Bómer, t. II, Heidelberg 1958, s. 321 n. Zob. też D. Fluckiger-Guggenheim, Góttliche Gaste. Die Einkehr von Gottern und Heroen in der griechischen Mythologie, Bern 1984.
20 H.J. Rosę, A Handbook of Greek Mythology including its extension to Romę, London 1964, (wyd. VIII), s. 299.
21 J. Bolte, G. Polivka, Anmerkungen zu den Kinder- und Hausmarchen der Bruder Grimm, t. II, Leipzig 1915, s. 210 nn. (nr 87 u Grimmów - Der Arme und der Reiche).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
151
teresowań. Zajmijmy się tylko wspólną dla całej grupy legend strukturą takiego przekazu, skoro pozwalają już na to zebrane przykłady. W sumarycznym zapisie akcja opowiadania rozwija się według następujących stałych punktów:
Przybysz(e) szukają gościny } sytuacja otwierająca akcję
I A - nie
B - tak
II A - kara
B - nagroda
momenty dynamizujące akcję
* i prowadzące do rozwiązania sytuacji wyjściowej
Stosując pojęcie funkcji, tak jak definiował je Vladimir Propp22, możemy stwierdzić prostotę konstrukcji opowiadań interesującego nas rodzaju. Z perspektywy celu, do którego zmierza akcja i w którym ustaje, dają się wyodrębnić dwa działania bohaterów. Pierwsze nazwaliśmy sytuacją początkującą dzianie się wydarzeń. Drugie - przybysze karzą złych, nagradzają dobrych gospodarzy - celowo nie zostało wyodrębnione, żeby tym lepiej uwidocznić algorytmiczny charakter przebiegu wypadków, inicjowanych przyjściem szukających schronienia wędrowców. Oczywiście obie funkcje określające zasadniczy kształt konstrukcji noszącej historię wzbogacano motywami rozbudowującymi dramaturgię podania. Często rozrastały się one w samodzielne epizody, luźno związane z podstawą. Klamrami spinającymi całość pozostawały jednak wymienione wyżej dwie funkcje, wyznaczające główny nurt opowieści. Do kwestii motywów rozmaicie rysujących oblicza pokrewnych sobie przekazów wrócimy w dalszym ciągu rozważań.
Bardzo ciekawie przedstawia się uwidoczniony w strukturze podania automatyzm sprzęgający odpowiednio (zwrotnie) reakcje na prośbę udzielenia gościny z zapłatą, jaką szukający tej gościny odwdzięczają się wszystkim, u których o nią prosili. Ten mechanizm dzieli wyraźnie opowiadanie na dwie części. Na początku stroną czynną jest gospodarz, w drugiej fazie gość względnie goście. W istocie mamy do czynienia z fabularną realizacją nakazu określającego społeczne współżycie, normą przydzielającą każdemu z partnerów społecznego kontaktu równe przywileje, prawo wzajemności regulowane zasadą „do ut des”. W ten sposób formułowaną myśl znają nie tylko dawne kultury kręgu indoeuro-pejskiego. Jest ona żywa w tak zwanych społecznościach prymitywnych,
22 W. Propp, Morfologia bajki, Warszawa 1976, s. 59 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
152	Podanie o Piaście i Popielu
na co wskazywał Marcel Mauss, Arthur M. Hocart i inni23. Dzięki badaniom Emile Benveniste wiemy, jak duże znaczenie miał w tradycyjnych społecznościach „le mecanisme de la reciprocite du don” i jak silnie regulował on całą sieć międzyludzkich stosunków24. Równość wkładu określała również ideę gościnności, co znalazło odbicie w materiale językowym. Cytowany przed chwilą badacz zwrócił uwagę na uchwytny w społecznościach rzymskiej, germańskiej i słowiańskiej fakt nadania pojęciu gościnności znaczeń wyrażających wzajemną wymianę usług. Konsekwencją tych wyobrażeń jest używanie w łacinie wyrazu „hospes” dla oznaczenia zarówno gościa, jak i gospodarza25. Podobne przekonanie przebija z nomenklatury używanej w językach słowiańskich do określenia gościnności. „Gospodb”, jak zauważa Vaclav Machek, to również książę, który objeżdża poddanych i zbiera należne mu daniny26. Powyższe miano (*gostb-potb) zbudowane jest tak samo jak łaciński wyraz „hospes” i składa się z dwu części *ghostis (gość) oraz pot- (władca, pan). Dwukierunkowość znaczeniową wiążącą się z tym pojęciem czeski językoznawca wyjaśnia następująco: „w słowie gospodb kryje się nie tylko złożenie «pan gości» (tj. gospodarz-przyjmujący), ale także dwuczłonowy tytuł «gość - władca», co znaczy (nasz) gość i zarazem (nasz) władca”27.
Dzięki przedstawionej hipotezie łatwo płynnie przejść od naruszenia obowiązku gościnności do strasznej kary ponoszonej przez nieżyczliwych wędrowcom ludzi czy od gościnnego przyjęcia do cudownej nagrody dla osób spieszących podróżnym z pomocą. Obyczaj wizytowania swoich poddanych przez najwyższego zwierzchnika wspólnoty dobrze
23 M. Mauss, Szkic o darze. Forma i podstawa wymiany w społecznościach archaicznych [w:] Socjologia i antropologia, Warszawa 1973, s. 211-415; C. Levi-Strauss, The Principle of Reciprocity [w:] Sociological Theory, eds L.A. Coser, B. Rosenberg, New York 1965, s. 75 nn.; V.V. Ivanov, Proischoźdenie semantićeskogo pola slayjanskich slov oboznaćajuscich dar i obmen [w:] Slavjanskoe i balkanskoe jazykoznanie. Problemy interferencii i jazykovych kontaktov, Moskva 1975, s. 50-78; L.R. Palmer, The Concept of Social Obligation in Indo--European [w:] Hommage a Max Niedermann, (Coli. Latomus XXIII) Bruxelles 1956, s. 258-269.
24 E. Benveniste, Problemes de linguistique generale, Paris 1966, s. 319 (rozdz.: Don et echange dans le vocabulaire indo-europeen); tenże, Le vocabulaire des institutions indo-euro-peenes. 1 Economie, parente, societe, Paris 1969, s. 63-121 (sect. II - Donner et prendre).
25 Tamże, s. 321.
26 V. Machek, Sl. gospodb, lat. hospes et lit. vieśpats, „Slavica”, 8, 1968, s. 156.
27 Tamże.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
153
oddaje przywołany i komentowany przez Dumezila i Macheka fragment z Ynglingasagi23. Odyn, gdy był królem Szwecji, sam pobierał ustanowiony przez siebie podatek penning. W tej roli występował jako „gość”, na co wyraźnie wskazuje termin „gestr”, użyty na jego określenie. Objeżdżał on kraj, jak czynili to królowie w zimowych miesiącach, wymagając od odwiedzanych, aby w nagle zjawiających się osobach rozpoznali swojego pana i odpowiednio go ugościli28 29. „Gość-bóg” i „gość-władca” stawał więc przed drzwiami zwykłych śmiertelników i przydzielał im za ich zachowanie kary i nagrody, których surowość i wspaniałość pozostawały w związku z wysoką, nadludzką pozycją przybyłych.
Obcy przybysze, jeżeli nawet legenda nie mówi wprost, że to bogowie, uważani są za boskie istoty lub za boskich wysłanników. Każdy, kto nie należy do wspólnoty i przybywa nagle z nieznanych stron, może być jednym albo drugim30. Johannes Bolte i Georg Polivka rozpoczynają komentarz do bajki Grimma „Der Arme und der Reiche”, będącej przetworzeniem omawianego tu typu opowiadania, od cytatu z Odysei: „Bogowie nieraz są podobni do gości zamorskich i wszelką inną biorą postać, gdy obchodzą miasta ludzkie i patrzą, gdzie gwałt, a gdzie poszanowanie prawa” (17, 485)31.
Wyobrażenie boga wędrującego po ziemi i odwiedzającego ludzi dla wypróbowania wiary i uczciwości śmiertelników jest silnie rozpowszechnione i do niedawna jeszcze zakorzenione było w kulturze ludowej32. Przypomnijmy dwóch aniołów składających wizytę w Sodomie, Jupitera, Merkurego i Neptuna pojawiających się u biednego Hyrieusa i dwu pierwszych z tej trójki bawiących w niegościnnym mieście Filemona i Baucis. Następne przykłady ze skandynawsko-germańskiego obszaru
28 Tamże.
29 G. Dumezil, Les dieux des Germains, Paris 1959, s. 55; A. Guriewicz, Kategorie kultury średniowiecznej, Warszawa 1976, s. 232 nn.
30 A.M. Hocart, The Life-Giving Myth and other Essays, ed. Lord Raglan, London 1952 (repr. 1970), s. 78-86.
31J. Bolte, G. Polivka (jak przyp. 21), s. 210.
32 K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, t. II, cz. 2, Warszawa 1968, s. 775 n. Mitologia japońska zna historię o ziemskiej wędrówce boga Susanoo. W biednym odzieniu, zziębnięty i przemoczony bóg prosi o gościnę w domu Kotana. Został odrzucony, lecz schronienie znalazł u brata złego gospodarza. Za to Somin i jego potomkowie ochraniani będą przed złymi duchami. Opowieść na wyspie pospolita, pochodzenia zapewne koreańskiego. Zob. J. Tubielewicz, Mitologia Japonii, Warszawa 1980, s. 58 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
154	Podanie o Piaście i Popielu
poszerzają to wyliczenie. Odyn chętnie w przebraniu pokazywał się wśród ludzi. Grimnismdl opowiada historię o niegościnnym przyjęciu pana Asów i Wanów33. Pewnego razu odwiedził on króla Geirróda, którego darzył specjalnymi względami. Chciał sprawdzić, czy jego protegowany dobrze przyjmuje obcych. Geirród nie popisał się jednak, bio-rąc Odyna za złego czarownika zlekceważył wszystkie prawa gościnności. Tylko Agnar, syn władcy, poczęstował przybysza jedzeniem i piciem. Ów gest daje mu od razu królestwo, gdyż Odyn ukarał śmiercią jego ojca - króla. Kiedy indziej staje Odyn przed mądrym królem Heidrekiem, żeby postawić mu zagadki, których tamten nie umiałby rozwiązać34. Przybiera on postać pewnego wielmoży zmuszonego w ten sposób ratować swoją głowę od utraty. Charakterystyczne, że władca bogów nosi w czasie tego zastępstwa imię Gestumblindi („Ślepy Gość”) - nawiązujące przez pierwszą część polskiego odpowiednika tego kryptonimu do faktu, iż Odyn był jednooki. Również wiele podróżujący Tor złożył wizytę ubogiemu chłopu, który na jego przybycie zabił jedynego kozła, przywróconego później, po uczcie, do życia przez boga-go-ścia35. Tajemniczy bóg Rig wędruje od domostwa do domostwa i odpowiednio, w zależności od wyglądu gospodarzy i stanu gospodarstwa oraz rodzaju, w jaki został podjęty, obdziela odwiedzanych potomstwem, z narodzinami którego powstają trzy stany skandynawskiego społeczeństwa36.
Wieloma jeszcze innymi, pochodzącymi z różnych kultur przykładami można by dokumentować trwałość i rozprzestrzenienie idei o boskich odwiedzinach, boskiej opiece nad podróżującymi. Zalecenie nakazujące życzliwość wobec obcych, formułowane w kategoriach najwyższych świętości, powtarzano bowiem często i - jak zauważa Hocart - nie dlatego, żeby społeczności przejęte były duchem gościnności. Przeciwnie - mnożono opowieści o karach spadających na złych gospodarzy, aby utorować drogę postulowanym postawom37.
33 Grimnismdl (wstęp i zakończenie prozą i cap. 3) [w:] Die Edda, tłum. F. Genzmer, wstęp K. Schier, Dusseldorf 1981, s. 44 n., 49.
34 Heidreks gdtur (wstęp prozą) [w:] Die Edda (jak przyp. 33), s. 151.
35 C.W. von Sydow, Tors Ford till Utgard, Danske Studier 1910, s. 91 nn. W Otia Imperialia ta fabuła opowiada o rycerzu, który zabił swojego konia, żeby przyjąć gości.
36 Rigspula [w:] Die Edda (jak przyp. 33), s. 97 nn.
37 A.M. Hocart (jak przyp. 30), s. 80.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...	155
Zadomowienie się chrześcijaństwa w Europie nie zmienia niczego w tym zakresie. Przyjęty bez zmian zostaje dawny wzorzec fabularny i leżąca u jego podstaw zasada, w myśl której gościnne przyjęcie wzmacnia nagroda, od niegościnnego odstrasza kara. Również cała siatka pojęć towarzysząca starej strukturze fabularnej została zachowana. Jedynie pozostające na powierzchni narracji realia otrzymały chrześcijańską oprawę. Trudno na podstawie wyrywkowego materiału stwierdzić, czy nowa epoka zintensyfikowała występowanie samego interesującego nas schematu fabularnego, a w ogóle nakazu gościnności, rozumianego jako jeden z wielu przejawów chrześcijańskiego braterstwa i miłosierdzia. Teoretycznie związek ten powinien istnieć, ale w przypadku typu opowiadania z wątkiem nagrodzonej gościnności, a ukaranej niegościnności ujawnia się on tylko i to z wielką wyrazistością, w hagiografii irlandzkiej, inaczej mówiąc - w ramach średniowiecznego piśmiennictwa hagio-graficznego kręgu celtyckiego. Na pochodzących z tego obszaru przykładach śledzić można bardzo wyraźnie fakt zadomowienia się dawnych wyobrażeń i fabularnych struktur w ideologii nowej wiary. Żywe pozostaje przekonanie o składaniu wizyt przez bogów, wyrażane teraz zmienionymi środkami. Św. Kronan, urządzający wystawną i ciągnącą się do rana ucztę na cześć przybyłego z odwiedzinami św. Mochoemoga, następująco odpiera zarzut jednego z konwersów, że biesiada przeszkodziła mnichom w uczczeniu jutrzni: „Bracie - powiedział on - w gościu przyjmujemy Chrystusa, dlatego z przyjściem Chrystusa trzeba nam cieszyć się i ucztować”38. Jeśli tylko istnieje gotowość serdecznego podjęcia przybyszy i podzielenia się z nimi nader skromnymi zapasami, refektarz klasztorny lub kuchnia jest z reguły widownią cudu pomnożenia jedzenia i napoju. Zasada gościnności nie powinna znać też wyjątków. Nawet wilki mają prawo do hospicium. Św. Molua kazał zabić dla nich cielaka i, tak jak innym gościom nogi, obmył im łapy39. Również św. Moling nocował w klasztorze zwierzęta. Raz mościli mnisi izbę słomą i przygotowywali pożywienie dla lisów, które zawitały do klasztoru40.
Z żywotów iryjskich świętych wyraźnie wynika wręcz automatyczna zależność między przybyciem gościa i ucztą, jaka uświetnia ten fakt. Wiele przekazów nie pozostawia wątpliwości, że chodzi nie o zwykły
38 Vita s. Cronani, cap. XIX [w:] Ch. Plummer, Vitae sanctorum Hiberniae, t. II, Ox-onii 1910, s. 27 n.
39 Vita s. Moluae, cap. XXXIII [w:] Ch. Plummer (jak przyp. 38), s. 217 n.
40 Vita s. Moling, cap. II [w:] Ch. Plummer (jak przyp. 38), s. 191.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
156
Podanie o Piaście i Popiela
posiłek, ale o sutą, długą i specjalnie celebrowaną ucztę. Nakaz cieszenia się i ucztowania wraz z gośćmi wzmacnia i uzasadnia obecna cały czas w niniejszym rozumowaniu myśl o sakralnym wręcz charakterze aktu odwiedzin, składanych przez nieznanych wędrowców - przybyszy. Ugaszczający wilki św. Molua wypowiada to samo zdanie - które znamy już z zacytowanego wyżej oświadczenia św. Kronana - aby zwrócić swoim podopiecznym uwagę, że budowę klasztoru należy zacząć od hospicium, a nie od domu dla opata41. Przyjmować Chrystusa „in hospite” i na jego przybycie oddawać wszystko najlepsze, co zebrano na polach, oto najważniejsze cele, jakie św. Molua stawia przed organizującą się wspólnotą mnichów. W świetle tych zaleceń odwiedziny będących w drodze nieznajomych mieszczą się w strefie sacrum i dlatego, zgodnie z taką ich oceną, przychodząca następnie uczta rozumiana jest jako ofiara składana boskiej istocie czy jej zastępcom42. Stąd gospodarz oddaje boskiemu panu swój najcenniejszy dobytek, nie zważając na własne, różnego rodzaju ziemskie ograniczenia. Wyrażająca się specjalnymi gestami gościnność jest więc czynnością sakralną i z tego powodu św. Kronan nie wahał się wyżej postawić wspólnej biesiady z gośćmi od porannych modłów43.
W obu fabułach Owidiusza o nagrodzonej gościnności serdeczne przyjęcie bogów przeradza się w regularną ofiarę, w momencie gdy gospodarze dowiadują się kogo naprawdę mają pod swoim dachem. Hyrieus, częstujący wędrowców skromną chłopską strawą, po usłyszeniu, że podejmuje Jupitera, Merkurego i Neptuna, poświęca im w ofierze jedynego wołu i mięso wraz z winem, od dawna przechowywanym, kładzie na zaimprowizowanym stole-ołtarzu44. Oddaje on bogom zwierzę, które zapewnia mu egzystencję jako rolnikowi. Podobnie dzieje się w opowiadaniu o Filemonie i Baucis. Przygotowali oni pieczołowicie przyjęcie dla dwu niespodziewanych gości ze wszystkich zapasów, jakimi dysponowali. Gdy wyszło na jaw, że mają do czynienia z Jupiterem i Merkurym, chcieli dla uczczenia bogów złożyć im w ofierze ptaka, którego hodowali w domu i uważali za największy swój skarb45. Gościnne przyjęcie, które w sposób mniej lub bardziej oczywisty nawiązuje do
41 Vita s. Moluae, cap. XXVIII [w:] Ch. Plummer (jak przyp. 38), s. 216.
42 Rytualna wartość uczty zob. W. Ivanov (jak przyp. 23), s. 56 n.
43 Vita s. Cronani, cap. XIX [w:] Ch. Plummer (jak przyp. 38), s. 28.
44 Ovidii Fasti, V, 515 nn.
45 Ovidii Metam., VIII, 679 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
157
sacrificium, należnego bogom-przybyszom czy ich przedstawicielom, zakłada sytuację wyrzeczenia ze strony gospodarza. Poświęcenie to przynosi niespodziewane korzyści osobie gotowej do świadczeń i tym samym potwierdzona zostaje słuszność podstawowej zasady społecznego współżycia „do ut des”. Z dramatyczno-literackich względów najdogodniej kontrastowo ukazywać przebieg intrygi. Bywa i tak, że królowie dobrze podejmują przybyłych na dwór wędrowców, za co otrzymują nagrodę. Jednak najbardziej przekonywującą ofiarę składa biedak, konfrontowany w swoich działaniach z własnym ubóstwem lub bogactwem nieskorego do dobrych uczynków władcy czy możnego46.
Arator Hyrieus nie ma więcej do zaofiarowania gościom niż arator Piast. On też z początku nie wie, kogo podjął tak serdecznie w swojej chacie. Niecodzienność wizyty i specjalny charakter przyjęcia podkreśla w polskim przykładzie świąteczny czas, w którym rozgrywają się wypadki47. Nie następuje wprawdzie ofiara czcząca boskość gości, ale zastępuje ją świąteczna uczta48, w której biorą udział obdarzeni cudownymi właściwościami przybysze. Nadzwyczajny status odwiedzających Piasta dwu „hospites” jest jasny dla opowiadającego historię Galla. Nieznajomi peregryni - jak pisze kronikarz - stanęli przed bramami Gniezna „ex occulto Dei consilio”49. Później ich nadludzkie możliwości ujawniają cudowne zdarzenia, dochodzące dzięki nim do skutku. Dokładnie jednak nie wiadomo, jak należy określić owych zdolnych do czynienia cudów wędrowców. Nie wiemy, co usłyszał od swoich informatorów Gall. Niemniej jednak można założyć, że niezależnie od rodzaju wiadomości o obu przybyszach, starał się on nadać sylwetkom wspomnianych bohaterów chrześcijańskie wymiary. Choć rzecz dzieje się w czasach pogańskich, czytelnik kroniki ma prawo wierzyć, że Piastowie zawdzięczają swoją książęcą karierę chrześcijańskiemu Bogu. Ponownie, teraz przy końcu opowieści, Gall wskazuje na prowidencjonalny charak
46 Por. S. Thompson, The Types of the Folktale, Helsinki 1973, (wyd. III), s. 255 nn.
47 Zresztą uczta-święto to pojęcia wymienne. O czasie świątecznym zob.: M. Bach-tin, Twórczość Franciszka Rabelais’go a kultura ludowa średniowiecza i renesansu, Kraków 1975, s. 65 nn.; R. Caillois, Żywioł i ład, Warszawa 1973, s. 121-159; N.Z. Davis, Les cultures du peuple. Rituels, savoirs et resistances au 16e siecłe, Paris 1979.
48 ,,[B]arbarzyńcy wierzyli, że na czas, na jego treść, na jego konkretne wypełnienie można było wpłynąć. Uczta była właśnie tym ważnym czynnikiem oddziaływania na czas” (A. Guriewicz, Kategorie kultury średniowiecznej, s. 236 n).
49 Gall, I, 1, 12 n., s. 9. ‘
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
158
Podanie o Piaście i Popielu
ter zmiany na książęcym tronie. Popiel został przecież wygnany i zjedzony przez myszy na mocy rozstrzygnięcia „króla królów i księcia książąt”, czyli Boga50.
Pytanie, czy kronikarz sam zwiększył stopień nasycenia opowieści chrześcijańskimi cechami, zwłaszcza w przedstawieniach postaci tajemniczych gości, czy też taki obraz przejął z istniejącej tradycji - ważne jest bardziej z punktu widzenia historycznej niż znaczeniowej interpretacji. Nawet bez wstawek i elementów osadzających całość w chrześcijańskim kontekście, czemu zresztą sprzeciwiała się poniekąd pogańska epoka, w której żył Piast, Rzepka i Popiel, idee noszone przez fabułę były zrozumiałe i znane z dawnej formacji kulturowej. Pozostawało tylko utrwalić przekonanie, że to nowy Bóg zwrócił uwagę na oracza z gnieźnieńskiego podgrodzia, przyszłego władcę kraju. W tym kierunku poszły też usiłowania uwidocznione w źródłach z początkiem XIV stulecia. Wincenty Kadłubek dość wiernie i bez większych zmian powiela piastowską legendę51. Wydaje się przecież, że w ciągu XIII wieku żywo dyskutowano sprawę tajemniczych gości Piasta, czego dowodem dwa rozwiązania tej zagadki, które znajdujemy w Kronice Dzierzwy52. Z zaznaczeniem „fertur”, kronikarz przytacza jedną opinię utrzymującą, że dwaj aniołowie gościli u książęcego aratora. W myśl drugiego mniemania, Piasta mieliby odwiedzić męczennicy Jan i Paweł. Pierwsza z tych koncepcji nasuwała się w sposób najbardziej oczywisty. Pojawianie się bożych wysłanników można było najłatwiej wytłumaczyć, a dodatkowo funkcjonowały biblijne wzorce cieszące się autorytetem. O popularności takiego rozwiązania świadczy, utworzone na jego podstawie i jeszcze do dziś żywe, angielskie powiedzenie: „to entertain angels unawares”53.
Do znanych niezależnie od tradycji chrześcijańskiej wyobrażeń łączących się z fabułą wizyty niebiańskich gości należy również przedstawienie boga - rozdawcy łask, boskiej istoty, z którą kontakt może przynieść cudowną, błyskawiczną odmianę losu ludzkiego54. Odwiedziny składane
50 Tamże, I, 3, 5, s. 12.
51 MPH, t. II, s. 271 n.
52 MPH, t. II, s. 185.
53 The Concise Oxford Dictionary of Current English, Oxford 1964, s. 405. Zwrot narodził się z fragmentu: „Be not forgetful to entertain strangers; for thereby some have entertained angels unawares” - ad Hebr., XIII, 2.
54 A.M. Hocart (jak przyp. 30); G. Dumezil, Mythe et epopee, t. I, Paris 1968, s. 149 n. (Bhaga).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...	159
przez boga są najlepszą po temu okazją. Zacytujmy tutaj zdanie, z którym zaproszeni przez Piasta goście zwrócili się do swojego gospodarza. „Słusznie cieszycie się, że przybyliśmy - mówią oni - z naszym przyjściem możecie zyskać i obfitość wszelakiego dobra i zaszczyt oraz sławę z waszego potomka”55. Przekładając wypowiedź na język prostszych znaczeń, Piastowi i Rzepce zapowiedziano szybką zmianę ubogiej kondycji. Przede wszystkim oni sami staną się bogatymi ludźmi (copia bonorum). Ich syn następnie osiągnie wartości (honor, gloria) niedostępne potomkowi książęcego aratora. Z rysującego się epizodu jasno wynika, że wszystko to para wieśniaków zawdzięcza szczęśliwemu faktowi zawitania do ich chaty tajemniczych gości i spełnieniu niewygórowanego warunku udzielenia przybyszom gościny. Oni więc, w dosłownym tego słowa znaczeniu, wnoszą bogactwo i pomyślność do Piastowego domostwa. Odtworzone powyżej związki przyczynowe, spajające opisane wypadki, znajdują niezależne potwierdzenie także w innym materiale źródłowym. Językoznawcy wielokrotnie wskazywali na interesującą etymologię słowa bóg i jego słowiańskich wersji56. Wyraz ów wyprowadza się od indo-irańskiej formy *bhaga, będącej również imieniem własnym jednego z bóstw staroindyjskiego panteonu. „Bhaga” znaczy „część”, którą należy rozumieć jako przydział dóbr, udział nie tylko w materialnym dostatku, ale także w szczęściu czy pomyślności. Bóg Bhaga był rozdawcą tych wymiernych i tych niedających się wyrazić dobytkiem łask. Bramini mówili o nim, że jest ślepy, gdyż tak jak nasza fortuna w nieprzewidziany sposób szafował swoimi względami57. „Bhaga” - bóg i „bhaga” - bogactwo - stanowią dwa aspekty tej samej postaci, tego samego pojęcia58. Przyjście boga zwiastuje czy zapewnia bogactwo, bogactwo świadczy o boskiej obecności. Innymi słowy - niebogi (w słowiańskich językach *nebog) jest tym, którego bogowie nie darzą specjalnymi względami i stąd bierze się jego ubóstwo59. Bogaty natomiast ma boga pod swoim dachem, a z nim wszystkie dostatki.
55 Gall, I, 1, 1-3, s. 10. Tłumaczenie autora.
56 G. Jucąuois, V. sl. bogath, „riche”, bogb, „dieu” et apparentes, „Die Sprache” 11, 1965, s. 131-135. Ostatnio nieprzekonującą konstrukcję przeciw „bóg = bogactwo” na gruncie słowiańskim wysunął F. Cornillot, I’Origine iranienne du nom generique de „dieu" en slave, „Die Sprache”, 27, 1981, s. 170 nn.
57 G. Dumezil (jak przyp. 54).
58 A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982, s. 35.
59 Por.: G. Jucąuois (jak przyp. 56), s. 131 n.; V.V. Ivanov (jak przyp. 23), s. 76.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
160
Podanie o Piaście i Popielu
Sytuacja z podania o Piaście, którą wyżej przedstawiliśmy, w całej rozciągłości realizuje ideę boga - gościa rozdawcy łask, chociaż jej warstwa scenograficzna, przystosowana do zmienionych potrzeb, zaciera głębszy sens obrazu. Właściwie, gdyby nie widzieć całości zdarzenia w takiej perspektywie, trudno z dalszej narracji zrozumieć, dlaczego Piast miałby się aż tak strasznie cieszyć z przyjścia gości i dlaczego miałby stać się od razu opływającym w dobra człowiekiem. Również przyszła sława syna gościnnego bohatera bez rozszyfrowania zastosowanego w przekazie schematu ideowego i odpowiedniej oceny postaci obu przybyszy nie znajduje dla siebie wystarczających motywacji. Pojawiają się oni w Gnieźnie w świąteczny dzień, w momencie, gdy książę Popiel, ale także oracz władcy, urządzają uczty mające uświetnić ceremonie postrzyżyn swoich synów. Jak twierdzić można na podstawie finału opowieści, bohater odtrącający wędrowców traci bezpowrotnie szansę, aby oni postrzygli jego synów i przez to zapewnili im wspaniałą przyszłość. Odwrotnie z gościnnym Piastem. Zaprasza on obu gości na postrzyżynowe przyjęcie tak, że oni w końcu dokonali rytualnej czynności i zagwarantowali Siemowitowi olśniewającą karierę.
Złożona biednemu oraczowi zaraz na początku obietnica (de sobole honorem et gloriam habeatis) zaczyna się wypełniać już w czasie odbywającej się uroczystości. Syn Piasta „ex praesagio futurorum” otrzymuje od nieoczekiwanych uczestników postrzyżyn imię Siemowit60. Należy domyślać się, że między obydwoma stronami w następstwie aktu postrzyżyn i nadania dziecku imienia powstawały więzi podobne do tych, które łączą chrzestnych rodziców z chrzestniakiem. Istotne jest zwłaszcza nadanie imienia synowi Piasta przez tajemniczych gości. Plemienna saga Longobardów pozwala uchwycić ów związek zbliżający dawcę imienia do swojego podopiecznego61. Frea, zabiegająca o zwycięstwo Winulów nad przeciwnikiem, dzięki ukartowanemu podstępowi spowodowała, że jej mąż, pan bogów Odyn, zobaczywszy poprzebieraną gromadę, wykrzyknął: „a cóż to za długobrodzil”. Przebiegła bogini nic nieznaczące słowa zamieniła w honorowe zobowiązanie, mówiąc: „Sicut
60 Gall, I, 2, 18 n., s. 11.
61 Origo gentis Langobardorum, cap. 1 [w:] MGH SS rer. Langobard. et Ital., s. 2 n. Zob. teraz wydanie utworu z bogatym komentarzem i omówieniem literatury - Origo gentis Langobardorum. Introduzione, testo critico, commento - A. Bracciotti, Roma 1998. Zob. też W. Pohl, Telling the Difference: Signs of Ethnic Identity [w:] Strategies of Distinction. The Ethnic Communities 300-800, wyd. W. Pohl, Leiden 1998, s. 36-62.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
161
dedisti nomen, da illis et victoriam”. Ursula Perkow, komentując niniejszy passus, zwróciła uwagę, że w Kronice tzw. Fredegara, po przytoczeniu opowieści, otwarcie nadmieniono o powinności pomocy Odyna, nazwanym przez niego, wojownikom Winulów-Longobardów62. „Chrzestniacy” mieli więc prawo liczyć na patronat i opiekę ze strony tych, którym zawdzięczali swoje imię. Jeśli był nim jak w przypadku plemienia Longobardów władca bogów czy w przypadku Siemowita dwaj goście-bogowie, przyszłość podopiecznych stawała się oczywiście szczególnie dobrze zabezpieczona. Nic dziwnego, że tak wielcy opiekunowie nie mieli cienia wątpliwości co do przyszłych losów syna Piasta i swoje wobec niego plany zawarli w nadanym mu imieniu63.
Analiza strukturalna pomnaża zestaw fabuł pokrewnych legendzie Galla o Piaście. Na jednakowe funkcje i zbliżoną konstrukcję nałożyć jednak można wiele różnych motywów, które odmiennie ukształtują oblicze opowiadania. Jeśli byśmy chcieli ustalić drugi, bliższy stopień pokrewieństwa między naszym podaniem a podobnymi do niego przekazami, trzeba uwzględnić w porównaniu także zewnętrzną warstwę narracji, składaną na ogół z powtarzających się elementów fabularnych. Wyznacznikami węższej rodziny interesujących nas podań są rozwiązania przyjęte do ilustracji kary i nagrody, które czekają na bohaterów opowiadanych wydarzeń. Gdy za gościnne przyjęcie gospodarz lub jego syn ma zostać obdarzony koroną, to musi również pokazać się na widowni zły władca, który będzie złożony z tronu. Motyw swoistej konfrontacji króla z jego ubogim poddanym, w wyniku której biedak zajmuje miejsce monarchy, ustawia podania związane z osobą św. Germana, św. Patryka i Piasta w jednym szeregu, obok siebie. W celtyckiej legendzie przekazanej przez Historię Brytów i Herica zostaje wypędzony z kró
62 U. Perkow, Wasserweihe, Taufe und Patenschaft bei den Nordgermanen, Diss. Hamburg 1972, s. 34 n.
63 Związek osoby udzielającej postrzyżyn (ceremonia postrzyżyn) z przyszłością podopiecznego dobrze oddaje fragment ze starosłowiańskiego Żywota św. Wacława: „A dite vyrostlo, także było treba postrihnout mu vlasy. I pozval kniże Vratislav jed-noho biskupa [...] (On) vzav chlapce, postavil (ho) na stupni pred oltarem a poźeh-nal mu, povedćv toto: «Pane Jeźiśi Kriste, poźehnej toto dite pożehnanim, jimź jsi poźehnal vśechny spravedlive». A postrihli (ho) i jini velmoźove. A tak se domnivame, źe pro poźehnani tohoto biskupa, ale i pro zbożne modlitby zaćal chlapec rust, jsa chranen milosti bozi”. (Staroslovenske legendy ceskeho piwodu, eds A.L Rogov, E. Blaho-va, A.V. Konzal, Praha 1976, s. 68 n.). Zob. też D. Treśtik, Vaclav a Berengar. Politicke pozadi postriźin sv. Vdclava, „Cesky ćasopis historicky”, 89, 1992, s. 641-661.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
162	Podanie o Piaście i Popielu
lestwa lub unicestwiony przez ogień spadający z nieba „tyrannus valde cui nomen erat Benli”64. Królewską władzę św. German przekazuje pasterzowi świń, Cadellowi, o przydomku Deyrnllwg (Teyrnllwg). „Subulcus hospitalis” obejmuje rządy nad Povisią (Powys), jedną z trzech części, na które dzieliła się Walia. Wspomniany przydomek jest właściwie nazwą małego regionu, cantrefu położonego na północy Powys65.
64	HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 7), s. 173.
65	Nennius und Gildas, ed. San Martę, Berlin 1844, s. 49; F. Lot (jak przyp. 7), s. 82 przyp. 7; The Welsh Triads, ed. R. Bromwich, Cardiff 1961, s. 395. Dokonująca się kosztem Vortigcrna kariera Cadclla (i stojącej za nim fabuły) w genealogiach władców Powys z około połowy X wieku daje się związać z pojawieniem się tzw. drugiej dynastii Gwynedd w osobie jej założyciela Merfyna Frecha (f844) i potomków tegoż władcy: syna Rhodri Mawra (Wielkiego, |878), wnuka Catella (|910) i prawnuka Hywela Dda (Dobrego, f 949 lub 950 r.). Nic mamy pewności co do pochodzenia „nowego króla" - Merfyna; pewniejsze od wysuwanych w tym względzie przypuszczeń (wyspa Man, Manaw Gododdin - kraj na wysokości Firth of Forth, czy ogólniej „Old North”) jest stwierdzenie o braku korzeni jego rodu tak w' Gwynedd, prawa do którego przejął po matce Essylt, jak w Powys, przynależnym mu przez małżeństwo z Nest, siostrą ostatniego władcy kraju. Te mariaże, pozwalające „przybyszowa" Merfynowi tak „bezboleśnie” przejąć walijskie królestwa (jego syn Rhodri Mawr podobnie, wraz z An-gharet, wziął Ceredigion) budzą nieufność historyków, zwłaszcza że niektóre wiadomości (Nest, Angharet) pochodzą z bardzo późnych przekazów. Sprawca o tyle jednak nas nie obchodzi, że 'nasz* Cadell (Durnluc-Ddyrnllug w nowow^alijskim) wschodzi mocno (wcześniej tam nieobecny) do genealogii wdadców' Powys wówczas, gdy kraj objęli przedstawiciele drugiej dynastii Gwynedd, i robi to ze szkodą, jak wspominaliśmy, dla Vortigerna, do sukcesji od którego przyznawał się stary dom królewski i jego dziedziczka Nest - żona (podobno czy istotnie) Merfyna. Opowieść o Cadelłu rozwija autor Historii Brytów, napisanej czy tylko spisanej za panowania Merfyna (w' czwartym roku tegoż panowania - 829/830) i zapewne na jego dworze. W dziele tym Vortigern, tyran i pomocnik Sasów, został przedstawiony natomiast w' czarnych barwach.
D.P Kirby skłonny jest przesuwać proces deprecjacji osoby Vortigerna i 'wywyższenia' Cadella oraz dzielnie przeciwstawiających się Anglosasom Cadellingów' z północnej części Powys do około połowy VIII wieku i łączyć go z konfliktem tych ostatnich z przybyłymi na północ przedstawicielami innego domu Powys, wywodzącego się właśnie od Vortigerna. Następnie ideologię powyższą miałaby odziedziczyć linia Merfyna i on sam przez określone, swoje koneksje rodzinne (kontestowano je wszakże w literaturze przedmiotu, zob. P Sims-Williams, Historical Need and Literary Narra-tive: A Caeeat from Ninth-Century Wales, „Welsh Historical Review'”, 17/1, 1994, s. 26 nn.; D. Thornton, Kings, Chronologies and Genealogies. Studies in the Political History of Early Medieval Ireland and Wales, Oxford 2003, s. 93).
Nasuwa się przecież przypuszczenie, że jednoczący Walię dom Merfyna 'postawił* na nowego herosa, pokazując swe prawda do Powys i pewmą rezerwy w stosunku do
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaśc ie i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
163
Identycznie jak podanie o Piaście, historia Cadella z Kroniki Brytów dość dokładnie umieszcza relacjonowane wydarzenia w geograficzno-poli-tycznym i dziejowym kontekście, zważywszy niewygórowane w tym zakresie oczekiwania średniowiecznych. Także jak w Gallowym opowiadaniu i tu zmiana na królewskim tronie dokonuje się na skutek działania przybyszów. Św. German zachowuje się jednak o wiele bardziej zdecydowanie niż dwaj odwiedzający Gniezno wędrowcy. W gruncie rzeczy tyran Benli potraktował też świętego surowiej, niż uczynił to Popiel z szukającymi u niego schronienia dwoma podróżnymi. Już od razu postanowił zły władca Povisii, że nie wpuści św. Germana do zamku, choćby miał on czekać cały rok66. Toteż kiedy nazajutrz, po spędzeniu nocy w domostwie Cadella, święty próbował ponownie dostać się do króla, ten również nie zareagował. Nie dochodzi więc w tym opowiadaniu do spotkania obu stron. Przypomnijmy, że Popiel zetknął się w czasie uczty u Piasta z odtrąconymi przybyszami i że w sposób jednoznaczny zostaje przygotowana sprawa wymiany monarchy. Benli natomiast, porażony ogniem niebieskim67 albo po prostu wypędzony z pałacu przez św. Germana68, od razu zostawia wolną drogę Cadellowi do korony. W polskiej fabule, chociaż wszystko prowadzi do takiego samego celu, królewska władza z opóźnieniem przechodzi w ręce sprawiedliwych. Z porównania obu tekstów wynika jednak jasno, że odsunięcie złego króla - natychmiastowe czy zawieszone w czasie - jest dziełem tajemniczych gości, którzy już w trakcie pierwszego aktu wydarzeń dają się poznać jako istoty dysponujące nadludzkimi możliwościami.
To samo wrażenie stwarza podanie z Żywotu św. Patryka69. Proroctwo--przepowiednia Patryka wypowiedziana pod adresem małego syna gościnnego Cilline i poparta cudem przywrócenia do życia krowy zabitej na ucztę, rezerwuje dla niego, gdy dorośnie, królewską władzę. Dricriu -król, który nie wpuścił świętego na uroczystości w Rath Inbir, zachowuje jeszcze swoje miejsce. W pierwszym posunięciu zjawiający się w ubo-
dawnego bohatera, tracącego dobrą sławę. Zob. D.P. Kirby, British Dynastie History in the Pre-Viking Period, „Bulletin of the Board of Celtic Studies”, 27, 1976/8, s. 81-114, zwł. 97 nn.; P.C. Bartrum (jak przyp. 9), sub nom. cit.
66	HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 7), s. 173.
67	HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 7), s. 174.
68	Herici monachi Miracula s. Germani, I, cap. VIII, 82	(jak przyp.	4),	s.	283.
69	The Tripartite Life of Saint Patrick, ed. W. Stokes,	t.	1,	London	1887	(repr. Wies-
baden 1965), s. 187.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
164
Podanie o Piaście i Popielu
gich chatach goście rewanżują się za poniesioną przez gospodarza ofiarę wiążącą się z ich przyjęciem i cudownie restytuują „straty”, jakie z tego tytułu powstają. Następnie przychodzi królewska nagroda. Łatwo zauważyć, że święci German i Patryk, a także dwaj wysłannicy boży z piastowskiej legendy zastąpili w swych rolach dawnych bohaterów legend o gościnnym i niegościnnym przyjęciu, wymieniając zarazem boskie zdolności do czynienia rzeczy nadludzkich na predyspozycje świętych mężów do robienia cudów. W ten sposób uwspółcześniono prastary schemat boga-gościa i wprowadzono go w służbę nowej religii. Okazuje się, że w nowych warunkach zyskał on kolejną falę powodzenia. Ugruntowana zbitka myślowa, stawiająca znak równości między odrzuceniem gościa okazującego się być bogiem a niewypełnieniem powinności wobec istoty wyższej, zaniedbaniem w konsekwencji religijnego obowiązku i grożącą za to straszną karą, nabrała ponownie wielkiej popularności. Dostrzeżono jej wielorakie zastosowania w popularyzacji wiary wśród nawracanych lub powierzchownie zchrystianizowanych społeczności. Przede wszystkim jednak odkryto, że przy pomocy tego myślowego toposu, zapisanego we wzorcowych fabułach, zręcznie daje się wykazać wyższość władzy duchownej nad świecką.
Przyjrzyjmy się teraz bliżej nieomawianym jeszcze partiom legendy z Historii Brytów, która najklarowniej z omawianych wyżej przekazów pokazuje chrześcijańską interpretację starego motywu przyjęcia gościa o cudownych właściwościach. Zanim św. German ostatecznie porachował się z Benli, usiłował drugi raz dotrzeć do króla i wtedy, idąc na zamek, spotkał biegnącego tam służącego70. Starał się on przed wschodem słońca, jak wymagał tego tyran-władca, stawić w pałacu i uniknąć grożącej za spóźnienie kary śmierci. Św. German, czytający przyszłość, wiedział, że ów biedak zginie. Zwrócił się do biegnącego ze słowami: „Wierzysz w Trójcę świętą?”. Tamten odpowiedział: „Wierzę”. Został na miejscu ochrzczony, otrzymał od biskupa pocałunek pokoju wraz z pocieszeniem, że chociaż wkrótce rozstanie się z życiem, czekają już na niego aniołowie, aby zaprowadzić go do Boga, w którego uwierzył71. Również
70 HB Mirac. s. Germani (jak przyp. 7), s. 174.
71 Por. ten ekspresowo przeprowadzony ryt z wykładem V. Saxera (Les rites du bapteme de Clovis dans la cadre de la pratique paleochretienne [w:] Clovis. Histoire et memoire, wyd. M. Rouche, t. I, Paris 1997, s. 232) o dawnym obrzędzie chrztu. Do jednego ściągnięto tu trzy pytania i po trzykroć zadawane (wierzysz w Boga?, wierzysz w Syna?, wierzysz w Ducha Świętego?) w czasie baptyzmalnej kąpieli czy pokropienia.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...	165
za dostrzeżenie prawdziwej wiary i przyjęcie jej spotyka Cadella nie tylko przyszła, ale przede wszystkim doczesna nagroda. Wskutek postów i modłów św. Germana, „ignis de caelo” zniszczył w nocy zamek króla razem z mieszkańcami. Rano gospodarz świętego wraz z rodziną przyjął chrzest i obwołany został przez biskupa następcą tyrana Benliego72. Gościnność wobec św. Germana i jego otoczenia jest z pewnością poważną przesłanką zwiększającą szanse ubogiego pastucha świń na karierę monarszą, ale dopiero dopełniona przyjęciem wiary, otwiera drogę do tego wywyższenia. Te dwa rozstrzygnięcia gospodarza - serdeczne przyjęcie gości i chrzest - nagradzane są kolejno przez świętego. Pierwsze, jak wyżej wspomniano, restytucją zaofiarowanych przybyszom dóbr, drugie - wyniesieniem Cadella na zwolniony tron.
Nie zawsze wystarczająco wyraźnie rysuje się w opowiadaniu moment wyboru nowej wiary jako czynnik decydujący o nagrodzie w postaci korony. Tak dzieje się na przykład w przekazie z Vita s. Benigni opowiadającym zdarzenie, którego bohaterem był św. Patryk73. Czytamy tam, że pewnego razu św. Patryk przybył do Connacht (jednej z prowincji Irlandii) i chciał odwiedzić miejscowego władcę, króla Echina. Ten jednak odmówił gościny świętemu. Patryk zatrzymał się w pobliżu, a wkrótce zjawił się u niego, ruszony sumieniem, niegościnny monarcha. Między Echinem a świętym wywiązał się następujący, na pierwszy rzut oka niejasny dialog. Patryk pyta przybyłego: „Czyż ty jesteś królem?”. „Nie jestem” - odpowiada zapytany. Na to Patryk: „Ty nie będziesz królem i z twojego potomstwa nie wyjdą królowie aż do końca czasów”. Wtedy odezwał się młodszy brat Echina: „Ja jestem królem”. Święty odrzekł mu: „Ty będziesz królem i z twojego rodu będą królowie aż po wsze czasy”. Zrozumienie tych sprzecznych ze sobą wypowiedzi ułatwi nam zdanie - komentarz doprowadzające akcję do końca. W chwili, kiedy toczyła się rozmowa z Patrykiem, uwierzyli w Boga wszyscy młodsi bracia Echina na czele z tym, którego święty wskazał jako nowego władcę. Tylko poprzedni król, jego żona i dzieci nie przyjęli chrztu. Sytuacja przedstawia się tak, że równolegle z prowadzoną rozmową odbywa się duchowa konwersacja - Echin odrzuca, młodszy brat króla wybiera nową wiarę - i podjęte w tym planie decyzje rzutują na wypowiadane przez obydwie strony słowa. Siedemnastowieczny wydawca
72 Tamże, s. 174 n.
73 Vita s. Benigni, cap. 10, „Acta Sanctorum”, t. IV Novembri (69), s. 175 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
166
Podanie o Piaście i Popiela
żywota, John Colgan, opatrzył tekst streszczonej historyjki bardzo zwięzłą i bardzo trafną glosą. Nawiązując do epizodu niewpuszczenia Patryka do pałacu i nieudzielenia mu gościny przez Echina, napisał: „negavit et non venit ad fidem”74. Teraz widać wyraźnie, że w skrótowym ujęciu odmówienie gościowi schronienia jest równoznaczne z odrzuceniem „sacrum” i automatycznie przynosi karę, którą jest utrata władzy królewskiej. Obydwa przykłady pozwalają założyć, że te same znaczenia wytwarzać miała opowieść czyniąca bohatera z gościnnego Piasta. Serdeczność, z jaką powitał u siebie dwóch wędrowców, była zarówno dowodem jego dobroci, jak co najmniej gotowości przyjęcia nowej wiary, skoro z tekstu nie wynika, że do tego doszło. Gall daje wystarczająco jasno do zrozumienia, iż dwaj wędrowcy byli bożymi wysłannikami75, toteż pośrednio jest sugerowany fakt zbliżenia się Piasta, chociażby mistycznego, do wiary chrześcijańskiej. Dynastia, choć w swoich początkach pogańska, została wybrana przez Boga i stanęła od razu blisko kolo nowej religii, by wkrótce wprowadzić ją do swojego kraju. Takie przesłanie formułuje legenda przy pomocy obydwu środków: myślowego równoważnika „recepit hostem - venit ad fidem” i schrystianizowanego motywu boga-gościa.
Wyrzeczenie się pogaństwa i opowiedzenie się za prawdziwą wiarą daje przeto przepustkę i prawo do władzy królewskiej. Tę zależność starają się rozpropagować i unaocznić fabuły całej serii podań. Najłatwiej udokumentować ją znowu na materiale celtycko-iryjskim. We wczesnej, pochodzącej zapewne już z VII wieku, relacji z misjonarskiej działalności św. Patryka zwracają w tym kontekście uwagę dwa wydarzenia. Patryk przychodzi do króla Conalla, spotkanie przebiega serdecznie i kończy się chrztem władcy. Odpowiedni fragment tekstu brzmi: „baptisavit ilium (sc. Conallum) et firmavit solium eius in aeternum”76. Przy tej okazji święty wypowiada też proroczą formułę, że zawsze potomkowie ochrzczonego króla będą rządzili krajem. Kolejna wędrówka prowadzi go do Telltown. Tam jednak nieprzychylny Patrykowi monarcha chciał
74 Tamże, s. 147.
75 Gall, I, 2, 19 nn., s. 10 n. i gdzie indziej.
76 Tirechdn’s Coli. - Book of Armagh [w:] The Tripartite Life (jak przyp. 69), t. II, s. 307. O Żywotach św. Patryka zob. J. Strzelczyk, [Wstęp] Sw. Patryk, Pisma i najstarsze żywoty, opr. J. Strzelczyk, tłum. K. Panuś, A. Strzelecka, Kraków 2003, s. 9-66; C.E. Stancliffe, Kings and Conversion: Some Comparison between the Roman Mission to England and Patrick’s to Ireland, „Fruhmittelalterliche Studien”, 14, 1980, s. 59-94.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
167
zabić świętego męża, a jego służących kazał wychłostać. Biskup nazwał niegościnnego władcę „wrogiem Boga” i oznajmił mu: „Potomstwo twoje służyć będzie synom braci twoich i nie powstanie nigdy król z nasienia twojego”77. Bracia Coirpre (złego króla) uwierzyli w Boga, im więc oddał święty władzę. Motyw gościnnego czy niegościnnego przyjęcia przybysza schodzi wyraźnie na plan dalszy, oddając miejsce przesłaniu: chrzest równa się zachowaniu i wzmocnieniu królewskiej pozycji. Są naturalnie przekazy, które dosadniej, bez ogródek, pouczają o zwierzchności religii nad „brachium saeculare”. Jeden z królów np. miał sen, w którym doświadczył, jak dwaj aniołowie zdjęli mu z szyi królewski „torques” i założyli go św. Brendanowi78. Dla naszych celów badawczych istotne są te podania, które łączą bezpośrednio nawrócenie się bohatera z nagrodą, a odrzucenie wiary z karą, ujmując obie, w najogólniejszym rozrachunku, w kategoriach społecznej kariery lub degradacji. Do tej pory mogłoby powstać wrażenie, iż akcentowanie tej prawidłowości jest specyficzną właściwością celtycko-iryjskiej kultury, nieobecną czy nieistotną w chrześcijańskiej formacji Europy kontynentalnej79. Wnosić można, że była ona równie dobrze zadomowiona i tutaj, chociaż dzisiaj jest nie tak licznie poświadczona źródłowo. Znaczenie i cel ideowy tekstu Conversio Bagoariorum et Carantanorum uprawdopodabniają wziętość schematu operującego karą utraty pozycji społecznej za wzbranianie się przed nową wiarą80. Ze spisanej około 873 r. historii dowiadujemy się, że misjonarz Ingo, w czternastowiecznej kronice Jana z Viktring występuje on jako „dux”81, zaprosił na wielką ucztę niewolników i ich panów. Nieoczekiwanie tych pierwszych z honorami posadził przy suto zastawionym stole i częstował winem z pozłacanych pucharów. „Nobiles terre” zostali za drzwiami i jak psom wyniesiono im na zewnątrz chleb
77 The Lebar Brecc Homily on St. Patrick [w:] The Tripartite Life (jak przyp. 69), t. II, s. 465.
78 Vita s. Brendani Clonfertensis, cap. 24, ed. P. Grosjean, „Analecta Bollandiana” 69, 1951, s. 117.
79 Tak zakładał F. Graus, Volk, Herrscher und Heiliger im Reich der Merowinger. Studi-en zur Hagiographie der Merówingerzeit, Praha 1965, s. 357 przyp. 310.
80 Conversio Bagoariorum et Carantanorum, cap. 7 [w:] MGH SS, t. XI, s. 9. Zob. też edycję z komentarzem H. Wolframa, Conversio Bagoariorum et Carantanorum. Das Weiss-buch der Salzburger Kirche uber die erfolgreiche Mission in Karantanien und Pannonien, Wien 1979.
81 Johannis abbatis Victoriensis Liber certarum historiarum Ii rec. A ad. a. 1286, ed. F. Schneider [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., t. XXIII, 1, Hannoverae 1909, s. 252.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
168	Podanie o Piaście i Popielu
i mięso oraz obskurne naczynie z winem. Na pytanie wielmożów: „cur facis nobis sic?” - gospodarz odparł: „Non estis digni, non ablutis cor-poribus cum sacro fonte renatis communicare; sed foris domum ut canes sumere victus”82. Skutek tego dydaktycznego poniżenia był natychmiastowy. Panowie od razu dali się ochrzcić co, jak łatwo wywnioskować z opowiastki, ich niewolnicy zrobili już wcześniej. Następuje tu tylko czasowe odwrócenie społecznych ról, ale czytelna pozostaje idea, w myśl której przyjęcie wiary wynosi ubogich, nawet ponad wielmożów czy królów trwających w pogaństwie.
Omówione i podobne do nich fabuły stoją w jednym szeregu z podaniami o Piaście, Cadellu i Cilline, jeśli za kryterium przyjmiemy ilustrację mechanizmu przydzielającego wysoką pozycję społeczną zatwardziałego poganina biedakowi zdobytemu dla wiary. Nasze trzy podania realizują to zadanie, stosując schemat boga-gościa, zacierający się, jak wskazywaliśmy, w dalszych replikach lub wariantach fabuły i coraz mocniej skoncentrowany na celu wykazania sity chrześcijańskiej religii. Kwestia pewnych różnic w użytych środkach nie przysłania wniosku, że Piast i jego koledzy - bohaterowie osiągający wyżyny władzy jako lepsi od swoich zwierzchników, w naturalny sposób zaakceptowali prawdziwą religię.
Wiara daje oraczowi Popiela wielką, królewską szansę, ale dzięki wykorzystaniu odpowiedniego rozwiązania fabularnego nie musi dojść z tego tytułu do sprzeczności. Chrześcijaństwo dociera wprawdzie do Polski później, lecz, przez udzieloną dwóm bożym wysłannikom gościnę, Piast uczynił już akces „ad fidem sanctam”. Dynastia Piastowska specyficznie więc przedstawia swoje dojście do władzy i prawa, jakie pozwalają jej zajmować tron. Ród Popiela musi odejść i zrobić miejsce potomstwu ubogiego oracza, ponieważ on zdobył łaskę bożą i dzięki niej osiągnął wprost cudowne wywyższenie83. „Gratia dei” jako źródło monarszej władzy nabrało gwałtownie na znaczeniu z uzurpacją Pipina, a za rządów następnych Karolingów myśl ta ożywiała już nową koncepcję, sakralno-teokratyczną, jak określa ją Walter Ullmann84, królewskiej zwierzchności. Wśród historyków panuje zgoda, że potężny maiordo-mus, sięgając po koronę Merowingów, musiał wyrównać w jakiś sposób tak oczywiste złamanie rodowego prawa obalonej dynastii do tytułu
82 Corwersio (jak przyp. 80), s. 9. Por. Kristidnora legenda (Vita s. Wenceslai, 2,25nn.), ed. J. Ludvikovsky, Praha 1978, s. 18.
83 A. Borst, Der Turmbau von Babel, Stuttgart 1958, t. II, 2, s. 701.
84 W. Ullmann, The Carolingian Renaissance and the Idea of Kingship, London 1969.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
169
królewskiego i przestrzeganej do tej pory charyzmie krwi i tradycji przeciwstawiać inne wartości85. Cytowany przed chwilą badacz ujmuje proces ideologicznego dowartościowania zamachu Karolingów jako odnowienie „biology of blood charisma” w „theology of divine grace”86. Środkiem, który nowej linii władców miał przynieść specjalną, wyróżnioną pozycję, jakiej nie mogli sobie zapewnić na mocy rodowego dziedzictwa, stal się obrzęd królewskiego namaszczenia. Pipin dwukrotnie poddał się tej ceremonii87. W 751 r. namaścił go św. Bonifacy, jak dawniej sądzono, niedługo później w 754 r. papież Stefan II. Odnowienie obrzędu mającego staro testamentowe analogie dało władcom uzurpatorom szansę przedzierzgnięcia się w pomazańca bożego, w osobę stojącą w szczególnych związkach z sacrum88. Przez namaszczenie władca oczyszczał się i odrodzony ucieleśniał syna bożego. Sakralną charyzmę, którą nabywał, nie zawdzięczał oczywiście rodowemu dziedzictwu ani, można utrzymywać, nie wypracował jej własnymi uczynkami, choć miały one niewątpliwie wpływ na to wyróżnienie.
85 L. Halphen, Charlemagne et l’empire carolingienne, Paris 1949, s. 23 n.; J. Dhondt, Konigswahl und Thronerbrecht zur Zeit der Karolinger und der ersten Kapetynger [w:] Kbnigs-wahl und Thronfolge in frankisch-karolingischer Zeit, ed. E. Hlawitschka (Wege der For-schung 247), Darmstadt 1975, s. 147; J. Funkenstein, Unction of the Ruler [w:] Adel und Kirche. Gerd Tellenbach zum 65. Geburtstag, eds J. Funkenstein, K. Schmid, Freiburg 1968, s. 12; W. Ullmann (jak przyp. 84), s. 54 n., 82.
86 W. Ullmann (jak przyp. 84), s. 55. Ostatnio obniżano znaczenie królewskiego namaszczenia. Zob.: R. Collins, Julian of Toledo and the Royal Succession in Late Seventh--Century Spain [w:] Early Medieval Kingship, eds PH. Sawyer, J.N. Wood, Leeds 1977, s. 45; J.L. Nelson, Inauguration Rituals [w:] Early Medieval Kingship, s. 55. I obecnie widać tendencję do przedstawiania owego „zamachu” w „zwykłych” kategoriach politycznych, samemu też rytowi odmawając różnorako specjalnej siły ideologicznej; zob. przegląd stanowisk D.A. Sikorski, Karolińskie zamachy stanu - od Karola Młota do Ludwika Pobożnego [w:] Zamach stanu w dawnych społecznościach, wyd. A. Sołtysiak, J. Olko, Warszawa 2004, s. 186 nn. Zob. też L. Kórntgen, Kdnigsherrschaft und Gottes Gnade. Zu Kontext und Funktion sakraler Vorstellungen in Ilistoriographie und Bildzeugnisen der ottonisch-fruhsalischen Zeit, Berlin 2001; Das Frilhmittelalterliche Kónigtum: ideelle und religióse Grundlagen, ed. F.R. Erkens, Berlin 2005.
87 E. Muller, Die Anfange der Kdnigssalbung im Mittelalter und ihre historisch-politischen Auswirkungen, „Historisches Jahrbuch”, 58, 1938, s. 341 nn.; R. Schneider, Konigswahl und Kdnigserhebung im Friihmittelalter. Untersuchungen zur Herrschaftsnachfolge bei den Lan-gobarden und Merowingern, Stuttgart 1972, s. 196 nn.
88 E. Eichmann, Von der Kaisergewandung im Mittelalter, „Historisches Jahrbuch”, 58, 1938, s. 289; W. Ullmann (jak przyp. 84), s. 72 nn. Zob. też MJ. Enright, łona, Tara, Soissons, Berlin 1985.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
170
Podanie o Piaście i Popielu
Pochodzące z pierwszej ćwierci IX wieku Breviarium regum Francorum Erchanberta wyjaśnia w duchu nowej ideologii, na czym polega istota wielkiej kariery Pipina, a zarazem skąd bierze się aktualność obrzędu namaszczenia89. Zagrożony przez króla Longobardów papież Stefan zwrócił się do Pipina z prośbą o pomoc wojskową przeciw wrogowi Państwa Kościelnego. Potężny książę odpowiedział jednak: „Habeo domi-num regem, ignoro quid inde vellet definire”90. Papież przedstawił więc swoją petycję Childerykowi, który wyznał otwarcie proszącemu swoją niemoc. Stefan wyciągnął stanowcze wnioski z zaistniałej sytuacji. Królowi oświadczył, że nie jest godny piastować takiej godności. Pipinowi natomiast rozkazał odesłać Childeryka do klasztoru. Gdy ten wykonał papieskie polecenie, Stefan rzeki mu: „Te elegit Dominus et auctoritas sancti Petri, ut sis princeps et rex super Francos”91.
Podobne sformułowanie i ta sama myśl pojawia się w liście Pawła I skierowanym do synów Pipina, Karola i Karlomana92. Wszyscy trzej zostali przyrównani do króla Dawida, a ciężar tego porównania spoczął na stwierdzeniu, że zarówno starotestamentowy władca, jak i oni to „a Deo instituti reges”. Powołanie się na wybór boży, uwierzytelniony namaszczeniem, staje się podstawową przesłanką ideologii władzy domu Karolingów. Odpierało ono zarzut uzurpacji i miało zapewniać koronę kolejnym generacjom rodu. „Quantum ad lineam generis pertinet - pisze w 871 r. Ludwik II cesarzowi bizantyńskiemu Bazylemu - non sit novum vel recens, quod iam ab avo nostro usurpatum est, ut perhibes, sed Dei nutu et ecclesiae iudicio summique presulis impositionem et unctionem manus obtinuit”93. W tym czasie, w którym powstał ów tekst, zdaniem Ullmanna, wykształcił się już ideowy typ koronacji w pełni zbudowany na zasadzie „regno mihi a Deo datum”94. Takim rozwiązaniem posłużył się Karol Łysy w 869 r., przyjmując tytuł króla Lotaryngii95. Zaletą tego sposobu, choć niebezpiecznie zwiększał on znaczenie papieża i biskupów jako pośredników przenoszących boską charyzmę na osobę króla - było to, że pozwalał skutecznie omijać wszelkie realia przeszkadzające
89 Erchanberti Breviarium Regum Francorum [w:] MGH SS, t. II, s. 328.
90 Tamże.
91 Tamże.
92 E. Muller (jak przyp. 87), s. 349 (MGH Epp., t. III, nr 33, s. 540).
93 E. Muller (jak przyp. 87), s. 359 przyp. 232 (MGH Epp., t. VII, s. 387).
94 W. Ullmann (jak przyp. 84), s. 79.
95 Tamże, s. 90 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
171
w zagarnięciu korony. Wojskowej przewadze - jak stało się np. w przypadku połączonej z namaszczeniem koronacji wspomnianego Karola Łysego w Orleanie (848 r.) - najłatwiej było zyskać brakujące uprawomocnienia na drodze pomazania zwycięzcy świętym olejem96. Wskazywano, z jaką pieczołowitością przyjmowali królewskie namaszczenie uzurpatorzy, którzy w różny sposób uprościli sobie dojście do władzy, a także przedstawiciele nowych, niezasiedziałych jeszcze dynastii (np. pierwsi Kapetyngowie)97.
Z biegiem IX i X stulecia mnożą się królowie i władcy „Dei gratia”. W tym też nowym nurcie, ujmującym władzę królewską nie w kategoriach rodowej spuścizny (Erbrecht), mieszczą się idee rozwijane przez legendę o Piaście. Jest ona już dydaktycznym i uprzystępnionym wykładem obowiązującej, sakralno-charyzmatycznej teorii władzy królewskiej. Jeśli na skrótowo zarysowaną wyżej historię Erchanberta o Pipinie98 spojrzymy wystarczająco mocno strukturalnie i porównamy ją z opowiadaniem Galla o gnieźnieńskim oraczu, to bez wymuszonych interpretacji odkryjemy, że obaj bohaterowie są w takim samym stopniu niezawinionymi uzurpatorami. W karolińskim podaniu można nawet odnaleźć ślady schematu „gość-bóg” czy - dokładniej rzecz biorąc - intelektualną kalkę tego wzorca narracyjnego. Papież przybywa z prośbą o pomoc do króla i znajduje ją u wprawdzie potężnego, lecz tylko sługi monarchy. Jeden, ten który ma władzę i powinien pomóc, jest bezradny. Drugi, chociaż tylko poddany, jest gotowy wesprzeć potrzebującego. Oświadczenia Pipina i Childeryka korespondują z zachowaniem się Piasta i Popiela wobec szukających schronienia gości i tak też zostają ocenione. Król jest zmuszony zwolnić miejsce lepszemu od siebie poddanemu. W ten sposób dokonuje się zmiana rządzącej dynastii (w polskim przekazie z opóźnieniem jednego pokolenia). Odchodzą Merowingowie i Popielidzi, ale nie dochodzi do uzurpacji, bo właściwie Bóg, tu za pośrednictwem papieża, tam za pośrednictwem dwu swoich wysłanników, wyniósł na tron nowe rody. Strukturalne podobieństwa obydwu fabuł są więc następstwem ich ideowego pokrewieństwa, które szuka dla siebie rozwiązań najlepiej wyrażających treści przeznaczone do przekazania.
96 Tamże, s. 81.
97 J. Dhondt (jak przyp. 85), s. 170; J.M. Wallace-Hadrill, Early Germanie Kingship in England and on the Continent, Oxford 1971, s. 133 nn.; W. Ullmann (jak przyp. 84), s. 82 przyp. 1; E. Muller (jak przyp. 87), s. 351 n., 359.
98 Zob. przyp. 88.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
172	Podanie o Piaście i Popiela
Pipin staje się drugim Dawidem i Chrystusowym atletą wskutek pomazania go świętym olejem przez papieża. W jakim akcie uzewnętrznia się symbolicznie w polskiej legendzie fakt, że władcy z rodu Piasta są „a Deo instituti”?
Królewskie namaszczenie ustanawia między władcą a Bogiem pewien rodzaj różnie zresztą określanego powinowactwa. Sakrament ów udziela Pipinowi papież, osoba reprezentująca „sacrum” i zarazem ta, która według historii Erchanberta, mając wysokie pełnomocnictwa, zadecydowała o oddaleniu Childeryka i zastąpieniu go jego maiordo-musem. W piastowskiej legendzie w podobnej roli występują dwaj wędrowcy przyjęci gościnnie przez oracza i jego żonę. Nie chodzi o pogłębienie analogii między obydwoma przekazami, jakkolwiek bardzo istotną właściwością wspólną jednej i drugiej fabule jest okoliczność, że działający w wyższym imieniu bohaterowie doprowadzają do zrealizowania się bożego rozstrzygnięcia i sankcjonują je odpowiednimi środkami. Papież namaszcza przeto Pipina, św. German chrzci Cadella i, wyganiając Benliego, wprowadza pastucha na tron. Patryk przepowiada królewskie pierwszeństwo syna swojego gospodarza. Goście Piasta obiecują również pomyślność dla całej rodziny, lecz ponadto postrzygają Siemowita i nadają mu przy tym obrzędzie imię zwiastujące królewską przyszłość.
Już fakt wystąpienia bożych wysłanników w charakterze ojców chrzestnych, nadających w dodatku swemu podopiecznemu specjalnie dobrane, „życzeniowe” imię, wystarcza do nawiązania między dynastią a Bogiem połączenia w swej istocie nieodbiegającego daleko od tego, które niesie ze sobą królewskie namaszczenie. Rodzące się na tej podstawie zbliżenie między obu stronami znajduje - jak się wydaje - jeszcze mocniejsze uzasadnienie w akcie postrzyżyn syna Piasta przez czyniących cuda gości-wędrowców. Oni - pisze Gall - w czasie rytualnej uczty, kiedy na niczym nie zbywało, obcięli chłopcu włosy, nadając mu imię". Kronikarz ogranicza się do krótkiej na ten temat informacji i w przeciwieństwie do Kadłubka nie zatrzymuje się dłużej nad samym obrzędem i jego znaczeniem. Kadłubek natomiast kreśli małą apologię zwyczaju postrzyżyn i poleca ją jako ceremonię godną szacunku, mimo iż wywodzi się ona z czasów pogańskich. Tłumaczy także jej sens: „Instituta ergo est huiuscemodi forma et formae sollenitas, ut per eam
99 Gall, I, 2, 17 nn., s. 11.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Fabuła podania o Piaście...
173
robur haberet adoptio”100. Wyjaśnienia te pozostają w zgodzie z wiadomościami, jakie o tej ceremonii dostarcza porównawczy materiał etnograficzny, pochodzący z odległych i nowożytnych czasów101. Postrzyżyny, będące jednym z rytów wejścia dziecka w świat dorosłych czy do rodzinnej grupy, ustalały również związek pokrewieństwa między osobą obcą a postrzyganym. Obcięcia włosów synowi dokonywał zazwyczaj ojciec, uznając tym samym w nim swojego prawowitego potomka, ale powierzenie tej czynności komuś innemu mogło służyć stworzeniu „sztucznych” związków rodzinnych. Na przykład Gwrtheyrn (według relacji Historii Brytów) próbował ukryć ojcostwo swego syna spłodzonego z własnej córki w ten sposób, że kazał chłopakowi iść do św. Germana i zażądać od niego postrzyżyn102. Wina pozostałaby przy świętym, ale ów odrzekł dziecku, że powinien obciąć mu włosy prawdziwy ojciec i wskazał na Gwrtheyrna. Piast, odstępując swoje prawo do postrzyżenia Siemowita dwóm wysłannikom bożym, sprawia, że jego potomek, jak namaszczeni świętym olejem władcy, przeradza się w adoptowanego syna bożego. Siemowit zostaje wybrany więc przez Boga i przewidziany na króla, o czym otwarcie mówi passus dotyczący postrzyżyn i co urzeczywistnia się z chwilą, gdy młodzieniec dorasta103.
Nie nalegamy na wyinterpretowanie postrzyżyn jako pogańskiego odpowiednika królewskiego namaszczenia, który z konieczności zastępuje chrześcijański obrzęd, gdyż rzecz dzieje się na długo przed wprowadzeniem w Polsce nowej wiary. Chodzi przede wszystkim o wspólną obydwu rytom ideę postawienia władcy w wyróżnionej w stosunku do sacrum pozycji. Jeśli Karol Wielki stwierdzał w swoim dokumencie, że „juvante nos Domino, qui nos in solio regni instituit”104, to tę samą myśl w służbie dynastii Piastów wyrażała legenda królewskich origines
100 MPH, t. II, s. 274.
101 A. Gąsiorowski, Postrzyżyny [w:] SSS, t. IV, 1970, s. 249 n.; J. Kohler, Studien iiber die kiinstliche Verwandschaft, „Zeitschrift fur Rechtwissenschaft”, 5, 1884, s. 430 n.; J. de Vries, Altgermanische Religionsgeschichte, t. I, Berlin 1956, s. 184; K. Potkański, Postrzyżyny u Słowian i Germanów, RAU (hf), 32, 1895, s. 330-406; tenże, Jeszcze o Piaście [w:] Lechici, Polanie, Polska, ed. G. Labuda, Warszawa 1965, s. 457 nn.; Staroslovenske legendy (jak przyp. 63), s. 78 n., 86 n.
102 Historia Brittonum, cap. 39, ed. F. Lot (jak przyp. 7), s. 178.
103 ,,[P]uer Semovith [...] de die in diem in augmentum proficere probitatis in-cepit, eotenus quod rex regum et dux ducum eum Polonie ducem concorditer ordi-navit” (Gall, I, 3, 2 nn, s. 12).
104 L. Halphen (jak przyp. 85), s. 37 (Diplom. Karol., t. I, nr 14).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
174
Podanie o Piaście i Popielu
tego rodu. W chwili jej spisywania dominowała teokratyczno-sakralna teoria władzy królewskiej i ona też kształtowała ideową zawartość podania. Zapewne w IX wieku powstawał typ fabuły, którym posługuje się nasza legenda. Bliskie pokrewieństwo Gallowego przekazu z opowieścią o św. Germanie pozwala przypuszczać, że motyw boga-gościa czy, lepiej - wątek przybysza-przedstawiciela nowej religii, bożego wysłannika należał do wzorcowego rozwiązania, z którego wyszły te i inne fabuły. Wiele rodzimych elementów pojawiających się w podaniu zaświadcza z kolei, iż ów wzór spełniał oczekiwania wiązane z odtworzeniem początków piastowskiej dynastii i został wymodelowany z uwzględnieniem miejscowych potrzeb i warunków. Wydaje się, że jako całość była to konstrukcja sprawna, tzn. zrozumiała i przekonywująca. W warstwie zdarzeni owo-narracyjnej odwoływała się do sytuacji i realiów dobrze zakorzenionych w dawnej, przedchrześcijańskiej formacji i czytelnych bez pomocy nowego światopoglądu. Efekty i znaczenia przedstawianych wypadków dawały również chrześcijańską wykładnię historii i to taką, która wykazywała, że ród Piastów osiągnął władzę z woli Bożej.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
ROZDZIAŁ 6
Podanie o Popielu: topos zagłady złego władcy („potrójna śmierć”)
Po zrelacjonowaniu niezwyczajnych wydarzeń rozgrywających się na gnieźnieńskim podgrodziu w uroczysty dzień postrzyżyn Siemowita i synów Popiela, Gall szybko przechodzi do momentu, w którym wypełnia się proroctwo dwu bożych wysłanników związane z osobą Piastowego potomka. Wyrósł on, potwierdzając wszystkie pokładane w nim oczekiwania, tak, „że król królów i książę książąt [...] ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa”1. Następne zdanie dokładniej wyjaśnia los poprzedniego władcy. Gall pisze: „Opowiadają też starcy sędziwi, że ów Popiel wypędzony z królestwa tak wielkie cierpiał prześladowanie od myszy, iż z tego powodu przewieziony został przez swoje otoczenie na wyspę, gdzie tak długo w drewnianej wieży broniono go przed owymi rozwścieczonymi zwierzętami, które tam przepływały, aż opuszczony przez wszystkich dla zabójczego smrodu (unoszącego się z) mnóstwa pobitych (myszy), zginął śmiercią najhaniebniejszą, bo zagryziony przez (te) potwory”2. Z fragmentu „Narrant etiam seniores antiqui” nie wynika jednoznacz
1 Gall, I, 3, 5 nn., s. 12, tłum., s. 15.
2 Tamże, I, 3, 7 nn., s. 12, tłum., 15; O. Kossmann, Die Namen der ersten Herrscher Polens und das Lechitenproblem, „Zeitschrift fur Ostforschung", 1, 1980, s. 213. Autor ten zwraca chyba słusznie uwagę, że „seniores antiąui” to „nicht betagte Greise”, ale „betagte Wurdentrager”. Zob. też K. Maleczyński, Wstęp do edycji kroniki Galla [w:] MPH s. n., t. II, s. LXIX.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
176
Podanie o Piaście i Popielu
nie, czy poprzednią opowieść o gościnności Piasta i Rzepki poznał kronikarz w drodze ustnego przekazu, jak rzecz ma się niewątpliwie z historią upadku rządów Popiela. Opowiadanie to, stawiając kropkę nad „i”, dopełnia obraz zmiany dynastii na tronie książęcym, która w sposób symboliczny dokonała się wcześniej, a co najmniej została postanowiona. Jest więc owo podanie swojego rodzaju załącznikiem „technicznie”, jeśli tak można powiedzieć, usuwającym ze sceny skazanego na odejście władcę.
Gall z pewną rezerwą ustosunkowuje się do usłyszanej historii. Z jednej strony - nie lekceważy jej i umieszcza w swojej relacji. Z drugiej strony - opowieść wydaje mu się podejrzana, obciążona błędami pogańskich czasów. Woli - jak gdyby dla dziejów panowania „chrześcijańskiego” księcia Mieszka 1 miał wiarygodniejsze lub lepsze źródła -przejść „do głoszenia tych spraw, które utrwaliła wierna pamięć i dać pokój „rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa”3.
Zastrzeżenia czy powściągliwość kronikarza wobec wydarzeń opowiedzianych o Popielu wypływają z określonych powodów i nie polegają na niezwykłej treści przekazu. Dla Galla zresztą, z kilku przyczyn, sprawa dziwnego końca Popiela nie była pierwszorzędna. Poznając dopiero miejscową tradycję historyczną, był słuchaczem bardziej odpornym na jej presję. Ponadto ideowy schemat, w jaki oprawiono dojście do władzy dynastii Piastów, przynosił kronikarzowi-intelektualiście jasną i wystarczającą odpowiedź na pytanie, w jaki sposób praktycznie dokonała się w Gnieźnie zmiana rządów. Mówi on przecież o tym wyraźnie przed przytoczeniem historii Popiela, że Bóg usunął z królestwa dawnego księcia wraz z rodziną4. Powstaje w tym punkcie ważna kwestia. Czy właściwe origo dynastii Piastów kończyło się, tak jak relacja Galla, na stwierdzeniu bliżej w szczegółach nieoświetlonego przepędzenia z pałacu i kraju starego władcy, czy też legenda o myszach wchodziła jeszcze w skład rodowej opowieści, tworząc jej ostatni akt? Trudno opowiedzieć się zdecydowanie za którąś z możliwości. Istnieje jednak przesłanka w pewnym stopniu faworyzująca jedną z nich.
„Seniores antiqui” informowali Galla, że Popiel najpierw został wypędzony z królestwa, a później dopiero zaczął cierpieć znane prze-
•’ Gall, I, 3, 13 nn., i. 12, tłum., s. 15.
4 Tamże, I, 3, 5 nn., s. 12.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
177
śladowania. Byłaby to jakaś wskazówka, że legenda miała za zadanie ostatecznie uporać się z postacią obalonego księcia i rozpoczynała narrację tam, gdzie swoje opowiadanie kończyło pierwotne origo piastowskiej dynastii5. Niezależnie wszakże od tego, czy uznamy ten przekaz za później dodany do korpusu, który stanowiło podanie o gościnnym oraczu, czy dostrzeżemy w nim część składową pierwotnej całości, jest pewne, że historia o karzących myszach tworzy samodzielny i odrębny typ fabularny. Występuje on także w fabularnie zredukowanej formie jako motyw włączony w rozmaite konfiguracje6.
W drugiej połowie XIX wieku niejednokrotnie próbowano zestawić przekazy podporządkowane wątkowi myszy pożerających ludzi lub opowiadania, w których pojawiały się tego rodzaju nawiązania. Obok rozprawki Karola Szajnochy7, rozważań Karola Potkańskiego, na polską historiografię wpłynęła praca Die Mausethurmsage von Popiel und Hatto pióra Maxa Beheima-Schwarzbacha8, a zwłaszcza wypowiadane przy różnych okazjach przez Aleksandra Brucknera uwagi na temat kruszwickiej legendy9. W natłoku fantastycznych, „mitologiczno-indoeuro-pejskich” interpretacji10 11 zaginęły nowoczesne pomysły Felixa Liebrechta, autora opublikowanego już w 1855 r. artykułu Der Mausethurm". O polskiej wersji legendy ustaliło się przekonanie, w myśl którego podanie o Popielu jest importem z Niemiec. Dla Brucknera była to rzecz tak oczywista12, że nie krępowały go specjalnie trudności, jakie napotkał
5 W literaturze przedmiotu problemu nie podjęto, ponieważ relację Galla o początkach Piastów traktowano zawsze zbiorczo.
6 Zob. B. Beckman, Von Mausen und Menschen. Die hoch- und spatmittelalterlichen Mausesagen, Zurich 1974.
7 K. Szajnocha, 0 myszach króla Popiela [w:] K. Szajnocha, Szkice historyczne, t. II, Warszawa 1881, s. 165-197; K. Potkański, Podanie o Popielu i Piaście [w:] Lechici, Polanie, Polska, Warszawa 1965, s. 414-438.
8 M. Beheim-Schwarzbach, Die Mausethurmsage von Popiel und Hatto (Sonderdruck aus einer Festschrift eines Vereins von Historikern und Archaologen in Posen 1888), Posen 1888.
9 A. Bruckner, Mitologia słowiańska i polska, ed. S. Urbańczyk, Warszawa 1980, s. 291; tenże, Dzieje kultury polskiej, Warszawa 1957, s. 155.
10 Np. J. Grohmann, Apollo Smintheus und die Bedeutung der Mause in der Mythologie der Indogermanen, Prag 1862.
11 F. Liebrecht, Die Sagę vom Mausethurm, „Zeitschrift fur Deutsche Mythologie und Sittenkunde”, 2, 1855, s. 405-412; druga wersja art. z polemiką przeciw zarzutom J. Grohmanna, Der Mausethurm [w:] Zur Volkskunde, Heilbronn 1879, s. 1-16.
12 A. Bruckner, rec. z pracy M. Beheima-Schwarzbacha, KH, 4, 1889, s. 722 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
178
Podanie o Piaście i Popielu
Beheim-Schwarzbach, próbując również w ten sposób wyprowadzić zapisaną przez Galla opowieść13. Okazało się, że znana z pierwszej polskiej kroniki historia o Popielu należy do najstarszych zapisów fabuły o myszach i pod pewnymi względami jest najdoskonalszym przekazem w tej grupie najwcześniejszych podań14. Wspomniany historyk, aby utrzymać tezę o pochodzeniu opowieści o Popielu z Niemiec, musiał uciec się do twierdzenia, że najpierw przyszła ona z kolońskimi cystersami do Polski, skąd, zapomniana w międzyczasie w swojej ojczyźnie, wróciła z powrotem do Nadrenii i pobudziła tam życie tej fabuły15. Pogląd o obcej proweniencji legendy wydawał się być pewnikiem, toteż chętniej zastanawiano się, kiedy i jak doszło do zadomowienia się opowieści w Polsce niż próbowano podważać ów punkt wyjścia badań. Marian Zygmunt Jedlicki tłumaczył jej przybycie za pośrednictwem otoczenia żony Mieszka II, Rychezy, lub duchownych z Leodium16. Pierwszą z możliwości podjął i rozwinął Łowmiański w przygotowywanym w związku z obchodami milenijnymi artykule pt. Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu'7. Jest to pozycja w sposób „szkolny” pokazująca wszystkie ograniczenia „realizmu historycznego”, pozytywistycznej metody interpretacji źródeł narracyjnych, niedostrzegającej w źródłowym przekazie samodzielnego świata literackiej materii. Zawarte w niej poglądy jako typowe dla dotychczasowego badania przez historyków podań, legend, sag znajdowanych w tzw. narracyjnym materiale źródłowym i jako reprezentatywne dla stanu wiedzy o interesującym nas opowiadaniu, chcemy przyjąć za punkt odniesienia i wyjścia dalszych rozważań18. Za nadreńskim, obcym pochodzeniem legendy, zdaniem
13 M. Beheim-Schwarzbach (jak przyp. 8), s. 20. Dostrzegał je A. von Gutschmid, Kritik der polnischen Urgeschichte des Vincentius Kadłubek, „Archiv fur Kunde ósterreich Geschichts-Quellen”, 17, 1857, s. 316 n. (,,[M]usste man annehmen, die Deutschen hatten die Sagę aus Polen entlehnt [ale konkludował - J.B.] und das ist nicht rathsam”).
14 Zob. B. Beckman (jak przyp. 6), s. 39.
15 M. Beheim-Schwarzbach (jak przyp. 8), s. 20.
16 M.Z. Jedlicki, Komentarz do ed. Kroniki Thietmara, Poznań 1953, s. 426 przyp. 426.
17 H. Łowmiański, Dynastia Piastów we wczesnym średniowieczu [w:] Początki państwa polskiego, t. I, Poznań 1962, s. 114.
18 Jak świadczą odwołania do badań H. Łowmiańskiego nad Gallową tradycją rodu Piastów, wyznaczyły one nową normę, określającą możliwości i granice historycznej interpretacji tej legendy.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
179
Łowmiańskiego, przemawia fakt, że właśnie tam cieszyła się dużym rozpowszechnieniem, a ślub Rychezy i Mieszka II odbywał się czasowo prawie równolegle z zapisaniem w Annales Quedlinburgenses - jednej z najstarszych mysich fabuł. Mówi ona o prawie śmiertelnym pogryzieniu w okolicach Kolonii pewnego rycerza przez myszy19. Ta zbieżność chronologiczna uprawdopodabnia eksport fabuły do Wielkopolski i pozostaje w zgodzie z następnym wydarzeniem, ważnym dla rozwikłania zagadki legendy. Mniej więcej w tym czasie Bolesław Chrobry budował palatium na Ostrowie Lednickim „najsnadniej przeznaczone dla młodej pary małżeńskiej”20. W pobliżu jeziora natomiast znajduje się stara miejscowość Myszki i krąg przesłanek zamyka się teraz. Łowmiański konkluduje: „Ta nazwa daje nową wskazówkę, gdzie nastąpiło powiązanie niemieckiej legendy z polskim środowiskiem i gdzie należy szukać drewnianej wieży, w której zginął Popiel”21. Na Ostrowie Lednickim pamiętano o miejscowym księciu Popielu i pod wpływem - jak ujmuje sprawę cytowany badacz - „niemieckiego folkloru i polskiej toponomastyki nastąpiło na dworze Mieszka i Ryksy skojarzenie osoby Popiela z wędrownym wątkiem o myszach”22. Okruchami historycznej prawdy w podaniu jest przeto imię księcia, przechowywane przez dawną tradycję, a także Ostrów Lednicki z jego palatium i wieżą, na której mógłby zginąć Popiel23. Nie próbując od razu przez legendę przebijać się do „historycznej rzeczywistości”, zobaczymy, jak przedstawia się historia Popiela w serii pokrewnych sobie przekazów. Postawmy najpierw pytanie o typ fabuły wypełniającej takie opowiadania, o jej powtarzające się strukturalne rozwiązania i powierzane im, w ramach całości, funkcjonalne zadania.
Przekonanie o popularności „legendy o myszach” w Niemczech XI i XII wieku jest o tyle uzasadnione, o ile bliżej określimy tę legendę jako uwikłany w rozmaite opowiadania motyw śmierci wskutek napaści myszy. Wypada podkreślić fakt, że w okresie, w którym miało dojść do przeniesienia podania z Nadrenii do Wielkopolski i później, włącznie do lat spisania Kroniki Galla, nie można stwierdzić na podstawie dostępnych dziś źródeł występowania w Rzeszy takiego typu fabuły, z kluczo
19 H. Łowmiański (jak przyp. 17), s. 114.
20 Tamże.
21 Tamże.
22 Tamże.
23 Tamże, s. 115.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
180	Podanie o Piaście i Popielu
wym dla nas motywem pożarcia przez myszy który chociaż zarysowo zbliżałby się do polskiego przekazu24. Owszem, często pojawia się ów wątek niecodziennej zagłady bohatera, ale w zapisie Roczników Quedlin-burskich, w jednej z najstarszych ich redakcji, chodzi o pogryzienia zadane ofierze przez niewidzialne myszy, w następstwie czego prześladowany prawie nie wyzionął ducha. Wypadek ten zapisano pod rokiem 1012, umiejscowiając go „in Francia, vero non longe a Colonia”25. Poza doniesieniem o dziwnym zajściu, nie wiemy nic bliższego z relacji Roczników Quedlinburskich o przyczynach niecodziennego ataku ani o jego ofierze, ogólnikowo nazwanej „vir quidam”. Więcej o wydarzeniu pisze Thietmar. Korzysta on najpewniej także ze źródła, które powierzchownie tylko zużytkował kontynuator wspomnianego wyżej annału26. Nie jest całkiem pewne, czy stamtąd właśnie pochodzą wszystkie jego informacje, w każdym razie również pod 1012 r. opowiada o wiele dokładniej przebieg tego samego wydarzenia27. Pewien rycerz siłą uszczuplił dobra kościoła św. Klemensa i gdy nie chciał odstąpić od tej niesprawiedliwości, jakiegoś dnia zaatakowany został w swojej sypialni przez myszy. Z początku chwycił kij i nim próbował obrony. Potem wyciągnął miecz i tak, ale także bez skutku, walczył z napastnikiem. Kolejna faza obrony przedstawia się bardziej skomplikowanie. Napastowany rycerz kazał zamknąć się w wieży i na zawieszonym w środku sznurze starał się uchronić przed myszami. Wszystko jednak zdało się na nic i kara dopełniła się.
W połowie XII wieku historię prawie dosłownie powtórzył Annalista Saxo z tym, że w odróżnieniu od Thietmara podaje on dokładną lokalizację zdarzenia28. Uzupełnia on swoje źródło o nazwę miejscowości.
2	-1 Por. zestawienia materiału: K. Szajnocha (jak przyp. 7), s. 165 nn.; F. Liebrecht (jak przyp. 11); M. Behcim-Schwarzbach (jak przyp. 8), s. 18, 45 n.; B. Beckman (jak przyp. 6). W starszej literaturze datę powstania czy pojawienia się podania łatwo wiązano z latami życia jej bohatera, skąd całkowicie fałszywa chronologia legend i np. tak wczesna metryka historii o pożarciu biskupa Hattona przez myszy.
25	Annales Quedlinburgenses, ad a. 1012 [w:] MGH SS, t. III, s. 81.
26	W. Wattenbach, R. Holzmann, Deutschlands Geschichtsquellen im Mittelalter, ed. F.J. Schmale, cz. I: (900-1050), Darmstadt 1967, s. 55.
27	Thietmari Merserburgensis episcopi Chronicon, VI, 82 (49), ed. R. Holtzmann [w:] MGH SS rer. Ger. n. s., t. IX, Berolini 1935, s. 372.
28	Annalista Saxo, ad a. 1012 [w:] MGH SS, t. VI, s. 664. Uściślenie - bona s. Cle-mentis - należy do późnych (zapewne z początku XII w.) dodatków naniesionych w Korbei do tekstu kroniki Thietmara; w Bodenfelde miało to opactwo swoje dobra i patronat kościoła o nieznanym wezwaniu. Zob. K. Nass, Die Reichschronik des Anna-
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
181
Idzie o dobra kościoła św. Klemensa w Bodenfelde nad Wezerą. W ciągu stulecia fabuła oddaliła się znacznie od Kolonii, co wraz z jej nowym przyporządkowaniem świadczy o żywym obiegu niecodziennej opowieści i motywu stanowiącego w niej główną atrakcję. Wątek ten był rzeczywiście wówczas rozpowszechniony, ponieważ w zupełnie innym kontekście po raz drugi pojawia się w dziele Saxona. Jakby mimochodem, w relacji należącej do 1026 r. wspomina on, że brat żony cesarza Konrada, komes Bernard, miał córkę, którą wydał za Henryka z Laufen, ale - „quem cum mures corrosissent usque ad mortem” - Ida wyszła ponownie za mąż za pewnego rycerza z Saksonii29. Prawie czasowo równolegle z obydwoma wzmiankami Annalisty Saxona powstawała Kronika klasztoru w Ebersheim30. Opisano w niej między innymi konflikt, jaki powstał około 1001 r. między tamtejszymi benedyktynami a biskupem Strasburga Alewikiem31. Niezadowolony z wyboru nowego opata biskup, wtargnąwszy do klasztoru, zagarnął skarbiec i „substanciam ecclesiae”. Postępek złego zwierzchnika został szybko w cudowny sposób ukarany i sprawiedliwości stało się zadość, ale mimo wszystko sprawca ograbienia klasztoru zginął od ukąszeń myszy. Prawie cały rok, gdy Alewik leżał złożony podagrą, pojawiały się dziwnie wyglądające myszy i obgryzały nieszczęśnikowi palce u nóg oraz rąk. Kiedy wszystkie sposoby obrony zawiodły, biskup polecił zawiesić swoje łoże w komnacie na czterech sznurach, lecz także to nie zapobiegło jego męczarniom i wreszcie śmierci32.
Już w tym miejscu przeglądu materiału źródłowego ujawniają się elementy wspólne różnym i z pewnością niezależnym od siebie opowiadaniom o karzących myszach. Powodem pojawienia się gromad tych wojowniczo nastawionych zwierząt jest naruszenie kościelnej własności. Atakują one osobę, która dopuściła się zamachu na dobra stojące pod
lista Saxo und die sachsische Geschichtsschreibung im 12. Jahrhundert, Hannover 1996, s. 144 przyp. 461.
29	Annalista Saxo, ad a. 1026 (jak przyp. 28), s. 776 n. K. Nass (jak przyp. 28), s. 185, 192 zakłada przejęcie wzmianki z zaginionych roczników Arnolda, opata w Nienburgu i Berge, dzieła powstałego także około połowy XII wieku.
30	Między rokiem 1163-1167, zob.: komentarz L. Weilanda do wydania Chronicon Ebersheimense [w:] MGH SS, t. XXIII, s. 430; W. Wattenbach, EJ. Schmale, Deutschlands Geschichtsquellen im Mittelalter, t. I: (Vom Tode Kaisers Heinrichs V bis zum Ende des Inter-regnum), Darmstadt 1976, s. 335 (ok. 1160 r.).
31	Chronicon Ebersheimense (jak przyp. 30), s. 441 n.
32	Tamże, s. 442.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
182	Podanie o Piaście i Popielu
specjalną opieką sacrum. „Ira Domini”, jak przedstawiano to niezwykłe zjawisko, przybiera formę niesłychanie surowej kary, przed którą nie ma ucieczki33. Przychodzą na myśl biblijne plagi myszy spadające nie tylko na Filistynów obrażających Boga34. Jedyną nadzieją na ocalenie jest odwrócenie gniewu bożego. Filistyni składają w błagalnej ofierze złote myszy. Jeśli prośby nie poskutkują, sam człowiek, co pokazują obie historie o rycerzu i Alewiku, jest bezsilny. Jeden i drugi bohater próbują różnych środków obrony, także takich, które wydawałyby się niezawodne, a przecież są bez szans w podjętej walce. Od stwierdzenia niemożliwości wykręcenia się od kary bożej istotniejsza tu jest okoliczność powtarzania się pewnych sposobów obrony przed czworonożnymi napastnikami. Rycerz z opowiadania Thietmara oganiał się z początku kijem od myszy, wyciągnął miecz i w końcu schronił się w wieży, zawieszony na linie. Alewik w wiszącym łożu próbował się uwolnić od prześladujących go zwierząt. Mimo różnic w technicznym rozwiązaniu, idea pozostaje ta sama. Wieża, wysokość, zawiśnięcie w powietrzu na sznurze czy łożu są najlepszymi środkami uchronienia się przed niezwyczajnym wrogiem. Uprzedzając dalsze dowody, powiedzmy, że ten typ działań obronnych ucieleśnia najczęściej w opowiadaniach wysoka wieża.
Myśląc o rozprzestrzenieniu się w Niemczech legendy o myszach i jej wpływach na polski przekaz, miano przede wszystkim przed oczyma spopularyzowane przez braci Grimm podanie o złym biskupie mogunc-kim Hattonie. Znana szeroko już od schyłku średniowiecza historia wydawała się mieć bardzo dawną metrykę i w niej dostrzegano źródło dla innych pokrewnych fabuł35. Swoją sławę legenda o Hattonie zawdzięcza również temu, że można było odwiedzić i zobaczyć miejsce śmierci biskupa - wieżę na małej wysepce na Renie koło Bingen, w której myszy dopadły swoją ofiarę. W wersji z końca XVI wieku podanej w Deutsche Sagen brzmi ona w skrócie następująco36. Hatto w czasie wielkiego głodu i drożyzny w kraju zamiast pomóc rzeszy głodujących, pod pozo
33 Kara za „sacrilegium”, „parricidium” wg B. Beckmana (jak przyp. 6), s. 220 n.
341 Reg., 5, 6.
35 B. Beckman (jak przyp. 6), s. 77-88; F. Otten, Die Sagę von Bischof Hatto von Mainz und dem Mauseturm bei Bingen (Anmerkungen zur russischen Rezeption im 17. Jahr-hundert), „Zeitschrift fur slawische Philologie”, 39, 1977, s. 233-250; L. Petzoldt, Historische Sagen, t. I, Miinchen 1976, s. 24 n., 346 nn.; R.D. Kluge, Die Sagę von Bischof Hattos Mausetod im alten Russland, „Mainzer Almanach” 1968, s. 142-154.
36 Briider Grimm, Deutsche Sagen, Darmstadt 1960, nr 242.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
183
rem udzielenia im wsparcia, zebrał wszystkich biedaków z okolicy w jednej szopie i rozkazał ją podpalić. Na tej drodze zamierzał nie pomniejszyć swojego skarbu o wydatki dla potrzebujących. Zbrodnię mści Bóg i zsyła na biskupa plagę myszy. Szukając ratunku przed gryzoniami, Hatto buduje na wyspie na Renie wysoką wieżę, gdzie na próżno usiłuje uwolnić się od prześladowania.
Wyprowadzenie podania o Popielu od legendy o Hattonie - jako od tego przekazu, który przez motyw ucieczki bohatera na położoną na wyspie wieżę i chronologiczne starszeństwo powiększa swoje szanse na zostanie wzorcem dla Gallowej opowieści - okazuje się jednak bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe. Już Beheima-Schwarzbacha zaskoczył fakt tak bardzo późnego wystąpienia historii o Hattonie w zapisach źródłowych. Zmusiło go to do założenia wcześniejszego obiegu tej fabuły, uzewnętrznionego importowanym z Nadrenii przekazem Galla, i przyjęcia drugiej fazy popularności legendy, zasadzającej się na wtórnym oddziałaniu jej polskiej wersji na niemiecką tradycję37. Historię o strasznej śmierci biskupa mogunckiego można było bowiem cofnąć tylko do przełomu wieku XIII i XIV38. Ponadto, wydarzeń wówczas nie wiązano jeszcze z wieżą koło Bingen, która dopiero rozsławiła podanie na cały kraj39. Najstarsze pisemne poświadczenia legendy, zgodnie z dzisiejszym rozpoznaniem materiału, wypada datować na około 1261-1265 i 1266 rok40. Jednozdaniowa informacja Kroniki Minoryty Erfurckiego, umieszczona pod rokiem 918, mówi: „Huius temporibus Hatto Moguntinus archiepiscopus devoratus est a muribus nec in castris sive
37 M. Beheim-Schwarzbach (jak przyp. 8), s. 18 nn.
38 Najstarszy przekaz znany M. Beheim-Schwarzbachowi (jak przyp. 8), s. 16, 39 - Siffridi Presb. de Balnhusin Epitomes, 1, ad a. 923 [w:] Rer. ger. script., ed. B.G. Struvio, Ratisbonae 1726, s. 1032. Autor tej pracy zmarł w 1307 r.
39 J. Trithemius w Kronice klasztoru Hirsauskiego (ad a. 923) wskazuje na wieżę koło Bingen. Lokalizacja nie była dawnej daty, skoro około 1494 r. Mikołaj z Siegen w Chronicon ecclesiasticum (ed. F.X. Wegele, Thuringische Geschichtsąuellen, t. II, Jena 1855, s. 197) umieszcza śmierć Hattona w zbudowanym przez niego „in Reno” zamku Rattenburg. Zob.: B. Beckman (jak przyp. 6), s. 84, 106 n.; S. Feist, Die Sagę vom Binger Mauseturm, „Zeitschrift fur den deutschen Unterricht”, 9, 1895, s. 515; C. Will, Der Mausethurm bei Bingen, „Monatsschrift fur rheinisch - westfalische Geschichtsfor-schung und Alterthumskunde”, 1, 1875, s. 209; R. Engelhardt, Der Binger Mauseturm, Bingen 1970.
40 Zob. komentarz O. Holdera Eggera do Chronica minor minoritae Erphordensis [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., t. XV, Hannoverae et Lipsiae 1899, s. 519.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
184
Podanie o Piaście i Popielu
in insulis umquam potuit a muribus se defensare”41. W drugiej redakcji tej kroniki, młodszej o cztery lub pięć lat, czytamy, że Hatto „devo-ratus est a muribus in Reno, quia multitudinem pauperum cremavit in horreo tempore famis”42. Postać Hattona 1 (arcybiskupa Moguncji w latach 891-913), bezwzględnego polityka, na którym ciążyły zarzuty spektakularnych i z zimną krwią popełnianych zdrad, była już dużo wcześniej bohaterem kilku ekscytujących opowiadań43. Niedługo przedtem, zanim w Kronice Minoryty Erfurckiego przyznano mu śmierć od ukąszeń myszy, będącej następstwem braku serca wobec głodujących, Katalog arcybiskupów mogunckich (ok. 1230 r.) nadmienia tylko przy imieniu Hattona, że to ten, który „tempore famis pauperes combussit”44. Być może, że gdzieś w tym czasie powstawało nowe wcielenie czarnego charakteru tej osobistości, której teraz sprawiedliwość miały wymierzyć plagi myszy.
Sądząc z późniejszych kronikarskich doniesień, opowiastka o złym biskupie i niecodziennej karze, jaką poniósł, nie ulegała zasadniczym fabularnym modyfikacjom. Widać, że udoskonalono formę opowiadania, zabiegając o jego przejrzystość, że legenda kursowała w różniących się od siebie wersjach, dla których pierwowzór stanowiły oba jej zapisy z Kromki Minoryty Erfurckiego45. Mikołaj z Siegen, zbierający w swoim Chronicon ecclesiasticum z 1494 r. różne wersje historii Hattona, pisze, iż ów, jak o nim „fabulatur”, broniąc się przed dużymi myszami, czyli szczurami, zbudował zamek na wyspie na Renie, zwany Rattenburg (Szczurzygród)46. Ten wariant opowieści wyrasta z nurtu legendy posługującej się stwierdzeniem „ani w zamkach, ani na wyspach” nie mógł
41 Chronica minor, ad a. 918 (jak przyp. 40), s. 619.
42 Tamże, ad a. 969, s. 621.
43 Zob. M. Beheim-Schwarzbach (jak przyp. 8), s. 14 n., 39 n.
44 Series archiepiscoporum Moguntinorum [w:] MGH SS, t. XIII, s. 310, 315.
45 1/ Series archiepiscoporum Moguntinorum (jak przyp. 44), s. 315; 2/ Chronica minor (jak przyp. 40), s. 619 (red. A), s. 621 (red. B); 3/ Flores temporum auct. fratre Ord. Minorum [w:] MGH SS, t. XXIV, s. 245 (koniec XIII w.); 4/ Chronicon Siffridi (jak przyp. 38), s. 1032; 5/ Cronica Reinhardsbrunnensis, ad a. 969, [w:] MGH SS, t. XXX, 1, s. 516 (około połowy XIV w.); 6/ Compilatio chronologica a temp. Caroli Magni ad. a. 1410, ad a. 914 [w:] Script. Brunsv. illustr., t. II, ed. G. Leibnitii, Hannoverae 1710, s. 63; 7/ Chronicon magistri T. Engelhusi, [w:] Script. Brunsv. illustr., t. II, s. 1070 n. (przed 1434 r.). Filjacje: 2A = 4, 1 i 2A wpływają na 3, które nie ma elementu obrony Hattona przed napastnikiem; 5 <— 2B —+ 6 —♦ 7.
46 Chronicon ecclesiast. (jak przyp. 39).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
185
się Hatto uwolnić od atakujących go gryzoni. „Gdzie indziej czytałem - pisze dalej Mikołaj z Siegen - że schronił się on na statku, na Renie”47. Tu nawiązano do tych przekazów, które każą uciekać bohaterowi na wodę i „in Rheno”, jak w drugiej wersji podania z Kroniki Minoryty Erfurckiego, lub „in navibus”, jak w przypadku Kromki Reinhardsbrunneńskiej, wyznaczają miejsce, gdzie zły biskup został pożarty przez myszy48. Dokładne porównanie obydwu rodzajów legendy prowadzi do wniosku, potwierdzanego również przez materiał porównawczy, który przedstawimy później, że właściwie mamy do czynienia z jedną i tą samą postacią podania o Hattonie. Istniejące różnice nie tworzą dwu pokrewnych sobie fabuł, lecz są po prostu zapisami rozmaicie przedstawiającymi jednakowe działania obronne biskupa. Nie dając sobie rady z napastnikami na lądzie, stara się on wykorzystać obcy myszom żywioł wody. Wsiada na statek, dociera na wyspę i tu wznosi zamek, oczywiście z wieżą, w której nic nie powinno zakłócić jego bezpieczeństwa. Zagadkowy Rattenburg i Mauseturm na Renie koło Bingen, dwie „wyspiarskie” lokalizacje legendy, sugerują, że ucieczka Hattona nie kończyła się na statku.
Identyczną drogę ratowania się przed myszami wybiera Popiel. Najpierw Gall podaje, że książę był prześladowany przez myszy49. Z tego powodu przez swoje otoczenie został przewieziony na wyspę. Następnie dowiadujemy się, że tam znajdowała się drewniana wieża, na której bronił się jeszcze uciekinier. Także Kadłubek, z inwencją znacznie poszerzający relację Galla, zachowuje przedstawioną sekwencję zabiegów bohatera o uwolnienie się od ścigających go myszy. Świadectwo tego kronikarza jest szczególnie ciekawe, ponieważ zdaje się on chwytać istotę opowieści Galla o Popielu, ale decyduje się na własne jej ujęcie50. Gdy więc jest już przeciwnik, zły władca próbuje zgubić swojego prześladowcę uciekając z początku „trans stagna, trans paludes, trans flu-mina”. Krótko mówiąc - woda zatrzymać ma atakujące myszy. Kolejna przeszkoda wymierzona przeciw prześladowcy to palące się stosy. Ten rodzaj przeciwdziałania stanowi nowość i wyjątek w dziejach zmagań złych bohaterów ze stadami goniących ich myszy. Przysłowiową ostatnią
47 Tamże, s. 198.
48 Zob. przyp. 45.
49 Gall, I, 3, 8 nn., s. 12.
50 MPH, t. II, s. 270.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
186
Podanie o Piaście i Popielu
deską ratunku Popiela jest wysoka wieża. Z wykładu Kadłubka tych wydarzeń ginie wyspa, wzmiankowana w relacji Kroniki Galla. Nie zmienia to zasadniczo obrazu walki księcia z przeznaczonym mu losem. Jest, nawet wzmocniona, wodna zapora przed myszami, jest wieża, a poza tym wszystkie te próby, jak w Gallowym zapisie legendy, są następującymi po sobie przedsięwzięciami, podejmowanymi przez bohatera z nadzieją, że wyjdzie cało z opresji.
Wspomniana okoliczność ma trudne do przecenienia znaczenie. Wskazuje, że seria obronnych zabiegów ściganego tworzy w podaniu całość i składa się ona z pewnych powtarzających się elementów. Występujące tu w różnych przekazach legendy rozbieżności powstają w wyniku dowolnego traktowania sekwencji ścigania złego bohatera przez wymierzające sprawiedliwość myszy. Mimo zauważanych w rozmaitych zapisach podania odstępstw od postulowanego przez nas kanonu ujęcia zmagań bohatera z jego prześladowcami, obecność takiego wzorca jest tym bardziej widoczna, im większą ilością przekazów dysponujemy i im dłuższa jest chronologiczna perspektywa obserwacji. Wyspa, o której milczy Kadłubek, powraca w Kromce Polsko-Śląskiej. Kronikarz opowiada historię Popiela słowami mistrza Wincentego, lecz koniec władcy i jego rodziny umieszcza „in Cruswiciensi insula”5J. Ten pierwszy ślad lokalizacji fabuły, zanotowanej po raz pierwszy na początku XII wieku, gubi z kolei wieżę. Autor Kroniki Książąt Polskich rozumiał, że i o nią chodzi, stwierdzając koniec Popiela „in insula Crusviciensi in turri lignea, sicut testatur Cronica Polonorum”51 52 Kronika Wielkopolska mówi natomiast, że gdy Popiel nie mógł powstrzymać myszy „nec igne, nec ferro, nec fustibus”, uciekł do wysokiej wieży na zamku kruszwickim53.
To umiejscowienie wypadków opowiadanych przez legendę przekonuje, że woda, wyspa i wieża potwierdzają swoją obecność w podaniu jako kompleks uzupełniających się składników. Również umiejscowienie podania o Hattonie pokazuje, iż wspomniany zestaw elementów najlepiej charakteryzował finalny i najważniejszy akt przekazu. Legenda dość późno została połączona z wieżą strażniczą leżącą na małej reńskiej wysepce w pobliżu Bingen, dokładniej w Bingerbriick naprzeciwko
51 MPH, t. III, s. 615.
52 MPH, t. III, s. 435.
53 MPH s. n., t. VIII, s. 12.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
187
zamku Ehrenfels. Na podstawie znanych dziś danych wypada przyjąć, że miejsce z fabułą skojarzono na przełomie XV i XVI wieku, co po raz pierwszy uwidoczniło się w Kronice Trithemiusza54.
Wspólny dla polskiej i niemieckiej opowieści fragment stadialnie rozwijającej się obrony bohatera przed grożącym mu niebezpieczeństwem odnajduje się także w wielu innych, żywych w tradycjach ludowych podaniach o śmierci od plagi myszy. Niektóre, jak te funkcjonujące w różnych częściach Niemiec, zostały wpisane w teren. Każda z trzech znanych tego rodzaju historii została usytuowana w jednakowym krajobrazie: nad jeziorem z wyspą, na której był kiedyś zamek lub znajdowała się przynajmniej góra55. Ta sceneria pozwala na rozegranie dramatu tak, jak tego wymagała opowieść. Prześladowany przez myszy może ratować się ucieczką na wyspę i na niej dodatkowo budować wysoki zamek, ostatnią szansę na ocalenie. Gdy rzecz dzieje się w niższych sferach i czarny charakter opowiadania nie jest rycerzem, ścigany przez myszy, jak w sadze ze Schleswig-Holsteinu, ucieka na górę, która wznosi się oczywiście na wyspie56. W Mauseturmsagen Cyganów Siedmiogrodzkich również powraca motyw chronienia się winowajcy gdzieś wysoko, w niedostępnym miejscu. Jeden więc władca wybiera górę, drugi wspina się na dach swojego pałacu, trzeci chowa się przed stadami myszy na wieży kościelnej57. Woda czy ewentualnie wyspa są środkami obrony niepoja-wiającymi się w tym cyklu podań. Należy jednak założyć, że ucieczka czy próba ratowania się postaci zagrożonych przez mrowie atakujących myszy rozpadała się na trzy części, z których dostanie się na statek, do
54 Zob. przyp. 39.
55 1) Podanie odniesione do grafa von Tórring - „Maussce” między Inning a See-fcld koło Monachium, góra Burgsl. Zob. L. Petzoldt, Deutsche Volkssagen, Miinchen 1970, s. 178, 412 n. (nr 296).
2) Podanie wiązane z panem von Giittinger - Wasserburg, Jezioro Bodeńskie.
3) Podanie z okolic Salzburga z miejscowości Holzóster, leżącej nad małym jeziorem, wzgórze Butterstall.
Wszystkie przekazy zestawia: B. Beckman (jak przyp. 6), s. 182 nn. Problem dostrzegał już K. Potkański, pisząc: „Gdyby nie ta właśnie topografia kraju, to i obca legenda, która się zawsze prawie z wodą i wieżą łączy, nie byłaby się przyplątała do polskiego Popiela i Polski” - K. Potkański (jak przyp. 7), s. 427.
56 Miejsce akcji: wieś Dargow, pobliskie jezioro z górą Mauseberg. Zob. L. Petzoldt (jak przyp. 35), s. 25 n., 347 n. (nr lód).
57 H. von Wlislocki, Die Mausethurmsage in Siebenburgen, „Germania”, 32, 1887, s. 436, 438, 440.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
188	Podanie o Piaście i Popielu
łodzi i podróż na wyspę oraz zamknięcie się w wysokiej wieży stanowiły dwa stałe epizody fabuł tego typu.
Wspominaliśmy wcześniej, że w pewnym okresie legenda o Hattonie kursowała w skróconej jakby wersji i komasowała przygody zmagań biskupa z myszami do jednej sceny schronienia się gonionego przez te zwierzęta na statku. Pochodząca mniej więcej z tego czasu legenda o św. Attali (ostatnia ćwierć XIII w.) podobnie opisuje znaną nam karę, którą tym razem poniósł biskup Strasburga Widerolf, poprzednik zresztą Alewika58. Myszy zaczęły go prześladować i gryźć, ponieważ źle obszedł się on z relikwiami wymienionej świętej, przechowywanymi w stras-burskim klasztorze św. Stefana. Widerolf każę przygotować statek sądząc, że na wodzie będzie bezpieczny. Czworonożni mściciele dopadają go i tam, a nawet gryzą go, gdy wskoczył sam do wody. W sumie miał on więcej szczęścia od Alewika, pożartego na zawieszonym w powietrzu łożu, ponieważ, po wyznaniu skruchy, dziwne myszy zniknęły59. Statek jest tu jedynym remedium na prześladowcę, co pokazuje, że na podstawie bardziej skomplikowanej fabuły wykształcały się przekazy ograniczające się do jednej z dramatycznych sytuacji pogoni za winowajcą.
Moment rozrastania się wybranego epizodu kosztem pozostałych można uchwycić w skandynawskiej „mysiej” opowieści. Knytlingasaga (ok. 1260-1270 r.) przedstawia los jarla Asbjórna, odpowiedzialnego za śmierć św. Kanuta - króla Danii60. Pewnego razu niespodziewanie na-padły go szczury. Wypłynięcie na morze naturalnie nie skutkuje i winny zostaje rozszarpany na statku. Zanim jarl postanawia opuścić ląd, pierwszego ataku ze strony hordy szczurów doznał on już, gdy nocował wraz ze świtą w jakimś domostwie. W opowieści podkreślono, choć bez kontekstu innych pokrewnych przekazów podania ta wzmianka wydawałaby się bez większego znaczenia, że Asbjórn spał pod dachem, w najwyższej kondygnacji domu. Na strychu zaskoczyły go większe niż normalnie
58 Edycja legendy i komentarz M. Barth, Die Legende und Verehrung der hl. Attala der ersten Abtissin von St. Stephan in Strassburg, „Archiv fur Elsassische Kirchengeschichte”, 2, 1927, s. 89-198.
59 Tamże, s. 130.
60 Knytlingasaga, cap. 61 [w:] Die Geschichten von Orkaden, Danmark und der Jomsburg, ed. W. Baetke (Thule t. 19), Jena 1924, s. 298 n.; A.A. Afzelius, Svenska Folkets Sago - Hafder, t. II, Stockholm 1840, s. 119 n. Zob.: F. Liebrecht (jak przyp. 11), s. 5; B. Beckman (jak przyp. 6), s. 61 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
189
szczury i gdy, nie potrafiąc się przed nimi obronić, jarl wyskoczył przez z
okno, groźne zwierzęta zrobiły to samo. Ścigały swoją ofiarę dalej, mimo że ta - jak już wiemy - chciała ujść pościgowi, wsiadając na statek. Motyw schronienia się ściganego na wieży został tu potraktowany marginesowo, przystosowany odpowiednio do toku opowieści, która nie dzięki niemu ma osiągnąć kulminację dramatyczną.
Wariant opowieści umieszczający na statku lub łodzi końcowe chwile „czarnego” bohatera wcześnie się wykształcił i usamodzielnił. W Gęsta regum Anglorum Williama z Malmesbury nasza fabuła wypełnia dworskie „exemplum”, opowiada, jak to niechlubnie skończył jeden z przeciwników cesarza Henryka IV. Kronikarz pisze, że słyszał od wielce prawdomównego męża, jak raz w czasie uczty, w momencie gdy adwersarz cesarza siedział wyniośle za stołem, opadła go chmara myszy61. Zaczęto odpierać atak na współbiesiadnika, posługując się kijami i orężem zdobytym z połamanych krzeseł. Później osoba skupiająca na sobie niezwykłą napaść została przetransportowana w łódce na morze, na odległość strzału z łuku - jak uściśla historia. Wysiłek poszedł na marne, myszy dopłynęły do łódki, zaczęły przegryzać jej burty, zmuszając uciekiniera do powrotu na ląd, gdzie ów, jak formułuje to William z Malmesbury, „nasycił straszliwy głód” tych zwierząt. „Exemplum” zyskało wielką popularność. Weszło do wielu znanych kompendiów historycznych i kronik świata62. Za pośrednictwem Marcina z Opawy znalazło się w Rocznikach Małopolskich, które krócej, ale wiernie opowiadają całe z
wydarzenie63. Identyczną historię tzw. Rocznik Świętokrzyski Nowy wiąże z zagadkową postacią Mieszka Chościszki, rzekomego syna Konrada Mazowieckiego64. W stosunku do przekazu z Gęsta regum Anglorum
61 Willelmi Malmesbiriensis Gęsta regum Anglorum, III, 290, cd. W. Stubbs (Rolls Series 90), vol. II, London 1889 (repr. Wiesbaden 1964), s. 344.
62 F. Liebrecht (jak przyp. 11), s. 2 n.; B. Beckman (jak przyp. 6), s. 45-52.
63 Por.: Martini Oppaviensis Chronicon [w:] MGH SS, t. XXII, s. 468; MPH, t. III, s. 146 n. (1057 r.).
64 MPH, t. III, ad a. 1238, s. 71 ; O. Balzer, Genealogia Piastów, Kraków 1895, s. 324-328. Chościsko czy Chościszko, zaczął nabywać nową i złą osobowość gdzieś od połowy wieku XIV, co uwidoczniło się w niniejszym zapisie i glosie do Kroniki Galla z rękopisu biblioteki Zamojskich (w rocznikach małopolskich myszy napadają jeszcze zgodnie ze swoim pierwowzorem quendam potentem). Na mocy takiej tendencji, występny tyran Pompiliusz-Popieł staje się Chościszkiem w Kronice Wielkopolskiej, a w nocie z 1391 roku, wchodzącej w skład Wielkiej Kroniki Polaków, pojawia się ‘król o imieniu Cossisko’, na którym krzyżacy zdobyli Dobrzyń - utożsamiony przez
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
190
Podanie o Piaście i Popielu
i wielu jego odpisów, polska opowieść, figurująca we wspomnianym roczniku pod 1238 r., jest bogatsza o dość rozbudowane wyjaśnienie przyczyn, dla których pojawiły się wymierzające sprawiedliwość myszy. W swojej drugiej części, począwszy od wiadomości, że Mieszko w czasie uczty nagle został zaatakowany przez hordy wymienionych czworonogów, zgadza się ona z angielskim „exemplum” z pierwszej ćwierci XII w. Trudno rozstrzygnąć, czy ta legenda jest miejscową przeróbką szeroko znanej przypowieści, u nas choćby dzięki Rocznikom Małopolskim, czy tworem niezależnie wykorzystującym rozpowszechniony schemat kary wykonywanej przez myszy.
Genetyczne wyjaśnienie pewnych tekstowo-sytuacyjnych zbieżności, obserwowanych w kręgu podań zawierających motyw śmierci od plagi myszy, napotyka na zbyt wielkie trudności. Nie mówiąc o bardziej zasadniczych problemach, już wyrywkowość źródłowego materiału uniemożliwia takie zadanie. Wczesne występowanie podania w Polsce obniża prawdopodobieństwo, jak staraliśmy się wykazać, tezy o jego imporcie z zewnątrz. Rozmaite postacie, jakie czasowo równolegle w różnych kulturach i społecznościach przybierał schemat narracyjny leżący u podstaw naszej legendy, zdają się również wskazywać na niezależny rozwój Mdseturmsagen. Wspólna była niewątpliwie idea kary realizująca się w niepohamowanych atakach hord myszy i ujęta w pewien rodzaj opowiadania o względnie stałej strukturze. Jej dwa powtarzające się elementy, należące do sekwencji ucieczki bohatera przed niezwykłym pościgiem, były wcześniej przedmiotem dyskusji. Wydaje się, że ów wzorcowy praschemat podania trójfazowo przedstawiał obronę zaatakowanego przed przeciwnikiem. Najpierw sięgano do najprostszego środka zaradczego, kija, miecza, co poświadcza wiele przekazów65. Wobec bardziej
G. Labudę z nielubianym Władysławem Opolczykiem. Zob. Rocznik Świętokrzyski, wyd. A. Rutkowska-Płachcińska, MPH s. n., t. XII, Kraków 1996, s. 35 i przyp. 143 (s.a. 1238); Kronika Wielkopolska, wyd. B. Kiirbis, MPH s. n., t. VIII, Warszawa 1970, s. 12; W. Drelicharz, Annalistyka małopolska XH1-XV wieku. Kierunki rozwoju wielkich roczników kompilowanych, Kraków 2003, passim; G. Labuda, Zaginiona kronika w Rocznikach Jana Długosza, Poznań 1983, s. 121 nn.; A. Rutkowska-Płachcińska, Zapis o Mieszku Cho-ściszce w ‘Roczniku zwanym świętokrzyskim nowym’ [w:] Kultura średniowieczna i staropolska, Warszawa 1991, s. 409-415; K. Jasiński, Rodowód Piastów małopolskich i kujawskich, Poznań 2001, s. 90 nn.
65 Tak: Thietmar (jak przyp. 27); Willelmi Malmesbiriensis Gęsta regum Anglorum (jak przyp. 61); Kronika Wielkopolska (jak przyp. 53). U Galla (I, 3) obrona orężna następuje w ostatnim akcie - na wyspie, we wieży.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...	191
wymyślnych i wprowadzających więcej napięcia dalszych sposobów przeciwstawienia się wrogowi, pierwsze stadium walki zyskiwało najsłabszą oprawę fabularną, bądź wręcz rozmywało się w opowieści. Potwierdza ono przecież swoją przynależność do trój członowego, komplikującego się z każdym ruchem zmagania obu stron - czarnego charakteru i myszy, pełniących rolę Erynii.
Za strukturalno-tekstowymi podobieństwami fabuł kryją się, jak wspomnieliśmy, jednakie wyobrażenia. Określony przebieg wydarzeń, ilustrowany przez opowiadanie legendy, prowadzi do zamierzonych znaczeń, toteż z uwagi na ów cel utrwala się narracyjny schemat przekazu. Jeśli wyjdziemy z tego założenia, to musimy przyjąć, że dla przebiegu samej kary triada - obrona orężna, ucieczka na statek, wieżę na wyspie, jest niezbędna czy szczególnie poręczna do osiągnięcia i sformułowania pożądanych znaczeń. Pozostające do tej pory całkowicie na boku, pytanie o okoliczności i sprawców tak strasznie karanych wykroczeń powinno natomiast rzucić więcej światła na główną myśl i przesłanie podań z pożerającymi ludzi myszami. Znając już część końcową legendy ze smutnym finałem, przyjrzyjmy się teraz tym jej fragmentom, które uzasadniają zjawienie się stad myszy lub szczurów. W trzech przypadkach napaść tych drapieżnie nastawionych zwierząt jest odpowiedzią na zamach na dobra kościelne. Zarówno anonimowy rycerz z Roczników Quedlinburskich i Kroniki Thietmara, jak i biskup Alewik zagarnęli klasztorną własność66. Widerolf, nie mogąc pogodzić się ze zbyt dobrą sytuacją materialną klasztoru św. Stefana, chciał przechwycić źródło jego dostatku, relikwie św. Attali67. Motywy prowadzące Asbjórna do przestępstwa różnią się od wyżej podanych. Ponosi on straszną śmierć za współudział w morderstwie św. Kanuta, a więc decyduje moment świętokradczego czynu, obecny także we wspomnianych zakusach na kościelną własność68.
Również wspólna przyczyna sprowadza na bohaterów plagi myszy w kolejnej serii przekazów. Należy do niej też „exemplum” znane z Gęsta regum Anglorum, chociaż samo opowiadanie nie podaje powodu, dla którego ucztujący wielmoża znalazł się w opresji69. Sprawę wyjaśnia roz
66 Zob. przyp. 25, 27, 28, 30.
67 M. Barth, Die Legende (jak przyp. 58), s. 127 nn.
68 Knytlingasaga, cap. 61 (jak przyp. 60), s. 299. Zob. przyp. 33.
69 Zob. przyp. 61.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
192
Podanie o Piaście i Popielu
szerzona, polska wersja tego „exemplum”. Mieszko Chościszko, jak ów przeciwnik cesarza Henryka IV z historii podanej przez Williama z Malmesbury, został napadnięty przez gromady myszy w czasie wielkiego przyjęcia dla książąt i rycerzy. Władca urządził je z dobytku zagrabionego wdowom i sierotom70. Okradł te osoby, same przecież potrzebujące pomocy, i kazał na ucztę pozabijać zabrane im krowy. „Convivium” jest więc miejscem, w którym przestępstwo księcia dopełnia się w sposób szczególnie widoczny i nikczemny. Jedni są zagrożeni głodem dla zbytkowej przyjemności drugich. Angielska opowiastka, doskonaląc formę dworskiego exemplum, wzmacnia sensacyjną stronę historii i odpowiednio kształtuje jej realia. Kluczową scenę uczty, zakłóconej niezwykłym wydarzeniem, wypada uznać za drugi akt tego samego spektaklu, jaki znamy z Rocznika Świętokrzyskiego Nowego.
Dalszych w tej mierze, pośrednich dowodów dostarcza legenda o Hattonie71. Jego winą jest nieludzkie zachowanie się w stosunku do biedaków głodujących w czasie drożyzny i nieurodzaju. Biskup, który jeszcze bardziej niż książę powinien dbać o potrzebujących wsparcia, przedkłada nad ten obowiązek pieniądze. Rozkazuje spalić gromadę ludzi pozostających bez środków do życia, żeby nie kosztowała go jałmużna. Powraca znowu znana myśl: biedni, nie mający co jeść, umierają, aby bogaty pomnożył swój majątek. W duchu tej myśli zbudowana jest jedna z Mauseturmsagen Cyganów Siedmiogrodzkich72. Król odmawia kromki chleba starej żebraczce i skazuje ją w dodatku na śmierć przez przepiłowanie. Przychodzi rok nieurodzaju. Panuje ciężki głód, ale król ma wielkie zapasy jedzenia, żyje wystawnie i nie ma najmniejszego zamiaru choć części żywności dać poddanym.
Fakt zakorzenienia się w społecznych wyobrażeniach prawidłowości przydzielającej władcom - bogatym okrutnikom karę wymierzoną przez myszy za pozbawienie ludzi ubogich środków do życia i za brak pomocy wobec głodujących potwierdza również irlandzki przykład. Zgromadzeni wokół Sw. Comgalla mnisi nie mieli co jeść. Postanowiono
70 Rocznik Świętokrzyski Nowy (jak przyp. 64). Symptomatyczne, że według Długosza, który szczegółowo opisuje napaść myszy na Popiela, zaskoczyły go one „in convivio et voluptati dantem”. Annales sen Cronicae incliti Regni Poloniae, t. I, Varsaviae 1964, s. 155.
71 Zob. przyp. 35.
72 H. von Wlislocki (jak przyp. 57), s. 437 n.; tenże, Marchen und Sagen der Trans-silranischen Zigeuner, Berlin 1886, s. 121 n. (nr 52).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
193
więc posiadaną srebrną wazę wymienić na zboże u pewnego bogatego człowieka73. Ten jednak, mimo że miał zboża pod dostatkiem, odmówił przeprowadzenia transakcji. „Lepiej, żeby całe wielkie zapasy przejadła moja matka - odpowiedział Comgallowi - niż żeby się cokolwiek wam dostało”. Oświadczenie bogacza, niemającego współczucia dla głodujących mnichów, spełniło się cudownie. Myszy zjadły wszystko, co miał, i stało się poniekąd zadość jego życzeniu, gdyż imię wspomnianej matki brzmiało Mysz. Przypowieść ta jest bezkrwawą i złagodzoną trawestacją podań o myszach wymierzających karę złoczyńcom. Zachowuje jednak zespół elementów wyjściowych, charakterystycznych dla tego rodzaju fabuł i pokazuje trwałość wypracowanych przez nie skojarzeń: głód -tyran bogacz niedający wsparcia potrzebującym - pojawienie się myszy--mścicieli.
Nieczułość na graniczącą ze śmiercią głodową biedę i świętokradcza zachłanność na bogactwa to przyczyny ściągające również na „czarnych” bohaterów jeszcze bardziej wyszukaną śmierć „morsu pediculorum” lub „a vermibus”74. Przegląd przypadków rozpocznijmy od północnonie-mieckiej sagi zapisanej w połowie XIX wieku. Niezwykle trafnie oddaje ona zespół uwarunkowań prowadzących do niezwykłej kary, która tu jednak przybiera inną postać75. Jest dwóch bohaterów opowiadania. Pierwszy, pan von Bartensleven, był wielkim okrutnikiem. Gdy poszedł na wojnę i brał udział w zdobywaniu miasta, mordował dzieci w kołyskach i, rzucając trupy na ziemię, krzyczał: „Leżcie tam, aż was robaki zjedzą”. Wkrótce jego samego zaczęły za życia toczyć robaki. Żywcem został przez nie zjedzony, ale zanim to nastąpiło, ruszony sumieniem złoczyńca ustanowił fundację dla biednych. Każdego roku w dzień św. Jana dostawali oni większe datki i tak działo się długo, do momentu pojawienia się drugiego bohatera historii. Nieuczciwy urzędnik zarządzający fundacją wołał naturalnie zatrzymać pieniądze dla siebie, niż corocznie rozdawać je biednym. W naznaczony dzień nikt nie otrzymał wsparcia, ale gdy
73 Vita Comgalli, cap. 20, „Acta Sanctorum”, Maii t. II (15), s. 583. Pokrewne fabuły: A. Karasek-Langer, E. Strzygowski, Sagen der Deutschen in Wolhynien und Polesien (Ostdeutsche Heimatsbucher V), Poznań 1938, s. 118; H. von Wlislocki (jak przyp. 57), s. 441 n.; B. Beckman (jak przyp. 6), s. 195.
74 L. Landofs, Untersuchungen iiber die auf dem Menschen schmarotzenden Pediculinen, „Zeitschrift fur Wissenschaftliche Zoologie”, 14, 1864, s. 27-41.
75 A. Kuhn, W. Schwartz, Norddeutsche Sagen, Marchen und Gebrduche, Leipzig 1848, s. 123 n. (nr 141).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
194
Podanie o Piaście i Popielu
tylko ów zarządca fundacji zasiadł przy stole do obiadu, w pokoju powiało grozą i zjawił się duch von Bartenslevena. Rzucił on kilkakrotnie biesiadnika o ścianę i upomniał go, że pieniądze nie należą się jemu.
Historia ta powiela dokładnie schemat ideowy, którym posługują się również opowieści na czele z „exemplum” Williama z Malmesbury. Także tu, jak w podaniu o Mieszku Chościszku, miejsce kary pozostaje w logicznym i widocznym związku z rodzajem popełnionego przestępstwa. Pierwszy bohater ginie od robaków, wprawdzie nie za niegodzi-wość wobec biednych i głodujących, ale uwikłany jest w ten zespół spraw. Być może, iż względy kompozycyjne historii zadecydowały o zróżnicowaniu wykroczeń obu głównych aktorów wydarzeń. Nastąpiło przesunięcie kary i w ten sposób nieuczciwy urzędnik uchronił się od śmierci wskutek zjedzenia przez robaki. Istniała przecież taka możliwość, skoro niektóre z przekazów Rocznika Małopolskiego przeznaczały ucztującemu przeciwnikowi cesarza Henryka (polska wersja „exemplum” Williama z Malmesbury) koniec właśnie „a vermibus seu muribus”76.
Z zacytowanym zwrotem dotykamy istotnego problemu. Jest rzeczą charakterystyczną, że w średniowiecznych przekazach i w do niedawna żywym folklorze termin robactwo obejmował myszy, szczury, robaki, wszy i wszystkie inne uważane za odrażające stworzenia77. Zatarcie się w społecznym odbiorze istniejących między nimi różnic dokonało się na podstawie zaklasyfikowania ich wszystkich do grupy budzących wstręt, a także przynoszących śmierć i głód, „vermes”. Każde z nich mogło więc posłużyć wymiennie jako instrument wyrównania rachunku ze złoczyńcą, a każde przyjęte tu rozwiązanie było znaczeniowo i symbolicznie równowarte. Zachodząca w tym zakresie równoważność tłumaczy, dlatego powracają w omawianej teraz części materiału sytuacje występujące w mysich legendach. Bezlitośnie skąpa gospodyni, odkła
76 MPH, t. III, s. 146 n. Opisując śmierć Arnulfa raz mówi się „a vermibus con-sumptus”, Adami Gęsta Hammaburgensis ecclesiae pontificum, scholia 9 (10), ed. B. Schmeidler [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., t. XI b, Hannoverae 1917, s. 49. Innym razem zaś mówi się: „a pediculis devoratus” lub „minutis vermibus, quos pedunculos aiunt [...] afflictus” - Flores temporum (jak przyp. 45), s. 235; Liudprandi Antapodosis, I, 36, ed. J. Becker [w:] MGH SS rer. Ger. in us. schol., t. V a, Han-noverae 1915, s. 27.
77 A.H. Krappe, The Science ofFolklore, London 1930 (repr. London 1964), s. 253; tenże, Apollon Smintheus and the Teutonic Mysing, „Archiv fur Religionswissenschaft”, 33, 1936, s. 40-56.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
195
dająca kawałki chleba, które mogłyby stać się jałmużną dla żebraków, zauważa, że te zapasy przekształciły się w kłębowisko węży i żab. One wkrótce wymierzą jej sprawiedliwość78. Lichwiarze giną od robactwa, w jakie zamieniają się ich uzbierane skarby z ludzkiej biedy79. Wszy pożarły szwajcarskiego biskupa Lamberta, okradającego swoją diecezję80. Znowu więc obojętność na prośby ludzi zagrożonych głodem czy uczynki doprowadzające ich do takiego stanu stanowią główne tło przekazów powierzających, w zastępstwie myszy, rolę kata-mściciela „robactwu”.
Zwłaszcza gdy idzie o postać sprawującą świecką czy kościelną władzę, związane z nią wspomnienie lat nieurodzaju i głodu może łatwo przynieść jej jeden z niezwykłych i strasznych rodzajów śmierci. W mechanizm włączania postaci w legendę przynoszącą swojemu bohaterowi taki niesławny koniec, mamy szansę wniknąć na przykładzie tradycji osnuwającej osobę arcybiskupa Kolonii Adolfa. Był on politykiem bez skrupułów, silnie zaangażowanym w rywalizację o tron niemiecki między Filipem Szwabskim i, popieranym przez Ryszarda Lwie Serce, Ottonem81. Znana jest jego radykalna zmiana politycznej orientacji i przejście do obozu przeciwnika, w momencie gdy skończyły się angielskie subsydia pieniężne. Meandry polityki Adolfa odbiły się negatywnie na kolońskiej archidiecezji i w końcu wypędzony został on z miasta i złożony z urzędu przez Innocentego III. Do jego imienia przylgnęła opinia zdrajcy i sprzedajnego, czułego jedynie na podarki i złoto polityka, która po upływie pewnego czasu przybrała między innymi następującą formę: „Tunc Adolphus Coloniensis Archiepiscopus, muneribus corruptus, relicto Ottone adhaesit Philippo, propter quod a civibus suis eiectus, a muribus devoratus”. Tylko napisana około 1434 r. Kronika Engelhusa w ten sposób sprowadza arcybiskupa z historycznej sceny82. Choć nie możemy znaleźć śladów rozwijania się tego wątku w wizerunku naszego bohatera, jaki wykształcał się w ciągu z górą dwustu lat, wynik końcowy procesu jest zrozumiały. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę świadectwa wystawione mu przez współczesnych. Bardzo interesująca jest pod tym względem charakterystyka Adolfa i jego rządów
78 B. Baader, Volkssagen aus dem Lande Baden, Karlsruhe 1851, s. 68 (nr 64).
79J.W. Wolf, Deutsche Marchen und Sagen, Leipzig 1845, s. 217 nn. (nr 110, 111).
80 L. Landois (jak przyp. 74), s. 29.
81 G. Wolfschlager, Erzbischof Adolf I von Koln ais Fiirst und Politiker (Munsterische Beitrage zur Geschichtsforschung NF 6), Munster 1905.
82 Chronicon magistri T. Engelhusi (jak przyp. 45), s. 1112.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
196
Podanie o Piaście i Popielu
pióra Cezariusza z Heisterbachu83. Ostro wytyka arcybiskupowi ów autor sprzedajność i chciwość, która popychała go do zmieniania poglądów wraz z otrzymywanymi pieniędzmi. Z tej zachłanności ucierpiał kraj, stwierdza Cezariusz z Heisterbachu, walki doprowadziły do rozlewu krwi, zniszczeń i do łupienia kościołów. Zaraz pada jeszcze jeden doniosły argument, pozornie niewiążący się ze sprawą. Jak tylko Adolf rozpoczął władać archidiecezją kolońską, zaczęły się od razu i pod rząd lata wielkiego nieurodzaju, mimo że wcześniej od dłuższego czasu zbiory świetnie dopisywały. Zarzuty, które Cezariusz z Heisterbachu stawia biskupowi, stanowią żelazny zestaw niepowodzeń, świadczących o utracie przez władcę swojego „szczęścia”, a wraz z nim zdolności do rządzenia84. Dają one prawo do tego, aby na widownię wydarzeń wkroczyły myszy czy „vermes” usuwające złego pana.
Władca Danii Snyo przeszedł podobną drogę jako postać fabularno--historycznej tradycji. Saxo Gramatyk pisze, że za jego panowania był w kraju straszliwy głód85. W następstwie długotrwałego nieurodzaju część ludności musiała opuścić kraj. Niefortunny władca, imię jego brzmiało nomen omen Śnieg, przedstawiany jest później jako niespotykany tyran i okrutnik. Chronicon Lethrense podkreśla przewrotność króla, nik-czemność i pychę86. Z tego zabytku dziej ©pisarskiego dowiadujemy się również, że tylko jeden z poddanych nie godził się z tyrańską władzą Snyo i dlatego został wysłany do giganta Lae, z nadzieją, że nie wróci żywy z tej wyprawy. Misja ma przynieść odpowiedź na pytanie, jaką śmiercią zginie król. Wysłannik wywiązuje się jednak ze swojego zadania i po powrocie oświadcza Snyo, że umrze on „a morsu pediculorum”. Gdy tylko przekazał królowi otrzymane od giganta proroctwo, przepowiednia zaczyna się spełniać i władca tyran zostaje pożarty przez wszy.
Historia niepomyślnych rządów Snyo dostarcza też innej wskazówki mówiącej o silnym powiązaniu między gospodarczymi klęskami a nagłą
83 Cesarii Heisterbacensis Hist. Memorab., II, 31.
84 Por. K. Hauck, Gebliitsheiligkeit [w:] Liber Floridus - Mittellateinische Studien, Paul Lehmann zum 65. Geburtstag, St. Ottilien 1950, s. 227 nn. Zbyt daleko idąca krytyka „germańskiego Kónigsheil”: F. Graus, Kirchliche und heidnische (magische) Komponenten der Stellung der Premysliden [w:] Siedlung und Verfassung Bohmens in der Friihzeit, eds F. Graus, H. Ludat, Wiesbaden 1967, s. 162.
85 Saxonis Grammatici Gęsta Danorum, ed. A. Holder, Strassburg 1886, s. 282 n.
86 Chronicon Lethrense, cap. VI [w:] Scriptores historiae Danicae minores, ed. M.C. Gertz, t. I, Kobenhavn 1917, s. 51.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
197
śmiercią władcy. Compendium Saxonis, powstałe około połowy XIV wieku, opisuje wydarzenie, które miało się zdarzyć w czasie wielkiego głodu za rządów Snyo. Zakazał on urządzania uczt i propinacji, aby szczupłe zapasy zbóż starczyły na jak najdłużej87. Kłopot powstał z jednym pijaczyną, dla którego żadne zakazy nie były przeszkodą w wyrabianiu alkoholu. Przyłapany po raz trzeci na niesubordynacji i tym razem potrafił wywinąć się od kary, stwierdzając, że owszem pił i ucztował, ponieważ zaczął już celebrować królewskie egzekwie. Wytłumaczył on, iż koniec władcy wydawał mu się bez wątpienia bliski, skoro w kraju brakowało chleba. Ta odpowiedź zawstydziła Snyo i odwołał edykt ograniczający konsumpcję. Oczywisty i nieunikniony rozwój wypadków - od nieurodzajów i głodu obciążających monarchę do reputacji tyrana i złego zarządcy, a wreszcie do wyzwalającej kraj od wszystkich cierpień i niepowodzeń śmierci, tj. kary ponoszonej przez władcę - potwierdza swoje związki przyczynowo-skutkowe także w innym porządku, w innym zestawieniu klęsk czy królewskich błędów. Jeśli więc na początku łańcucha nieszczęść stoi niesprawiedliwość monarsza lub pycha, to katastrofę panującego w następnych stadiach przybliży, spowodowany na przykład wojną, chaos w kraju, doprowadzą do niej profanacje kościołów czy świętości, a w końcu wybuchające zarazy i głód.
Cygańskie „mysie legendy” dobrze oddają mechanizm dekadencji i upadku władcy. Znany nam już król, który kazał przepiłować proszącą o kawałek chleba żebraczkę, również przed tym morderstwem siał postrach wśród otoczenia i znajdował przyjemność w męczeniu ludzi88. Ów szczególnie występny czyn otwiera drugi rozdział, eskalujący nieszczęścia dziejące się za panowania tego władcy. Przychodzi upalne, suche lato, a po nim ciężka zima. Ludzie głodują, król opływa w dostatki. Klęski giną wraz ze śmiercią pożartego przez myszy tyrana. Podobną łańcuchową reakcję obserwujemy w drugim podaniu89. Zły król, ofiarowując diabłu kolejno wszystkich swoich synów, przedłuża sobie życie. Gdy jednak chciał zabić ostatniego z nich, przyszedł rok tak straszny, że nie było nic do jedzenia. Jak poprzednio, zło znika z unicestwieniem okrutnego monarchy. Różnego rodzaju okrucieństwa i przestępstwa
87 Compendium Saxonis, cap. XI, [w:] Scriptores historiae Danicae minores, 1.1, Koben-havn 1917, s. 328.
88 H. von Wlislocki (jak przyp. 57), s. 437 n.
89 Tamże, s. 435 n.; H. von Wlislocki, Volksdichtungen der siebenburgischen und siid-tmgarischen Zigeune^Wien 1890, s. 375 nn. (nr 71).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
198
Podanie o Piaście i Popielu
sumują się, przerastają w jeszcze większe niegodziwości i wreszcie następuje całkowita katastrofa. Jest ona zarazem wyzwoleniem. Uwalnia poddanych od niedobrego władcy, znosi przyczynę dręczących ich klęsk. Clemence Ramnoux, odtwarzając na materiale irlandzkich kronik i przekazów „les scenarios de la fin du roi”, wyodrębniła często powtarzający się schemat, który nazwała „śmierć przez zarazę”90. Rozwija on sytuacje analogiczne do tych, które spotkaliśmy w powyżej przytaczanych przykładach. Jak zauważa wspomniana autorka, jest to typ śmierci przewidziany dla władcy uzurpatora - tyrana. W efekcie swoich rządów i grzechów ściąga on na kraj nieurodzaj, pomór bydła, zarazę. Znika z politycznej sceny w atmosferze wielkiej katastrofy. Podobne scenariusze odejścia króla przekazuje tradycja grecka. Stary król jest lub staje się tyranem uzurpatorem, ponieważ pojawia się, mający prawa czy wyższe protekcje, pretendent do tronu91. Władca w konfrontacji z takim przeciwnikiem traci prestiż i „magie de la fecondite”. Schyłkowy okres jego rządów to czas głodu, niepowodzeń militarnych, wewnętrznej anarchii. Trójfunkcjonalna pomyślność państwowo-militarno-gospodarcza wiąże się z osobą konkurenta, cieszącego się na ogół wsparciem bóstw.
Kadłubek chciał również przeprowadzić dowód nieprzydatności starego króla i wyjaśnić w kategoriach wyższej konieczności koniec Popiela i jego rodu - a więc tak, aby nie obarczyć nowo wstępującej na tron dynastii Piastów podejrzeniami o uzurpację czy jakiekolwiek świętokradztwo popełnione na „sacrum” władzy. Po przejściu koniecznej drogi okrężnej, z nowymi spostrzeżeniami znowu wracamy do Galiowej legendy. Nawiązujemy od razu do wersji podania opracowanej przez mistrza Wincentego, ponieważ w Kronice Galla nie wspomniano słowem przyczyn upadku Popielłdów. Sam władca obalony przez Siemowita nie ma też w sobie nic z czarnego charakteru. Wyraźne są oczywiście wskazówki, że opatrzność życzyła sobie widzieć na tronie książęcym osobę spontanicznie, choć nieświadomie, przyjmującą nową religię i że dlatego dotychczasowy książę, odrzucający ją wraz z nieudzieleniem dwóm przybyszom gościny, mu siał odejść. Mimo wszystko przecież, poza tym, konto Popiela jako władcy pozostaje czyste. Być może, że Gall słyszał od swoich informatorów coś więcej niż przekazał, coś co w złym
90 C. Ramnoux, La mort sacrificielle du roi, „Ogam”, 35, fasc. 5, 1954, s. 213.
91 C. Ramnoux, La nuit et les enfants de la nuit dans la tradition grecque, Paris 1959, s. 159, 160 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
199
świetle stawiało panowanie poprzednika Siemowita. Nie wiadomo, czy nie kursowały jakieś dodatkowe uzupełnienia w stosunku do wiadomości znanych nam z tekstu Galla, które mogły być wykorzystane przez Kadłubka. Należy się jednak liczyć również z następującą możliwością. Mistrz Wincenty samodzielnie konstruował wykład o złym Popielu, wychodząc z przesłanki, że skoro zjadły go myszy, to nie mógł być dobrym władcą. Żadne tradycje w tym względzie wcześniej nie istniały, ponieważ motyw śmierci starego księcia, co uwidacznia się poniekąd w samym przekazie Galla, był dość luźno przyczepiony do właściwej legendy dynastycznej i pełnił rolę przysłowiowej kropki nad „i”, jasno pokazując unicestwienie dawnego rodu książęcego. Trudno o precyzję wśród tych domysłów, ale wydaje się, że obraz Pompiliusza dekadenta powstał, przynajmniej w dużej części, pod piórem Kadłubka, który w tej pracy literacko wykorzystał „mysią fabułę” czytelną dla niego symbolicznie i konstrukcyjnie. To założenie z największą uwagą każę nam przyglądać się pracy autora Kroniki Polskiej. Jego rozwinięcia i narracyjny kształt nadany Gallowej Mauseturmsadze stają się interpretacją, swoistym wyjaśnieniem całego kompleksu spraw i znaczeń stojących za krótkim stwierdzeniem, że Popiel „monstris corrodentibus expiravit”.
Ojciec Pompiliusza (Popiela), noszący to samo imię co syn, był według Kadłubka władcą wzorowym92. Jego następca także nie zapowiadał się źle, ale niedobre wpływy żony popchnęły go na drogę występku. Namówiony przez nią truje swoich stryjów, pozbawiając się politycznych konkurentów93. Dalej dowiadujemy się, że Popiel był człowiekiem niezwykłe rozpustnym i pogrążonym we wszelkiego rodzaju rozwiązłościach94. Ten zarzut pozwala w dwóch płaszczyznach zdyskredytować postać króla. Po pierwsze, książę sybaryta jest niemęski, nie potrafi obchodzić się z mieczem. Zawsze na czele uciekających, ostatni w walce pisze o nim kronikarz. W niebezpieczeństwie tchórz, gdy nic nie zagrażało pyszałek. Po drugie, ów władca, „biegły we władaniu wszelkim orężem haniebnych czynów”, przedstawia się jako słaby, wypaczony charakter, który przekracza przyjęte normy społecznego zachowania się. Jest zepsutym, zniewieściałym monstrum i, jak zapewnia Wincenty, chętniej oddaje się kobiecym tańcom niż godnym mężczyzny
92 MPH, t. II, s. 266.
93 Tamże, s. 268 n.
94 Tamże, s. 269 b.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
200	Podanie o Piaście i Popielu
zajęciom. Portret nieprawości Popiela zamyka zdanie będące jednocześnie wytłumaczeniem przyczyny pokazania się myszy przynoszących śmierć władcy. „A więc z powodu takiego rodzaju zasług - brzmi ono - zginął [książę] w niesłychany sposób”95. Obok przyczynowego wyjaśnienia momentu wyrojenia się myszy, Kadłubek zaspokaja też ciekawość czytelnika w przedmiocie „technicznego” powstania stad tych zwierząt. „Ex cadaverum corruptela”, chodzi o ciała potrutych stryjów, bierze się zgubna dla Popiela plaga myszy.
W kronikarskiej opowieści mistrza Wincentego wiele elementów „mysiej sagi” zostało przedstawionych wyjątkowo czytelnie i z dostrzegalnym pietyzmem dla fabularnego schematu i idei reprezentowanych przez te legendy. W sposób pełny i na trzech różnych poziomach udokumentowano winę króla. Omówiona wcześniej, końcowa partia legendy również wyczerpująco przedstawia akt zagłady władcy, rozpadający się na trzy nieudane próby obronienia się Popiela przed myszami96. Wiemy już, że trójfazowa ucieczka i obrona ściganego czarnego charakteru powraca w wielu przekazach. Została ona uznana za część strukturalną fabuły. Czy równie charakterystyczne dla legendy jest trójdzielne stopniowanie przestępstw popełnianych przez bohaterów ginących „morsu pediculorum”, od myszy lub „a vermibus”?
Tego rodzaju triada nie rysuje się tak wyraźnie, jak jej przeciwległy odpowiednik dzielący na tyleż części sekwencję kary wymierzanej złoczyńcy. Partia opowiadania ilustrująca winy bohaterów jest jednak również ustrukturalizowana i w niektórych przekazach trzy poziomy tej konstrukcji są dobrze czytelne. Przykład tradycji zanotowanej przez Liutpranda o cesarzu Arnulfie pokazuje, że zespół przestępstw złego bohatera układa się w całość reprezentującą trzy typy wykroczeń także wtedy, gdy narracja o wydarzeniach nie jest zamknięta i uporządkowana w ramach zwartej fabuły. Kronikarz ów z perspektywy około półwiecza relacjonuje dzieje panowania Arnulfa. Na końcu wykładu donosi o śmierci cesarza „od robaków, które nazywają wszami”. Między takim zgonem a przewinieniami władcy nie zachodzą w tekście kroniki oczywiste, silnie wyeksponowane związki, jak ma to miejsce w mysich i im pokrewnych sagach. Tym niemniej, gdy spojrzymy na wiadomości przedstawiające kolejno czyny Arnulfa w perspektywie spotykającej go śmierci,
95 Tamże, s. 269 b v. 23 n.
96 Tamże, s. 269 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
201
dostrzegamy w biografii tego cesarza obecność wszystkich przestępstw karanych w interesujących nas legendach plagą myszy czy robactwa. W relacji Liutpranda zdecydowanie wyróżniają się trzy rodzaje ciężkich przestępstw obarczających wspomnianego monarchę. Najcięższy zarzut stanowi bezbożność Arnulfa, który nie oddawał Bogu należnej czci, mordował księży, gwałcił zakonnice i profanował kościoły97. Był on też zaprzeczeniem rycerza, poniżał pokonanych w walce przeciwników, jak np. księcia Bergamo, którego we wspaniałym rycerskim rynsztunku kazał powiesić przed bramą miasta98. Po trzecie wreszcie, jego zachłanność sprawiała, że bezlitośnie rabował zdobywane miasta i bezpardonowo rozkazywał obchodzić się z ich ludnością99. Określenie „homicida et blasphemus”, nadane w drugiej Księdze Machabejskiej łupieżcy Jerozolimy, Antiochowi Epifanesowi100, przystaje także do Arnulfa i, trzeciego ze zjedzonych przez wszy-robaki władców, Fryderyka III Pięknego101. Zło uczynione przez tego ostatniego ma bardziej „kameralne wymiary”, ale dokonuje się również w wymienionych wyżej trzech płaszczyznach. Władca ten wykrada siłą z klasztoru piękną zakonnicę, dopuszczając się, jak pisze Jan z Viktring, jednocześnie incestu i adulterium102. Nie zabija wprawdzie swojej prawowitej żony. Oślepia ją jednak i dręczy, aż wreszcie przyprawia o śmierć. Plaga pedi-culorum kładzie kres jego nikczemnościom. Podobnie kończy Antioch, ukarany przez Boga za profanację świątyni, morderstwa i grabieże na Izraelitach103.
Omówiona seria przekazów, we fragmentach motywujących pojawienie się znanych nam rodzajów śmierci bohaterów, jest bardzo bliska wywodowi Kadłubka, którym obciążył on Popiela i przy pomocy którego uzasadnił nadzwyczajny finał księcia. Natomiast im mocniej wchodzilibyśmy w szczegóły przewinień Arnulfa, Antiocha czy Fryderyka, tym silniejsze okazywałyby się zbieżności w częściach ich żywotów przygotowujących przyszłą karę. Antioch - dla przykładu - jak Popiel, nie
97 Liudprandi Antapodosis, I, 13 v. 15-20, I, 33 (jak przyp. 76), s. 15, 25 n.
98 Tamże, I, 23 v. 1-5, s. 20 n.
99 Zob. przyp. 97, 98.
100II Machab., IX, 28.
101 Johannis Vitodurani Chronica, ed. F. Baethgen [w:] MGH SS rer. Ger. n. s., t. III, Berolini 1924, s. 85.
102 Tamże, s. 85 v. 6.
103II Machab., IX, 9.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
202	Podanie o Piaście i Popielu
pozwala pogrzebać ciał swoich pomordowanych ofiar104. Z Arnulfem i Fryderykiem łączy poprzednika Siemowita skłonność do lubieżności, wyuzdania, kobiecego towarzystwa105. Wszyscy naruszają etykę wojownika, prawa ludzkie rządzące społeczeństwem i nie mają tak zwanej bojaźni bożej. Niezwykle istotna w katalogu przestępstw jest zachłanność na dobra doczesne, niewidoczna w portrecie Popiela106. Bywa najczęściej motorem dalszych zbrodni, od grabieży prowadząc do morderstw, gwałtów i profanacji osób i miejsc świętych.
W „mysich sagach” rzadziej wszystkie trzy kategorie win: świętokradztwo, zbrodnie wojenne-gwałty, morderstwa i grabieże dokonywane na ludności - spotykają się w jednej opowieści. Triada dzieli się i bohater odpowiada często za rabunek będący sacrilegium, morderstwo będące przedłużeniem okrutnego potraktowania przymierających głodem biedaków. Zauważana tu „specjalizacja” czarnego charakteru w okrucieństwie w stosunku do głodnych i potrzebujących wsparcia jest zjawiskiem wtórnym i późnym, jak można wnosić na podstawie zgromadzonego materiału. Pierwotnie, co uwypukla dodatkowo stereotypowy zestaw klęsk, które ściąga na kraj zły władca, trzy grzechy główne sprowadzały na przestępcę nieoczekiwaną przez niego i nieuniknioną karę107. Prawidłowość tę, choć nie zawsze w grę wchodzi śmierć „a vermibus”, badał i potwierdził Dumezil, zajmując się pewnym toposem mitycznego myślenia, któremu nadał nazwę „winy wojownika”108. Zauważył on ude
104 MPH, t. II, s. 269 a v. 21 n.; II Machab., IX, 15.
105 Popiel: ,,[G]remio infusus, luxu et ignavia totus dissolvitur; nihil omnino beatius aestimans, quam voluptatibus affluere”. Zob. MPH t. II, s. 269 b v. 9-11. Po zdobyciu Bergamo Arnulf przyzwolił, że „sacrae virgines vi obprimebantur, coniuga-te violabantur”, te, które uciekły do kościoła „publice prostituebantur”. Zob. Liud-prandi Antapodosis I, 33 (jak przyp. 76), s. 25 n. Fryderyk: ,,[S]acram monialem for-mosam et sibi conplacentem rapuit”. Johannis Vitodurani Chronica (jak przyp. 101), s. 85 v. 4 n. Także Sulla ginący „a pediculis” był seksualnie rozwiązły (Plutarch, Żywoty, rozdz. 36).
106 L. Landois (jak przyp. 74), s. 28 nn. Zebrano tamże odpowiednie przykłady. Liudprand rozpoczyna od stwierdzenia: „O caecam regnandi Arnulfi regis cupidita-tem!” - Liudprandi Antapodosis, I, 13, v. 15 (jak przyp. 76), s. 15.
107 ,,[R]egis bonitas totius est gentis prosperitas, victoria exercitus [...] terrae habundantia [...] sanitas plebis” - Alcuini Epistolae (nr 18) [w:] MGH Epp., t. IV, s. 51. Na tych więc obszarach dochodzi do wykroczeń władcy, z których niewątpliwie najwyraźniej uwypukla się „wina złego urodzaju”. Zob. F. Liebrecht (jak przyp. 11), s. 6 nn.
108 G. Dumezil, Heur et malheur du guerrier. Aspects mythiąues de lafonction guerriere chez les Indo-Europeens, Paris 1969.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
203
rzające podobieństwo losów dzielonych w mitologicznych podaniach kręgu indoeuropejskiego przez postacie bogów - wojowników, bohaterów oddających się bez reszty militarnej działalności. Indra, Herakles, skandynawski Starkadr zmierzają w kierunku własnej katastrofy, popełniając kolejne niewybaczalne „les trois peches”. Są to przestępstwa przeciw bogom (boskiemu porządkowi) i swojemu królowi (władzy suwerennej), przeciw uprawianemu rzemiosłu żołnierza i przeciw społecznemu porządkowi, normom ludzkiego współżycia109. Przestępstwa te dają się kategoryzować, jak łatwo zauważyć, w ramach Dumezilowskich trzech funkcji. Przybierają naturalnie rozmaite formy. Heros Starkadr na przykład, wyposażony przez Odyna aż w trzy życia, traci je kolejno wskutek zdrady króla, któremu służył, połączonej z obrazą jednego z bogów (naruszenie pierwszej funkcji), wykazanego raz w walce tchórzostwa i posłużenia się w niej nikczemnym podstępem (sprzeniewierzenie się drugiej funkcji) i w końcu morderstwa popełnionego z pobudek rabunkowych (konflikt z trzecią funkcją)110. Wykroczenie przeciw całej triadzie porządków, organizujących w indoeuropejskich wyobrażeniach o świecie ziemski i niebieski ład, kończyło się zawsze eliminacją czy unicestwieniem występnego bohatera.
Spostrzeżenia Dumezila ustalają przyczynowy związek między upadkiem bohatera a jego winami usytuowanymi na wszystkich funkcjonalnych poziomach. Niedawno zweryfikował je i wzbogacił Ward111. Udowodnił on, że po pierwsze, istnieje stała zależność między funkcjonalnym typem boga a rodzajem składanej mu ofiary, po drugie natomiast, iż relacja przestępstwo - kara regulowana jest także funkcjonalnym kluczem. Obowiązujące rozwiązania karne nie różnią się od tych, stosowanych przy składaniu ofiar112. Dla bogów suwerenów pierwszej funkcji rezerwowano więc ryt powieszenia ofiary113. Gdy Odyn chciał zdobyć i okupić tajemną wiedzę, powiesił się na Drzewie Życia; podobnie czyniono z ludźmi, zwierzętami i przedmiotami przeznaczonymi dla
109 Tamże, s. 69-93.
110 Tamże, s. 77 nn.
11 DJ. Ward, The Threefold Death: An Indo-European Trifunctional Sacrifice? [w:] Myth and Law among the Indo-Europeans. Studies in Indo-European Comparative Mythology, ed. J. Puhvel, Berkeley 1970, s. 123-142; J.E. Talley, The Threefold Death in Finnish Lorę [w:] Myth and Law among the Indo-Europeans, s. 143-146.
112 DJ. Ward (jak przyp. 111), s. 127.
113 Tamże, s. 124 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
204	Podanie o Piaście i Popielu
niego i bogów równych mu znaczeniem. Ofiara dla trzeciofunkcyjnych bogów, decydujących o dobrobycie i urodzaju, dokonywała się przez utopienie114. Związek wody, przybierający różne postacie - kąpiel, zanurzanie, spryskiwanie, topienie itp. - z obrzędami trzeciej funkcji jest szczególnie wyrazisty i udokumentowany. W takim kontekście należy interpretować, częste w podaniach irlandzkich i obecne w tradycji greckiej i germańskiej, przypadki utonięcia władcy w kadzi z miodem czy przygotowanym na ucztę napojem. Przestępstwa popełniane na obszarze podległym bogom płodności i społecznej prosperity karano utopieniem. Karze tej podlegają więc wykroczenia seksualne (homoseksualizm, prostytucja) lub te, które były w kolizji z drugą funkcją - postawą wojownika (brak waleczności - tchórzostwo, zniewieścienie). Wychodzono bowiem z założenia, że te ostatnie ułomności licują jedynie z typem trzeciofunkcyjnej charakterystyki. Zdrada natomiast jako zbrodnia przeciw suwerenności państwa kończyła się powieszeniem, czyli taką samą śmiercią, jaką gotowano ofierze przeznaczonej Odynowi. Stosunkowo najmniej wyraźnie rysuje się zależność między klasą bogów patronujących wojnie a rodzajem należnych im rytów ofiarnych115. Ofierze zadawano śmierć przy pomocy miecza (dekapitacja) lub palono ją na specjalnie przygotowanym rusztowaniu. Odpowiedniość między triadą przewinień sprowadzających na bohatera zagładę a wymierzoną mu karą przechowują również „mysie” i pokrewne im legendy. Konsekwencją popełnionych trzech grzechów naruszających globalny porządek (wszystkie funkcje) jest, rozpadająca się na trzy stadia, katastrofa winowajcy, w trakcie której wyrównywane są z nim rachunki za każdy rodzaj zbrodni, jakiego się dopuścił. Metaforyka kary, dokładniej - sposób przeprowadzenia kolejnych etapów tejże, wyraża zasadę nie tylko funkcjonalnego zróżnicowania represji dosięgających winnego, ale także ideę odpowiedniego dostosowania ich formy do charakteru środków właściwych trzem odmiennym poziomom, na których doszło do przekroczeń. Spróbujmy te i wcześniej podane spostrzeżenia zebrać w tabelarycznym zestawieniu116.
114 Tamże, s. 125 nn.
115 Tamże, s. 131 n.
1,6 Por.: D.J. Ward (jak przyp. 111), s. 134 n., 138; R.W. Brednich, Volkserzahltm-gen und Volksglaube von den Schicksalsfrauen (FFC 193), Helsinki 1964, s. 138-145.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
205
Funkcja	Najbardziej typowe kategorie przestępstw-zbrodni	Kara	Istota rytu ofiarnego („potrójna śmierć”)	Obrona winowajcy unicestwianego przez „vermes”
J	świętokradztwo; naruszenie boskich praw; przestępstwa polityczne	powieszenie	zawieszenie ofiary wysoko na drzewie	ucieczka w górę (wieża, zamek, góra itp.)
II	tchórzostwo; okrucieństwo na wojnie	ścięcie -spalenie	krwawa ofiara, ścięcie, całopalenie	użycie oręża, kija, ognia
III	gwałty na ludności (kobietach, dzieciach): grabież mienia, nieczułość wobec głodujących, skąpstwo; wszelkiego rodzaju rozwiązłość	utopienie	wykorzystanie w rozmaity sposób wody	ucieczka na wodę (statek, wyspa)
Wysunąć można zastrzeżenie, że gdyby w „mysich sagach” rzeczywiście istniała funkcjonalna gradacja kary, to czarny charakter powinien raczej umierać nie od prześladowań „vermes”, lecz przez powieszenie, ścięcie itd. i fakt ten musiałby mieć miejsce aż trzykrotnie. Część tych zarzutów oddala analiza zjawiska tzw. potrójnej śmierci. Stąd płyną ponadto dodatkowe wzmocnienia dla naszej tezy, zwłaszcza dla zabiegu wyodrębnienia wspólnych, funkcjonalnie zdeterminowanych podobieństw, odnajdywanych w rytach ofiarnych, sposobach karania i w sekwencji ucieczki bohatera interesujących nas podań.
W kontekście dwu pierwszych elementów „the threefold death” badał Ward117. Opowiadania posługujące się tym motywem przygotowują swojemu herosowi niezwykłą śmierć. Jest ona spowodowana przez trzy przyczyny, równocześnie działające i równoważne w śmiertelnym skutku. Jak celnie zauważają Alwyn i Brinley Rees, żaden z tych czynników nie może być uznany za przyczynę sprawczą śmierci bohatera. Jego śmierć, nie będąc ani powieszeniem, ani utonięciem, ani śmiercią
117 D.J. Ward (jak przyp. 111), s. 135 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
206
Podanie o Piaście i Popielu
od rany zadanej bronią, leży gdzieś w „magicznym środku”118. Trzeba ją traktować jako połączenie przeciwstawności, wykluczających się sposobów zadawania śmierci. W przypadku losów Graca, który ukradł pewnej kobiecie krowę podarowaną jej przez św. Molinga, złoczyńca popada w następujące, skomplikowane opresje119. Święty dzięki swoim zdolnościom jasnowidza wskazuje miejsce, gdzie ze zdobyczą ukrył się winowajca. Dodaje, że ów przygotowuje właśnie ucztę ze zrabowanego zwierzęcia. Pogoń dosięga Graca w tej sekundzie, gdy wyjmuje z kotła przyrządzone mięso. Identycznie więc jak w podaniach, na czele których stoi exemplum Williama z Malmesbury, kara przychodzi w momencie, kiedy czarny charakter ma skorzystać z zagrabionych łupów. Spłoszony przestępca chroni się na drzewie przed ścigającymi. Będąc na jego wierzchołku, rani się nożem, spada do ognia, a w końcu stacza się do rzeki Barrow. Nie tylko w trojaki, ale nawet w czworaki sposób ginie Grac, ponosząc konsekwencję swojej winy.
Ward sygnalizował, że wykroczenia tej postaci można by wyinterpretować jako naruszenia kierujące się przeciwko zasadom pierwszej i trzeciej funkcji, które w niniejszym schemacie fabularnym ukarano wszakże pełną triadą sankcji120. Autor ów przypomniał, że obok kradzieży krowy Grac w innych przekazach obciążany był też zabójstwem. Wraz z pewnymi dodatkowymi okolicznościami, fakt ten poszerzałby zakres jego odpowiedzialności i automatycznie wzbogacał repertuar kar - pomnażał sposoby zadawania śmierci winnemu. Do wniosku takiego wystarcza również dokładniejsza analiza popełnionego przestępstwa: krowa była darem św. Molinga, jej zniknięcie obciążyło podejrzeniami ofiarodawcę, czyli kradzież ma znamiona świętokradztwa (w grę wchodzi teraz grzech przeciw I i III funkcji). Tekst podania zdaje się wzmacniać drugoplanowymi szczegółami tę interpretację.
Legenda o złożonej śmierci Graca pozwala przynajmniej odnaleźć jakieś elementy winy bohatera, podczas gdy pozostałe opowiadania,
118 A. Rees, B. Rees, The Celtic Heritage. Ancient Tradition in Ireland and Wales, London 1961, s. 333. „Środek” jako stan-miejsce, w którym wszystko może się zdarzyć (tamże, s. 346); Zob. też G.B. Bronzini, „Nel mezzo del camin...”, „Giornale storico della letteratura italiana”, 490, 1978, s. 161-177.
119 W. Stokes, The Birth and Life of St. Moling, „Revue Celtiąue”, 27, 1906, s. 285 nn. „Grac was taking the cow’s flcsh out of the caldron”, gdy zaskoczył go św. Moling i «oddał» threefold death” (tamże, s. 287). Uczta jest więc dopełnieniem przestęstwa i początkiem kary, co pokazują też wyraźnie „mysie podania”. Zob. przyp. 70.
120 DJ. Ward (jak przyp. 111), s. 136 n.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
207
operujące motywem „potrójnej śmierci”, nie dają w tym względzie wskazówek. Król Diarmait spotyka swoje przeznaczenie na trzech równoczesnych drogach121. Z włócznią w piersiach miota się on po płonącym domu, szukając ratunku w kadzi z piwem. Te same trzy cierpienia prowadzą do śmierci innego władcę irlandzkiego, Muircertacha mac Erca. Monarcha Aedh Dub, raniony w szyję oszczepem, podobnie jak Grac, z
spada z drzewa do wody. Siady rytu trójpostaciowej śmierci odnajduje Ward także w opowieści Saxo Gramatyka o nieoczekiwanym rozstaniu się z życiem króla Vikara. Monarcha ten próbuje przechytrzyć los, który wyznaczył go na ofiarę Odynowi. Bezskutecznie jednak, gdyż pozornie bezpieczna dla króla sytuacja zamienia się cudownie w śmiercionośną pułapkę. Nie rozbudowując szczegółów - Vikar ginie jednocześnie przez powieszenie i od uderzenia włócznią. Ten wariant „potrójnej śmierci” jest charakterystyczny dla kręgu tradycji germańskiej, która posługuje się zestawem: powieszenie, rana od oręża, utopienie122. Dla funkcji pierwszej i drugiej legendy celtyckie, jak widzieliśmy, przydzielają odmienne rodzaje unicestwienia bohatera; odpowiednio mają tu upadek z drzewa i spalenie (czasami wzmocnione jeszcze zranieniem)123.
Jeśli porównamy formy, jakie przybierało zjawisko „potrójnej śmierci” z naszą tabelą opisującą typy rytów ofiarnych, kar i sposoby bronienia się złych osób zaatakowanych przez uermes, to łatwo zauważymy daleko idące podobieństwa między obu stronami. Wynikają one z uznawania pewnego rodzaju działań i środków jako właściwych dla konkretnej funkcji, konkretnego obszaru spraw. Ucieczka bohatera na drzewo wyraźnie zastępuje powieszenie i w tej postaci stoi w jednym szeregu z próbami ratowania się ściganych przez myszy złoczyńców na wieży, szczycie góry, na dachu domu czy w wysokim zamku. Ucieczka w górę, wertykalnie skierowana czynność reprezentują domenę pierwszej funkcji124. Symboliczne przedstawienia dwu pozostałych są tak jednorodne,
121 Omawiane tu przykłady „potrójnej śmierci” zob. K. Jackson, The Motive of the Threefold Death in the Story of Suibhne Geilt [w:] Essays and Studies presented to Eoin Mac Neill, Dublin 1940, s. 535-550; DJ. Ward (jak przyp. 111), s. 136 nn.; F.J. Byrne, Irish Kings and High-Kings, London 1973, s. 99 nn.; C. Ramnoux (jak przyp. 90), s. 215 nn.; W. Stokes, The Death of Muirchertach Mac Erca, „Revue Celtique”, 23, 1902, s. 395-431.
122 DJ. Ward (jak przyp. 111), s. 131.
123 Tamże, s. 135.
124 Myśl tę formułował już E Liebrecht, antycypując Dumezilowski trójfunkcyjny podział. Zob. F. Liebrecht (jak przyp. 11), s. 8 nn.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
208
Podanie o Piaście i Popielu
że dają się zamknąć po prostu w dwu - trzech pojęciach - oręż/ogień, woda. W poprzednich partiach wywodu podkreślaliśmy ten bardzo widoczny, „mokry” charakter Mauseturmsagen125. Nieprzypadkowe było, co teraz z nową mocą i z zupełnie innej strony uprawdopodabniają obecne wnioski, powiązanie łączące przestępstwo przeciw porządkowi trzeciej funkcji z ucieczką na statek, na wyspę, do wody. Legendy Cyganów Siedmiogrodzkich w najdobitniejszy sposób przechowały i uzewnętrzniły wspomnianą zależność funkcjonalną. Król, który odmawia kawałka chleba żebraczce i rozkazuje ją przepiłować ginie od myszy wykluwających się z kropli plwocin owej zamordowanej kobiety126. Z wody wychodzą stada tych zwierząt, zagryzających drugiego władcę, który żeby odwrócić nieurodzaj i ukryć swój grzech składa w ofierze ciężarną córkę, wrzucając ją do rzeki127. Terenowe usytuowania podań opowiadających o śmierci poniesionej od myszy utrwalają także omówioną wyżej zależność. Druga funkcja wyraźnie potwierdza swoją symboliczną obecność i tożsamość we wszystkich blokach przytaczanych tu materiałów128. W „mysich legendach”, o czym już wspomnieliśmy, pozo-staje nieco na drugim planie. Tak więc w interesujących nas zjawiskach śmierci „a vermibus” przejawia się obecność naczelnej zasady indoeu-ropejskiego ładu. Przeciwko niej kierują się przestępstwa bohaterów naszych podań. Jest miernikiem ich kary i wyrównania przewinień popełnionych na każdym z jej poziomów. Stanowi również punkt odniesienia dla rytów ofiarnych, które odwołują się do trzech grup bogów, patronujących poszczególnym z jej domen129.
W takim kontekście należy ujmować „threefold death” - co wykazał Ward130 - bardzo ważną dla naszych rozważań także ze względu na osobę najczęstszego bohatera takiej ofiary. Władca jest tym, który zazwyczaj doznaje trojakiego rodzaju śmierci i przez ów akt łączy ryty ofiarne przysługujące wszystkim klasom bogów. Jego śmierć jest nie tylko zadośćuczynieniem całemu panteonowi, ale zarazem prośbą o najogólniej rozumianą pomyślność dla społeczności. Ona natomiast wyczerpy
125 Zob. przyp. 55, 56.
126 H. von Wlislocki (jak przyp. 57), s. 438.
127 Tamże, s. 439 n.
128 Zob. przyp. 65.
129 G. Dumezil, Du mythe au roman. La Saga de Hadingus (Saxo Grammaticus, I, V-VIII) et autres essais, Paris 1970, Appendice I, Le noye et lependu, s. 142 nn.
130 D.J. Ward (jak przyp. 111).
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...	209
wała się sumą powodzenia osiąganego w ramach trój funkcyjnej konstrukcji: urodzajem i dobrobytem przynoszonym przez funkcję trzecią, sukcesami wojennymi gwarantowanymi przez funkcję drugą, ładem i spokojem wewnętrznym wiążącym się z funkcją pierwszą. Król, jako postać uosabiająca sobą społeczną budowlę i odpowiadająca za porządek na jej podstawowych kondygnacjach, w razie niepowodzeń stawał się winnym trzech kardynalnych grzechów. Złożenie go w ofierze miało na celu przywrócenie społecznej równowagi i odwrócenie doznawanych klęsk i niepowodzeń. „Zły” władca, jak już tę sprawę przedstawialiśmy szczegółowiej, nie umie ochronić kraju od dotykających go katastrof; z nich głód i nieurodzaj najczęściej wystawiają na próbę królewskie „szczęście”.
Ryt „potrójnej śmierci” nie jedynie przez osobę swojego bohatera i fakt nawiązania do idei trójdzielnego porządku wykazuje daleko posunięte pokrewieństwo z tymi partiami „mysich sag”, które opisują ucieczkę czarnego charakteru przed nieuniknionym wyrokiem. Można by nawet twierdzić, że podania te są specyficznym wariantem czy zapisem zjawiska „threefold death”. Śmierć władcy w obu wypadkach jest pochodną jego winy i bez znaczenia pozostaje fakt czy chodzi tu o przestępstwa monarchy, czy o nieumiejętność zapewnienia swoim poddanym oczekiwanego dobrobytu. Podania o myszach i pochodne wyraźniej jednak pokazują mechanizm sprawczy zagłady bohatera; prześladowca pojawia się automatycznie z chwilą, gdy wykroczenia zostały popełnione. Kontynuujmy dalej porównanie. W ofierze „potrójnej śmierci” król płaci życiem za przewinienia przeciw każdemu porządkowi. Uciekający przed plagą myszy winowajca nie może się przed nimi uratować, ponieważ żaden z tych porządków, reprezentowany przez swoje żywioły - wysokość, oręż, wodę - wbrew naturze rzeczy nie udziela wsparcia broniącemu się. Zarówno w jednej, jak w drugiej sytuacji mamy do czynienia z odrzuceniem monarchy przez zasadę kosmicznego ładu13 . Raz objawia się to przez trojakiego rodzaju niepowodzenia i klęski, wypełniające panowanie niezaaprobowanego króla. W drugim wypadku wskutek pozbawienia go najzwyklejszych i skądinąd skutecznych środków obrony przed przeciwnikiem, który jest tylko dlatego groźny, że normalne prawa przestają chronić zaatakowanego.
131 Por. C. Ramnoux (jak przyp. 90), s. 217. Podnosiła to już starsza literatura. Zob. A. von Gutschmid (jak przyp. 13), s. 316.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
210
Podanie o Piaście i Popielu
Niezwykle interesujący w obu zjawiskach jest zamysł przedstawienia zagłady bohatera jako wyniku decyzji i działania sił wyższych132. Wszystko jak gdyby dzieje się poza ludzkimi możliwościami i w żadnej mierze upadek króla nie jest spowodowany intrygą czy zwykłym przewrotem. W następstwie wyroku, jaki wykonują stada myszy, władca przestaje istnieć fizycznie. Znika dosłownie bez śladu, czasami z rodziną, z powierzchni ziemi. Symptomatyczne jest to całkowite unicestwienie ofiary, podkreślane bardzo często w legendach. Gdy już, jak podaje jedna z „mysich sag” Cyganów Siedmiogrodzkich, „nie został się po złym królu żaden włosek, żadna kosteczka” winy dawnego monarchy ciążące na kraju zostają przekreślone133. Wracają znowu dobre czasy, a tron jest wolny dla króla, który odzyskaną pomyślność potrafi dłużej zagwarantować rządzonej wspólnocie. Istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że fabuła wypełniająca Mauseturmsagen przedstawiała czy raczej odbijała w kategoriach myślenia mitycznego zjawisko uśmiercenia niefortunnego władcy, ściągającego nieszczęścia na poddanych i królestwo. Symboliczno--mityczny zapis wydarzenia przezwyciężał sprzeczność, której nie można było uniknąć, a którą chciano wyeliminować. Z jednej strony konieczność pozbycia się pechowego monarchy, z drugiej sacrum władzy królewskiej, nakazy posłuszeństwa wobec prawowitego dynasty. Te przeciwstawne sobie i niedające się pogodzić racje omijało, respektując każdą z nich, rozwiązanie śmierci władcy przez „mures”, „vermes” lub „threefold death”.
Za trzy swoje grzechy przeciw trzem porządkom Popiel z kroniki mistrza Wincentego zasłużył sobie na straszny koniec „a morsibus murium”. Kiedy pojawia się nowy władca, zwłaszcza wybrany pod tak świętymi auspicjami, jak Siemowit - przypomnijmy ponownie uwagę Ramnoux - stary książę przemienia się w tyrana szkodzącego rządzonej wspólnocie134. Ten mechanizm niewątpliwie kształtował postać i los Popiela. Przyczepiając gdzieś w XI stuleciu podanie o myszach pożera
132 „For an event to have three or morę adeąuate causes is tantamount to its having no cause at all”. Zob. A. Rees, B. Rees (jak przyp. 118), s. 347. Podobnie „wszystko” i „nic” eliminuje ściganego przez myszy złego władcę.
133 H. von Wlislocki (jak przyp. 57), s. 436. Podobnie w innych przekazach, zwierzęta wymierzające karę do końca nie odstępują swoich ofiar: „mures [...] cum ipso (Alewico) tumulati sunt". Chronicon Ebersheimense (jak przyp. 30), s. 442. To samo słyszymy o żabach-mścicielach z ludowych podań. Zob. przyp. 79.
134 C. Ramnoux (jak przyp. 91), s. 159.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...	211
jących księcia do wykładu wyjaśniającego zdobycie tronu przez ród Piastów, chciano w ten sposób uwidocznić niebudzącą zastrzeżeń drogę nowej linii do władzy zwierzchniej. Przy pomocy wątku o zjedzonym przez myszy Popielu świadomie dokonano przeciwstawienia: tyran, zły dla kraju król - „szczęśliwy”, zapewniający dobrobyt poddanym przedstawiciel rodu Piastów. Stary książę ginie od plagi maszy, a Piast wprowadza swojego syna na tron polski i przedstawia się przyszłym poddanym nowej dynastii jako heros urodzaju, dostatku żywności.
Na podstawie dzisiejszego stanu wiedzy o „mysich sagach”, polską wersję tej fabuły należy raczej wyprowadzać z lokalnej tradycji kulturowej niż szukać dla niej dróg, na których mogłaby być zapożyczona z zewnątrz. Należała ona zapewne do odziedziczonej przez Słowiańszczyznę tzw. indoeuropejskiej spuścizny duchowej. Posługiwano się nią dla uzyskania określonych efektów ideowych; przykład interpretacji legendy przez Kadłubka pokazuje, że we wczesnym polskim średniowieczu rozumiano jeszcze jej zastosowania i mechanizm organizujący treści opowiadania. Z biegiem czasu podanie beletryzuje się i ogranicza swoje znaczenia do chrześcijańskiego morału: „nie bądź okrutnym dla bliźnich”.
Czy zauważona samodzielność części Gallowego origo Piastów, tej relacjonującej zagładę rodziny Popiela, ma źródło w późniejszym dołączeniu do wykładu „mysiej legendy”, czy wynika po prostu z faktu jej naturalnej odrębności fabularnej? Trudno tu, wobec braku punktów oparcia, o rozstrzygnięcia. Miejscowe pochodzenie sagi, za którym się opowiadamy, nie wyklucza założenia, że mogła ona być już związana z dynastycznym wywodem Piastów, w chwili gdy taki powstawał. Jeśli chodzi o historyczne walory poznawcze podania o śmierci Popiela, to są one większe niżby można było przypuszczać. Leżą jednak nie na tym polu, na którym chciałby je widzieć badacz interesujący się tzw. rzeczywistością dziejową. Udało się bowiem odtworzyć, choć nie zawsze precyzyjnie i z oczekiwaną pewnością, ideowy kształt legendy, jej rolę jako środka przekazu informacyjnego i konkretne zadanie, pełnione przez tę fabułę w szerszym kontekście dynastycznej opowieści Piastów. W stosunku jednak do już osiąganych wyników historycznego odszyfrowania treści legendy o Popielu rezultaty są znikome. Wieża z „mysich sag” jest strukturalnym składnikiem podania i na podstawie jej świadectwa wypada tylko powiedzieć, że każda z wielu stojących na wyspie staje się tą prawdziwą, gdy wreszcie wędrująca fabuła zostanie zaszczepiona
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
212	Podanie o Piaście i Popielu
w krajobrazie. Ostrów Lednicki - jeśli to on musi być - nie oddziały-wuje więc na realia fabuły, ale odwrotnie, ona szuka sobie właściwej scenerii, by zadomowić się w niej na krócej lub na stałe. Także postać głównego bohatera opowiadania nie musi mieć cokolwiek wspólnego z jakąś dawną osobistością, pamiętaną jeszcze około XI wieku w ówczesnym centrum polskiej państwowości.
Legenda ma tworzyć przede wszystkim czarny charakter, dostarczyć przeciwnika dla nowego władcy, który na jego tle zajaśnieje wszystkimi zaletami. Nie jest pewne czy dla takiej potrzeby imię symbolizujące złego władcę zaczerpnięto z jakichś okruchów historycznej tradycji. Jak gdzie indziej wspominaliśmy, w legendzie królewskiego rodu Powys -zbliżonej do naszego przekazu treściowo i funkcjonalnie - władca, który musi ustąpić miejsca protoplaście nowej dynastii jest postacią pochodzącą z kręgu mitologii. W żaden sposób nie nawiązuje ona do zapomnianych pradziejów, do jakiejś monarszej linii, która została wygnana przez silniejszego uzurpatora. Pozbawienie tronu złego króla i zdobycie władzy przez nic nie znaczącego, lecz pełnego cnót bohatera dokonuje się w ramach pewnego ideowego schematu, znajdującego urzeczywistnienie w fabularnych realiach podania. To, że zatrzymuje on coś z minionej rzeczywistości nie jest wykluczone. Musi być przecież kwestią dowodu. Niestety, fabuła nie pomaga nam, odwrotnie jak w przypadku innych postaci Piastowskiej legendy dynastycznej, wyjaśnić imię Popiela - osadzić je w kontekście rozwijanej opowieści i w ten sposób stworzyć punkty odniesienia dla etymologicznej interpretacji. Pozbawione takiej pomocy próby są zbyt ryzykowne przez swoją arbitralność i trudno na nich budować dalej idące wnioski.
Równie niepewna co tego rodzaju etymologii jest konstatacja o dojściu Piastów do władzy w wyniku obalenia Popielidów. Wydaje się ona oczywiście i niepodważalnie wynikać z podania. W obecnej sytuacji badawczej nie jest jednak bardziej prawdopodobna od wielu innych rozwiązań, które się tu narzucają. Nawet od koncepcji tak jaskrawo stojącej w sprzeczności z treścią legendy: Piastowie mieli już od dawna władzę, chcieli natomiast odpowiednio uzasadnić narodziny swojego panowania. Wybór stosownej do wypełnienia tego zadania fabuły i zadowalającej zleceniodawcę nie musiał przecież pozostawać w związku z prawdziwymi czy pamiętanymi okolicznościami zdobycia tronu przez ród, który wprowadził do Polski chrześcijaństwo. Bezwartościowe są więc wszystkie przypuszczenia wyprowadzane z tzw. żelaznych czy
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Podanie o Popielu...
213
wielce prawdopodobnych przesłanek, wypływających „logicznie” lub jakby „samorzutnie” z treści legendy. W miarę dokładnie natomiast daje się odtworzyć, co próbowaliśmy pokazać, jej ideowy program i zamiar przedstawienia rządzącej dynastii jako królewskiego rodu potrafiącego zapewnić poddanym i krajowi wszelką pomyślność.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Indeks osób*
Aarne Antti 64
Abdalonymus, władca 73-75, 77
Adalberon z Laonu, biskup 19
Adamus J. 67, 120
Adolf, arcybiskup Kolonii 195, 196
Aedh Dub, władca iryjski 207
Acthclwcard, kronikarz 95
Aethelwulf, władca Wessex 95
Afzelius A.A. 188
Agir, postać legendarna 98
Agnar, legendarny władca nordycki 154
Aio, wódz Winulów (Longobardów) 137
Ajolos, protoplasta Greków 113
Akki, opiekun Sargona 76
Alcis, para bogów germańskich 136, 137
Aleksander Wielki, król Macedonii 51, 73, 74, 125
Alcwik, biskup Strasburga 181, 182, 188, 191
Alfóldi A. 111
Alfred Wielki, władca Wessex 95
Ambri, wódz Wandalów 137
Andres M.S. de 69
Angharet, księżniczka walijska 162
Ankus Marcjusz, legendarny król Rzymu 107
Annalista Saxo 180, 181
Antioch IV Epifanes, władca państwa
Seleucydów 201
Aregunda (Arncgunda), królowa frankij-ska 130
Arnulf, cesarz 194, 200-202
Arpoksais, protoplasta Scytów rolników
108, 109
Arrian, historyk starożytny 82
Artakserkses I, król perski 56
Aryman, postać mitologii irańskiej 107
Asbjórn, jarl 188, 191
Asowie, grupa bogów germańskich 84, 116
As ser, kronikarz 95
Assi, wódz Wandalów 137
Attala, święta 188, 191
Awit, biskup Vienne 131, 141
Ażi Dahaka, postać mitologii irańskiej 56
* Indeks obejmuje także nazwiska z przypisów.
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
216
Indeks osób
Baader B. 195
Bachtin M. 157
Baesecke G. 47,118
Baethgen E 201
Baetke W. 52, 188
Balzer O. 26, 67, 189
Banaszkicwicz J. 11-13, 15, 39, 41, 46-48, 55, 62, 63, 69, 70, 73, 74, 95, U0,125
Banba, kobieca personifikacja Irlandii 87, 91
Bańkowski A. 11
Bartensleven von, rycerz 193, 194
BarthM. 188,191
Barthes Roland 34-37, 48
Bartrum P.C. 146, 163
Bastide R. 105
Baucis, postać mitologii rzymskiej 150, 154, 156
Bauer A. 51
Bazyli I Macedończyk, cesarz bizantyński 170
Beane W.C. 33, 93, 130
BeckerJ. 194
Beckman B. 177, 178, 180, 182, 183, 187-189, 193
Beheim-Schwarzbach Max 177, 178, 180, 183, 184
Belenos, bóg celtycki 116
Beli Mawr (Wielki), legendarny władca walijski 113, 116
Benli, legendarny władca Powys 66, 78, 119, 162-165, 172
Benveniste Emile 102, 105, 152
Beo(w), legendarny władca anglosaski 95-98
Beowulf, legendarny władca anglosaski 95-97
Berig, władca Gotów 111
Bernard, komes 181
Berschin W. 141
Bestia, matka Odyna 116
Bertolotti M. 145
Beyla, postać mitologii nordyckiej 98, 99
Bhaga, bóg staroindyjski 158, 159
Biernacki A. 26, 60
Biezais H. 42, 52, 53, 110, 112
Binder G. 51
Blahova E. 161
Blattmann M. 57
Bloch M. 58
BoemusJ. 75
Bogusławski Edward 26, 30, 51, 150
Bolesław I Chrobry, król polski 12, 13, 16, 132, 179
Bolesław II, książę czeski 71
Bolesław III Krzywousty, książę polski 11, 20, 128
Bolte Johannes 150, 153
Bonifacy, święty 169
Bómer F. 150
Boroń P. 11
Borr, ojciec Odyna 116
Borst Arno 168
Bourdelles H. Le 130
Bracciotti A. 160
Brandenstein W. 88
Brednich R.W. 204
Brendan, święty 167
Bretholz B. 62
Bromwich R. 102, 116, 162
Bronzini G.B. 206
Bruce A.M. 95
Bruchnalski Wilhelm 26, 30, 143, 144
Bruckner Aleksander 26-28, 67, 134, 138, 177
Brulet R. 130
Buc Ph. 48
BuckC.D. 102
Buczek K. 29, 32, 128
Buri, postać mitologii nordyckiej 116
Buzyges, grecki heros-oracz 68
Byggvir, postać mitologii nordyckiej 98, 99
Bylina S. 39
Byrne EJ. 85, 88, 109, 207
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Indeks osób
217
Cadell Deyrnllwg (Teyrnllwg, Durnluc-Ddyrnllug), legendarny władca Powys 66, 81, 103, 118, 119, 162, 163, 165, 168, 172
Cadellingowie, dynastia Powys 162
Caillois R. 157
Carozzi C. 19
Castor, jeden z Dioskurów 136
Catell, władca Powys 162
Catalan D. 69
Cattegirn, legendarny władca walijski 103, 118, 119, 130
Cezariusz z Heisterbachu, kronikarz 196
Chadwick H.M. 83, 95
Chadwick N. 145
Chaloupecky V. 67
Chambers R.W 95, 98
Chaney W. 56
Chantraine Pierre 101
Childeryk I, król frankijski 118, 130
Childcryk 111, król frankijski 142, 170-172
Chlodio/n/, legendarny władca frankijski 118, 129, 130
Chlodwig I, król frankijski 118, 129, 131, 141
Chlotar I, król frankijski 130, 147
Chocholać B. 110
Choriw, legendarny współzałożyciel Kijowa 117
Chościsko (Chwościsko, Kosisko) 27, 94, 104, 114, 116, 117, 133-135, 138-142
Christensen Artur 96, 106, 108, 112, 113
Chrystus zob. Jezus Chrystus
Chwościsko zob. Chościsko
Cilline, biedak podejmujący św. Patryka 65, 66, 148, 163, 168
Circe, wróżka 90
Clunies Ross M. 83
Cocchiara C. 27
Coirpre, władca iryjski 167
Colganjohn 166
Collins R. 169
Comgall, święty 192, 193
Conaire Wielki, władca iryjski 88
Conall Corc, władca iryjski 52, 79, 166
Conn Cetchathach, legendarny władca iryjski 84, 85
Cornillot F. 159
Coser L.A. 152
Cosquin E. 76
Cross T.P. 63
Czarnowski S. 79
Cyrus II Wielki, król perski 50, 51
Cyn cyn at, dyktator rzymski 55
Dagobert, handlarz 63
Dagobert I, król frankijski 58, 70, 73
Dalimil, kronikarz 62, 72
Damian, święty 54, 55
Dańhelka J. 62
Davidson H.E. 95
Davis N.Z. 157
Dawid, król izraelski 149, 170, 172
Dąbrówka A. 15
Deptuła Cz. 17, 60, 103
Derecki P 103, 146
Derolez R.L.M. 52, 53, 136, 137
Deukalion, praprzodek Greków 113, 116
Deusen N. van 48
DhondtJ. 169, 171
Diarmait, władca iryjski 207
Dillon M. 52, 79, 85
Diodor Sycylijski, historyk starożytny 73
Dioskurowie 136, 137, 140
Długosz Jan, kronikarz 135, 192
Doleżalova E. 71
Dor, protoplasta Greków 113
Doty WG. 33, 93, 130
DowiatJ. 128, 129
Draak M. 84, 87
Drelicharz W. 190
Dricriu, władca iryjski 66, 148, 163
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
218
Indeks osób
Dubuisson D. 46, 59
Duby Georges 39
Duczko W. 52
Dumezil Georges 11, 18, 32, 33, 38-42, 47, 49, 50, 53, 57, 84-87, 91, 97-101, 104-109, 111, 112, 121, 122, 136, 137, 153, 158, 159, 202, 203, 207, 208
Dumuzi (Tammuz), bóg sumeryjski 88
Dumville D.N. 34, 47, 146
Dygo Marian 12, 13
Dymmel P. 47
Dzierzwa, kronikarz 158
Ebenbauer A. 53
Echin, władca iryjski 165, 166
Edwards N. 146
Egmond W.S. van 144
Eichmann E. 169
Einhard, biograf Karola Wielkiego 141
Eliade Mircea 33, 34, 48, 57, 93, 130
Engelhardt R. 183
Engelhus T., kronikarz 195
Enright MJ. 169
Erchanbert, kronikarz 170-172
Eriu, kobieca personifikacja Irlandii 87, 91
Erkens F.R. 169
Erlande-Brandenburg A. 130
Erynie, postacie m tologii greckiej 89, 191
Essylt, księżniczka Gwynedd 162
Eumenidy, postacie mitologii greckiej 89, 91
Falkowski W. 10
Fcist S. 183
Feridun, legendarny władca perski 76
Field PJ.C. 146
Filemon, postać mitologii rzymskiej
150, 153, 156
Filip Szwabski, król niemiecki 195
Fjólnir, bóg mitologii nordyckiej 52-54,
100
Flaith Erenn (Sovereignity of Erinn), kobieca personifikacja Irlandii 84, 86, 87
Florus, historyk starożytny 55, 107
Fliickiger-Guggenheim D. 150
Fontenrose J. 56
Fótla, kobieca personifikacja Irlandii 87, 91
FrazerJ.G. 150
Frea, bogini Longobardów 160
Fredegar, kronikarz 130, 161
Frey, bóg mitologii nordyckiej 52, 53, 98, 100
Frcyja, bogini mitologii nordyck ej 83, 89
Fried Johannes 20,21
Friedl A. 74,
Frotho (I), legendarny władca duński 53
Fryderyk III Piękny, antykról niemiecki 201, 202
Fugier H. 38
Funkenstein J. 169
Gajsler Józef Feliks 26, 30, 143, 144
Gall Anonim 10-14, 16, 17, 23, 25, 29, 32, 36-38, 43, 44, 60, 64, 65, 67, 68, 70, 71, 77, 78, 80, 81, 92-95, 104, 114,	115,	117-120,	122-126,	128,
129,	132-134,	142-145,	147,	148,
157,	159,	160,	161,	163,	166,	171-
179,	183,	185,	186,	189,	190,	198,
199, 211
Gałczyński K.L 16
Garmon, święty 146
Garmonsway G.N. 95
Gąsiorowski A. 173
Gefjon, postać mitologii nordyckiej 54, 55, 82-84, 86, 88-90
Geirród, legendarny władca nordycki 154
Genzmer F. 83, 154
Gerard, biskup Toul 23
Gering H. 98
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Indeks osób
219
German, biskup Paryża 147
German, święty 66, 78, 80, 103, 144-
147, 149, 161-165, 172-174
Gertz M.C. 196
Gieysztor Aleksander 26, 32, 39, 42, 71, 93, 159
Girald, komes Aurillac 19
Glotz G. 96
Gloyv Gvalltir, legendarny władca walijski 135
GoetzH.W. 18
Goldman E. 67
Gordiusz, król Frygii 54, 82-86, 88, 89
Goukowsky P 76
Górecki P. 48
Grac, postać legendarna 206, 207
Graesse Th. 147
Grafenauer B. 62, 67, 75
Graus F. 67, 68, 71, 90, 140, 167, 196
Greip, protoplasta plemienny 113
Grimm bracia 130, 150, 153, 182
Grimm J. 96, 111, 130, 150, 153, 182
Grisward J.H. 42
Grochowiak Stanisław 6
Gródecki R. 25
Grohmann J. 177
Gronowska A. 39
Grosjean P. 167
Grzegorz z Tours, kronikarz 118, 131, 141
Gunnfjaun, protoplasta plemienny 113
Gustaw I Waza, król szwedzki 57
Guti, eponym Gotlandii 113
Guttinger von, rycerz 187
Guriewicz A. 153,157
Gutenbrunner S. 111,116
Gutschmid A. von 178, 209
Gwrtheyrn (Vortigern), legendarny władca
Brytów 103, 118, 135, 162, 173
Gylfi, legendarny władca 82
Hackenberg E. 47, 95
Haddingowie, dynastia norweska 135, 136, 138
Haddingus, legendarny władca duński 53, 135, 138
Hageneier L. 15
Halphen L. 169, 173
Haoszjanha Paradata, legendarny władca perski 106, 107
Hasdingowie, dynastia plemienna Wandalów 137, 138
Hatto, arcybiskup Moguncji 180, 182-
186, 188, 192
Hauck Karl 47, 130, 131, 196
Haug Walter 33
Haugen E. 98, 105
Havdc, protoplasta ludu Gotlandii 113, 116
Havranek B. 62
Heardingas zob. Herdingowie
Hcidrek, władca legendarny 154
Helgi, heros skandynawski 137, 138
Hellen, protoplasta Greków 113
Heim K. 136
Hcngist, legendarny wódz Anglów, Sasów i Jutów 103, 110, 136
Henryk, protoplasta rodu Welfów 54
Henryk IV, cesarz 189, 192, 194
Henryk z Laufen, rycerz 181
Hensel Witold 67, 93
Herakles, heros grecki 41, 203
Herdingowie (Heardingas), legendarna dynastia duńska 137, 138
Hertel J. 27, 60, 93, 99, 129, 133
Heric, hagiograf 144-147, 161
Heriger, kronikarz 69
Herodot, historyk grecki 51, 108, 109, 112, 117
Heusch L. de 45, 49, 57
Hcuslcr A. 96
Hlawitschka E. 169
Hocart Arthur M. 152-154,158
Hófer O. 101
Hoffmann H. 21
Hófler Otto 134, 135, 138
HolderA. 196
Holder Egger O. 183
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
220	Indeks osób
Holtzmann R. 180
HoopsJ. 136
Horsa, legendarny wódz Anglów, Sasów
i Jutów 103, 110, 136
Hszaeta hwastra zob. Jima
Huber A. 67
Hubner R. 96
Hull V. 79
Hundingus, legendarny władca duński 100
Humboldt Aleksander von 25
Hunter J. 70
Hyrieus, postać mitologiczna 150, 153, 156, 157
Hywel Dda, władca Powys 162
Ibor, wódz Winulów (Longobardów) 137
Ina, władca anglosaski 70, 71, 73
Indra, bóg staroindyjski 41, 122, 203
Ing (Yngwi), postać mitologii nordyckiej 52, 137
Ingo, misjonarz 167
Innocenty III, papież 195
Isztar, bogini sumeryjska 76, 88
IvanovV.V. 152,156,159
Iwańczak W. 105
Izydor z Sewilli, autor średniowieczny 55
Jackson K. 102,119,207
Jan, święty 158, 193
Jan Agnus, biskup Maastricht 69-71, 73
Jan L. 110
Jan z Yiktring, kronikarz 75, 167
Jan z Winterthur, kronikarz 201, 202
Jasiński K. 190
Jaworski R. 68
Jedlicki Marian Zygmunt 178
Jezierski W. 95
Jezus Chrystus 12, 13, 16, 17, 155, 156, 172
Jima (Hszaeta hwastra), legendarny władca perski 106, 107
Johannson G. 111
Jordanes, kronikarz 110,111
Jowisz (Jupiter), bóg rzymski 150, 153, 156
Joyce P.W 56
Jucquois G. 159
Juliusz Cezar, rzymski przywódca 125
Jupiter zob. Jowisz
Jussen B. 48
Justyn, historyk rzymski 73, 82
Kadłubek Wincenty zob. Wincenty zwany Kadłubkiem
Kaim B. 46
Kajanidzi, dynastia perska 33
Kalandra Z. 68
Kanut, święty 188, 191
Kapełuś H. 31
Kapetyngowie, dynastia francuska 171
Kara M. 10
Karasek-Langer A. 193
Karbusicky V. 67
Karloman, król frankijski 170
Karłowicz Jan 30, 139
Karolingowie, dynastia frankijska 168— 170
Karol II Łysy, król zachodniofrankijski 170, 171
Karol Wielki, cesarz 19, 71, 170, 173
Kasjusz Dion, historyk starożytny 136— 138
Kasswallawn, legendarny władca walijski 113
Katon Starszy, autor rzymski 55
Kawczyński Maksymilian 26, 28, 100, 102, 103
Kazi, wróżka 90, 91
Keller H. 130
Kij, eponym Kijowa 117
KirbyD.P. 162,163
Klemens, święty 180, 181
Kluge R.D. 182
KnozT. 110
Kohler J. 173
Kolaksais, protoplasta Scytów królewskich 108, 117
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Indeks osób
221
Konrad II, cesarz 19, 20, 181
Konrad I Mazowiecki, książę 189
Konstanty z Lyonu, hagiograf 144
Konzal A.V 161
Kórntgen L. 169
Kosisko zob. Chościsko
Kosma, święty 54, 55
Kosmas, kronikarz 62, 67, 69, 71, 72, 74, 83, 90, 91
Kossman O. 94, 129, 175
Kotan, legendarna postać japońska 153
Krader B. 64
Krak, legendarny założyciel Krakowa 46, 124
Krappe Alexander H. 45, 50, 55, 68-70, 83, 194
Krassus Marek Licyniusz, wódz rzymski 125
Kristen Z. 62
Krystian, hagiograf 71
Krohn K. 97
Krok, legendarny heros czeski 90, 91
Kronan, święty 155, 156
Kronos, bóg grecki 116
Krzyżanowski]. 27,31
Ksutos, protoplasta Greków 113
Kubin Petr 71
Kucharski E. 100, 134
Kuczyński S.K. 62
Kuhn A. 193
Kiirbis B. 67, 190
Kurcjusz Rufus 73, 74, 82
Kurnatowska Z. 10
Kuźmiuk-Ciekanowska A. 71
Kyzikos, bóstwo greckie 101
Labuda G. 11, 26, 27, 29, 32, 67, 93,
128, 173, 190
Lambert, biskup szwajcarski 195
Landois L. 193,195,202
Langer-Karasek A. zob. Karasek-Langer A.
Larisa, córka władcy Pelazgów 101
Leciejewicz L. 11,24
Le Goff j. 39, 71
Leibniz G. 4, 184
Le Roux E 88
Lestek I (ten i następni - legendarni władcy Polski) 31, 32, 34, 104, 114, 115, 120-129, 132, 142
Lestek II 75, 125
Lestek III 125
Lestek IV 125
Levison W. 145
Levi-Strauss C. 37, 48, 152
Libusza, legendarna władczyni czeska 55, 62, 69, 72, 82-84, 86, 88-91
Lichaćev D.S. 117
Liebrecht Fclix 57, 177, 180, 188, 189, 202, 207
Lincoln B. 110
Lipoksais, protoplasta Scytów nomadów 108, 109
Liudprand (Liutprand) z Cremony, historyk średniowieczny 200-202
Llevelys, legendarny władca walijski 113
Lludd, legendarny władca walijski 113
Loki, postać mitologii nordyckiej 83, 98
Loomis C.G. 63
Lord Raglan 153
Lot, postać biblijna 149
Lot F. 66, 102, 135, 145, 162, 173
Lothj. 102,103,114
Lotman J.M. 36
Ludat H. 68, 140, 196
Ludvikovsky J. 71, 91, 168
Ludwik II, cesarz 170
Ludwik IV, król 21
Lugaid Laigde, legendarny władca iryjski 84-87
Laguna S. 26, 93
Lośjan 134
Lowmiański Henryk 12, 27, 29, 30, 32, 67, 94, 128, 143, 178, 179
Mac Cecht, heros iryjski 68, 87
Mac Cuill, heros iryjski 87
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
222
Indeks osób
Mac Greine, heros iryjski 87
Machek Vaclav 152, 153
Macha, bogini iryjska 91
Maciejewski]. 15
Magrath W.T 106
Maiolus, święty 23
Maleczyński K. 25, 30, 150, 175
Mannhardt W. 97
Mannus, praprzodek Germanów 110, 112, 116
Manogan, legendarny władca walijski 113
Manteuffel T. 39, 71
Marcan, syn biedaka goszczącego św. Patryka 66, 148
Marcin z Opawy, kronikarz 189
Marek, biskup iryjski 78, 145-147
Marquard O. 37
MarrNJ. 117
Matusiak Sz. 26
Mauss Marcel 152
Medard, święty 144, 145
Medb, bogini iryjska 84, 91
Medea, czarodziejka 90
Merfyn Frech, władca Powys 162
Merkury, bóg rzymski 150, 153, 156
Meroweusz, eponym dynastii Merowingów 118, 130
Merowingowie, dynastia frankijska 129, 141, 168, 171
Midas, król Frygii 88, 89
Mieletinski (Meletinskij) E. 36, 37, 48
Mieszko 1, książę polski 11, 24, 28, 34, 94, 114-116, 119, 124, 127-129, 131, 132, 176
Mieszko II, król polski 178, 179
Mieszko Chościszko (Chościsko), książę kujawski 135, 189, 190, 192, 194
Mikołaj z Siegen, kronikarz 183-185
Milchu, władca iryjski 79
Milkamanowicz E. 20
Minoryta Erfurcki, kronikarz 183-185
Mochoemog, święty 155
Mole M. 109
Moling, święty 155, 206
Molua, święty 155, 156
Mommsen Th. 145
Morlet M.Th. 102,119,130
Moszyński K. 153
Much R. 136
Muircertach mac Erca, władca iryjski 207
MullenhoffK. 136
Muller E. 169-171
Muller K.O. 102
Myśliwski G. 16
Nass K. 54, 181
Natan, postać biblijna 149
Neckel G. 82, 98
Nenniusz, kronikarz 78, 79, 144-146
Nelson J.L. 169
Neptun, bóg rzymski 130, 150, 153, 156
Nerthus, bogini germańska 53, 97
Nest, księżniczka Powys 162
Niall, legendarny władca iryjski 84, 85, 87
Niall Noigiallach, legendarny władca iryjski 109
Ni Chathain P. 79, 80
Niedner F. 53, 82
Njórd, bóg mitologii nordyckiej 52, 53
Numa Pompiliusz, legendarny król Rzymu 41, 107
Nycz R. 17
Nynnyaw, legendarny władca walijski 113
Oberhuber K. 88
O’Curry E. 85
Odo, opat z Cluny 19
Odoaker, wódz germański 34
O’Donovan J. 79
Odyn, bóg mitologii nordyckiej 84, 98, 113, 116, 122, 153, 154, 160, 161, 203, 204, 207
Olrik A. 52, 95
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Indeks osób
223
OlkoJ. 12, 169
Otten F. 182
Otton III, cesarz 13
Otton IV Welf, cesarz 195
Owidiusz 30, 150, 156
Padberg L. von 131
Palmer L.R. 152
Panuś K. 166
Pascent (Pascentius), legendarny władca walijski 102, 103, 118, 119
Patryk, święty 52, 65, 66, 79, 148, 161, 163-166, 172
Paweł Diakon, historyk longobardzki 136
Paweł I, papież 170
Paweł, męczennik 158
Pelasgos, bohater kulturowy 102
Pepin Mały zob. Pipin III Mały
Perkow Ursula 161
Perseusz, heros grecki 51
Pctzoldt L. 70, 182, 187
Philippson E.A. 83
Piast (Pazt, Past) 10-18, 22, 23, 25, 27-31, 34, 37, 38, 43-45, 51, 59, 61, 62, 64-68, 70, 71, 77-80, 84, 91-94, 99-103, 114-118, 120, 122, 124, 126, 128, 132-135, 138, 139, 141-145, 147-150, 157-161, 163, 166, 168, 171-173, 175, 176, 211
Piastowie, dynastia 10-12, 24, 25, 34, 36, 38, 43, 60, 94, 99, 104, 115-121, 123-125, 127, 129, 132, 134, 135, 139, 141, 142, 144, 157, 168, 173, 174, 176-178, 198, 211, 212
Piasos, król Pelazgów 100-102
Pisani V. 98
Pipin III Mały, maj ordom, król frankijski 142, 168-172
Plassmann A. 47
Plezia Marian 25, 30, 120, 122
Plutarch, autor grecki 73, 82, 202
Plummer Ch. 155, 156
Pohl W. 160
Pompiliusz zob. Popiel
Polanie 10, 12, 117
Polivka Georg 150, 153
Polluks, jeden z Dioskurów 136
Popiel (Pompiliusz) 10, 12-15, 17, 19, 22, 23, 25, 28-30, 34, 37, 38, 43, 44, 61, 62, 65, 68, 115, 124, 148, 158, 160, 163, 168, 171, 175-179, 183, 185-187, 189, 192, 198-202, 210-212
Popiel 11 124
Popielidzi, dynastia 12, 29, 121, 124, 168, 171, 198, 212
Potkański Karol 26-31, 67, 173, 177, 187
Preaux C. 45
Propp Vladimir J. 37, 151
Przemysł, eponym dynastii Przemyśli-dów 46, 55, 62, 67-76, 83, 84, 88, 90, 91
Przemyślidzi, dynastia czeska 62, 72 PuhvelJ. 39, 49, 89, 100, 107, 203 Pulkawa, kronikarz 74
Puntschart R 67
Rade G. 98
Ramnoux Clemence 45, 46, 57, 198, 207, 209, 210
Rankę K. 64
Raos, legendarny wódz plemienny 136
Raptos, legendarny wódz plemienny 136
Raul, ojciec kronikarza Richera 21
Rees Alwyn 79, 205, 206, 210
Rees Brinley 79, 205, 206, 210
Reydellet M. 131
Remigiusz, święty 20
Remus, mityczny współzałożyciel Rzymu 55
Renauld-Krantz M. 97, 137
Repca zob. Rzepka
Rhodri Mawr, władca Powys 162
Richer, kronikarz 20, 21
Rig, bóg mitologii nordyckiej 154
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
224	Indeks osób
Riviere J.C. 39
Rogov A.I. 161
Romulus, mityczny założyciel Rzymu 46, 47, 50, 51, 54, 58, 107
RoscherW.H. 101
RoseH.J. 150
Rosenberg B. 152
Rosik S. 52
Rostafiński]. 26,138
RoucheM. 130,131,164
Riihl F. 82
Ruryk, protoplasta dynastii Rurykowiczów 117
Rutkowska-Płachcińska A. 190
Rybakov B.A. 54
Rycheza (Ryksa), królowa polska 178, 179
Ryszard I Lwie Serce, król angielski 195
Rzepka (Repca, Rzepicha) 12, 27, 80, 81, 91-99, 114, 116, 117, 120, 133, 142, 150, 158, 159, 176
Samo(n), władca słowiański 67
Sampsa, postać mitologii fińskiej 97
Samuel, postać biblijna 149
San Martę 162
Sargon I, władca Akadu 76
Sawyer P.H. 34, 47, 169
Saxer V. 164
Saxo Gramatyk, kronikarz 53, 125, 135, 138, 196, 207
Scef, legendarny władca anglosaski 95-98
Scharer A. 141
Scharfe H. 55
Scheibelreiter G. 131,141
Schier K. 83, 111, 154
Schmale FJ. 180, 181
Schmeidler B. 194
Schmid K. 169
Schmidt L. 54, 82
Schneider E 63, 167
Schneider H. 95
Schneider R. 169
Schneider Stanisław 26-28, 139
Schramm Percy Ernst 58, 140-142
Schróder Franz Rolf 58, 113, 116
Schubert R. 51
Schulte L. 26, 102
Schutte Gudmund 112
Schwartz W. 193
Scott Littleton C. 38
Scyld Sceafing, legendarny władca anglosaski 95, 96
Sebastian, święty 144, 145
SeemullerJ. 63
Scibert 1. 77
Sememizl (Zemuzil), książę pomorski 128
Sergent B. 49
Serwiusz, legendarny król Rzymu 108
SędzikW. 92
Siemomysł (Ziemomysł) 31-34, 104, 114, 120-130, 132, 142
Siemowit (Ziemowit) 11, 12, 14, 27-29, 31, 32, 34, 104, 114, 115, 119-124, 126-129, 132, 133, 142, 148, 160, 161, 172, 173, 175, 198, 199, 202, 210
Sijmons B. 98
Sikorski D.A. 169
Simek R. 83
Simpson J. 95
Sims-Williams P. 162
Sineus, legendarny władca Rusi 117
Skjold, legendarny władca duński 52, 54, 82-84, 88, 90, 95, 136
Skjoldungowie, dynastia duńska 53
Sisam K. 95, 96
Skibiński Edward 16
Sławski Franciszek 136, 139
Słupecki P. 83
Snorri Sturluson, średniowieczny autor islandzki 83
Snyo, legendarny władca duński 196, 197
SobiesiakJ. 15
Sochacki J. 20
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popiehi.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
Indeks osób
225
Sołtysiak A. 12, 169
Somin, japońska postać legendarna 153
Stancliffe C.E. 166
Starkadr, heros nordycki 203
Staubach N. 130
Stefan II, papież 169, 170
Stefan, święty 188, 191
Steinmann U. 63, 68
Stender-Petersen A. 111,117
Stierle K. 37
Stokes W. 65, 148, 163 206, 207
Strasburger H. 55
Strauch P. 63
Stróm A.V. 42, 52, 53, 110, 112
Strutynski U. 89
Struve (Struvius) B.G. 183
Strzelczyk Jerzy 10-12,166
Strzelecka A. 166
Strzygowski E. 193
Stubbs W. 96, 189
Sulla Lucjusz Korneliusz, polityk rzymski 202
Susanoo, bóg mitologii japońskiej 153
Sybilla, wróżka 83, 90
Sydoniusz Apollinaris, autor gallo-rzym-ski 141
Sydow C.W. 154
Szajnocha Karol 177,180
Szapur, legendarny władca arabski 75, 76
Szczek, legendarny władca Rusi 117
Śląski Kazimierz 27, 29, 30, 93, 94
Tacyt, historyk rzymski 53, 110, 136, 137
Tahma Urupa, legendarny władca perski 106, 107
TalleyJ.E. 203
Tammuz zob. Dumuzi
Tarantino Quentin 22
Targitaos, protoplasta Scytów 112, 116
Tarkwiniusz Pyszny, legendarny król Rzymu 108
Tarkwiniusz Stary, legendarny król Rzymu 108
Taszycki W. 100
Taylor A. 109
Teodoryk Wielki, król Ostrogotów 34
Teoderyk II, król Wizygotów 141
Tetka, wróżka 91
Theudis, władca wizygocki 141
Thietmar, kronikarz 12, 180, 182, 191
Thompson Stith 63, 64, 157
Thornton D. 162
Tille V. 76
Tjalvar, legendarny władca Gotlandii 113
Tórring von, rycerz 187
Traube L. 145
Trawkowski Stanisław 12
Trelińska B. 47
Treśtik Duśan 67, 71, 110, 147, 161
Trithemiusz J. 183, 187
Truwor, legendarny władca Rusi 117
Tubielewicz J. 153
Tuisto, protoplasta Germanów 110, 112
Tullus Hostiliusz, legendarny król Rzymu 107
Turville-Petre E.O.G. 135-138
Tymieniecki K. 94
Tyr, bóg mitologii nordyckiej 41, 122
Ullmann Walter 168-171
Urbańczyk Przemysław 10, 14
Urbańczyk Stanisław 27, 100, 134, 177
Usener Hermann 98
Uspenskij B.A. 36
Veraldur, heros nordycki 100
Vian F. 49, 106
Vikar, legendarny władca nordycki 207
Vitsjarna, postać legendarna 113, 116
Voragine Jakub de, hagiograf 144
Vortigern zob. Gwrtheyrn
Vortimer, legendarny władca Brytów 118, 119
Vries Jan de 83, 87-90, 96-98, 140, 173
J. Banaszkicwicz, Podanie o Piaście i Popielu.
Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Warszawa 2010
ISBN 978-83-01-16170-5, © by WN PWN 2010
226
Indeks osób
Wagner H. 83, 87-89
Waitz G. 23, 71, 141
Wallace-Hadrill J.M. 171
Wamba, władca wizygocki 69-71, 73
Wanowie, grupa bogów germańskich 137, 154
Ward Donald J. 100, 101, 203-208
Warni ng R. 37
WattenbachW 180,181
We, brat Odyna 116
Wegele F.X. 183
Wehrli Ch. 70
Weiland L. 181
Wciswcilcr J. 84-87, 91
Welfowie, ród niemiecki 54
Wenancjusz Fortunatus, autor gallo-
-rzymski 147
Wenskus Reinhard 113, 130, 136, 137, 140
White Hayden 20
W dengren Geo 45, 49, 50, 56, 76, 77, 96
Widcrolf, biskup Strasburga 188, 191
Widryk (Widricus), hagiograf 23
Wikander S. 104
Wilamowska E. 39
Wili, brat Odyna 116
WillC. 183
William z Malmesbury, kronikarz 95, 96, 189, 192, 194, 206
Williams M. 96
Wincenty zwany Kadłubkiem, kronikarz 75, 114, 124, 125, 129, 158, 172, 185, 186, 198-201, 210, 211
Wipo/n/, kronikarz 19, 20
Wiszewski P. 15,22,24,52
Wlislocki H. von 187, 192, 193, 197, 208, 210
Władysław Opolczyk, książę 190
Wojciech, święty 22
Wojciechowski Tadeusz 26-28, 30, 139
Wojciechowski Z. 67
Wolff-Windegg Philipp 56-58
WolfJ.W. 195
Wolfram H. 47, 141, 167
Wolfschlager C. 195
WoodJ.N. 34, 47, 169
Wratysław (Vratislav) I, książę czeski 161
Wtist E. 89
Ynglingowie, dynastia z Uppsali 52, 106
Yngwi-Frey, postać mitologii nordyckiej 52
Yoshida Atsuhiko 100
Zeus, bóg grecki 82, 112, 113
Ziemomysł zob. Siemomysł
Ziemowit zob. Siemowit
Zierhoffer K. 127
Zoroaster, staroirański reformator religijny 106
Żelisław, komes 20
Żmij, postać legendarna 54
Żmudzki R 15, 17